Dodaj do ulubionych

Czy to przmoc? Mam kryzys emocjonalny

07.02.24, 07:58
Kilka dni temu mialam sprzeczkę z mężem. Jesteśmy małzeństwem 10 lat, mamy 6 letnie dziecko.Ja jestem osobą o raczej niskim poczuciu własnej wartości (chociaż po terapii się poprawiło), bardzo wrażliwą i emocjonalną. Mąz jest mniej wylewny w uczuciach ale szybko sie podpala, zdarzalo sie że na mnie alo na dziecko krzyczał, kopał/rzucał przedmiotami. W niedzielę polubił zdjecie jakiejs babie na fb, zaczęli rozmawiać. Przyszedł do mnie uchichrany i czułam jakby chcial mi się tym pochwalić. Strasznie mnie to zabolało. Powiedziałam mu, że to dla mnie brak szacunku i że mnie to zabolało. Płakałam. Zaraz zacząl przepraszac i pisać do tej pani, że to nieporozumienie przy okazji mnie pytajac, co ma jej napisać żeby było dobrze(?). Gdy próbował mnie przytulić odtrąciłam go. W tamtym roku pisał z koleżanką z pracy i to przede mną ukrywał więc kolejna sytuacja mnie wytrąciła z równowagi.
Na drugi dzien nie odzywaliśmy się do siebie. Szczerze to liczyłam, że kupi mi kwiaty i przeprosi. Wrocilam z lracy i dostałam ataku paniki, on zamknal drzwi do pokoju, żebym mu nie przeszkadzała.
We wtorek rano zapytałam dlaczego mnie unika, że musimy porozmawiac, stwierdził że on nie chce. Mówiłam mu, że jestem na granicy wytrzymałosci, a on że to moja sprawa.
Wieczorem podjęłam drugą próbę- powiedział, że nie chce ze mną rozmawiać, że się wycofał bo na niego krzyczałam (nie krzyczałam ani razu). Próbowałam mu wytłumaczyć,że mi sprawił przykrość tą sytuacją, że to godzi w moje poczucie własnej wartości jak podnieca się innymi kobietami, że nie czuje się atrakcyjna. On się cały czas śmial i powiedział, że cos sobie wymyśliłam, że on nie wie o co chodzi. Prosilam, zebysmy się pogodzili. Zapytalam, czy nie obchodzi go jak sie czuje? On odpowiedział, że nie. W tym momencie przezyłam szok, że osoba którą kocham mowi, że jej nie obchodzę. Czulam, że chce zniknąć, skoczyć z budynku, wejśc pod samochod, zniknąć. Zaczęlam się zbierać zeby wyjść z domu, a on do mnie mowił, że jestem wariatką, że powinnam się leczyć, żebym szła, że mnie nikt nie będzie szukał. Przywołal też sytuację z mojego dzieciństwa, z ktorej mu się kiedyś zwierzylam(ojciec mnie wygonił z domu, jak się dowiedzial ze mam chlopaka, a ja uciekłam na jakies pole i schowalam się w trawie bo nke wiedziałam co zrobić).śmiał się z tego.
Czy ja oszalałam? W nocy nie mogłam spać, serce mi kołatało. Czuje się jakby mnie pobił, przekroczył moje granice. Skrzywdzil mnie psychicznie.
Czy tu naprawde jest problem ze mną? W głebi czuję, że ie powinnam dac się tak traktować. Mama mowi, że mam się z nim pogodzic, bo dziecko jest najwazniejsze. Zapisałam się na jutro do psychologa, jestem strasznie pogubiona. Prosze o spojrzenie z boku, wsparcie.
Pozdrawiam serdecznie

Obserwuj wątek
    • mieszkankaroztocza Re: Czy to przmoc? Mam kryzys emocjonalny 07.02.24, 09:21
      Dziecko jest najważniejsze dlatego powinno żyć w spokoju bez nienormalnego ojca. Nie słuchać mamy, bo to nie jest dobre dla dziecka. To jest głupie pojmowanie dobra. Pewnie miała tak samo i dla niej to normalne. A Ty też jesteś ważna. Coś nie tak jest z nim. Ja myślę, że to jest przemoc.
    • mariuszg2 Re: Czy to przmoc? Mam kryzys emocjonalny 07.02.24, 15:02
      Droga Kasiu,
      Ze smutkiem przeczytałem Twój wpis. Dotknęło mnie zwłaszcza to, że Twojego męża nie obchodzi to co czujesz. Musisz się czuć bardzo odrzucona. Pewnie Twoja i tak niska samoocena zjechała w dół jeszcze bardziej. Masz prawo po takich słowach czuć się odrzucona, gorsza, nie potrzebna, nie kochana. Myślę, że to ważne aby w takich chwilach pozwolić sobie na przeżywanie swojego żalu. Poczucie straty jakie rodzi się w tych okolicznościach jest czymś normalnym i nie pozostaje nic innego jak otworzyć się na to uczucie - choć chciało by się od tego uciec, zanegować, ratować się i jeszcze dziecko... osobiście uważam, że ktoś kogo nie obchodzą moje uczucia nie nadaje się do jakiejkolwiek relacji. Prawda jest jednak taka, że nie ma takich osób. Każdy ma uczucia a przez to będąc w relacji z otoczeniem przenika w świat uczuć innych. Myślę, że mężczyźni tego nie rozumieją tak jak kobiety. Możliwe, że mężczyzna nie umie nawet nazwać swoich emocji a co dopiero wyrazić zainteresowanie bogactwem świata duchowego kobiety - zwłaszcza tak wrażliwej jak Ty. Na pocieszenie napiszę, że często mężczyźni wstydzą się przyznać do tego. Dopytywanie się ich o to wzbudza tylko złość i irytację. Ich zdaniem są mili i grzeczni odpowiadając "nie obchodzą mnie Twoje uczucia". Przecież mogą odpowiedzieć "odpierxol się głupia Cixpo!" Nie znam twojego męża ale z tego co napisałaś on potrzebuje wsparcia w równym stopniu co Ty... a może nawet większym... może warto wspólnie pomyśleć o jakiejś terapii, warsztatach... póki nie jest za późno...
      Powodzenia i muzyczka dla Ciebie z gatunki lekkich, łatwych i przyjemnych na rozluźnienie piąstek:
    • obrotowy gdzie tu ta przemoc? - bo nie widze. 07.02.24, 16:15
      a widze tu - conajwyzej brak dobrego wychowania i wzajemnego szacunku.

      krzyczenie na dziecko z jednej strony i placz, bo rozmawia z jakas kobieta w Necie - ze strony drugiej

      (jakby to dzis bylo czyms szczegolnym)

      i z sasiadka (mloda i ladna) na klatce schodowej - tez porozmawiac nie moze - bo Ci spadnie poczucie wlasnej wartosci ?

      psycholog - nie zaszkodzi

      ale z pewnoscia bardzo pomoze wiecej szacunku dla siebie - z obu stron.

      i nie robienie z igiel - widel.

      • mircja Re: gdzie tu ta przemoc? - bo nie widze. 07.02.24, 18:25
        obrotowy napisał:

        > a widze tu - conajwyzej brak dobrego wychowania i wzajemnego szacunku.
        >
        > krzyczenie na dziecko z jednej strony i placz, bo rozmawia z jakas kobieta w Ne
        > cie - ze strony drugiej
        >
        Tam była mowa nie tylko o krzyczeniu, ale również o kopaniu i rzucaniu przedmiotami. To już coś więcej niż "brak dobrego wychowania".
    • okruchlodu Re: Czy to przmoc? Mam kryzys emocjonalny 07.02.24, 20:14
      Dwa pytania.
      1. Czy pan pójdzie na terapię małżeńska?
      2. Jakie masz możliwości, żeby go zmobilizować? Jesteś niezależna finansowo i mieszkaniowo?


      • kasiajarosz222 Re: Czy to przmoc? Mam kryzys emocjonalny 07.02.24, 20:40
        1. Nie wiem czy pójdzie. Na ten moment nadal się do mnie nie odzywa. Jezeli podejmie próbę rozmowy zaproponuję terapię. Wg mnie to jedyna szansa.
        2. Jestem niezalezna finansowo. Mieszkanie mamy wspólne ale nie byłoby dla mnie problemem wynająć coś na kilka tygodni.
        • okruchlodu Re: Czy to przmoc? Mam kryzys emocjonalny 08.02.24, 06:34
          Widzę kilka problemów.

          1. Ty nie radzisz sobie z zazdrością.
          2. Brak ustalonych granic (np. dotyczących wierności)
          3. Przepychanki zamiast konstruktywnych rozmow.

          1. Tu przede wszystkim Twoja praca wlasna na terapii. Ja w sobie rozwinęłam lata temu taki nawet analizowania sytuacji, w których czuję się zazdrosna. Warto się zatrzymać i zastanowić dlaczego się to czuje i co można z tym zrobić. Dobrze jest też zadbać o swoje życie poza związkowe- hobby, interakcje z innymi niż mąż mężczyznami (nie mam na myśli zdrady).
          2. Usiądźcie kiedyś na spokojnie i ustalcie swoje oczekiwania odnośnie wierności. Bez wylewania żali.
          3. Warto byłoby popracować nad tym w jaki sposób ze sobą rozmawiacie. Nauczyć się stawiać granicę. Twój mąż nie powinien oczywiście rozmawiać z Tobą w ten sposob- atakuje, poniża, wyśmiewa. Myślę, że to problem zbyt duży, żeby doradzać na forum. Dobrze byłoby, gdybyście poszli na terapię. I tu pytanie jaki poziom trudności stanowić będzie zaciągnięcie go na terapię i jak się w nią zaangażuje. Czasami mobilizująca bywa wizja zakończenia związku ale jeśli to Ty miałabyś wynajmować mieszkanie i przeorganizować sobie życie z dzieckiem a pan będzie w tym czasie miał wakacje od rodziny to słabo to widzę...
      • mariuszg2 Re: Czy to przmoc? Mam kryzys emocjonalny 08.02.24, 08:44
        okruchlodu napisała:

        > Dwa pytania.
        > 1. Czy pan pójdzie na terapię małżeńska?
        > 2. Jakie masz możliwości, żeby go zmobilizować? Jesteś niezależna finansowo i m
        > ieszkaniowo?

        Zadając pytanie 2 odpowiedziałaś przecząco na pytanie 1.
        W pytaniu 2 kryje się chęć kontroli i zawłaszczania mężczyzny. Oczywiście niewypowiedziany lęk autorki o utratę męża weźmie górę i nic się nie wydarzy ... w promocji w Biedrze są chusteczki...przydadzą się na otarcie łez i niezliczone lata cierpienia zadanego w gruncie rzeczy przez matki Polki obojga małżonków...
        • okruchlodu Re: Czy to przmoc? Mam kryzys emocjonalny 08.02.24, 09:09
          Nie chodzi o zastraszanie typu 'albo terapia albo wypad z mojego mieszkania'. Uważam, że to bardzo słaba zagrywka, która odbiera zaufanie do partnera.

          Chodzi o to, że jesli jest zależna od mężczyzny to ma małe mozliwosc negocjacyjne.

          Może demonizuje ale doświadczenia tego forum i obserwacja otoczenia mówią, że panowie bronią się rękami i nogami przed terapia. Musi dojść do realnej wizji zakończenia związku.
          • mariuszg2 Re: Czy to przmoc? Mam kryzys emocjonalny 08.02.24, 10:32
            okruchlodu napisała:

            > Może demonizuje ale doświadczenia tego forum i obserwacja otoczenia mówią, że p
            > anowie bronią się rękami i nogami przed terapia.

            Fakt.

            Musi dojść do realnej wizji za
            > kończenia związku.

            Co w mojej ocenie byłoby wybawieniem dla wielu mężczyzn gdyby nie wizja płacenia alimentów.
            • okruchlodu Re: Czy to przmoc? Mam kryzys emocjonalny 08.02.24, 10:43
              Dla wielu kobiet pewnie też. Szczególnie jeśli ma się takiego faceta jak autorka wątku.
              Wizja użerania się z eksem o alimenty i dzieleniem opieką nad dziećmi tez pewnie wiele z nich zniechęca.
              • mariuszg2 Re: Czy to przmoc? Mam kryzys emocjonalny 08.02.24, 11:16
                okruchlodu napisała:

                > Dla wielu kobiet pewnie też. Szczególnie jeśli ma się takiego faceta jak autork
                > a wątku.

                Mogła się mamy nie słuchać i wyjść za innego ... takiego wiesz... księcia z bajki...
                • okruchlodu Re: Czy to przmoc? Mam kryzys emocjonalny 08.02.24, 11:56
                  Facet też mógł nie słuchać (tu wpisz dowolną osobę, która daje dobre rady) i wyjść za tą... księżniczkę z bajki😉.
                  • mariuszg2 Re: Czy to przmoc? Mam kryzys emocjonalny 08.02.24, 12:27
                    no ale facet nic nie napisał, że ma problem...no w każdym razie nie tym forum... poza tym z tego co czytam to świetnie sobie radzi i obraca inne panienki...
                    • okruchlodu Re: Czy to przmoc? Mam kryzys emocjonalny 08.02.24, 12:36
                      mariuszg2 napisał:

                      > . poza tym z tego co czytam to świetnie sobie radzi i obraca inne panienki...

                      To ja chyba nie opanowałam umiejętności czytania ze zrozumieniem w takim stopniu jak ty.
                      😉
                      • mariuszg2 Re: Czy to przmoc? Mam kryzys emocjonalny 08.02.24, 13:06
                        o
                        >
                        > To ja chyba nie opanowałam umiejętności czytania ze zrozumieniem w takim stopni
                        > u jak ty.
                        > 😉

                        haha... świetnie za to czytasz to co nie jest napisane...między wierszami...

                        ok...masz rację ... w Smoleńsku był zamach... wiemy dobrze kto jest temu winny... ,że stoją za tym kręgi ściśle określonych szowinistycznych środowisk. Kasia wpadła w sidła spisku. Z góry ukartowanego zamachu na jej niewinność wykorzystując perfidnie jej dobre serce i cnotę... tak pielęgnowaną na matczynym łonie ojczystym, miodem i mlekiem płynącym z pól malowanych zbożem rozmaitym gdzie bursztynowy świerzop, gryka jak śnieg biała .... aż tu jep...brzoza i dzięcieliny mężowska pała co się wepchała... i wyszła chała... cóż począć o dla Boga!, doloż moja dolo...! No co?
                        • hell-raiser1 Re: Czy to przmoc? Mam kryzys emocjonalny 10.02.24, 07:05
                          "ok...masz rację ... w Smoleńsku był zamach... wiemy dobrze kto jest temu winny... ,że stoją za tym kręgi ściśle określonych szowinistycznych środowisk. Mieszasz do tego wątku politykę i psychologię razem wziętą z tańcami na parkiecie. Coraz bardziej dziwne te fora i ludzie też.
      • vivi86 Re: Czy to przmoc? Mam kryzys emocjonalny 09.02.24, 22:01
        Niezależność finansowa to utrzymywanie się na dobrym poziomie z dochodu pasywnego i ttm samym uwolnienie się od przymusu pracy.
        • obrotowy propagujesz feudalizm 10.02.24, 01:10
          vivi86 napisał(a):
          > Niezależność finansowa to utrzymywanie się na dobrym poziomie z dochodu pasywne
          > go i ttm samym uwolnienie się od przymusu pracy.


          propagujesz feudalizm

          - juz nawet kapitalizm propagowal prace i jej efekty
          • vivi86 Re: propagujesz feudalizm 12.02.24, 16:39
            Duże pieniądze biorą się z kapitału, a nie z pracy.
            • mariuszg2 Re: propagujesz feudalizm 13.02.24, 16:56
              vivi86 napisał(a):

              > Duże pieniądze biorą się z kapitału, a nie z pracy.

              a kapitał to pieniądze, które biorą się z pracy...
              • vivi86 Re: propagujesz feudalizm 13.02.24, 17:06
                Oj różnie z tym bywa.
                • mariuszg2 Re: propagujesz feudalizm 13.02.24, 17:08
                  vivi86 napisał(a):

                  > Oj różnie z tym bywa.

                  tak...najgorzej jak się ożenisz dla pieniędzy... to jest dopiero harówka!
                  • obrotowy ...pracą ludzie sie bogacą... 14.02.24, 17:11
                    mariuszg2 napisał:
                    > tak...najgorzej jak się ożenisz dla pieniędzy... to jest dopiero harówka!


                    to prawda, ale jak uczy zycie, zazwyczaj to harowka dosc oplacalna.
        • mariuszg2 Re: Czy to przmoc? Mam kryzys emocjonalny 12.02.24, 11:19
          vivi86 napisał(a):


          > go i ttm samym uwolnienie się od przymusu pracy.


          Praca czyni wolnym.
          • obrotowy tia... 12.02.24, 16:14
            mariuszg2 napisał:
            > Praca czyni wolnym.


            tia...

            od wlasnego czasu wolnego - to napewno.
    • eriu Re: Czy to przmoc? Mam kryzys emocjonalny 08.02.24, 09:29
      Mąż stosuje różne rodzaje przemocy: psychiczną i fizyczną. Dobrze, ze się zapisałaś do specjalisty. Mam nadzieję, że Cię wzmocni i odejdziesz. Pamiętaj, że dziecko uczy się wzorców w domu i je będzie powtarzało w życiu dorosłym. Czyli jeśli będzie żyło z ojcem przemocowcem i będzie słyszało wyśmiewanie czyichś uczuć, nazywanie żony wariatką, że nie obchodzi co się z nią stanie to dziecko się uczy tego, że tagi wygląda rola żony w związku i że to jest normalne i będzie dążyć do odtwarzania tego jeśli to nie zostanie przerwane.
      • mariuszg2 Re: Czy to przmoc? Mam kryzys emocjonalny 08.02.24, 10:35
        eriu napisała:

        > Mąż stosuje różne rodzaje przemocy: psychiczną i fizyczną.

        Fakt. Rodzaje przemocy stosowane przez kobiety są bardziej perfidne
        • obrotowy Mario, please... 08.02.24, 15:16
          mariuszg2 napisał:
          > Fakt. Rodzaje przemocy stosowane przez kobiety są bardziej perfidne



          nie badz okrutny,

          one sa bardziej finezyjne - z koniecznosci, naturalnie

          gdyz jak sie nie ma poweru - to trza miec glowke.
    • enith Re: Czy to przmoc? Mam kryzys emocjonalny 09.02.24, 00:02
      "Mama mowi, że mam się z nim pogodzic, bo dziecko jest najwazniejsze."
      Twoja matka jest żoną faceta, który wypędził córkę z domu za fakt, że się z kimś spotykała, więc absolutnie nie powinnaś słuchać jej rad. Nie jest i nie powinna być dla ciebie żadnym autorytetem.
      Mąż uprawia przemoc i gaslighting. Terapia dla ciebie na wzmocnienie się to podstawa.
      • kasiajarosz222 Re: Czy to przmoc? Mam kryzys emocjonalny 10.02.24, 08:58
        Psycholog powiedziała mi to samo, że to co robi moj mąż to gaslighting, karanie ciszą, przemoc psychiczna.
        Rozmawialiśmy. On rozpoczął, pytając czy jestem gotowa żeby rozmawiać. Wg niego wcześniej krzyczałam. Gdy powiedziałam, że przecież mówłam przez płacz i prosiłam, żebyśmy się pogodzili to stwierdził że tak nie było. Że szkoda że mnie nie nagrywał. Powiedziałam, że mną manipuluje.
        Stwierdził, że on sie nie odzywa, bo tak reaguje na moje nadmierne emocje, że dla niego to ja manipuluje i przez placz chce coś osiągnąć. Nawet gdy probowałam tłumaczyć jak się czułam przez jego zachowanie, że przeszłam załamanie nerwowe to stwierdził, że to też manipulacja.
        Powiedział też, że mnie nie zdradził i bycie w związku to wybor i gdyby chciał to by to zrobił, a przecież jest ze mną i wybiera mnie. I że jak mu nie zaufam to koniec.
        Po długiej rozmowie ustaliliśmy, że idziemy na terapię. Co ciekawe nie przeprosilismy się. Odzywamy się już normalnie, ale czuję, że we mnie coś umarło, nie czuję się pewnie. Nie jestem pewna, czy terapia pozwoli nam naprawić ten związek.

        Mąż uważa, że wszystko jest ok. Zaczął niedawno pracę w nowym miejscu. Razem z nim przyszły do pracy dwie dziewczyny. Wczoraj wieczorem opowiadał mi, że koleżanki umawiają się na spotkanie i że ma nadzieje, że nie będą chciały go nigdzie wyciągać. Stwierdziłam, że jak nie chce iść to przecież nie musi, że może odmówić. On na to, że może jednak pójdzie na chwile żeby się pokazać.(?). Nie dopytywałam, czy w końcu jest zaproszony czy nie. Zastanawiam się tylko, czy ta pogadanka o wierności nir była zrobiona pod jego wyjscia? Bo gdybym powiedziała, -że nie podoba mi się wyjscie w żeńskim gronie zarzuciłby mi, że mu nie ufam.
        Dodam, że ja z kolegami spotykać się nie mogę. Nawet nie mogłam chodzic na lekcje tańca, gdzie była wymiana partnerów. Rok temu na imprezie, gdy wszyscy się upili i poszli spać, zostałam ja z kolegą i rozmawialiśmy (może 5 minut). Jak zobaczył nas mój mąż to prawie skończyło się to rozwodem (bo napewno uprawialiśmy seks). Krzyczał na mnie i na kolegę, jest mi wstyd do tej pory.
        • claudel6 Re: Czy to przmoc? Mam kryzys emocjonalny 18.02.24, 02:18
          a teraz widzę, ze mąż ci robi jazdy o rozmowy z mężczyznami. kurcze nieźle się dobraliście. wspaniały przepis na nieszczęście, spiralę żalu i nieodwracalny uwiąd uczuć.
    • claudel6 Re: Czy to przmoc? Mam kryzys emocjonalny 18.02.24, 02:13
      przepraszam, zrobiłaś mu jazdę, bo rozmawiał z jakąs kobietą? serio?
      ....i oczekujesz kwiatów i przeprosin, bo...rozmawiał z jakąs kobietą? to jest trolling prawda?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka