rachela180
27.01.05, 13:06
...no więc oglądam i własnym oczom nie wierzę.
Pewnie zaraz zdejmą mi ten wątek, ale MUSZĘ się wywnętrzyć, bo mnie szlag
zaraz trafi.
Wpuścili do teatru Putina. Ja rozumiem, ja płaczę, mnie jest smutno - mam w
rodzinie Ofiary - no ale zbrodniarz i morderca odpowiedzialny za
eksterminacje narodu czeczeńskiego z cynicznym uśmiechem opowiadający o walce
z nazizmem i o walce z terroryzmem, deklarujący tolerancję Rosjan dla innych
grup etnicznych - nie, to ponad moje siły.
Patrzę i nie wierzę.
Ktoś zapomniał, że w Czeczenii giną co dnia ludzie, że gina niewinni cywile,
że armia gwałci i rabuje, że porywani są starcy i 12letni chłopcy pod
pretekstem terroryzmu - przeciez to właśnie jest systematyczne wyniszczanie
narodu. W Groznym zniszczono biblioteki i zbiory czeczeńskiej literatury.
Rosjanie mordują, katują i dręczą. Podłączają ludzi do prądu. Przywiązują do
pojmanych jeńców bomby i odpalają - tak by nie można było policzyć ofiar i by
szczątki walały sie po okolicy. W Inguszetii setki dzieci zamordowano w
jednej ze szkół i rzucono ciała na pożarcie świniom.
Piszę, bo czuję wściekłość i bezsilność.
W Krakowie zamknięto protestujących przeciw wizycie Putina członków Naszości
i Komitetu Wolny Kaukaz - siedzą w areszcie bez postawionych zarzutów.
Pan Tadeusz Iwiński opowiada na forum międzynarodowym, że wybory w Czeczenii -
będące oczywistą farsą - były przeprowadzone prawidłowo.
Morderca roni zaś łzy nad Pomordowanymi.
Pies z kulawą nogą nie zająknie sie nawet w sprawie narodu, który umiera nan
naszych oczach. Chirac i Schroeder siedzą cichutko.
Śpij, kochana Europo, w błogim śnie nieświadomości.