Dodaj do ulubionych

Lubicie chodzic na wesela?

02.03.15, 16:52
Takie pytanie mi się nasunęło po rozmowach z koleżankami przy piwie ostatnio. Dla mnie to jest fajne, że ludzie wchodzący w małżeństwo chcą to uczcić z bliskimi osobami i cieszę się za każdym razem kiedy dostajemy jakieś zaproszenie, wiadomo, że to ciągnie za sobą jakieś tam koszty, ale bez przesady ;) Koleżanka jedna natomiast stwierdziła, że to dla niej wesela to totalne nieporozumienie, żeby zamiast np. zainwestować na dzień dobry w mieszkanie to wywala się kupę kasy na jednorazową imprezę. Mówiła, że nie lubi chodzić, unika jak może, a jak już przychodzi to ulatnia sie jak najszybciej.
Rozumiem, że ktoś może nie lubić wesel, ale powiem szczerze, że trochę mi się przykro zrobiło jak to wszystko usłyszałam, tym bardziej, że w sierpniu sama wychodzę za mąż i koleżanka będzie jak najbardziej zaproszona, szkoda tylko, że teraz będę patrzyła na jej obecnośc jak na przykry obowiązek, a nie chęć spędzenia ze mną tego ważnego dnia...
Obserwuj wątek
    • varia1 Re: Lubicie chodzic na wesela? 02.03.15, 17:03
      nie wszyscy ludzie muszą się cieszyć z tobą, a nawet jeśli się przypadkowo cieszą to mogą to wyrażać na różne sposoby
      ja lubię chodzić na wesela, ale u mnie w rodzinie jakoś niewiele wesel ostatnio

      • obrotowy Lubilismy... 02.03.15, 17:16
        dawniej bedac w stanie wolnym...
        to byla zawsze dobra okazja do wyjecia jakiejs Panienki.
        zawsze mozna bylo poudawac zwolennika malzenstwa i ze sie dzieci lubi...
        (to drugie bylo akurat prawda - bo lubie - tyle ze siostry, by je poglaskac po glowce)

        a dzisiaj ?
        - po co ?
        by sie upic z rodzina blizsza, czy dalsza ?
        - wole ze znajomymi.
        sa ciekawsi.
    • lled Re: Lubicie chodzic na wesela? 02.03.15, 17:25
      nie lubimy. ale jak jest zaproszenie to trzeba isc. w ostatnich 7-8 latach bylem na weselu z osoba towarzyszaca raz, a tak to sam. do dupy takie chodzenie samemu. a w tym roku bede mial przynajmniej 3 wesela do odklepania :(
      • obrotowy Re: Lubicie chodzic na wesela? 02.03.15, 17:41
        lled napisał:
        , a tak to sam. do dupy takie chodzenie samemu.


        chyba czasy sie zmienily ?

        z polowy wesel na ktorych bylem - udalo mi sie wyjac przedniej jakosci Panienki.
        • lled Re: Lubicie chodzic na wesela? 02.03.15, 19:21
          z tych opisywanych moich wesel to na polskim bylem raz i to wlasnie z osoba tow. a reszta to takie do dupy wesela gdzie praktycznie wszyscy przychodza z osoba tow. i dlatego to wszystko jest do dupy. wiem ze na tych weselach nic nie bedzie mozna poderwac. tylko sie stresu czlowiek naje
    • mendigo Re: Lubicie chodzic na wesela? 02.03.15, 17:39
      Pogódź się z tym, że trzy czwarte twoich gości najprawdopodobniej podziela opinię wzmiankowanej koleżanki, a spora część z nich już w trakcie wesela będzie liczyć kasę, jaką ich ta "zabawa" kosztowała. Nie znam ludzi, którzy nie traktują tego w kategoriach przykrego i kosztownego obowiązku. Być może obracam się w nietypowych kręgach, a może rzeczywiście jest to po prostu kiepska impra.
      • rosemary84 Re: Lubicie chodzic na wesela? 02.03.15, 18:15
        Naprawdę? To powiem, że jestem zaskoczona, naprawdę, ja lubię wesela. Rozumiem, że można nie lubić takich imprez ale nie sądziłam, że to dotyczy jakiejś większej liczby osób.
        A co do kosztowności to prawdę mówiąc wolałabym, żeby zaproszeni goście przyszli do mnie z kwiatkiem za 5zł albo i bez, niż mieliby nie przyjść "bo ich nie stać". Bo jeśli kogos zapraszam to chcę, żeby BYŁ, a nie żeby przyniósł prezent...
        • obrotowy Rosemary... 02.03.15, 18:37
          rosemary84 napisała:
          Bo jeśli kogos zapraszam to chcę, żeby BYŁ, a nie żeby przyniósł prezent..

          Pasujesz mi z ta filozofia na kochanke - bo ja to dosc skąpy jestem...
          • rosemary84 Re: Rosemary... 02.03.15, 18:42
            Spoko, jak będę potrzebowac kochanka to wiem juz gdzie się zgłosić ;)
            • obrotowy Re: Rosemary... 02.03.15, 18:49
              No dobrze, ale gdybys byla zainteresowana jakas wycieczka np. na Bahamas
              - to moge sie ostatecznie na taki prezent szarpnac...

              (tylko materialnych prezentow raczej nie lubie...)
        • mendigo Re: Lubicie chodzic na wesela? 02.03.15, 20:17
          Mówię o ludziach, co do których mam uzasadnione przekonanie, że mówią mi prawdę i z którymi na ten temat rozmawiałam. Tak - nikt się specjalnie nie cieszy na taką imprezę, nawet jeśli urządzana jest przez bliską osobę.
    • czoklitka Re: Lubicie chodzic na wesela? 02.03.15, 17:48
      nie, nie lubię.
    • yoanna307 Re: Lubicie chodzic na wesela? 02.03.15, 18:27
      Popieram zdanie Twojej koleżanki. Może dla naszych rodziców wesela miały większą atrakcyjność jako coś więcej niż tylko rodzinne spotkanie. Dzisiaj to dla większości przykry obowiązek, od którego migają się jak tylko mogą. Obecnie jestem w takiej właśnie sytuacji. Na miejscu młodych zaoszczędziłabym pieniądze na budowę domu, którego są w trakcie i zrobiła przyjęcie tylko dla najbliższej rodziny.
    • stephanie.plum Re: Lubicie chodzic na wesela? 02.03.15, 19:29
      ten, kto nie lubi wesel, napisze Ci, że jego zdaniem "nikt nie lubi", i że to strasznie przykry obowiązek.

      ja uwielbiam wesela - bo czego tu nie lubić? parkiet do tańca, darmowa wyżerka i miła okazja do świętowania - więc uważam, że PRAWIE wszyscy lubią wesela, cieszą się z zaproszenia i świetnie się na nich bawią.

      przypominam sobie wszelakoż, że mam przyjaciółkę, która otwarcie mi kiedyś powiedziała, że wesel nie lubi.
      ale ona jest sama, przychodzi sama, i jeśli nie ma akurat szczęścia, samotnie patrzy, jak bawią się pary, bo "w dzisiejszych czasach" panowie, niestety, nie proszą pań do tańca, tylko trwają uczepieni spódnicy swojej pani.
      nie ma kultury takich zabaw chyba.
      • kino.mockba Re: Lubicie chodzic na wesela? 02.03.15, 22:37
        > ja uwielbiam wesela - bo czego tu nie lubić? parkiet do tańca, darmowa wyżerka
        > i miła okazja do świętowania - więc uważam, że PRAWIE wszyscy lubią wesela, cie
        > szą się z zaproszenia i świetnie się na nich bawią.

        Chyba, że jest muzyka, której nie lubisz, jedzenie, którego nie jadasz i do tego nie znasz nikogo, a na weselu nie jest łatwo poznać nowych ludzi ze względu na to uczepienie spódnicy.
        • stephanie.plum Re: Lubicie chodzic na wesela? 02.03.15, 22:47
          no tak - techno i trash metal, do żarcia mamałyga i ozory, faktycznie byłoby kiepsko.

          :~)
    • wersja_robocza Re: Lubicie chodzic na wesela? 02.03.15, 19:46
      Owszem, nawet bardzo i zawsze na takich świetnie się bawię, aczkolwiek dziwię się, ze niektórzy wydają mnóstwo pieniędzy na taką imprezę. Dziwi mnie to niezmiernie.
      • stephanie.plum Re: Lubicie chodzic na wesela? 02.03.15, 20:03
        otóż to.
        jestem wdzięczna wszystkim "dziwakom", którzy mnie zaprosili.
    • berta-death Re: Lubicie chodzic na wesela? 02.03.15, 20:57
      W dzisiejszych czasach to już nie jest taka atrakcja jak kiedyś. Dawniej ludzie nie mieli zbyt wielu okazji do zabaw, głównie z powodu ograniczonego budżetu. Teraz wyjście do knajpy czy zorganizowanie większej imprezy z byle powodu, nie stanowi większego problemu. W związku z tym ludzie są przyzwyczajeni do tego, że ciągle gdzieś się bawią. Mają tych zabaw do wyboru do koloru, więc nauczyli się już wybrzydzać i chodzić gdzie im pasuje. I jeszcze większość tych imprez jest darmowa, albo półdarmowa. To co to za atrakcja iść na kolejną potańcówkę z wyżerką, i to jeszcze bez możliwości wybrzydzania co do lokalu, terminu, menu i towarzystwa. I jeszcze musieć za to płacić.
      Do tego dochodzą telefony, internet, facebooki i inne ustrojstwa, które sprawiają, że jak ktoś chce się z kimś utrzymywać kontakty to utrzymuje, nie musi czekać na specjalną okazję.

      Dlatego są dwa trendy. Albo skromna uroczystość dla najbliższej rodziny, albo impreza w stylu festyn we wsi, żeby przyćmić te wszystkie potańcówki remizowe.
      • obrotowy doprawdy ? 02.03.15, 21:25
        berta-death napisała:
        > W dzisiejszych czasach to już nie jest taka atrakcja jak kiedyś. Dawniej ludzie
        > nie mieli zbyt wielu okazji do zabaw, głównie z powodu ograniczonego budżetu.
        > Teraz wyjście do knajpy czy zorganizowanie większej imprezy z byle powodu, nie
        > stanowi większego problemu.

        doprawdy ?
        jesli zyjesz w Swiecie bogatych - to gratuluje.
        gdyz dla wiekszosci Polakow. to stopa zyciowa jest podobna, ja do tej za PRL-u

        okazji jest wiecej
        ale pieniedzy tyle samo.
        - czyli malowato.
        • berta-death Re: doprawdy ? 02.03.15, 22:17
          Młodzi ludzie ciągle się gdzieś imprezują. Podobnie jak za prl, tylko w jeszcze większej skali.
      • tamiza.1 Re: Lubicie chodzic na wesela? 04.03.15, 22:29
        > Dlatego są dwa trendy. Albo skromna uroczystość dla najbliższej rodziny, albo i
        > mpreza w stylu festyn we wsi, żeby przyćmić te wszystkie potańcówki remizowe.

        poważnie? uważasz, ze nie ma nic pośrodku? jestem ciekawa kiedy wg Ciebie kończy sie skromna uroczystośc a kiedy zaczyna festyn we wsi ;)
    • coffei.na nie 02.03.15, 21:20
      bo patrzę na ten sztuczny zachwyt, na bezsensowny przepych,za który między innymi ja też muszę zapłacić
      Te durne zic polki ,głupawe konkursy i tylko rosół i zołza jest warta by tam pójść...

      Wolę iść na piwo z ludźmi,którzy naprawdę dobrze mi życzą 😊
      • best.yjka Re: nie 02.03.15, 21:44
        Nie tylko wesel, ale i kompotu z kury nie lubię. Zupa musi być gęsta, żeby w niej łyżkę dało się postawić na sztorc ;)

        Też wolę 'nieoficjalne' imprezy w gronie najbliższych znajomych.
    • tycho99 Re: Lubicie chodzic na wesela? 02.03.15, 21:57
      Uwielbiam. Jakiś czas temu, w porywie dobrego serca i czując chwilowy zapał do walki z wrodzoną niechęcią do poznawania nowych ludzi, na 3 dni przed weselem zgodziłem się pełnić na nim rolę osoby towarzyszącej pewnej pani, którą dopiero co rzucił facet. Z towarzystwa znałem tylko pana młodego, a z panią poznałem się dzień przed weselem. 3 dni to niewiele czasu, a wypadało kupić prezent, zadbać o ubiór, fryzjera, itp, do tego wesele było w innym mieście, więc kosztowało mnie to trochę przygotowań.

      Już na samym weselu, zamiast bawić się ze mną, czy choćby nawet innymi panami na tym weselu, moja partnerka postanowiła spędzić czas ze starymi psiapsiółkami, a głównie z jedną, również świeżo po zerwaniu. Biorąc pod uwagę niechęć mojej partnerki, gdy próbowałem wyciągnąć ją do tańca wspartą dziwnymi komentarzami i pogardliwymi spojrzeniami w moim kierunku ze strony owej psiapsiółki, wywnioskowałem, że najprawdopodobniej obie spędzały te weselne godziny na wymianie żali i utwierdzaniu się w nienawiści do męskiego rodu. Pozostały mi zdawkowe rozmowy z nowo poznanymi osobami oraz tańce z paniami, których partnerzy gdzieś się oddalili. Ale i tak było miło.
    • dendro.aspis Re: Lubicie chodzic na wesela? 02.03.15, 22:19
      Nie lubię wesel, bo tam trzeba pić alkohol a jak się nie pije, to dziwnie wyglądają ci nawaleni.
      Potańczyć lubię ale kilka tańców a nie przez wiele godzin albo do rana. Najgorsze są te wesela z wodzirejem i durnymi zabawami. Koszmar.
      Lubię ładne śluby kościelne, to są wzruszające chwile.
      • kino.mockba Re: Lubicie chodzic na wesela? 02.03.15, 22:40
        Bez wodzireja jest większa szansa, że będzie zwykłe chlanie;]
      • obrotowy zara... 02.03.15, 22:48
        dendro.aspis napisał(a):
        > Nie lubię wesel, bo tam trzeba pić alkohol a jak się nie pije, to dziwnie wyglą
        > dają ci nawaleni.
        > Potańczyć lubię ale kilka tańców a nie przez wiele godzin albo do rana.

        zara...
        jak nie chcesz pic i nie chcesz tanczyc do rana - to co robic ?
        bo ja - to lubilem obsciskiwac Panienki w korytarzu.
    • wez_sie ja wole 03.03.15, 09:01
      ja wole na komunie szczerze mowiac
      ostatnio wiele moich kolegow i kolezanek mialo komunie i mnie zaprosilo i byla super zabawa
    • miau.weglowy Re: Lubicie chodzic na wesela? 03.03.15, 12:55
      no ok, ale to kazdy musi lubic siedzenie z tlumem obcych, sluchanie (przewaznie) podlej muzyki, jedzenie picie i rozmowy o niczym?
      • dendro.aspis Re: Lubicie chodzic na wesela? 03.03.15, 13:22
        Na jednym weselu siedziałem przy stole z zawodowym opowiadaczem dowcipów. Z początku było zabawnie nawet ale po kilu godzinach dowcipniś mnie już denerwował.
        • taki-sobie-nick Re: Lubicie chodzic na wesela? 04.03.15, 22:56
          dendro.aspis napisał(a):

          > Na jednym weselu siedziałem przy stole z zawodowym opowiadaczem dowcipów. Z poc
          > zątku było zabawnie nawet ale po kilu godzinach dowcipniś mnie już denerwował.

          Trzeba było podbierać mu pointy.
      • samuela_vimes Re: Lubicie chodzic na wesela? 04.03.15, 01:27
        miau.weglowy napisała:

        > no ok, ale to kazdy musi lubic siedzenie z tlumem obcych, sluchanie (przewaznie
        > ) podlej muzyki, jedzenie picie i rozmowy o niczym?

        o dokładnie. Mnie to męczy i frustruje. Frustrują mnie obcy ludzie w nadmiarze i robię się przez to nerwowa.
      • rosemary84 Re: Lubicie chodzic na wesela? 06.03.15, 16:26
        Jak to z tłumem obcych? Naprawdę może raz w życiu zdarzyło mi się być na weselu gdzie nie znałam bliżej nikogo poza moim partnerem, co nie przeszkadzało nam się dobrze bawić :)
        • miau.weglowy Re: Lubicie chodzic na wesela? 08.03.15, 15:59
          tak to. tak trudno wyobrazic sobie, ze mozna otrzymywac zaproszenia na wesela, gdzie znasz tylko mloda/mlodego?
    • koronka2012 Re: Lubicie chodzic na wesela? 03.03.15, 17:56
      Z otoczenia - jak ktoś wspomina o weselu to najczęściej jednak z westchnieniem, że musi iść. Radość prezentowała np. dobrze sytuowana dziewczyna po 30tce, dla której wesele jest okazją do "wyjścia" i oderwania się od dzieci. I para 20+, bo zwyczajnie lubią się pobawić.

      Reszta, szczególnie starszych osób, najchętniej by się wymówiła, ale uważają że nie wypada.
      Nawet wśród młodszych częściej spotykam się z tym, że goście zaproszenia na wesele traktują jako kłopot, z rożnych względów:
      - bo koszty
      - bo kłopot logistyczny
      - bo nie znoszą weselnych klimatów (wolą np. impezy tylko wśród rówieśników, bez obtańcowywania przez 60letnich podpitych królów parkietu)
      - bo nie lubią siedzieć do późnej nocy/białego rana, a nie bardzo się da wyjść o 23
      - bo nie lubią spotkań z częścią rodziny itd

      Osobiście - nie lubię wesel, i podobnie jak twoja koleżanka - wywalanie kilkudziesięciu tysięcy w większości wypadków uważam za skrajną głupotę (chyba, że ktoś się tarza w kasie, ale nie wtedy kiedy nie ma gdzie mieszkać)
      • taki-sobie-nick Ale 60-letniemu królowi parkietu 04.03.15, 22:58
        można wszak odmówić.

    • sid-15 Re: Lubicie chodzic na wesela? 03.03.15, 18:52
      Nawet lubię, bo nieczęsto bywam, więc to zawsze jakaś odmiana. Ale preferuję mniej formalne klimaty, jeśli chodzi o balowanie.
    • lorelailee Re: Lubicie chodzic na wesela? 03.03.15, 19:10
      ja bywam bo musze. nie lubie wesel. najczesciej nie ma nic dobrego do jedzenia (jestem wege), do picia glownie wodka - a ja lubie dobre biale wino, wiejska muzyka (do ktorej trzeba sie napic wodki zeby moc tanczyc) i weselne zabawy ktore wg mnie sa po prostu zalosne. Nawet takie bardziej nowoczesne wesela sa jednak upiorne. ja wole isc do dobrej restauracji, zamowic cos fajnego do jedzenia i isc potanczyc w modnym clubie :)
      • six_a Re: Lubicie chodzic na wesela? 03.03.15, 21:30
        >ja bywam bo musze.
        też obsesja? bo tu jest jeden kawaler z obsesją. do wzięcia na wynos.
    • ksiieciiuniio Re: Lubicie chodzic na wesela? 03.03.15, 19:49
      W mieście to wesela bywają jeszcze zabawne/ciekawe/do zniesienia, ale te wiejskie to koszmar na który też najchętniej bym nie chodził, i całe szczęście tylko kilka razy byłem.

      Co do samej idei wesel - jak na kilka najbliższych osób – to rozumiem/pochwalam.
      Jak na tłumy osób, i jakąś daleką rodzinę z którą praktycznie się nie utrzymuje kontaktów, tylko po to by się pokazać, do tego za kasę którą można wydać na lepsze cele (gdy się nie przelewa) – to dla mnie totalna głupota podniesiona do kwadratu.
      • tamiza.1 Re: Lubicie chodzic na wesela? 04.03.15, 22:30
        a czym sie różni wesele wiejskie od..hmm.. miejskiego?
        • ksiieciiuniio Re: Lubicie chodzic na wesela? 05.03.15, 11:43
          Na wiejskie przychodzą tłumy nieznajomych osób, na miejskie głownie ci najbliżsi, co czuć w atmosferze, gdzie na wiejskim jest nadęta i sztuczna a na miejskim serdeczna.
          Na wiejskich są wodzireje którzy wymyślają debilne zabawy, a na miejskim sami „młodzi” potrafią coś wymyśleć fajnego.
          Na wiejskim są poprawiny, na które ludzie generalnie przychodzą się już tylko nażreć, na miejskim to rzadkość.
          Na wiejskich grają muzykę ludową (także współczesną ludową: discopolo), i nie każdemu ona przypada do gustu (mnie strasznie męczy), a na miejskich to różne kawałki, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie.
          Na wiejskich weselach tańczy się głownie odmianę discofox, a wszelkie freestyle (osobno od partnera) czy gorące latino odmiany bachaty lub kizomby – to już nie wypada, bo się goście krzywo patrzą i komentują.
          Na wiejskie ubranym trzeba być koniecznie w ubraniu biurowym – garnitur (u faceta). Wszelkie odstępstwa od tego są traktowane jako niekulturalne.
          Na wiejskich weselach serwowana jest głownie wódka, a nie każdy jest prostakiem pijącym głównie taki trunek. W mieście już różne inne alkohole są serwowane.
          Na wiejskich weselach pije się i je, oraz tańczy na komendę. Na miejskich kiedy się ma chęć – bo muzyka leci non stop, i często sala taneczna jest osobna od jadalnej.

          To tak na prędko różnice sobie przypomniałem, pewnie są i inne.
          • rosemary84 Re: Lubicie chodzic na wesela? 06.03.15, 16:28
            rozbawiłeś mnie tym postem, doprawdy :D większego steku bzdur nie czytałam nigdy- widać, że chyba byłeś na niewielu imprezach weselnych ;)
            • lew_ Re: Lubicie chodzic na wesela? 06.03.15, 17:50
              Popieram Cie Rosemary,ale nie dziw sie,ten facio zawsze pisze steki bzdur:)
              • tamiza.1 Re: Lubicie chodzic na wesela? 06.03.15, 20:57
                Dołączam do rozbawienia ;) szczególnie podoba mi się to: "Na wiejskie przychodzą tłumy nieznajomych osób" - chyba pomyliło Ci się wesele z dyskoteką (niech będzie, że wiejską, w końcu w mieście są kluby, więc to nie to samo co wiejskie potupajki )
                • miau.weglowy Re: Lubicie chodzic na wesela? 08.03.15, 16:00
                  mi sie podoba wyjatkowo ta serdeczna atmodfera na miejscich weselach hue hue
                  • ksiieciiuniio Re: Lubicie chodzic na wesela? 09.03.15, 20:39
                    Na wielu miejskich weselach też nie byłem, wiec może akurat tak dobrze trafiłem. Po prostu na weselach na jakich bywałem bywała akurat taka a nie inna prawidłowość. Badań naukowych z tego nie robię, a jedynie podzieliłem się moimi odczuciami. :)
            • ksiieciiuniio Re: Lubicie chodzic na wesela? 07.03.15, 11:50
              Post wcześniej pisałem przecież że na niewielu byłem, więc się ten fakt zgadza.
              Nigdzie tez nie pisałem że byłem na wszystkich na świecie weselach, i mój osąd jest autorytatywny.
              To jest tylko i wyłącznie moje wrażenie.

              Zatem odnosząc się do postów poniżej, jak moja opinia może być bzdurą? Bzdurą jest że nie smakują mi kluski, lub uważam że Doda jest plastikową lalą?
              Info dla nie grzeszących intelektem: bzdurą może być fakt podawany jako encyklopedyczny/itp., a nie czyjaś subiektywna opinia o tym jakie odnosi o czymś wrażenie.
    • samuela_vimes Re: Lubicie chodzic na wesela? 04.03.15, 01:26
      nie bardzo. W sumie też jestem tego samego zdania co twoja koleżanka. Wesela mnie nudzą i męczą. O tyle dobrze, że w moim otoczeniu wesela są rzadkością.
    • liisa.valo Re: Lubicie chodzic na wesela? 07.03.15, 23:28
      Nie znoszę chodzić na wesela. Na własne też nie pójdę.
    • kat_inka Re: Lubicie chodzic na wesela? 10.03.15, 05:48
      A według mnie argument o wydatkach jest sensowny. Nie rozumiem takiego "zastaw się, a postaw się". Wiadomo, że urządzenie wesela kosztuje, ale nie wyobrażam sobie wydać na to jakiejś ogromnej sumy. Faktycznie lepiej zainwestować w mieszkanie.

      Co do chodzenia na wesela, to raczej lubię, ale też zależy do kogo. Do koleżanek tak średnio, do rodziny lubię.
    • potworski Wesela 10.03.15, 23:39
      Wesela wesela=zawsze kur#wa ten sam schemat
      Najpierw kościół=a w kościele wiadomo - starzy ciągle kaszlą, a obładowane małymi dzieciakami matki ganiają wraz z mężami po kościele te części potomstwa, które mają już doskonale rozwiniętą mobilność. Oczywiście nudy, nigdy nie wiadomo kiedy klękać a kiedy nie i często dochodzi do sytuacji, że np lider prawego sektora klęka (za nim reszta sektora jak barany) a lider lewego sektora stoi i nie wiadomo czy iść za swoim liderem czy za sąsiednim sektorem. Potem rzut hajsu na tacę i szybka ocena tego ile się rzuciło i czy to nie za mało (tak jakby kur#wa te banknoty podpisane były. Finalnie dylematy=iść do komunii czy nie i czy nie będzie to chu#jowo wyglądało jak się nie pójdzie, bo stać jak samotna sosna na polanie, podczas gdy reszta gawiedzi żuje jezusowe ciało to też nie wypada. Oczywiście nie wspominam o chu#jowych kazaniach księży ściąganych chyba na 10 minut przed ceremonią z torrentów i o burczeniu w brzuchu połowy zgromadzonych, którzy z niecierpliwością czekają aż będa mogli wsadzić swoje zady do przystrojonych w kokardki Fiatów Pand i Fordów Focusów prosto na wesele i wpier#dolić rosół i kurze udko.
    • potworski Aha= 11.03.15, 00:04
      A i oczywiście samo wesele=wszystkie panienki latają podziwiać suknię młodej, choć często jest chu#jowa jak barszcz, a faceci0szybka ewakuacja na taras albo na zewnątrz jarać szlugi i gadać kto zamontował gaz do Mondeo a kto zrobił oczko wodne w ogródku. Potem zazwyczaj wbiega jakiś wodzirej i zaczynają się gusła z trzaskaniem kieliszków i sprzataniem=oczywiście gawiedź udaje, że to jest super zabawne, choć większość widziała to dziesiątki razy na innych weselach. Zazwyczaj wtedy co odważniejsi szwagrowie i wujkowie rzucają jakimś mądrym tekstem w stylu "teraz już tak zawsze będzie!" i wywołują dodatkowe salwy śmiechu tłuszczy puchnąc przy tym z dumy, że są lepsi niż Monty Python. Nie wspominam oczywiście o chu#jowej kapeli z kibordem Casio albo Korg, bo to się rozumie samo przez się. Potem przy stole szybka lustracja obok kogo się siedzi i czy będzie chociaż o czym pogadać. Zazwyczaj do momentu polania pierwszego kielona rozmowy są sztywne jak mój wacek=czyli "a gdzie teraz pracujesz?", "ładnie ten lokal wygląda, super widoki" albo "próbował już ktoś sałatki z krewetek?". Dopiero jak ktoś przypadkiem potrąci łokciem karton z sokiem podczas nalewania wódy to atmosfera się rozluźnia wraz z krawatami co poniektórych gości.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka