Dodaj do ulubionych

Czy da się to uratować?

06.01.22, 18:02
Hej wam wszystkim jestem tu nowa i potrzebuje porady co robić. Na pocztaku mojego związku zdradziłam swoje chłopaka z jego kolega wiadomo jakie są te początki nie od razu jest miłość, był to jednorazowy wyskok i tez alkohol trochę na to wpłynął ale wiem ze mnie to nie usprawiedliwia. W nowym roku czyli po półtora roku związku się o tym dowiedział od swojego kolegi który nie mam pojęcia skąd o tym wiedział. Mój chłopak No teraz już były chłopak jest strasznie załamany, dodam ze chyba tu juz nie chodzi o sama zdradę tylko o kłamstwo a ja bardzo tego żałuje i chce to naprawić i teraz najważniejsze pytanie co mam zrobić żeby był w stanie mi wybaczyć i do mnie wrócić. Tylko proszę bez zbędnych tekstów ze nie wróci ze jaka jestem okropna itp. Jeszcze dodam ze naprawdę zrobię wszystko żeby mi wybaczył i żebym mogła odbudować jego zaufanie do mnie
Obserwuj wątek
    • obrotowy Czy da się to uratować? - raczej nie... 06.01.22, 18:54
      lolima191 napisała:

      No teraz już były chłopak jest strasznie załamany, d
      > odam ze chyba tu juz nie chodzi o sama zdradę tylko o kłamstwo a ja bardzo tego
      > żałuje i chce to naprawić i teraz najważniejsze pytanie co mam zrobić żeby był
      > w stanie mi wybaczyć i do mnie wrócić. Tylko proszę bez zbędnych tekstów ze ni
      > e wróci ze jaka jestem okropna itp.


      nie jestes okropna, jestes normalna i takie sytuacje w zyciu sie zdarzaja, ale (niestety) pewne osoby
      (doktrynalnie konserwatywne) zadnego "skoku w bok" nie toleruja.

      probowac mozesz, ale jak on sam tego nie przemysli - to szanse widze niewielkie...
      • lolima191 Re: Czy da się to uratować? - raczej nie... 06.01.22, 19:51
        obrotowy napisał:

        > lolima191 napisała:
        >
        > No teraz już były chłopak jest strasznie załamany, d
        > > odam ze chyba tu juz nie chodzi o sama zdradę tylko o kłamstwo a ja bardz
        > o tego
        > > żałuje i chce to naprawić i teraz najważniejsze pytanie co mam zrobić że
        > by był
        > > w stanie mi wybaczyć i do mnie wrócić. Tylko proszę bez zbędnych tekstów
        > ze ni
        > > e wróci ze jaka jestem okropna itp.
        >
        >
        > nie jestes okropna, jestes normalna i takie sytuacje w zyciu sie zdarzaja, ale
        > (niestety) pewne osoby
        > (doktrynalnie konserwatywne) zadnego "skoku w bok" nie toleruja.
        >
        > probowac mozesz, ale jak on sam tego nie przemysli - to szanse widze niewielkie
        > ... dlatego dałam mu czas żeby ochłonął po tym wszystkim no i chce tez powiedzieć ze między mną a tym kolega był pocałunek nic więcej
        • stasi1 Re: Czy da się to uratować? - raczej nie... 07.01.22, 10:19
          Jeśli był tylko pocałunek to widocznie ten twój były chłopak tylko szukał pretekstu. Chyba że on nawet tego pocałunku nie dostał. A co do tego skąd mógł o tym się dowiedzieć. Całujesz się z kolegą chłopaka i dziwisz się że on o tym wie?
          • lolima191 Re: Czy da się to uratować? - raczej nie... 07.01.22, 10:31
            stasi1 napisał:

            > Jeśli był tylko pocałunek to widocznie ten twój były chłopak tylko szukał prete
            > kstu. Chyba że on nawet tego pocałunku nie dostał. A co do tego skąd mógł o tym
            > się dowiedzieć. Całujesz się z kolegą chłopaka i dziwisz się że on o tym wie?
            Bardziej myśle ze już chodziło o kłamstwo niż o zdrade, a wydaje mi się ze wyszło to od mojej byłej przyjaciółki na pewno nie od tego kolegi
            • horpyna4 Re: Czy da się to uratować? - raczej nie... 07.01.22, 12:53
              Piszesz tak ogólnikowo, że nie wiadomo, o co chodzi. Najpierw o zdradzie, a potem że chodziło tylko o pocałunek. To teraz zdecyduj się - okłamałaś go, czy tylko przemilczałaś ten fakt?

              A tak przy okazji - do której klasy chodzisz, dziecko?
              • lolima191 Re: Czy da się to uratować? - raczej nie... 07.01.22, 13:06
                horpyna4 napisała:

                > Piszesz tak ogólnikowo, że nie wiadomo, o co chodzi. Najpierw o zdradzie, a pot
                > em że chodziło tylko o pocałunek. To teraz zdecyduj się - okłamałaś go, czy tyl
                > ko przemilczałaś ten fakt?
                >
                > A tak przy okazji - do której klasy chodzisz, dziecko?
                Zapytał się mnie czy doszło coś pomiędzy mną a tym kolega to go okłamałam i powiedziałam ze nie bo się bałam ze go stracę No ale niestety kłamstwo ma krótkie nogi i wszystko wyszło na jaw dlatego chce zrobić wszystko żeby mi wybaczył, a chodzę do 3 liceum nie wiem po co to pytanie
                • horpyna4 Re: Czy da się to uratować? - raczej nie... 07.01.22, 15:15
                  Bo Twój problem jest typowym problemem niedojrzałej nastolatki, sposób pisania również.

                  Wrzuć na luz i przyjmij do wiadomości, że chłopak w tym wieku bardzo rzadko traktuje poważnie to, co zachodzi między nim, a dziewczyną. Wprawdzie trafiają się wyjątki, ale one są bardzo rzadkie. Daj sobie z nim spokój, bo jego zachowanie świadczy o tym, że znalazł wygodny pretekst do zerwania.

                  I przyjmij do wiadomości, że związek jest wtedy, kiedy chcą go obie strony. Dlatego takie "robienie wszystkiego, żeby tylko wrócił" jest po prostu żałosne. Słyszałaś o czymś takim, jak godność własna?
            • stasi1 Re: Czy da się to uratować? - raczej nie... 08.01.22, 09:07
              Ta twoja przyjaciółka nawet była skądś wiedziała o tym pocałunku. Chyba że jej powiedziałaś. Znaczy że nawet swoim przyjaciółkom nie zdradzamy tajemnic
              • obrotowy nie cuduj 08.01.22, 14:28
                stasi1 napisał:
                Znaczy że nawet swoim przyjaciółkom nie zdradzamy tajemnic


                chcialaby, kobieca dusza do raju, ale najpierw musi sie (tu na ziemi) wygadac :)
                • stasi1 Re: nie cuduj 09.01.22, 14:37
                  Więc przyjaciółkom nie mówimy tajemnic
                  • lumeria Re: nie cuduj 09.01.22, 14:46
                    Niedasie.

                    Ludzie, nie tylko kobiety, maja potrzebę dzielenia sie przeżyciami z innymi. Jak świat światem były intrygi, zdradzane sekrety, plotki. Nikt nie trzyma języka za zębami, szczególnie nie nastolatki. I nie powinny.
                    • obrotowy nie zartuj 09.01.22, 15:23
                      lumeria napisała:

                      > Niedasie.

                      - da sie.
                      >
                      > Ludzie, nie tylko kobiety, maja potrzebę dzielenia sie przeżyciami z innymi.
                      Jak świat światem były intrygi, zdradzane sekrety, plotki.
                      Nikt nie trzyma języka za zębami, szczególnie nie nastolatki.
                      I nie powinny.

                      to zalezy, kto co chce osiagnac.
                      - gdybym nie trzymal jezyka za zebami - to juz dawno bym sie rozwiodl (a raczej "zostal rozwierziony" :)

                      - ale nigdy nie mialem takiego zamiaru, wiec:

                      o kochankach nic nie mowilem nie tylko Slubnej (co oczywiste)

                      ale takze zadnemu z kolegow, ktorzy nas odwiedzali.

                      Pamietasz - co w Sadzie sedzia mowi do oskarzonego?

                      - "wszystko co Pan powie, moze byc uzyte przeciwko Panu".


                      • lumeria Re: nie zartuj 09.01.22, 16:00
                        >o kochankach nic nie mowilem nie tylko Slubnej (co oczywiste)
                        >ale takze zadnemu z kolegow, ktorzy nas odwiedzali.

                        >>Ludzie, nie tylko kobiety, maja potrzebę dzielenia sie przeżyciami z innymi.

                        Np. anonimowo przez internet.
                        • obrotowy Re: nie zartuj 09.01.22, 16:17
                          lumeria napisała:
                          > Np. anonimowo przez internet.

                          no to mozna i to wlasnie jest jedna z zalet Netu.
                          • lumeria Re: nie zartuj 09.01.22, 16:18
                            Ale czułeś potrzebę podzielenia sie....
                          • stasi1 Re: nie zartuj 10.01.22, 08:57
                            Ale teoretycznie chciałeś idź ze mną na piwo a więc ktoś z życia wiedziałby że zdradzasz żonę.
                    • horpyna4 Re: nie cuduj 09.01.22, 15:48
                      Naprawdę niewiele jeszcze wiesz o ludziach.

                      Istnieją ekstrawertycy i introwertycy. Ekstrawertycy mają potrzebę dzielenia się własnymi przeżyciami z innymi, introwertycy zachowują je dla siebie. Jedni i drudzy są normalni, ale introwertykom żyje się łatwiej i bezpieczniej - nie pokazują wszystkim swoich słabych stron.

                      Ty jesteś ekstrawertyczką, ale też powinnaś się dobrze zastanowić, zanim coś niepotrzebnie chlapniesz. I nie opowiadaj bzdur, że nikt nie trzyma języka za zębami. Nawet nastolatki powinny to i owo przemilczeć, jeżeli niepotrzebnym gadaniem mogą wyrządzić szkodę sobie lub innym.
                      • lumeria Re: nie cuduj 09.01.22, 16:17
                        Ok, zgoda, uogólniłam. :)


                      • obrotowy kazdy kij ma dwa konce... 09.01.22, 16:28
                        horpyna4 napisała:
                        Jedni i drudzy są normalni, ale introwertykom żyje się łatwiej i bezpieczniej
                        - nie pokazują wszystkim swoich słabych stron.


                        - to jest ciekawy dylemat...

                        bo istotnie to co napisalas powyzej to PRAWDA, ale za to introwertykom zyje sie im SMUTNIEJ...

                        ekstrawertycy maja w sobie jakby wiecej naturalnej radosci zycia + ale tez mozliwosci wylewania zalow,
                        chociaz przez to moga czesto niechcacy wejsc na RAFY :)))

                        per saldo: - nie wiadomo co lepsze :)
                        • horpyna4 Re: kazdy kij ma dwa konce... 10.01.22, 10:22
                          Istnieje takie stare powiedzenie: mądry mówi, co chce; głupi mówi, co wie.
                          • lumeria Re: kazdy kij ma dwa konce... 10.01.22, 12:03
                            Wiesz, tutaj mamy rożne sprawy - owszem, można być introwertykiem, zresztą ekstrawertykiem tez, i pary z ust na jakiś temat nie puścić.

                            Ale. Jeśli inne osoby są wmieszane - a dziewczyna nie całowała siebie w rękę, tylko jakiegoś chłopaka - to informacji o tym nie da się już samemu kontrolować. I to raczej lepiej, ze nastolatka mówi bliskim, koleżankom co kombinuje z chłopakami. Byłoby martwiące, gdyby naprawdę robiła to cichaczem, wstydziła się powiedzieć, nie?

                            Poza tym nie zgadzam sie z tym co napisałaś, ze introwertycy maja lepiej, bo nie dzielą się z innymi. Wydaje mi sie, ze niektóre sekrety, czy poczucie, ze wiele rzeczy trzeba trzymać w sekrecie - takie coś może ludziom niszczyć psychikę. Nie pisze tutaj o zachowaniu dyskrecji (o czym wspomniałaś i zgadzam sie z tym) - tylko właśnie o ukrywaniu rożnych toksycznych i trudnych informacji w sekrecie. Czasami zupełnie niepotrzebnie.
                            • horpyna4 Re: kazdy kij ma dwa konce... 10.01.22, 13:33
                              Wiesz, nawet rodzona matka potrafi wykorzystać przeciw dziecku to, z czego kiedyś się jej zwierzyło.

                              A co do szczegółów relacji intymnych, to lepiej zachowywać je dla siebie. Chyba, że ma się zgodę drugiej strony na opowiadanie o nich.

                              Za dużo widziałam takich sytuacji, kiedy ktoś nie potrafił utrzymać w sekrecie informacji opowiedzianej w zaufaniu. Naprawdę można tym kogoś bardzo skrzywdzić.
                          • obrotowy no i mam dylemat... 10.01.22, 14:57
                            horpyna4 napisała:
                            > Istnieje takie stare powiedzenie: mądry mówi, co chce; głupi mówi, co wie.


                            i podobnie jak z introwertykeim i ekstrawetykiem i tu mam dylemat

                            - ktora opcja jest bardziej komfortowa ?
    • eriu Re: Czy da się to uratować? 06.01.22, 18:57
      Jedyną osobą, która może Ci odpowiedzieć jest Twój były.
    • lumeria Re: Czy da się to uratować? 07.01.22, 16:30
      Po co ratować? Masz szanse być młodą dziewczyną, eksperymentować z rożnymi osobami, poznawać ludzi bardziej lub mniej intymnie.

    • bernadetta-pijaczka Re: Czy da się to uratować? 10.01.22, 09:53
      No jak skąd wiedział? Ten z którym poszłaś do łóżka chwalił się komu popadnie ze cię zaliczył. Jeśli będzie chłopak mądry poszuka sobie wiernej kobiety a ciebie zostawi.
      • obrotowy zara, zara, 10.01.22, 15:02
        bernadetta-pijaczka napisała:
        Jeśli będzie chłopak mądry poszuka sobie wiernej kobiety a ciebie zostawi.


        zara, zara...

        a co ma madrosc wspolnego z wiernoscia ? - to chyba dwie rozne kategorie

        i wszystkie wynikajace z tego 4 opcje sa mozliwe ?

        - madry z wierna
        madry z niewierna
        glupi z wierna
        glupi z niewierna
        • malwa200 Re: zara, zara, 10.01.22, 15:16
          jest jeszcze jedna opcja-tzw. mieszana: głupio-mądry z wierno-niewierną hehe
          • obrotowy spokojnie, jak na wojnie... 10.01.22, 15:27
            malwa200 napisała:
            > jest jeszcze jedna opcja-tzw. mieszana: głupio-mądry z wierno-niewierną hehe


            opcji mieszanych to jest jeszcze wiele, ale ja tam lubie klarowne i jasne sytuacje:

            mnie osobiscie najbardziej pasuje opcja: - glupi i biedny z madrą i bogatą.
      • stasi1 Re: Czy da się to uratować? 11.01.22, 09:22
        Ale ona nie była z nim w żadnym łóżku dostał gość całus. podejrzewa że to jej przyjaciółka dawna rozgłos siła o tym
        • horpyna4 Re: Czy da się to uratować? 11.01.22, 10:30
          Bo to jest tekst na poziomie nastolatki lub trolla podszywającego się pod takową. Jeżeli autorka jest autentyczna, to przynajmniej będzie wiedziała, że nie każda koleżanka jest przyjaciółką i że nie należy za dużo kłapać dziobem.
          • stasi1 Re: Czy da się to uratować? 12.01.22, 14:52
            może ta przyjaciółka liczyła że partner Jej skieruje myśli na nią. Więc miała w tym interes żeby się dowiedział o tym
    • rzekaa Re: Czy da się to uratować? 11.01.22, 14:33
      Stary numer. Dwoje piło i ktoś pod..pierdlił.
    • coffei.na Re: Czy da się to uratować? 13.01.22, 15:37
      przeprosiłaś, wyjaśniłaś...co możesz więcej zrobić? przecież na siłę go do siebie nie przywiążesz ( nie w tej kwestii :P )
      sam musi to w sobie przepracować, jak już mu się uda to moooże się odezwie, nic na siłę, tylko daj mu czas...:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka