Dodaj do ulubionych

problem - nie problem

IP: 217.153.61.* 17.02.05, 12:23
sytuacja jest dziwna jak dla mnie beznadziejna. widuje sie z moim chłopakiem
teraz co weekend (studiuje zaocznie w moim miescie) w zeszłym tygodniu
oznajmił ze jest panienka o ktorej mysli i ze nie chce mnie oszukiwac
jednoczesnie dodał ze mnie kocha i ze mu na mnie zalezy. jestesmy ze soba juz
ponad rok ja jestem zakochana po uszy. po rozmowie jakos sytuacja sie
załagodziła spedzilismy cudowna noc -razem. po czym uznalismy ze przez ten
tydzien damy sobie czas by wszystko przemyslec i tak tez sie dzieje myslimy i
ja i on baardzo duzo on do mnie pisze dzwoni dostałam walentynke, tyle ze
jest jakos inaczej wczoraj napisał ze "na pewno prawdziwe uczucie pozwoli nam
zostac razem"
ja mam coraz wiecej watpliwosci czy mozna kochac i myslec o kims innym? poza
tym dziwi mnie to ze on własciwie nie zna tej panienki widział ja ze 3 razy w
zyciu podobno czasem ona pisze i dzwoni do niego. boje sie bardzo mimo ze
zapewnia mnie ze "na razie chce byc ze mna"
jak dla was wyglada ta sytuacja?
czy warto czekac i ewentualnie na co na chwile w ktorej powie mi ze jednak
chce sprobowac z nia?
jak to wyglada z boku?
poozdrawiam
Obserwuj wątek
    • listek_a Re: problem - nie problem 17.02.05, 12:25
      z boku to: na razie chce być z Toba" wyglada TRAGICZNIE!!!!!!!!!!!!!!!
    • lena_zet Re: ło matko, przykro mi stwierdzić 17.02.05, 12:26
      ale potem właśnie jest płacz, lament itd.Dla mnie taki facet przestałby istnieć
      i już.Skoro teraz dwie sroki za ogon próbuje trzymać, przy czym jedna ze srok
      się na to zgadza (bo czy druga o tym wie to nie wiem), to co będzie potem?trzy
      sroki?cztery?pięć?
      • Gość: ita Re: ło matko, przykro mi stwierdzić IP: 217.153.61.* 17.02.05, 12:32
        jest jeszcze jedno" on zerwał z nia kontakt, własciwie to od jakiegos poł roku
        jej nie widzi poza tym powiedział ze boji sie jej, ze ma swiadomosc ze ona sie
        nim bawi, jego rodzice tez zdecydowanie mu odradzili jakichkolwiek kontaktów z
        nia ale jak to bywa zakazany owoc kusi
        • Gość: ita Re: moze jeszcze ktos cos doda IP: 217.153.61.* 17.02.05, 14:18
          • uubawiona Re: moze jeszcze ktos cos doda 17.02.05, 15:22
            Ja dodam, moge?

            Nabijasz sie z nas...
            • Gość: ita Re: moze jeszcze ktos cos doda IP: 217.153.61.* 17.02.05, 15:25
              super ze cie to bawi miło mi ze komus moje problemy sprawiaja radosc
              napisałam tu bo na chwile obecna nie za bardzo moge poradzic sie bliskich mi
              osob( obydwie przyjaciólki maja jeszcze wieksze problemy osobiste)
              • uubawiona Re: moze jeszcze ktos cos doda 17.02.05, 15:34
                fajnie... ja sie nie bawie, ja podejrzewam, ze ty sie bawisz...
                i nawet mi to nie przeszkadza...
    • macho30 Re: problem - nie problem 17.02.05, 14:35
      odpowiedź jest prosta: kopnij go w dupe!!!
    • x3936012 splaw palanta 17.02.05, 14:42
      Gość portalu: ita napisał(a):

      > sytuacja jest dziwna jak dla mnie beznadziejna. widuje sie z moim chłopakiem
      > teraz co weekend (studiuje zaocznie w moim miescie) w zeszłym tygodniu
      > oznajmił ze jest panienka o ktorej mysli i ze nie chce mnie oszukiwac
      > jednoczesnie dodał ze mnie kocha i ze mu na mnie zalezy.
    • macho30 Re: problem - nie problem 17.02.05, 14:42
      albo wytłumaczę ci co ten twój chłopek sobie myśli. Teraz dopóki nie może być z
      tamtą laską, nie ma możliwośći lub nie jest pewien czy ona chce z nim być, chce
      przytrzymać przy sobie Ciebie bo mu tak wygodnie. Ale cały czas będzie próbował
      stworzyć związek z tamtą... jak mu się wrescie uda to kopnie cię w dupę, więc
      zrób to wcześniej
      • Gość: ita Re: problem - nie problem IP: 217.153.61.* 17.02.05, 15:31
        czy wy (faceci) nie potraficie kochac? kurde na chwile obecna czuje do niego
        tyle ze nie jestem w stanie tak poprostu kopnac go w dupe
        powiem wiecej w chwili gdy mi o niej powiedział ucieszyłam sie ze ma do mnie
        tyle zaufania.
        a staram sie tak bo mi na nim zalezy i moze widze szanse w tym on raczej z nia
        nie bedzie ona jest z innego miasta miasta w ktorym nie bywa i wydaje mi sie ze
        sa zbyt rozni na to by mogli byc razem
        mam jeszcze nadzieje i chyba jednak bede walczyc bo warto dla tego czasu ktory
        spedzilismy razem
        czy na prawde rzeden facet nie jest w stanie mnie zrozumiec?
        • x3936012 Re: problem - nie problem 17.02.05, 15:38
          czy na prawde rzeden facet nie jest w stanie mnie zrozumiec?

          Nie.

          Przeczytaj sobie nasze wpisy jak bedzie po wszystkim i nie zarzucaj ze nikt cie
          nie uprzedzal.

          > a staram sie tak bo mi na nim zalezy.
          no to ten palant ma fajnie. Strasznie to musi lechtac jego proznosc. On cie
          olewa a ty mu robisz dobrze.

          on raczej z nia > nie bedzie ona jest z innego miasta miasta

          kolezanko, jak go panienka rajcuje to gotow bedzie w bydlecym wagonie z Ustrzyk
          do Szczecina jechac noc cala. Co tydzien. albo i czesciej.

          • Gość: ita Re: problem - nie problem IP: 217.153.61.* 17.02.05, 15:55
            boli to co piszecie ale moze i tak jest chociaz jak pomysle o tym jak jeszcze
            niedawno bylismy blisko to az mnie roznosi.
            skoro napisałam juz tyle to dopisze jeszcze jedno to ze narazie chce za mna byc
            mimo tego ze wie ze przez najblizsze 2 miesiace nie bedziemy wspóżyc (ze
            wzgledu na moje zdrowie) czy tan fakt cos zmienia ?
            • x3936012 Re: problem - nie problem 17.02.05, 16:15
              > wie ze przez najblizsze 2 miesiace nie bedziemy wspóżyc (ze
              > wzgledu na moje zdrowie) czy tan fakt cos zmienia ?

              Jezeli za 2 miesiace kolezka jeszcze nie zniknie za horyzontem, tzn ze panienka
              nr 2 dala mu kosza, lub ze moze kosza jeszcze nie dala, ale konfitur tez nie.

              Czy tan fakt cos zmienia?

              Nic nie zmienia dziewczyno. Facet cie juz nie kocha co ci delikatnie
              powiedzial. Gdyby kochal to by go inne panienki nie interesowaly. A jak cie juz
              nie kocha, to nawet jak od panienki nr 2 dostanie kosza, to bedzie szukal
              kolejnej. Az do skutku.

              Z wami juz skonczone. A jak chcesz mimo wszystko robic mu dobrze, to twoja
              sprawa.

            • rothaarig Re: problem - nie problem 17.02.05, 16:20
              Niestety, nic to nie zmienia. Jak wyzej - jemu mniej zalezy na Tobie, niz Tobie
              na nim.Jest jeszcze na tyle egoistyczny, zeby o tym Ci mowic, i na tyle
              bezczelny, ze przyznaje sie, ze Ty jestes "na razie". Za to "na razie" - nalezy
              mu sie kopa w tyłek i pa pa.No bo chyba nie masz zamiaru pokornie znosic jego
              kolejnych milosci na boku, w miedzyczasie starajac sie "wygrac" kolejną upojną
              nocą?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka