ydorius
14.02.05, 18:21
kurczę, tak dawno mnie tu nie było. :-)
miłych kaczek.
m,
.y.
P.S. Kaczki już niebawem pojawią się na pinezce w cyklu "trzech solistów z
Cassell".
--
Lubię chodzić do ZOO ze względu na kaczki. Co prawda są one także w parkach i
na skwerkach czasem, a z rzadka widzę je z okna, gdy lecą gdzieś zaaferowane,
ale najbardziej lubię te w ZOO. Może dlatego, że trzeba dużo wysiłku, by się
tam dostać i jeszcze za bilet trzeba zapłacić. No więc jadę do tych kaczek,
które łażą w te i we wte, albo nurkują w brudnej wodzie, chyba, że jest lód,
to wtedy ślizgają się po lodzie i rechocą, gdy któraś się wywali. Przychodzę
do nich i siadam na ławce, a one zlatują się do ogrodzenia i mówią "siewka",
"no i jak tam", "co nowego", "napisałeś coś". Jeszcze chwilę daję się prosić a
potem wyciągam kartki i czytam im wszystkie nowe rzeczy. Pchają się do
ogrodzenia i jedna przez drugą "niezłe", "świetne", "oby tak dalej". Zawsze im
się podoba, nigdy nie słyszałem słowa krytyki. Za to gdzieś w połowie drugiej
kartki przyjeżdża melex, pakują mnie do niego i wywożą za bramę. Gdy ląduję na
chodniku wciąż jeszcze słyszę w głowie "ej, faszysto, zostaw go!", "gdzie z
tym wózkiem, idioto?", "hej, wróć niebawem, to było niezłe". Otrzepuję się i
wracam do domu pisać. Choć czasem mam wrażenie, że się ze mnie nabijają.
----------------------------------
What is home without Pinezka's Potted Meat?
Incomplete.