Dodaj do ulubionych

Nieszczesliwi kochankowie.Skazani na przegrana.

31.12.04, 13:42
Kiedy o 22 30 ladujesz w ubikacji siedzac tam po ciemku ubierajac sie tylko
dlatego ze niania twojej przyjaciolki nagle postanowila radosnie otworzyc
drzwi,bedac wczesniej dana klucze,pod pretekstem wziecia czegos z lodowki co
zostawila jakis czas temu nie jest mile ani przyjemne.Nieprawdaz?Moja
przyjaciolke poznalem kilka miesiecy temu na oslawionym juz gg.zrodle
szczescia,cierpienia-skrajnych reakcji emocjonalnych.spotkalismy sie
deklarujac ze zostaniemy dobrymi przyjaciolmi i tak dalej.reszta zapewne juz
znacie przeczytawszy wstep.ma 29 lat , jest w separacji i ma 5 letnie
dziecko.najgorsze jest to ze wszyscy dookola na czele z jej mezem ktorygra
pierwsze skrzypce rozpowiadajac rozne herezje zaczynaja
plotkowac,podsluchiwac itp.sam nie wiem dlaczego pisze tego posta.moze
dlatego ze jest mi przykro.nie zalezalo mi jedynei na seksie chociaz ona jst
bardzo atrakcyjna.chodzilo mi przedewszystkim o bliskosc,cieplo.bedac obok
niej i jej kochanego szkraba.teraz wiem ze ta bajka mogla sie
skonczyc.podobno nie ma tego zlego co nie wyszlo by na dobre niemniej jest mi
smutno.przykro.jestem zawiedziony i rozczarowany.zly.Podobno koniec czegos
stanowi poczatek kolejnej rzeczy w naszym zyciu.neinawidze
spoleczenstwa.ograniczonego,ktore bazuje na plotkach,na
niedopowiedzeniach.ktore jest spaczone ideami wpajanymi od dziecinstwa a
zachowuje sie zupelnie inaczej podlegajac dewiacjom opartym na blednej
analizie sytuacji.a moze poprostu histeryzuje?moze powinienem odpuscic i
poddac sie panujacym schematom.nie tykaj samotnych matek.to grzech.znajdz
sobie kogos w swoim wieku.odpusc!??!?!.przestac sieprzejmowac i wziac sie w
garsc zajac sprawami zwiazanymi ze swoja osoba a wszystko inne sie
wykrystalizuje a ja nie bede sie zameczal psychicznie?ktoz to wie.
pozdrawiam serdecznie
obyscie wy nie mieli podobnych problemow.
aha
wiem ze dziecko jest najwazniejsze.i dlatego jezeli jednak bedzie mu sie
miala stac jakakolwiek krzywde to odejde.nie chce zeby mial jeszcze wieksze
nieprzyjemnosci gdyz i tak wiele cierpienia spotyka go ze strony ojca ktory
prezentujac dwulicowa postawe z kochajacego i dbajacego o dziecko doskonalego
meza na zewnatrz/wsrod znajomych przeistacza sie w potwora paczacego psychike
dziecku i kazacego mu wyzywac znajomych mamy,ja sama nazywajac ku*** itd.
papatki.
chcialbym wiedziec co myslicie?!jak wyglada to w waszych oczach.co powinienem
zrobic.:(((
Obserwuj wątek
    • maretina Re: Nieszczesliwi kochankowie.Skazani na przegran 31.12.04, 13:44
      przebrnelam przez kilka pierwszych zdan, piszesz w taki sposob, ze nie wiem o
      co chodzi;(
      • Gość: ............ Re: Nieszczesliwi kochankowie.Skazani na przegran IP: *.arkonskie.v.pl 31.12.04, 14:01
        To ze taka tepa maretina nie zrozumiala to akurat nic dziwnego
        • Gość: Yoko Re: Nieszczesliwi kochankowie.Skazani na przegran IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 15:36
        • Gość: ABC Re: Nieszczesliwi kochankowie.Skazani na przegran IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 15:37
          Ty za to, to chyba jakiś super intelekt jesteś, sądząc po tym co napisałeś i z
          jakiej dziury klikasz.
    • alpepe Re: Nieszczesliwi kochankowie.Skazani na przegran 31.12.04, 13:47
      uff, cięzki masz styl. Po pierwsze jesteś obłudny, po drugie razem z kochanka
      jesteście tchórzliwi po trzecie kochanka cię zmanipulowała, jakby chciała
      odejść od męża, który spacza psychiką jej dziecka, to już by odeszła.
      • diablo1987 ale i tak Martyna jest wyjątkowa 31.12.04, 15:37
        alpepe napisał:

        > uff, cięzki masz styl. Po pierwsze jesteś obłudny, po drugie razem z kochanka
        > jesteście tchórzliwi po trzecie kochanka cię zmanipulowała, jakby chciała
        > odejść od męża, który spacza psychiką jej dziecka, to już by odeszła.
      • on23warszawa wiec... 31.12.04, 16:12
        wiec wedlug ciebie jestem wszystkim zlym?winnym temu co sie dzieje?uwazasz ze
        pojawiajac sie wywolalem ten caly zamet?
        owszem jestem winny.moje pojawienie sie (akcja) wywolalo reakcje w postaci
        wielkiego oburzenia
        szkoda tylko ze ci wielcy radosni sasiedzi nie reagowali kiedy maz znecal sie
        nad nia i jej dzieckiem.o ironio.

        tchorzliwi?tak nie bede ukrywal ze nie mamy tyle sily zeby zlapac ich
        wszystkich za psyki ale zrozum ze nie mozemy.ona nie ma jeszcze rozwodu.kochany
        mezus tylko czeka na nasze potkniecie zeby moc zalozyc sprawe o pozbawienie jej
        praw rodzicielskich.dlatego teraz zadecydowalismy ze nei bdziemy juz sypiac ze
        soba.ze bede przychodzil jedynie na kawe i rozmowe i zeby pobawic sie z
        dzieckiem.

        apropos omamienia.wszystko sprowadza sie do tego ze moja przyjaciolka ma
        zadobre serce.zamiast sponiewierac tego clzowieka ktory psychicznie wykanczal
        ja i dziecko ona wycofala sprawe i ta znajduje sie w zawieszeniu.ehhh jest za
        dobra.a ten typ i inny pochodny jemu elemtn skutecznie to wykorzystuje.

        nie spedze z nia sylwestra:((((.
        • Gość: alpepe Re: wiec... IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.04, 16:37
          on23warszawa napisał:

          > wiec wedlug ciebie jestem wszystkim zlym?winnym temu co sie dzieje?uwazasz ze
          > pojawiajac sie wywolalem ten caly zamet?
          > owszem jestem winny.moje pojawienie sie (akcja) wywolalo reakcje w postaci
          > wielkiego oburzenia
          Jak się martwisz oburzeniem otoczenia, to jesteś faktycznie tchórzliwy

          > szkoda tylko ze ci wielcy radosni sasiedzi nie reagowali kiedy maz znecal sie
          > nad nia i jej dzieckiem.o ironio.
          >
          > tchorzliwi?tak nie bede ukrywal ze nie mamy tyle sily zeby zlapac ich
          > wszystkich za psyki ale zrozum ze nie mozemy.ona nie ma jeszcze
          rozwodu.kochany
          >
          > mezus tylko czeka na nasze potkniecie zeby moc zalozyc sprawe o pozbawienie
          jej
          >
          > praw rodzicielskich.
          pozbawienie praw rodzicielskich matki z powodu jej złego prowadzenia się, bo bo
          to można by ewentualnie jej zachowanie zaklasyfikować, raczej nie jest możliwe.


          > apropos omamienia.wszystko sprowadza sie do tego ze moja przyjaciolka ma
          > zadobre serce.zamiast sponiewierac tego clzowieka ktory psychicznie wykanczal
          > ja i dziecko ona wycofala sprawe i ta znajduje sie w zawieszeniu.ehhh jest za
          > dobra.a ten typ i inny pochodny jemu elemtn skutecznie to wykorzystuje.
          Ona nie jest za dobra, moze za głupia, ale nie za dobra. Gdybym nie znała paru
          takich bitych i maltretowanych kobiet, które w zamian za względny dobrobyt
          materialny pozwalają sobą pomiatać, to bym tak nie pisała. I jeszcze jedno,
          jeśli ona jest "macho" to jej sprawa, ale jesli pozwala maltretować swoje
          dziecko, to jaką jest matką??? A TY dałeś się omamić jej uroczej bezradnosci i
          dobroci...
          > nie spedze z nia sylwestra:((((.
          No tragednia, jednym słowem!
          • on23warszawa wiecc..... 31.12.04, 17:57
            przyznam ci racje.
            tak.boje sie tego co mowia ludzie ale nie ze wzgledu na siebie ale na nia.
            tak.masz racje.moze jest nieodpowiedzialna.moze zbyt lekkomyslna.ale ilez jest
            takich zwiazkow gdzie ojciec maltretuje i zone i dizeciaki a matki na to
            pozwalaja i zyja tak latami?ona w koncu zdecydowala sie na taki krok i
            odepchnela go.po ostatniej jego akcji powiedziala ze dziecko bedzie widywal
            jedynie przy niej.
            tak.wydaje mi sie ze dalem sie omamic tej bezradnosci.gdyz sam bylem w podobnej
            sytuacji.mialem ojca alkoholika.ale tylko do 4go roku zycia kiedy mama
            postanowila wyrzucic go z domu.
            tak.nie spedze znia sylwetsra ale moglas darowac sobie ironie.
            pozdrawiam.
            • alpepe Re: wiecc..... 31.12.04, 18:08
              sorry za tą ironię, ale Twoje użalanie się, że nie spędzicie razem sylwestra
              wydało mi się takie żałosne, że nie zdzierżyłam i skomentowałam ostro.
              I jeszcze jedno, przeczytaj ten post, na który ja ci opowiedziałam.
              Usprawiedliwasz dziewczynę. cZastanów się, czemu? Jesteś w niej zakochany,
              chciałbyś jej pomóc, ale zastanów się, jak będziesz ją wiedział za 4-5 lat,
              kiedy będziecie ze sobą. Tu nic już wiecej nie dodam.
              • on23warszawa droga alpepe 31.12.04, 18:20
                masz calkowita racje.ja i ona jestesmy doroslymi ludzmi ale boimy sie
                interakcji ze spoleczenstwem.doszedlem do wniosku ze to jest takie kruche to w
                czym z nia jestem.nagle zdalem sobie sprawe ze to jednak moze byc zwiazek bez
                przyszlosci?!zreszta kiedy oboje rozmawialismy o tym to doszlismy do podobnego
                wniosku.mamy wahania formy z jednej strony stwierdzamy fakt iz jest to droga
                donikad z drugiej wyobrazamy sobie wspolna przyszlosc.ale w tej chwili chyba
                nie zalezy nam az tak bardzo skoro sie boimy skoro nie potrafimy wyjsc i
                wykrzyczec tego calemu swiatu ze tak wlasnie jest ze jestesmy razem.dzisiaj
                stwierdzila ze musimy porozmawiac czego tak naprawde oczekujemy po sobie.do
                czego to wlasciwie zmierza.!?.nie mozemy zyc wiecznie jak zaszczuci ukrywajac
                sie.powiem ci ze mnie najbardziej wypelnia obawa przed tym ze ten jej durny
                byly maz moglby zalozyc sprawe o pozbawienie jej rodzicielstwa ale skoro
                napisalas ze zle prowadzenie sie matki nie moze byc wystyarczjaaca przyczyna
                to ... niemniej musze przyznac ze przytulalismy sie przy dziecku i
                calowalismy.spalismy tez w 3 ...kiedy opowiadalem mu bajki.moze popadam w
                paranoidalne skrajnosci wywolane tego typu wydarzeniami ale nie wiem czy oby te
                akcje ukoloryzowane jeszcze przez adwokata mezusia nie nabralyby zlowieszczych
                barw i nie przechylily szali zwyciestwa na jego strone.
                wybaczcie mi moja niewiedze:(
                • alpepe Re: droga alpepe 31.12.04, 18:33
                  znów trafiłam, co?
                  Idźcie razem do adwokata, on wam powie jak rozegrać sprawę, a może być wiele
                  brudów wyciągnięte. ZAWSZE STRACH MA WIELKIE OCZY.
                  Poza tym, tak chaotycznie? To złe prowadzenie się musiałoby zostać dowiedzione,
                  czy przyjaciel matki, który czyta dziecku bajki jest tego dowodem? Naprawdę,
                  najlepiej wyłożyć czy pożyczyć kasę i iść do adwokata. Nie wszyscy ludzie
                  potrafia się kulturalnie rozwodzić. Ale odradzałabym wspólne spanie w łóżku z
                  dzieckiem, bo można by cię posądzić o pedofilię...
                  Ale najpierw musicie się zastanowić, czy chcecie być razem.
                  Jeśli tak, to poradzicie sobie, ale jesli ona jest atrakcyjną samicą z
                  przychówkiem, z którą miałeś dobry seks i jako, że masz dobre serce, żal ci
                  jej, bo jest nieszczęśliwa w małżeństwie, to się w to nie zaplątuj dalej.
                  Musisz czuć, że ona jest twoim przeznaczeniem a ona powinna sama się uwolnić od
                  męża, bez twojej pomocy. Na razie jawisz mi sie jako kandydat na rycerza na
                  białym koniu, który ją uwolni od złego smoka. Prawda jest taka, że nikt jej nie
                  uwięził, jeśli ONA bedzie chciała się wyrwać, to to zrobi. Na razie zaś ty
                  jesteś rodzajem katalizatora, ale nie powiedziane, że to, co ona do ciebie
                  czuje to miłość. Moze pożądanie, wdziećzność, fascynację... ale nie miłość? Co
                  będzie, jak uwolnisz ją od smoka? Czy nadal będzie taka czuła, kochana i w
                  ogóle?
                  • on23warszawa apepe 31.12.04, 18:59
                    ziekuje za twoj post ktory otworzyl mi oczy jezeli chodzi o pewne aspekty
                    dotyczace mojej znajomosci z Nia.
                    dzisiaj pewna znajoma zadala mi pytanie czy moglbym z nia byc na powaznie.
                    NIE WIEM.
                    odpowiada mi jej dobroc.laskawosc.delikatnosc i tak przyznam sie .. cialo.
                    z drugiej strony ma tez kilka wad ktore mnie raza.czasami mam wrazenie ze jest
                    zbyt niepowazna jak na swoj wiek.
                    jezeli chodzi o dziecko.wydaje mi sie ze w trakcie tworzenia tegoz zwiazku
                    zaczalbym coraz bardziej naciskac ja zeby jednak urodzila drugiego szkraba
                    mojego/naszego.

                    jezeli chodzi o mnie jako odskocznie.przyznam ci sie szczerze ze nie myslalem o
                    tym w tej kategorii.nie chce popadac w skrajnosc ale wyobrazilem sobie siebie
                    jako,podobnie do tego co mowisz,namiastke rycerza ktory przybyl i ma ja
                    zbawic,uwolnic od wszelkiego zla i rzeczywiscie CO STALO BY SIE GDYBY ZLY nagle
                    zniknal?! czy wtedy traktowala by mnie tak samo?czy wtedy wszystko rozkwitloby
                    pelnia zycia/szczescia itp cy raczej ja po odegraniu swojej rolki zostalbym
                    usuniety?! sam nie wiem.
                    musze z przykroscia przyznac ze do tej pory zwiazek ten oparty byl glownie na
                    namietnosci,pozadaniu itp. tak naprawde nie mam pojecia co siedzi jej w glowie.
                    chyba zaczyna mnie to przerazac.o ile wczesniej byla to bajka to teraz kiedy
                    nagle zaczynam dostrzegac coraz wiecej rzeczy zaczynam dochodzic do wniosku czy
                    oby napewno wiem czy tego chce i w nawiazaniu do twojej sugestii czy oby
                    napewno powinienem brnac w to dalej jezeli nie jestem pewny przyszlosci.
                    zeby pozniej nie obudzic sie zazenowanym w wieku 30 lat.
                    wtedy bylbym naprawde wsciekly na siebie
                    musze z nia powaznie porozmawiac.
                    wiem ze ewentualne rozstanie bedzie bolalo.ale nikt nie powiedzial ze zycie
                    jest kolorowe i radosne.
                    pozdrawiam
                    • on23warszawa apepe 31.12.04, 19:06
                      dasz mi swoj nr gg badz login tlenowy
                      ?
                      prosze napisz na adres gazety ok?
                      on23warszawa@gazeta.pl
                      dziekuje
                    • alpepe Re: apepe 31.12.04, 19:16
                      a jeśli ta cyferka przy nazwisku oznacza twój wiek, to radzę ci sie dobrze
                      zastanowić. Już popełniłeś błąd zbliżając się do jej dziecka. Nie myślisz, co
                      ono czuje. Dziecka mi najbardziej żal.
                      Sam zaś możesz zrobić tak: być z nią bez seksu w jej domu aż do czasu, kiedy
                      ona się rozwiedzie. Seks gdzieś indziej ok. ale nie tam, gdzie jest jej dziecko.
                      A jak sytuacja się wyklaruje, dopiero wtedy zaprzyjaźniaj się z jej dzieckiem,
                      jeśli oczywiście zamierzasz się z nią wiązać a nie pociupciać na boku ;). Seks
                      i związek jest jej i tobie potrzebny, ale staraj się nie przywiązywać jej
                      dziecka do siebie. wobec niego powinieneś być w porządku!!! Jeśli ojciec
                      dziecka jest faktycznie takim potworem, jak opisujesz, to dziecko będzie lgnęło
                      do innych osób płci meskiej z otoczenia matki.JEśli nie jesteś gotowy na to, a
                      nie jesteś, nie pchaj się.
                      • on23warszawa punkt dla ciebie apepe 31.12.04, 19:36
                        coz moge wiecej rzec
                        czar prysnal i pora na to zeby dokladniej zastanowic sie nad postepowaniem
                        wychodzi na to ze i ona i szkrab traktowali mnie jako ostoje w ciezkich chwilach
                        ona jakos przezylaby rozstanie ale mala bestyjka bedzie wypytywala i cierpiala
                        byly juz sytuacje kiedy mialem przyjsc ale ona mowila mu ze nie moge gdyz jest
                        na mnei zla i wtedy bylo mu przykto
                        kolejna rzecza ktora powinienem zrobic to powazna rozmowa z nia.
                        dziekuje ci za wszystko.
                        pozdrawiam i zycze milej nocy sylwestrowej
                        papatki
                      • on23warszawa errata 31.12.04, 19:36
                        23 to istotnie moj wiek
                        paps
                        • alpepe oj młodziku, w cożeś się wplątał... 31.12.04, 19:40
                          Jesteś za młody i sorry, ale za głupi na tak poważne sprawy, nie miałeś sie już
                          za kogo brać, tylko za mężatkę z problemami...
                          No, dużo już przemyślałeś, albo zrobiłeś niezłą podpuchę, bo który facet pisze
                          papatki? Chyba jakiś dzieciak zniewieściały. No to narta!
                          • on23warszawa apepe 31.12.04, 19:50
                            zawsze sie tak zegnam,pierwszy raz ktos odebral to w ten sposob,moze ze wzgledu
                            na ta cala sytuacje i skontrastowanie mnie malolata z ta cala sytuacja
                            nie jest to zadna podpucha
                            powiem ci ze mam kryzys emocjonalny tu i teraz po tym wszystkim
                            chce mi sie wyc
                            wiem w co sie wplatalem aczkolwiek moze nei zdaje sobi jeszcze sprawy z
                            caloksztaltu.
                            moze jestem zbyt ograniczony?!moze zbyt niedojrzaly emocjonalnie/psychicznie
                            powiem ci ze chyba zaczyna mnie to przerastac
                            ale nie mam zamiaru w dzisiejsza noc i utopic smutkow w kieliszku
                            tak jak mowilem.dzieki za udzielenie mi wskazowek.restza nalezy do mnie i do
                            niej.
                            3maj sie apepe.
                            • alpepe alpepe! to tak gwoli porządku :) 31.12.04, 19:52
                              • on23warszawa przepraszam 31.12.04, 19:57
                                ide na stacje benzynowa,kupie jakis upominek i pojde do mamy do pracy i powiem
                                jej ze mnie przerasta to w czym jestem
                                nie wiem chyba sie przy niej rozplacze chociaz wolalbym tego uniknac
                                powiem ci ze ona tez byla przeciwko temu jako ze jestem dzieckiem ze zwiazku
                                vide mezalians poza tym nieslubnym ale chcianym
                                bala sie ze moge pojsc w jej slady i pozniej tego zalowac

                                • alpepe Re: przepraszam 31.12.04, 20:00
                                  oj, no chłopie, nic się nie stało, życie to sztuka wyboru. Nastepny twój wybór
                                  będzie słuszny? Nieprawdaż? Schodzę, bo już otworzyliśmy szmapana Piper,
                                  cokolwiek to znaczy i nie mogę dalej pisać :)
    • nadal-jestem Re: Nieszczesliwi kochankowie.Skazani na przegran 31.12.04, 15:50
      Ludzie potrafia poprawiac zycie innym.....
      • on23warszawa do drogiej alpepe 31.12.04, 21:39
        chcialem powiedziec ze czuje sie lepiej po rozmowie z toba i spacerze
        teoretycznie teraz powinny sie urwac wsyztskie kontakty miedzy mna a moja
        przyjaciolka ale nie wiem czy oboje potrafimy
        zreszta czas pokaze
        teraz jego kolej.my mozemy biernie czekac chociaz chyba znam mozliwe
        zakonczenie i te alternatywne :P
        ehh naprawde czuje sie lepiej.jakos lzej.alpepe dzieki.dam znac jak to sie
        rozwinie.
        pozdrawiam.
        • lena_zienkiewicz Re: trzymaj się warszawiak 31.12.04, 21:42
          czytam te wasze posty i myślę sobie o tym, że tak dużo ludzi jest
          nieszczęśliwych.To smutne :(
          Nie licz na to, że ona odejdzie od męża.Sam napisałeś, że jest mnóstwo kobiet
          poniewieranych przez swoich mężów, a wciąż są z nimi.Ona należy do tej grupy.
          • on23warszawa do leny 31.12.04, 22:08
            wiesz zaczynam sie coraz bardziej przekonywac ze hipoteza mowiaca o ich
            ewentualnym zejsciu sie wcale nie musi byc niedorzeczna.mimo tego co
            mowila.mimo tych deklaracji ktore slyszalem i zapewnien ja mam przekonanie ze
            to jednak jest mozliwe.
            wiesz pomyslalem sobie tez ze moge byc okresem przejsciowym,pocieszycielem ale
            nawet jezeli tak jest to powinienem wiedziec ze tak moze byc i przyjac te
            warunki gry.co zreszta zrobilem
            z drugiej strony jednak.jezeli sie myle?i jezeli ona naprawde cos do mnie
            poczula?jednak co to moze byc?milosc?a moze jak mowi alpepe to tylko silne
            zauroczenie pod wplywem chwili.dziecko tej samotnosci ktora nami targala ktora
            nas polaczyla.?!.
            zobaczymy.chyba zostalo juz wszystko powiedziane.mam na mysli forum.wzialem
            sobie do serca to wszystko.
            naprawde czuje sie wolny od tych mysli ktore mnie zadreczaly.wiem powtarzam sie
            ale to niesamowita ulga.mam nadzieje ze tak zostanie ze teraz bede kierowal sie
            umyslem i zdorwym rozsadkiem.ze jutro nie obudze sie znowu teskniac za nia
            niemilosiernie.
            zmykam.
            • alpepe Re: do leny 01.01.05, 10:53
              Wiem, że to do Leny, ale przeczytałam. Tęsknić będziesz, już tęsknisz. Cóż, tak
              to jest z... uczuciami, emocjami?
              Czy ona cię kocha? Tego się nie dowiesz, bo może ona nawet sama jeszcze tego
              nie wie. Poza tym seks. Seks jest taką tabletką typu głupijaś, że człowiek nie
              wie, czy kocha, czy tylko pożąda.
              Nie wiem, czego ci życzyć, czy rozsądku czy miłości czy ogólnie szczęśćia.
              Życzę ci więc, abyś swoim postępowaniem nikogo nie skrzywdził, ani jej ani jej
              dziecka ani nawet tego opiewanego domowego tyrana.
              "Bądź ostrożny. Dąż do szczęścia"
              • on23warszawa do alpepe 01.01.05, 12:01
                wstalem
                wszedlem na internet i przeczytalem twoj post.powiem ci ze wstalem i nie
                wypelnia mnie ta tesknota o ktorej wczoraj wspominalem.wydaje mi sie ze moge
                zaryzykowac stwierdzenie iz podyktowane jest to pewnym zmeczeniem.obawa.
                z drugiej strony to jest stan o ktorym marzylem wczesniej.w koncu poukladalo mi
                sie w glowie i nie mysle w proporcjach 80%seks/20% ona.
                czy to mozliwe ze stalem sie bardziej obojetny po czwartkowych wydarzeniach?
                moze przejrzalem na oczy dostrzeglszy ogrom tego w czym tkwimy.
                zapomnialem dodac ze mielismy jeszcze jeden stres.takze w feralny czwartek ale
                wczesniej kiedy cudem udalo mi sie zalatwic recepte na postinor duo.gdybym
                zadzwonil do znajomego 45 minut pozniej to mialbym nie lada/nielada? problem.
                jako ze ona nie moglaby wyjsc z pracy a ja raczej nie dostalbym recepty siedzac
                sam naprzeciwko ginekologa.przerazilo mnie to.
                chcialbym jeszcze powiedziec ze tknelo mnie to co powiedzialas o tym ze mogla
                chronic dziecko i uciekac wczesniej i nie dam jej spokoju dopoki z nia tego nie
                wyjasnie.i wielu innych rzeczy.nie moge zyc dluzej w nieswiadomosci.myslisz ze
                to bedzie egoistyczna postawa kiedy za wszelka cene bede chcial aby powiedziala
                mi o wszystkim?ja juz tak mam ze kiedy chce sie o cos dowiedziec toz reguly nei
                daje spokoju az cos sie w koncu zepsuje.
                pozdrawiam
                • alpepe Re: do alpepe 01.01.05, 12:24
                  postinor duo, hhhmmm, seks bez zabezpieczeń. Za mądra to ona nie jest, ty
                  zrsztą też. Nie wiedziałeś, że z pieprzenia się mogą być dzieci? No, nie pisz,
                  że gumka nagle pękła.
                  A poza tym gdzie logika, niby nie uprawiacie seksu a tu postinor? To jak, nie
                  uprawiacie seksu raptem od wtorku, środy?
                  Co do wyjaśniania z nią sprawy ucieczki od męża tyrana, to ona ci powie coś w
                  tym stylu: nie miałam tyle siły, bałam się przyszłości, może nawet będzie
                  głodny kawałek o tym, że Ty jej dodałeś sił by walczyć.
                  Wiec sądzę, że choćbyś nie wiem jak drążył, to ona i tak ci prawdy nie powie, a
                  czy to egoistyczne z twojej strony? Sądzę, że masz do tego prawo, skoro ona cię
                  niejako obarczyła tą historią i trochę czułeś się w obowiązku jej pomóc i ją
                  chronić. tricky, very tricky!
                  Nie wiem, ale nie lubię takich starych maleńkich jak ta twoja kochanka. One,
                  niby to ciemiężone sa kute na cztery kopyta ale zgrywają niewinne ofiary, każdy
                  się nabiera na ich niewinne oczęta i twarz anioła. One zawsze spadną na cztery
                  łapy, nie z tym, to z innym jeleniem. Gorzej z ich najbliższymi.
                  Nie, żadna z bab tego pokroju nie zabrała mi nigdy faceta, ja tylko obserwuję i
                  niezbyt zyczliwie je oceniam.
                  Chciałabym się mylić w ocenie twojej kochanki i pewnie zaraz jakieś
                  podczytujące osoby się odezwą, że genaralizuję, mam kompleksy i co tam jeszcze,
                  ale ja tak to widzę.Pozdrawiam również
                  • on23warszawa slpepe :( 01.01.05, 13:14
                    wiem ze jestem nieodpowiedzialny lekkomyslny ale walcze z tym
                    chociaz trudno mi
                    zaczynam sie czuc jak namiastka douglasa w fatalnym zauroczeniu
                    przez mysl przechodzi mi moj wizerunek jako marionetki itp...
                    chyba zaczynam popadac w jakas paranoje
                    mam nieodparte wrazenie ze to wszystko moze byc gra
                    ale po chwili przychodzi otrzezwienie
                    przeciez nikt nie moglby wplatywac w to dziecka...
                    cudownie i jeszcze ona nie odpisuje na moje smsy
                    no chyba ze zablokowali jej komorke
                    a ja???
                    TAK JESTEM JELENIEM
                    i wiesz co ?
                    powiem ci ze jestem z tych ktorzy dopiero zrozumieja te bardziej
                    istotne/trudniej przyswajalne rzeczy w momencie wielkiej porazki ktora ich
                    spotka
                    mam nadzieje ze nie bedzie to ciaza
                    bylbym skonczony
                    • alpepe Re: alpepe :( 01.01.05, 13:20
                      1. nie popadaj w paranoję, bo może ja się mylę i to ja tobą manipuluję? ;)
                      2.dorośli wykorzystują dzieci do swoich celów, jest to podłe, ale niestety się
                      zdarza i matkom i ojcom.
                      3. nie odpisuje, bo może faktycznie ma niezapłacony rachunek np.
                      4. ciąża? Po postinorze? no way!
                      5. No to jeleniu, zmień się, o to najłatwiej, a nie chodzić z klapkami na
                      oczach!
                      6. zostaw sobie hasła o byciu skończonym na trudniesze chwile, nie jest tak
                      źle. Dzieci to błogosławieństwo, tylko, że my często nie chcemy tego dojrzeć.
                      • on23warszawa alpepe - finalna mysl.zakonczenie. 01.01.05, 14:01
                        napewno w jakis sposob mna manipulowalas gdyz zmienilas moj punkt widzenia na
                        ta sprawe ale jak wczesniej pisalem wspominajac o tym ze moze krzywdze ja
                        mowiac i piszac niektore rzeczy co do ktorych nie mam pewnosci wole jednak
                        przeprowadzic dluga i powazna rozmowe i wiem ze bedzie ciezko ale dzieki temu
                        wskoczymy na wyzszy poziom rozwoju naszej znajomosci.wielokrotnie lapalem sie
                        na tym ze przywiazywalem uwage do jednej strony ''konfliktu'' 2ga pomijajac nie
                        upewniajac sie co do jej intencji.
                        no nic droga alpepe.dziekuje jeszcze raz za wszystko.liczylem ze jednak
                        podeslesz mi jakies namiary na siebie gdyz jestes autorytatywnym zrodlem widzy
                        na temat relacji mes-dam i w ogole i nadal na to licze:)
                        mowie oczywiscie o inecie.czyli gg albo tlen.no chyba ze nei uzywasz tego
                        czegos.
                        pozdrawiam i w ogole 3maj sie cieplo.
                        przszly mi jakos smutki i meczarnie psychiczne.dzieki tobie.
                        naprawde dziekuje jeszcze raz.
                        jestes kewl.

                        • alpepe Re: alpepe - finalna mysl.zakonczenie. 01.01.05, 14:09
                          nic z tego, mój adres gazetowy masz, jak będziesz potrzebował rady, służę, z
                          pomocą na odległość może być gorzej. gg nie używam i w ogóle ciężko mi
                          powiedzieć, w jakich porach będę w sieci.
                          Pozdrawiam również
                          A.
    • Gość: wróg kitu ALE QREVSKI SŁOWOTOK!ALE NARCYSTYCZNY GRAFOMAN !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.05, 13:19
      • diablo1987 Grafomanka 01.01.05, 13:28
        Prawie dyrektor!

        I bajerowała mnie z Angolem!


      • on23warszawa ALE QREVSKI SŁOWOTOK!ALE NARCYSTYCZNY GRAFOMAN 01.01.05, 14:03
        stworzenie wiekopomnego dziela literackiego zostawie sobie na inna chwile
        wiem mam chaotyczny styl.wizualizacja mojego wewnetrznego zagubienia
        pozdrawiam
        PS
        czy jestem narcystycznym dupkiem?
        nie raczej nie.
        no chyba ze nie zdaje sobie z tego sprawy
        a wtedy juz mozemy mowiec ze zle ze mna :(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka