Dodaj do ulubionych

Prostytucja, sponsoring – praca dla studentki!!!!!

25.01.05, 23:52
W brew pozorom nie jest to wymysł dziennikarzy. Przez przypadek dowiedziałem
się kiedyś, że jedna z moich byłych koleżanek ze studiów „jest sponsorowana”
przez starszego Pana. Na co dzień niczym się nie wyróżniała – taka skromna
dziewczyna.
Tak mnie naszło na ten temat po obejrzeniu reportażu, chyba na TVN, o
studentkach - prostytutkach w Krakowie. Jedna z dziewczyn miała chłopaka a
inna ambicje na doktorat.

Co o tym myślicie? Czy cel uświęca środki? Czy można za młodu popełniać błędy
i liczyć, że w przyszłości one nie wypłyną? Co byście zrobili gdybyście się
dowiedzieli, że tak zarabia wasza znajoma?
Obserwuj wątek
    • Gość: xy2 Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: .48.242.* / 80.51.176.* 25.01.05, 23:55
      nie spotkałam sie z tym, wiec nie wiem. ale szukanie sponsora to kurestwo
      • druga_strona Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 00:00
        Ale zakładam, że masz na ten temat jakiekolwiek zdanie. Uważasz, że ten CEL
        uświęca te ŚRODKI?
        • Gość: xy2 Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: .48.242.* / 80.51.176.* 26.01.05, 00:03
          nie
    • Gość: mała Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 00:51
      Nic nie uważam - dorosły czlowiek może robić ze swoim życiem co chce, o ile
      robi to dobrowolnie i świadomie. Nie będę ich potępiać bo nikogo swoim
      zachowaniem nie krzywdzą, poza tym to nie moja sprawa.
      • druga_strona Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 08:53
        Właśnie chodzi o to, że krzywdzą same siebie, bo chcą zarobić na studia. Mają
        marzenia o normalnej rodzinie, których prawdopodobnie nie zrealizują. A jeśli
        zrealizują myślisz, że nie skrzywdzą swojego przyszłego partnera?

        Co masz na myśli pisząc "dobrowolnie i świadomie"?
        • Gość: mała Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 15:01
          > Co masz na myśli pisząc "dobrowolnie i świadomie"?

          Jeśli robią to z własnej woli i nie są do tego zmuszane. Oczywiście gdy
          sytuacja jest taka, że nie ma co do garnka włożyć, problem robi się
          skomplkowany. Ale jeżeli taka panienka chce sobie dorobić na ciuchy w taki
          sposób to jej sprawa. Ja uważam to za niemoralne i nie zrobiłabym czegoś
          takiego, ale jeśli ktoś podjął taką decyzję, to nie będę na niego najeżdżać bo
          nic mi do tego. A te dziewczyny chyba powinny zdawać sobie sprawę z
          konsekwencji dokonywanych wyborów.
        • Gość: Gocha To proste IP: *.chello.pl 28.01.05, 12:09
          To nie studentki zostają ku..mi - to ku.. idą na studia.
      • j_76 Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 15:01
        > Nie będę ich potępiać bo nikogo swoim
        > zachowaniem nie krzywdzą

        Swoich chłopaków też nie?
        • druga_strona Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 15:10
          > Swoich chłopaków też nie?
          To bardzo dobre pytanie. Ja nie miałbym tyle sily by być z prostytutka. Byłoby
          mi z tym delikatnie mówiąc źle.
    • true_oveja Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 09:10
      nie znam nikogo takiego i szczerze mówiąc uważam ze to jest indywidualna sprawa
      każdego. jakoś mnie to specjalnie nie bulwersuje, mimo że taka droga zdobywania
      pieniędzy jest mi kompletnie obca.
      • Gość: mandi.ole Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.kom / *.kom-net.pl 26.01.05, 09:19
        Uważa się, że za prostytucję biorą się tylko kobiety z nizin społecznych,
        którym obce są pewne normy czy zasady (rozumiejcie to tak, jak chcecie), a tu
        nagle wychodzi na jaw, że nie tylko.., że tym "sportem" parają się też
        dziewczyny, które są na studiach, czyli w rozumieniu innych, zaszły już gdzieś.
        Nie rozumiem podobnych postaw, bo ja sama też studiuję, i choć nie są to studia
        łatwe, miłe i przyjemne ( z uwagi na ilość wiedzy, któą muszę przyswoić), mam
        jakoś czas, żeby zarobić na swoje potrzeby, wcale nie uciekając się do
        sprzedawania własnego ciała.
        Już odbiegam od tego, czy laski robią to z przyjmenością, czy nie. Ciekaw, co
        powiedzą potem swoim dzieciom? "Ja mogłam dziecko, więc i Ty idź zarabiać?".
        Jak Wychowają dzieci? Czy spojrzą partnerowi odważnie w oczy i wyznają swoją
        przeszłość??
        Tłumaczenie w tym momencie jest nieważne (na studia itp). Istota sprawy- borą
        kasę za sex. Jak to inaczej nazwać? Czy trzeba patrzeć się na wykształcenie?
        Nie...Jest prostytucja, nic innego.
        Pozdr
      • kohol Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 15:07
        true_oveja napisała:

        > nie znam nikogo takiego i szczerze mówiąc uważam ze to jest indywidualna
        > sprawa każdego. jakoś mnie to specjalnie nie bulwersuje, mimo że taka droga
        > zdobywania pieniędzy jest mi kompletnie obca.

        Właśnie mam podobnie. Nie bulwersuje. Trochę mam dysonans w związku z tym :D
        • druga_strona Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 15:26
          bo to was nie dotyczy i nie macie z tym kontaktu? Dlatego macie to gdzieś? A to
          nakręca cały biznes mafijny. Tu studentka-prostytutka tam narkotyki itp.
          • kohol Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 15:41
            druga_strona napisał:

            > bo to was nie dotyczy i nie macie z tym kontaktu? Dlatego macie to gdzieś?

            Nie piszę, że mam to gdzieś. Piszę, że mnie to specjalnie nie bulwersuje.
            Dlaczego nie bulwersuje? To też, zdaje się, było napisane - dlatego, że to
            indywidualna sprawa. Owszem, przykro mi, że są dziewczyny traktujące swoje
            ciało jak towar, ale to taki typ.

            > A to
            > nakręca cały biznes mafijny. Tu studentka-prostytutka tam narkotyki itp.

            Ja piszę o studentkach sponsorowanych. To inna grupa niż mafijne prostytutki.
            • druga_strona Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 15:50
              kohol napisała:

              > Nie piszę, że mam to gdzieś. Piszę, że mnie to specjalnie nie bulwersuje.
              > Dlaczego nie bulwersuje? To też, zdaje się, było napisane - dlatego, że to
              > indywidualna sprawa.
              A jeśli twoja córka, w przyszłości tym się zajmie. Też nie będzie Cię to
              bulwersować. A jesli twój facet będzie kogoś sponsorować? Mogę podawać inne
              przykłady.
              Dziewczyny to was dotyczy. To jest problem społeczny!!!
              • true_oveja Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 15:58
                jeżeli tobie uda się raz na zawsze wyplenic "najstarszy zawod swiata" to ci
                osobiscie pogratuluje. ale obawiam sie ze poki jest popyt bedzie i podaz.
                natomiast przyklad z corka i facetem jest mocno nie na miejscu. waz prosze
                swoje slowa.
                • druga_strona Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 16:05
                  true_oveja napisała:

                  > natomiast przyklad z corka i facetem jest mocno nie na miejscu. waz prosze
                  > swoje slowa.

                  Jeśli Cię obraziłem to przepraszam, nie to miałem na celu. Ale Twoja reakcja
                  wskazuje na to że jednak Cię to obchodzi. Moim zdaniem jest to prawidłowe. Masz
                  jakieś obawy, niepewność o przyszłość? Właśnie z tego powodu powinniśmy to
                  potępiać by zapewnić lepszą przyszłość naszym dzieciom.
                  Mam rację??? Czy Cię jeszcze nie przekonałem?
                  • true_oveja Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 27.01.05, 09:19
                    Czy Cię jeszcze nie przekonałem?

                    niestety nie. w zadnym twoim watku nie jestem ci w stanie przyznac racji
                    poniewaz prowadzisz dyskusje w sposob tendencyjny, nadinterpretujesz wypowiedzi
                    oponentow i uzywasz frazesow w rodzaju - mam podstawy sadzic ze kazda kobieta
                    to k... No to czy o swojej mamie lub siostrze tez masz takie zdanie? nie? no to
                    widzisz ze teza ta jest nieprawdziwa.
                    ok, seks za konkretna kase lub drogi prezent, ktora to cene ustala sie zawczasu
                    jest prostytucja. natomiast nie uwazam za prostytucje ukladu panienka bedaca na
                    utrzymaniu przyjaciela. uwazam ze nie ma potrzeby wrzucac prostytutek z
                    poznanskiej i studentek-utrzymanek do jednego worka. i tak jak napisala kohol -
                    problemem spolecznym jest prostytucja na ulicach, przede wszystkim wsrod
                    nieletnich, narkomania, handel zywym towarem etc, a nie - niech juz bedzie -
                    "sponsoring".
                    Moim zdaniem zamiast glosnego potepiania tej sytuacji lepiej jest zabrac sie za
                    probe usuniecia przyczyn prostytucji. tylko ze ja nie wiem jak, moze ty wiesz?
                    pewnie mi napiszesz ze wlasnie przez protesty. no i co chcesz ludziom
                    uswiadamiac:
                    "Prostytucja jest problemem spolecznym!" " Musimy ja zwalczac!" Myslisz ze oni
                    tego nie wiedza? ale ja cie jeszcze raz pytam:
                    "Jak?"
                    • stella25b Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 27.01.05, 09:28
                      Mam na temat sponsoringu inne zdanie zwlaszcza po przeczytaniu ogloszen w
                      prasie polskiej typu:" szukam sponsora..." podany wiek, plec i inne namiary.
                      Uwazasz nadal, ze to nie prostytucja???
                      • true_oveja Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 27.01.05, 09:32
                        moje zdanie zostalo wyluszczone w poscie wyzej.
                        • stella25b Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 27.01.05, 09:44
                          No tak, zawsze ladniej wyglada kobieta przyjmujaca stalych/stalego
                          klientow/klienta u siebie w domu nizli stajaca na ulicy i sprzedajaca swoje
                          cialo, kazdemu kto akurat ma na sex ochote.
                          • true_oveja Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 27.01.05, 09:58
                            lapiesz mnie za slowka. ok. wycofuje slowo sponsoring.
                            pisze w takim razie jescze raz.
                            uwazam, ze jezeli kobieta ustala konkretna cene za usluge seksualna to jest
                            prostytutka, natomiast jezeli zyje w ukladzie: bogaty kochanek z ktorym poza
                            seksem spedza czas, bywa na przyjeciach, a on ja utrzymuje to jest po prosttu
                            kochanka-utrzymanka i w jej zachowaniu nie widze nic bulwersujacego. Co wcale
                            nie oznacza ze _ja_ bym na taki uklad poszla.
                    • druga_strona Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 27.01.05, 10:49
                      true_oveja napisała:

                      > lapiesz mnie za slowka. ok. wycofuje slowo sponsoring.
                      > pisze w takim razie jescze raz.


                      > niestety nie. w zadnym twoim watku nie jestem ci w stanie przyznac racji
                      > poniewaz prowadzisz dyskusje w sposob tendencyjny, nadinterpretujesz
                      wypowiedzi
                      >
                      > oponentow i uzywasz frazesow w rodzaju - mam podstawy sadzic ze kazda kobieta
                      > to k... No to czy o swojej mamie lub siostrze tez masz takie zdanie? nie? no
                      to

                      Zarzucasz mi tendencyjny sposób wypowiedz. Czyżbyś już nie miała argumentów na
                      poparcie swoich racji? I chyba lepiej prowadzić dyskusję na temat wątku niż na
                      temat dyskusji - mam racje?

                      > ok, seks za konkretna kase lub drogi prezent, ktora to cene ustala sie
                      zawczasu
                      > jest prostytucja

                      Zgadzam się z Tobą

                      >natomiast nie uwazam za prostytucje ukladu panienka bedaca na
                      > utrzymaniu przyjaciela.
                      Tu sie z Toba nie zgadzam. Układ, w którym jest przekazywana kasa za usługę
                      seksualną to jest prostytucja.

                      >ma potrzeby wrzucac prostytutek z
                      > poznanskiej i studentek-utrzymanek do jednego worka
                      Ja "malucha" też nie uważam za samochód - jednak to jest jak najbardziej
                      samochód. Pewnych rzeczy nie zmienisz - są już takie z samej definicji.

                      > Moim zdaniem zamiast glosnego potepiania tej sytuacji lepiej jest zabrac sie
                      >za probe usuniecia przyczyn prostytucji. tylko ze ja nie wiem jak, moze ty
                      >wiesz? pewnie mi napiszesz ze wlasnie przez protesty
                      Właśnie, że wiem! I żebyś wiedziała, że przez protest. Nie trzeba znać historii
                      żeby stwierdzić, że wszystko ma jakiś początek. Zobacz co stało się na Ukrainie
                      dzięki właśnie protestom. Ktoś musi powiedzieć głośne "NIE", "To jest złe,
                      niemoralne". Przyznaje, że na Ukrainie była to rewolucja polityczna a nie
                      kulturowa.
                      Wiesz będę dumny z siebie jeśli choć jedna osoba, pod wpływem moich wypowiedzi,
                      nie pójdzie tak zarabiać lub korzystać z tych usług.
                      • true_oveja Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 27.01.05, 11:18
                        mamy różne zdanie na temat prostytucji. czy będziesz w stanie z tym żyć? ja w
                        każdym razie tak.
                        pozdrawiam.
                        • druga_strona Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 30.01.05, 18:15
                          true_oveja napisała:

                          > mamy różne zdanie na temat prostytucji. czy będziesz w stanie z tym żyć?
                          Oczywiście. Miło mi sie z Tobą dyskutowało - pomimo różnicy zdań.

                          > pozdrawiam.
                          Również pozdrawiam.
              • kohol Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 16:10
                druga_strona napisał:

                > A jeśli twoja córka, w przyszłości tym się zajmie.

                Będzie mi przykro - ale nie będe zbulwersowana (zgorszona). Podobnie jak nie
                będę zbulwersowana, jeśli mój syn po skończeniu gimnazjum nie będzie chciał iść
                do szkoły średnie, bo będzie mu odpowiadać praca stróża na parkingu. Albo
                gdybym wiedziała, że moje dziecko schlało się i spało w kiblu w akademiku.
                Problemem społecznym jest prostytucja - ale taka mafijna, sprzedawanie
                narkotyków w szkołach podstawowych i alkoholu nieletnim, sponsoring jest wg
                mnie problemem indywidualnym. Przykro mi, że cialo kobiety bywa traktowane jak
                towar - i przez różnych mężczczyzn, i przez różne kobiety - i to jest problem
                społeczny, ale znacznie szerszy, obejmujący i dziewczyny chodzące na dyskoteki,
                i apele mężczyzn o noszenie spódniczek, i prostytucję, i handel żywym towarem.
                I wiesz, wśród tego wszystkiego sponsoring wydaje mi się najmniej bulwersujący.
                • druga_strona Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 16:15
                  > Będzie mi przykro - ale nie będe zbulwersowana (zgorszona).
                  Przepraszam za szczerość - NIE CHCIAŁBYM MIEĆ TAKIEJ MATKI JAK TY!!!!!
                  • kohol Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 16:21
                    druga_strona napisał:

                    > Przepraszam za szczerość - NIE CHCIAŁBYM MIEĆ TAKIEJ MATKI JAK TY!!!!!

                    Spoko, to to już masz z głowy :)
                  • kohol Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 16:39
                    Wiesz, tak się zastanawiam, dlaczego tak napisałeś. Możliwe, że dlatego, że dla
                    Ciebie brak zbulwersowania jest równoznaczy z pogodzeniem się z taką sytuacją,
                    z brakiem protestu. Możliwe, że po prostu inaczej to rozumiemy. Ja, wiesz, mogę
                    zakładać, że nie byłabym zbulwersowana - tak samo, jak Ty zakładasz, że byś
                    był. Jednak dla mnie zbulwersowanie jest równoznaczne ze zgorszeniem,
                    oburzeniem, i jest za bardzo skupione na podmiocie, czego chciałabym uniknąć.
                    Gdyby moja córka się prostytuowała i ja bym się o tym dowiedziała, to -
                    banalnie - chciałabym zrozumieć motywy i jej uczucia, a nie skupiać się na
                    swoim oburzeniu.
                    Takie tam psychologiczne podejście :D
                    I dlatego może wolę starać się zrozumieć te dziewczyny niż wyrażać swoje
                    zbulwersowanie :)
                    • druga_strona Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 17:51
                      > Wiesz, tak się zastanawiam, dlaczego tak napisałeś
                      Już tłumaczę.


                      >Możliwe, że dlatego, że dla
                      > Ciebie brak zbulwersowania jest równoznaczy z pogodzeniem się z........

                      Moje zbulwersowanie dotyczyło by mojej bezradności w tej sytuacji a nie osoby.
                      Dotyczyło by czegoś nieodwracalnego, czego nie mogę już zmienić. Jednocześnie
                      próbowałbym moją córkę wyciągnąć z tej sytuacji wszelkim kosztem. Ty
                      prawdopodobnie nie miałaś nigdy kontaktu z narkomanami i prostytutkami więc nie
                      wiesz co się z nimi dzieje – co się dzieje w ich głowach, jak są podatni na
                      wszelkiego rodzaju negatywne bodźce i jak szybko staczają się coraz niżej. To
                      nie jest fajny widok – zapewniam Cię.

                      Piszesz:
                      > Będzie mi przykro - ale nie będe zbulwersowana (zgorszona)
                      i pod koniec tego samego postu
                      >Przykro mi, że cialo kobiety bywa traktowane jak
                      >towar - i przez różnych mężczczyzn, i przez różne kobiety

                      „Co tam ,sami tego chcą. To ich ciała i ich pieniądze RUBTA CO CHCETA” - w ten
                      sposób rozumiem twoją wypowiedz.
                      Takimi słowami dajesz zły przykład dla swoich dzieci. Zapytasz pewnie: Dlaczego
                      zły? A ja Ci odpowiem: Dlatego bo ignorowanie takich zachowań nie powoduje
                      tego, że jesteś neutralna w tej sprawie. To jest takie ciche przyzwolenie – nie
                      wypowiedziane wprost.
                      Twoja wypowiedz rozumiem jak takie bezstresowe wychowanie. „Pozwalać na
                      wszystko. To nic, że złamie sobie dzieciak kark – to jego wybór.” To nic nie
                      szkodzi, że Ty wiesz, że dana rzecz jest zła – dziecko czy młody człowiek tego
                      nie musi wiedzieć. To właśnie Ty, matka swojego dziecka, musisz mu wpoić pewne
                      zasady i to właśnie Ty musisz wykształcić w dziecku kręgosłup moralny wsparty
                      swoim przykładem.


                      > Podobnie jak nie
                      >będę zbulwersowana, jeśli mój syn po skończeniu gimnazjum nie będzie chciał
                      iść
                      >do szkoły średnie, bo będzie mu odpowiadać praca stróża na parkingu
                      Myślę, że tego jednak byś nie chciała. A twoje zadanie polega właśnie na tym
                      by jednak chciał iść do szkoły średniej i dalej.

                      Podsumowując:
                      Obojętność jest takim cichym przyzwoleniem. Nie sprzeciwiając się negatywnym
                      tendencjom popierasz je. Myślę, że wyraziłem się bardzo jasno. I mam nadzieje,
                      że źle zrozumiałem twoja postawę na początku – mam nadzieje, że taka nie jesteś

                      Pozdrawiam.
                      • Gość: mało Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 22:27
                        Ty
                        > prawdopodobnie nie miałaś nigdy kontaktu z narkomanami i prostytutkami więc
                        nie
                        >
                        > wiesz co się z nimi dzieje – co się dzieje w ich głowach, jak są podatni
                        > na
                        > wszelkiego rodzaju negatywne bodźce i jak szybko staczają się coraz niżej. To
                        > nie jest fajny widok – zapewniam Cię.

                        Ale prostytutka - narkomanka z Dworca Centralnego a studentka mająca sponsora
                        to nie jest to samo.
                        • druga_strona Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 22:37
                          Gość portalu: mało napisał(a):


                          > Ale prostytutka - narkomanka z Dworca Centralnego a studentka mająca sponsora
                          > to nie jest to samo.

                          Jasne, że nie to samo. Jednak mechanizm autodestrukcji jest podobny.
                          • Gość: mała Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 22:42
                            Wiesz, prostytutka z Dworca Centralnego to osoba, która raczej nie ma
                            poukładanego życia, domu, pracy i wykształcenia. Dziewczyna mająca sponsora
                            może, poza tym faktem, niczym nie różnić się od innych dziewczyn.
                            • druga_strona Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 22:50
                              Gość portalu: mała napisał(a):

                              Dziewczyna mająca sponsora
                              > może, poza tym faktem, niczym nie różnić się od innych dziewczyn.

                              Chcesz mi powiedzieć, że dosłownie każda dziewczyna pójdzie do łóżka z obcym a
                              wszystko zależy od stawki?
                              Bo przepraszam ale nie uwierzę, że prostytucja nawet w tak... „czystym/ładnym”
                              wydaniu nie zostawia u młodej dziewczyny jakiś śladów na psychice. Tego mi nie
                              wmówisz.
                              • Gość: mała Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 23:01
                                Chodziło mi o to, że taka dziewczyna poza tym, że ma sponsora i uprawia
                                finansowany seks może nie różnić się od innych. Studiuje, może być
                                inteligentna, sympatyczna i czytać te same książki i lubić te same filmy co
                                inne dziewczyny. Nie jest jakąś postacią z marginesu. Właśnie posiadanie
                                sponsora może być jedyną różnicą.
                                • druga_strona Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 23:13
                                  > Chodziło mi o to, że taka dziewczyna poza tym, że ma sponsora i uprawia
                                  > finansowany seks

                                  Doskonale wiem o co ci chodziło, ale Ty chyba nie rozumiesz mnie. Wiesz jak się
                                  dowiedziałem o tej mojej koleżance ze studiów? Próbowała się związać z moim
                                  kolegą, najlepszym przyjacielem. Otóż pewnego pięknego wieczora przyszedł do
                                  mnie i zaczął się żalić, że ona jest k....... i z kim on był. On dowiedział
                                  się bo ona musiała akurat wyjść do swojego sponsora i on (sponsor) po nią
                                  przyjechał. Mój kolega głupi nie był i się zorientował co jest grane. Później
                                  zaczęły się groźby i zastraszanie. Później ona przepraszała i płakała.
                                  Kompletna paranoja!!!! A na uczelni wszystko było jak dawniej, czyli ok. Ja
                                  sobie wyobrażam co działo się w jej głowie i nikt mi nie wmówi, że ona była
                                  taka sama jak inne dziewczyny, że to co robiła nie zostawi śladu do końca
                                  życia.
                                  • Gość: mała Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 23:27
                                    Ja też znałam dziewczynę która miała przez jakiś czas sponsora - tylko, że u
                                    niej wyglądało to normalnie, bez żadnego zastraszania, po prostu spotykała się
                                    z około 40 letnim facetem. Inteligentna, miła dziewczyna, skończyła studia.
                                    Teraz ma chłopaka z którym jest w normalnym związku. Chyba za bardzo
                                    dramatyzujesz, sponsor to nie alfons który znęca się nad swoimi "dziewczynkami".
                                    • druga_strona Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 23:30
                                      >sponsor to nie alfons który znęca się nad swoimi "dziewczynkami"
                                      to ona straszyła mojego kolegę.
                                      A ta twoja koleżanka powiedziała swojemu partnerowi co robiła??
                                      • Gość: mała Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 23:38
                                        > A ta twoja koleżanka powiedziała swojemu partnerowi co robiła??

                                        Nie wiem, nie pytałam, to chyba nie moja sprawa, z resztą aż tak blisko nie
                                        jesteśmy żeby się sobie zwierzać. O tej jej przygodzie ze sponsoringiem
                                        dowiedziałam się przypadkiem i kiedyś pogadałyśmy na ten temat. Chyba wyczuła,
                                        że nie będę na nią najeżdżać i dlatego ze mną porozmawiała.
                                        • druga_strona Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 23:41
                                          Dla mnie jest bardziej prawdopodobne, że jednak nie powiedziała - bo po co? W
                                          życiu trzeba mieć jakiś kręgosłup moralny – wówczas nie trzeba się wstydzić
                                          przeszłości.
                              • ramyus Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 27.01.05, 04:46
                                A musi Ci to mowic? To przeciez oczywiste. Wszystko zalezy jedynie od ceny.
                        • ak30 Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 27.01.05, 11:07
                          Jasne, że nie to samo. Dlatego dużo bardziej warta jest potepienia studentka.
                          Ona już osiągnęła jakiś poziom życia. W przeciwieństwie do dziewczyny z Dworca
                          Centralnego - ma wybór. Jeżeli zamist ubiegać się o stypendium (dla zaocznych
                          też są stypendia) lub poszukać pracy wybiera seks za pieniądze, to to nie jest
                          żadna konieczność, tylko dziwkarska natura.
                      • Gość: kohol Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.crowley.pl 27.01.05, 11:10
                        druga_strona napisał:

                        > Moje zbulwersowanie dotyczyło by mojej bezradności w tej sytuacji a nie
                        osoby.

                        A widzisz. Czyli że zbulwersowanie dla mnie i dla Ciebie oznacza coś innego.
                        Dla mnie jest równoznaczne ze zgorszeniem, potępianiem - i właśnie staniem z
                        boku i wytykaniem palcami - a nie z moją bezradnością.

                        > „Co tam ,sami tego chcą. To ich ciała i ich pieniądze RUBTA CO CHCETAR
                        > 21; - w ten
                        > sposób rozumiem twoją wypowiedz.

                        Widzisz, źle rozumiesz. Na tej podstawie budujesz całą resztę.

                        > Dlatego bo ignorowanie takich zachowań nie powoduje
                        > tego, że jesteś neutralna w tej sprawie.

                        Dalsza część: nigdzie nie piszę o ignorowaniu. Piszę o tym, że nie jestem
                        zbulwersowana. I tylko o tym. Jednak Ty na tej podstawie poszedłeś
                        mechanicznie - klik-wrrr, włączamy schemat - i dopisałes mi parę innych cech -
                        skoro się nie bulwersuje -> znaczy róbta co chceta -> znaczy bezstresowe
                        wychowanie -> znaczy ignoruje -> znaczy jej to wisi -> znaczy "To jest takie
                        ciche przyzwolenie" -> znaczy trzeba jej powiedzieć, jak powinna dzieci uczyć,
                        bo chyba nie wie. Nie komentuję dalszej ścieżki Twojego rozumowania i
                        przypisywania mi rzekomo moich myśli, bo jest to bez sensu :) Myślę, że wyrażam
                        się jasno - budujesz sobie cały obraz mojej osoby na tym, że powiedziałam, że
                        nie byłabym zbulwersowana, obraz idący tak daleko, że znowu mnie zadziwiasz.
                        Przyjmij, proszę, do wiadomości, że nie byłabym zbulwersowana, gdyby nastąpiło
                        zdarzenie A, B czy C - i to znaczy tylko i dokładnie tyle. To, co bym czuła i
                        co bym zrobiła - to zupełnie inna działka, o której nie napisałam praktycznie
                        nic, a o której wydaje Ci się, że dobrze wszystko wiesz. Jestem prosta - nie
                        przekazuję więcej niż chcę przekazać, rzadko wplatam coś między słowa, bo to
                        rodzi nieporozumienia, jak widzę - i to może zostać swobodnie poddane daleko
                        idącej nadinterpretacji.
                        True Oveja ma rację - używasz frazesów i nadinterpretujesz wypowiedzi
                        oponentów :(
                        Aż mi teraz głupio, że zapytałam "dlaczego tak sądzisz", bo mogłam zostawić Cię
                        z wielkimi literami napisaną kwestią sugerującą, że byłabym złą matką; liczę na
                        to, że teraz pomyślisz sobie pozytywnie "będe dumny z siebie, jeżeli kohol
                        dzięki temu, co napisałem, pomyśli o swoim stosunku do swoich przyszłych
                        dzieci".
                        Nieważne.
                        • druga_strona Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 30.01.05, 18:34
                          > A widzisz. Czyli że zbulwersowanie dla mnie i dla Ciebie oznacza coś innego
                          ok. w takim razie co robisz – teoretycznie oczywiście – gdy dowiadujesz się, że
                          bliska Ci osoba zarabia w ten sposób?

                          > Widzisz, źle rozumiesz. Na tej podstawie budujesz całą resztę.
                          Miałem taką nadzieje, że źle rozumiem. Właśnie dlatego prowadzę dyskusję do
                          końca, bo chcę zrozumieć mojego rozmówcę dokładnie.
                          Z tą matką rzeczywiście przesadziłem – PRZEPRASZAM.

                          Jednak mam nadzieję, że Ty rozumiesz kwestie „ignorowania” w wychowaniu
                          dzieci – w kontekście mojej wypowiedzi.

                          > Jestem prosta
                          Jesteś kobietą. :-) Żadna kobieta nie jest prosta.

                          > True Oveja ma rację - używasz frazesów i nadinterpretujesz wypowiedzi
                          > oponentów :(
                          Może tak, może nie. Nie ma obowiązku dyskusji ze mną.


                          > Aż mi teraz głupio, że zapytałam "dlaczego tak sądzisz",
                          A nie powinno. Gdybyś nie kontynuowała dyskusji miałbym pewność, że mam rację –
                          a chyba jej nie mam? Mam czy nie mam ?


                          > "będe dumny z siebie, jeżeli kohol
                          > dzięki temu, co napisałem, pomyśli o swoim stosunku do swoich przyszłych
                          > dzieci".
                          Dla dobra polityki ekonomicznej państwa ważne jest byś wychowała swoje dzieci
                          jak najlepiej. Moja duma ma wymiar osobisty i nie ma większego znaczenia dla
                          nikogo innego.
                      • Gość: aola Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 20:28
                        Calkowicie sie z toba zgadzam, pozdr.
              • Gość: aola Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 20:19
                Wszystkich dotyczy, moj taka sponsoruje!
                • Gość: kohol Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.crowley.pl 28.01.05, 10:41
                  Gadaj zdrowa :D
    • trzydziecha1 Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 09:32
      Cel niczego nie uświęca. Niektórzy mają słonność do alkoholu i się uzależnią, a
      niktórzy mogą pić dużo i się nie uzależnią. Tak samo z pojmowaniem pewnych
      norm. Podobno zabójcy nie mają pojęcia o normach, jest to "niepojęte" dla nich,
      ze względu na jakiąś wadę w mózgu- wrodzony problem z odróżnianiem dobra od
      zła. Myślę, ze są kobiety nie umiejące odróżnić dobra od zła, przy czym może to
      być albo "wrodzone" albo nabyte (przez wychowanie albo jego brak, przez złe
      doświadczenia życiowe, doznane krzywdy). Dziewczyny, którym pozornie nic nie
      brakuje: mają rodzców, którzy o nie dbają, studiują za ich kasę, ubierają sie
      za ich kasę a mimo to chcą żyć na wyższej stopie i się sprzedają za luksusowe
      ciuchy czy kosmetyki, mają "przestawione" w głowie. Nie są w stanie pojąć norm
      spolecznych, być może stwarają sobie własne, subiektywne normy? (np. studiuje,
      więc potrzebna mi kasa, albo: Aśka ma super ciuchym dlaczego ja nie mogę mieć?
      Sprawiedliwość musi być!) Dlatego nie mają skrupułów i wyrzutów sumienia, bo
      niby czemu?
    • caprice83 Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 14:53
      czasami cel uświęca środki ale mysle że akurat nie w tym przypadku.
      co bym zrobiła... nic.. to byłby jej wybór i niech robi co chce. w koncu nikogo
      nie krzywdzi, nikogo nie okrada. traktowałabym ja jak każdą inną osobę.
      a co do błędów, myśle że to przykre i współczuję takim dziewczynom, jesli muszą
      to robić, ale nie sądzę żeby powinno to wpływać na ich przyszłość, jak wyżej
      napisałam w koncu nic nikomu złego nie robią.
      • druga_strona Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 15:06
        >myśle że to przykre i współczuję takim dziewczynom, jesli muszą
        >to robić,

        Właśnie cały dylemat moralny, polega na tym że one nie muszą TEGO robić. Nie
        muszą ubierać się w markowe ubrania i chodzić do kina co drugi dzień. Ta
        dziewczy na, o której pisałem w pierwszym poście była skromna, ale widać było u
        niej te pieniądze - np. miała własne prawie nowe auto, w tamtych czasach to nie
        było tak powszechne jak dziś. Ona nie musiała oddawać się za kasę.
      • j_76 Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 15:09
        > w koncu nikogo
        > nie krzywdzi,

        Część z nich ma partnerów...

        > a co do błędów, myśle że to przykre i współczuję takim dziewczynom, jesli muszą
        > to robić,

        Na ogół nie muszą. Ale, jak powiedziała jedna z nich, to najłatwiejsze pieniądze.
    • Gość: asia Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 15:12
      osiem lat(od 3 liceum) żyłam ze starszymi facetami, dostając to czego
      potrzebowałam. Lubię seks a dobierałam partnerów tak by mi odpowiadali
      fizycznie i psychicznie. Teraz jestem po studiach, mam faceta dwa lata
      starszego. Wie, że żyłam ostatnio z duzo starszym gościem ale nie zna
      szczegółów. Rodzice zamożni ale musiałabym robić tak jak oni każą aby mieć
      więcej pieniędzy. Mi chodziło o wolność raczej i możliwość dużej ilości nauki.
      Nie mam problemów, kocham faceta z którym jestem i on mnie kocha. Skończyłam
      studia na samych piątkach, praca piątka. Znam trzy języki, w lecie jedziemy za
      granicę na stałe.
      Nie pytajcie bo nie będę odpowiadać.
      • alpepe Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 15:19
        mój mąż też powtarza, że gdyby się urodził kobietą, zostałby k...
        • druga_strona Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 15:23
          alpepe napisał:

          > mój mąż też powtarza, że gdyby się urodził kobietą, zostałby k...

          k.... kobietą pracującą inaczej - to miałaś na myśli? :-))))))))
          • alpepe Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 15:30
            wiesz, co mam na myśli, można się wysilać na okreslenia. Ja do takich kobiet
            nic nie mam, jest popyt, więc jest podaż. Faceci to świnie.
            • druga_strona Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 15:54
              alpepe napisał:

              > Faceci to świnie.
              Bo to wszystko nasza wina? Troszkę przesadziłaś. Ja nie mówię, że wszystkie
              kobiety to k..... choć mam ku temu podstawy. :-((
              • alpepe Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 15:56
                no wiesz, na kogoś trzeba zwalić, czy wszystko musi być na masonów, gejów i
                cyklistów?
                A wiele kobiet to k..., ja nie, na razie ;-)
        • Gość: js Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 15:34
          a kto jeszcze tak powtarza?
    • rachela180 Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 15:33
      Niedawno ktoś mi zarzucił że będąc z zamoznym pisarzem i mieszkając z nim -
      DORABIAM. Szlag mnie trafił.

      Niektóre z nich, posądzane o sponsoring, po prostu wchodzą w ZWIĄZEK.

      Ale jeśli to robią dla kasy i na "umowę" - to jest to forma prostytucji. A więc
      coś niemoralnego. Można na studiach zarobić inaczej. Tak myślę.
    • Gość: mia Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.icpnet.pl 26.01.05, 15:54
      Studiowałam z dziewczynami, które dorabiały w ten sposób. Miłe, eleganckie,
      piękne dziewczyny, wybitne umysły. To nie było tak, że miały stada facetów.
      Właściwie każda spotykała się tylko z jednym mężczyzną, to było coś w rodzaju
      związku. Były dziewczynami do towarzystwa, a w zamian dostawały kasę. Nie
      nazwałabym ich prostytutkami, one były raczej kochankami.
      • j_76 Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 16:10
        > Właściwie każda spotykała się tylko z jednym mężczyzną, to było coś w rodzaju
        > związku.

        ROTFL

        > Nie nazwałabym ich prostytutkami, one były raczej kochankami.

        ROTFL

        • Gość: anka Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 17:15
          A ja nie wiem co Cię tak rozśmieszyło.
          • stella25b Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 21:34
            A jaka jest roznica miedzy sponsoringiem a prostytucja?? Dla mnie nie ma
            zadnej!! Jedna i druga rzecz to sprzedawanie to sex za pieniadze.
            A skad wiesz, ze dziewczyna zyjaca ze sponsoringu ma tylko jednego faceta??
            Moze utrzymuje ja kilku panow??
            Przykre to, ze akurat w ten sposob inteligentne kobiety finansuja sobie studia
            a spoleczesntwo przymyka na to oko bo przeciez sponsoring to tylko dawanie dupy
            jednemu faciowi!!
          • j_76 Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 22:39
            > A ja nie wiem co Cię tak rozśmieszyło.

            Po prostu bawią mnie takie nazewnicze wygibasy. Skoro już to zaczyna, to
            powinien iść na całość. Te dziewczyny nie są kochankami, to są przecież żony!
            A nazywanie oddawania się za pieniądze związkiem uważam za krzywdzące. Przecież
            to w zasadzie małżeństwo.
            • Gość: sabna Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.range81-156.btcentralplus.com 27.01.05, 20:36
              W sumie historycznie to masz racje. W koncu małzenstwo z rozsadku jest duzo
              starsza instytucja niz z uczuc (jakichgkolwiek).
      • Gość: DagnyJuel Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.05, 11:45
        dziwka to dziwka.Tez znam takie.Oddać się za lepszy ciuch, perfumy, kase na
        kursy językowe, na doktorat, ratę za semestr studiów.Te "głupsze" wydawały
        kaske na ciuchy, kosmetyki i pierdoły."Madzrzejsze" na kursy języka, kursy
        komputerowe, doskonalenie zawodowe: studia podyplomowe, doktoranckie.Jedne i
        drugie tłumaczą to w ten sam dla mnie sposób: "Musze mieć lepsze ciuchy<
        spodnie nie za 70zł tylko za 270zł>, lepsze perfumy , lepszy tusz do oczu..."Te
        madre:"Przecież inwestuje w siebie, skąd mam wziąć na studia i języki ..."Ja
        tez nie mam skąd wziąć na ciuchy i kosmetyki a nie daje duuupy.Ale szlag mnie
        trafia jeżeli chodzi o dodtkowe studia: nie mam 6.000zł na doktorat a one
        mają ...może tez dawać doopyyy???NIe ja jestem niestety kuuu..ko moralna...
        • Gość: baba Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.acn.waw.pl 30.01.05, 19:13

          To prawda, rozumiem Cie. Wartosci sa cholernie niepraktyczne.
          Bardzo ciezko dorobic sie i miec naprawde dobry standart zycia bedac uczciwym
          wobec siebie i innych.
          Ale w w zyciu na ogol masz albo rybki, albo akwarium.
          Tez sie czesto zastanawialam nad cholerna niesprawiedliwoscia zycia doczesnego.
          Albowiem nie jest prawda wedlug mnie, ze tylko czlowiek cnotliwy jest szczesliwy.
          Aferzysci i sponsorowane doktorantki moga miec fantastyczne samopoczucie
          tudziez poczucie bezpieczenstwa plynace z dobrych dochodow i niezaleznosci z
          nich wynikajacych.
    • stephanie_s Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 21:45
      hmm jak dla mnie to po prostu inna forma prostytucji ,szczerze powiedziawszy
      tez myslałam ,ze to swoista bajka do momentu kiedy idąc ulicą chmielną w
      Warszawie nie zaczepił mnie jakis " miły" pan mówiac mi ,ze hmm no jego zdaniem
      taka ładan młoda kobieta powinna byc obsypywana prezentami etc.namój totalny
      wyraz zszokowania na twarzy po zareagował pytanie czy moze nie chciałabym miec
      sponsora ,szczerze powiedziawszy za bardzo mnie zatkało ,zeby cos mu odpalic po
      prostu powiedziałam"hmm ,nie nie sądze" po czym wcisnął mi swoją wizytówke i
      poszedł dodając na odchodne zebym zastanowiła sie i zadzwoniła..moje
      zastanawianie sie ograniczyło sie jedynie do wyrzucenia wizytówki do
      pobliskiego śmietnika,ale całe zdarzenie było jak z kretynskiego filmu, po
      prostu nie myslałam ,ze takie rzeczy sie dzieją naprawde...no i cóz po krótce
      to nie wiem kto jest bardziej żąłosny sponsorowane czy sponsorzy..
    • Gość: 1a strona Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 21:53
      OK!cipka nie mydlo nie wymydli sie,a praktyki sie nabedzie -w przypadku
      seksuologa to nawet wskazane teoria + praktyka i do tego przyjemnosc 3 w jednym
    • Gość: kas Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 22:30
      Sponsoring to nic innego jak wyjście za mąż z rozsądku, tyle, że nie wiążesz
      się na zawsze(choć w małżeństwie taż niekoniecznie na zawsze, niektóre k...
      wysysają faceta i przechodzą do nastepnego). Poznajesz faceta, wydaje ci się że
      już innego nie znajdziesz, strach - małżeństwo - tu też jak sponsoring. Ale te
      sponsorowane inaczej będą szczekały jak pieski
    • wiolathered Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 26.01.05, 22:31
      a moim zdaniem to prywatna sprawa i jesli taka dziewczyna chce sie w ten sposob
      wybic to jej swiadoma decyzja.nie wydaje mi sie zeby to byly biedne dziewczyny,
      ktore nie maja co jesc, tylko zgrabne zadbane i eleganckie kobiety, ktore chca
      zyc lepiej i nie przejmowac sie ze im nie starczy na cos. to jest swiadoma
      decyzja, a co bedzie potem - moze byc fajnie-zycie na poziomie, w koncu studia
      i odpowiedni styl zycia kesztaltuja. nie wiem tylko czy latwo sie pozbyc
      swiadomosci kim sie bylo i co sie robilo, ale z drugiej strony moze te
      dziewczymy nie uwazaja sie za prostytutki...ja nie mam kasy za bardzo ale nie
      chce sie oddawac za pieniadze, a mialam okazje o to nawet nie zla.obcokrajowiec
      zapraszalmnie na spotkania jak sie do mnie probowal przystawiac to sobie
      poszlam z wielkim oburzeniem, a na poczatku byl taki niewinny...:)
    • r.richelieu Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 27.01.05, 01:30
      pospolite ku.., które należałoby znaczyć w jakiś widoczny dla innych sposób.
      Zielona kropa na nosie, żółta na policzku. Krzywdzi przyszłe dziecko, które
      zapewne znieść nie będzie mogło takiej matki. Krzywdzi bliskich każąc im się
      zmagać z jej wipindrzonymi zachciankami. Samą siebie też krzywdzi, ale to już
      jej akurat należy się za pustogłowie. Krzwdzi normalne stosunki w
      społeczeństwie i poprzez własne kurestwo nie ma prawa płakać gdy dom jej
      okradną, psa skatują, a ją samą wyrzucą z pracy bo nie dała szefowi po
      godzinach. Tworzy rzeczywistość zła, gdzie jedno z drugiego wynika,
      złodziejstwo z kurestwa i bandytyzm ze złodziejstwa. Suka nie studentka
      • wiolathered Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 27.01.05, 11:05
        spokojnie...
      • Gość: mia Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.icpnet.pl 28.01.05, 14:53
        :)))))))))))
        Szczerze ubawiła mnie Twoja wypowiedź:))))
        To juz wiemy kto jest odpowiedzialny za całe zło świata:))))
    • Gość: smarty Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 01:41
      Mam morze współczucia dla kobiet, które zostały w taki zawód wplątane. Zero dla
      tych, które robią to zupełnie dobrowolnie, dla kasy. I jest we mnie troche
      potępienia, niestety. Ale jakoś mi sie nie chce wierzyć, że to jest popularne
      wśród studentek.
    • Gość: mia Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.icpnet.pl 27.01.05, 09:50
      Ale co was to w zasadzie obchodzi? Zakładacie taki wątek, zeby pokazać jacy
      jesteście święci, żeby wyrazić swoje święte oburzenie na niegrzeczne dziewuchy,
      którym należy tylko współczuć? Ona mają gdzieś wasze współczucie, nie
      potrzebują go, robią to z czym im dobrze, nikomu nie szkodzą. To o co sie
      czepiacie właściwie? Że biedne nie wiedzą co robią, ze ich moralność wątpliwa,
      że, że, że??? To ich zycie, robią z nim co chcą. Nie widzę powodu, zeby nad
      nimi ubolewać.
      • ak30 Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 27.01.05, 11:10
        O Pani Święta Tolerancjo, Ach... Och...
    • Gość: dziany Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 11:02
      pisałem już to. Wszystkie te szalejące antysponsorki, tracą swoje ząbki gdy je
      się otoczy luksusem. Nigdy mi się nie zdarzyło, by poznana laska nie dała mi
      d... w firmowym samolocie gdy biorę ją na weekend gdzieś w tropiki. Faceci też
      są tacy sami tylko mają mniej okazji.
      • Gość: alvaro Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.chello.pl 27.01.05, 12:22
        powinno sie takie szmaty jakos znakowac jak sie taką wykryje, np golic glowe
        • Gość: mia Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.icpnet.pl 27.01.05, 14:03
          Gość portalu: alvaro napisał(a):

          > powinno sie takie szmaty jakos znakowac jak sie taką wykryje, np golic glowe

          Zaś Twoją glowę powinno się leczyć
          • Gość: lusia Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 20:01
            a czy ktoras z was bylaby z facetem który wczesniej cos takiego praktykowal?
            placil studentom za sex/twierdzi ze byla to zawsze kolacja plus komplet
            bielizny/ i wrecz uwaza ze nie placil za sex /bo nie byla to gotowka/
            a ja mam wyjsc za niego koncem roku..
            wlasciwie chlopak idealny bym rzekla.pracowity, umie zarobic, przystojny,
            grzeczny..
            i ogarniaja mnie wątpliwosci czy oby na pewno dobrze zrobię.
            Mowi ze nikogo nie krzywdzil, ze byly to dziewczyny z dobrych domów ktorym
            specjalnie kasy nie brakowalo.
            • Gość: zona Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.smstv.pl / *.smstv.pl 31.01.05, 11:25
              ja bym sie brzydzila takim facetem - pomysl - kiedys bedziesz nie w formie,
              bedzisz miala migrene albo bedziesz w ciazy i akurat nie bedziesz z nim
              uprawiac sexu, a Twoj ukochany zajrzy do gazety do rubryki "towarzyskie" i
              umowi sie z sympatyczna studentka "z dobrego domu". To jest zalosne i przykre,
              taki ktos traktyje kobiety w sposob przedmiotowy i nie jest zdolny do wyzszych
              uczuc. No ale coz, poniewaz pewnie zdania nie zmienisz to zycze
              milego "pozycia" (i szczerze wspolczuje).
    • mareczek2266 Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu 31.01.05, 00:01
      A dlaczego zaraz to blad? Po prostu sa przy kasie i smieja sie innym porzadnym w
      twarz, ich zycie ich wybor.
      • Gość: `QVQ Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.mo-stlouis0.sa.earthlink.net 31.01.05, 04:28
        NO COZ
        DOOPA NIE MYDLO
        WIEC SIE NIE WYMYDLI
        • Gość: Teresa Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.net-serwis.pl 31.01.05, 12:48
          mysle, ze ty i podobne prymitywy bardzo sie przyczyniliscie do tej
          niepochlebnej opinii o Polakach za Oceanem
    • Gość: całodobowy a ja znam i panow i panie IP: *.crowley.pl 31.01.05, 14:16
      Wiem że są sponsorowani i w żaden sposób tego nie potępiam i nie komentuje.Są
      inteligentni , pracowici a że dorabiają tak to tylko pójscie na kompromis i
      łatwiznę:-)))Każdemu w/g potrzeb. jesli miałbym dobrze płacone to mógłbym i ja
      panie zaspokajac oczywiscie przy pewnych warunkach. To praca , to życie...
    • Gość: gucio Re: Prostytucja, sponsoring – praca dla stu IP: *.sympatico.ca 31.01.05, 14:29
      azeby bylo fajniej sponsoring mniej lub bardziej oficjalny isnieje wszedzie.
      przyklad z wyzszej polki choc powod ten san co na nizszych polkach -kasa.
      wydawaloby sie ze jak ktos jest gwiazda filmu czy telewizji to ma kase i raczej
      wszystko. otoz znam z autopsji takie panie (w kazdym wieku) ktore wydaja zawsze
      wiecej niz zarabiaja, a presja srodowiska na najdrozsze ciuchy, kosmetyki i
      wyjazdy jest ogromna. jedyne wyjscie to znalezsc sobie sponsora ktory da duza
      kase aby przelatywac gwiazde od czasu do czasu. najlepszy jest zonaty,
      dzieciaty i przebogaty.
      gwiazdy szklanego ekranu maja czasami po kilka sponsorow a do tego meza, dzieci.
      oczywiscie sa zajete bardzo i pod pretekstem pracy na nic nie maja czasu, jak
      jakis sponsor jest wyssany albo gwiazda sie znudzila to na jego miejsce jest
      nastepny, zreszta sami sie pchaja, mozna powiedziec ze niektore maja liste
      oczekujacych.
      oceniam ze srednio 50% polskich gwiazd niezaleznie od wieku i stanu cywilnego
      ma sponsorow. same sie tym czesto chwala, choc bez nazwisk.

      jakie beda studentki ktore zostana gwiazdami dzieki sponsorom- beda sie ku..c
      tak samo tylko za wieksze pieniadze.
      i takie jest zycie.
      • Gość: facet Re: Prostytucja alpepe alpepe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.05, 15:06
        Skoro twoj mąż mówi ci że gdyby sie urodził kobieta zostałby k---wą to powinnas
        to przemyśleć i dojść do wniosku że jesteś mało inteligentna bo daje ci do
        zrozumienia ze powinnaś sobie w życiu radzić.Bardzo wspólczuje tak kulturalnego
        i wyrozumiałego męża.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka