Gość: adrianna
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
12.12.04, 02:07
Wiem ze moj problem moze wydac Wam sie banalny jednak ja jestem juz tak
wszystkim zestresowana ze az zoladek mi sie sciska, nie moge jesc i jestem
zdenerwowana. Jestem z facetem juz przeszlo 2 lata i wszystko bylo super do
czasu. Jakies 2 tygodnie temu zaczela pisac do niego maile kolezanka ktora
ledwie zna. Nie bylo by w tym nic dziwnego gdyby te maile nie byly tak
przesycone aluzjami i podtekstami. Nawet w ktoryms z pierwszych spytala sie
go wprost czy ma go uwiezc! Juz po przeczytaniu pierwszego maila zrobilo mi
sie slabo. Dziewczyna pisala tak osobiste rzeczy i zachecala go by robil to
samo. Innymi slowy aby zwierzal sie nie tylko z naszego zwiazku ale i ze
szczegulow swojego zycia, nawet tych ktore sa gleboko w jego sercu. Przy czym
robi to wszystko tak niewinnym blondynkowatym i przeslodzonym tonem ze az
mdli. Zapytacie dlaczego w ogole osmielilam sie czytac jego poczte. Otoz sam
przeslal listy. Twierdzi ze to tylko kumpela jednak jak zobaczylam jego
odpowiedzi to troche zwatpilam. Nawet do mnie nigdy tak nie pisal. Cce mi sie
wciaz plakac i czuje sie bezsilna. On nawet pisal w tych mailach szczegoly
(moze nie wszystkie ale jednak) zwiazku. Juz do niej napisalam list
kulturalny (choc ona stwierdzila inaczej), nie wyzywalam jej ani nie uzylam
zadnych wulgaryzmow. Nie wiem co mam zrobic. Czy jakos z nia walczyc? Ale
jak. Boje sie ze przez taka pinde nasz zwiazek sie rozleci. Prosze napiszcie
co mozna by w tej kwestii zrobic. Dodam ze bardzo kocham swojego mezczyzne i
on twierdzi to samo. Powiem jeszcze to ze w niedlugim czasie bede musiala
wyjechac i boje sie co wtedy moze sie zdarzyc :-(