ona_zagubiona
26.07.16, 21:31
Witam.
Jesteśmy małżeństwem od roku. Dla każdego z nas to drugi związek. Znaliśmy się przed ślubem 3 lata. Seks był,ale rzadko. Teraz jest bardzo rzadko-raz na 2-3 miesiące. Mąż nigdy nie inicjuje. Ja zawsze byłam stroną inicjującą i aktywną. Teraz odpuszczam,bo seks jest dla mnie niesatysfakcjonujący. Nie skarżę się-widziałam przed ślubem na co się zanosi. Mąż od początku mówił,że ma bardzo niski popęd-nie chce mu się,męczy go to. Prawdopodobnie pierwszy jego związek przez to rozpadł się. Doceniam inne zalety męża-jego madrość, pracowitość, to że umie się znależć w każdej sytuacji,jest dla mnie bardzo dobry. Mamy dla siebie szacunek.Jest przystojny,podoba się kobietom,ale był sam długo. A ja ,no cóż, osiągam satysfakcję sama,gdy jego nie ma. Mam nadzieję,że to wystarczy. Dzieci mamy odchowane,razem nie planujemy. Chciałabym zapytać,czy jest to sytuacja odosobniona-taki związek bez seksu,czy często się to zdarza? Witam.
Jesteśmy małżeństwem od roku. Dla każdego z nas to drugi związek. Znaliśmy się przed ślubem 3 lata. Seks był,ale rzadko. Teraz jest bardzo rzadko-raz na 2-3 miesiące. Mąż nigdy nie inicjuje. Ja zawsze byłam stroną inicjującą i aktywną. Teraz odpuszczam,bo seks jest dla mnie niesatysfakcjonujący. Nie skarżę się-widziałam przed ślubem na co się zanosi. Mąż od początku mówił,że ma bardzo niski popęd-nie chce mu się,męczy go to. Prawdopodobnie pierwszy jego związek przez to rozpadł się. Doceniam inne zalety męża-jego madrość, pracowitość, to że umie się znależć w każdej sytuacji,jest dla mnie bardzo dobry. Mamy dla siebie szacunek.Jest przystojny,podoba się kobietom,ale był sam długo. A ja ,no cóż, osiągam satysfakcję sama,gdy jego nie ma. Mam nadzieję,że to wystarczy. Dzieci mamy odchowane,razem nie planujemy. Chciałabym zapytać,czy jest to sytuacja odosobniona-taki związek bez seksu,czy często się to zdarza?