lena_zienkiewicz 03.11.04, 14:13 A czy robicie jakieś "potrawy słoiczkowe"? Nie wiem, ogórki konserwowe, dżemy, grzybki marynowane...itd? Moja teściowa to całe lato spędza na działce, zwozi to co sobie tam "uchowała" i szykuje słoiczki. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mario2 Re: A propos wątku blanchet 03.11.04, 14:15 Ja tez robie, chociaz nie jestesm Twoja tesciowa :) Odpowiedz Link Zgłoś
lena_zienkiewicz Re: A propos wątku blanchet 03.11.04, 14:16 i też sobie na działce hodujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: A propos wątku blanchet 03.11.04, 14:18 mam ogrodek przydomowy. Reszte z targu przywoze :) Odpowiedz Link Zgłoś
lena_zienkiewicz Re: A propos wątku blanchet 03.11.04, 14:19 ogródek przydomowy?I co, tak sobie w nim kopiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: A propos wątku blanchet 03.11.04, 14:23 pewnie, ze tak. nawet kfiatuszki tam rosna :) Odpowiedz Link Zgłoś
lena_zienkiewicz Re: A propos wątku blanchet 03.11.04, 14:27 zazdroszczę "zaparcia" :))) Nie chciałoby mi się.Zawsze dziwię się teściowej, po 16 godzinach pracy potrafi biec kawał drogi na działkę żeby jeszcze kilka godzin spędzić na kopaniu :/ Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: A propos wątku blanchet 03.11.04, 14:28 Bo sie nie znasz na przyjemnosciach. :) A Grill jaki fajny jest na ogrodku :) Odpowiedz Link Zgłoś
niedzwiedzica_sousie czyli wchodzimy na następny lewel... 03.11.04, 14:16 otóż u mnie wygląda to tak: pakujemy się w samochód z dużym bagażnikiem i plastikową skrzynką, jedziemy do moich rodziców, idziemy do piwnicy, bierzemy słoiki (głównie ogórki, grzybki, soczki, dżemy), pakujemy do skrzynki, do bagażnika, wracamy do poznania ha ha ha Odpowiedz Link Zgłoś
lena_zienkiewicz Re: czyli wchodzimy na następny lewel... 03.11.04, 14:17 fajnie tak.Moja teściowa zawsze płacze, że w tym roku nic nie zrobiła, ale spiżarnia pełna słoików.Boi się, że jej na zimę braknie czy co? :/ Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: czyli wchodzimy na następny lewel... 03.11.04, 14:21 moja teściowa ma dziesięcioletnie słoiki wiśni, nie mam pojęcia, co z nimi zamierza, czeka, aż zostanie w środku sam kwas pruski z pestek??? Ja nie robię nie, obrabowuję rodziców z marynat. Odpowiedz Link Zgłoś
true_oveja Re: A propos wątku blanchet 03.11.04, 14:16 zrobilam 2 sloiki dzemu truskawkowego dla mojego ukochanego. I to na razie tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm Re: żaby w słoiku jako preparaty do szkoły robię: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.04, 14:22 Fuj nie masz innych zajęć ..:-))) Odpowiedz Link Zgłoś
kopov Re: żaby w słoiku jako preparaty do szkoły robię: 03.11.04, 14:27 króliki choduję na futerka dla playboya, jeszcze:))))))) te ogonki dobrze idą:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm Re: żaby w słoiku jako preparaty do szkoły robię: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.04, 14:34 Czyje ogonki.. królików ??Ty zabijasz te króliki?? :( Odpowiedz Link Zgłoś
kopov Re: żaby w słoiku jako preparaty do szkoły robię: 03.11.04, 14:48 nie wiedziałaś, ze playboy dla tych lafirynd co niby sie króliczki nazywaja, kupuje? dobrze płacą:)) nieeee ja bym królika nie skrzywdził, koscielny to złatwia za flaszkę od tuzina;) Odpowiedz Link Zgłoś
lena_zienkiewicz Re: kopov nie ściemniaj 03.11.04, 14:59 tylko pisz sybko czy robisz dżemy czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
kopov Re: kopov nie ściemniaj 03.11.04, 15:03 nie lubie dżemów:( w słoikach to robie tylko majonez jak mi się nie chce zejśc do sklepu:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm Re: żaby w słoiku jako preparaty do szkoły robię: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.04, 15:06 Ty to masz znajomości :-) Odpowiedz Link Zgłoś
kopov Re: żaby w słoiku jako preparaty do szkoły robię: 03.11.04, 15:11 i ogonki I klasa:)))))))) nie potrzeba reklamy zamówienia do końca 2006go Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm Re: A propos wątku blanchet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.04, 14:21 Na grzyby nie chodzę odkad trabią o tych małych świństwach co właża w skóre:-) ale jak chodziłam to były grzybki suszone i marynowane. Teraz to robie paprykę w occie,dobra jest.A mama zrobiła mi śliwki ..tez w occie,tez dobre :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
lena_zienkiewicz Re: A propos wątku blanchet 03.11.04, 14:23 ja też nie chodzę na grzyby z powodu kleszczy.Właśnie mnie małżonek próbuje wyciągnąć w weekend do lasu :) Ale nic z tego, już kiedy miałąm wbitego kleszcza, a, że jestem bardzo dużą panikarą, prawie zawał serca mnie złapał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm Re: A propos wątku blanchet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.04, 14:26 Fuj..kiedyś jak zróciłam z moim panem z lasu to któres z nas miało to ścierwo na ubraniu i spadł na łóżko...no tak szybko to jeszcze nigdy zesmy sie nie rozbierali do naga ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: A propos wątku blanchet 03.11.04, 14:25 W tym roku zrobiłam po raz pierwszy: kompoty z wiśni i porzeczek; dżemy. Wyszło, jadalne jest.:) Kocham zbierać grzyby, kocham nawet je obrabiać tj. czyścić, suszyć. Mogę przetwarzać takie uzbierane na zlecenie.:)) Odpowiedz Link Zgłoś
lena_zienkiewicz Re: A propos wątku blanchet 03.11.04, 14:28 a nie boisz się kleszczy? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: A propos wątku blanchet 03.11.04, 14:32 Nie. Całe życie jeździłam na Mazury z rodzicami, teraz od kilku lat w Bieszczady i kleszcze były. Nie sądzę, żeby 20 lat temu było tych kleszczy mniej. Psy łapały to się wyciągało pęsetą (co prawda psikam swojego antykleszczowo ale i tak zawsze coś złapie). Dla mnie paniczne artykuły o masowej borelizie to sponsoring producentów szczepionek. Odpowiedz Link Zgłoś
lena_zienkiewicz Re: A propos wątku blanchet 03.11.04, 14:34 nie, tak się pytam.Bo pamiętam jak kiedyś pod prysznicem odkryłam kleszcza wbitego w moją prawą pierś.Nigdy wcześniej nie miałam, tak bardzo się wytraszyłam, że rzucałam się pod prysznicem jak idiotka wrzeszcząc przy tym na całe mieszkanie.O mały włos mogłam sobie głowę rozbić o kafelki.Teraz chce mi się z tego śmiać, ale jak sobie przypomne ten strach i obrzydzenie do samej siebie to maskara :( Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: A propos wątku blanchet 03.11.04, 14:40 Po prostu po wyprawie do lasu czy na łąki dokładnie się oglądam, strzepuję 10X ubranie, wyczesuję psa, oglądam siedzenia w samochodzie. Ostatni raz kleszcza (wbitego w nogę) miałam z 15 lat temu, byliśmy pod namiotami i psy spały w namiocie więc pewnie któryś przywlókł. Fakt, obrzydliwe to jest ale gorzej wygląda niż faktycznie szkodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
pierozek_monika Re: A propos wątku blanchet 03.11.04, 14:42 szkodzi szkodzi. Znajoma pożegnała się z psem z powodu boreliozy. Ale fakt, nie ma co wariować - trzeba pooglądać wszystko po podróży do lasu, usunąć pensetą kleszcza i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nutka Re: A propos wątku blanchet IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 03.11.04, 15:08 O kurczę, Lena, przepraszam ale jak sobie wyobraziłam ciebie (tzn ja nie wiem jak wyglądasz - wyobraziłam sobie tak beztwarzowo) rzucającą się i wrzeszczącą pod prysznicem to ha ha ha ha!!!! :)))) Ps. Kleszcze to na prawdę poważna sprawa, nie wolno ich lekceważyć! Odpowiedz Link Zgłoś
lena_zienkiewicz Re: A propos wątku blanchet 03.11.04, 15:10 Gość portalu: nutka napisał(a): > O kurczę, Lena, przepraszam ale jak sobie wyobraziłam ciebie (tzn ja nie wiem > jak wyglądasz - wyobraziłam sobie tak beztwarzowo) rzucającą się i wrzeszczącą > pod prysznicem to ha ha ha ha!!!! :)))) :))) teraz też mi się śmiać chce.MAło z tego, bo po napadzie wybiegłam zspod prysznica cała goła, wrzeszcząca.Pamiętam minę mojego mża, spojrzał jak na wariatkę i spytał "Ej, co ty, ku.., robisz?". Odpowiedz Link Zgłoś
pierozek_monika Re: A propos wątku blanchet 03.11.04, 15:23 pierwszy raz cię widział nagą to się zdziwił? :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nutka Re: A propos wątku blanchet IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 03.11.04, 15:28 Wyobraźnia mi podsuwa takie obrazy, że już nie mogę ze śmiechu :))) Takie spontaniczne reakcje są najlepsze :)) Odpowiedz Link Zgłoś