Dodaj do ulubionych

zwiazek z wdowcem

24.01.25, 17:24
witam, jestem w zwiazku z wdowcem, ktorego zona zmarla na raka 3 lata temu. Jestemy juz razem ponad rok i znamy sie od ponad 10 lat. To on zabiegal o mnie i zapewnial jak to jest gotowy na kolejny zwiazek. Jaka jestem wspaniala i ze nie chce mnie stracic, czekac dluzej i ze szkoda mu tracic zycia na stanie w miejscu. Ja jak glupia na to poszlam, choc instynkt mi podpowiadal zeby poczekac jeszcze kilka lat. Partner ma 10 letniego syna a ja 5 letnia coreczke. Kilka miesiecy zgodzilam sie na zamieszkanie razem, z wielu wzgledow logistycznych, zawodowych i mielismy budowac wspaniala rodzine. Juz po miesiacu okazalo sie ze syn ma wielkie problemy z aklimatyzacja w nowej sytuajci i przede wszystkim w stosunku do mojej corki. Poucza ja, dogaduje, robi oburzone miny jak ona placze itd. On mial wszystko tlumaczone kilka razy ale nadal nie ma zmiany. Dla mnie jest wporzadku i jak corka idzie spac odrazu sie do mnie lasi i chce sie przyutukac itd. Ewidentnie brakuje mu milosci i matki. Z mama byl bardzo mocno zrzyty. I teraz pytania - co robic dalej? Bardzo mi go zal, ale nie jestem w stanie juz wiecej patrzec jak on sie odnosi do moje corki i juz panikuje jaki to bedzie na nia mialo wply w przyszlosci. Oczywiscie chronie ja tzn nigdy nie zostaje sama z nim, ale jaki to zycie na paluszkach ciagle wokol niego. On zacznie terapie w nastepnym tygodniu gdyz ostatnio bardzo sie na nia wydarl w sumie za nic. Ja bym najchetniej juz uciekla stamtad (mam dokad, swoje mieszkanie itd). Czy ktos byl w pdoobnej sytuacju, boje sie strasznie co bedzie ghdy wejdzie mocno w faze dojrzewania....
Obserwuj wątek
    • aroden b. skomplikowana sytuacja 24.01.25, 17:53
      porady raczej tu nie dostaniesz, bo problem tkwi w wielu punktach i na roznych poziomach

      moze Ci/wam pomoc tylko doswiadczony terapeuta - zapoznawszy sie dokladne z cala historia...
      • allegropajew Re: b. skomplikowana sytuacja 05.03.25, 21:48
        Uciekaj, bo stepsis i stepbro na wiadomych portalach są licznie reprezentowane.
        Różnica wieku jest zbyt duża, córka będzie przez wiele lat narażona na niebezpieczeństwo molestowania.

        Gościula
    • hana2 Re: zwiazek z wdowcem 25.01.25, 08:27
      Ja bym to porównała do zazdrości o rodzeństwo. Mam dużą różnicę między dziećmi i w wielu 10 lat starsze bylo bardzo zazdrosne o młodsze. Teraz gdy starsze jest w wieku dojrzewania, stało się rozsądniejsze, ale młodsze z kolei jest zazdrosne. Dużo dają rozmowy, tłumaczenie i nie spajanie do idealnego obrazu rodziny na siłę, dawanie prawa do wyżalenia na osobności. I ia tu piszę o sytuacji rodziny biologicznej, a ty masz jeszcze trudniej. Ważne jest aby każdy z rodziców znajdywał czas aby 1 na 1 pobyć z każdym dzieckiem. Może chłopiec nie przeszedł żałoby, psycholog jest w stanie mu pomóc z emocjami i żałoby i zazdrości. I ważne jest z dziećmi dużo rozmawiać. Czasem się wydaje, że nic nie dociera a jednak dociera.
    • hrasier_2 Re: zwiazek z wdowcem 26.01.25, 01:03
      Dawno tu nie byłem. Ale forum zrobiło się mocno psychologiczne. Można by zmienić nazwę- psychologia kobiety😁
    • summerland Re: zwiazek z wdowcem 08.02.25, 17:38
      A jakie są relacje twojego partnera z synem? Czy okazuje mu milosc, czy spędza z nim czas?
      • maxmara83 Re: zwiazek z wdowcem 11.02.25, 12:59
        tak, okazuje milosc i spedza czas, choc czasami uwazam ze moze za malo. Ostatnio, po rozmowie z psychoterapute zaczal spedzac wiecej czasu gdyz psychoterapeuta stwierdzil ze chlopcu brakuje pczucia bezpieczenstwa. Partner zaczal mu poswieciac o wiele wiecej czasu, ciagle go tuli i robi dla niego to o co on poprosil np. sniadanie choc chlopiec mial sobie sam robic i robil przez jakis czas. Wydaje mi sie ze zaczal naduzywac tej sytuajci teraz. Jest jeszcze tak, ze np. jak jestesmy razem po szkole po kolacji, okolo 18 on ucieka do pokoju i wraca dopiero kiedy moja corka idzie spac (ona chodiz po 19, on po 20:30) . Tata zaczal potwierdzac jego uczucia po rozmowie z psychologiem, ze tak, ciezko jest sie dzielic np TV, albo ze tak 5-letnie dziecko jest tym chlopcem zainetersowane bo chce jego uwagi, ale ze takie sa male dzieci itd. Juz wogole mu nie mowi co powienien robic itd no i poprpstu ten chlopiec ucieka od mojej corki, nie potrafi nawet spedzic 30 minut w tej samej przestrzeni... a jak schodzi po tym jak juz moja corka spi - to lasi sie, gada jak katarynka i zachowuje sie w sumie tak jak ona... juz sama nie wiem jak z nim rozmawiac i czy przyciskac czy odpuszczac... kazdy psycholog doradzi cos innego, rozumiem to w sumie...on poprostu zatrzymal sie na jakims etapie i nie chce odpuscis, wszystko ma sie krecic wokol niego...teraz pytania - czy pozwalac na to i rzeczywiscie wspierac jego poczucie bezpieczenstwa, czy korygowac zachowania, bo to jednak 30 minut i trzeva jakos razem zyc, i gdziekolwiek nie pojdzie w swiat za kilka lat, nikt go nie bedzie traktowal tak delikatnie, tylko bedzie sie musial dopasowac do panujacych norm...
        • summerland Re: zwiazek z wdowcem 15.02.25, 17:03
          To dobrze, ze ojciec spedza z nim wiecej czasu. Jednak wyreczanie chlopca nie jest dobre, moim zdaniem powinien go uczyc samodzielnosci. Uczyc go roznych nowych rzeczy np poprzez zabawe. Wtedy chlopiec bedzie mial zajecie, nie bedzie sie nudzil. Z drugiej strony rozmowa I tlumaczenie zachowania odnosnie mlodszej "siostry" tez jest wazne. To, ze on chce spedzac troche czasu sam to chyba nie problem, moze za jakis czas mu sie zmieni. Nie zmuszalabym zeby dzieci razem przebywaly jezeli nie ma takiej koniecznisci. Twoja rola jako zastepczej matki dla chlooca jest bardzo duza I wazna. Moze powinniscie jako rodzina skorzystac z jakiejs poradni czy terapii zeby nauczyc sie jak postepowac zeby stworzyc szczesliwy dom/rodzine.
    • astrologiacompl Re: zwiazek z wdowcem 22.02.25, 16:06
      Brzmi, jakbyś znalazła się w bardzo trudnej i emocjonalnie wyczerpującej sytuacji. Widać, że bardzo się starasz, masz dobre intencje i chcesz, żeby ta rodzina się udała, ale jednocześnie nie możesz ignorować swoich instynktów i tego, jak ta sytuacja wpływa na Twoją córkę.

      Po pierwsze, Twoje dziecko jest najważniejsze – jej bezpieczeństwo, komfort psychiczny i poczucie akceptacji. Jeśli już teraz czujesz, że życie w tym układzie oznacza dla niej życie "na paluszkach", to jest to poważny sygnał ostrzegawczy. Dzieci są bardzo wrażliwe na atmosferę w domu i to, jak są traktowane przez innych domowników.

      Po drugie, dobrze, że partner zgodził się na terapię dla swojego syna, bo ewidentnie chłopiec nie radzi sobie ze stratą matki i nową sytuacją. Niestety, proces terapii może trwać długo, a zmiany nie przyjdą od razu. Pytanie, czy masz siłę i chęci, by czekać i wciąż walczyć, jeśli Twoja córka na tym cierpi?

      Po trzecie, masz prawo wycofać się z tej sytuacji, jeśli czujesz, że nie służy ona Tobie i Twojemu dziecku. Możesz być wsparciem dla partnera, ale nie musisz poświęcać siebie i córki w imię budowania rodziny, która (przynajmniej na ten moment) nie funkcjonuje dobrze. Czasem najlepszym rozwiązaniem jest zrobienie kroku w tył, zanim sytuacja stanie się jeszcze trudniejsza.

      Może warto rozważyć separację na jakiś czas, żeby zobaczyć, czy terapia przynosi efekty i jak to wpływa na dynamikę w domu? Możesz wspierać partnera na odległość, ale jednocześnie chronić swoją córkę i swoje granice.

      Nie ignoruj swoich uczuć – jeśli masz ochotę "uciec", to znaczy, że instynkt podpowiada Ci coś ważnego. Twoja córka jest Twoim priorytetem, a w zdrowym związku nie powinnaś mieć poczucia, że musisz ją chronić przed codziennością.

      Trzymaj się i pamiętaj, że masz wybór! ❤️

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka