Dodaj do ulubionych

Moja babcia powiedziala mi pare przykrych slow :(

30.01.05, 22:21
Stwierdzila , ze przez to iz mam 6-scio letnia corke , nie dosc dobrze sie Nia opiekuje.
Dzisiaj powiedziala mi cyt."Ty sie za Nia tak srasz a Ona Cie kiedys w dupe kopnie , gdybys Ja komus oddala mna bys sie lepiej zajmowala.Powinnas mi sie odwdzieczac do konca zycia za to, ze matka Cie urodzila bo chciala Cie wyskrobac ale ja nie pozwolilam" powiedziala mi to w kuchni kiedy w pokoju miala gosci , powiedziala to przy mojej coreczcee ktora sie rozplakala...
Dzisiaj cos we mnie peklo.Przez tyle lat sie staralam , pomagalam dziadkom jak moglam i co jakis czas obrywalam za nic.Kocham moja babcie ale po dzisiejszym nie wiem jak ja na Nia spojrze.Jak mogla mi cos takiego powiedziec.Przeciez wiadomo, ze zadna matka nie odda swojego dziecka bo tak ktos chce.Nie wiem jak ja mam sie zachowac, serce mi sciska z rozpaczy bo kocham nad zycie dziecko i kocham dziadkow.A jutro mam/mialam isc zrobic babci pedicure bo takie rzeczy tez ja robie....i nie wiem czy pojde.Serce kaze , rozum mowi nie..Nie wiem co mam robic , jak sie zachowac...cholernie bola jej slowa ...
Przepraszm, byc moze napisalam to wszystko zbyt chaotycznie ale mysli mi wariuja , nie wiem co robic jak sie zachowac...poradzcie cos...
Obserwuj wątek
    • druga_strona Re: Moja babcia powiedziala mi pare przykrych slo 30.01.05, 22:25
      Przykro mi :-((
      Trzymaj się. Na pewno rozwiążesz swój problem.
    • Gość: melmire Re: Moja babcia powiedziala mi pare przykrych slo IP: *.w82-125.abo.wanadoo.fr 30.01.05, 22:35
      Nikomu nie masz sie za nic odwdzieczac!
      Nie idz, przestan sie przejmowac, to jakas toksyczna relacja,uchron przed jej
      skutkami twoja coreczke!
      • severina Re: Moja babcia powiedziala mi pare przykrych slo 30.01.05, 22:51
        Dziekuje Wam bardzo za slowa otuchy...Opiekuje sie dziadkami ponad 10 lat , reszta rodziny przyjezdza raz-dwa razy do roku bo wiedza , ze dziadkami zajme sie ja...kiedy ktores z babci dzieci przyjezdza ja wtedy juz jestem ta zla , niepotrzebna , ta ktora w ogole nie pomaga :( Chodze do nich codziennie, sprzatam , gotuje , chodze do lekarza po wypisanie lekow itp.Robie wszystko to , co we wlasnym domu...Nigdy nie narzekalam ,pomaganie im sprawialo mi radosc.
        Ale to co robie to ciagle za malo...Co jakis czas jest bardzo zle , slysze przykre slowa, tak jakby za dobroc dostawalo mi sie podwojnie.Dzis jest ten dzien kiedy przyjechala ciotka i dlatego dzis jestem ta zla i niedobra...ale nigdy nie powiedziala mi az takich slow jakie uslyszalam dzisiaj...Zalamalam sie, naprawde.Nie pojde do dziadkow cos sie ktoremus stanie to sumienie mnie zezre ,a nie mam sily isc po tym co dzis uslyszalam..... te slowa babci zjadaja mnie od srodka , strasznie mnie to boli i nie wiem co mam myslec ...to co napisalam to tylko maly skrawek tego co od Niej uslyszalam ... zle mi jak cholera :(
        • Gość: melmire Re: Moja babcia powiedziala mi pare przykrych slo IP: *.w82-125.abo.wanadoo.fr 30.01.05, 23:03
          Sluchaj, nawet jak jestes z nimi, to w koncu ktoremus z nich "cos sie
          stanie".Na starzenie nie ma remedium, stety-niestety.
          Skoro uwazaja ze nic nie robisz, nic nie pomagasz i glosza to publicznie, to
          nic nie rob i nie pomagaj, moze poczuja roznice, a ty odpoczniesz.
          Na teksty ze powinnas dziecko oddac a im byc wdzieczna bo nie pozolili cie
          wyskrobac reaguj ostro (wiem ze ciezko, bo szczeka i rece opadaja), nie jestes
          ich sluzaca, nie jestes ich popychadlem i tyle.
          • severina Re: Moja babcia powiedziala mi pare przykrych slo 30.01.05, 23:21
            W tym co piszesz jest bardzo duzo racji.Pewnie powinnam tak zrobic..Mysle, ze babcia jest zla badz rozzalona na mnie juz od jakiegos czasu.A dokladniej od czasu kiedy moja corka poszla do zerowki.Wtedy mala zaczela tez strasznie chorowac...jedna choroba przechodzila w druga .W koncu po ktorejs infekcji ogluchla na 3 tyg.Bylam zalamana bylam prawie caly czas przy dziecku , jezdzzilysmy po lekarzach itd.Wowczas zamiast mnie, do babci chodzil moj maz , pomagal i robil to co i ja tam zawsze robilam...w zamian uslyszalam od babci , ze nie powinnam leczyc dziecka , ze wydaje za duzo na leki, i ze kiedys nie leczono dzieci i nic zlego nie bylo.Wtedy pierwszy raz odczulam cos w rodzaju nielubienia mojej corki przez moja babcie...
            Melmire wiem, ze madrze piszesz i powinnam postapic tak jak piszesz...ale wszystko sie we mnie kotluje.Wszyscy widza ,ze opiekuje sie dziadkami ale im ciagle ,ze tak powiem mnie za malo...Nie raz dzwonili po mnie w srodku nocy , nie raz bieglam z jezorem na wierzchu .Cala rodzina ma ich gdzies ...Kiedys zapytalam "babciu chcemy wyjechac nad morze na 2 tyg. poradzicie sobie? a Ona na to: po 2 dniach bedziemy lezec na cmentarzu"...Czuje sie jakby cos ze mnie wysysano ,nie potrafie im czegos odmowic..zawsze bylam zdania , ze Oni pomagali mnie kiedy bylam mala , teraz ja musze pomagac im... ale to juz mnie za duzo kosztuje...Jutro musze tam isc, bo obiecalam zrobic pedicure babci , ale naprawde nie mam sily, nie wiem jak sie zachowac , co powiedziec.Najchetniej nie poszlabym ale te moje sumienie ....
            • Gość: melmire Re: Moja babcia powiedziala mi pare przykrych slo IP: *.w82-125.abo.wanadoo.fr 31.01.05, 02:35
              Twoim obowiezkiem jest opieka nad corka, nie nad babcia. Nie dziwie sie
              specjalnie ze jej wlasne dzieci sie nia nie opiekuja, jesli tak traktuje ludzi
              ktorzy sie nia zajmuja.
              Jesli "pozwolila cie sie urodzic" zeby miec sluzaca na stare lata, to bedzie
              jakos musiala sie pogodzic z tym, ze nie wszystkie takie fajne plany sie
              udaja :/
              Co na to twoj maz i reszta rodziny?
    • opelvectra Re: Moja babcia powiedziala mi pare przykrych slo 30.01.05, 23:07
      Ciezka sytuacja. Ochlon, nie daj sie uwiklac w emocjonalny szantaz. Starsi
      ludzie czasami potrafia mowic okropne rzeczy, bywaja zlosliwi. Moze sami do
      konca nie sa swiadomi jaka przykrosc moga komus sprawic? Obserwuje, ze czesto
      nie doceniaja tej codziennej pomocy, uwazaja to za cos naturalnego, za Twoj
      obowiazek. Odetchnij na chwile od nich, moze babcia potrzebuje "doznac szoku",
      zeby wreszcie zrozumiec, ze nie musisz byc na kazde jej zawolanie, a robisz to
      z milosci do nich i dobrej woli.
    • Gość: Karol Re: Moja babcia powiedziala mi pare przykrych slo IP: *.atr.bydgoszcz.pl 30.01.05, 23:18
      Powiedz jej, że ja komuś oddasz. Może zrozumie.
      • severina Re: Moja babcia powiedziala mi pare przykrych slo 30.01.05, 23:27
        Nie zrozumie...Jej wlasne dzieci rzadko Ja odwiedzaja bo nie maja na Nia sily (tak mowia)...Ona sama 50 lat temu oddala wlasna corke wujkom ,bo jak twierdzi ciezko Jej bylo z 5-tka dzieci...nie twierdze, moze i ciezko jej bylo ale zeby oddac wlasne dziecko...moze dlatego mi to zainsynuowala ....tylko, ze ja nawet gdybym miala dziesiatke dzieci nie oddalabym ani jednego ....
        • Gość: wujek ze stanow Re: Moja babcia powiedziala mi pare przykrych slo IP: *.fl-miami0.sa.earthlink.net 31.01.05, 04:06
          severina tacy sa polscy emeryci,takie sa polskie rodziny
          wiele z tego co piszesz znam
          w moim przypadku doszlo do tego ze wydalem ok 80 000 pln aby zrobic sobie z
          nich wrogow do smierci mojej lub ich.Najlepiej na tym wyszla osoba ktora ich
          olewa-dostajac spadek ok. 1 mln.pln
          osoba ktora nie chciala nawet do nich zatelefonowac.
          I wiesz dlaczego tak sie dzieje-bo oni ciebie maja na codzien,widuja cie za
          czesto
          biora cie za kogos kto musi byc z nimi i im uslugiwac.
          Oni nie beda lepsi dla was tylko gorsi bo sa zgorzkniali od starosci.
          Cobys nie robila to bedzie zle.Zaluje ze nie moge nic weselszego ci
          napisac,lecz mysle ze znam ten polski bigos
          Zajmij sie soba i swoja rodzina
          a im przeslij zyczenia raz w roku na dzien babci.POWODZENIA
    • annb opiekę winnaś swojej corce 31.01.05, 08:07
      bo jest mała, bo jest od ciebie zalezna..a co będzie jak za parę lat mała
      bedzie mieć pretensje ze jej za mało uwagi poświęcałaś? i bedzie mieć rację?
      skoro własne dzieci (które powinny przed tobą opiekować się rodzicami) nie mają
      siły, ty zrób to samo.
      taka babcia niejedną młodszą przezyje. odbiera siły wysysa wszelką energie
      nie daj się
      wizyty owszem ale bez poczucia winy..jak zaczynają po topbie jezdzic
      wychodzisz.skoro mają siły aby się nad tobą pastwić , tak szybnko im się nic
      nei stanie
      spokój
      a ty w tym czasie poczytaj książkę córce, idz z nia na spacer na odkrywanie
      swiata...to zaprocentuje kiedyś :)
    • Gość: listek Re: Moja babcia powiedziala mi pare przykrych slo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.05, 08:13
      Mnie sie wydaje, ze jak bedzie nadal tak babci usługiwac to nigdy nie bedzie
      miala do Ciebie szacunku. Jak troche odpuscisz to zrozumie, ze nie jest na
      kazde Twoje zawołanie. Powodzenia zycze:))
      • Gość: Gosia Moja babcia milczy IP: *.icpnet.pl 31.01.05, 08:50
        bo zmarła 2 lata temu!
    • spazmus Re: Moja babcia powiedziala mi pare przykrych slo 31.01.05, 08:55
      Mnie tez moja babcia powiedziała wiele przykrych rzeczy miałem to głęboko w
      dupie lecz gdy urodziło się moje dziecko a nie miała zamiaru go odwiedzać
      wyrzekłem się jej i teraz mam swięty spokój.
    • trzydziecha1 Re: Moja babcia powiedziala mi pare przykrych slo 31.01.05, 08:56
      Szczerze mówiąc krew mi się gotuje, jak czytam coś takiego. Przecież jesteś
      kobieto bezwstydnie wykorzystywana! A może zaangażujesz kochaną rodzinke do
      opieki nad babcią? Z jakiej racji tylko ty masz być obciążona? Dziwie się, że
      Twój mąż tak spokojnie to znosi. Babcia zatruwa Wam życie. Czasami potrzebna
      jest odrobina ZDROWEGO egozmu. Kobieto, obudź się i zacznij żyć własnym zyciem,
      a nie wszytko poporządkowywać pod potrzeby babci.
      • severina Dziekuje .... troche dlugie... 31.01.05, 10:37
        Dziekuje Wam wszystkim bardzo mocno...
        Wybaczcie , ze bede odpisywac tak a nie inaczej , jesli kogos pominelam bardzo przepraszam...
        Opelvectra...kiedys po takich zarzutach mowilam im, ze sa niesprawiedliwe ale w zamian slyszalam, ze sie uzalam nad soba .Slyszalam to juz tyle razy ,ze zaczelam nawet w to wierzyc ...

        Melmire... reszta rodziny.... moja mama nie zyje od ponad 15 lat , wujki i ciotki wiedza jak to wszystko wyglada... wlasnie wczoraj minal ten przyslowiowy rok i przyjechala ciotka ... byla w pokoju z goscmi ale slyszala skrawki rozmowy mojej z babcia...Nie wtracila sie bo to ta ciotka ktora babcia oddala ponad 50 lat temu ... kiedy wychodzilam z domu babci wybiegla za mna na klatke schodowa zapytala czy dzis przyjde ...Maz wie o wszystkim , zdenerwowal sie , powiedzial babci , ze nie rozumie dlaczego tak postepuje a Ona z kamienna twarza ciagle powtarzala , ze za malo pomagam , ze sie nad soba uzalam... Jakakolwiek rozmowa z babcia nie wchodzila w gre bo wedlug Niej tylko jej zdanie sie liczylo....Moj maz lubi moja babcie a moja babcia Jego , ale kiedy babcia ma do mnie jakies pretensje wtedy i moj maz i moja corka sa dla Niej nikim.... Ubolewam nad tym strasznie ....
        Wujku ze Stanow....W tym co napisales , jest duzo prawdy ... moja babcia juz za zycia a dokladnie 2 lata temu przepisala swoje mieszkanie na 3-ke swoich dzieci ... jednemu dala pietro , a pozostalej dwojce parter... Mimo , ze pomagam Jej nie pomyslala o mnie...Kiedy sie o tym dowiedzialam , nie bylam zazdrosna czy cokolwiek , moze troche niedoceniona...Mam swoje mieszkanie i pewnie nie chcialabym Jej mieszkania , wiem , ze gdy cos sie stanie to dzieci babci sprzedadza wszystko co po Niej zostanie...Nie jestem interesowna , nie robie czegos za cos ,ale jednak przykro mi troche bylo...
        Annb... staram sie jak moge , poswiecam corce duzo czasu - tak mysle ... ale masz racje choc troche potrafila "odpuscic" sobie codzienne pomaganie dziadkom , mialabym wiecej czasu dla Niej...
        Miesza mi sie wszystko , chce byc jak najwiecej z corka i mezem , a i nie chce byc ta nastepna osoba ktora zostawi dziadkow.... To wszystko zzera mnie od srodka....
        Listku... rowniez masz racje ...babcia miala do mnie szacunek dobrych pare lat temu kiedy to jeszcze nie chodzilam do nich codziennie .Doceniala to co robie ...kiedys moze nie bylam na kazde zawolanie bo i telefonu wtedy nie mialam ... teraz mam i babcia wykorzystuje to maksymalnie i w dzien i w nocy ....
        Spazmus.... wspolczuje Ci naprawde ... na pewno bylo/jest Ci w jakis sposob ciezko , w sumie to babcia .... tak mysle...
        Trzydziecho.... nie da rady zaangazowac rodziny do opieki nad babcia niestety...moze opowiem cos po krotce... ponad rok temu mialam naprawde sytuacje awaryjna...dziecko chore z goraczka , maz swiezo po operacji kolana rowniez z goraczka w domu , babcia w szpitalu bo miala za wys. cisnienie a w domu drugim dziadek ktory zapomina zakrecic gazu czy zakrecic kran z woda... Przez tydzien czasu latalam miedzy dwoma domami a szpitalem...w koncu siadlam na tylku i sie rozplakalam z tej niemocy.Zaczelam dzwonic po wujkach , ciotkach z prosba zeby ktores z nich przyjechalo i mnie choc troche odciazylo...uslyszalam , ze albo nie maja czasu albo maja pozajmowane terminy i jak to jeden wujek okreslil "to nie jest sytuacja podbramkowa" ...rece mi opadly i nadal latalam pomiedzy tym wszystkim co zreszta sama przyplacilam swoim zdrowiem...

        Dzis po godzinie 8:00 mialam byc u babci , nie poszlam , siedze w domu rycze jak ta ci.. , bije sie z myslami , jedna noga chce isc do nich druga nie...babcia tez o dziwo nie dzwonila ...zla jest , teraz w jej myslach i slowachjestem najgorsza.... cholera :(
        • annb oj dziewczyno 31.01.05, 10:42
          za chwilę ciebie nie bedzie i to ty wyladujesz w szpitalu gdzie babcia cie nie
          odwiedzi i jeszcze bedzie mieć pretensje ze o nią nie dbasz.
          skontaktuj się z najbliższym MOPS-em i zapytaj czy babcia może liczyć na pomoc
          jakiejś opiekunki społecznej.
          skoro ona i dziadek są niedołężni to być może się kwalifikuja
          co do gazu to proste wyjscie, kup im dwustanowiskową kuchenkę na prąd a gaz
          odetnij.wodą jeszcze nikt się nie zatruł, najwyżej zapłacą większe rachunki./
          a ty jedz na jakiś urop(narty) , byle dalej i naciesz się rodziną
        • Gość: listek Re: Dziekuje .... troche dlugie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.05, 10:48
          Z tego co piszesz widać, że jestes wspaniała osoba, barzdo dobrą. "Przez to" ze
          jestes bardzo dobra dla innych jestes kopana. Jak mowi moj ojciec jak ktos ma
          miekkie serce musi miec twarda d... Niestety... Mysle, ze powinnabys dac czas
          babci, zeby Cie doceniła. Nie dziwie sie, ze do niej idziesz. Jak jej Ciebie
          zabraknie, doceni. Sama pisalas, ze jak rzadziej sie z nia widywałas, bardziej
          Cię ceniła. A Ty tez masz przeciez swoje zycie, trzeba byc troche egoista w
          zyciu!!! To zdrowe i normalne! Pomysl o sobie czasami:)))))))))))trzymam kciuki!
        • pierozek_monika Re: Dziekuje .... troche dlugie... 31.01.05, 10:55
          Bardzo przykra historia :(
          Rzeczywiście odpuść trochę z pomocą babci, bo inaczej zostaniesz przez nią
          stłamszona. Zostaniesz wrakiem. Tak oto babunia wykorzystała Twoją miłość, aby
          zrobić sobie służącą-popychadło.
          Dobrze, że nie poszłaś do niej na pedicure. Pomagaj jej wtedy, gdy ta pomoc
          będzie niezbędna, ale nie wysilaj się za bardzo. Z drugiej strony, nie
          liczyłabym na rychłą odmianę - to starszy człowiek, którego raczej nie
          zmienisz, nie zrozumie swoich błędów. Więc pomagaj w ostateczności i nie daj
          się wykorzystywać.
          Trzymam kciuki za Ciebie i Twoją rodzinę. Myśl przede wszystkim o córce.
          • Gość: T Re: Dziekuje .... troche dlugie... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.01.05, 11:10
            az mi sie zagotowalo jak to przeczytalam!!i Ty kobieto masz jeszcze jakies
            wyrzuty sumienia!!Matko Świeta!!przestan!!i nie win sie za nic!!Przepraszam ,
            ze to powiem ale powinnas juz przestac zajmowac sie dziadkami i zajac sie
            wlasnym zyciem-tym bardziej ze jestes przez nich niedoceniana!!nie chodz do
            nich-niech poczuja jak to jest byc samotnym-i tak dalas juz z siebie bardzo
            duzo!!i sama nie rob zadnego kroku!Bron Boże!niech sobie babciunia przemysli co
            zrobila!Sorki za te wykrzykniki ale tak mnie zatrzeslo ze nie moge sie opanowac!
            Mysl o dziecku i o męzu!a babciunia niech sobie posiedzi troche w
            samotnosci.Trzymaj sie jakos-pa
            • Gość: T Re: Dziekuje .... troche dlugie... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.01.05, 11:13
              aaa a za ten tesk zebys dziecko oddala i ja sie lepiej zajmowala to bym ją w
              morde strzelila!!serio!!
              Jeszcze raz przepraszam za moj wybuch złosci ale nie moge sie nadal uspokoic!
        • trzydziecha1 Re: Dziekuje .... troche dlugie... 31.01.05, 11:58
          Kochana, nie płacz, nie cierp, babci NIC SIE NIE STANIE JAK POSIEDZI SAMA!!!
          Zrób sobie kawkę, poczytaj gazetkę, odpocznij, zrób sobie postanowienie, że NIE
          ZADZWONISZ, I NIE WPADNIESZ DO NIE PRZEZ KILKA DNI , TYDZIEŃ, JA WIEM??? Tak
          żeby poczuła, co to znaczy nie mieć wyrobnicy na zawołanie.
          Nie daj Boże Ci soć sie stanie, babcia wyladuje w domu opieki, wtedy poczuje,
          co straciła....A więc też dla jej dobra pomyśl o sobie!
    • Gość: casper Re: Moja babcia powiedziala mi pare przykrych slo IP: *.clan.pl 31.01.05, 13:27
      Moja droga a czy ty sobie zdajesz sprawę jak się czuje Twoje dziecko?
      Szesc lat to wystarczająco dużo.
      Ja od tego momentu poprzestałabym na stosunkach służbowych - czyli tylko to co
      konieczne.

      Jeśli ważniejsze są dla Ciebie uczucia despotycznej babci niż dziecka które
      masz chronić i opiekować się nim to naprawdę coś jest nie tak... Mam szczerą
      nadzieję że jest inaczej.

      Pozdrawiam
      • severina Casper.... 31.01.05, 14:42
        Zdaje sobie sprawe z tego jak sie czuje moje dziecko...kiedy Ja odebralam dzisiaj z zerowki zapytala mnie czy pojdziemy do babci...powiedzialam, ze nie , ze dzisiaj rozstawie Jej namiot i sie pobawimy razem:) Namiot w pokoju :)) Najpierw sie ucieszyla ... rozstawilysmy namiot itd.ale w pewnym momencie zaczela mnie prosic zeby isc do babci bo Ona Ja kocha...wiec jak widzisz wcale to nie jest takie proste...I mylisz sie ...naprawde , corka byla, jest i bedzie dla mnie najwazniejsza...

        Rowniez pozdrawiam..
        • severina Podziekowania.... 31.01.05, 14:48
          Dziekuje Wam bardzo , Wasze slowa dodaly mi otuchy , moge powiedziec , ze dzieki Wam stalam sie troche silniejsza....mysle , ze do babci przez jakis czas nie pojde choc gryzie mnie to...Mam tylko taka cicha nadzieje , ze babcia zrozumie dlaczego jest tak a nie inaczej...Na dzien dzisiejszy moge powiedziec, ze pierwsza nie zrobie kroku do "zgody" bo to bedzie sie rownalo z tym, ze nadal bedzie tak samo...musze byc silna ....
          Dziekuje Wam bardzo ! :)
          • Gość: iwka Re: Podziekowania.... IP: *.wroc.zigzag.pl 31.01.05, 18:07
            Jestem w szoku, jak można tak kogoś wykorzystywać i emocjonalnie szantażować!!!
            Bardzo Cię podziwiam za Twoją postawę, ale naprawdę pozwól sobie na odrobinę
            swojego życia. Na to, że babcia" zrozumie" bym nie liczyła, pewnie jeszcze
            gorzej Cię zacznie traktować i wpędzać w poczucie winy.
            Dobrze ktoś Ci poradził, ochłodź trochę stosunki- nie jesteś służącą i nie
            musisz się za nic odwdzięczać. Przecież i tak cokolwiek zrobisz, bedą narzekać!
            Trzymaj się dziewczyno i nie daj się toksycznym Dziadkom!

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka