taka_jedna41
15.02.24, 15:35
.. by opisać co czuję. To złość pomieszana z bezradnością. Jestem osobą wysoko wrażliwą, od jakiegoś czasu nie pracuję i mam czas by zastanowić się " po co to wszystko". Może to fakt, że jestem "odizolowana" od świata ale coraz bardziej drażni mnie rzeczywistość, czyli ludzie. Jedno mówią, drugie robią. Te wieczny pęd za niewiadomo czym, robienie wszystkiego na wariata, milion zajęć dodatkowych, tlok na ulicach no i oczywiście dzieci. Tyle się mówi o dobru planety, niepewnych czasach, a ludzie wciaż żyją jakby jutra nie było, on musi się rozmnożyć bo komu zostawi firmę, słynne" będziemy się budowac" itp. Itd. Wszyscy niby rozumieją, a jak przyjdzie co do czego to i tak robią swoje, kombinują. Wszystko wszystkim się należy a ty, jak nie wyszarpiesz nic dla siebie toś frajer. W weekend najlepiej sie nachlać, upodlic, a w niedziele do kosciolka z rodzinką bo co ludzie powiedzą. Ja wysiadam, serio. Dlaczego to wszystko musi tak wyglądać???