marileskrzys
03.03.25, 11:56
A propos wątku o wdowach. Przystojny sześćdziesięcioletni lekarz zostaje wdowcem. Lekarz nie byle jaki tylko powyżej stanowisk ordynatorskich. Bez zobowiązań rodzinnych. Żyje sobie i żyje, pracuje, jeździ na wczasy, dyżuruje. Adoratorki się jednak nie pojawiają aż do jego śmierci dwadzieścia lat później. Żadna i ani razu. Kobieta umie chyba wyczuć brak zainteresowania tworzeniem związku czy nawet romansu.