Dodaj do ulubionych

calowanie nie tylko po rekach

IP: *.ath.spark.net.gr 17.05.02, 10:13
Tak czytam watek o calowaniu po rekach i nie dopisuje sie tam, tylko zakladam
ten tutaj, bo sprawa jest nieco innego wymiaru. Ale skojarzylo mi sie. Ostatnio
w gr byly swieta wielkanocne, w wielka sobote ludzie modla sie przed krzyzem i
wszyscy, powtarzam wszyscy( obserwowalam przez ponad pol godziny czekajac w
kolejce do konfesjonalu) po skonczonej modlitwie skladaja pocalunek na figurze
Jezusa ukrzyzowanego. Niektorzy po kilka takich pocalunkow - na stopach,
dloniach, udachm roznie, jnajczesziej od kolan w dol. Co tu z tym zrobic
obyczajem, przeciez to jest fatalna sprawa, mysle, ze kazdy modlac sie
zastanawia sie, jak tu sie wziac do tego calowania, zeby oddac komu nalezy
zesc, a rownoczesnie nie zwymoitowac, albo sie czyms nie zarazic.
Obserwuj wątek
    • matrek Re: calowanie nie tylko po rekach 17.05.02, 10:16
      Staram sie tegonie robić, podobnie jak nie wsadzac reki do świeconej wopdy,
      przy wychodzeniu z koscioła - wyobrażam sobie jaka jest czysta...
      • Gość: sagan Re: calowanie nie tylko po rekach IP: *.desy.de 17.05.02, 11:31
        calowanie krzyza bylo zmora mojego dziecinstwa...
        niznosilam tego, bardzo sie krepowalam, a jednoczesnie
        nie wyobrazalam sobie, jak mozna sie wymigac - mielismy
        w zwyczaju chodzenie a mama do kosciola w swieta i
        nigdy nie mialam odwagi jej powiedziec, ze nie
        pocaluje... okazalo sie, ze niesluszenie - nie mialaby
        nic przeciwko "niecalowaniu" :)

        zauwazylam, ze w tym kosciele, do ktorego chodze,
        odchodzi sie juz powoli od tego zwyczaju. krzyz ciagle
        jest, niektorzy ciagle caluja, ale kolejek juz nie ma.
        wiekszosc dala sobie spokoj :) i dobrze :)

        a co myslicie o calowaniu biskupa w pierscien???
        bylam ostatnio swiadkiem na bierzmowaniu kuzyna,
        siedzialam w pierwszej lawce i obserwowalam zapasy
        biskupa z rodzicami, ktorzy dziekowali i kwiaty
        wreczali. tradycja calowania biskupiego pierscienia
        musi byc bardzo mocno zakorzeniona, bo cala trojka
        rodzicow rzucala sie na kolana i do calowania... a
        biskup reke delikatnie wyrywal... :) wyraznie nie
        chcial calowania... ostatni rodzi juz widzial, co sie
        swieci i nawet nie probowal :)

        milych doswiadczen w calowaniu na weekend :)
      • wierna1 Re: Matrek 17.05.02, 11:52
        matrek napisał(a):

        > Staram sie tegonie robić, podobnie jak nie wsadzac reki do świeconej wopdy,
        > przy wychodzeniu z koscioła - wyobrażam sobie jaka jest czysta...

        Tu już przesadziłeś. Przecież nie pijesz tej wody, tylko się żegnasz. A ręce po
        przyjściu do domu umyjesz. Tak rozumując można popaść w fobię.
        • matrek Re: Matrek 17.05.02, 11:54
          wierna1 napisał(a):

          > matrek napisał(a):
          >
          > > Staram sie tegonie robić, podobnie jak nie wsadzac reki do świeconej wopdy
          > ,
          > > przy wychodzeniu z koscioła - wyobrażam sobie jaka jest czysta...
          >
          > Tu już przesadziłeś. Przecież nie pijesz tej wody, tylko się żegnasz. A ręce po
          >
          > przyjściu do domu umyjesz. Tak rozumując można popaść w fobię.

          Dobrze wierna, powiedz mi ile jest ludzi z chorobami dermatologicznymi ?
          • wierna1 Re: Matrek 17.05.02, 14:20
            matrek napisał(a):

            > wierna1 napisał(a):
            >
            > > matrek napisał(a):
            > >
            > > > Staram sie tegonie robić, podobnie jak nie wsadzac reki do świeconej
            > wopdy
            > > ,
            > > > przy wychodzeniu z koscioła - wyobrażam sobie jaka jest czysta...
            > >
            > > Tu już przesadziłeś. Przecież nie pijesz tej wody, tylko się żegnasz. A rę
            > ce po
            > >
            > > przyjściu do domu umyjesz. Tak rozumując można popaść w fobię.
            >
            > Dobrze wierna, powiedz mi ile jest ludzi z chorobami dermatologicznymi ?

            Nie widzę związku przyczynowego pomiędzy chorobą dermatologiczną a wodą święconą.
            Mój syn ma wysypkę od słońca, a mąż jest ucuzlony na chemię w każdej postaci. Nie
            słyszałam aby choroby dermatologiczne przenosiły się przez wodę .
        • agniecha27 Re: Matrek 17.05.02, 13:55
          wierna1 napisał(a):

          > matrek napisał(a):
          >
          > > Staram sie tegonie robić, podobnie jak nie wsadzac reki do świeconej wopdy
          > ,
          > > przy wychodzeniu z koscioła - wyobrażam sobie jaka jest czysta...
          >
          > Tu już przesadziłeś. Przecież nie pijesz tej wody, tylko się żegnasz. A ręce po
          >
          > przyjściu do domu umyjesz. Tak rozumując można popaść w fobię.

          A poza tym to ja zanurzam palce w wodzie święconej i żegnam się przy wejściu do
          kościoła. Czy ja coś źle robię? ;)))
          Pozdrowionka
    • wierna1 Re: NIE CAŁOWAĆ! 17.05.02, 11:53
      Gość portalu: renia napisał(a):

      > Tak czytam watek o calowaniu po rekach i nie dopisuje sie tam, tylko zakladam
      > ten tutaj, bo sprawa jest nieco innego wymiaru. Ale skojarzylo mi sie. Ostatnio
      >
      > w gr byly swieta wielkanocne, w wielka sobote ludzie modla sie przed krzyzem i
      > wszyscy, powtarzam wszyscy( obserwowalam przez ponad pol godziny czekajac w
      > kolejce do konfesjonalu) po skonczonej modlitwie skladaja pocalunek na figurze
      > Jezusa ukrzyzowanego. Niektorzy po kilka takich pocalunkow - na stopach,
      > dloniach, udachm roznie, jnajczesziej od kolan w dol. Co tu z tym zrobic
      > obyczajem, przeciez to jest fatalna sprawa, mysle, ze kazdy modlac sie
      > zastanawia sie, jak tu sie wziac do tego calowania, zeby oddac komu nalezy
      > zesc, a rownoczesnie nie zwymoitowac, albo sie czyms nie zarazic.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka