Gość: renia
IP: *.ath.spark.net.gr
17.05.02, 10:13
Tak czytam watek o calowaniu po rekach i nie dopisuje sie tam, tylko zakladam
ten tutaj, bo sprawa jest nieco innego wymiaru. Ale skojarzylo mi sie. Ostatnio
w gr byly swieta wielkanocne, w wielka sobote ludzie modla sie przed krzyzem i
wszyscy, powtarzam wszyscy( obserwowalam przez ponad pol godziny czekajac w
kolejce do konfesjonalu) po skonczonej modlitwie skladaja pocalunek na figurze
Jezusa ukrzyzowanego. Niektorzy po kilka takich pocalunkow - na stopach,
dloniach, udachm roznie, jnajczesziej od kolan w dol. Co tu z tym zrobic
obyczajem, przeciez to jest fatalna sprawa, mysle, ze kazdy modlac sie
zastanawia sie, jak tu sie wziac do tego calowania, zeby oddac komu nalezy
zesc, a rownoczesnie nie zwymoitowac, albo sie czyms nie zarazic.