Dodaj do ulubionych

Ostatnie miesiące życia

21.02.05, 14:17
Ten post nie ma być pesymistyczny. Ma sprawić, byśmy się obudzili. Bo zwykle
śnimy na jawie, nie żyjemy naprawdę. A więc założenie czysto hipotetyczne:
Przypuśćmy, że zostało Ci 6 miesięcy życia. Przypuśćmy, że wiesz (na 100%),
że za 6 miesięcy już Cię nie będzie, ale załóżmy, że nie chorujesz poważnie.
Czyli, że w ciągu tych ostatnich 6 miesięcy możesz robić to, co chcesz (no
oczywiście masz ograniczenia finansowe takie jak obecnie), bo jesteś
całkowicie sprawny fizycznie i umysłowo. Co to będzie?
Jest to ćwiczenie psychologiczne, ale dzięki niemu można poznać, co naprawdę
sprawia nam radość, dla czego lub kogo warto żyć oraz zobaczyć, na jakie
głupstwa niepotrzebnie tracimy czas. 6 miesięcy to dużo i mało - skoncentruj
się, pomyśl i napisz, co byś z nimi zrobił, bo w pewnym sensie wcale nie masz
więcej czasu (...)
Obserwuj wątek
    • lena_zet Re: anal, anal i jeszcze raz anal nt 21.02.05, 14:20

      • Gość: Tomcio To proste IP: 62.233.173.* 21.02.05, 14:29
        Przed koncem trzeba odwiedzic za wszelką
        cenę przyjaciół.
        Aby o Mnie pamiętali.
        Bo człowiek zyje tak długo jak pamięć o nim.
    • margie Re: Ostatnie miesiące życia 21.02.05, 14:28
      ja bym je w calosci poswiecila swoim bliskim, bratu, ktorego nie widzialam 2
      lata, mamie, ukochanemu swojemu, pozamykalabym wszytskie niedomkniete sprawy,
      zabezpieczylabym finansowo mame, zadbalabym o opieke dla psa.. Nie wiem, to
      bardzo trudne pytanie, ale chyba staralabym sie odejsc w spokoju z poczuciem,
      ze zrobilam wszytsko co moge, pogodzona ze swiatem, pzreprosilabym tych, ktorym
      zalazlam za skore... Najbardziej bym sie chyba bala o Mame swoja, ze zostanie
      tutaj kompletnie sama i bez pomocy finansowej....
      • Gość: Tomcio Pamiec IP: 62.233.173.* 21.02.05, 14:31
        Bo dopóki pamiętają
        doty człowiek nadal zyje!
        • Gość: Tomcio Re: Pamiec IP: 62.233.173.* 21.02.05, 14:35
          Ta samo jak
          pamiec o szcześliwym dzieciństwie
          nadal istnieje w mojej świadomości.

          • Gość: T Re: Pamiec IP: 62.233.173.* 21.02.05, 14:39
            Dlatego jak rozmawiam z przyjacielem
            z dzieciństwa to rozmawiam z jego odbiciem
            w mojej jażni.
    • Gość: kohol Re: Ostatnie miesiące życia IP: *.crowley.pl 21.02.05, 14:55
      O, coś takiego kiedyś pisałam :)
      Pojechać sobie gdzieś, posiedzieć na krzesełku w ogródku, zrobić wino,
      zresetować się porządnie, popróbować dragów różnych, przeczytać do końca W
      poszukiwaniu straconego czasu, zrobić wielką ogrodowa imprezę (tylko oby te 6
      miesięcy to nie były październik - marzec) i zaprosić wszystkich, wszystkich :)
      Zrobić porządek w swoich rzeczach - porozdawać pamiątki, a resztę oddać do PCK
      albo zrobić garażową wyprzedaż.
      Ha!
      I na koniec podpalić bibliotekę, coby przejść do historii :D
      • truskawka75 Re: Ostatnie miesiące życia 21.02.05, 15:16
        Widzisz, Deborah, miało być niepesymistycznie, ale tak całkiem niepesymistycznie
        to się nie da o odchodzeniu. Ludzie się martwią o tych co zostają. Jeden Kohol
        się wyluzował. A tak to wielka gonitwa, żeby wszystko pozamykać. I to jest
        smutne, ale zarazem jakoś fajne. Bo ludzkie bardzo. A ja to bym się pewnie
        załamała i nic bym przyjemności nie pielęgnowała sierota bosa...
        • Gość: kohol Re: Ostatnie miesiące życia IP: *.crowley.pl 21.02.05, 15:36
          Jedna Kohol się wyluzowała.

          To oczywiście jest na poziomie deklaratywnym :D
          Nikt z nas, mam nadzieję, nie stoi przed taką perspektywą, więc można sobie
          podumać jedynie i wybrać taki scenariusz, na jaki nas stać w tym bezpiecznym
          dla naszego życia momencie...
          • Gość: Nina Re: Ostatnie miesiące życia IP: *.toya.net.pl 21.02.05, 15:48
            Byl moment, gdzie moglo byc ze mna roznie-i nawet tych 6m-cy bym nie miala:)
            Jakos drastycznych przewartosciowan nie dokonalam-moze tylko bardziej dbam o
            siebie-pod kazdym wzgledem.Ale gdybym wiedziala, ze mam tylko te kilka
            miesiecy-to po prostu zamknelabym mieszkanie, wsiadla w samochod (razem z psem)
            i udala sie w podroz do Wloch.Tylko takie mam marzenie.Nie obchodzi mnie, czy
            zostawilabym porzadek-po smierci to mi juz naprawde wszystko jedno bedzie;) No i
            musiala bym znalezc nowy dom dla Malego-przeciez nie wezme go ze soba...
          • truskawka75 Re: Ostatnie miesiące życia 21.02.05, 15:51
            No ale ja też się spodziewałam takich właśnie wypowiedzi, jak twoja. I zdziwiło
            mnie tak dużo zamiarów takich zmartwionych i zaganianych nawet tuż przed
            śmiercią. Ale potem tak się zastanowiłam, że cholera, tamtych też rozumiem.
    • Gość: charlie_x Re: Ostatnie miesiące życia IP: *.tvgawex.pl 21.02.05, 16:03
      ..nic ,ale to kompletnie nic bym nie zmienił.Bliscy pomyśleliby,że mi
      'odwaliło'na koniec,a reszta towarzycha miałaby moim kosztem atrakcję.Natomiast
      ja sam dla siebie przedstawienia nie zrobię.Wszystko inne na tym łez padole nie
      jest warte jakiegoś specjalnego poznania i potraktowania.Zresztą ten zwyczaj
      jakiegoś uświetniania swojej śmierci zbyt pachnie tanim hollywodem..8)
      Natomiast poważnie interesuje mnie mój osobisty rozrachunek ze Stwórcą, to
      tak.pozdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka