truskawka75
11.03.05, 15:34
Mam dla was małe zagadnienie. Niedawno rozmawiałam z koleżaną, która
powiedziała mi, że mają z mężem pewien schemat małżeńskich kłotni i że ta
ścisła struktura sprawia, że ona się już z tym czuje bezpieczniej niż na
początku małżeńśtwa, że taki schemat ułatwia rozwiązywanie problemów. No i
wtedy zaczęłam myśleć i stwierdziłam, że my z małżem też mamy taki schemat. A
ta koleżanka opowiadała mi jeszcze, że ma znajomą, która też miała schemat i
ten schemat zakładał, że po wybuchu i awanturze, następuje martwa cisza i mąż
mówi: "To ja pójdę zrobić herbatę". I jak już zrobił tą herbatę, to zaczynali
spokojnie rozmawiać i się godzić. I ta koleżanka koleżanki mówi, że w pewnym
momencie zaniedbali ten schemat i już ich kłótnie nic nie rozwiązują,
przeciwnie - oddalają ich od siebie.
A jak to u was jest, kłócicie się według zchematu?