Gość: aneta
IP: 209.10.134.*
15.06.02, 23:00
Dwa tygodnie temu moj maz mial urodziny i urzadzilismy male przyjecie. Po paru
godzinach zostali juz tylko nieliczni goscie, glownie znajomi mojego meza z
pracy. Grali w karty a mnie juz zaczynalo niezle szumiec w glowie wiec
postanowilam pojsc polozyc sie do spania. Obudzily mnie pieszczoty dolnych
czesci ciala, nie otwieralam oczu, przezylam orgazm. Potem uslyszalam tylko jak
zamykaja sie drzwi od pokoju. Rano zartujac mowie do meza, ze mialam cudowny
sen, snilo mi sie, ze przyszedl do mnie wspanialy kochanek. Maz sie smieje i
mowi, ze dzisiaj to nie bedzie sen tylko rzeczywistosc bo wczoraj doslownie
konal ze zmeczenia. Patrzylam na niego i nie wiedzialam o co jemu chodzi. A on
mi mowi, ze poszedl w nocy kapac sie z kumplami w jeziorze i ze tylko biedaczek
Tomek musial zostac w domu bo tak sie wstawil, ze na nogach sie nie trzymal
wyszlo na to ,ze to nie moj maz przyszedl do mnie tylko jego kolega. Nie wiem
jak mam sie zachowac, co ja mam mojemu mezowi powiedziec?