Dodaj do ulubionych

Brak mi słów

15.02.24, 15:35
.. by opisać co czuję. To złość pomieszana z bezradnością. Jestem osobą wysoko wrażliwą, od jakiegoś czasu nie pracuję i mam czas by zastanowić się " po co to wszystko". Może to fakt, że jestem "odizolowana" od świata ale coraz bardziej drażni mnie rzeczywistość, czyli ludzie. Jedno mówią, drugie robią. Te wieczny pęd za niewiadomo czym, robienie wszystkiego na wariata, milion zajęć dodatkowych, tlok na ulicach no i oczywiście dzieci. Tyle się mówi o dobru planety, niepewnych czasach, a ludzie wciaż żyją jakby jutra nie było, on musi się rozmnożyć bo komu zostawi firmę, słynne" będziemy się budowac" itp. Itd. Wszyscy niby rozumieją, a jak przyjdzie co do czego to i tak robią swoje, kombinują. Wszystko wszystkim się należy a ty, jak nie wyszarpiesz nic dla siebie toś frajer. W weekend najlepiej sie nachlać, upodlic, a w niedziele do kosciolka z rodzinką bo co ludzie powiedzą. Ja wysiadam, serio. Dlaczego to wszystko musi tak wyglądać???
Obserwuj wątek
    • obrotowy Re: Brak mi słów 15.02.24, 18:06
      taka_jedna41 napisała:
      > ... Może to fakt, że jestem "odizolowana" od świata ale coraz bardziej
      > drażni mnie rzeczywistość,

      - zrozumiale. bezczynnosc powoduje czasem frustracje...

      .... no i oczywiście dzieci. Tyle się mówi o dobru planety, nie
      > pewnych czasach, a ludzie wciaż żyją jakby jutra nie było, on musi się rozmnoży
      > ć bo komu zostawi firmę, słynne" będziemy się budowac" itp. Itd.

      budury i niewiedza.

      dzietnosc i przyrost naturalny spada na leb na szyje - i od pieciu lat mamy ujemny przyrost naturalny.

      popatrz sobie na wykres:
      .
      300gospodarka.pl/news/ile-dzieci-rodzi-sie-w-polsce-dane-gus
    • mieszkankaroztocza Re: Brak mi słów 15.02.24, 18:30
      Nie wszyscy ludzie tacy są tylko takich zauważasz. Nie wszyscy mają dzieci po to żeby było co komu zostawić i nie po to, że muszą tylko ze chcą.
      Zajęcia dodatkowe też, bo chcą bo do czegoś potrzebują i też nie wszyscy.
      Nie na każdych ulicach jest tłok. Ludzie jakoś się muszą przemieszczać. Nie każdy pije alkohol, nie każdy chodzi do kościoła. A z planetą co się zepsuło już sie nie naprawi, co się da to naprawi. Jak ma być źle dla planety to i mała liczba ludzi to zrobi. A przeludnienie to raczej w tych biedniejszych krajach. Może to ta wysoka wrażliwość tak na Ciebie działa. Widzisz co chcesz widzieć.
    • eagle.eagle Re: Brak mi słów 16.02.24, 22:38
      Przestań patrzeć na innych, niech Cię nie obchodzi co oni robią. Rób i żyj po swojemu. Wszystko co możesz zrobić to zmienić siebie i pryzmat przez który patrzysz na innych.
    • aanneczzz Re: Brak mi słów 17.02.24, 14:25
      Rozumiem Cię doskonale ...też mam prawie identyczne odczucia ....np . z tym " budowaniem się " , z tym komu firmę zostawić czy majątek czy obojętnie choćby mieszkanie ...Ostatnio słyszałam jak ktoś mówił o kuzynce swojej ...
      " A co ona ma za życie co z tego że ma dobre auto i działkę i męża skoro nie ma komu zostawić ???? Serio ...tylko to się liczy czy masz komu co zostawić ? Zapewniam że do podziału majątku i bezdzietnych zawsze mnóstwo osób się znajdzie - pogadajcie z pracownikami banków i innych instytucji to Wam powiedzą . ...I wyścig kto zapisał na jakie i ile zajęć dzieci swe ....Super i szlachetne to ...ale kiedyś nie było takiej obsesji i kto miał się uczyć i szkolić to bez 100 dodatkowych zajęć to robił a za to dzieci więcej małych szczerych przyjaciół / kolegów i pomagali sobie wzajemnie ...a teraz się ścigają ( takie czasy ...) Zgadzam się też z autorką ...że weekend najlepiej spotkać się i nachlać, a niedziela z rodzinka Kościół ...( Super ,byleby wyznawali zasady tego Kościoła - bo wielu robi wprost przeciwnie a to po prostu obłuda i nic więcej ) Zgadzam się że większość żyje jakby jutra miało nie być ....a w pracy .... komentuje krok drugiego ,a z zazdrości o byle co to odgadywać ile wlezie ...za plecami oczywiście ...koszmar jakiś ...( Zanim obgadasz i oceniasz zastanów się 100 razy bo nie wiesz co ktoś przeżył i z czym się zmaga ,oceń sam siebie wpierw niż gadaj za plecami ...)
      • obrotowy dobrze, ale... 17.02.24, 14:39
        aanneczzz napisał(a): Zgadz
        > am się też z autorką ...że weekend najlepiej spotkać się i nachlać, a niedziela z rodzinka Kościół ...

        - ale co w tym zlego ?

        ( Super ,byleby wyznawali zasady tego Kościoła - bo wie
        > lu robi wprost przeciwnie a to po prostu obłuda i nic więcej )

        - zgoda, ale to osobny temat.
        • taka_jedna41 Re: dobrze, ale... 17.02.24, 16:35
          obrotowy napisał:

          > aanneczzz napisał(a): Zgadzam się też z autorką ...że weekend najlepiej spotkać się i nachlać, a niedziela z rodzinka Kościół ...

          > - ale co w tym zlego ?

          Nie widzisz nic uwłaczającego w chlaniu, a potem najczesciej robieniu z siebie idioty? Mieszkam w dużym mieście i to tutaj norma co weekend.Nic ich nie interesuje, np. że są głośni, wulgarni, prości, liczy się ich własną przyjemność. Chulaj dusza piekła nie ma. Mam wrażenie, że ludzie ciągle robią coś i dużo na pokaz by uciec od swoich myśli. Po co spędzać weekend w domu, choćby odpocząć, przemyśleć to i owo, skoro można się zabawić.

          Żeby nie było nie chodzi mi tylko i wyłącznie o alko i imprezy ale taką bezrefleksyjność na codzień w wielu aspektach.

          • obrotowy Re: dobrze, ale... 17.02.24, 16:55
            taka_jedna41 napisała:

            > Nie widzisz nic uwłaczającego w chlaniu, a potem najczesciej robieniu z siebie
            > idioty? Mieszkam w dużym mieście i to tutaj norma co weekend.

            - nie, nie widze nic zlego w popijaniu na weekend - bo nie raz mi sie to zdarzalo i zdarza

            tyle, ze nie rozrabiam i przestrzegam ciszy nocnej po 22-giej.

            - to po prostu kwestia zwyklej kultury.


            na weekend Nic ich nie interesuje, np. że są głośni, wulgarni, prości, liczy się ich własną przyjemność. Ch
            > ulaj dusza piekła nie ma. Mam wrażenie, że ludzie ciągle robią coś i dużo na po
            > kaz by uciec od swoich myśli. Po co spędzać weekend w domu, choćby odpocząć, p
            > rzemyśleć to i owo, skoro można się zabawić.

            w samym pragnieniu zabawienia sie - tez nie ma nic zlego , bo to ludzkie

            pisz precyzyjniej - chodzi ci (zapewne) o pojawiajace sie przy tym prostactwo i brak kultury oraz szacunku dla otoczenia.

            ale to jednak dwie rozne sprawy.

    • aanneczzz Re: Brak mi słów 17.02.24, 14:28
      Ktoś napisał do autorki zmień siebie ....Dziwna rada ...bo autorka jest wysoce wrażliwa osoba ,nie robi nikomu tym krzywdy ..tak odbiera świat ,więc czemu ma zmieniać siebie ...to raczej można doradzić szukaj podobnych do siebie ....jeśli to możliwe ..A wiadomo że bardzo trudne i ciężko w obecnych czasach ...
      • eagle.eagle Re: Brak mi słów 17.02.24, 15:31
        Ja napisałam że może zmienić tylko siebie. Dlatego, że autorka chce zmieniać innych ludzi, nie podoba jej się jacy oni są, a przecież nie może ich zmienić. Może zmienić tylko siebie, np tak że nie będzie analizować ani oceniać życia innych ludzi.
        • aanneczzz Re: Brak mi słów 17.02.24, 15:47
          Ok ,rozumiem ...podejście starać się zmienić bo człowieka nie zmienisz nigdy .....Jasne że tak ...
          • eagle.eagle Re: Brak mi słów 17.02.24, 16:14
            Mówią że ludzie też się zmieniają...

            Ale tak, bardziej mi chodziło o podejście do życia innych ludzi.
    • okruchlodu Re: Brak mi słów 17.02.24, 23:16
      A dlaczego przeszkadza Ci to jak żyją inni?

      Że tak sobie pozwolę zacytować Ryśka:

      Co kto robi jego rzecz

      Żyj sobie po swojemu. Nie musisz mieć dzieci, nie musisz gonić, nie musisz pić i chodzić do kościoła. Nikt nie zmusza. Z doświadczenia wiem, ze można żyć jako autsajder choć przyznam, że mnie się znudziło i lubię (trochę) z ludźmi.

      Kiedyś marzyłam, żeby zamieszkać na hipisowskiej komunie. Teraz doceniam własny (choć sktromy) kawałek podłogi i pensje co miesiąc, niezależnie od tego jak bardzo mi sie nie chciało pracować.

      Staram się uczciwie i po ludzku, z myślą o planecie i słabszych ale wiem też, że świata nie zbawię. Skupiam się na swoim poletku.

      Dziecko mam (własne, nie adoptowane), staram się wychować na dobrego człowieka i chyba mi się to udaje.

      Piję rzadko, tak właściwie to tylko z jedną taką pato-koleżanką😅 czyli raz na trzy miesiace/pół roku. I lubię te nasze wyjścia- luz, radość, ten jej 'wielki świat' o którym mi opowiada.

      Do kościoła tylko na śluby, chrzciny, komunie i pogrzeby bo szanuje potrzeby bliskich wierzących w tym zakresie.

      Coraz mniej mnie wkurza. Moja podstawowa zasada oceny moralności danego zachowania można zawrzeć w jednych pytaniu 'Czy komuś w wyniku tego dzialania dzieje się krzywda'. Jeśli nie, akceptuję.

      A i czasami fajnie jest zrobić cos na wariata.😉
    • vivi86 Re: Brak mi słów 19.02.24, 08:45
      Toś Amerykę odkryła. Hirmmsy wyszczekanych ekolożka, a potem każda leci na wakajki 😅

      Update - w dzisiejszych czasach co ludzie powiedzą to jak chcesz to rozkminiasz jak do kościoła idziesz:)
    • stasi1 Re: Brak mi słów 24.02.24, 10:17
      A co w zamian proponujesz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka