nieidiot
23.11.08, 11:07
O tym, że wyniki sprzedaży GW lecą na łeb na szyję wszyscy wiedzą. Na rynku
pojawiły się tytuły, które w sposób skuteczny odbierają czytelników. Styl
gazety również odbiegł na tyle od początkowych założeń stawianych przez ojców
i matki założycielki, że również skutecznie odstręczył ich od patronowania
gazecie. Jedne z większych kłopotów od dawna ma oddział szczeciński i to ze
względu na najsłabszy zespół redakcyjny, który od lat kompletowany jest z
przypadkowych ludzi nie mających najmniejszego wykształcenia dziennikarskiego,
który ani jednego dnia nie studiował dziennikarstwa, nie mówiąc o tym aby
studia te były wzmocnione inną dziedziną, chociażby tą którą zajmuje się i
której pisze dziennikarz. Tematyka morska nie istnieje, ekonomia i gospodarka
nie istnieje, nikt nie pojęcia co to jest prawo, marketing bo to przecież
jakieś terminy z kosmosu.
„Analiza” rynku mediów doprowadził jednak do wniosków, że najlepsze wyniki
sprzedaży osiągają brukowce, gdzie królują niedomówienia, pomówienia, plotka,
manipulacja faktami, sensacja podsycająca i nakręcająca atmosferę i bazująca
na najniższych ludzkich instynktach.
Wyników sprzedaży nie może nasza gazeta osiągnąć dzięki artykułom analizującym
problemy miasta, bo się nie posiada odpowiednio wykształconego zespołu z
dobrym warsztatem dziennikarskim, nie mówiąc o etyce dziennikarza. A i taka
gazeta dzisiaj nie bardzo się sprzeda, nie poprawi wyników.
Nie będzie znęcać się nad PiSem, bo oni sami, na oczach tysięcy ludzi, ciągną
z siebie szmatę.
Nie będzie dokopywać SLD i innej pseudolewicy, bo są zbyt słabi i nikomu nie
zagrażają, a i powiązania szcz GW z SLD są zbyt silne. Wszak komuna u nas
pociąga za wszystkie sznurki służb różnej maści od niepamiętnych czasów. Na to
niestety nie mają wpływu ekipy rządzące choćby chciały nie wiem jak bardzo to
zmienić.
Co do obu powyższych przypadków, to bicie słabego nie wygląda dobrze w oczach
ludzi i nie przyniesie porządanego efektu.
Pseudologiczna analiza rynku doprowadziła do iście szatańskiego pomysłu,
godzącego niestety swoimi założeniami, w wizerunek gazety: NIC TAK NIE
UZDROWI SYTUACJI GW JAK SŁAWA ODWAŻNYCH DZIENNIKARZY, WALCZĄCY Z KORUPCJĄ W
PARTII RZĄDZĄCEJ.
Stąd też wzięły się słowa wypowiadane w czasie narad, zagrzewające swoje stado
dziennikarzy: dokopmy im, plotka kontrolowana, insynuacje, pomówienia są
najlepszym orężem. Ludzie będą stać rano w kolejce aby kupić nowy numer gazety.
No i na bok poszedł rozum, etyka dziennikarska. Redaktor naczelny tak się
zapędził w tej „walce”, że w końcu nawet sam zaczął komentować wydarzenia,
wypowiadając na łamach prasy czysto osobiste poglądy, poniżające i szmacące
ludzi. Jego zachowania i słowa przybrały styl działaczA partyjnego walczącego
o władzę, nieprzebierającego w środkach, słowach i metodach.
Tyle tylko, że zapomniał, że co za dużo i świnia nie zje. Łatka brukowca (tak
jak do innych tytułów dzienników szczecińskich), przylgnęła więc do szcz GW na
dobre.
LUDZIE TO NIE IDIOCI, JAK SIĘ NIEKTÓRYM WYDAWAŁO.
Dlatego mówimy NIE stylowi dziennikarstwa jakie zaprezentował ostatnio na
antenie telewizji Morozowski i Sekielski, zachowując się w sposób obrzydliwy w
czasie rozmowy z ministrem sportu (i nie dlatego że minister jest z PO).
Dlatego mówimy NIE stylowi w jaki dziennikarze potraktowali panią Kruk.
Dlatego mówimy DOŚĆ stylowi GW prowadzonej przez pana Jachima.
Dziennikarstwo nie polega na tym aby upadlać ludzi. Do tego aby uprawiać
pewien styl dziennikarstwa niestety trzeba posiadać wysoko kwalifikowaną
kadrę, znającą doskonale swój warsztat pracy, zachowywać się zgodnie z etyką
dziennikarską oraz posiadać KLASĘ o czym niestety zapomniał w swej strategii
redaktor naczelny.
I tu niestety ludziom nie chodzi też o to, że władzy nie można patrzeć na
ręce, pisać, oceniać. To dwie zupełnie różne rzeczy.