Dodaj do ulubionych

GDY TO KOBIETA MA MIESZKANIE

IP: 217.153.67.* 23.11.04, 15:32
Jestem niezależną kobietą. Mam mieszkanie, samochód i w porządku pracę. Mój
facet nie ma mieszkania-wynajmuje. Chciałabym, żeby się do mnie wprowadził.
Zastanawia mnie tylko, czy niebędzie się źle czuł, że wszystko od podłóg po
stołki i łyżeczki do herbaty w tym domku to moje pieniądze.
Jak to rozwiązać, żeby on też miał swój wkład w nasze budowanie wszystkiego???
Przecież nie powiem mu, żeby oddał połowę pieniędzy za mieszkanie.
Ale z drugiej strony to nie fair, że to ja wnoszę wszystko, a on nic??

Czy któraś z Was jest w podobnej sytuacji??
Pomóżcie.
Obserwuj wątek
    • amelia1 Re: GDY TO KOBIETA MA MIESZKANIE 23.11.04, 15:50
      > Zastanawia mnie tylko, czy niebędzie się źle czuł, że wszystko od podłóg po
      > stołki i łyżeczki do herbaty w tym domku to moje pieniądze.
      > Jak to rozwiązać, żeby on też miał swój wkład w nasze budowanie wszystkiego???
      > Przecież nie powiem mu, żeby oddał połowę pieniędzy za mieszkanie.
      > Ale z drugiej strony to nie fair, że to ja wnoszę wszystko, a on nic??

      Eeeee tam - moim zdaniem to swietny uklad. Jesli kiedys bedziecie chcieli sie
      rozstac, odpadna ci wszelkie problemy zwiazane z wyprowadzka, szukaniem nowego
      mieszkania itp.
      • kopov Re: GDY TO KOBIETA MA MIESZKANIE 23.11.04, 15:52
        niech sprząta gotuje i uprawia sex, po paru miesiącach się odpracuje swoja
        część:)
        • tomasdyg Koprov- GDY TO KOBIETA MA MIESZKANIE-a Vat? 23.11.04, 21:37
          kopov napisała:

          > niech sprząta gotuje i uprawia sex, po paru miesiącach się odpracuje swoja
          > część:)

          No dobrze, ale skąd wezmą cennik i które z nich ma odpreowadzać VAT?
    • inezja21 Re: GDY TO KOBIETA MA MIESZKANIE 23.11.04, 15:54
      Jeżeli będzie coś chciał zmienić w mieszkaniu,niech robi to na własny koszt.
      Ja będę mieć podobną sytuację,bo własniemi się mieszkanie buduje...bardzo
      wygodny układ,jak chłop fiknie,to walizki za drzwi i nie musisz się martwić...
      • Gość: Marlena-27 Re: GDY TO KOBIETA MA MIESZKANIE IP: 217.153.67.* 23.11.04, 15:58
        Ale on nie chce się dołożyć np. do urządzania tego mieszkania?
        • inezja21 Re: GDY TO KOBIETA MA MIESZKANIE 23.11.04, 16:00
          Aaaaa,to jak nie chce,to nie w porządku i powiedz mu o tym...może on nie chce
          być z tobą na stałe,no bo wiesz,zmienicie płytki a on za rok zerwie albo ty
          zerwiesz i co,na odchodnym płytki będzie zrywał bo za nie zapłacił?
          • kobieta_idealna Re: inezja 23.11.04, 16:08
            skarbie.Ponieważ masz problemy ze zrozumieniem tekstu, poświęcę się i ci
            wytłumaczę.Czytaj uważnie: (zaczynam) napisałaś, że TY "tworzysz" mieszkanie,
            więc koleżanka pyta czy twój facet nie chce się dołożyć do tej budowy.Teraz
            zrozumiałaś?
            • inezja21 Re: inezja 23.11.04, 16:29
              nie,to ty nie rozumiesz najwyraźniej,bo kolezanka napisała,że mieszkanie już
              STOI i wszystko w nim jest.Więc co ten facet ma kupować?
              Znowu się na mnie nabrałaś Lena! Jak zwykle...
              • kobieta_idealna Re: jeszcze raz kotku 23.11.04, 16:34
                napisałaś, że jesteś w podobnej sytuacji... więc koleżanka (autorka wątku) pyta
                ciebie czy twój facet nie chcę na spółę z tobą tego mieszkania urządzać.A teraz
                zrozumiałaś?
                • inezja21 Re: jeszcze raz kotku 23.11.04, 16:36
                  nie,nie rozumiem po co się tak pieklisz,naprawdę zalezy ci na mojej odpowiedzi?
                  Ps.udawanie głupiej bawi mnie niesłychanie,zwłaszcza że widze,ze się
                  przejmujesz...
                  • kobieta_idealna Re: jeszcze raz kotku 23.11.04, 16:41
                    nie, tylko dziwi mnie, że codziennie ktoś cię musi w twojej głupocie
                    uświadamiać.Bardzo się cieszę, jak ja mogę cipo móc.Szkoda, że nie mam
                    zezwolenia, bo chętnie podjęłabym się leczenia ciebie.

                    Pozdrawiam

                    p.s. zapnij kaftanik :)
                    • inezja21 Re: jeszcze raz kotku 23.11.04, 16:45
                      naprawdę sadzisz,że jestem aż tak niebezpieczna?A więc boisz się.Kolejny dowód
                      niepotrzebnego zaangażowania w moją osobę.O której nawiasem mówiąc nic nie
                      wiesz.
                      Powtarzam jeszcze raz: skąd pewność,że to co pisze na forum nie jest po prostu
                      moim wymysłem?
                      Zrozum,pseudo-idealna, takimi wpisami bawisz mnie,kotku.A raczej kocico,z
                      doswiadczeniem,a jakże.
                      • kobieta_idealna Re: jeszcze raz kotku 23.11.04, 16:50
                        sama jesteś kocicą, hehehe, o czym doskonale wiesz,czyż nie? Co do
                        wymyślania:nie masz nic konkretnego do powiedzenia autorce wątku to zamilcz, a
                        nie pisz o wystawianiu walizek przed drzwi, bo guzik wiesz na ten temat.Czy
                        potrafisz cokolwiek oprócz pokazywania jaką jesteś upośledzoną osobą?Po co ci
                        to?

                        Do widzenia, kocico.Miauuuuu
                        • darr.darek Re: jeszcze raz kotku ... NO WIDZISZ ? 23.11.04, 17:26
                          Widzisz, kobieto idealna, że rozmowa z kobietami czasami jest dla meżczyzn
                          udręką.

                          Twoja "rozmówczyni" Inezja21 dała dość charakterystyczny popis niezrozumienia
                          tekstu przechodzącego w rozdrażnienie wytknięciem błędu wraz z zaprezentowaniem
                          czystej głupoty. Postronni nazywają to "polemiką".

                          P.S. Gwoli ścisłości, to rozmowa z wieloma facetami przechodzi podobne stadia -
                          jednak to wynik niewieścienia mężczyzn wywołanego żałosną polityką lewicowych
                          durni (hurra, znowu mamy ministrę jarugę).

                          • kobieta_idealna Re: jeszcze raz kotku ... NO WIDZISZ ? 23.11.04, 17:51
                            niestety nie potrafię inaczej "rozmawiać" z inezją.Zresztą zauważyłam, że nie
                            tylko ja.
        • amelia1 Re: GDY TO KOBIETA MA MIESZKANIE 23.11.04, 16:02
          > Ale on nie chce się dołożyć np. do urządzania tego mieszkania?

          To oznacza, ze jest przewidujacy i mysli perspektywicznie. Nie ma sensu
          inwestowac w nie swoje mieszkanie.
      • Gość: she Re: GDY TO KOBIETA MA MIESZKANIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 16:51
        Owszem, walizki za drzwi, o ile chlop jest nie meldowany! A wiecie ile jest
        zachodu z wymeldowywaniem, zwlaszcza w zimie (okres ochronny)? A jak bedzie
        mieszkal "na dziko", to sie moze administracja osiedla tym zainteresowac.
        Takie roznice majatkowe moga w przyszlosci powodowac zgrzyty. Np. oni sie o cos
        pokloca i zacznie sie "to moje mieszkanie, ty nie dolozyles grosza itd.". Nie
        jest to przyjemne...
    • Gość: Śmierć Re: GDY TO KOBIETA MA MIESZKANIE IP: *.ctm.com.pl / 62.29.160.* 23.11.04, 16:23
      ja własnie mam mieszkanie i mój chłopak w prowadzil się do mnie. staram się aby
      czuł się jak u siebie w domu, pozwalam mu bałaganić, chodować kwiatki i
      zapraszać kolegów. Wspólnie płacimy czynsz. Wspólnhie będziemy remontować
      mieszkanie przed ślubem, a o moim mieszkaniu mówię- nasze mieszkanie. Nie dac
      facetowi odczuc, ze jest tu gosciem i będzie dobrze!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka