kochas_idealny
19.05.15, 18:17
Hej. Czy całujecie się ze swoimi koleżankami w usta? Nie mam na myśli erotycznego pocałunku w sensie miziania się i całowania z językiem, jak to ma czasem miejsce między kobietami/dziewczynami po pijaku. Chodzi mi o zwykły całus/buziak, taki jaki daje się normalnie w policzek, np. składając życzenia czy witając się, czy też jak mama daje dziecku. Czy to normalne?
Moja dziewczyna ostatnio składała życzenia swojej koleżance i nagle zobaczyłem, że ich usta są złączone. Zapytałem ją o to, na co odpowiedziała mi, że to ta koleżanka ją tak pocałowała, a ona w ogóle tego nie potrzebowała. Innym razem moja dziewczyna organizowała imprezę i przyszła inna jej koleżanka i całuje prosto w usta mojej dziewczyny. Moja dziewczyna wiedząc, że mogę mieć z tym problem (bo pytałem ją właśnie wcześniej), odwróciła się szybko i jakoś to niezręcznie wszystko im wyszło. Innym razem pamiętam, dawno temu, ta sama koleżanka celowała w usta mojej dziewczyny, zapamiętało mi się to, ale wtedy moja dziewczyna się odwróciła. Wszystkie te motywy odbywały się w gronie znajomych i to bez żadnej krępacji z jednej bądź obu stron i to w takim momencie, że akurat inni mogą patrzeć (składanie życzeń i ofiarowanie prezentu na urodzinach np).
Moja dziewczyna twierdzi, że to ona jest przez nie całowana i jej to nie przeszkadza, ale nie ma z tym też problemu. I że to jest normalne wśród dziewczyn, nie ma w tym żadnego podtekstu erotycznego, bo prostu są sobie bliskie. I że mamy też całują dzieci w usta.
Nie wiem, może jestem dziwny, ale ja uważam, że od tego są właśnie pocałunki w policzek. Nie jestem też jakoś mocno zazdrosny, ale czuję się z tym mocno creepy. Może nie traktuję tego jako zdrady, ale jest to dla mnie mocno niesmaczne i wzbudza mieszane uczucia. A jak to u was jest? A może robię problem z niczego? Szczerze, to nigdy wcześniej się z tym nie spotkałem, a tu występuje w obrębie "towarzystwa".