Dodaj do ulubionych

Schematy małżeńskich kłótni

11.03.05, 15:34
Mam dla was małe zagadnienie. Niedawno rozmawiałam z koleżaną, która
powiedziała mi, że mają z mężem pewien schemat małżeńskich kłotni i że ta
ścisła struktura sprawia, że ona się już z tym czuje bezpieczniej niż na
początku małżeńśtwa, że taki schemat ułatwia rozwiązywanie problemów. No i
wtedy zaczęłam myśleć i stwierdziłam, że my z małżem też mamy taki schemat. A
ta koleżanka opowiadała mi jeszcze, że ma znajomą, która też miała schemat i
ten schemat zakładał, że po wybuchu i awanturze, następuje martwa cisza i mąż
mówi: "To ja pójdę zrobić herbatę". I jak już zrobił tą herbatę, to zaczynali
spokojnie rozmawiać i się godzić. I ta koleżanka koleżanki mówi, że w pewnym
momencie zaniedbali ten schemat i już ich kłótnie nic nie rozwiązują,
przeciwnie - oddalają ich od siebie.
A jak to u was jest, kłócicie się według zchematu?
Obserwuj wątek
    • trzydziecha1 Re: Schematy małżeńskich kłótni 11.03.05, 15:42
      U nas nie ma schematu. Co najwyżej wg. schematu dochodzi do kłotni, natomiast
      rozwiązywanie problemów jeszcze nie jest opracowane. Cholera zdązyłam się
      oczywiście dzisiaj pokłócić...Moj facet zachowuje się obrzydliwie, jak się nie
      kontroluje. zobaczmy, czy bedzie ciag dalszy w weekend.:(
      • mamba30 Re: Schematy małżeńskich kłótni 11.03.05, 15:43
        ja nie mam tego problemu, ponieważ nie mam juz kłótni małżeńskich :)))
        pogoniłam kota i jest gitara :))) teraz mam co najwyżej jakieś drobne
        przedmałżeńskie :)))
      • truskawka75 Re: Schematy małżeńskich kłótni 11.03.05, 15:45
        A my tak mamy, że jest taki dośc ścisły schemat i powiem ci, że to jest całkiem
        Ok. Ale jak sobie o tym myślałam, to sobie pomyslałam, że kurde schemat ścisły
        jak przy procedurach biurokratycznych albo jakichś rytuałach. I faktycznie to
        pomaga.
        • truskawka75 Re: Schematy małżeńskich kłótni 11.03.05, 15:46
          Kurde ja sobie nie wyobrażasz związku bez konfliktów. I ja to strasznie
          kłotnicka jestem, wszystko muszę przemiendolić. Bo mam wrażenie, że jak
          człowiekowi coś nie leży a się nie pokłóci i tego nie wyartykułuje to potem to
          zalega i oddala od siebie.
          • mamba30 Re: Schematy małżeńskich kłótni 11.03.05, 15:53
            no wypisz, wymaluj jak ja. Ja tez straszna Ksantypa jestem :)))
    • kobieta_na_pasach ciekawy temat, ale ja juz musze isc 11.03.05, 15:52
      trzymajta sie i nie dajta sie!
    • Gość: kohol Re: Schematy małżeńskich kłótni IP: *.crowley.pl 11.03.05, 15:57
      Wiesz co, chyba tak nie mam. Oprócz tego, że oczywiście to ja zawsze mam
      rację :)
      Ale poobserwuję nasze konflikty (bo kłótniami to bym tego nie nazwała), kilka
      obserwacji tak od razu - to ja robię wyrzuty, ja więcej mówię, po czym on mówi,
      że mam racje, przeprasza, ja sie jeszcze boczę albo mówię "poczekaj jeszcze,
      zaraz mi przejdzie", jak mi przechodzi, to go przepraszam, on przeprasza mnie,
      mówimy sobie okej okej, tulimy, koniec.
    • Gość: hmmm... Re: Schematy małżeńskich kłótni IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 11.03.05, 15:57
      Schemat???? Pewnie by się coś przydało, bo ostatnio zupełnie się oddalamy i
      rozmawiamy coraz mniej. moze doradzicie jakie są te wasze schematy?
      • truskawka75 Re: Schematy małżeńskich kłótni 11.03.05, 16:15
        No to ja wam powiem jaki ja mam schemat. Bo mój mąż generalnie nie lubi się
        kłócić, woli sobie pomiendolić w środku, co mnie maksymalnie wkurza, bo niczego
        nie wyjaśnia. I w kłótniach to raczej ja przejmuję inicjatywę, zawsze prowokuję
        ja. No i się kłócimy, kłócimy, kłócimy, potem mamy fazkę na ciszę, potem znów
        ja mówię, że musimy pogadać (ale już spokojnie) i analizujemy problem na
        trzeźwo. Potem jak już widzę, że jest OK i idzie ku lepszemu, to (uwaga, to
        jest najlepsze) kontrolnie się obrażam, żeby nie było, że tylko ja wychodzę z
        inicjatywą. Ale to już jest takie rytualne. Takie zdania w stylu "Wkurzasz mnie
        jak nikt na świecie głupolu". Takie coś dla podbudowania mojej babskiej dumy. I
        wtedy mój małż wie, że trzeba mnie ugłaskać. Bo wie, że ja jestem zawsze "ta
        prędka" jak to moja babcia mówiła i że mnie prze do działania, ale że
        chciałabym jeszcze pewnej inicjatywy z jego strony. WIęc w efekcie końcowym, to
        on mnie ugłaskuje "No miśku, no, no już, nie gniewaj się, no już będę mężem
        idelanym". I już jest znowu peace and love i w ogóle. I uwielbiam jak już
        jesteśmy pogodzeni i oczyszczeni i jest dużo dużo lepiej.
        • kohol Re: Schematy małżeńskich kłótni 11.03.05, 16:31
          Ale fajnie!
          My to psychologicznie się kłócimy, ja go wpędzam w poczucie winy, on mnie, po
          czym się oboje od niego wzajemnie odpędzamy.
          - Słonko, a czy mógłbys tych skarpet nie kłaść tutaj (to jest faza
          pseudogrzecznego pytania), wiesz, bo mnie to już totalnie wkurza (mówię o
          swoich uczuciach), ja robię wszystko (wyolbrzymienie), naprawde się staram, nie
          jestem twoją babcią (sama prawda :D), staram sie ciebie odciążać, ale czasem,
          kurde, już się wkurzam...
          - No dobra, już sprzątam (załagodzenie), ale popatrz, staram się, tylko czasem
          naprawdę zapominam, a Ty tu od razu... Kocham Cię.
          - No ja ciebie też, ale weź kurde daj mi teraz spokój, muszę jeszcze nastawić
          pranie, powiesić, wyładowac zmywanie, rachunki zapłaciłeś?
          - Nie, zapomniałem.
          - Aha (zimna cisza). Mam opłacić? (powstrzymywany śmiech) No dobra, już mi
          przeszło.
          - Kocham Cię, przepraszam, no chodź.
          - Kocham Cię, przepraszam (tulimy). Uniosłam się, już będe dobra, wiem, ze dużo
          robisz.
          - Nie, to ja postaram się już być dobry.
    • Gość: 2DobryChłopak:)2 Re: Schematy małżeńskich kłótni IP: *.sistbg.net / 80.51.252.* 11.03.05, 16:17
      u mnie po mini kłutni (bo większych nie mamy póki co) z moją ukochaną natępuje
      jakaś 5-10 minutowa cisza po czym ja nie wytrzymuje i sie w nią mocno wtulam
      (nie lubie siebie za to no ale nie wytrzymuje:) a jeśli mnie tak troche odsuwa
      to ja robie to samo i już sie nie bawie w podchody. wtedy ona delikatnie sie do
      mnie przysuwa, łapie za ręke no i tak to jest:)
      • truskawka75 Re: Schematy małżeńskich kłótni 11.03.05, 16:23
        Ładne to. Dobry chłopak z ciebie :-)
        • Gość: 2DobryChłopak:)2 Re: Schematy małżeńskich kłótni IP: *.sistbg.net / 80.51.252.* 11.03.05, 16:34
          ale naprawde nie lubie tego u siebie. na początku zawsze sobie myśle, że sie
          pierwszy nie odezwe. ogólnie to jestem twardy a przy niej jakoś nie moge:) no
          cóż to chyba miłość:)
          • truskawka75 Re: Schematy małżeńskich kłótni 11.03.05, 16:47
            A wiesz jak ja tego u siebie nie lubię, ale to jest tak, że ja nie potrafię się
            długo boczyć, muszę szybko się pogodzić, bo mi źle na świecie takiej
            pokłóconej. Na szczęśącie mój mąż, który czasem flegmę łapie z godzeniem się,
            wie dobrze, że trzeba mi jakoś wynagrodzić to że byłam pierwsza i pozwala mi
            jeszcze na to kontrolne strzelenie finalnego focha i on mnie z kolei ugłaskuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka