Dodaj do ulubionych

ideał czy niewypał?

01.11.15, 13:36
Witajcie,
oto krótka historia z pytaniem na końcu: mam 30 lat, za sobą kilka krótkich związków/znajomości, wyglądam nieźle (nie ma szału, nie ma bólu), mam trochę męski umysł typu "lubię gonić uciekającego króliczka" lub "najbardziej chcę tego, kogo mieć nie mogę". Obecnie jestem w związku, nad którego sensownością zastanawiam się od dłuższego czasu, krok dzieli mnie od decyzji, której mogę żałować. Mój mężczyzna jest spokojnym, rozsądnym i ciepłym facetem, nie brakuje mu elokwencji czy inteligencji. Jego uroda mnie średnio pociąga. Po 8 miesiącach bycia razem czuję jakby wyparowało ze mnie pożądanie, kiedyś bywała tzw. chemia i magia, teraz częściej wolę zasnąć spokojnie obok niego niż się kochać. Jego dotyk mnie nie podnieca, pocałunki męczą, seks... czasem jest lepiej czasem gorzej. Umiem go zaspokoić i doprowadzić do rozkoszy, on wydaje mi się po prostu słaby w te klocki. Mam trochę doświadczeń i wiem, że może być goręcej i namiętniej, kiedyś byłam istotą erotyczną, teraz jestem jej cieniem. Z drugiej strony nie tylko w łóżku człowiek żyje... Przytula mnie, rozmawiamy, nie czuję przy nim napięcia ani skrępowania, mamy wspaniałą nić porozumienia, mimo, że to ja jestem ta bardziej szalona, bezpośrednia. Zaproponował mi wspólne mieszkanie. Powiedziałam mu o moich wątpliwościach i braku pożądania, stwierdził, że za mało się starał i chce to naprawić, gdy na co dzień będziemy ze sobą.
Wiem, że nie ma ideałów i ludzie zawierają małżeństwa mając mniej niż ja, nie powinnam narzekać... ale gdzieś tam w głowie nie daje o sobie zapomnieć tęsknota za kimś męskim, ironicznym, pewnym siebie i seksualnie kompatybilnym...
Nie chcę zmarnować życia ani jemu ani sobie, mam dla niego dużo szacunku i chcę, żeby był szczęśliwy, ale czy jesteśmy dla siebie stworzeni?
Obserwuj wątek
    • molly_wither Re: ideał czy niewypał? 01.11.15, 13:54
      Nie wiem,czy jestescie dla siebie stworzeni, wiem natomiast,ze stan, ktory opisujesz wczesniej czy pozniej pojawia sie w KAZDYM zwiazku, kwestia, lepiej wczesniej czy lepiej pozniej. Jesli wczesniej to daje to szanse na przweartosciowanie zwiazku i podjcie decyzji zostaje z nim albo zmieniam, jesli pozniej decyzja moze byc tylko jedna - zostaje.
    • kura_wuja Re: ideał czy niewypał? 01.11.15, 14:29
      Znasz dowcip o sklepie z facetami?
      • dekadencka Re: ideał czy niewypał? 01.11.15, 16:27
        Spoko, znam, ale mam wrażenie, że ominęłam 5 piętro...
        • kura_wuja Re: ideał czy niewypał? 01.11.15, 17:53
          5 pietro jest VIP only.
          • paszewa Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 11:20
            ja nie znam tego kawału :) poproszę :)
            • dekadencka Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 11:43
              Proszę ;)

              W pewnym mieście powstał sklep, w którym każda kobieta mogła sobie kupić męża.
              Miał sześć pięter, a jakość facetów rosła wraz z każdym piętrem. Był tylko jeden haczyk: jak już kobieta weszła na wyższe piętro, nie mogła zejść niżej, chyba że prosto do wyjścia bez możliwości powrotu. Wchodzi więc tam pewna babka poważnie zainteresowana kupnem męża.
              Na pierwszym piętrze wisi tabliczka:
              "Mężczyźni tutaj mają pracę" - To już coś, mój były nawet roboty nie miał - pomyślała kobieta - ale zobaczę, co jest wyżej.
              Na drugim piętrze był napis: "Mężczyźni tutaj mają pracę i kochają dzieci" - Miło, ale zobaczymy, co jest wyżej.
              Na trzecim piętrze była tabliczka: "Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci i są niesamowicie przystojni" - No, coraz lepiej - pomyślała - ale wyżej, to musi być już zajebiście.
              Na czwartym piętrze można było przeczytać: "Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci, są niesamowicie przystojni i pomagają przy pracach domowych" - Słodko, słodko... Ale chyba wejdę piętro wyżej.
              Na piątym piętrze stało: "Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci, są niesamowicie przystojni, pomagają przy pracach domowych i są diabelnie dobrzy w łóżku" - No niesamowite, wręcz cudownie - pomyślała kobieta - ale jak tu jest tak wspaniale, to co musi być piętro wyżej!?!
              Na szóstym piętrze BARDZO zdziwiona kobieta przeczytała: "Na tym nie ma żadnych facetów. Zostało ono stworzone tylko po to, aby udowodnić, że wam, babom, za cholerę nie można dogodzić..."
              • paszewa Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 20:23
                genialne :D genialne :D
    • leptosom Re: ideał czy niewypał? 01.11.15, 18:09
      Mam trochę doświadczeń i wiem, że może być goręcej i namiętniej,

      8-o miesięcznych doświadczeń? Tak, nie marnuj życia jemu i sobie.
      • dekadencka Re: ideał czy niewypał? 01.11.15, 19:50
        Nie każdemu jest dane zakochać się w młodości i odnaleźć szczęście przy jednym facecie...
        • fuzja-jadrowa Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 13:42
          > Nie każdemu jest dane zakochać się w młodości i odnaleźć szczęście przy jednym
          > facecie...

          Nie zrozumiałaś. Jeśli żadne z wcześniejszych doświadczeń nie przekroczyło ośmiu miesięcy, Ty nawet nie wiesz, czy jesteś w stanie utrzymać zainteresowanie mężczyzną (będąc z nim w regularnym związku) dłużej niż kilka miesięcy. Może jesteś z tych szybko nudzących się, i większość napotkanych po roku zaczęłaby Cię drażnić.

          Tak czy siak, do pozostania przy obecnym nie zachęcam.
          • dekadencka Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 00:10
            Masz rację, można mnie zaciągnąć do tej grupy, mój najdłuższy związek trwał półtorej roku. W tym przypadku jednak nie chodzi o nudę, znamy się rok, jesteśmy ze sobą 8 m-cy i nie czuję się znudzona. Ok, czasem mówię mu, że przesadza z czułością i słodkością, ale ogólnie świetnie się dogadujemy i wspólne towarzystwo jest dla nas inspirujące. Pisałam tylko (aż?) o braku kompatybilności łóżkowej i braku pożądania z mojej strony.
            • fuzja-jadrowa Re: ideał czy niewypał? 04.11.15, 12:42
              > W tym przypadku jednak nie chodzi o nudę, znamy się rok, jesteśmy ze sobą 8 m-cy i nie czuję się znudzona.

              > Pisałam tylko (aż?) o braku kompatybilności łóżkowej
              > i braku pożądania z mojej strony.

              Mówię o znudzeniu łóżkiem. Sama pisałaś, że wcześniej bywała "magia i chemia" (męski umysł, tak?;)), a teraz wolisz położyć się spać. No to zgaduję, że może należysz do grupy kobiet, które większość mężczyzn prędzej czy później przestaje interesować seksualnie, ci bardziej kompatybilni może trochę później niż po ośmiu miesiącach.

              W sumie nie ma znaczenia, co za tym stoi. Być z kimś, kto w łóżku wku.rwia? Za jakie grzechy?
            • paco_lopez Re: ideał czy niewypał? 06.12.15, 10:08
              Najgorsze w związku jest ciągłe badanie jego temperatury. Kobiety uprawiają to do bólu.
    • obrotowy ideał czy niewypal - - ani jedno, ani drugie. 01.11.15, 18:20
      dekadencka napisał(a):
      czy jesteśmy dla siebie stworzeni?

      - NIE.

      ale sytuacja jest "standardowa".
      tzn. - da sie z tym zyc...
      ale... - przy probie zmiany... - moze byc lepiej - lub gorzej.
      wybor nalezy do Ciebie.
      • dekadencka Re: ideał czy niewypal - - ani jedno, ani drugie. 01.11.15, 19:55
        Pewnie da się z tym żyć... Mówi, że mnie kocha całym sobą i jest pewien, że chce ze mną być, ja czasem myślę, że może za dużo wymagam. Mówią, że fajerwerki w miłości są w wieku nastu- lat ;)
        • taki-sobie-nick Re: ideał czy niewypal - - ani jedno, ani drugie. 01.11.15, 20:24
          dekadencka napisał(a):

          > Pewnie da się z tym żyć... Mówi, że mnie kocha całym sobą i jest pewien, że chc
          > e ze mną być, ja czasem myślę, że może za dużo wymagam. Mówią, że fajerwerki w
          > miłości są w wieku nastu- lat ;)

          To w końcu chodzi ci o fajerwerki uczuciowe czy takie bardziej erotyczne?

          A może pan by się tak rozwinął pod pewnym względem, hm?
          • dekadencka Re: ideał czy niewypal - - ani jedno, ani drugie. 01.11.15, 20:41
            Erotyczne :) Podoba mu się, gdy kupię sobie ładną bieliznę i chyba na tym kończą się nasze eksperymenty.
          • obrotowy rozwinąc "pod pewnym względem" - moga sie kobiety. 02.11.15, 09:34
            taki-sobie-nick napisała:
            > A może pan by się tak rozwinął pod pewnym względem, hm?


            rozwinąc "pod pewnym względem" - to moga sie kobiety.

            Panowie musza to miec w NATURZE i raczej sie z czasem zwijaja, niz rozwijaja.
            • taki-sobie-nick rozwinąc "pod pewnym względem" - moga sie wszyscy 02.11.15, 16:59
              obrotowy napisał:

              > taki-sobie-nick napisała:
              > > A może pan by się tak rozwinął pod pewnym względem, hm?
              >
              >
              > rozwinąc "pod pewnym względem" - to moga sie kobiety.
              >
              > Panowie musza to miec w NATURZE

              Nie muszą.
              • obrotowy ale czasem nie powinni ? 02.11.15, 17:12
                taki-sobie-nick napisała:
                > Nie muszą.

                jasne.
                znam z autopsji.
                nie tylko nie musza, ale nawet nie powinni.
                - bo ten "rozwoj" przeszkadza w spokojnym zyciu.
                • taki-sobie-nick Przeszkadza ci w życiu, że partnerka 02.11.15, 17:35
                  jest z ciebie zadowolona w sprawach intymnych?

                  No, no. Ciekawe.
                  • obrotowy Przeszkadza mi w życiu, że... 03.11.15, 08:36
                    taki-sobie-nick napisała:
                    > jest z ciebie zadowolona w sprawach intymnych?


                    Przeszkadza mi w życiu, że ja...
                    nie jestem zadowolony z partnerki w sprawach intymnych.

                    cos pomoglem ?
                    • taki-sobie-nick Re: Przeszkadza mi w życiu, że... 03.11.15, 16:03
                      obrotowy napisał:

                      > taki-sobie-nick napisała:
                      > > jest z ciebie zadowolona w sprawach intymnych?
                      >
                      >
                      > Przeszkadza mi w życiu, że ja...
                      > nie jestem zadowolony z partnerki w sprawach intymnych.
                      >
                      > cos pomoglem ?

                      Nieszczególnie.
        • czoklitka Re: ideał czy niewypal - - ani jedno, ani drugie. 02.11.15, 15:53
          >Mówią, że fajerwerki w miłości są w wieku nastu- lat ;)

          To źle i głupio mówią. Należy im współczuć jałowych związków zawieranych po dwudziestce.
          • obrotowy Ty nie walnujsa 03.11.15, 08:52
            czoklitka napisała:
            To źle i głupio mówią. Należy im współczuć jałowych związków zawieranych po dwudziestce.


            Ty nie walnujsa - bachory z kims trza robic.

            jak nie ma z "kim"
            - to sie robi z byle kim.
            • kardiolog Re: Ty nie walnujsa 03.11.15, 09:15
              Hehehe,
              ciekawe czy niektóre kobiety (np. Madzia) tez tak myśli o ojcu swoich córek?
              Kardiolog
    • czoklitka Re: ideał czy niewypał? 01.11.15, 19:03
      Nie jesteście dla siebie stworzeni, tak moim zdaniem. W sumie to po co z nim jesteś? Po co związałaś się z nim i jeszcze od niego nie odeszłaś? Zależy ci na byle spodniach?
      • dekadencka Re: ideał czy niewypał? 01.11.15, 20:03
        Obdarzył mnie ciepłem i zaangażowaniem, umiemy ze sobą rozmawiać i czujemy się luźno w swoim towarzystwie, zaskakuje mnie wciąż (np. niespodziewanie znajduję schowaną przez niego czekoladę). Myślę, że nasza relacja w dużej mierze opiera się na przyjaźni i szacunku.
        • leptosom Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 01:55
          zaskakuje mnie wciąż (np. niespodziewanie znajduję schowaną przez niego czekoladę).

          pod poduszką?
        • czoklitka Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 09:57
          Jeśli chcesz wyszukiwać coraz to inne usprawiedliwiania dla tego związku, to ok, to jest twoja sprawa. To brnij w to sobie dalej, jednak nie nastawiaj się, że poczujesz w tym związku satysfakcję. Nie zdziwiłoby mnie, gdybyś po czasie stała się frustratką do tego stopnia, że weszłabyś w romans z kimś innym, dla seksu i jakichś tam wzlotów duchowych oszukując przy tym obecnego partnera. Oczywiście od obecnego nie odeszłabyś, no bo jak, on jest taki dobry.

          Więc, tak się zastanów, o co tobie chodzi. Czy boisz się samotności, że nikogo innego i lepszego nie znajdziesz, czy chcesz mieć byle faceta, bo życie bez faceta nie przystoi, czy o co chodzi.
          • dekadencka Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 00:27
            Gdy jestem sama nie czuję samotna, mam wokół siebie wspaniałych ludzi i dużo rzeczy do zrobienia. Będąc w obecnym związku, boję się pójść w którąkolwiek stronę, bo nigdy nie spotkałam faceta, z którym mogłabym się tak dobrze czuć, mówić podobnym językiem i czuć porozumienia w wielu istotnych dla mnie kwestiach. Brak kompatybilności zaczyna się wraz ze skrajem łóżka, jednakże jest to dla mnie bardzo ważne sfera i widzę pogłębiające się we mnie zniechęcenie, brak pożądania. Nie chcę nikogo oszukiwać, mam tylko wrażenie, że żadna decyzja nie będzie "wygraną". W grę wchodzę emocje, które nie znikną na pstryknięcie palcami, bo będę wiedziała co dla mnie/niego/nas lepsze.
            • czoklitka Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 11:38
              >W grę wchodzę emocje, które nie znikną na pstryknięcie palcami,
              >bo będę wiedziała co dla mnie/niego/nas lepsze.

              A będziesz?

              Skoro tak się go kurczowo trzymasz, to pozostaje życzyć Ci, aby nie skończyło to się na twoim kochanku , na oszukiwaniu twojego faceta i na frustracji spowodowanej brakiem temperamentu lubego.
              • dekadencka Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 12:05
                O kurczowości mogłabyś mówić, gdybym tkwiła w wypalonym związku kilka lat. Nikt nie ma dołączonej metki z opisem, czego można się po nim spodziewać w łóżku, więc wybacz, że po tym jak poznałam świetnego faceta, który po "skonsumowaniu" związku okazał się być niekompatybilny, od razu nie rzuciłam go w piździec. Życie nie jest czarno-białe.
                Decydując się na odejście, wcale nie uważam, że robię to za późno.
                • lilith45 Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 12:14
                  Dekadencka ale odnalezienie łechtaczki i doprowadzenie do orgazmu łechtaczkowego nie jest wyczynem i albo on jest mega niedojadą albo mega egoistą. Pewnie ze zawsze moze byc lepszy lub gorszy ten orgazm ale kilka orgazmow na 8 miesięcy to jest coś nie tak. Albo Ty wcale go nie naprowadzasz czyli wcale nie rozmawiacie o tym, jak niby twierdzisz, a facet ma zerowe doswiadczenie i jesteś jego pierwszą partnerką. Dodam ze egoizm w łóżku to egoizm w życiu, więc albo coś ściemniasz, albo nie do konca piszesz jak jest.
                  • lilith45 Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 12:16
                    I dziwi mnie ze ty taka temperamentna i doswiadczona w seksie a tego nie wiesz...;) Jak dla mnie to sciemniasz...
                    • dekadencka Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 14:18
                      Widocznie za mało w życiu widziałaś ;)
                      • lilith45 Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 18:29
                        Widziałam wiele ale Twój facet to raczej słaby i bez czucia w palcach skoro nie potrafi wymacać łechtaczki. Tyle w temacie. Moim zdaniem to sztuczny temat. Dużo płacą za zakładanie takich?
                • czoklitka Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 15:01
                  >O kurczowości mogłabyś mówić, gdybym tkwiła w wypalonym związku kilka lat.

                  A te 9 miesięcy? To nie jest kurczowe trzymanie się związku, który nie daje tobie pełni satysfakcji?

                  Przy każdym chyba poście, w którym ktoś odradza ci kontynuowanie tego związku, starasz się ów związek obronić i odpierasz zarzuty cały czas wynajdując coraz to kolejne usprawiedliwienia. Ok, twoja sprawa, ale to po diabla zakładasz wątek, skoro zawsze jesteś w nim na "nie" dla zerwania tej relacji... To w sumie po co się w nim udzielasz... I nie ma się wrażenie, ze decydujesz się na odejście, nawet nie ma się wrażenia, ze poważnie myślisz o odejściu.

                  Jeśli masz wątpliwości, czy spotkasz kogoś równie kompatybilnego zarówno w sprawach codziennych jak i w łóżku, to moja opinia jest taka, że masz na to szansę. Tacy naprawdę chodzą po ziemi. Nie ma się czego obawiać.

                  Więc, jak powyżej, rób jak uważasz, życzę ci szczęścia, choć to pewnie życzenie dla ciebie nie do spełnienia.
                  • dekadencka Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 15:51
                    Ej? To Ty myślałaś, że jak napiszesz, że powinnam go rzucić, to ja powiem "masz rację, czoklitka, pędzę powiadomić go o swojej decyzji"?
                    W naszej dyskusji uczciwie odpowiadałam Ci dlaczego z tą decyzją tak długo zwlekałam (pisałam o 8 m-cach lepszych i gorszych chwil).
                    Przyszłam tutaj z wątpliwościami, a nie podjętą decyzją, po radę (to chyba za duże słowo) a nie wylewanie frustracji.

                    czoklitka napisała:

                    > Więc, jak powyżej, rób jak uważasz, życzę ci szczęścia, choć to pewnie życzenie
                    > dla ciebie nie do spełnienia.

                    Błagam :D żałosne...
                    • czoklitka Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 16:03
                      >Ej? To Ty myślałaś, że jak napiszesz, że powinnam go rzucić, to ja powiem "masz rację, >czoklitka, pędzę powiadomić go o swojej decyzji"?

                      Nie czoklitka, tylko sama napisałaś że robisz się sfrustrowana, więc... na co w sumie czekasz?

                      >Przyszłam tutaj z wątpliwościami, a nie podjętą decyzją, po radę

                      Aha, przyszłas z wątpliwościami... to sobie powątpiewaj dalej.

                      >Błagam :D żałosne...

                      Toż to ty sama piszesz, ze się frustrujesz, a nie ja. :)
                      Dla mnie z kolei jest żałosna twoja postawa - nie puszczę chłopa, choć mi nie odpowiada, bom prawdopodobnie taka bojaźliwa :D

                      • dekadencka Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 16:15
                        Niby moje rozterki a ileż emocji wprowadziły w Twoje życie ;)
                        Możesz już wyluzować gumę, zrobię co trzeba.
                        • czoklitka Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 16:28
                          dobra, jak już zrobisz to napisz, co tam i jak tam... czy przynajmniej się facet dowiedział, gdzie są punkty erogenne. ;)
                          a co do gumy - serio takie wrażenie sprawiam? naciągniętej sprężyny czy gumy? ojej, chyba muszę zmienić styl.
    • piataziuta Re: ideał czy niewypał? 01.11.15, 19:11
      8 mies to dużo za wcześnie na takie rzeczy
      daj se spokój
      • dekadencka Re: ideał czy niewypał? 01.11.15, 20:12
        Mieliśmy kilka lepszych razów, zdarzyło się, że szczytowałam, poza tym jest tak sobie, myślałam, że jeśli poczekam i dam nam czas, coś się zmieni, że się dotrzemy. Niestety zaczynam odczuwać frustrację i czasem nie mogę doczekać się końca.
        • piataziuta Re: ideał czy niewypał? 01.11.15, 20:40
          osiąganie orgazmu zależy bardziej od ciebie, niż od partnera
          jeśli się tego sama dobrze nie nauczysz, to on, choćby wyszedł z siebie, stanął obok i cię podwójnie brał, to niewiele wskóra

          ale to, że cię nie pociąga już po 8 miesiącach to tego nawet nie można nazwać rutyną, to jest po prostu niewłaściwy facet
          • dekadencka Re: ideał czy niewypał? 01.11.15, 20:57
            A czy mogę to zwalić na karb jakiegoś etapu przejściowego? Że to podniecenie roznieci się, gdy będziemy próbować?
            • chloe82 Re: ideał czy niewypał? 01.11.15, 21:17
              To kwestia temperamentu.
              • dekadencka Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 00:32
                Mamy podobne temperamenty, w sensie apetytu na seks, on jest po prostu delikatniejszy i hmm... konserwatywny.
            • piataziuta Re: ideał czy niewypał? 01.11.15, 21:38
              etap przejściowy to mógłby być, gdybyś była po latach intensywnego związku,
              ale 8 miesięcy to dopiero początek
              powinnaś być zafascynowana, podniecona, pełna skrajnych emocji
              a ty jesteś znudzona
              i to zanim zamieszkaliście ze sobą
              i jeszcze się pytasz?

      • chloe82 Re: ideał czy niewypał? 01.11.15, 20:19
        Nie ma recepty na udany związek. Ja jednak w porę zdążyłam uciec - byłam w identycznej sytuacji co Ty. Dziś z perspektywy prawie roku wiem, że to była bardzo dobra decyzja bo prędzej czy później znienawidziłabym tego Pana mimo jego wielu zalet, pozycji społecznej i uwielbienia do mnie. Niestety mnie również od zawsze pociągają niedostępni, męscy, sarkastyczni faceci. Muszę czuć chemię i pożądanie. Ale z takimi też szczęścia nie ma. I jak tu żyć??
        • chloe82 Re: ideał czy niewypał? 01.11.15, 20:26
          zapomniałam dodać, że w łóżku był raczej słaby. To ja trzymałam stery i wcale mi się to nie podobało. Nie lubił eksperymentów. Jestem przekonana, że w przyszłości nasz seks ograniczyłby się do pozycji misjonarskiej , raz w tygodniu..
          • dekadencka Re: ideał czy niewypał? 01.11.15, 20:53
            No właśnie, jak tu żyć? ;) Męscy i silni mężczyźni potrafią wypalić emocjonalnie. Z kolei ciepli i stabilni bywają bardziej przyjaciółmi niż kochankami... Przydałby się jakiś złoty środek.
            • zeberdee28 Re: ideał czy niewypał? 01.11.15, 21:38
              Możesz przecież mieć jednego partnera stabilnego a na boku jakiegoś wypalajacego emocjonalnie, takie rozwiązanie jest i praktyczne i odpowiednio dramatyczne.
              • dekadencka Re: ideał czy niewypał? 01.11.15, 21:56
                Może dla kogoś takiego jak Ty. Rozumiem, że spełnienie seksualne i porozumienie we wspólnym byciu to dla Ciebie osobliwość.
            • czoklitka Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 15:55
              >No właśnie, jak tu żyć? ;) Męscy i silni mężczyźni potrafią wypalić emocjonalnie.

              Serio? Chyba przy próbach potraktowania prawdziwego menszczysny pantoflem.
              • dekadencka Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 00:34
                Możliwe ;) tego akurat nie próbowałam :D
    • faktomierz Re: ideał czy niewypał? 01.11.15, 22:20
      Albo samiec alfa, albo dobry i lojalny partner. Nawet jeśli mężczyzna posiadający wszystkie pożądane przez Ciebie cechy istnieje, to raczej zdobycie go jest poza Twoim zasięgiem, bo musiałabyś dysponować znacznie większymi atutami niż "niezły wygląd" (wiek też nie działa już na Twoją korzyść). Niezbyt to optymistyczna konstatacja, ale skoro jesteś osobą typu "najbardziej chcę tego, kogo mieć nie mogę" (nawiasem mówiąc, nie wiem dlaczego miałaby to być akurat cecha męskiego umysłu), to pewnie już zdążyłaś się trochę zahartować.
      • dekadencka Re: ideał czy niewypał? 01.11.15, 22:47
        Tak, skonstatowałam tę niezbyt optymistyczną wizję jakiś czas temu i jestem świadoma, że nie reprezentuje ani miseczka D ani MENSY, nie grozi mi również tantryczny partner pół-Adonis pół-Einstein. Hartowanie nie jest mi obce, czasem nawet mocno sarkastyczne, w gratisie dostałam pewność, że radzę sobie będąc sama. W tym momencie pytam siebie i Was (dziękuję za wszystkie uwagi) czy powinnam odrzucić miłość mężczyzny, który jest dobry, zaangażowany, ale nie potrafi namierzyć mojej łechtaczki. Shit happens.
        • miau.weglowy Re: ideał czy niewypał? 01.11.15, 22:58
          to nei mozesz mu POKAZAC? czy sama nie wiesz, gdzie to? :D
          • dekadencka Re: ideał czy niewypał? 01.11.15, 23:07
            Moje pokazywanie gdzie i w jaki sposób na niewiele się zdaje, twierdzi, że nie ma wyobraźni przestrzennej ;)
            • six_a Re: ideał czy niewypał? 01.11.15, 23:47
              od dzis zajmuj sie wylacznie jego małym palcem (u ręki!), a jak cos, to mów, ze ci sie gps rozkalibrowal. przynajmniej trochę zabawy sobie załatwisz, bo nie sądzę, by zrozumiał przekaz..
              • dekadencka Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 00:35
                Właściwie... to piękna rada :D
        • faktomierz Re: ideał czy niewypał? 01.11.15, 23:30
          Nie masz szans na to, aby otrzymać w zestawie wszystkie pożądane cechy. Jeśli jesteś dosyć atrakcyjna, to możesz sobie jeszcze przez kilka lat poszaleć łóżkowo z jakimiś alfami, ale prędzej czy później staniesz przed wyborem: albo samotność, albo partner w najlepszym wypadku klasy obecnego. Oczywiście nie jest pewne, że za te kilka lat będziesz miała wystarczające atuty w ręku, aby zdobyć partner nawet z tej półki, jak ten obecnie przez Ciebie "użytkowany" (na ochłodę głowy krzywa atrakcyjności: www.chronicle.su/wp-content/uploads/sex-market-curve.jpg). Podstawowe pytanie brzmi więc: czy warto podejmować takie ryzyko dla tych kilkuletnich atrakcji? Odpowiedź należy do Ciebie. Ale moim zdaniem zanim podejmiesz decyzję, powinnaś się wyzbyć dwóch złudzeń: (i) że zdobędziesz faceta, którzy będzie tak dobrym partnerem jak Twój obecny, ale będzie dla Ciebie dodatkowo bardzo atrakcyjny seksualnie; (ii) że w Twoim obecnym związku z czasem sfera seksualna się poprawi.
          • dekadencka Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 01:04
            Wróżbita Maciej? Hę? Świetne statystyki, ale życie to nie tylko GUS. Przekraczając 30-stkę, nie poczułam, że czeka mnie już tylko jedynie równia pochyła. "Czas nas uczy pogody" i pokory też, także spokojnie... Swoją drogą, ciekawa jestem czy gdyby to mężczyzna napisał "moja kobieta ma wiele zalet, ale w łóżku robi za kłodę" to odpowiedziałbyś mu w podobnym tonie.
            • faktomierz Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 01:27
              Nie wiem co masz na myśli mówiąc o tonie, w jakim odpowiedziałem. Prezentuję tutaj podejście racjonalne, bo niby jakie mam prezentować? Przecież nie emocjonalne, bo to nie mój chłop; tylko Ty wiesz co do niego czujesz. Nie trzeba natomiast być wróżbitą, aby wiedzieć, że: (i) seks po kilku latach trwania związku jest gorszy, niż seks w pierwszych miesiącach znajomości; (ii) kobieta, która chce zdobyć mężczyznę z najwyższej półki, sama musi być z najwyższej półki; (iii) kobieta trzydziestopięcioletnia jest dla większości mężczyzn mniej atrakcyjna od trzydziestoletniej. Do tych trzech tez sprowadzała się moja wypowiedź. Oczywiście takie tezy zawsze zawierają klauzulę ceteris paribus.
              • six_a Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 07:38
                (iii) kobieta trzydziestopięcioletnia jest dla większości mężczyzn mniej atrakcyjna od trzydziestoletniej.

                w moooich czasach... a nie sorry, wręcz przeciwnie w tych czasach, bez dowodu przed nosem przed nosem nie odróżnisz 35- od 30-latki. no i co to za większość, umówmy się? chodzi o starców, którzy chcą mieć mniej zdemencjonowaną od siebie opiekunkę do zmieniania pieluch? bo chyba nie o spełnienie marzeń o dziecku. lol.
                • faktomierz Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 15:18
                  Mam inne doświadczenia. Człowiek oczywiście starzeje się nieliniowo, ale ja przeważnie nie mam problemu z wyodrębnieniem grupy dwudziestolatek, dwudziestopięciolatek, trzydziestolatek, trzydziestopięciolatek itd.. Natomiast pisząc o większości mężczyzn, miałem na myśli większość mężczyzn z jakimi ja się zadaję oraz jakich wypowiedzi do mnie docierają; oczywiście dla zachowania lepszego samopoczucia możesz uznać, że jest to banda starców albo nieudaczników.
                  • six_a Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 15:22
                    enlighten me then
                    jakimiż to cechami zewnętrznymi/wewnętrznymi/innymizdupywziętymi różni się współczesna trzydziestopięciolatka od trzydziestolatki.

                    dla ułatwienia dodam, że wiek się nie liczy. czytam.
                    • faktomierz Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 15:30
                      Takie rzeczy ocenia się "na oko" i trudno jest ten proces jakoś opisać czy zalgorytmizować. W przypadku pięciu lat to nie są też przeważnie ogromne różnice (chociaż dla niektórych bywają, bo jak już pisałem, ludzie nie starzeją się liniowo). Oczywiście cały czas mowa jest tylko o wyglądzie zewnętrznym.
                      • six_a Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 16:28
                        napisałeś, że nie masz problemu z odróżnieniem tych dwóch grup wiekowych, więc pytam, w jaki sposób odróżniasz 35-latkę od 30-latki. to chyba nie jest trudne pytanie, zwłaszcza dla tak wytrawnego obserwatora.
                        • leptosom Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 17:49
                          w jaki sposób odróżniasz 35-latkę od 30-latki.

                          oczy, skóra, zęby, zapach,..., uśmiech
                          • six_a Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 18:00
                            no, i co jeszcze.
                            hahahaha.

                            ja rozumiem, że takie różnice mogą być widoczne przy 20 - 20/40, ale na pewno nie 30 - 35.

                            a jak nie wierzycie, to wejdźcie sobie na popularne strony pod tytułem oceń wiek. powodzenia.

                            dziękuję za uwagę, dobranoc.
                            • six_a Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 18:02
                              20 - 20/40 -----> 20 - 30/40
                            • leptosom Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 20:06
                              i jeszcze trochę. kobiety nie ulegają hibernacji w żadnym przedziale wiekowym. haha
                              • six_a Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 20:21
                                nikt nie ulega haha ale akurat nie o tym jest dyskusja. w każdem razie wiemy juz ze mozna "na oko" zidentyfikować pięć lat różnicy na podstawie zębów. to cenne odkrycie, zwłaszcza że większość tzw. mężczyzn nie potrafi rozróżnić dwóch odcieni barwy ani stwierdzić, ze żona osobista była u fryzjera. tak że tak.
                              • taki-sobie-nick Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 21:34
                                leptosom napisał:

                                > i jeszcze trochę. kobiety nie ulegają hibernacji w żadnym przedziale wiekowym.
                                > haha

                                jak miałam dwadzieścia parę, wzięto mnie za osobę 12 lat młodszą, mam świadków, haha

                                • leptosom Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 09:53
                                  wzięto Cię, a nie brano Cię. może to była six.a?
                                  • taki-sobie-nick Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 16:02
                                    leptosom napisał:

                                    > wzięto Cię, a nie brano Cię. może to była six.a?

                                    Toteż piszę, że mnie wzięto, a nie brano, była to osoba prowadząca biznes agroturystyczny w Ziemi Dobrzyńskiej, więc raczej nie six_a.

                                    Za to regularnie brano mnie przez całe życie za osobę młodszą niż jestem. Haha. No może nie w okresie niemowlęctwa. :-P
                                    • leptosom Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 17:31
                                      Pewnie teraz mówią, że dobrze się trzymasz, jak na swój wiek. ;)
                                      • taki-sobie-nick Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 20:27
                                        leptosom napisał:

                                        > Pewnie teraz mówią, że dobrze się trzymasz, jak na swój wiek. ;)

                                        Nie - nadal biorą mnie za młodszą niż jestem. Jedynym, który na podstawie wyglądu podał mój właściwy wiek, był pewien Francuz. Rodakom się to jak dotąd nie udało, mimo tego, co wypisujecie po forach. :-PPP
                                        • taki-sobie-nick Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 20:28
                                          taki-sobie-nick napisała:

                                          > leptosom napisał:
                                          >
                                          > > Pewnie teraz mówią, że dobrze się trzymasz, jak na swój wiek. ;)

                                          Tak, tak, oczywiście. Aluzju poniała. Tak naprawdę żadna z nas nie wygląda młodziej, to tylko uprzejmość. Oczywiście. A jeśli rzeczywistość temu przeczy, tym gorzej dla rzeczywistości. :-PPP
                                        • leptosom Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 21:22
                                          Nie jesteś jakimś ewenementem. Większość kobiet pojawiających się na fk ma znacznie młodszy wygląd od swoich rówieśniczek.
                                          • six_a Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 22:49
                                            no ktoś lokalnych zgredów musi równoważyć.
                                          • mariuszg2 Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 23:03
                                            leptosom napisał:

                                            > Nie jesteś jakimś ewenementem. Większość kobiet pojawiających się na fk ma znac
                                            > znie młodszy wygląd od swoich rówieśniczek.

                                            chciałbym to zobaczyć...
                          • kruche_ciacho Re: ideał czy niewypał? 04.11.15, 13:18
                            zapach..... 35latki smierdza juz trumna :-)
                        • faktomierz Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 19:18
                          six_a napisała:

                          > napisałeś, że nie masz problemu z odróżnieniem tych dwóch grup wiekowych, więc
                          > pytam, w jaki sposób odróżniasz 35-latkę od 30-latki. to chyba nie jest trudne
                          > pytanie, zwłaszcza dla tak wytrawnego obserwatora.

                          Odpowiedziałem: odróżniam mniej więcej na oko, być może mógłbym wyodrębnić jakieś cechy, które są tutaj rozstrzygające (może np. cera, zmarszczki, rysy twarzy, jędrność skóry), ale to wymagałoby dłuższego zastanowienia się. Czasami jest tak, że widzimy jakąś różnice i np. coś nam się subiektywnie bardziej podoba, ale nie potrafimy dokładnie wskazać jakie cechy o tym przesądzają. Np. wiadomo, że mężczyznom bardziej podoba się kobieta w momencie owulacji, niż ta sama kobieta w innej fazie cyklu, ale jest raczej mało prawdopodobne, aby ci mężczyźni wskazali na dokładne cechy, które o tym przesadzają; po prostu są jakieś subtelne zmiany w wyglądzie tej kobiety, które ogólnie wpływają na to, że jest trochę bardziej atrakcyjna.
                          • taki-sobie-nick Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 21:55
                            faktomierz napisał:

                            > six_a napisała:
                            >
                            prawdopodobne, aby ci mężczyźni w
                            > skazali na dokładne cechy, które o tym przesadzają; po prostu są jakieś subteln
                            > e zmiany w wyglądzie tej kobiety, które ogólnie wpływają na to, że jest trochę
                            > bardziej atrakcyjna.

                            A co wy z tym wyglądem? Kobieta w okresie owulacji wysyła feromony, a wy o wyglądzie. :-PPP
                            • six_a Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 22:49
                              >Kobieta w okresie owulacji wysyła feromony
                              kurierem.
                  • taki-sobie-nick Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 17:02
                    fNatomiast pisząc o więk
                    > szości mężczyzn, miałem na myśli większość mężczyzn z jakimi ja się zadaję oraz
                    > jakich wypowiedzi do mnie docierają

                    To dla ustalenia, o kogo chodzi, podaj przeciętny wiek i wykształcenie rzeczonych mężczyzn. Łącznie ze swoim.

                    Nie zaszkodziłaby też informacja, jakich to pań panowie sobie życzą na partnerki. I ilu z tych panów takie wymarzone partnerki ma.
                    • faktomierz Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 19:04
                      taki-sobie-nick napisała:

                      > fNatomiast pisząc o więk
                      > > szości mężczyzn, miałem na myśli większość mężczyzn z jakimi ja się zadaj
                      > ę oraz
                      > > jakich wypowiedzi do mnie docierają
                      >
                      > To dla ustalenia, o kogo chodzi, podaj przeciętny wiek i wykształcenie rzeczony
                      > ch mężczyzn. Łącznie ze swoim.
                      >
                      > Nie zaszkodziłaby też informacja, jakich to pań panowie sobie życzą na partnerk
                      > i. I ilu z tych panów takie wymarzone partnerki ma.

                      Dlaczego nie oczekujesz danych o rozmiarze penisa, wzroście, majątku i kolorze oczu?

                      Po co Ci takie dane? Sądzisz, że wykształcenie ma istotny wpływ na to, czy dany mężczyzna uznaje trzydziestolatkę za bardziej atrakcyjną fizycznie od trzydziestopięciolatki?
                      • taki-sobie-nick Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 20:54


                        > > To dla ustalenia, o kogo chodzi, podaj przeciętny wiek i wykształcenie rz
                        > eczony
                        > > ch mężczyzn. Łącznie ze swoim.
                        > >
                        > > Nie zaszkodziłaby też informacja, jakich to pań panowie sobie życzą na pa
                        > rtnerk
                        > > i. I ilu z tych panów takie wymarzone partnerki ma.
                        >
                        > Dlaczego nie oczekujesz danych o rozmiarze penisa, wzroście, majątku i kolorze
                        > oczu?

                        Takie dane zazwyczaj nie występują w badaniach. :-P Chociaż o majątku by się przydały. Zwłaszcza że z dwóch identycznych facetów ten bardziej majętny ma większe szanse i większy wybór.


                        > Po co Ci takie dane? Sądzisz, że wykształcenie ma istotny wpływ na to, czy dany
                        > mężczyzna uznaje trzydziestolatkę za bardziej atrakcyjną fizycznie od trzydzie
                        > stopięciolatki?

                        Nie, ale sądzę, że ma istotny wpływ na samoocenę, w tym realną ocenę samego siebie na rynku matrymonialnym.

                        A także na dostrzeganie w kobiecie cech innych niż uroda.

                        Jak również na oczekiwania wobec kobiec. Pryszczaty gimbus nieco inaczej patrzy na tę nieszczęsną trzydziestolatkę niż osobnik czterdziestoletni, n`est-ce pas?

                        A w ogóle o co chodzi? Wstydzisz się swojego wieku czy wykształcenia?
                        • faktomierz Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 21:34
                          taki-sobie-nick napisała:

                          > > Dlaczego nie oczekujesz danych o rozmiarze penisa, wzroście, majątku i
                          > > kolorze oczu?
                          >
                          > Takie dane zazwyczaj nie występują w badaniach. :-P Chociaż o majątku by się pr
                          > zydały. Zwłaszcza że z dwóch identycznych facetów ten bardziej majętny ma więks
                          > ze szanse i większy wybór.

                          Ale przecież ja pisałem tylko o tym, jak mężczyźni oceniają atrakcyjność fizyczną kobiet. Nie sądzę, aby majątek, wykształcenie czy rozmiar penisa miały wpływ na to, czy komuś się bardziej fizycznie podoba pani A czy pani B (lub: trzydziestoletnia pani A czy trzydziestopięcioletnia pani A).

                          > > Po co Ci takie dane? Sądzisz, że wykształcenie ma istotny wpływ na to,
                          > > czy dany mężczyzna uznaje trzydziestolatkę za bardziej
                          > > atrakcyjną fizycznie od trzydziestopięciolatki?
                          >
                          > Nie, ale sądzę, że ma istotny wpływ na samoocenę, w tym realną ocenę samego
                          > siebie na rynku matrymonialnym.

                          Zgoda, ale to się ma nijak do tego co pisałem.

                          > A także na dostrzeganie w kobiecie cech innych niż uroda.

                          Znów: ja o tym nie pisałem. Atrakcyjność fizyczna jest jednym ze składników ogólnej atrakcyjności; oczywiście wykształcenie może mieć wpływ na to, jak dużą wagę przypisujemy atrakcyjności fizycznej.

                          > Jak również na oczekiwania wobec kobiec. Pryszczaty gimbus nieco inaczej patrzy
                          > na tę nieszczęsną trzydziestolatkę niż osobnik czterdziestoletni, n`est-ce pas?

                          Zgoda, wiek będzie miał pewien wpływ, ale myślę, że w przypadku mężczyzn znacznie mniejszy, niż się sądzi. Trzeba by poszukać wiarygodnych danych empirycznych, tak na szybko znalazłem np. to (zob. pierwsze dwa wykresy):

                          fivethirtyeight.com/features/christian-rudder-dataclysm-okcupid/

                          > A w ogóle o co chodzi? Wstydzisz się swojego wieku czy wykształcenia?

                          Niczego się nie wstydzę, ale nie widzę powodu, aby podawać w tej dyskusji takie dane (one nie mają przecież żadnego wpływu na ocenę słuszności moich tez).
                          • taki-sobie-nick Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 21:45

                            >
                            > Ale przecież ja pisałem tylko o tym, jak mężczyźni oceniają atrakcyjność fizycz
                            > ną kobiet. Nie sądzę, aby majątek, wykształcenie czy rozmiar penisa miały wpływ
                            > na to, czy komuś się bardziej fizycznie podoba pani A czy pani B (lub: trzydzi
                            > estoletnia pani A czy trzydziestopięcioletnia pani A).
                            >
                            > > > Po co Ci takie dane? Sądzisz, że wykształcenie ma istotny wpływ na
                            > to,
                            > > > czy dany mężczyzna uznaje trzydziestolatkę za bardziej
                            > > > atrakcyjną fizycznie od trzydziestopięciolatki?
                            > >
                            > > Nie, ale sądzę, że ma istotny wpływ na samoocenę, w tym realną ocenę same
                            > go
                            > > siebie na rynku matrymonialnym.
                            >
                            > Zgoda, ale to się ma nijak do tego co pisałem.

                            Ma się. Jeśli mężczyzna ma BARDZO WYSOKIE MNIEMANIE O SOBIE, to będzie zawyżał oczekiwania wobec kobiet.
                            • faktomierz Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 21:56
                              taki-sobie-nick napisała:

                              > > Zgoda, ale to się ma nijak do tego co pisałem.
                              >
                              > Ma się. Jeśli mężczyzna ma BARDZO WYSOKIE MNIEMANIE O SOBIE, to będzie zawyżał
                              > oczekiwania wobec kobiet.

                              Zgoda. Ale ja nie pisałem (tj. na pewno nie w tej części forumowego drzewka) o oczekiwaniach mężczyzn wobec kobiet, tylko o tym, jak mężczyźni oceniają atrakcyjność kobiet.
                              • taki-sobie-nick Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 22:04

                                > > oczekiwania wobec kobiet.
                                >
                                > Zgoda. Ale ja nie pisałem (tj. na pewno nie w tej części forumowego drzewka) o
                                > oczekiwaniach mężczyzn wobec kobiet, tylko o tym, jak mężczyźni oceniają atrakc
                                > yjność kobiet.

                                Ty naprawdę nie rozumiesz czy rżniesz głupa?

                                Osądzanie atrakcyjności wynika bezpośrednio z oczekiwań. Wysokie mniemanie o sobie -> spore oczekiwania -> ocena "90% to paskudy"
                                • faktomierz Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 22:41
                                  taki-sobie-nick napisała:

                                  > Ty naprawdę nie rozumiesz czy rżniesz głupa?
                                  >
                                  > Osądzanie atrakcyjności wynika bezpośrednio z oczekiwań. Wysokie mniemanie o
                                  > sobie -> spore oczekiwania -> ocena "90% to paskudy"

                                  Rozumiem Twoje stanowisko, ale mam wątpliwości co do tego, czy jest ono prawdziwe. Nie mogę się odwołać do twardych danych (ale sytuacja jest symetryczna, bo Ty też nie powołałaś się na takie dane); mogę powołać się tylko na swój jednostkowy przypadek i ewentualnie przypadki znanych mi ludzie. U mnie na pewno występuje silna korelacja między mniemaniem o sobie i atutami, jakie nabywałem z wiekiem (np. wykształceniem), a oczekiwaniami wobec kobiet; natomiast nie ma żadnej korelacji między samooceną a oceną atrakcyjności fizycznej kobiet. Krótko mówiąc: niezależnie od tego, jakie było moje miejsce na rynku damsko-męskim, podobał mi się mniej więcej taki sam odsetek kobiet. Ale może ja jestem jakiś dziwny.
                          • taki-sobie-nick Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 21:49
                            f
                            > Znów: ja o tym nie pisałem. Atrakcyjność fizyczna jest jednym ze składników ogó
                            > lnej atrakcyjności; oczywiście wykształcenie może mieć wpływ na to, jak dużą wa
                            > gę przypisujemy atrakcyjności fizycznej.

                            Ależ o tym. Im większą wagę przywiązujemy do atrakcyjności, tym wyższe będziemy mieć wobec kobiet oczekiwania i tym surowiej je osądzać.
                            >

                            > Zgoda, wiek będzie miał pewien wpływ, ale myślę, że w przypadku mężczyzn znaczn
                            > ie mniejszy, niż się sądzi


                            A dlaczegóż to w waszym wypadku mniejszy, hę?




                            ych
                            > , tak na szybko znalazłem np. to (zob. pierwsze dwa wykresy):
                            >
                            > > A w ogóle o co chodzi? Wstydzisz się swojego wieku czy wykształcenia?
                            >
                            > Niczego się nie wstydzę, ale nie widzę powodu, aby podawać w tej dyskusji takie
                            > dane (one nie mają przecież żadnego wpływu na ocenę słuszności moich tez).

                            Mają. Dla gimbusa każda 30-latka jest stara jak świat. Natomiast jeżeli dwudziestolatek pisze o trzydziestce "stara", to nie traktujemy go poważnie.
                            • faktomierz Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 22:45
                              taki-sobie-nick napisała:

                              >> Zgoda, wiek będzie miał pewien wpływ, ale myślę, że w przypadku mężczyzn
                              >> znacznie mniejszy, niż się sądzi
                              >
                              > A dlaczegóż to w waszym wypadku mniejszy, hę?

                              Sam się nad tym zastanawiam. Ale to jest pytanie do jakiegoś psychologa ewolucyjnego.

                              > > Niczego się nie wstydzę, ale nie widzę powodu, aby podawać w tej dyskusji
                              > > takie dane (one nie mają przecież żadnego wpływu na ocenę słuszności
                              > > moich tez).
                              >
                              > Mają. Dla gimbusa każda 30-latka jest stara jak świat. Natomiast jeżeli dwudzie
                              > stolatek pisze o trzydziestce "stara", to nie traktujemy go poważnie.

                              Ale ja nie pisałem o nikim "stara" i w ogóle nie ujawniałem w tym wątku swoich własnych preferencji.
                              • taki-sobie-nick Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 16:05

                                >
                                > Sam się nad tym zastanawiam. Ale to jest pytanie do jakiegoś psychologa ewolucy
                                > jnego.

                                Psycholodzy to nie fachowcy. Wiem niestety z autopsji.



                                >

                                > Ale ja nie pisałem o nikim "stara" i w ogóle nie ujawniałem w tym wątku swoich
                                > własnych preferencji.

                                Ale na tobie świat się nie kończy, mówimy o ogóle facetów, w tym twoich znajomych, o których wspominasz.
              • dekadencka Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 11:09
                Mówiąc o tonie, miałam na myśli to czy chłopu z mało erotyczną partnerką też powiedziałbyś: (i) lepiej nie będzie; (ii) lepszej nie spotkasz [patrz: wykres] ;)
                • faktomierz Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 15:02
                  Oczywiście, że powiedziałbym, że lepiej w sypialni pewnie nie będzie. Ale to, czy napisałbym, że lepszej nie spotka, zależałoby od tego, ile bym o tym chłopie wiedział; gdybym wiedział tyle, co o Tobie (30 lat, średni wygląd), to bym mu tak nie napisał, bo jego atrakcyjność ma sporą szansę wzrosnąć w ciągu kilku lat.
                  • taki-sobie-nick A właściwie dlaczego 02.11.15, 17:05
                    lepiej nie będzie w tej sypialni???
                    • faktomierz Re: A właściwie dlaczego 02.11.15, 19:09
                      taki-sobie-nick napisała:

                      > lepiej nie będzie w tej sypialni???

                      Pytasz poważnie? Czuję się trochę zażenowany wyjaśniając tak oczywiste rzeczy, ale niech będzie: poziom "ognia" w sypialni zazwyczaj maleje z czasem. Jeśli po ośmiu miesiącach związku w sypialni wieje chłodem, to raczej nie ma podstaw aby sądzić, że sytuacja za kilka lat się poprawi.
                      • kardiolog Re: A właściwie dlaczego 02.11.15, 19:18
                        Stoicki spokój🙈
                        Kardiolog
                      • taki-sobie-nick Re: A właściwie dlaczego 02.11.15, 20:55

                        >
                        > Pytasz poważnie? Czuję się trochę zażenowany wyjaśniając tak oczywiste rzeczy,
                        > ale niech będzie: poziom "ognia" w sypialni zazwyczaj maleje z czasem. Jeśli po
                        > ośmiu miesiącach związku w sypialni wieje chłodem, to raczej nie ma podstaw ab
                        > y sądzić, że sytuacja za kilka lat się poprawi.

                        Ale tutaj nie wieje sam z siebie, tylko dlatego, że pan stawia opór i marudzi.
                        • faktomierz Re: A właściwie dlaczego 02.11.15, 21:11
                          taki-sobie-nick napisała:

                          > > Pytasz poważnie? Czuję się trochę zażenowany wyjaśniając tak oczywiste rz
                          > eczy,
                          > > ale niech będzie: poziom "ognia" w sypialni zazwyczaj maleje z czasem. Je
                          > śli po
                          > > ośmiu miesiącach związku w sypialni wieje chłodem, to raczej nie ma pods
                          > taw ab
                          > > y sądzić, że sytuacja za kilka lat się poprawi.
                          >
                          > Ale tutaj nie wieje sam z siebie, tylko dlatego, że pan stawia opór i marudzi.

                          Tak? Nie zauważyłem, aby Autorka tego wątku pisała coś podobnego. Raczej to Autorka marudzi (nie twierdzę, że nie jest to marudzenie uzasadnione), że jej partner jest słaby w łóżku i nie jest dla niej erotycznie pociągający.
                          • taki-sobie-nick Re: A właściwie dlaczego 02.11.15, 21:25


                            > Tak? Nie zauważyłem, aby Autorka tego wątku pisała coś podobnego.

                            Owszem, sporo niżej w wątku.


                            Raczej to Aut
                            > orka marudzi (nie twierdzę, że nie jest to marudzenie uzasadnione)

                            Ach, ach, to podwójne zaprzeczenie. Jakże inaczej to brzmi niż "możliwe, że jest to marudzenie uzasadnione".

                            No i sam wybór słowa marudzenie.

                            Przyznaj się, ile masz lat?

                            , że jej part
                            > ner jest słaby w łóżku i nie jest dla niej erotycznie pociągający.

                            Skoro jest słaby, to niechże się wysili, nooooooo.



                            • faktomierz Re: A właściwie dlaczego 02.11.15, 21:41
                              taki-sobie-nick napisała:

                              > > Tak? Nie zauważyłem, aby Autorka tego wątku pisała coś podobnego.
                              > Owszem, sporo niżej w wątku.

                              Możesz konkretnie wskazać? Naprawdę tego nie zauważyłem.

                              >> Raczej to Autorka marudzi
                              >> (nie twierdzę, że nie jest to marudzenie uzasadnione)
                              >
                              > Ach, ach, to podwójne zaprzeczenie. Jakże inaczej to brzmi niż "możliwe, że
                              > jest to marudzenie uzasadnione".

                              Dla mnie brzmi to równoważnie. :)

                              > No i sam wybór słowa marudzenie.

                              To Ty pierwsza użyłaś słowa "marudzenie", ja się tylko dostosowałem.

                              > Przyznaj się, ile masz lat?

                              O co Ci chodzi z tym wiekiem? Moim zdaniem przygotowujesz grunt pod jakieś ad personam (w stylu "no, tak! tylko gó...arz/stary dziad może pisać takie rzeczy").
                              • taki-sobie-nick Re: A właściwie dlaczego 02.11.15, 21:53
                                f
                                >
                                > Możesz konkretnie wskazać? Naprawdę tego nie zauważyłem.

                                forum.gazeta.pl/forum/w,16,159177300,159183411,Re_Facet_jest_jakis_taki_na_34_nie_34_.html
                                >

                                >

                                >
                                > > Przyznaj się, ile masz lat?
                                >
                                > O co Ci chodzi z tym wiekiem? Moim zdaniem przygotowujesz grunt pod jakieś ad p
                                > ersonam (w stylu "no, tak! tylko gó...arz/stary dziad może pisać takie rzeczy")

                                Oj tam, zaraz g...arz i stary dziad. ;-P Poniżej 20 i po 50 masz przerąbane. TJesteś w którejś z tych grup?
                                > .
                                • faktomierz Re: A właściwie dlaczego 02.11.15, 22:50
                                  taki-sobie-nick napisała:

                                  > > O co Ci chodzi z tym wiekiem? Moim zdaniem przygotowujesz grunt pod
                                  > > jakieś ad p ersonam (w stylu "no, tak! tylko gó...arz/stary dziad może pisać
                                  > > takie rzeczy")
                                  >
                                  > Oj tam, zaraz g...arz i stary dziad. ;-P Poniżej 20 i po 50 masz przerąbane. TJ
                                  > esteś w którejś z tych grup?

                                  Nie jestem.
                                  • dekadencka Re: A właściwie dlaczego 03.11.15, 00:56
                                    :)
                                    podziwiam Wasz zapał ;)
                                    Możecie uznać, że marudzę i pewnie będziecie mieli rację, ale jakie to ma znaczenie? Gwoli atrakcyjności, nie jestem A. Jolie ani Beyonce, zwyczajnie lubię siebie i dbam o siebie, mam nadzieję, że odciągnę jeszcze trochę przejmowanie się upływającym czasem, na razie wraz z kolejnymi latami mogę stwierdzić, że jestem bardziej pewna siebie. Myślę, że nie do końca wiąże się to z fizycznością, fajnie jest mieć większą świadomość siebie i świata... Oczywiście, moja ogólna "wycena" na rynku nie będzie rosła wraz z wiekiem, trudno, może trafi się jakiś szaleniec ;)
                                    Jeśli faktomierz nie ma przerąbane, to najpewniej ja ;)
          • czoklitka Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 15:57
            >Jeśli jesteś dosyć atrakcyjna, to możesz sobie jeszcze przez kilka lat poszaleć
            >óżkowo z jakimiś alfami, ale prędzej czy później staniesz przed wyborem: albo
            >samotność, albo partner w najlepszym wypadku klasy obecnego.

            A skąd to wiesz? Przeżyłeś to? Zestarzałeś się i tylko tacy ci pozostali? Ło matko. Co za pesymistyczny stek bzdur.
            • faktomierz Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 16:02
              czoklitka napisała:

              > >Jeśli jesteś dosyć atrakcyjna, to możesz sobie jeszcze przez kilka lat pos
              > zaleć
              > >óżkowo z jakimiś alfami, ale prędzej czy później staniesz przed wyborem: a
              > lbo
              > >samotność, albo partner w najlepszym wypadku klasy obecnego.
              >
              > A skąd to wiesz? Przeżyłeś to? Zestarzałeś się i tylko tacy ci pozostali? Ło ma
              > tko. Co za pesymistyczny stek bzdur.

              W swoich wypowiedziach uzasadniałem tę konkluzję. Małe korepetycje z logiki: jeśli nie podoba Ci się jakaś konkluzja, to albo wykaż, że nie wynika ona z przesłanek, albo pokaż, że któraś z przesłanek jest fałszywa. Czekam z niecierpliwością.
              • czoklitka Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 16:41
                A w którym miejscu uzasadniłeś takie konkluzje? Bo nie bardzo widać.
                A może uzasadniłeś ją w taki sposób -
                "Not Found. Sorry, but you are looking for something that isn't here" ?
                Racjonalista, a linku wkleić nie potrafi. A propos logiki - wykuwasz ostatnio do jakiego poprawkowego egzaminu z logiki?
        • 7dosia Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 09:50
          dekadencka napisał(a):


          > W tym momencie pytam siebie i Was (dziękuję za wszystkie uwagi) czy powinnam odr
          > zucić miłość mężczyzny, który jest dobry, zaangażowany, ale nie potrafi namierz
          > yć mojej łechtaczki. Shit happens.

          Jezzzu, facet po prostu chce poru... i mieć dobrze. Gó..wno go obchodzi gdzie ty masz tę łechtaczkę czy co tam. Ja mu tak dalej będziesz pierdo..lić nad uchem, to sam cię w końcu zostawi i problem się rozwiąże..
          • leptosom Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 09:54
            Ja mu tak dalej będziesz pierdo..lić nad uchem, to sam cię w końcu zostawi

            Może właśnie to, nakręca go najbardziej?
          • dekadencka Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 11:39
            Ja ROZMAWIAM, wiesz co to, prawda? Taki sposób komunikowania się ludzi DOROSŁYCH :D
    • ecri Facet jest jakiś taki na "nie" 02.11.15, 06:30
      no bo na "tak" to On chyba nie jest. Więc, dlatego, etc. zamiast w pełni korzystać z Twojego temperamentu seksualnego próbuje go ugłaskać jakimiś czekoladkami czy obietnicami, że postara się kiedyś mu dorównać. Trudno się dziwić, że marzysz o tym żeby to inny facet zajął Jego miejsce. Tak myślę, że taki jakiś na "taaaaak" bardziej by Ci się przydał.
      • obrotowy a nawet na 3 x TAK :) 02.11.15, 09:46
        ecri napisała:
        Tak myślę, że taki jakiś na "taaaaak" bardziej by Ci się przydał.

        a nawet na 3 x TAK :)
        • leptosom Re: a nawet na 3 x TAK :) 02.11.15, 10:27
          a nawet na 3 x TAK :)

          TAK-TAK-TAK mi...
      • dekadencka Re: Facet jest jakiś taki na "nie" 02.11.15, 11:32
        Właściwie to trafiłeś w sedno, moje propozycje spotykają się z "nie". Zwalałam to na karb docierania i różnic, które trzeba zaakceptować. Trochę niejako karę za to, że na TAK a nawet i 3xTAK miałam, owszem, ale nie będąc w związku a znajomości, gdzie nikt nie pytał kim dla siebie jesteśmy.
        • miau.weglowy Re: Facet jest jakiś taki na "nie" 02.11.15, 16:20
          ja sobie nei wyobrazam wczesniej, jak w wieku powiedzmy 65 lat godzic sie na zwiazek, w ktorym seks odgrywa mala role. no ale zalezy, jakie ty masz priorytety i potrzeby. niemniej, za jakis czas bedziesz miala o wszystko zal do tego mezczyzny, a naprawde glownym powodem bedzie ten seks. wiec moze lepiej pusc go wolno?
          • dekadencka Re: Facet jest jakiś taki na "nie" 03.11.15, 01:00
            Może być i 60, niech stracę ;) Ku puszczeniu się skłaniam, trzeba dać żyć sobie i innym.
        • taki-sobie-nick Re: Facet jest jakiś taki na "nie" 02.11.15, 17:04
          dekadencka napisał(a):

          > Właściwie to trafiłeś w sedno, moje propozycje spotykają się z "nie".

          A dalej co? Dlaczego nie? Na razie nie czy w ogóle nie? Niczego nie zwalaj, tylko pytaj.
          • dekadencka Re: Facet jest jakiś taki na "nie" 03.11.15, 01:14
            On ma bardziej stonowaną naturę i nie uważa za atrakcyjne wprowadzanie jakichś nowości. Myślę, że by go to krępowało, więc nie będę zapinać siebie samej dla draki w kajdanki.
        • ecri Hmmm, czyżby kara 02.11.15, 21:31
          za uciechy cielesne, która powinna Cię spotkać dopiero na tamtym świecie, Tobie już się na tym przytrafiła!?
          • dekadencka Re: Hmmm, czyżby kara 03.11.15, 01:21
            Racja, to jakież życiowe nieporozumienie ;)
            • ecri No właśnie 03.11.15, 08:46
              i dlatego zbliża się pora żebyś zaproponowała Mu przyjaźń. Co jak co ale to na pewno Nim wstrząśnie.
      • taki-sobie-nick Re: Facet jest jakiś taki na "nie" 02.11.15, 20:56

        > i czy obietnicami, że postara się kiedyś mu dorównać.

        Jak się kiedyś postara, to najlepiej zacząć od razu.
    • lilith45 Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 23:30
      W związku ważne sa wszystkie płaszczyzny, ta erotyczna jest równie ważna jak te inne. Przy nawet normalnym temperamencie potem zazwyczaj dochodzi do zdrad lub frustracji. Ja bym nie była w takim związku. Taki ktoś nadawały się ale tylko na przyjaciela ale nie na partnera na całe zycie. Nie uznaję pół środków i wyborów typu "z braku laku dobry kit". Ale to Twój wybór.
    • haneke_29 Re: ideał czy niewypał? 02.11.15, 23:54
      Nawet wątasa nie przeczytałam do końca... Dziewczyno! Facet nie wie gdzie jest Twoja łechtaczka nawet po naprowadzaniu (!), piszesz, że w ciągu 8 miesięcy związku ZDARZYŁO się że miałaś orgazm, no to jest jakiś koszmar, co Ty tam jeszcze robisz?

      Stara nie jesteś, brzydka też nie, weź znajdź sobie normalnego kompatybilnego faceta.
      • dekadencka Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 01:26
        Co ja tam robię? Medytuję ;)
        A zaklęciu "normalny kompatybilny facet" mówię "chętnie" ;)
    • znana.jako.ggigus nie jestescie 03.11.15, 10:15
      szukaj dalej.
      Dla pocieszenia dodam - stworzeni dla siebie to tez bajka.
    • potworski Oczywiście, że niewypał 03.11.15, 17:30
      8 miesięcy a ty nadal nie czujesz ognia w majtach na widok lubego? To lepiej daj mu spokój i poszukaj sobie innego, bo scenariusze trwania w tym układzie są dwa:
      - będziesz trwać przy nim i każdego dnia wmawiać sobie, że jesteś zaje#biście szczęśliwa, bo miś robi dobrą jajecznicę na boczku, chowa rachunki do segregatorów i wie do czego służy programator w pralce, a tak naprawdę będziesz wiecznie niedo#ru...a co będzie powodowało wieczną frustrację
      - w końcu kiedyś znajdzie się jakiś pan w twoim otoczeniu, na widok którego będzie ci się robić mokro i twoja natura nie wytrzyma
      Sprawa jest prosta=zaje#bisty seks jest jedną z najważniejszych rzeczy w związku. Oczywiście nie dla każdego, bo pewnie są ludzie, którym lata on koło du#py i wolą w tym czasie popatrzeć na Familiadę. Dla ciebie jednak jest ważny i próbujesz zamydlić sobie oczy dobrymi cechami swojego partnera. A prawda jest taka, że nadaje się on na dobrego przyjaciela, a nie na partnera życiowego. To, że jest dla ciebie milusi i macie podobne poczucie humoru to rzecz ważna, ale bez dobrego rżnięcia nici z tego. Jak kiedyś spotkasz takiego, który porządnie cię wy#rucha to sama się przekonasz, że będzie to dobra zamiana nawet kosztem gorszej jajecznicy.
      Zaraz oczywiście przyjdzie paru forumowiczów, którzy powiedzą, że hola hola, ale w związku liczy się miłość, szacunek i zaufanie. Tak=liczy się, ale nie znaczy to, że trzeba te cechy wybierać kosztem łóżkowej satysfakcji.
      • koszmarna.baba Re:ideał czy niewypał? 03.11.15, 20:52
        Jeżeli ogólnie jest taki super to jednak zdecydowałabym się go przeszkolić zwłaszcza, że obiecał się bardziej postarać. Jak okaże się impregnowany - zaproponowałabym przyjaźń.
        A Ty oczywiście zrobisz co zechcesz.
      • dekadencka Re: Oczywiście, że niewypał 04.11.15, 16:37
        Podoba mi się to co i w jaki sposób piszesz... "ruch*ć" również.
        • potworski Re: Oczywiście, że niewypał 04.11.15, 20:12
          dekadencka napisał(a):

          > Podoba mi się to co i w jaki sposób piszesz... "ruch*ć" również.


          Prawidłowe reakcje. Obie.
    • joanna9969 Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 22:06
      Szalenstwem jest myslenie o malzenstwie po 8 miesiacach znajomosci , a moze desperacja ze trafil sie jakis przyzwoity to sie go trzymam . Tak nuda I rutyna dopada kazdy zwiazek ale nie tak szybko ,podswiadomie czujesz ze to nie to ale wmiawiasz sobie ze jednak ,daj sobie czas duzo czasu .
      • koszmarna.baba Re: ideał czy niewypał? 03.11.15, 22:40
        joanna9969 napisała:

        > Szalenstwem jest myslenie o malzenstwie po 8 miesiacach znajomosci

        A niby dlaczego? Osobiście znam takich co wzięli ślub po 3 miesiącach znajomości i to nie z miłości do "dziecka" ale do siebie nawzajem. Co prawda małżeństwo przetrwało raptem 20 lat ale to i tak niezły wynik. :P
        • joanna9969 Re: ideał czy niewypał? 04.11.15, 03:43
          Tyle ze tu nie ma milosci tylko jest zwiazek z rozsadku albo z wygody bo w sumie szalu nie ma ale lepszy rydz niz nic
          • dekadencka Re: ideał czy niewypał? 04.11.15, 16:41
            Naprawdę? Rozsądek i wygoda? :D
            Możesz już się rozluźnić, sytuacja została rozwiązana.


            Dziękuję wszystkim za cenne uwagi! Życzę ton miłości i zajebistego seksu :)
            • joanna9969 Re: ideał czy niewypał? 04.11.15, 18:55
              Nie ma sie co poddawac w poszukiwaniu milosci 6 miesiecy temu tez myslalam ze milosc juz mnie nie znajdzie a jestem po 40
    • mi-tu Re: ideał czy niewypał? 06.12.15, 04:35
      rzuć go
    • paco_lopez Re: ideał czy niewypał? 06.12.15, 16:50
      Zdrzemnąłem się i uważam, że skoro on nie umie się zająć dobrze twoją cytryną, to jednak jest na ostrzał.
    • ada.lovelace Przeczytaj, to ważne 07.12.15, 23:36
      Znam historię bardzo, ale to bardzo podobną do Twojej. Z jakiegoś powodu nie wytrzymujesz w długich związkach. Problemy z seksem Twojego faceta to jedno, ale myślę, że gdyby ich nie było, to znalazłabyś u faceta coś innego. Coś się dzieje w Twojej psychice co sprawia, że nigdy do końca nie jesteś zadowolona ze związku, jaki by nie był. W historii o której pisałam, był happy end - pani poszła na psychoterapię i dowiedziała się, że nadmiar bodźców w dzieciństwie, rollercoaster, który zafundowali jej rodzice, przyzwyczaił ją do stresu i adrenaliny, których nie znajdowała w normalnym dorosłym życiu, więc tworzyła je sobie sama - kompulsywnie zmieniając związki, prace, miejsca zamieszkania.

      Porządny terapeuta pomoże Ci dotrzeć do tych mechanizmów, które Ci mieszają w życiu. Radzę spróbować psychoterapii, zwłaszcza jeśli chcesz założyć rodzinę - w tym wieku masz jeszcze pole manewru.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka