severina
30.01.05, 22:21
Stwierdzila , ze przez to iz mam 6-scio letnia corke , nie dosc dobrze sie Nia opiekuje.
Dzisiaj powiedziala mi cyt."Ty sie za Nia tak srasz a Ona Cie kiedys w dupe kopnie , gdybys Ja komus oddala mna bys sie lepiej zajmowala.Powinnas mi sie odwdzieczac do konca zycia za to, ze matka Cie urodzila bo chciala Cie wyskrobac ale ja nie pozwolilam" powiedziala mi to w kuchni kiedy w pokoju miala gosci , powiedziala to przy mojej coreczcee ktora sie rozplakala...
Dzisiaj cos we mnie peklo.Przez tyle lat sie staralam , pomagalam dziadkom jak moglam i co jakis czas obrywalam za nic.Kocham moja babcie ale po dzisiejszym nie wiem jak ja na Nia spojrze.Jak mogla mi cos takiego powiedziec.Przeciez wiadomo, ze zadna matka nie odda swojego dziecka bo tak ktos chce.Nie wiem jak ja mam sie zachowac, serce mi sciska z rozpaczy bo kocham nad zycie dziecko i kocham dziadkow.A jutro mam/mialam isc zrobic babci pedicure bo takie rzeczy tez ja robie....i nie wiem czy pojde.Serce kaze , rozum mowi nie..Nie wiem co mam robic , jak sie zachowac...cholernie bola jej slowa ...
Przepraszm, byc moze napisalam to wszystko zbyt chaotycznie ale mysli mi wariuja , nie wiem co robic jak sie zachowac...poradzcie cos...