deltalima
10.03.05, 18:06
szanowne panie!
obserwując swoje największe szczęście (czyli koleżankę małżonkę) zastanawia
mnie namiętność kobiet do słodyczy. moja lepsza połowa jest śliczna,
szczupła, zadbana i... codziennie wtrynia czekoladki (skutki tych, jak to
nazywa, 'grzeszków' likwidując potem katowaniem się na siłowni/fitness).
kobietki, czy wy też tak macie, że poprawiacie sobie humor i nie możecie żyć
bez słodyczy?