Dodaj do ulubionych

Partner/ka na jedną noc

20.04.15, 00:21
Do tych z Was, co praktykują/praktykowały - jak skutecznie zorganizować sobie partnera/kę na jedną noc? Kto może być do tego idealny?

No bo nieznajomy/a, hmm, bez towarzyskich reperkusji, ale nie wiadomo, co i jak się może potoczyć.

Daleki znajomy/a, niby wporzo, ale potem można się czasem spotykać u wspólnych znajomych i może jakiś ambaras z tego wyjść.

Dobry kolega/koleżanka - odpada zupełnie, chyba, że na friends with benefits.

Żonaty/mężatka - z jednej strony bezpiecznie, z drugiej, eh, niefajnie wobec tej żony/męża, jeśli nie wie. Singiel/ka - jak romantyk, to zapragnie częstszych spotkań.

Grr, jak trudno o dobrą, jednonocną przygodę, która cieszy, a nie staje się jedynie żenującą anegdotką...
Obserwuj wątek
    • samuela_vimes Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 00:24
      internety? tylko nie wiadomo czy jakiegoś seryjnego mordercy/ morderczyni nie spotkasz.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 00:54
        Tak, seryjnych morderców się bardzo boję;)

        Internet jest okropny - tam się jak produkt kogoś traktuje. Zresztą brak tu spontaniczności - przecie se randki jednonocnej planować nie będę specjalnie: od planowanych i udanych randek to mam chłopaka. Wiesz, taki "zipless fuck" jak Erika Jong pisała - spotykasz kogoś i wiesz, że właśnie z nim chcesz uprawiać seks, bo wieczór jest ładny, bo Wasze feromony latają, bo tak spontanicznie wyszło. Na przeczesywanie netu w tym względzie jakoś czasu mi szkoda:( Choć chciałabym raz, czy dwa, dla doświadczenia.
        • rosemary84 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 17:44
          Masz chłopaka i ochote na przypadkowy seks? Nie to, że jestem staroświecka i będę potępiać, ale ciekawa jestem czy on wie o Twoich rozmyślaniach? ;)
        • sid-15 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 19:58
          Czyli sama sobie odpowiedziałaś - tego się nie organizuje, to się po prostu zdarza. :)
    • obrotowy bezsens ekonomiczny 20.04.15, 01:02
      naklad srodkow i czasu na zdobycie kogos takiego
      nie stoi w zadnej dobrej proporcji z efektami...

      polecam romans ca. 3-miesieczny
      kilkadziesiat spotkan
      i wtedy zyski i naklady jakos sie kalkuluja.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: bezsens ekonomiczny 20.04.15, 08:13
        E tam romans - czasu nie ma, to byłby dopiero wysiłek:)
        • obrotowy nadal bezsens ekonomiczny 20.04.15, 16:11
          grzeczna_dziewczynka15 napisała:
          > E tam romans - czasu nie ma, to byłby dopiero wysiłek:)


          Biegac za Panienka chocby kilka dni , po to zeby ja miec na jedna noc?

          Bezsens ekonomiczny.

          Co innego, gdy ma ja sie potem przez kilka misiecy - na kazdy telefon.
    • mariuszg2 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 07:58
      grzeczna_dziewczynka15 napisała:

      > Żonaty/mężatka - z jednej strony bezpiecznie, z drugiej, eh, niefajnie wobec te
      > j żony/męża, jeśli nie wie.

      Hipokrytka
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 08:08
        Gdzie tu hipokryzja?
    • coffei.na Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 09:15
      A o tym,ze ciało to Twoja świątynia i nie warto wpuszczać do niej byle kogo aby nie zbezcześcił,słyszała?!?
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 09:17
        hehe:) moje ciało jest cielesne, a byle kogo nie wpuszczam, tylko tych/te, które pobudzają święty trans;)
        • coffei.na Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 09:22
          w takim razie nic nie dadzą Ci twe rozpatrywania,kto lepszy!

          to musi być to! porozumienie ciał,myśli i dusz...widzisz tą osobę i czujesz,że możesz wszystko,ciepło przenika przez każdy członek,a w głowie masz kompletny chaos...ten uśmiech rozpalający serce,ten głos wibrujący w najczulszej części ciała...

          ja pier...za dużo harlequinów ;/
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 09:25
            Wręcz przeciwnie - za dużo literatury "wysokiej":) W Harlequinach to raczej schematycznie, on ją zdobywa, ona mu się poddaję. A zdobywanie jest takie przyjemne;)
            • coffei.na Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 09:41
              z drugiej strony,najfajniej jest gonić króliczka! a im szybciej spieprza tym lepiej!

              to co zdobyte już nie jest takie pociągające....
              • czoklitka Re: Partner/ka na jedną noc 21.04.15, 13:52
                >najfajniej jest gonić króliczka! a im szybciej spieprza tym lepiej!

                :D :D :D
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Partner/ka na jedną noc 21.04.15, 23:16
                coś tym jest;)
        • mariuszg2 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 09:23
          napalonych (gandzią) rastafarianów?
      • mariuszg2 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 09:25
        coffei.na napisała:

        > A o tym,ze ciało to Twoja świątynia i nie warto wpuszczać do niej byle kogo aby
        > nie zbezcześcił,słyszała?!?

        bakteria, wirusy mają to w doopie i bezczelnie bezczeszczą Twoją świątynię w każdym momencie...a miejsca intymne to w ogóle...grzyby, owady i inne gady ;p
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 09:25
          Hmm, masz problemy z higieną?
          • mariuszg2 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 09:31
            staram się utrzymywać naturalną florę bakteryjną, dezynfekuję doustnie, oddycham głęboko, stawiam piedestały
        • coffei.na Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 09:37
          Maryjusz...nie wiem o czym piszesz! dziennie się foliuję od stóp do głów,także wiesz...no entry!

          a poza tym,nic mnie tam ciulkiem nie tyko
          • mariuszg2 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 10:26
            coffei.na napisała:

            > Maryjusz...nie wiem o czym piszesz! dziennie się foliuję od stóp do głów,także
            > wiesz...no entry!

            oznaczałoby to również no way out. na koniec dnia musisz być upaprana od stóp do głów. jeśli chciałaś wykreować się na niedostępną to Ci nie wyszło...
            • coffei.na Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 10:54
              mariuszg2 napisał:

              >
              > oznaczałoby to również no way out. na koniec dnia musisz być upaprana od stóp d
              > o głów. jeśli chciałaś wykreować się na niedostępną to Ci nie wyszło...
              >
              >

              wiem,wiem Maryjusz...musi być Ci ciężko...tyle prób,tyle zaczepionych forumek...a tutaj nic,zero,null,posucha jak nigdy!
              Tobie jakoś dziennie nie wychodzi kreowanie się na boskiego Alvaro,a jakoś nie rezygnujesz- jak widzisz biorę przykład z najlepszych!

              Cmok cmok
    • six_a Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 09:27
      >Kto może być do tego idealny?
      jan kowalski.
      • six_a Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 09:27
        albo james bond, w zależności od aspiracji.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 09:29
        To już lepiej Józef K., albo Józiu K.
        • mariuszg2 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 09:32
          pisze tu jego piąta dziewczyna...piataziuta
          • piataziuta Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 10:38
            piątaziuta parzy się z zenkiem
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 21:29
            Hmm, to Józef K. miał jakieś dziewczyny? Myślałam, że tylko koszmar biurokracji i nóż...
    • six_a Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 09:46
      wiem, idealny byłby pan młody, widziałam na weselu muriel, co prawda się sypnęło, ale można to udoskonalić metodę po przeanalizowaniu fabuły.
      • mariuszg2 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 10:32
        six_a napisała:

        > o, ale można to udoskonalić metodę

        sixa...jeśli mogę zasugerować na przyszłość na weselach pij i tańcz a nie analizuj...analizą zajmują się robale cmentarne


        >
        • six_a Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 11:44
          niestety, jestem na diecie. nie tańczę.
          • mariuszg2 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 14:03
            a mogę zapytać jako eksperta od diety... jak się odchudzić na wiosnę pomimo braku efektów w tańcu?
            • six_a Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 14:17
              otóż jest to bardzo proste. wystarczy robić nic. robiąc nic, nie masz pieniędzy na jedzenie, dzięki czemu chudniesz.
              • mariuszg2 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 14:24
                nie wierzę, że robisz nic. na pewno cokolwiek nie robisz to tyjesz. to nie takie proste jak piszesz....

                zgodzę się natomiast, że czy chcesz czy nie pieniądze same się pchają do kieszeni, nie pchają się?
                • six_a Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 14:26
                  oszywiście, że się pchają, przeważnie do cudzych kieszeni.
                  • mariuszg2 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 14:29
                    co nie? oczywiście, że to niesprawiedliwe! alimenty powinny zostać zniesione definitywnie.
                    • six_a Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 15:15
                      trzeba było pilnować plemników, co nie? a nie się puszczać.
                      • mariuszg2 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 15:38
                        no coś musiało rozwścieczyć te bestie, że się zerwały z uprzęży i pooooszły w bezkres czeluści...a płacić i tak nie będę bo nic nie robię, nie mam pieniędzy i właśnie odbudowuję stado...na wypadek jakby jakaś porządnicka chciała je znowu rozjuszyć :*
    • wez_sie blagan 20.04.15, 10:47
      blagan wybierz mnie
      chociaz jedna noc to troche niewiele ale rozumiem ze ciebie interesuje wlasnie niewiele
    • varia1 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 12:00
      no nie wiem, u mnie to jakoś tak samo wychodzi,
      np wsiada do samolotu taki a la Bandzioras z rozwianym włosem i okazuje się że siedzimy prawie obok siebie, dzieli nas nudny rudawy Belg, no i przez cały lot jakoś ukradkiem sobie na siebie zerkamy, a potem na lotnisku on już przy wyjściu czeka na mnie i po wymianie spojrzeń wiemy, że już nie przejdziemy obok siebie obojętnie...

      albo kierowca na sąsiednim pasie na czerwonym świetle i potem jakoś się tak niechcący po mieście ścigamy

      czy jakiś fajny recepcjonista się trafi gdzieś w hotelu,

      no w sumie mi to jakoś tak samo wpada, jak dotąd same fajne wspomnienia z takich akcji
      • coffei.na Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 12:09
        varia1 napisała:

        > no nie wiem, u mnie to jakoś tak samo wychodzi,
        > np wsiada do samolotu taki a la Bandzioras z rozwianym włosem i okazuje się że
        > siedzimy prawie obok siebie, dzieli nas nudny rudawy Belg, no i przez cały lot
        > jakoś ukradkiem sobie na siebie zerkamy, a potem na lotnisku on już przy wyjśc
        > iu czeka na mnie i po wymianie spojrzeń wiemy, że już nie przejdziemy obok sieb
        > ie obojętnie...
        >
        > albo kierowca na sąsiednim pasie na czerwonym świetle i potem jakoś się tak nie
        > chcący po mieście ścigamy
        >
        > czy jakiś fajny recepcjonista się trafi gdzieś w hotelu,
        >
        > no w sumie mi to jakoś tak samo wpada, jak dotąd same fajne wspomnienia z takic
        > h akcji

        czy mój Tatuś o tym wie???pytam się!
        • varia1 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 12:16
          nie wiem córcia, kto jest Twoim Tatusiem, ale skoro ja nie wiem, to znaczy on musi wiedzieć o moim haniebnym zachowaniu ;)
          • coffei.na Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 12:19
            varia1 napisała:

            > nie wiem córcia, kto jest Twoim Tatusiem,

            taaaak taaaak!!! pastw się nade mną!!! już sama nie wiem kim jestem!
            dobrze,że chociaż ustaliłyśmy kto jest matką
            • varia1 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 12:43
              no właśnie, jedynie matka ma pewność że jest matką :)
              • senseiek Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 13:17
                varia1 napisała:

                > no właśnie, jedynie matka ma pewność że jest matką :)

                Akurat. Nie slyszeliscie w tv/gazeta, ze kobieta urodzila dziecko obcej kobiety (nie mowiac o obcym facecie).. ?

                www.tvp.info/18708106/podwojna-pomylka-podczas-zabiegu-in-vitro-kobieta-urodzila-nie-swoje-dziecko
                • coffei.na Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 13:22
                  no..ale akcja!
                  niczego nie można być dzisiaj pewnym!
                  z tym obcym facetem,to raczej świadoma decyzja..taki bonus do skoku w bok
                  • mariuszg2 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 14:05
                    coffei.na napisała:

                    > z tym obcym facetem,to raczej świadoma decyzja..taki bonus do skoku w bok

                    zafoliowane są pozbawione bonusu...poskakać też sobie nie poskaczą ... musiałyby zrzucić parę deko
                    • coffei.na Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 14:08
                      mariuszg2 napisał:


                      > zafoliowane są pozbawione bonusu...

                      nie o takie bonusy walczymy

                      poskakać też sobie nie poskaczą ...

                      poleżeć też dobra rzecz

                      musiałyb
                      > y zrzucić parę deko

                      ile ludzi,tyle opinii...ciałko z fecikiem zyskuje na delikatności
                      • mariuszg2 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 14:11
                        coffei.na napisała:

                        > ile ludzi,tyle opinii...ciałko z fecikiem zyskuje na delikatności

                        ale to chyba dopiero po zmyciu fecika i nałożeniu pachnideł....
                        • coffei.na Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 14:14
                          fecik to integralna,mega pasująca część ,tego się nie zmywa!
                          to się głaszcze ew.ugniata
                          • mariuszg2 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 14:15
                            myślałem, że wytapia
                            • coffei.na Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 14:25
                              Ty się tam znasz synek!
                              Jak kura na pieprzu

                              No nic,idę sobie podjeść,bo jeszcze nie daj Boże schudnę...
                              • mariuszg2 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 14:27
                                a co będziesz jadła? bo ja na przykład mam mieloną wołowinkę z sosem meksykańskim bez klusek (bo się odchudzam)
                                • coffei.na Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 14:35
                                  Same węglowodany,dbam o fecik!
                                  Pizza domowej roboty w dwóch wersjach:
                                  Szynka wiejska,2rodzaje sera,pieczarki
                                  Prawdziwe węgierskie salami,oliwki i cos chyba jeszcze dorzucę do tego,bo jakoś ubogo! A pomidorki!

                                  Czytaj i płacz...
                                  • mariuszg2 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 14:38
                                    jak czytam typowo śląskie dania dziś serwujesz.... no to ja coś lokalnego dorzucę do mojej wołowinki - kluski śląskie
                                    • coffei.na Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 14:42
                                      Pier..le to Śląskie tuste żarcie! Dziś stołuję się z francuska!
                                      A kogo ni ma tym pojod!
                                      • mariuszg2 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 14:54
                                        coffei.na napisała:

                                        >Dziś stołuję się z francuska!

                                        Zaraz się pożygam ;P
                                        • coffei.na Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 16:25
                                          mariuszg2
                                          >
                                          > Zaraz się pożygam ;P
                                          >

                                          O jaaaa a Ty znowuż o jedzeniu...ale przynajmniej ekonomiczny Jesteś!
                • varia1 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 13:24
                  no patrz pan, faktycznie
                  ale my z Coffe.inką to jesteśmy tak podobne do siebie że o pomyłce nie może być mowy;)
      • mariuszg2 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 14:06
        varia1 napisała:

        > no w sumie mi to jakoś tak samo wpada, jak dotąd same fajne wspomnienia z takic
        > h akcji

        raczej mrzonki
        • varia1 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 17:39
          >raczej mrzonki
          oj, to chyba u ciebie :)
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 21:37
        oh, jak romantycznie;) Ja to nie mam auta, stąd tylko kierowca autobusu może się napatoczyć. Chyba czas zacząć latać tymi samolotami i kupić se auto (wraz z prawem jazdy)
    • bebi_nowa Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 15:11
      dawno temu się zdarzało... najczęściej wychodziło się z imprezy z kimś nowopoznanym. jakoś samo to wychodziło zawsze :)
    • modrucha Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 17:58
      Dziwne pytanie jak na grzeczną dziewczynkę.
      Chyba, ze to "grzeczna dziewczynka inaczej"
      • mendigo dlaczego dziwne? 20.04.15, 18:09
        Niegrzeczna pytać nie musi, bo wie, i to z doświadczenia. Oczywista sprawa, że z pytaniem o instrukcje wyskakuje pruderyjna pensjonarka, jaką bez wątpienia jest dobrze nam wszystkim znana z jazgotliwej cnotliwości, żeby nie powiedzieć obskurantyzmu, założycielka wątku.
        • modrucha Re: dlaczego dziwne? 20.04.15, 18:30
          mendigo napisał: "> Niegrzeczna pytać nie musi, bo wie, i to z doświadczenia."

          fakt, źle pomyślałam
        • obrotowy Toś mnie Panno dowartosciowala. 20.04.15, 18:41
          mendigo napisała:
          żeby nie powiedzieć obskurantyzmu, założycielka wątku.

          Bo zobacz:
          obskurantyzm:
          - "ciemnota umysłowa, wrogie nastawienie do postępu, zacofanie, wstecznictwo, kołtuństwo"

          I wychodzi na to, ze jako Zdradzacz - mam jasny umysl i jestem Postempowcem...

          eehh... - zyc nie umierac...

          ________________________________________________
          - cieszyl sie zla opinia...
          co za suki*syn...
          - nie dosc, ze mial zla opinie, to jeszcze sie nia cieszyl.
          • mendigo Re: Toś mnie Panno dowartosciowala. 20.04.15, 21:08
            Nie wychodzi, nie wychodzi, ale cieszę się, że dla ciebie szklanka zawsze w połowie pełna. Nie lubię marudnych.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Toś mnie Panno dowartosciowala. 20.04.15, 21:34
            Holender, takam ciasna, chciałabym się trochę rozluźnić! (umysłowo, oczywiście)
            • obrotowy a Tyś mnie Panno zgnebila.... 20.04.15, 21:43
              grzeczna_dziewczynka15 napisała:
              > Holender, takam ciasna,

              - obiecujace...

              chciałabym się trochę rozluźnić! (umysłowo, oczywiście)

              - to nie ze mna, za lenivy jestem na to.

              ale w seksie - to ho,ho, ho...!
              www.youtube.com/watch?v=AyPO2Fb7j8c
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: dlaczego dziwne? 20.04.15, 21:35
          No co, warto się uczyć od bardziej doświadczonych. Przyznaje się do mojej niewiedzy:)
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Partner/ka na jedną noc 20.04.15, 21:37
        Ja zawsze jestem grzeczna - mówię dziękuję, dzień dobry, przepraszam.
        • obrotowy dobrzi...ale.. ja rowniez. 20.04.15, 23:07
          grzeczna_dziewczynka15 napisała:
          > Ja zawsze jestem grzeczna - mówię dziękuję, dzień dobry, przepraszam.

          dobrzi...ale.. ja rowniez.
          tylko w miedzyczasie lubie porzadnie pospolkowac.
          - pisz moze na temat.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: dobrzi...ale.. ja rowniez. 20.04.15, 23:24
            No, i po wszystkim grzecznie podziękować;)
    • wez_sie Re: Partner/ka na jedną noc 21.04.15, 10:20
      Przeczytałem wątek i sie zastanawiam ile juz miałaś propozycji

      Ja np jestem świetny w wyrku (tak mi sie wydaje) Lubię figle i fikołki. Moge długo i mocno i mam dobre krążenie.
      wydaje mi sie ze dlatego bo bardzo duzo sam trenowałem i wciąż trenuje sam na sam
    • czoklitka Re: Partner/ka na jedną noc 21.04.15, 13:34
      I tak źle i tak niedobrze. Najlepiej iść z tym, z którym poczujesz tą chemię, ale on może być niebezpiecznym obcym. Chyba tutaj nie ma złotego środka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka