Dodaj do ulubionych

Romans studentki z wykładowcą

03.10.04, 20:27
Małe pytanko: czy ewentualne ujawnienie takiego romansu na uczelni może mieć
jakieś negatywne konsekwencje dla obu stron ???
Obserwuj wątek
    • charlie_x Re: Romans studentki z wykładowcą 03.10.04, 20:47
      wweronicca napisała:

      > Małe pytanko: czy ewentualne ujawnienie takiego romansu na uczelni może mieć
      > jakieś negatywne konsekwencje dla obu stron ???
      ________

      ..lubisz kłopoty?
      • wweronicca Re: Romans studentki z wykładowcą 03.10.04, 20:54
        Nie bardzo, dlatego pytam ;)
        • Gość: alpepe Re: Romans studentki z wykładowcą IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.04, 20:58
          ja tam żałuję, że byłam zbyt moralna i nie chciałam się wiązać ze swoim
          promoterem przed obroną, trzeba było wykorzystać okazję :(
    • Gość: bernard Romans studentki z wykładowcą - OSTROZNIE.! IP: *.arcor-ip.net 03.10.04, 21:01
      Nie odradzam Ci tego, na milosc nie ma rady.
      Ale starannie to ukrywajcie!
      Gdy sie to wyda, Ty mozesz miec niewielkie klopoty, ow wykladowca duzo wieksze.

      Jednoczesnie po wielu latach praktyki akademickiej wiem, ze takie sytuacje sa
      wcale nie rzadkie.
      • Gość: a Re: Romans studentki z wykładowcą - OSTROZNIE.! IP: *.aster.pl 03.10.04, 21:04
        My ukrywamy to do dzis (juz dwa lata po ukonczeniu studiow) przed jej dawnymi
        znajomymi ze studiow.
        Ale bylo i jest warto!
    • Gość: pokrybala Re: Romans studentki z wykładowcą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 22:04
      Nie widzę żadnych problemow. No, chyba że ktoś by udowodnił, że wykładowca
      traktował osobę, az która ma romans, w jakis szczególny sposób na egzaminie
      itp. Nie ma w zadnej ustawie, regulaminie itp. mowy o tym, że osoba beda w
      bliskich stosunkach z wykladowcą nie ma prawa studiować na jego wydziale.
      Mozecie zatem nie ukrywac swojego uczucia, calować się na korytarzu, mowic
      sobie publicznie "kochanie" lub np. "ty moja droga cipko" i gowno komu do tego
    • trajlinka Re: Romans studentki z wykładowcą 03.10.04, 23:23
      Nie, na uczelni nie. Zle jest jezeli jest to szkola srednia lub miejsce pracy.
      Uczelnia jest OK.
      • Gość: ewa Re: Romans studentki z wykładowcą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 23:44
        uczucia + 'sluzbowa zaleznosc' to etycznie bardzo niejednoznaczna i zle
        odbierana w kazdym srodowisku sytuacja. Ale formalnie nie powinnas miec
        klopotow chyba ze ktos facetowi postawi zarzut braku obiektywnosci przy ocenie
        twojej osoby, lub tobie ze wykorzystalas zwiazek dla 'zdobycia korzysci' o co w
        tej sytuacji nie jest trudno.
        • Gość: Artur Re: Romans studentki z wykładowcą IP: *.ss.shawcable.net 03.10.04, 23:55
          W praktyce na uczelniach sie to nie zdarza. Na uczelni uchodzi wiecej niz w innych miejscach.
    • grogreg Re: Romans studentki z wykładowcą 04.10.04, 15:35
      Na miejscu wladz uczelni wypieprzylbym oboje.
      • Gość: Ann Re: Romans studentki z wykładowcą IP: *.mmj.pl / 217.153.84.* 04.10.04, 19:51
        strasznie sflustrowany chyba jestes...
        • Gość: vesna Re: Romans studentki z wykładowcą IP: *.torun.mm.pl 04.10.04, 21:08
          Całe kłopoty to chyba ewentualne docinki znajomych. Ja gdybym była w takiej
          sytuacji starałabym się jeszcze nie trafić na zajęcia do tego faceta (na moich
          studiach to możliwe) bo sama bym się głupio czuła.
          Ale bym się z tym nie obnosiła. Bo ludzka złośliwość nie zna granic.
          A wykładowca to kto na uczelni? Etatowy dr, dr hab, profesor? A może np. tylko
          doktorant? Pełni jakąś funkcję poza nauczaniem? Tak tylko pytam - trochę z
          ciekawości, trochę dlatego, że to może wywoływać różne reakcje.
          • wweronicca Re: Romans studentki z wykładowcą 04.10.04, 21:42
            Etatowy dr, stosunkowo młody więc zadnych innych funkcji jeszcze nie pełni - a
            moim wykładowcą juz nie jest, był 2 sem. wcześniej i wtedy ledwie się znaliśmy.

            • artur737 Re: Romans studentki z wykładowcą 05.10.04, 06:56
              wweronicca napisała:

              > Etatowy dr, stosunkowo młody więc zadnych innych funkcji jeszcze nie pełni - a
              > moim wykładowcą juz nie jest, był 2 sem. wcześniej i wtedy ledwie się znaliśmy.
              >

              Nawet sie nie wahaj
    • kopov nieee, woźna sie trochę wqrwi, ale po 3 dniach 04.10.04, 15:59
      jej minie:)
    • Gość: marta uparta Re: Romans studentki z wykładowcą IP: 217.153.168.* 04.10.04, 21:44
      Ja znam dwa takie przypadki - w pierwszym to byla wpadka, bo asystent byl
      zonaty, zostal zaproszony na impreze studencka ( bo lubil jak sie go
      zapraszalo), wiecie, kazdy sie zworowal, asystent poszedl na figle z jakas
      studentka i zaowocowalo to potomkiem. Urodzilo sie dziecie, skóra zdarta z pana
      K.:))) ale wlasciwie to byla taka tajemnica poliszynela:))) w kazdm badz razie
      nikt nie robil wyrzutów nikomu ( a asysten placil alimenty:)
      W drugim - to byla milosc wielka, ktora wybuchla w okolicach 3 roku, a na 5
      zakonczyla sie slubem:))) i tez nikt na to krzywo nie patrzal, zwlaszcza ze
      dziewczyna nie miala z tym wykladowca zajecia tylko jeden semestr:)
      • Gość: ola Re: Romans studentki z wykładowcą IP: *.chello.pl 04.10.04, 21:59
        Śp Falandysz też miał romans ze studentką. Jest mamą rozlicznych jego dzieci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka