Dodaj do ulubionych

Byla zona mojego faceta

13.03.19, 14:53
Taka wlasciwie dziwna sytuacja mnie spotkala. W okresie po zakonczeniu poprzedniego zwiazku poznalam faceta. Bardzo przecietny typ, jak zewnetrznie tak i wewnetrznie, ale mily i sympatyczny. Nie czulam do niego zadnej milosci, ale pewne jego cechy mi sie podobaly, jak zarowno wypelnil jakas pustke. Zaczelam sie z nim spotykac, przyzwyczailam sie, chociaz moi znajomi niektorzy krytykkowali ze nie pasujemy do siebie, ze jestem o wiele bardziej aktrakcyjna i interesujaca od niego, ich opinia. Facet byl wczesniej zonaty, ma coreczke, ktora polubilam i ona mnie polubila bardzo tez. Natomias od samego poczatku byla zona nie daje spokoju, ciagle wydzwania z byle czym, dziwne dyskusje prowadzi o byle czym. Dowiedzialam sie ze szczegolnie to sie zaczelo odkad dowiedziala sie ze ja jestem z nim, jest rowniez zazdrosna o swoja corke i mnie. Dzieckiem czesto posluguje sie jak karta przetargowa. Okazuje sie ze jego byla zona calkiem sympatyczna fizycznie i jeszcze na dodatek mlodsza od niego o 20 lat. Poznali sie jak pracowala w jego ulubionym barze. Duzo ze soba rozmawili, pare tygodni az w ciazy zaszla 😆. I byl dla niej jak ojciec bo ojca nie miala, w sina dal odszedl. Ale facet twierdzi ze byla w nim zakochana. Dziecko mialo 2 lata jak wzieli szlub. Minelo nastepnych 2 lata, prawie bez sexu, jak on mowi,. I ona odchodzi do innego, tylko 5 lat starszego goscia, zabierajac ze soba dziecko, klucze od sklepu, jedynego biznesu ktory mial. Zostal z dlugami nawet i bez pracy. Od tamtego czasu bez przerwy jakies manipulacje na temat kasy z jej strony, gdzie dziecko ma wszystko. Manipulacje polegaja na tym zeby ja odczuwalam kto jest wazniejszy. Wszystko to strasznie dokucza, a w dodatku ja nabylam sie jakis dziwnych kompleksow. Po pierwsze osobiscie nie podchodze pozytywnie do zwiazkow z duza roznica wieku, po drugie zaczelam sie czuc gorsza, poniewaz byla zona mlodsza ode mnie 14 lat. Chcialam nawet z nim zerwac, ale, o dziwo nie moge, wydaje mi wlasnie ze jak taka mloda go chciala i jeszcze dziecko mu urodzila, wiec ja powinnam ciedziec cicho ze w ogole mnie zechcial. Rozmawialam z nim nawet o tym, oczywiscie jego to nawet zszokowalo, ale twierdzi ze musi byc z nia bardzo mily, poniewaz jest uzalezniony od pewnych drobnych spaw z nia( troszke nielegalnych ) z przeszlosci. Poprostu rozwala mnie to, i czuje sie jakas gorsza i beznadziejna. Czy powinnam od niego odejsc, czy to tylko moje kompleksy?
Obserwuj wątek
    • wiarusik Re: Byla zona mojego faceta 13.03.19, 17:15
      chloeedesse napisała:

      > Czy powinnam od niego odejsc, czy to tylko moje kompleksy?

      nie wiem, a jak ty uważasz?
      a jeśli chodzi o to nielegalne-może mnie też coś skołować? w zamian zaprowadzę go do ślusarza.
      • chloeedesse Re: Byla zona mojego faceta 14.03.19, 10:00
        Nielegalne jest to ze on przy niej za duzo stracil kasy, nie placil podatek dluzszy czas i ma niezly dlug podobno w tej kwestii. Z tego tytulu konto bankowe z ktorego korzysta ma na nia do dzis. Chociaz po rozwodzie sa juz 3 lata. Jakis koszmar. Ale nadmienie ze to nie jest w Polsce, zagranica.
    • eriu Re: Byla zona mojego faceta 13.03.19, 19:55
      Wierzysz w te bajki jakie Ci ten facet sprzedaje? Wzięła sobie klucz do jego legalnego sklepu i nie miał jak odzyskać sklepu i towaru? Bujda na resorach. Chyba, że miała na niego niezłego haka, ale chciałabyś siedzieć z takim typem, nad którym wiszą nielegalne rzeczy?
      • adria231 Re: Byla zona mojego faceta 14.03.19, 03:45
        To jakiś szemrany facet z szemraną przeszłością. Okłamuje cię, nie kochasz go, nawet dzieci was nie łączą. Żadnych plusów tego związku. Mogą być tylko kłopoty. Odejdź od niego, jak najdalej i jak najszybciej.
        • chloeedesse Re: Byla zona mojego faceta 14.03.19, 15:26
          Dziekuje za odpowiedz. Wskrocie, na temat, trafnie.
      • chloeedesse Re: Byla zona mojego faceta 14.03.19, 10:07
        Klucze to on jej dal sam. Poniewaz ona mu oznajmila ze odchodzi do innego, wraz z dzieckiem. Wiec polowa sklepu jej sie nalezala, a on pod katem dziecka zrezygnowal ze swojej polowy. Szlachetnie. Alimentow nie placi oficjalnych, chociaz sa male. Ale za to robi dziecku drogie prezenty, kupuje ubrania, telefon na abonament, ubrania i t d. Wszyscy sie ciesza, a oficjalny dlug za alimenty i tak rosnie i umierac nie zamierza. Wiec musi byc bardzo grzeczny z byla zona, zgadzac sie na wszystko.
        • obrotowy naiwniak ? - czy bajki opowiadasz ? 14.03.19, 10:21
          chloeedesse napisała:
          a on pod katem dziecka zrezygnowal ze swojej polowy.

          - naiwniak. wierzyc sie nie chce. czyli oddal ci wolne pole do gry.

          alimentow nie placi oficjalnych, chociaz sa male.
          Ale za to robi dziecku drogie prezenty, kupuje ubrania, telefon na abonament, ubrania i t d.

          gupota. pojdzie siedziec, lub pojdzie z torbami za wlasna glupote.
          - bo prezenty nie wchodza w pule oficjalnych obowiazkow.

          z wlasnej czesci biznesu NIGDY sie nie rezygnuje, a alimenty (zwlaszcza, jak piszesz), ze sa male) regularnie sie placi.

          inaczej szybko mozna pojsc do pudla, a w lepszym wypadku na cale zycie zostac nedzarzem.
          • chloeedesse Re: naiwniak ? - czy bajki opowiadasz ? 14.03.19, 10:44
            Wlasnie nie wiem jak to sie dzieje. Korzysta z konta bankowego na jej imie. Poniewaz na swoje nie moze miec, odrazu mu siadzie urzad za dlugi podatkowe. Alimenty nie placi sam mi powiedzial, a prezenty i wszystko inne kupuje bo ma wyrzuty sumienia ze nie placi alomentow! A alimenty sa mniesze niz prezenty, i dlug rosnie. W kazdej chwili ona moze go podac o to bo oficjalnie dlug jest i rosnie. I wlasnie to wszystko sa jego argumenty ze ma byc bardzo grzeczny z nia, spelniac wszystkie zachcianki.
            • obrotowy golym okiem widac... 14.03.19, 11:19
              ze oboje oszukuja Urzad Skarbowy.
              radzilbym poprosic pana o dokladne wyjasnienia
              albo trzymac sie go z daleka.
              • chloeedesse Re: golym okiem widac... 14.03.19, 12:28
                Juz nawet nie wiem co jest prawda a co klamstwem. Ktos dobrze napisal ze jest to szemrane. Okazuje sie ze tak mozna jakims cudem ukrywac sie od placenia zaleglego dlugu podatkowego, nawiasem powiem ze to jest we Francji. I podobno nawet do wiezienia nie wsadzaja jezeli nie masz czym zaplacic. A tak sobie moge rowniez przypuszczac ze on klamie, zeby jakos usprawidliwic swoje relacje z byla. Chociaz ona mieszka z innym facetem i razem prowadza pizzerie. Ale karte bankowa ma na jej imie wciaz i nie moze zalozyc konta na siebie, wiec cos w tym cholera jest. Jeszcze w zyciu z czyms takom sie nie spotkalam. Szkoda ze jakos emocjonalnie do niego sie prywiazalam, bo chyba trzeba od tego wszystkiego odejc.......
            • kanna Re: naiwniak ? - czy bajki opowiadasz ? 29.05.19, 11:27
              Nie rozumiem - czemu nie płaci alimentów?
        • basiastel Re: Byla zona mojego faceta 28.03.19, 11:54
          Facet Ciebie okłamuje.
        • stasi1 Re: Byla zona mojego faceta 29.05.19, 09:01
          chloeedesse napisała:
          Ale za to robi dziecku drogie prezenty, kupuje ubrania, telefon na abo
          > nament, ubrania i t d.

          Telefon na abonament nie jest drogim prezentem(czasami kosztuje 1 zł). Chyba że jeszcze opłaca t en abonament
      • fasoolka Re: Byla zona mojego faceta 29.05.19, 14:41
        Coś za dużo niedomówień i klasyczek "zła była", a w tak naprawdę zupełnie nie wiadomo co tam się stało i nie ma powodu żeby wierzyć, że on taki kryształowy
    • donisza Re: Byla zona mojego faceta 14.03.19, 17:05
      z tego wpisu wychodzi, że:
      - facet Ci sie nie podoba, nie kochasz go ale jest miły
      - nie podoba Ci się jego przeszłość i to że się związał z młodszą kobietą
      - była nie daje wam spokoju ale nic z tym nie zrobisz
      - jesteś z nim, bo ona go chciała, a była młodsza
      nic nie rozumiem??
      • chloeedesse Re: Byla zona mojego faceta 15.03.19, 09:52
        No nie bylam w nim szalenczo zakochana, podobal mi sie, generalnie jest mily. Ale czesto klamal jezeli chodzi szczegolnie o przeszlosc. I jak sie zaczelo z ta zona, i dowiedzialam sie wiecej na temat tego zwiazku to czuje sie z tym zle. Tak, nie podoba mi sie ze sie zwiazal z 20 lat mlodsza ktora i tak go zostawila i odeszla z mlodym, a on wszystko na karte postawil dla zwiazku z nia, poprostu trace szacunek do niego jak do faceta poprzez te fakty. I to ze jej teraz sie nie podoba ze on z kims jest, bo jej wolno a jemu chyba nie. I ona poprostu nim rzadzi nawet teraz na rozne sposoby. I on sie denerwuje ale zgadza sie na wszystko, poniewaz jest uzalezniony od niej ze wzgledu na dlugi. A ja sie z tym czuje niedobrze. I oczywiscie nic zrobic nie moge. Wczoraj mu powiedzialam goodbye.........i nie wiem co teraz bedzie
        • argentea Re: Byla zona mojego faceta 15.03.19, 11:24
          No przecież jak się z nią wiązał, to nie wiedział, że ona go zostawi, więc co tu ma Twój szacunek do rzeczy? A może on wciąż ją kocha i dlatego się na wszystko zgadza?
          • chloeedesse Re: Byla zona mojego faceta 15.03.19, 11:42
            Szacunek ma do rzeczy tyle ze osobiscie podziwiam siwiejacych panow probujacych budowac powazne zwiazki z malolatami w przekonaniu ze ona jest w nim zakochana, dla mnie to zawsze zalatuje patologia. To jest moje osobiste zdanie, patologia jak z jego tak i z jej strony. Jak sie wlasnie z nia wiazal to powinien byl sie zastanowic czy w konia nie zrobi. Bo przeslanki co do jej ambicji byly od poczatku. Czy wciaz ja kocha, nie wiem oczywiscie. Raczej nie sadze. Najwyzej moze jakies wspomnienia z pierwszych spotkan, bo potem bylo tylko zle.
            • bubblegummy Re: Byla zona mojego faceta 18.03.19, 08:15
              I ona tez powinna się zastanowić, bo w końcu on starszy, ona młodsza. Tak samo prawdopodobne byłoby, że on ją wykorzysta i zostawi. Płytkie patrzenie.
    • cormi Re: Byla zona mojego faceta 15.03.19, 12:51
      Cóż, trochę patologiczna sytuacja, ale życzę powodzenia.
      • chloeedesse Re: Byla zona mojego faceta 15.03.19, 13:39
        Nie wiem czy warto walczyc o ten zwiazek czy ma sens
        • bubblegummy Re: Byla zona mojego faceta 22.03.19, 09:37
          No to już musisz sama zdecydować, mogę tylko powiedzieć, że ja nie czułabym się dobrze w związku uwikłanym w niezałatwione sprawy z byłą i nie mówiący do końca prawdy.
          • annajustyna Re: Byla zona mojego faceta 22.03.19, 10:16
            A ja od razu bym sie ewakuowala...
    • natalia.kopytko Re: Byla zona mojego faceta 15.03.19, 14:00
      Ciężko znaleźć wyjście z takiej sytuacji
      • chloeedesse Re: Byla zona mojego faceta 15.03.19, 14:07
        Chyba tylko jedno-przez drzwi. Zdazylam sie zaangazowac, i troche to bolesne. I jeszcze nabylam sie kompleksow
    • nudnezyciezzz Re: Byla zona mojego faceta 17.03.19, 20:28
      Moim zdaniem powinnaś odejść, dla własnego bezpieczeństwa i dobra. Facet ma dziwną sytuację z byłą żoną, długi i nie wiadomo co jeszcze będzie później. Nawet nadaje się na oszusta matrymonialnego. Niedługo zacznie pożyczać od Ciebie pieniądze bo ob ma tak źle, bo córka potrzebuje, bo trzeba coś zapłacić. Rozumiem że się zaangażowałaś, ale sama masz wątpliwości, zaufaj swojemu rozsądkowi. Lepiej mieć złamane serce teraz niż zmarnować 4 lata i koniec będzie taki sam.
    • znana.jako.ggigus Re: Byla zona mojego faceta 17.03.19, 22:02
      ty to wszystko wiesz od tego faceta czy się już zaprzyjaźniłaś z żoną?
      Jeśli od niego - dlaczego u bogaojca wierzysz jednej stronie?
      • chloeedesse Re: Byla zona mojego faceta 18.03.19, 09:57
        Znam to od niego oczywiscie, troche od jego rodzicow. Z jego byla zona nie mam kontaktow. Nie wiem czy wszystko co mowi jest prawda,raczej nie sadze. Ale cos na rzeczy musi byc. Pieniedzy ode mnie nie pozycza, nie pyta. Nawet kiedys chcialam do restauracji pojsc i chcialam zaplacic, on powiedzial nie. Oszczedza. Ale i tak jak mowi nic nie splaca. Jednego nie moge zrozumiec, jak to mozna miec dlug za podatki, pracowac legalnie i ze urzad skarbowy sie nie dobral prez prace.
        • obrotowy mozna i to prosto. 18.03.19, 10:25
          swoje dochody kaze przelewac na konto bylej zony
          (widac sie finansowo dogaduja i zapewne placi jej jakas czesc alimentow)

          a oficjalnie nic nie zarabia.

          da sie :)
          • chloeedesse Re: mozna i to prosto. 18.03.19, 10:44
            Wlasnie on pracuje w panstwowej firmie, legalnie, umowa o prace wszystko oficjalnie, jego imie i nazwisko. Ale zarobki ida konto na imie bylej zony. Podobno kiedys ja o to poprosil zeby na nia konto zalozyc, zeby z niego dlugow nie sciagali, a on korzysta, ma karte platnicza. I wlasnie miedzy innymi dlatego ma siedziec cicho w stosunku do bylej. Twierdzi ze alimentow nie placi, i tez dlatego ma siedziec cicho z ex, ale dziecku kupuje wszystko bo ma wyrzuty sumienia. To tez nie rozumiem sensu, zamiast kupowac moglby normalnie placic kase na dziecko, i nie byloby wyrzutow sumienia, i w stosunku do prawa bylby czysty. Moze specjalnie mu sie podoba byc uzaleznionym od bylej? Nie moge rozgrysc.
            • argentea Re: mozna i to prosto. 18.03.19, 11:23
              Ale komornik może zająć wynagrodzenie już u pracodawcy.
              • chloeedesse Re: mozna i to prosto. 18.03.19, 11:31
                No wlasnie nic takiego sie nie dzieje! A moze to wszysko jest nieprawda? Ale jak inaczej mozna wytlumaczyc brak mozliwosci korzystania z konta bankowego na wlasne nazwisko?
        • znana.jako.ggigus Re: Byla zona mojego faceta 18.03.19, 12:42
          okay, on i jego rodzice to dla ciebie jedyne zrodlo rewelacji kto z kim i kiedy. Rozumiem
          • chloeedesse Re: Byla zona mojego faceta 18.03.19, 13:05
            Widzialam niektore rzeczy jako dowody namacalne. Ale duzo informacji oczywiscie wiem od niego. Natomiast byla, jezeli chodzi o charakter nie ma zadobrej opinii, coprawda po jej niektorych zachowaniach zdazylam to zauwazyc. Po prostu trzyma go na smyczy. Ze w ogole budowal zwiazek z gowniara, mowil bylem dla niej jak ojciec, a i tak mu rogi przyprawila. Co za naiwniak doprawdy.
            • annajustyna Re: Byla zona mojego faceta 19.03.19, 09:18
              Kochana, powinnas koniecznie porozmawiac z byla. Tylko ona powie Ci prawde ;). (zart).
              • chloeedesse Re: Byla zona mojego faceta 19.03.19, 10:40
                Zapewne wie duzo. Ale raczej nie pogadam z nia. Przeanalizowalam to i sadze ze nie warto o kogo walczyc. Wiec bez reszty rezultat jest bez perspektyw. A zaczelo sie od zazdrosci, i sie posypalo, coraz to nowa informacja. Klamstwo to jest giliotyna dla zwiazku.
                • annajustyna Re: Byla zona mojego faceta 19.03.19, 11:14
                  Powodzenia! Jesli tyle rzeczy Ci przeszkadzalo juz na tym poczatkowym etapie znajomosci, to nie ma sensu brnac dalej.
              • znana.jako.ggigus Re: Byla zona mojego faceta 19.03.19, 11:12
                Trudno rozmawiac z byla. Ale nie ma co wierzyc w wersje jednej strony, z ktorej to wynika, ze to zla kobieta byxla. A on taki misio o szlachetnym sercu. W zyciu nie ma czarno-bialo.
                • annajustyna Re: Byla zona mojego faceta 19.03.19, 11:13
                  Ano nie ma.
                  • chloeedesse Re: Byla zona mojego faceta 19.03.19, 12:04
                    Jak dorwal laske 20 lat mlodsza, do tego niebrzydka i od rozstania zostal bankrutem, to nawet z nia nie musze rozmawiac, to wszyscy wiedza. Mi przeszkadza ze on nic nie robi zeby ogarnac sie. Bo budowac zycie z takimi perspektywami jest bledem.
                    • znana.jako.ggigus Re: Byla zona mojego faceta 19.03.19, 12:33
                      wiedza ze co, ze zaszla w ciaze po gadaniu z nim, ze go naciagala, bo to zla kobieta?
    • chloeedesse Re: Byla zona mojego faceta 20.03.19, 09:38
      Gangster to jeszcze figura. Frajer to diagnoza.
    • kozieradka Re: Byla zona mojego faceta 26.03.19, 14:19
      Sama odpowiedz sobie na pytanie, czy odpowiada Ci takie życie? Nie możesz przecież ciągle uważać się za kogoś gorszego. Na pewno jesteś atrakcyjną i inteligentną kobietą tylko spójrz w lustro. Nie bez powodu on jest z Tobą. Wiem, że to nie jest łatwe kiedy jest ta druga, ale jeżeli go kochasz to musisz to sobie jakoś poukładać i być szczęśliwą.
      • kiijaneczka Re: Byla zona mojego faceta 25.04.19, 12:13
        Ona sobie sama wkręca jakieś rzeczy i bez sensu się porównuje. Z takim podejściem to w każdym związku jest ciężko, bo prawie każdy dorosły człowiek ma jakąś przeszłość za sobą.
    • wez_zesz Re: Byla zona mojego faceta 09.04.19, 19:23
      Ja od milych facetow trzymam sie z daleka.
    • kieszonkowa Re: Byla zona mojego faceta 05.06.19, 17:16
      Piszesz ze jesteś dużo bardziej atrakcyjna...

      Ale chyba nie z mózgu?!
      • kiijaneczka Re: Byla zona mojego faceta 21.01.20, 11:19
        a ty chyba empatii patrząc na to jak sie odnosisz do osoby, która ma problemy
    • 101lulilaj90 Re: Byla zona mojego faceta 21.01.20, 12:09
      Jak dla mnie, to skomplikowane jak projekt ustawy.
    • fasoolka Re: Byla zona mojego faceta 07.02.20, 12:42
      Sorry, ale gość zupełnie nie do pojęcia, że częściej broni się go niż kobity.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka