Dodaj do ulubionych

Co dalej?...

07.11.04, 15:24
Kilkunastomiesięczny romans, plany na przyszłość, obietnice, deklaracje,
wspólnie wynajęte mieszkanie, odeszłam od męża, złożyłam pozew w sądzie...
Zaraz potem wrócił do żony. "Dlaczego?..." "Nie dowiesz się nigdy, bo
skończyłoby się to katastofią..."
Teraz pieszczę w brzuszku swoje maleństwo - wspomnienie najwiekszej miłości
swojego życia.
I nie mam pojęcia co dalej...
dorcia
Obserwuj wątek
          • dorcia1970 Re: Co dalej?... 12.11.04, 17:01
            Ktoś mi powiedział, że to nie ma znaczenia, bo formalnie ojcem i tak będzie mój
            mąż ( poczęcie dziecka do 3 m-cy od uzyskania rozwodu, czyli uprawomocnienia
            się wyroku ), a przecież od niego nie mogę wymagać pomocy finansowej.
            A jeśli to nie prawda, czy istnieje jakiś prawny sposób, by nakłonić
            biologicznego ojca do wykonania testu na ojcostwo?

            • mispuchaty Re: Co dalej?... 21.09.05, 10:14
              kto ci powiedzial ze placil bedzie twoj maz a co zona nie moze byc niewierna,
              oczywiscie ze zaraz po narodzinach dziecka skladasz papiery do sadu z adresem
              tatusia, ustalaja go i dostaje wezwanie na stawienie sie na badania, jak sie
              okaze ze jego a twierdzisz ze tak to jeszcze bedzie bulił ok 3000zl za badania,
              wzuc sobie w wyszukiwarke "badania na ustalenie ojcostwa" i sobie poczytaj. NIE
              DAJ SIE, BADZ SILNA, POZDRAWIAM.
              • sonrisa3 Re: Co dalej?... 21.09.05, 14:19
                Twój mąż powinien wnieść o zaprzeczenie ojcostwa. Ma na to TYLKO 6 miesięcy od
                czasu urodzenia się dziecka.
                Inaczej to on będzie formalnym ojcem dziecka, ze wszystkimi prawami i
                obowiązkami z tego wynikajacymi. łącznie z placeniem alimentów na to dziecko,
                ale mam nadzieję, ze do czegoś takiego jak wymaganie alimentów od zdradzonego
                przez Ciebie męża, byś się nie posunęła.
                Po zaprzeczeniu jego ojcostwa, postaraj się udowodnic ojcu biologicznemu, ze to
                jego dziecko ( sprawa w sądzie, testy DNA, alimenty).
                Wiedział dokładnie co robi, podobnie jak Ty, kiedy mimo tego, ze ma rodzine,
                szedł z Tobą do łóżka. Dlaczego tylko Ty mialabyś ponosić konsekwencje
                "owocnego" romansu.
            • stasi1 Re: Co dalej?... 18.01.21, 10:41
              Dziecko poczęte przed rozwodem jest automatycznie zapisywane na konto męża, nawet jak wszyscy zainteresowani mówią że tak nie było. Dopiero później można to prostować
    • cullen1 Re: Co dalej?... 21.09.05, 14:20
      Widze to teraz z dwoch stron. Bylam kochanka. Zle, bardzo zle sie stalo, ze
      wladowalam sie w czyjasc rodzine. Wiem, wiem, co mozesz powiedziec, ze ty nie
      chcialas, ze to on zaczal ze to uczucia itd... Niewazne. Zranilas nazwijmy to
      "niechcacy" inna kobiete a moze tez dzieci jesli je posiada. Taka jest prawda.
      Ja nie zaszlam w ciaze choc byly takie plany. I Bogu dziekowac, bo ojciec tego
      dziecka nigdy od zony odejsc nie chcial. Rozmowy o przyszlosci traktowal
      bardziej jak gre wstepna. A ja egoistka bylam. Guzik mnie obchodzily czyjes
      uczucia.
      A wiesz kim teraz jestem? Teraz jestem corka czlowieka, ktory zdradze swoja
      zone, czyli moja matke. Widze kazdego dnia jak ona cierpi. Przez kogos takiego
      kim ja bylam. Moj ojciec nie zostawi mojej mamy. A wiesz dlaczego? Bo ja na swoj
      sposob kocha, bo jest przywiazany. Jest tez lajdakiem wobec tamtej kobiety. Ale
      mi jej nie zal, tak samo jak mi nie jest mnie zal z tamtego okresu. Brzydze sie
      tym co zrobilam tamtej kobiecie i choc ona mi wybaczyla ja sobie tego nigdy nie
      zapomne.

      Jestem jednak zdania ze powinnas wystapic o alimenty. Bezwzglednie ponosi lajdak
      odpowiedzialnosc. Gdyby tamta dziewczyna byla w ciazy z moim ojcem sama
      osobiscie zawloklabym go do sadu. Zycze Tobie Dorcia wszystkiego dobrego i oby
      Ci sie dziecina dobrze chowala. Jak sie juz tylko urodzi, ucaluj ode mnie.
      Pa. Trzymam kciuki.
      • aiszka4 Re: Co dalej?... 16.05.06, 06:22
        cullen1 napisała:

        A ja egoistka bylam. Guzik mnie obchodzily czyjes
        > uczucia.
        > A wiesz kim teraz jestem? Teraz jestem corka czlowieka, ktory zdradze swoja
        > zone, czyli moja matke. Widze kazdego dnia jak ona cierpi. Przez kogos takiego
        > kim ja bylam. Moj ojciec nie zostawi mojej mamy. A wiesz dlaczego? Bo ja na
        swo
        > j
        > sposob kocha, bo jest przywiazany. Jest tez lajdakiem wobec tamtej kobiety.
        Ale
        > mi jej nie zal, tak samo jak mi nie jest mnie zal z tamtego okresu. Brzydze
        sie
        > tym co zrobilam tamtej kobiecie i choc ona mi wybaczyla ja sobie tego nigdy
        nie
        > zapomne.

        Nie bądź dla siebie aż tak surowa - pewnie nie jest łatwo wyplątac się z
        takiego układu, jeśli bardzo się zaangażowało.
        Tak sobie myślę, czytając Twoją historię i śledząc, jak zmieniła sie Twoja
        postawa, że czasem los zadaje cierpienie niewinnym osobom (bo Twoja mama
        przecież nic nie zrobiła), by ktos inny mógł sobie uświadomic niestosownośc
        swojego postępowania.
        Z drugiej strony jednak nie jesteś do końca obiektywna - jako córka ganisz
        kochankę. A czemu Ci jej nie żal? Sama też bardzo potrzebowałaś i oczekiwałaś
        współczucia, zrozumienia.
        Twój eksfacet zachował się podle, postępowanie Twojego ojca nie jest ani
        gorsze, ani lepsze.
        Nie marnuj energii na rozpamiętywanie i robienie sobie wyrzutów - czasu nie
        cofniesz. Zajmij sie mamą i życzę, byście wszyscy wyszli z tego jak najmniej
        okaleczeni.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka