rosemary84
02.03.15, 16:52
Takie pytanie mi się nasunęło po rozmowach z koleżankami przy piwie ostatnio. Dla mnie to jest fajne, że ludzie wchodzący w małżeństwo chcą to uczcić z bliskimi osobami i cieszę się za każdym razem kiedy dostajemy jakieś zaproszenie, wiadomo, że to ciągnie za sobą jakieś tam koszty, ale bez przesady ;) Koleżanka jedna natomiast stwierdziła, że to dla niej wesela to totalne nieporozumienie, żeby zamiast np. zainwestować na dzień dobry w mieszkanie to wywala się kupę kasy na jednorazową imprezę. Mówiła, że nie lubi chodzić, unika jak może, a jak już przychodzi to ulatnia sie jak najszybciej.
Rozumiem, że ktoś może nie lubić wesel, ale powiem szczerze, że trochę mi się przykro zrobiło jak to wszystko usłyszałam, tym bardziej, że w sierpniu sama wychodzę za mąż i koleżanka będzie jak najbardziej zaproszona, szkoda tylko, że teraz będę patrzyła na jej obecnośc jak na przykry obowiązek, a nie chęć spędzenia ze mną tego ważnego dnia...