Dodaj do ulubionych

Czy powinnam zostac zaproszona?

IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 02.01.05, 15:33
Hej,

chce sie zapytac o obiektywne opinie, bo moze juz cos ze mna nie tak.
Siostra mojego lubego bedzie miala slub, na ktory ja jako dziewczyja jej
brata nie zostalam zaproszna, a mojemu lubemu to nie przeszkadza.Chodzi o
sama ceremonie slubna w USC.
Dodam, ze jestesmy ze soba juz kilka lat i sami planujemy w przyszlosci swoj
slub.
Czy powinnam sie czuc urazona?
POzdrawiam
Obserwuj wątek
    • anahella Re: Czy powinnam zostac zaproszona? 02.01.05, 15:35
      Gość portalu: Mala napisał(a):

      > Czy powinnam sie czuc urazona?

      A czujesz sie tak?
      • Gość: Mala Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 02.01.05, 15:39
        Hej,

        no czuje sie urazona, bo nawet na slub moich znajmoych ( tzn. na ceremonie
        slubna ) czy kolezanek jestem zapraszana i zawsze oczywwiscie z moim lubym. Na
        sama ceremonie to sie zaprasza nawet i sasiada czasem, a co dopiero przyszla
        zone brata?
        Czy tez sie myle?
        POzdrawiam
        • anahella Re: Czy powinnam zostac zaproszona? 02.01.05, 15:45
          Gość portalu: Mala napisał(a):

          > Hej,
          >
          > no czuje sie urazona

          Wiec nie pytaj czy powinnas sie tak czuc. Czujesz sie urazona i to sa Twoje
          emocje. Oczywiscie, ze popelniono wobec Ciebie faux pas, takie jest moje
          zdanie.
    • a-cha Zdecydowanie tak 02.01.05, 15:44
      Uwazam, ze powinni zaprosic Ciebie razem z lubum nie tylko na ceremonie, ale
      tez na ewentualny obiad czy przyjecie pozniej.
      Radzilabym na Twoim miejscu baczniej sie przyjrzec jaki stosunek do Twojej
      osoby ma rodzina Twojego faceta - bo takie zachowanie jest albo manifestowaniem
      niecheci do Ciebie, albo zwyklym buractwem.
      Chyba ze ceremonia slubna odbywa sie w towarzystwie wylacznie narzeczonych oraz
      swiadkow a Twoj facet robi za swiadka.
      • Gość: Mala Re: Zdecydowanie tak IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 02.01.05, 15:52
        hej,

        nie, moj facet nie robi za zadnego swiadka. Moj luby mi tlumaczy, ze ten slub
        ma sie odbyc szybko i na "chybcika", ze nie bedzie zadnego poczestunku potem i
        ani on ani jego rodzice nie zostana na poczestunku ,itd...Nie za bardzo mnie
        obchodzi akurat poczestunek, bo nie musze na niego isc, ale o sam fakt tego,
        ze nie zostalam zaproszona na ceremonie sama.
        Co za roznica czy sie robi potem poczestunek czy nie? Cena samej ceremoni nie
        jest zalezna od ilosci gosci na sali USC.
        POzdrawiam i dzieki za odp.
        • a-cha Re: Zdecydowanie tak 02.01.05, 16:07
          Jesli masz odrobinie tupetu, zapytaj ja (koniecznie po ceremonii, zeby nie
          wyszlo ze sie wpraszasz!!!) dlaczego uwaza ze nie jestes osoba, ktora powinna
          zostac zaproszona - dobrze jest pokazac, ze powinni sie z Toba liczyc skoro
          masz w niedlugim czasie wejsc do rodziny.
    • Gość: wiruska Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: *.chelm.gda.pl / *.futuro.pl 02.01.05, 15:56
      To jest nie fair w stosunku do Ciebie. Może ona Cię nie lubi?
      • Gość: Mala Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 02.01.05, 16:00
        Lubi mnie, znamy sie od kilku lat, daltego tym bardziej mnie to dotknelo.
        • Gość: wiruska Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: *.chelm.gda.pl / *.futuro.pl 02.01.05, 16:06
          może zapytaj się brata dlaczego tak postąpiła i co on na ten temat sądzi.
          A w rozmowie z nią powiedz że czujesz sie dotknięta bo myślałaś że traktuje Cię
          już jak rodzinę. Powiedz co czujesz, będzie Ci lżej a może się dowiesz motywów.
          • a-cha Re: Czy powinnam zostac zaproszona? 02.01.05, 16:21
            Mysle ze koniecznie trzeba porozmawiac, ale po ceremonii.
            • Gość: wiruska Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: *.chelm.gda.pl / *.futuro.pl 02.01.05, 16:29
              tak, po co psuć imprezę.
              • Gość: Mala Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 02.01.05, 19:27
                Dzieki wszytkim za odpiwedz. Z lubym gadalam i on nie wie czemu jego siotra o
                mnie zapomniala, ale chyba nie powinnam sie dziwic, ze jego siotra o mnie
                zapomniala, skoro nawet moj luby o mnie zapomnial.
                No coz, przykro mi bardzo.
                DZkieki dziewczyny i pewnie do ulyszenia.
                POzdrawiam serdecznie Was.
                • Gość: Teresa Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: *.net-serwis.pl 02.01.05, 20:04
                  a ja powiem wiecej: Twoj luby powinien tam pojsc w Twoim towrzystwie, albo wcale;
                  to jakas ciapa z niego, nawet jesli tamci zawalili, on nie powinien;
                  idzcie po prostu RAZEM, bo to sie samo rozumie przez sie, bez tlumaczen, bez
                  uprzedzania i uzgodnien, tak po prostu, wybaczajac w duchu wspanialomyslnie te
                  niezrecznosc
                  ja bym miala zal do lubego, gdyby nie stanal murem przy mnie
                  • Gość: Mala Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 02.01.05, 20:14
                    Witaj Tereso,

                    no ja tez mam, ale jak ja mu powiedzialam o tym, to sie jeszcze nieco zly
                    zrobil, ze bede teraz problem robic...Nie rozumiem. Teraz po tym jak zwrocilam
                    uwage na to, to pewnie by mnie zaprosili juz, tzn., on by pogadal z siostra i
                    sie zapytal..., ale wiesz, ja juz nie mam ochoty isc tam po prostu.Nie chce byc
                    piatym kolem u wozu. To chyba nie ma sensu.
                    Przkro mi po prostu, no ale coz.
                    Dzieki za odp.
                    Pozdrawiam
                    • Gość: Teresa Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: *.net-serwis.pl 02.01.05, 21:19
                      Mala, no wlasnie, albo jestes wazna dla niego, albo piate kolo
                      niech sie ten luby lepiej zastanowi jeszcze co robi, co robi Tobie, bo inaczej
                      ja bym sie zaczela zastanawiac na twoim miejscu, co dalej
                      niech Ci wyraznie powie, kim dla niego jestes?
                      • Gość: Mala Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 02.01.05, 21:43
                        Witaj,

                        on twierdzi, ze nie zrobil tego celowo po prostu,tzn. nie to, ze celwo
                        zapomnial o tym, ze jest ze mna i wypadaloby isc na slub wlasnej siostry ze
                        mna, a tak poza tym, to uwaza, ze nie ma o co sie pieklic o to i ze mnie kocha.
                        POZdrawiam.
                        • Gość: Teresa Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: *.net-serwis.pl 03.01.05, 00:27
                          mialam sie juz nie odzywac, bo wyglada na to, ze przelknelas te gorzka pigulke i
                          nie zamierzasz nic zrobic
                          dla mnie zachowanie Twojego lubego jest nie do przyjecia,
                          Ciebie zadowala, ze powiedzial, ze kocha, a ja mowie, ze slowa nic nie kosztuja,
                          a o czlowieku i jego stosunku do innych swiadcza nie slowa, a czyny
                          moze zacznij sie przyzwyczajac, ze twoje miejsce jest... w domu, a nie z
                          nim/przy nim? jego reakcja jest taka gowniarska, lekceważąca, w koncu to Ty
                          masz byc ta najwazniejsza osoba w jego zyciu...
                          obiecaj mi dla wlasnego dobra, ze zdejmiesz te rozowe okulary i zaczniesz sie
                          uwaznie przygladac Twemu lubemu i jego stosunkowi do Ciebie (nie slowom)
                        • maretina Re: Czy powinnam zostac zaproszona? 03.01.05, 11:40
                          Gość portalu: Mala napisał(a):

                          > a tak poza tym, to uwaza, ze nie ma o co sie pieklic o to i ze mnie kocha.
                          > POZdrawiam.
                          ale Tobie jest z tym zle i mogly facet pomyslec o tym co Ty czujesz.co do Jego
                          milosci.... chyba nie jest Ci z taka forma milosci dobrze, inaczej bys tu nie
                          pisala.
                          jesli cos nie jest dobrze, to chcac miec zdrowe relacje w zwiazku trzeba o tym
                          gadac.
                        • Gość: życiowa Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 18:44
                          To jest po prostu cham. Zastanów się, do jakiej rodziny zamierzasz wejść, bo
                          nie ma co liczyć, że po ew. ślubie zmieni się coś na lepsze. Poza tym nie
                          rozumiem, jak można - celowo, czy też nie - zapomnieć, że się jest z kimś.
                          Pieklić się rzeczywiście nie ma o co - nie kocha cię z pewnością.
                          • Gość: Mala Prosialbym. IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 05.01.05, 19:36
                            Witam raz jeszcze,

                            mysle, ze na podstawie jednej takiej sytuacji, choc jest to sytuacja znaczaca
                            w zyciu rodzinnym moim zdaniem, nie mozna oceniac czyjejs milosci do kogos ani
                            jej glebokosci.Caloksztalt znajomosci ma chyba wieksze znaczenie.
                            Przeprowadzilismy juz na ten temat kilka rozmow, ja mam inna argumentacje,
                            bardziej emocjonalna i rodzinna, moj Luby ma inna argumentacje od mojej-zadne z
                            nas nie akceptuje argumentacji przeciwnych i nie mozemy sie dogadac niestety.
                            Jestemy ze soba dlugo, wiele roznych sytuacji zyciowych przeszlismy razem i
                            uwazam , ze moj Luby kocha mnie, ale na swoj sposob, chwilami dla mnie
                            niezrozumialy, podobnie jak i ta sytuacja jest dla mnie niezrozumiala.
                            Nie zmienie tego, co czuje, bo czuje sie w dalszym ciagu urazona, ale
                            prosilabym, aby nie rzucac "burakami" i "chamami".
                            Widocznie faceci sa z Marsa, a kobiety z Wenus czasami.
                            POzdrawiam
                • Gość: margie Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: *.kcp.pl / 213.241.45.* 04.01.05, 12:43
                  Przede wszytskim dziwi mnie fakt, ze twoj luby nie widzi w tym nic
                  niewlasciwego. Ja bym nie zrobila nic, po ceremonii rowniez i po prostu tezbym
                  jej nie zaprosila na wasz slub. W razie uwag i pretensji wtedy bym powiedziala
                  dlaczego.
                  Gdyby nawet teraz siostra cie zaprosila to yloby pewnie dla ciebie takie troche
                  jak z laski, bo sie rzucilas, no to masz to zaproszenie i daj nam spokoj. Nie
                  poprawi twojego humoru. Natomiast niezaproszenie jej z komentarzem, skoro na
                  ciebue nie zaprosila.. na pewno przyniesie skutek:) A pzrynajmniej datysfakcje.
                  Chyba, ze ci do tego czasu przejdzie, wtedy na jakies wspolnej iprezce mozesz
                  jej powiedziec jak bardzo ci bylo przykro, jak zle sie czulas. Nie mow o niczym
                  wiecej, jak o swoich odczuciach i uczuciach...
    • Gość: marta Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: *.csk.pl 02.01.05, 21:40
      >Czy powinnam sie czuc urazona?

      To zalezy, moze ten slub to impreza scisle rodzinna, kameralna i narzeczeni nie chca na nim zadnych tlumow? Wtedy nie ma sie co obrazac tylko uszanowac ich wole. Natomiast jesli na ten slub zostali zaproszeni ludzie o podobnym "stausie" co Ty, czyli spoza rodziny, a Ciebie pominieto, to jest to nieladne..
      • Gość: Mala Do Marty. IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 02.01.05, 21:45
        A jaki ja mam status? , skoro jestem przyszla zona brata osoby bioracej slub? i
        znam sie z ich rodzina od dobrych kilku lat?
        POzdrawiam.
        • Gość: marta Re: Do Marty. IP: *.light.csk.pl 03.01.05, 08:13
          Widzisz, ale gdybym ja planowala swoj slub w gronie najblizszej rodziny, to tez pominelabym dziewczyne mojego brata, choc znamy sie od lat. Zreszta naprawde nie widze w czym masz problem, sa imprezy, na ktore zaprasza sie tylko jedna "polowe" i nie ma co odstawiac jakis fochow, tylko przyjac do wiadomosci ze tak jest, i koniec.
          • Gość: miumiu do malej IP: *.dip.t-dialin.net 09.01.05, 15:19
            Ale z reguly na sluby zaprasza sie osobe z jego partnerem/rka, mezem czy zona.
            Nawet jesli uroczystosc ma bys skromna i odbywac sie w najblizszym gronie, nie
            bardzo wypada rozdzielac pary, ktore zyja razem, zapraszajac jedno z nich a
            pomijajac drugie. To tak jakbym na moj slub zaprosila siostre a szwagra juz
            nie. Dla mnie podejscie tych ludzi jest baaardzo brzydkie. Jesli nie ona, to
            przynajmniej brat twojego chlopaka powinien o tobie pomyslec. Juz pomijajac to,
            ze twoj wlasny facet zachowal sie jak ciapa zyciowa. Gdyby moj sie za mna nie
            wstawil i nie pokazal tym samym, ze my jako para trzymamy sie razem, czulabym
            sie fatalnie i byloby mi okropnie przykro. Czytam twoje posty, mam wrazenie, ze
            za duzo sobie pozwalasz ale to twoj wybor, twoje zycie i od ciebie zalezy z
            jakimi ludzmi przebywasz. Ja bym sobie na takie traktowanie nie pozwolila, a
            gdyb do tego doszlo, powaznie pomyslalabym z jakimi ludzmi mam do czynienia..
        • maretina Re: Do Marty. 03.01.05, 11:47
          mialam taki slub cywilny pro forma, potrzebny byl nam szybko papier a koscielny
          byl wyznaczony za kilka miesiecy. byla tylko rodzina: rodzice, rodzenstwo,
          babcia. meza siostry mlode panny, mialy swoich chlopakow. nawet do glowy nam
          nie przyszlo, zeby ch nie zaprosic. nie wazne, ze nie planowaly wtedy slubu z
          nimi, byly za mlode. najwazniejsze dla nas bylo to, ze ci faceci sa dla nich
          WAZNI, one ich kochaly. dlatego dwaj mlodziency byli na uroczystosci w urzedzie
          i obiedzie w domu.
          bylo bardzo fajnie z nimi.
          • Gość: Mala Re: Do Marty. IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 03.01.05, 13:05
            Mam dzwadziescia kilka lat, jestem osoba powazana i wzielabym juz dawno z moi
            Lubym slub gdyby nie pewne oklicznosci wyzsze.
            POzdr.
    • Gość: borsukowa Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.01.05, 22:24
      możesz czuć się urażona, ale możesz tez pomyśleć tak: może to sa ludzie, którzy
      krępują się zapraszać kogoś wyłącznie na ślub bez poczęstunku, niektórzy myślą,
      że to nie wypada..., albo inaczej, Ty też nie musisz ich zapraszać, mało tego
      odpada wydatek na kwiaty czy ewentualny prezent, uważam, że nie ma sensu
      przesadnie przywiązywać wagi do konwenansów i bez tego jest wystarczająco
      problemów w życiu, pozdro:)
    • Gość: Mala Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 02.01.05, 22:29
      Wstydziec sie tego, ze nie ma poczestunku, to sie mozna obcych, ale nie rodziny
      prawie.
      Hejka.
      • Gość: borsukowa Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.01.05, 22:38
        wiesz, ja już się nauczyłam, że moje poglądy to nie są poglądy wszystkich, to
        samo sie tyczy innych, różnie sobie ludzie kombinują, zaprosić sąsiada z
        uprzjmości i nie zaprosic go na obiad, to normalne, ale przyszłą bratową, Ty
        jesteś rodzina i nie rodzina, jak sama napisałaś "prawie", wyluzuj bo się
        zatrujesz:)
        PS. podam Ci prosty przykład różnic w myśleniu: dla Ciebie pozdrowienie "hejka"
        jest normalne i wszystko jest ok z nim, ja gdybym myślała w sposób "sztywny"
        zobaczyłabym w Tobie małotatę, która żuje różową gumę z otwarta buzią,
        oczywiście, to było przejaskrawione i w żadnym wypadku nie chciałam Cię urazić
        • Gość: Mala Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 02.01.05, 22:49
          Witam ,
          wezme Twoje zdanie pod uwage.
          POzdrawiam.
          • Gość: borsukowa Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.01.05, 22:51
            :))) nie rezygnuj z hejki, nie dla mnie
            hejka:)))
            • Gość: Inka Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.05, 23:28
              Ja uważam że tak do końca nic złego sie nie stało.Otóż siostra twojego chłopaka
              wie ze skoro macie sie pobrac to i tak on przyjdzie z toba jako osoba
              towarzyszaca i nawet jej nie w głowie ze może byc inaczej.Napewno traktuje cie
              tak blisko i nie dopuszcza takiej myśli ze mołoby ciebie nie byc na przyjeciu z
              jej bratem.Niepotrzebnie sie zadręczasz ,sadze ze gdybys ja teraz zapytała
              dlaczego cie nie zaprosiła to zrobi dziwna mine o co ci tak naprawde chodzi
              skoro prawie jestes jej bratowa.No chyba ze zalezy ci na szczegolnym
              zaproszeniu ale w tej rodzinie moze takie ukłony nie wchodza w grę.Trzymaj się,
              • Gość: Mala Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 02.01.05, 23:53
                Jego siotra wie, ze mnie nie bedzie, bo on sam nie wpadl na pomysl, zeby mnie
                zabrac. Oznajmil mi, ze dnia tego i tego jedzie na slub siostry i ze go nie
                bedzie i na tym zakonczyl swoja mowe.O mnie nie wspomnial.
                Pozdrawiam.
    • jollyvonne Re: Czy powinnam zostac zaproszona? 02.01.05, 23:50
      W opisanym przez Ciebie przypadku zaproszona powinnas byc! Nawet jesli slub
      cywilny ma byc tylko formalna rejestracja zwiazku, a w terminie pozniejszym
      odbedzie sie slub koscielny i wesele. W Polsce sluby nie sa traktowane
      przedmiotowo, nawet te "rejestracyjne", i rodzina zawsze jest obecna. Jesli
      zaprasza sie rodzicow i rodzenstwo to i wieloletnie przyszla bratowa powinno
      sie zaprosic, tak jak i zaprosiloby sie "slubna" bratowa.

      Pozostaje Ci jeszcze teoretyczne rozwazenie sytuacji, w obecnosci siostry
      Lubego oczywiscie, czy w przypadku slubu Twojego z Lubym maz siostry powinien
      zostac zaproszony na ceremonie, jest on w koncu tylko "wzeniony w rodzine".
      Jako argument na nie mozesz sie podeprzec jej decyzja o nie wlaczanie osob nie
      zwiazanych wiezami krwi w jej uroczystosc zaslubin. Jestem zdania ze powinno
      sie dac wyraz swym uczuciom, niezdrowo jest sie powstrzymywac ;)
      • Gość: Mala Pytanie do jollyvonne IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 03.01.05, 00:01
        Chcesz napisac, ze na swoj slub nie powinnam zapraszac meza siostry mojego
        Lubego, bo jest on tylko "wzeniony" w rodzine, a nie wiaza go wiezy krwi?
        Chyba tam zjadlas slowko "nie".
        Nie pomyslalam o tego typu uzasadnieniu.
        Pozdrawiam
        • jollyvonne Re: Pytanie do jollyvonne 03.01.05, 00:16
          Nie, napisalam ze moglabys TEORETYCZNIE rozwazyc taka sytuacje w obecnosci
          siostry lubego, aby dac je do myslenia jak TY sie czulas jako niezaproszona.
          Zaprosic nalezy oboje, taki rewanz bylby glupim pokazem Twojej malostkowosci,
          Mala :)
          Moj slub mial byc maly, na 4 osoby (my + swiadkowie), ale rodzice chcieli byc,
          rodzenstwo tez. Siostra meza chciala przyjsc ze swoim chlopakiem, moj maz
          powiedzial NIE! Ja powiedzialam ze jesli chlopak siostry na slub nie zostanie
          zaproszony, to ja tez nie przychodze. Z mojej strony argument byl taki:
          niezaproszenie chlopaka udeza w siostre, a skoro ona jest zaproszona to ma
          prawo do osoby towarzyszacej. Sprawe wygralam, a na slubie bylo 20+ osob,
          liczba niespotykana w przypadku typowej rejestracji zwiazku (pokoj, w ktorym
          udzielano nam slubu byl obliczony na max 16 osob, czesc gosci stala na
          korytarzu).
          • Gość: Mala Re: Pytanie do jollyvonne IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 03.01.05, 00:24
            OK, rozumiem teraz.
            Nie, no taka niemila to nie bede, to by juz swiadczylo o braku mojego
            wychowania, gdyby meza jego siostry nie zaprosila.
            Czuje sie jednak urazona mocno, zwlaszcza, ze jestemy razem juz kilka ladnych
            lat.
            Dzieki za odpowiedz, pozdrawiam znowu.
    • a-cha Re: Czy powinnam zostac zaproszona? 03.01.05, 08:42
      Uważam, że nie ma sensu robić rodzinnej awantury, czyli zabronic lubemu pójścia
      na slub albo nie zaprosić siostry na własny ślub. Efekt będzie taki, ze sie
      cała rodzina na Ciebie poobraża, a sami i tak nie beda mieli nic sobie do
      zarzucenia.
      Na Twoim miejscu zacisnęłabym żeby i na ten slub nie poszla, a przy okazji w
      sposob grzeczny acz stanowczy powiedziala ze mnie urazili i jesli maja
      zastrzezenia do mojej osoby niech to po prostu powiedza wprost (najlepiej na
      obiedzie z przyszlymi tesciami - bo cos mi sie wydaje, ze to moze byc
      ich "polityka").
      Nie znam tych ludzi,niestety pomimo niewatpliwych zalet Twojego Lubego jego
      rodzinka to moga byc zwykle buraki, ale ... moze taka lekcja nauczy Ciebie w
      przyszlosci jak do nich podchodzic i czego sie spodziewac.
      Pamietaj zawsze o jednym - jestes osoba wartosciawa i takie zachowania zle
      swiadcza o rodzinie TWojego a nie o Tobie.
      Wspolczuje Ci i zycze powodzenia - w koncu to tylko tesciowe i szwagierka
      ktorych bedziesz widywac raz w miesiacu albo i rzadziej.
    • Gość: nefretete Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.05, 08:43
      Powinni Cię zaprosić!! Mozna przecież nie robić "wesela" ale liczy się właśnie
      samo zawarcie związku i Ty powinnaś być w gronie gości!! Może w ten sposob dają
      Ci do zrozumienia, że Cię nie akceptują jako przyszłego członka rodziny.
      Powinnaś porozmawiać ze swoim facetem i masz prawo do bycia obrażoną!
    • Gość: Teresa Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: *.net-serwis.pl 03.01.05, 12:59
      a mnie w tym wszystkim najbardziej nie podoba sie postawa faceta Malej
      ladny mi partner
    • Gość: Mala Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 03.01.05, 14:23
      Witam,

      wiec moj Luby porozmawial ze swoja siostra o mojej osobie na jej slubie. Ona
      nadal nie widzi potrzeby zapraszania mnie ( bo to tylko skromny slub dla
      najblizszej rodziny i kilku znajomych), a moj Luby nie czuje takowej potrzeby
      tez i nie uraza go to, ze ja nie zostalam zaproszna.
      Co teraz mam o tym myslec?
      • Gość: marta Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: *.light.csk.pl 03.01.05, 15:15
        >Co teraz mam o tym myslec?

        Naprawde przyjecie tego do wiadomosci i nie dopisywanie sobie od tego zadnej "ideologii" ( z gatunku "bo jego rodzina mnie nie akceptuje" itp)
        jest az takie trudne?

        To jest jej slub... nie Twoj...
        • Gość: lola powinnas ..;) IP: *.acn.waw.pl 03.01.05, 15:26
          niektorzy maja tu jakies dziwne myslenie..i niestety musisz zrozumiec ze sa i
          tacy co mysla inaczej i moze twoja przyszla bratowa nalezy do tych osob..uwazam
          ze to bezczelne nie zaprosic cie na slub..a jak napisalas znajomi tez beda!!to
          oni sa wazniejsi od ciebie!!nie moge pojac skoro ich zaprasza to czemu nie
          ciebie??to jedna osoba i nie zrobi roznicy..wkoncu i tobie by bylo milo ,a twoj
          facet powinien isc wlasnie z osoba towarzyszaca czyli ze swoja kilkuletnia
          partnerka..ja bym cos takiego odebrala jako pokazanie ze mnie nie chca!!jesli
          niby ona cie lubi to jestes i dziewczyna brata i jej jakby kolezanka..ale
          kolezanki zaprosila a ciebnie nie!!no i postawa twojego faceta to jakis zart??ja
          bym dala mu do zrozumienia ze to jest nie na miejscu wszystko..i zapytaj czy nie
          przeszkadzalo by mu ze na wlasny slub nie zaprosilby swojego perzyszlego
          szwagra??!!powinas dokaldnie sie rozejrzec bo to nie jest normalne
          zachowanie..mzoe jednak nie jetes traktowana powaznie..ja poszlabym na taka
          uroczystosc ze swoim facetem albo w ogole!!dziwe sie twojemu facetowi ze on
          jeszcze ma problem ze ty sie obrazasz!!bo amsz do tego pelne prawo!!!pozdarwiam
          • Gość: marta Re: powinnas ..;) IP: *.light.csk.pl 03.01.05, 15:50
            Ha, w mojej calkowicie subiektywnej opinii, nie akceptowanie decyzji innych i wpraszanie sie gdziekolwiek bez zaproszenia lub wymuszanie takiego zaproszenia w prostej drodze prowadzi do zostania namolna pinda...
            Sorry, to okreslenie nie jest moje, moze troche obrazliwe, ale w pelni odzwierciedlajace, to co o takim postepowaniu mysla osoby bezposrednio zainteresowane...
            • Gość: Mala Re: powinnas ..;) do Marty jeszcze IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 03.01.05, 17:17
              Ty Marto nie rozumiesz, ze ja sie do nikogo nie wpraszam i na ten slub nie
              pojde, skoro nie jestm zaproszna, tylko pytam sie o obiektywna opienie czy
              slusznie czuje sie dotknieta.
              Nie pytam sie czy powinnam na sile tam sie wpraszac.Przemodelowales nieco moje
              pytanie i zle je zrozumials.
              POzdr.
              • Gość: marta Re: powinnas ..;) do Marty jeszcze IP: *.light.csk.pl 03.01.05, 17:23
                Ale ja nie pisalam do Ciebie, tylko skomentowalam sugestie Loli...
                • Gość: Mala Re: powinnas ..;) do Marty jeszcze IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 03.01.05, 17:27
                  Ok, wiec to ja zle zrozumialam.
                  Pozdrawiam.
          • Gość: Mala Re: powinnas ..;)do loly IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 03.01.05, 17:21
            Witaj,

            wlasnie problem polega na tym, ze on twierdzi, ze jemu by nie przeszkadzalo
            gdyby na nasz slub nie zprosil meza swojej siostry. Poza tym twierdzi, ze jego
            siotra by to podobno zrozumiala. Moglabym jej wyrozumialosc sprawdzic nie
            zapraszajac jej meza na nasz slub, ale nie jestem do tego stopnia niewychowana,
            wiec sie niestety nie dowiem czy jest ona az tak bardzo wyrozumiala jak
            twierdzi moj Luby.
            Pozdrawiam i dzieki za wyrazenie swojej opinii.
      • Gość: Iza Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 18:50
        Spuść faceta, szkoda czasu na taki prymityw. Gdybyście wzieli w przyszłości
        ślub to on i tak nie będzie z obą wychodził do siostry, rodziców, swoich
        znajomych itp. Już z niego wyłazi lekceważenie Cię. Przyzwyczaił się, że jesteś
        i zaczyna Tobą pomiatać.
    • towarzyszpiotrek Re: Czy powinnam zostac zaproszona? 03.01.05, 16:01
      a może Ty maszkaron jesteś i najzwyczajniej nie chcą
      ogladać Twojej facjaty na tym ślubie ot co;
      w końcu fotograf pewnie będzie i zdjątka;
      • Gość: lola Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: *.acn.waw.pl 03.01.05, 17:30
        jesli twoja przyszla szwagierka jest taka jak osoba o niku-Marta..to co tu sie
        dziwic jej postepowaniu:)widzisz dla niej nie ma problemu..wiec ona nie
        zrozumie cie a ty jej..i mozna polemizowac dlugi czas jeszcze..pogadaj jeszcze
        z facetem..i zobacz jak to wszystko wyjdzie...wielki buziak
        • Gość: Mala Re: Czy powinnam zostac zaproszona?do lola IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 03.01.05, 17:36
          Nic lola nie wyjdzie, bo moj Luby nie czuje potrzeby zabrania mnie ze soba na
          ten slub i on nie czuje, ze to, iz ona mnie nie zaprosila uderza tez w niego.
          On nie czuje potrzeby zabrania mnie ze soba. Nawet jezli ona mnie nie
          zaprosila, to on wedlug mnie powinien jej wytlumaczyc, ze mnie kocha, ze jestem
          dla niego wazna osoba i ze jemu jest przykro pojsc bez mnie, ale jemu nie jest
          przykro pojsc bez mnie, wiec o czym tu gadac...
          Mnie jest tylko bardzo przykro, a najbardziej z tego powodu, ze on nie czuje
          potrzeby zabrania mnie ze soba. Co ja mam o tym myslec?
          Przejsc obk tego obojetnie? i przejsc do porzadku dzienniego?
          Pozdrawiam i dzieki za buziaka.
          • Gość: Inka Re: Czy powinnam do Mali IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.05, 18:50
            Tak czytam te twoje posty i zastanawia na czym jest zbudowany wasz związek.Dla
            mnie to czysty absurd wiązać sie z osoba dla ktorj jestes to jestes a jak cie
            nie ma .......Przeciez to bez sensu.A tak na serio to ten twoj partner nie
            grzeszy inteligencja.Podejrzewam ze jeszcze w zyciu wiele razy najesz sie wstydu
            za niego.Daj sobie juz spokoj bo szkoda twojego zdrowia tylu jest facetow
            znajacych sie na tym i owym a ty masz problem .Przeciez na czuja to słoma z
            butow wychodzi.To tyczy jego ja uwazam cie za zupełnie inna osobe.
          • a-cha Odpusc sobie 03.01.05, 18:58
            A moze powiedz sobie ze Twoja przyszla szwagierka jest walnieta i daj spokoj.
            Widze ze sytuacja jest patowa, chyba lepiej bedzie odpuscic niz brnac i
            rzeczywiscie na forum jego rodziny wyjsc na namolna babe.
            Zachowanie siostry jest nie fair, ba - niegrzeczne i kazdy wypowiadajacy sie na
            forum to przyznal.
            Ps. Moze chca po slubie isc gdzies na obiad i zwyczajnie zaluja 50 zł na porcje
            dla Ciebie - zenujace, ale niestety dosyc powszechnie spotykane.

            Odpusc i odreaguj ostentacyjnie nie zapraszajac jej na panienskie. A po
            panienskim beszczelnie jej powiedz wywracajac oczami: ach jak bylo super, zaluj
            ze nie bylas :-). Zemste na samym slubie odradzam - bo obraza sie tescie.
            Ja bym jeszcze w czasie slubu siostry umowila sie na spotkanie z "dawnymi"
            kolegami wsrod ktorych jest moj eks, bo przeciez... nie bede sama siedziec cale
            popoludnie.
            Pozdrawiam
      • Gość: abece towarzyszu piotrze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.05, 17:34
        na męskim forum takie pokazy buractwa proszę uskuteczniać...
    • olga55 Re: Oczywiście TAK!! 03.01.05, 19:40
      Jestemm matką panny młodej (już od paru miesięcy mężatki).Nie jestem starej
      daty,ale pewne zasady obowiązują ludzi, niezależnie od wieku.Jeśli ślub miał
      byc dla najbliższej rodziny i kilku znajomych, to Ty powinnaś bezwzględnie być
      zaliczona!Nawet jeśli byłby nie wiem jak wystawny obiad,wesele itp, też
      powinnaś być gościem.Na ślub mojej córki przyjechał świadek pana młodego (z
      daleka),z dziewczyną i my ich gościliśmy na noclegu,bo mieszka tu tylko nasza
      rodzina.I nie było żadnej myśli,że mogło byc inaczej.Zastanów sie do jakiej
      rodziny wejdziesz?Moze przesadzam,ale takie zachowanie jest co najmniej dziwne.
    • Gość: Złośnica Mała, mam do Ciebie pytanko IP: *.pl / 193.24.200.* 03.01.05, 21:18
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=19084318
      Co byś poradziła mi na mój problem?
      • Gość: lola Re: Mała, mam do Ciebie pytanko IP: *.acn.waw.pl 04.01.05, 00:13
        juz nie wiem co sadzic o tym twoim facecie..beznadziejne zachowanie..ale taka
        sytaucja pokazala ci jak mzoe sie twoj ukochany zachowac... masz obraz jego
        osoby..czyli on jednak za rodzinka niz za toba stoi:(a jak bedzie jakas duza
        klotnia lub inny problem..za kim stanie za toba czy za rodzinka..ja niestety
        mam takiego tate ze mamusia najwazniejsza..i co ona powie to swieta i jego
        2braci..unikam takich facetow jak ognia..bo i niszczy wlasna rodzine i sam
        siebie..lepiej olej to teraz, idz gdzies na impre,...poszalej..a na slodka
        zemste bedzie jeszcze czas:))chodz jak widac wszyscy tu twierdza ze twoja
        przyszla rodzinka jest dziwna...cieplutko pozdarwiam:)
        • Gość: Mala Re: Mała, mam do Ciebie pytanko IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 04.01.05, 00:26
          Hej,

          dzieki lola za zaangazowanie w moj problem.
          Napisze jeszcze jutro moze kilka slow to zlosnicy, co mysle, bo dzis juz nie
          mam sily kompletnie.
          Pozdrawiam wszytkich serdecznie.
          • Gość: Złośnica Re: Mała, mam do Ciebie pytanko IP: *.pl / 193.24.200.* 04.01.05, 00:46
            Mała, załóż czysto hipotetycznie, że to ja jestem tą siostrą Twojego chłopaka.
            Decyduję się na skromne przyjęcie: my, świadkowie, rodzice, rodzeństwo ze swymi
            ślubnymi i chrzestni ze swymi ślubnymi oraz nasi najbliźsi przyjaciele. Koniec.
            Ja i Ty się lubimy, ale Ciebie nie zapraszam z powodów, ktore przedstawiłam w
            swoim wątku. Gdybym zaprosiła Ciebie, musiałabym zaprosić też inne sympatie
            jego i swojego rodzeństwa. I jak to będzie wygladało? Sympatie zapraszam, a
            dzieci swego rodzeństwa już nie? A dzieci chrzestnych? A sympatie przyjaciół? I
            nagle robi się z małego, kameralnego przyjęcia, duża impreza. Spróbuj zrozumieć
            też drugą stronę. Może tak sobie ustalili - najbliższa rodzina i najblepsi
            przyjaciele. Ty nie jesteś jeszcze ani rodziną, ani przyjaciółką pary młodej.

            Widzisz, ja się waham, czy takie kameralne przyjęcie zrobić, bo potem będzie
            takie "gadanie" jak Twoje w tym wątku. Zawsze ktoś się poczuje pokrzywdzony, że
            nie został zaproszony :(

            Twojego chłopaka rozumiem. Co ma zrobić? Iść do siostry i Cię wprosić? Rozumie,
            że siostra chciała mieć w tym szczególnym dla niej dniu jedynie najbliższych i
            to szanuje po prostu.
            • Gość: Mala Re: Mała, mam do Ciebie pytanko IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 04.01.05, 01:06
              Piszesz:" rodzenstwo ze swoimi slubnymi"
              Ja jestem ta slubna praktycznie, jestesmy razem 7 lat i bylibysmy juz
              malzenstwem pewnie gdyby nie wzgledy wyzsze, niezalezne od nas.
              Nie jestem jakas tam dziewczyna , ktora za 2 miesiace juz nie bedzie jego
              dziewczyna. Jestemy ze soba 7 lat, ludzie po studiach,dorosli, dwadziescia pare
              lat, mieszkalismy razem dlugo...
              POzdrawiam
            • anahella Re: Mała, mam do Ciebie pytanko 04.01.05, 01:12
              Wiesz, ja ciebie doskonale rozumiem, z jednym tylko wyjatkiem.
              Na slub zaprasza sie kogos *z osoba towarzyszaca* i to zaznacza sie na
              zaproszeniu. Wy, rodzice i rodzenstwo z partnerami. Chyba ze pochodzicie z
              rodzin wielodzietnych, to wtedy rozumiem - szesnascie dodatkowych osob to jest
              juz duzy wydatek.
              Dzieci to cos innego. Jezeli male to w ogole nie powinno sie ich brac na
              ceremonie, bo tylko by przeszkadzaly, wieksze moga zostac same w domu.
              W ogole nie rozumiem idei zabierania dzieci na wesela: przeciez one szybko sie
              nudza, nie mozna sie pobawic, bo zaraz jest "mamo, a ten chlopiec to mnie
              pociagnal za warkocz" itp. Kulturalni ludzie zabieraja dzieci na wesele tylko
              gdy sa wymienione na zaproszeniu, i na tyle duze zeby nie przeszkadzac
              doroslym.
              • Gość: Złośnica Re: Mała, mam do Ciebie pytanko IP: *.pl / 193.24.200.* 04.01.05, 01:31
                Z drugiej strony, takie dziecko to też rodzina. A "dziecko" pietnasto -
                szesnastoletnie? Owszem, zabiera się gdy są wymienione w zaproszeniu, ale nie
                wymienić, to też nieładnie.

                Mała, Ty mozesz się czuć już za rodziną swego ukochanego, ale inni
                niekoniecznie muszą Cię za rodzinę uważać. Mimo, że też jestem ze swym
                chłopakiem kilka lat, a od ślubu dzieli nas tylko kilka miesiecy, nie uwazam
                się za jego rodzinę. Raczej nie chodzę z nim na rodzinne przyjęcia np.
                świateczny obiad, albo imieniny wuja Zygmunta :)) Zmieni się to po tym
                magicznym dniu, w którym powiem "tak". Mała, rozumiem, że możesz się czuć
                urażona, ale spróbuj zrozumieć też innych. Nie uważają Cię jeszcze za swoją
                rodzinę, bo nią tak naprawdę nie jesteś, bez względu na to, co czujesz w swym
                serduszku. Może to dla niektórych przestarzały i niedzisiejszy sposób dzielenia
                ludzi na rodzinę i resztę, ale przynajmniej jasny i przejrzysty. Nikt nie
                słyszał jak oficjalnie przysięgalaś swemu lubemu, że go kochasz i chcesz
                dzielić z nim zycie. To pozostaje miedzy Wami i tak jest traktowane przez
                innych. Narzeczonych można przecież mieć nawet 100 i zmieniać je co tydzień bez
                żadnych przeszkód.
                • Gość: Mala Mozesz miec papierek i byc dla meza nikim. IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 04.01.05, 11:52
                  Witaj zlosnico,

                  prosze, nie mow mi jak mnie traktuje mojego Lubego rodzina, bo tego nie wiesz.
                  Od lat jadam z jego rodzina obiady, przychodze do nich na Sylwka, skladamy
                  sobie zyczenia itd...Ty moze zaczniesz spotykac sie przy jednym stole z
                  rodzina swojego pezyszlego meza po slubie dopiero, ale u mnie mimo braku slubu
                  ta granica juz bardzo dawno zostala przekroczona, dlatego czuje sie urazona.
                  Gdyby byly tego typu zasady jak u Ciebie, ze blizsze stosunki z rodzina Lubego
                  po slubie dopiero, to bym to jeszcze rozumiala, ale w zawiazku z tym, ze ta
                  granica u nas juz dawno jest przelamana, to czuje sie urazona po prostu.
                  To, ze ty przed slubem nie bierzesz zadnego udzialu w zyciu rodzinnym swojego
                  Lubego, to nie oznacza, ze kazda kobieta widzi rodzicow swojego przyszlego meza
                  pierwszy raz przed slubem, a drugi raz w zyciu na slubie, a potem sie zaczyna
                  wspolne zycie rodzinne dopiero. To, ze rodzina twojego Lubego nie zaprasza Cie
                  na uroczystosci rodzinne swoje, mimo, ze jestescie razem kilka lat, to juz
                  wybor jego rodziny oraz Twoj, ze sie na to tak godzisz, aby cie tez pomijano,
                  bo nie masz jeszcze papierka. Wlasnie dlatego jest mi przykro, bo wazniejsze
                  jest generalnie uczucie niz papierek i bez uczucia papierek nic nie znaczy
                  przeciez.
                  Poza tym nawet gybysmy nigdy nie planowali wziac slubu ( choc planujemy), to
                  co? Do konca zycia bede chodzila na obiady czy na Sylwka do nich, a jak
                  przyjdzie wazna uroczystosc rodzinna to bede na boku, bo nie mam papierka?
                  Ty jestes w tej chwili dla rodziny swojego LUbego nikim, bo nie macie papierka?
                  i dopoki go nie macie, to jego rodzina uwaza, ze jestes pierwsza lepsza, ktora
                  on moze rzucic i miec inna albo ktorego ty mozesz rzucic dla innego faceta,
                  dlatego sie z toba w jego rodzinie nie licza?

                  zlosnica pisze:
                  Nie uważają Cię jeszcze za swoją
                  > rodzinę, bo nią tak naprawdę nie jesteś, bez względu na to, co czujesz w swym
                  > serduszku. Może to dla niektórych przestarzały i niedzisiejszy sposób
                  dzielenia
                  >
                  > ludzi na rodzinę i resztę, ale przynajmniej jasny i przejrzysty. Nikt nie
                  > słyszał jak oficjalnie przysięgalaś swemu lubemu, że go kochasz i chcesz
                  > dzielić z nim zycie.

                  POwiem ci, ze jezli uwazasz kogos za rodzine tylko z wzgeldu na posiadanie
                  papierka, a nie na uczucia i to jak cie inni traktuja, to chyba sie mylisz.
                  Myslisz, ze papierek da ci lepsze prawa w rodzinie Twojego Lubego po slubie?
                  Jezli teraz Cie tak traktuja, to po slubie bedzie to samo, obym sie mylila.
                  Mozesz miec papierek, ze jestes zona swojego meza i jednoczesnie mozesz byc dla
                  niego nikim.Papierek nie gwarantuje ci milosci i akceptacji w oczach twojego
                  Lubego jak i jego rodziny. Takie jest zycie i nie papierek jest miarka uczuc, a
                  jedynie radosnym obiweszczeniem innym ludziom o wzajemniej milosci do siebie, w
                  ktorym ja chcialabym brac udzial i cieszyc sie milosci mlodych razem z nimi.
                  Pozdrawiam i mysle, ze tak jak postawa mojego Lubego, tak postawa Twojego
                  Lubego pomijacego Twoja osobe w gronie swojej rodziny, tylko dlatego, ze nie
                  masz papierka, nie jest na miejscu, ale Ty sie na to pomojanie godzisz i ci to
                  odpowiada, a mnie nie.Moze sie myle, ale pewnie sie bardzo roczarujesz jak po
                  slubie zobaczysz, ze Jego rodzina traktuje cie nie duzo lepiej, bo skoro Twoj
                  Luby teraz nie zadbal o to, abys sie liczyla w oczach jego rodziny, to pewnie
                  juz sie nigdy liczyc nie bedziesz.
                  Przeparszam, ze nieco ostra krytyke, ale to, ze ty sie godzisz na lekcewazenie
                  twojej osoby na wlasne zyczenie, to nie oznacza, ze ja i inne kobiety maja sie
                  na to tez godzic.
                  Pozdrawiam raz jeszcze.




                  • Gość: marta Re: Mozesz miec papierek i byc dla meza nikim. IP: *.csk.pl 04.01.05, 12:02
                    Widze, ze nie chcesz przyjac do wiadomosci, ze na swiecie sa ludzie, ktorzy maja odmienne poglady na te sprawy od jedynie slusznego, czyli Twojego...
                    U mnie jest podobnie jak u Zlosnicy, i wcale nie uwazam takiego stanu rzeczy za jakas forme lekcewazenia siebie... Tu juz padla chyba taka propozycja, ale jesli rzeczywiscie tak Cie obraza postepowanie tamtej rodziny, to moze rzeczywiscie Ty i Twoj chlopak do siebie nie pasujecie...
                    • Gość: Złośnica Re: Mozesz miec papierek i byc dla meza nikim. IP: *.pl / 193.24.200.* 04.01.05, 12:41
                      Moje podejście do rodziny i małżeństwa jest staroświeckie, może. Tyle, że
                      jeszcze sporo osób w tym kraju takie podejście zachowało. Tak byłam wychowana
                      ja i tak wychowany został mój przyszły. Kontakty z rodzicami mojego przyszłego
                      mam bardzo dobre, byłam zapraszana, jako osoba towarzyszaca na chrzciny,
                      wesela, nawet komunię w Jego rodzinie, majówki itd. Mimo symaptii, zachowujemy
                      jednak pewien dystans i tak, uważam, jest dobrze. Takie podejście do rodziny i
                      małżeństwa było kultywowane przez wieki, wyraźnie rozgraniczało się
                      narzeczeństwo od małżeństwa. Ty obrażasz się teraz na to, że ktoś jeszcze może
                      w ten sposób myśleć. Zrozum, to jest ślub JEGO siostry, JEJ wielki dzień i może
                      chce mieć przy sobie jedynie najblizszą rodzinę i przyjaciół. Ona, mimo
                      sympatii wcale nie ma obowiązku zapraszać Cię na swój slub, bo tak naprawdę
                      wcale jej rodziną jeszcze nie jesteś i ona właśnie tak to czuje. Spróbuj to
                      zrozumieć, wybacz "staroświeckie" podejście do tematu. Widzisz, przez takie
                      nowomodne podejście do spraw rodzinno - imprezowych, ja mogę mieć podobny
                      problem jak Twoja siostra. No bo wybacz, dlaczego miałabym nie zaprosić np.
                      córki chrzestnego, a zaprosić dziewczynę brata przyszłego męża? Masz na to
                      jakieś wytłumaczenie? Wszystkich zaprosić się przecież nie da.

                      Twój mężczyzna nie widzi problemu, bo może doskonale rozumie Twoją siostrę i
                      być może ma odrobinę większe przywiazanie do tradycji niż Ty. Proszę Cię,
                      spróbuj to zrozumieć i nie obrażać się. Siostra męża być może nawet się nie
                      domyśla, że mogłaby w jakikolwiek sposób Cię urazić. Prawdę mówiąc, ja bym się
                      nie domyśliła. Prędzej bałabym się, że urażę jakiegos brata ciotecznego, czy
                      wujka pominięciem, niż dziewczynę brata.
                      • bez.loginu4 Re: Mozesz miec papierek i byc dla meza nikim. 04.01.05, 12:49
                        >No bo wybacz, dlaczego miałabym nie zaprosić np.
                        > córki chrzestnego, a zaprosić dziewczynę brata przyszłego męża?

                        moim zdaniem w takiej sytuacji zaprasza sie zarowno brata jak i chrzestnego z
                        osoba towarzyszaca. brat zapewne przyjdzie z narzeczona, chrzestny ze swoja
                        zona i "problem" jego corki rozwiazany. tez jestem starje daty i nie wyobrazam
                        sobie zapraszania na takie uroczystosci bez osob towarzyszacych.
                        • Gość: Złośnica Re: Mozesz miec papierek i byc dla meza nikim. IP: *.pl / 193.24.200.* 04.01.05, 13:04
                          Tylko weź pod uwagę, że to nie jest wesele, na którym, z racji charakteru
                          imprezy, dobrze iść "parami", tylko ślub w USC. Na świąteczny obiad, czy
                          imieniny też zapraszasz z osoba towarzyszacą?

                          Poza tym, z dzieckiem chrzestnego można być duzo bliżej niż z dziewczyną brata.
                          Jesli zaprosi się oboje, z małej, kameralnej imprezki w gronie najblizszych,
                          zrobi się tłum.

                          Podpowiedz mi tez, czy na uroczysty obiad wydany dla rodziny i najblizszych
                          przyjaciół z okazji zareczyn, też nalezy zaprosić osoby towarzyszące sióstr,
                          czy braci? W polskich realiach trzeba by wynająć na taką uroczystość częśc
                          restauracji, bo większa ilosc osob nie zmiesci się w naszych blokowych
                          klitkach, a wiadomo, że to szarpie za kieszeń. Jesli chodzi o sale w USC, ktoś
                          już wyzej pisał, że są małe (ta podane przez forumowicza/forumowiczkę
                          przeznaczona była na 16 osób).
                          • bez.loginu4 Re: Mozesz miec papierek i byc dla meza nikim. 04.01.05, 13:39
                            > Na świąteczny obiad, czy
                            > imieniny też zapraszasz z osoba towarzyszacą

                            tak. w przypadku mojego meza chodzilismy razem na takie uroczystosci w naszych
                            rodzinach od momentu, kiedy zaczelismy byc para.

                            > Podpowiedz mi tez, czy na uroczysty obiad wydany dla rodziny i najblizszych
                            > przyjaciół z okazji zareczyn, też nalezy zaprosić osoby towarzyszące sióstr,
                            > czy braci?

                            moim zdaniem nalezy. ja bylam na takie uroczystosci zapraszana przez rodzine
                            mojego meza od samego poczatku. podobnie on od przez moja. nie ma znaczenia, ze
                            jeszcze nie bylismy malzenstwem i nie wiadomo bylo, czy nas zwiazek przetrwa.
                            na tej samej zasazie mozna zony tez nie zapraszac, bo przeciez moga sie
                            rozwiesc.

                            wracajac do slubu, niezaproszenie osob towarzyszacych rozumiem tylko gdy jest
                            bardzooo kameralnie, czyli 4 osoby: narzeczeni i swiadkowie. gdy to grono
                            poszerzamy o rodzine, to razem z ich "drugimi polowami".
                            • Gość: Złośnica Re: Mozesz miec papierek i byc dla meza nikim. IP: *.pl / 193.24.200.* 04.01.05, 13:45
                              No to ekstra. Wychodzi na to, że nie mozna urządzić imprezy, na której byliby
                              wyłącznie domownicy oraz osoby, dla których "drzwi zawsze stoją otworem", czyli
                              w gronie naprawdę najblizszych dla zainteresowanych osób, bo zaraz poczuje się
                              urażona jakaś dziewczyna brata...
                              • bez.loginu4 Re: Mozesz miec papierek i byc dla meza nikim. 04.01.05, 13:57
                                > No to ekstra. Wychodzi na to, że nie mozna urządzić imprezy,
                                >na której byliby
                                > wyłącznie domownicy oraz osoby, dla których "drzwi zawsze stoją otworem"

                                rozumiem, ze drzwi dla dziewczny brata sa zamkniete dopoki nie beda mieli slubu.
                                akurat w moim odczuciu niewazne, czy jest slub czy nie, czy zwiazek trwa rok
                                czy 4 lata, wazne, ze w danym momencie jest to dziewczyna brata, a w wiec
                                teoretycznie najblizsza mu osoba.

                                >jakaś dziewczyna brata...

                                w slowie "jakas" oddalas cudownie stosunek do dziewczyny brata. w omawianym
                                przypadku jest to narzeczona brata a zostal potraktowana wlasnie jak "jakas"
                                dziewczyna brata. i to wlasnie ja boli.
                                • Gość: Złośnica Re: Mozesz miec papierek i byc dla meza nikim. IP: *.pl / 193.24.200.* 04.01.05, 14:12
                                  Że tak powiem, dziewczyna brata może wchodzić, ale tylko pukając, a najlepiej
                                  uprzedzajac o wizycie. Sa natomist czesto osoby, np. już nie mieszkający w tym
                                  domu brat, którzy są mile widziani zawsze, i nie jest od nich wymagane żadne
                                  pukanie - to oczywiście taka przenośnia.

                                  > w slowie "jakas" oddalas cudownie stosunek do dziewczyny brata. w omawianym
                                  > przypadku jest to narzeczona brata a zostal potraktowana wlasnie jak "jakas"
                                  > dziewczyna brata. i to wlasnie ja boli.

                                  Nie powinno. Siostra chłopaka nie ma żadnego obowiązku uważać ją za swoją
                                  rodzinę, czy liczyć się z jej zdaniem przy podejmowaniu waznych, rodzinnych
                                  decyzji. Tak mi się skojarzyło: wynajmuję dwa pokoje studentkom. Robię to nie
                                  dlatego, że tak bardzo lubię te studentki (choć je naprawdę lubię), ale ze
                                  względów finansowych. Gdy zakomunikowałam ponad rok temu o zamiarze wynajęcia
                                  tych dwóch pokoi, mój męzczyzna zrobił mi wyrzuty, że się nie liczę z jego
                                  zdaniem, że tylko go powiadomiłam, a nie zapytałam o zdanie. Dla mnie było
                                  sprawą oczywistą: moje mieszkanie, wynajmuję je komu chcę i jemu na razie nic
                                  do tego. Była niezła awanturka. Dopiero jego ojciec przekonał go, że faktycznie
                                  to ja mam rację i jemu nic do mojej decyzji odnośnie mojego mieszkania. Na
                                  wszystko przyjedzie czas. Gdy będziemy małżeństwem, zacznę się w tych sprawach
                                  liczyć z jego zdaniem. Jak na razie, nie czuję takiego obowiązku. Widać siostra
                                  chłopaka Małej, również chce mieć decydujący i niepodważalny wpływ na to, kim
                                  chce sie otaczać w najwazniejszym dniu, oraz lubi gdy jasno jest określone kto
                                  jest kim.
                                  • bez.loginu4 Re: Mozesz miec papierek i byc dla meza nikim. 04.01.05, 16:04
                                    z kwestia wynajmnu mieszkania sie z toba zgodze, tez nie pytalabym nikogo o
                                    zdanie.

                                    wracajac do slubu, teraz sytuacja hipotetyczna. masz 2 braci, jeden ma zone a
                                    drugi narzeczona. chcesz aby na slubie bylo kamerlane grono. co robisz?

                                    1. zabrasz obu braci z osobami towarzyszacymi?
                                    2. zapraszam zonatego brata z zona, a brata majacego "tylko" narzeczona samego?
                                    3. zapraszasz obu braci samych ?
                                    • Gość: Złośnica Re: Mozesz miec papierek i byc dla meza nikim. IP: *.pl / 193.24.200.* 04.01.05, 21:43
                                      Urządzam urodziny mojego hipotetycznego dziecka. Zapraszam na nie brata z żoną,
                                      a drugiego brata samego (wyjątek stanowi przypadek, gdy narzeczona brata jest
                                      jednocześnie moją bliską przyjaciółką).
                                      • bez.loginu4 Re: Mozesz miec papierek i byc dla meza nikim. 05.01.05, 14:49
                                        > Urządzam urodziny mojego hipotetycznego dziecka. Zapraszam na nie brata z
                                        żoną,
                                        >
                                        > a drugiego brata samego (wyjątek stanowi przypadek, gdy narzeczona brata jest
                                        > jednocześnie moją bliską przyjaciółką).


                                        i naprawde uwazasz, ze to w porzadku? jak ma sie czuc brat, ktorego partnerka
                                        zostal pominieta ze wzgledu na brak papierka?
                                        • Gość: Złośnica Normalnie. n/t IP: *.pl / 193.24.200.* 05.01.05, 21:06
                      • Gość: Mala Dziecko ze zwiazku bez slubu jest dla ciebie obcym IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 04.01.05, 13:20
                        Witaj zlosnico,

                        Siostra brata wie, ze mnie urazila i nie przeszkadza jej to.To po pierwsze.
                        Wydaje mi sie, ze piszesz duzo sprzecznosci.
                        Najpierw piszesz, ze nie chodzisz na urodziny do wujka swojego LUbego i nie
                        bierzesz udzialu w imprezach rodzinnych swojego Lubego, bo nie masz papierka i
                        nie jestes jeszcze jego prawdziwa rodzina, a teraz piszesz, ze chodzisz na
                        chrzciny, wesela i komunie. Czyli jednak rodzina Twojego Lubego zaprasza Cie na
                        wesela i chrzciny np...Wiec jak? zaprasza czy nie zaprasza? Bo juz wypisujesz
                        calkiem dwie rozne rzeczy, calkiem sprzeczne. Zastanow sie w koncu czy cie
                        zapraszaja czy nie?, bo nie trzyma sie kupy to co piszesz.Ja mysle, ze pewnie
                        cie nie zaprasza, tak jak napisalas w pierwszym poscie, ale teraz starsz sie z
                        tego "wymigac", bo glupio ci sie nieco zrobilo, ze dajesz sie tak traktowac.
                        Skoro zapraszaja cie na sluby w jego rodzinie i cie nie pomijaja jako przyszlej
                        bratowej, to czemu mi wmawiasz, ze ja mam byc pominieta?

                        zlosnica pisze:
                        No bo wybacz, dlaczego miałabym nie zaprosić np.
                        > córki chrzestnego, a zaprosić dziewczynę brata przyszłego męża? Masz na to
                        > jakieś wytłumaczenie? Wszystkich zaprosić się przecież nie da.

                        Bo ja po jej rodzicach i bracie bede jej najblizsza rodzina, blizsza niz corka
                        chrzestnego, a moje stosunki z nia nie zmienia sie po moim slubie z moim Lubym.
                        Tak jak do tej pory , dalej bedziemy zasiadaly do jednego stolu czasem razem i
                        jadly obiad z jej rodzicami, dalej bedziemy sobie skaldac zyczenia na Sylwka
                        itd..., ja bede miala dzieci, ona bedzie miala dzieci, ktore beda sie cale
                        zycie spotykac i beda stryjecznym rodzenstwem, spokrewnionym krwia razem z nia
                        i jej dziecmi..., jezli juz chodzi o scislosc...Bo cale zycie bedziemy sie
                        spotykac na Boze Narodzenie i dawac sobie prezenty albo razem od czasu do czasu
                        obchodzic Wigilie...i dzielic sie oplatkiem... Przy stole Wigilijnym beda jej
                        rodzice, jej maz, ja i moj maz-jej brat, jej oraz moje dzieci, ktore beda z nia
                        spokrewnione krwia, a nie chrzesniacy czy cala reszta bandy...
                        Uwazam, ze powinna mnie zaprosic, bo przez cale zycie bedzie ze mna w jakis
                        sposob "wspolzyc" jako siostra mojego meza i nasze sosunki miedzy mna, a nia
                        sie nie zmienia po moim slubie, beda takie jak teraz, dlatego papierek nie ma
                        znaczenia. Ja moge nie miec papierka, ona tez moze nie miec papierka, ale obie
                        mozemy miec dzieci bez zwiazkow malzenskich. Czy te dzieci , jej i moje, nie
                        beda rodzina , tylko dlatego, ze ja i ona nie mamy slubu z naszymi Lubymi?
                        Czy jezli rodzice nie maja slubu, i urodzi sie dziecko, to rodzina to dziecko
                        oddaje do domu dziecka, bo rodzice nie maja slubu i to dziecko nie nalezy do
                        rodziny? Czy tak jest? Jezli twoja siotra mialaby faceta , a znim dziecko, bez
                        slubu z tym facetem, to bys to dziecko i jej faceta wyklela z rodziny, bo nie
                        mieli oni papierka? Rozumiem, ze tego dziecka bys za rodzine nie uznala i nie
                        bylabys jego ciocia.To by byl dla ciebie obcy, bo nie ma przeciez papierka, a
                        jak nie ma papierka, to juz nie jestes najlblizsza rodzina, w ogole nie jestes
                        rodzina.

                        Jezli dziewczyne brata przyszlego meza masz za pierwsza lepsza i nie traktujesz
                        jej jako powaznej kandydatki na zone twojego barata, to ja ominiesz, czyli
                        zlekcewazysz.Jezli traktujesz ja powaznie, to ja zaprosisz. Ja sie poczulam
                        potraktowana niepowaznie i to mnie zabolalo.
                        Pozdrawiam




                        • Gość: Złośnica Re: Dziecko ze zwiazku bez slubu jest dla ciebie IP: *.pl / 193.24.200.* 04.01.05, 13:34
                          Na wesela jestem zapraszana, bo w zaproszeniu mój ukochany ma wypisane "z osobą
                          towarzyszącą", to samo tyczylo się chrzcin, na których byłam. Na komunię
                          zostałam zaproszona osobiście przez świętującego chłopca, bo mnie bardzo lubi,
                          a jego rodzice też mnie na tej uroczystosci mile widzieli. Nie chodzę jednak na
                          np. imieniny, co najwyżej dzwonię do do rodziców mojego m. z zyczeniami w tym
                          dniu. Bywały jednak imprezy, na które mój chłopka jechał sam, a mnie nawet do
                          głowy nie przyszło, by się o tosciekać. Ja też do swojej rodziny chodzę sama,
                          tylko raz byslimy razem na weselu kuzynki.

                          Bo ja po jej rodzicach i bracie bede jej najblizsza rodzina, blizsza niz corka
                          > chrzestnego, a moje stosunki z nia nie zmienia sie po moim slubie z moim
                          Lubym.


                          Sama piszesz, że będziesz (albo i nie, czego Ci nie życzę), ale NIE JESTEŚ na
                          razie.

                          Rozumiem, ze tego dziecka bys za rodzine nie uznala i nie
                          > bylabys jego ciocia.To by byl dla ciebie obcy, bo nie ma przeciez papierka, a
                          > jak nie ma papierka, to juz nie jestes najlblizsza rodzina, w ogole nie
                          jestes
                          > rodzina.

                          Bzdura, dorabiasz sobie ideologię. Już nie pierwszy raz histerycznie bawisz się
                          w psychologa. Masz pecha, bo bardzo marnego.
    • bez.loginu4 Re: Czy powinnam zostac zaproszona? 04.01.05, 12:23
      jak dla mnie dziwne, na slub sie zaprasza wraz z osoba towarzyszaca. nawet jak
      slub jest w malym gronie.
      niepokojace jest zachowanie twojego factea, tzn. to, ze o tobie "zapomnial".
      obys nie byla zawsze w swoim malzenstwie na ostatnim miejscu, po mamusi i
      siostrzyczce.
      • Gość: Mala Do marty i apropos zlosnicy. IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 04.01.05, 12:47
        Do Marty:
        daruj sobie swoje nimile uwagi. Jak zauwazylas jestes wlasciwie jedyna osoba,
        ktora ma inne zdanie, wiec daleko odstajesz od ogolu i przyjetych norm kultury
        i wychowania, ale masz do tego prawo. Jezli z tym sie dobrze czujesz, to ok, to
        ty masz sie dobrze czuc, wiec nie mam zadnych "ale".
        Nie tobie jest oceniac kto do kogo pasuje i kto z kim pownien
        byc.Nieporozumienia w zwiazkach zdarzaja sie i to jest normalne, co nie
        oznacza, ze ktos z kims nie pownien byc.Rozumiem, ze ty masz faceta, ktory tak
        samo odstaje od normy jak ty, wiec sie super dogadujecie i nigdy sie nie
        klocicie.

        Apropos zlosnicy:
        chyba nie bez powodu masz taki nick wlasnie. Mysle, ze w glebi duszy boli cie
        to, ze rodzina Twojego Lubego tak Cie traktuje, bo jeszcze nie masz papierka, a
        w wlasnie brakiem papierka tlumaczysz sobie taka a nie inna postawe swojego
        Lubego i jego rodziny.Mysle, ze Cie to boli, ale sie do tego nie przyznajesz
        sama przed soba, starasz sie to uznac za norme i mi wmawiasz, ze tak powinno
        byc, bo tak jest u ciebie.Z twojego ostniego postu wynosze wrazenie , ze moral
        jest taki:
        "Ja jestem pomijana, wiec ty tez powinnas byc pomijana, pomecz sie tak samo
        jak ja, chociaz ja sie sama przed soba do tego nie przynaje, ze jest mi
        przykro,bo nigdy rodzina mojego Lubego mnie nie zaporsila na obiad".

        Zaznaczam, ze takie jest moje tylko wrazenie, nic poza tym.
        Pozdr.
        • Gość: marta Re: Do marty i apropos zlosnicy. IP: *.csk.pl 04.01.05, 13:01
          Wiesz co, a mi jest cie zal, bo konwenanse przyslaniaja ci postrzeganie
          swiata...
          Zauwaz, ze to ty sie zagryzasz juz co najmniej pare dni, powinnas byc zaproszona czy nie, a nie ja... Dla mnie to jest zupelnie naturalne, ze kazdy na swoj slub zaprasza kogo sobie chce i to jest decyzja, ktora nalezy uszanowac i ktorej nie nalezy dyskutowac.
          • bez.loginu4 Re: Do marty i apropos zlosnicy. 04.01.05, 13:59
            >... Dla mnie to jest zupelnie naturalne, ze kazdy na swoj sl
            > ub zaprasza kogo sobie chce i to jest decyzja

            niestety nie do konca. wyobrazasz sobie np. zeby nie zaprosic przyszlej
            tesciowej, bo jej nie lubisz i nie masz sie ochoty jej widziec na swoim slubie.
            • Gość: marta Re: Do marty i apropos zlosnicy. IP: *.light.csk.pl 04.01.05, 14:04
              wyobrazam sobie, pod warunkiem, ze moja druga polowa tez jej
              nie chce zaprosic.
        • Gość: Złośnica Re: Do marty i apropos zlosnicy. IP: *.pl / 193.24.200.* 04.01.05, 13:14
          Sto razy bardziej wolę jego tradycyjną, dość biedną i prostą rodzinę od
          swojej "nowoczesnej" i miastowej. Jedyne, co mnie w tym momencie złości, to
          fakt, że nie mogę dogodzić wszystkim w taki sposób, by samej nie stracić i nie
          mieć nieprzyjemnego uczucia, że tyle miesięcy wyrzeczeń, pracy, tęsknoty za
          ukochanym, problemów, zostały "przebąbione" w jeden wieczór. Jesli zdecyduję
          się na cięcia, zawsze znajdzie się ktoś taki jak Ty, kto poczuje się urazony,
          jeśli pominę go i nie zaproszę na najwazniejszą uroczystosć w moim zyciu. I
          schowaj sobie te psychologiczne wywody do kieszeni, bo psycholog z Ciebie jak z
          koziej dupy trąbka.
      • true_oveja sądzę że tu jest pies pogrzebany n/txt 04.01.05, 14:16
    • true_oveja Re: Czy powinnam zostac zaproszona? 04.01.05, 13:54
      Czy powinnam sie czuc urazona?

      Mozesz tylko po co? Po co pilegnowac w sobie uraze o takie cos zwlaszcza ze
      twoj ewentualny przyszly stanal po stronie siostry - przyznal jej prawo do nie
      zapraszania cie, czyli jednym slowem decyzja zapadla i jest nieodwolalna - co
      wiecej ty zes ja zakceptowala decydujac ze w takim razie nie idziesz.
      Robiac z tego duzy problem mozesz doprowadzic do tego ze sie z przyszlym
      pogryziecie o cos co byc moze wcale nie mialo byc zlosliwoscia ani atakiem na
      ciebie.
      Proponuje rozwazyc wewnetrznie co cie tak naprawde boli - brak zaproszenia od
      siostry lubego czy to ze luby nie stanal po twojej stronie i zastanowic sie czy
      ten bol jest na tyle silny zeby jeszcze sie tym zajmowac.
      • Gość: Mala Dyskusja zakonczona, prosze sie wiecej nie wypowia IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 04.01.05, 13:58
        Wiatm,

        dziekuje wszytkim za posty, prosze wiecej sie juz na ten temat nie wypoawiadc.
        POzdrawiam
        • bez.loginu4 dyskusja zakonczona? 04.01.05, 14:03
          oj mala, mala
          dyskusja bedzie trwala dopoki forumowicze beda chcieli na ten temat dyskutowac,
          fakt, ze zalozylas ten watek nie daje ci prawa do decydowania, kiedy mamy
          przestac pisac
          pozdrawiam rowniez
    • Gość: klaryssa Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: 195.117.144.* 04.01.05, 15:11
      Przeczytałam całą dyskusję i przyznaję że łatwiej przyjąć mi argumenty marty i
      złośnicy niż Twoje Mala. Nie przyjmujesz do wiadomości że są inne modele
      rodzin, związków i relacji między ludźmi niż Twoje. W pierwszym momancie też
      zapewne poczułabym się urażona gdyby ktoś mnie potraktował tak jak siostra
      brata ale przy dokładniejszen analizie ZA i PRZECIW chyba bym się z tym
      pogodziła. Decyzja kogo zaprasza się na ślub należy do Młodych i tę decyzję
      trzeba uszanować choćby była dla nas przyka i w naszym mniemaniu krzywdząca.
      Twój mężczyzna powinnien być od początku bardziej stanowczy ale skoro i on nie
      widzi w tym żadnego problemu to może faktycznie go nie ma. My z moim facetem
      też inaczej podchodzimy do "rodzinnych spotkań". Jesteśmy razem, planujemy
      wspólną przyszłość ale na niedzielne obiadki chodzimy osobno. Nie uczestniczymy
      w imieninowych spędach rodzinki i innych imprezach tego typu. Mam tu na myśli
      spotkania kameralniejsze tylko dla najblizszych bo wesela wiadomo zwykle
      obejmuja całą rodzinę z dostawkami więc i my bywamy na nich razem. Są jednak
      związki które doskonale funkcjonują mimo że nie bywają co niedziela na
      proszonych obiadkach. Rodzina mojego partnera bardzo mnie lubi i szanuje co nie
      znaczy że muszę z nimi spedzać każdą ich rodzinną uroczystość. Pewne chwile są
      zarezerwowane tylko dla rodziny i mimo tego że ty się już czujesz jej częścią
      to dla nich wcale nią być nie musisz. Rodzina dla mnie to więzy krwi. Moja
      siostra też ma męża i mimo całej ku niemu sympatii i temu że "wszedł do
      rodziny" to jest on dla mnie obcym facetem. Jeśli postanowią się rozejść to
      rozpadnie się rodzina którą stworzyli wspólnie kilka lat temu... trochę
      namotałam ale chyba da się wyczytać to co mam na myśli:-)
    • dori7 Re: Czy powinnam zostac zaproszona? 05.01.05, 20:19
      A mnie ciekawi, czy Mala powiedziala swojemu facetowi to wszystko, co napisala
      na forum: ze jest jej cholernie przykro, czuje sie pominieta, ma wrazenie, ze
      oni jej nie lubia i traktuja jak obca itd., czy tylko spytala, czy jemu to nie
      przeszkadza, ze jej nie zaproszona i uznala, ze sprawa zalatwiona, bo on
      powinien sie wszystkiego domyslic?
    • Gość: lola Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: *.chello.pl 06.01.05, 13:32
      czulabym sie urazona. na slub zaprasza sie na ogol z osoba towarzyszaca, a Ty
      jestes narzeczona brata, wiec POWINNAS zostac zaproszona.
      • Gość: Rita Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 15:53
        Cosik mi sie wydaje ze miano narzeczonej narzuciła sobie sama.Nikt inny z
        rodziny tego chłopaka tak nie uważa i pewnie on sam tez stąd ta sytuacja ze
        została w domku.
        • Gość: lola do Mala IP: *.acn.waw.pl 09.01.05, 14:46
          i co tam u ciebie>?:)
    • Gość: AAAAAAA Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: *.aine.pl 09.01.05, 16:37
      A może to z toba coś jest nie tak????
      Wiesz... moja przyjaciółka tez nie zaprosiła na ślub dziewczyny swojego brata.
      Tylko dlatego, że jej nieznosiła. Panienka nie miała w ogóle wyczucia sytuacji
      i potrafiła w miejscu publicznym, na cudzej imprezie ostawiać sceny i wyzywać
      swojego chłopaka. Na weselu innej koleżanki (wcześniej niż slub mojej
      przyjaciółki) odstawiła taki cyrk, że w pewnym momencie była na pierwszym
      palnie, a para młodych robiła wszystko żeby ja uspokoić.
      Brat mojej przyjaciółki też planował ślub z tą dziewczyną.... na szczęśćie
      zmądrzał.

      Dopóki nie jesteś jego żoną, nie jesteś jej rodziną.

      Przestań szukać winy we wszystkich naokoło a pomyś czy nie ma jej w Tobie?
    • Gość: kinga Re: Czy powinnam zostac zaproszona? IP: 213.77.24.* 10.01.05, 10:57
      Moim zdaniem powinnaś zostać zaproszona.Na zaproszeniu powinny być nawet Twoje
      dane wpisane i Twego chłopaka,a jej brata. To jest z jej strony nie w porządku.
      Zwłaszcza,że jesteście nie jako w jednej rodzinie już. W końcu to rodzony
      brat,a nie siódma woda po kisielu. Bo dalszych znajomych wystarczy poinformować
      telefonicznie. Najbliższą rodzinę zaprasza się osobiście.
      Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka