tamara779
20.09.04, 19:04
Fałszywość innych kobiet nie znam granic. Mojego chłopaka od pewnego czasu
podrywa koleżanka,uważając oczywiście, że jej zachowanie mieści się w ramach
przyjaźni (chodzi jej o przyjaźń z moim facetem rzecz jasna). Często
spotykamy ją na imprezach na których razem jesteśmy (sama się na nie
wprasza). Ona przychodzi sama, bo jej mąż pracuje 14 godzin na dobe i nie ma
siły jej towarzyszyć, więc ta ma wolną rękę. Zabawia się z wolnymi i
zajętymi, przytula , wygłupia, jak z nimi rozmawia jej ręka niby niechcąco
ląduje to na ramieniu ofiary, a to na kolanie (na kolalanie mojego chlopaka w
czasie jednej rozmowy przy stoliku w knajpie wylądowała tam 4 razy -
policzyłam !). W dodatku jest oburzona, jak ktoś się spyta dlaczego nie
przychodzi z mężem. Może jestem przewrażliwiona i przesadzam. Ale biorąc pod
uwagę jej ciągłe narzekania na męża, typowo flirciarskie zachowanie, zaczynam
mieć coraz więcej wątpliwości, co do uczciwości jej intencji. Co o tym
sądzicie ?