Mam smutne Święta :(

26.03.05, 23:49
Musze sie z kimś podzielić :(

W te Święta z powodu chłopa moja rodzina niespecjalinie entuzjastycznie
podeszła do pomysłu podzielenia sie jajem. Nie lubią go... cóż, zdążyłam się
przyzwyczaić, zresztą tak naprawdę już się pogodziłam z tym że nie chcą mnie
znać dopóki z nim jestem. Ale to co mnie i chłopa spotkało teraz - przeszło
nasze oczekiwania.

Mieliśmy odwiedzić bliska rodzine chłopa w niedzielę, spędzić ją razem, z
dzeciakami (cała piątka), za miastem u rzeczonej rodziny... niestety.
Rzeczona rodzina oświadczyła za pomocą smsa (!!!) iż "nie akceptujemy wolnych
związków. A TO nie jest nawet narzeczoną. Święta maja byc okazją do spotania
tylko i wyłącznie w RODZINNYM gronie".

No i co myślicie? Zrobiło mi się strasznie przykro (teraz mam nowe
imię: "TO"). Ale chłop... zapowiedział że do końca życia sie do nich nie
odezwie. Smutne.

A najlepsze jest to, że oni wszyscy są strasznie pobożni i w imię
Wszechmogącego potępiają grzesznych bloźnich, robiąc im po prostu krzywdę.

Smutno mnie :(



Dużo mówiono o moim wzroście i jest to o tyle korzystne, że przynajmniej nie
obawiam się, że pan Frasyniuk mnie uderzy.

Forum Racheli
    • klara-klara Re: Mam smutne Święta :( 26.03.05, 23:55
      Trudno cokolwiek powiedziec, co nie byloby banalem...
      Trzymaj sie...Dobrze, ze masz faceta, ktory z Toba dzieli ten los.
      • rachela180 Re: Mam smutne Święta :( 26.03.05, 23:59
        Nie chcemy takiego losu.

        Nie akceptuja nas... naprawde nie rozumiem. Różni nas rzeczywiście wiele - wiek
        (16 lat), niektóre poglady... ale w gruncie rzeczy - jesteśmy dobraną parą,
        kochamy się.

        To, że on sie rozwiódł...? nie z jego winy, zreszta mnóstwo osób sie rozwodzi,
        ludzie popełniają błędy (osoba nas najbardziej potępiająca, zwłaszcza rozwód,
        to ktoś kto sam pochodzi z robitej rodziny). Ja? młoda, niedoświadczona, ale
        zdolna :) seks przedmałżeński? nie ich rzecz włazic nam do sypialni.

        Święta. Psiakrew. Święta.
        • klara-klara Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 00:04
          Mnie w takiej sytuacji bolalby nie tyle brak akceptacji, co oderwanie od rodziny...Choc swoja droga nie wyobrazam sobie, aby rodizna nie chciala mnie widzec na Swieta, bo cos im nie pasuje...Moze z czasem zmienia nastawienie?
        • margie Re: Mam smutne Święta :( 30.03.05, 12:12
          a czym ty sie kochana pzrejmujesz? Moj facet jest mlodszy o 23 lata od emnie,
          moja rodzina go zaakceptowala, jego udaje, z emnie nie ma. Zyjemy wlasnym
          zyciem, rodzine mamy w dupie, z nia sie glownie na zdjeciach dobrze wychodzi.
          Olej temat i tyle, powiedz sobie, ze takich malostkowych ludzi to ty nie masz
          przejemnsci znac i tyle:))
    • kristy23 Re: Mam smutne Święta :( 26.03.05, 23:56
      Rachelo, to smutne co piszesz...jednak mysle ze to ci ludzie maja problem i nie
      powinnas sie przejmowac za bardzo, olej i juz, nie zawracaj sobie nimi glowy i
      nie pozwol aby zepsuli swieta tobie i twojemu chlopowi!

      pozdrawiam i zycze jednak pogodnych swiat:)
    • kr_kap Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 00:26
      Trzymaj się, nie dawaj. Jeśli Wam na nich zależy, to im też z czasem zacznie
      zależeć na Was, a nie na formie Waszego związku.
      Coś jest niedobrego w małżeństwie, że taki ostracyzm wobec wolnych związków.
      Małżeństwo to cała instytucja, a jednak często nie chroni przed samotnością,
      niekochaniem, brakiem poczucia bezpieczeństwa. To pewnie trudne dla zamotanych w
      tę sieć.

      Pozdrawiam. Święta i tak będą udane :)
      K.
    • nina37 Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 00:27
      Banal to bedzie-ale ciesz sie, ze od razu "na wejsciu" dostalas lekcje
      pogladowa na temat tego, gdzie Twoje-i w ogole Wasze- miejsce jest.Wiesz, na
      czym stoisz i na ile musialabys sie "ugiac" aby zadowolic tzw.najblizszych.
      Mimo przykrosci-glowa do gory,Swieta sie skoncza a do nastepnych zdolasz sie
      emocjonalnie przygotowac:) W miedzyczasie zapewne okaze sie, ze jestes
      nadzwyczaj pomocna i niezbedna w niektorych sprawach...tak to juz bywa z
      tzw.swietoj....wymi.
    • lena_zet Re: oj bidulko :( 27.03.05, 00:34
      to ci zgotowali święta :( słuchaj, na szczęście jesteś ze swoim chłopem a nie z
      jego rodziną-o tym musisz pamiętać, kochana.
      • pizza Re: oj bidulko :( 27.03.05, 00:54
        Jak ja bym byla Twoim chlopem, zatargalabym Cie do oltarza.Chcialabym sie
        czuc,formalnie zobowiazana.Co to jest za chlop, ten Twoj chlop?
        • beate1 Re: oj bidulko :( 27.03.05, 01:15
          lepszy niż mąż na papierze, jest z Rachelą bez formalnych zobowiązań
    • aglagla1 Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 01:07
      Rachela głowa do góry!! lepiej nie miec zbyt wiele z "taką" rodzinką,choc może
      głupio to brzmii. Rozumiem że masz do nich żal,ale najwazniejsze jest to że Ty i
      twój chłop jesteście razem,kochacie się...a reszta się jakos ułoży.
      • pizza Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 01:30
        Napisalam, ze gdybym byla Twoim chlopem, to zatargalalabym Cie... .Oto, co mi
        sie zdazylo po 30-tu latach formalnego zwiazku. Moja tesciowa zadzwonila do nas,
        ja odebralam, ona dlozyla sluchawke.Po kilku minutach zadzwonila znowu synek-maz
        odebral gadali godzine.Na rodzine nie ma sily.Pozdrawiam.
        • qwerty_onanista_z_tarnowa2 Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 03:40
          16 lat mlodszy???
    • rachela180 Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 09:37
      Po prostu oboje zostaliśmy obrażeni. Nie mogli dać wyraźniej do zrozumienia,
      że... treść tego smsa tłumaczy sie na polski: żyjesz z kurwą, więc albo się jej
      pozbędziesz, albo nie pokazuj się u rodziny.

      Po naszej stronie stanął ojciec chłopa. Kompletnie się załamał - smsa wysłała
      żona brata chłopa (!).

      A wiecie, co się potem stało? Chłop zażądał natychmiastowego zwrotu pożyczonych
      im pieniędzy. Zmiękli. Przeprosiny kosztowałyby 5 tysięcy.

      W imię Boga w Świeta niszczy sie życie rodzinne. Jad spod znaku Radyja ma chyba
      taki właśnie cel: zniszczyc to, co dobre i piękne, a przy okazji wyhodować 2
      rasy: tępych fanatyków i skrzywdzonych przez nich ateistów. A to wszystko
      odziane w modły i bogobojne spojrzenia. Nie jestem przesadnie religijna, ale
      nie zrobiłabym czegoś takiego. Bo to nie jest kwestia wiary, przekonań, braku
      akceptacji dla rozwodu i seksu poza małżeństwem, tylko zwykłej podłości.

      bo wujek nie może narazic niewinnych dzieci na gorszący widok atrakcyjnej
      dziewczyny w Święta. Gdy spotkałam bratową po raz pierwszy była b.b.b.b.miła. A
      tu taka obłuda...

      nie moge pogodzic sie z takim zakłamaniem, z taką podłością wobec najbliższych
      i z taka obelgą. Dali mi w twarz. A honor to rzecz święta, nawet w dzisiejszych
      czasach.

      ***

      Teraz pisze pod wpływem zniewagi. Za parę dni pewnie sie oboje uspokoimy i
      zastanowimy się nad stosunkami z rodziną... ale popsuli Święta.
      • arc5 Re: Mam smutne Święta :( do Racheli 27.03.05, 11:40
        A jaki macie problem w zalegalizowaniu waszego związku?Zycie w wolnym zwiazku
        niektorym sie nie podoba a szczególnie rodzicom ,i wolno im tak myśleć.To w
        koncu jest ich syn a kazdy rodzic chce jak najlepiej dla swojego dziecka.Czy
        twoim rodzicom jest obojetne z kim sie zwiążesz? i jak sobie poukładsz w
        życiu?Swoja droga nie chce tu nikogo obrażać ale 16 lat?troche duzo za 16 lat
        zobaczysz szalona róznice miedzy wami.Ty bedziesz kobieta w pełni sił a on
        starzejacy sie dziadek.Wtedy bedziesz sie zastanawiac nad losem.
        • wroclawianka666 Re: Mam smutne Święta :( do Racheli 27.03.05, 15:55
          Do zatroskanego o dobro innych arca5.
          A jakie Ty masz problemy w życiu? Dlaczego nie są rozwiązane???
          Chcą jak najlepiej wg. Ciebie, dla swego raz rozwiedzionego, samodzielnego
          syna? -Różnie pojmujemy dobro :)
          "nie chcę tu nikogo obrażać" -?? A obrażasz i moich rodziców? -20 lat różnicy
          między nimi.
          Zobaczysz Rachelo, arc5 już tobie wywróżył, że cię Bóg pokara na starość :)
          Miłosierny z niego człowiek.

          P.S.Widać, że wiesz Rachelo, czujesz co dobre, co złe i nie musisz akurat o to,
          nikogo pytać.
          Powierzchowność życia duchowego Polaków, to druga sprawa i oczywista.

          Rodzinę, jak wszystkich, poznaje się w biedzie.
          Chłop pożyczył, jak byli w biedzie.
          Chcieliby was do czegoś zmusić? Nie wiedzą, że takie gesty można z czasem
          wybaczyć, ale się ich nie zapomina?
          Zdaje się, że refleksja, nie jest mocną stroną bratowej :)
          Pozdrawiam cię serdecznie.
          • arc5 Re: Mam smutne Święta :( do Racheli 27.03.05, 16:20
            wroclawianka666 napisała:

            > Do zatroskanego o dobro innych arca5.
            > A jakie Ty masz problemy w życiu? Dlaczego nie są rozwiązane???
            > Chcą jak najlepiej wg. Ciebie, dla swego raz rozwiedzionego, samodzielnego
            > syna? -Różnie pojmujemy dobro :)
            > "nie chcę tu nikogo obrażać" -?? A obrażasz i moich rodziców? -20 lat różnicy
            > między nimi.
            > Zobaczysz Rachelo, arc5 już tobie wywróżył, że cię Bóg pokara na starość :)
            > Miłosierny z niego człowiek.

            Droga wrocławianko!!!!
            Musisz długo studiowac moją wypowiedz bo alo masz mało pojemna głowkę ze nic nie
            zrozumiałaś i dlatego to fałszywie interpretujesz albo ktoś ci przeczytał a ty
            starasz sie na własny sposób rozumowac.Nie wmawiaj kobietom ze w starszym wieku
            w miare młoda osoba moze byc szczęsliwa z dziadziusiem o 20 lat starszym.Zeby to
            twierdzic nie trzeba pytac mamusi bo ci prawdy nie powie trzeba samej to
            przeżyć.Nikogo nie obrażam ale takie sa fakty.Jak sie ma 25 lat i starszego pana
            o 20 lat to sie tego nie czuje.Ale jak ma sie juz 50 i pan ma 70 to faktycznie
            jest pełnia szczęścia.I nikt tu nie wspomniał o karze ,uważam ze Rachela jesli
            znalazła sie takiej sytuacji bez akceptacji rodziny ze strony faceta i przy
            takiej roznicy wieku to musi sie zastanowic.Ja osobiscie nikogo nie
            potępiam.Natomiast z tobą eeee szkoda czasu na rozmowe niczego i tak nie
            rozumiesz.Twoj rozum nie nadąża.
            • rachela180 Re: Mam smutne Święta :( do Racheli 27.03.05, 16:24
              To nie chodzi o wiek, ale potępienie dla - uwaga - WOLNEGO ZWIĄZKU. Chodzi więc
              o to, że sypiamy ze sobą i że chłop w ogóle kogoś znalazł po rozwodzie, bo
              ważny jest ślub kościelny.

              A tak naprawdę chodzi o toże jemu się znów powodzi i że ma udany związek. A
              oni - kłopoty.
              • arc5 Re: Mam smutne Święta :( do Racheli 27.03.05, 16:33
                Ja to rozumiem ze ci przykro.Obawiam sie co do presji rodziny czy na nim czegos
                nie wywrze i w przyszłości bedziesz ponosic konsekwencje tego związku.Jesli
                chodzi o mnie wolne zwiazki mi nie przeszkadzaja nawt sa ponoc lepsze i
                trwalsze.Ale jesli rodzina bedzie miec wpływ to zle to widze.I dlatego zmierzam
                do tej roznicy wieku.Jestes młoda i masz duże szanse.Pozdrawiam
          • rachela180 Re: Mam smutne Święta :( do Racheli 27.03.05, 16:21
            Oni? Najpewniej by chcieli, by chłop po rozwodzie do końca życia żył w
            nieszczęściu i celibacie, a ja powinnam w ogóle zniknąć, bo się puszczam.
      • super.kinia Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 13:15
        wiesz co ci powiem o Polakach -katolikach? Nie chodze do kosciola, ale ze
        swieta i że spedzam je z rodzicami, ktorzy sa glęboko wierzący, to poszlam do
        kosciola w niedziele palmowa, wczoraj bylam z jajkami no i dzis na 6.00.

        NIEDZIELA PALMOWA: stanęłam gdzies z tyłu koscioła, bo ani modlitw nie
        pamietam, ani nie znam piesni. wiec wylądowalam gdzies w okolicach
        konfesjonału - przyszedł ksiądz no i zaczęło sie: podchodzi do mnie jakas
        babeczka na oko 40 lat i mowi:"ale pani tu nie stala, bo ja tu kolejke do
        spowidzi zajelam pol godz temu!" nawet nie zdążylam jej wytłumaczyc ze do
        spowiedzi nie mam zamiaru isc i ze nikomu miejsca nie zajmuje, to przybiegła
        kolejna kłócic sie o miejsce. I tak przez calą msze -"pani tu nie stała", "ale
        ja bylam wcześniej", "ale tamta pani poszla sobie","ale ja juz wczesniej
        mowilam ze zajmuje kolejke".
        czekalam tylko na chwile az złapia sie za kudły i w pofruną moherowe berety.


        WIELKA SOBOTA: ide z koszyczkiem, spoznilam sie wiec postanowilam poczekac na
        nastepną kolej, a wszystkie emerytki (i nie tylko - młodzież tez....) wpychaja
        sie, stawiaja swoje koszyki, popychaja innych, przewracaja stojące na stach
        koszyki. Makabra

        WIELKA NIEDZIELA: zostalam obudzona o niehumanitarnej porze 5,30 (i w dodatku
        zmiana czasu), wiec ide z rodzicami na msze, musialam wyglądac jak zombie z
        niewyspania, bo jakas staruszka postanowila sie przesunąc i spytala czy nie
        chce usiąść, podziekowalam, bo jeszcze umierajaca nie byalm. Az tu nadla
        dostalam z tyłu z łokcia, a potem z bara - patrze,a tu wieprz kobietopodobny
        sie wpycha między mnie, a ławkę owych babć. Pcha te babcie na sciane, jednej
        spadła kula, ja z tego wszystkiego prawie starcilam rownowage, a ten mutant i
        tak nie usiadł, bo zmiescila sie jednym półdupkiem. I tak juz do konca mszy
        siedziala - na polowie ławki.

        takiej ilości chamstwa, prostacwa, cwaniactwa i zawiści juz dawno nie widzialam.
        I to gdzie? Właśnie w kosciele. Nie ma to jak byc katolikiem i osądzac innych.
        • dublin2 super kiniu! 28.03.05, 21:48
          Wyobrazam sobie co przezylas... Wiesz ja tez bylam zla na sobotni chrzest 19 wrzeszczacych
          dzieciaczkow, trwalo to cala wiecznosc. Ale bylo w tym cos niezwyklego, Cos czego nie
          umiem opisac. Cos pieknego i wzruszajacego.
          I mam wrazenie, ze faktycznie poszlas tylko do kosciola (budynku). Widzialas tylko meczace,
          brutalne babcie walczace o kolejke. Nic wiecej. Nie warto wstawac o 5.30 by tracic nerwy
          od rana zupelnie zapominajac o Zmartwychwstaniu.

          • super.kinia Re: super kiniu! 30.03.05, 10:49
            dublin2 napisała:
            > I mam wrazenie, ze faktycznie poszlas tylko do kosciola (budynku). Widzialas
            ty
            > lko meczace,
            > brutalne babcie walczace o kolejke. Nic wiecej. Nie warto wstawac o 5.30 by tr
            > acic nerwy
            > od rana zupelnie zapominajac o Zmartwychwstaniu.


            do kosciola nie chodze prawie w ogóle, ale to inna sprawa. Jak ide w swieta, to
            choć przez chwile, przez godzine, albo dwie chce naiwnie wierzyć w to, ze świat
            moze byc dobry, ze ludzie potrafią byc zyczliwi, że nienawiśc i zło mają swoje
            granice i przez te kilka dni w roku wszyscy chcą byc lepsi, milsi, bardziej
            otwarci. a to co zobaczylam, usiadomilo mi, ze tak nie jest. Że ludzie wchodzą
            w zabłoconych buciorach w sacrum, ze spowaidaja sie i ślepo klepią madlitwy a
            dobra i milości w sobie nie mają.
    • psychoguru Racheli problemy 27.03.05, 12:24
      rachela180 napisała:

      > Mieliśmy odwiedzić bliska rodzine chłopa w niedzielę, spędzić ją razem, z
      > dzeciakami (cała piątka), za miastem u rzeczonej rodziny... niestety.
      > Rzeczona rodzina oświadczyła za pomocą smsa (!!!) iż "nie akceptujemy wolnych
      > związków. A TO nie jest nawet narzeczoną. Święta maja byc okazją do spotania
      > tylko i wyłącznie w RODZINNYM gronie".

      Twoje negatywne emocje zwiazane z ta sprawa uleglyby oslabieniu gdybys
      sprobowala zobiektywizowac sytuacje.

      Po drugiej stronie masz ludzi zapewne bardzo tradycyjnych, moze nawet z
      domieszka hipokryzji. Nie zmienia to jednak postaci rzeczy: jezeli ludzie
      maja takie a nie inne poglady to niech je sobie maja i dlaczego ty masz
      probowac je zmieniac. Jest tez pytanie kto jest a kto nie jest rodzina.
      Ludzie tradycyjni uwazaja za rodzine oficjalne malzenstwa a co najwyzej
      oficjalnych narzeczonych. Jak to uwazaja to niech uwazaja.
      I do tego dochodza sprawy religijne, ktore byc moze dla ciebie sa smiesznawe
      ale ludzie w okolicach tych wlasnie swiat traktuja je smiertelnie powaznie:
      poszli na rekolekcje do plebana gdzie uslyszeli grzmienie o sodomie i
      gomorze panujacej powszechnie czego przykladem sa grzeszne zwiazki w ktorych
      uprawia sie seks nie po rzeszowsku, wyspowiadali sie ze swoich grzeszkow
      w postaci ogladania pornoli, polecieli do komunii - a teraz masz sie pojawic
      ty zadwolona i szczesliwa, olewajaca seks po rzeszowsku i grzmienia plebana.

      Jesli wiedzialas z gory o ich pogladach to wlasciwa postawa byloby
      NIE SKLADANIE wizyty nawet gdyby cie (grzecznosciowo) zapraszano, tak by
      formalnie uszanowac ich poglady.

      Twoja postawa swiadczy ze ta wizyta miala sluzyc w gruncie rzeczy poprawie
      twojej samooceny i teraz czujesz sie zdolowana bo to sie nie udalo.

      Byc moze wszystko to wynika z twojej ogolnie niskiej samooceny? Pewnym
      poparceim dla tego jest ze twoj partner jest o wiele starszy. Takie
      uklady zdarzaja sie najczesciej gdy partnerka ma niska samoocene i
      oddaje sie w opieke starszego doswiadczonego partnera. Na dlusza mete
      niestety zwykle nie jest to dobre rozwiazanie bo partner po pierwszym
      szlae nowosci i ukojenia po trudnych przejsciach oklapuje do cieplych
      kapci i powstaje konflikt pokoleniowy.
      • comma Psychoguru - z czystej ciekawości 27.03.05, 12:54
        Mieszkam od 20 lat w Rzeszowie, ale określenie "seks po rzeszowsku" spotykam po
        raz pierwszy. Ciekawi mnie, w jakimż to mieście ono funkcjonuje????????? A co
        do rodzinnych zwyczajów. Ja i mój mąż mieszkaliśmy 5 lat razem zanim
        zdecydowaliśmy się na ślub. W tym czasie, podczas każdej z wizyt u ciotki
        (siostry mojej Mamy), mieszkającej w niewielkim miasteczku w centralnej Polsce,
        na noc otrzymywaliśmy oddzielne pokoje. :-))))))))))
        • psychoguru Re: Psychoguru - z czystej ciekawości 27.03.05, 16:26
          comma napisała:

          > Mieszkam od 20 lat w Rzeszowie, ale określenie "seks po rzeszowsku" spotykam
          po
          > raz pierwszy. Ciekawi mnie, w jakimż to mieście ono funkcjonuje????????? A co
          > do rodzinnych zwyczajów. Ja i mój mąż mieszkaliśmy 5 lat razem zanim
          > zdecydowaliśmy się na ślub. W tym czasie, podczas każdej z wizyt u ciotki
          > (siostry mojej Mamy), mieszkającej w niewielkim miasteczku w centralnej
          Polsce,
          > na noc otrzymywaliśmy oddzielne pokoje. :-))))))))))

          Rzeszow to nie gleboka rzeszowszczyzna ktora jest najbardziej tradycyjnym
          rejonem w kraju tak ze nawet i przyrost naturalny jest tam calkiem calkiem.
          Po bozemu wszystko sie robi jak nalezy. O tym wiedza w reszcie kraju.
          A w innych rejonach tez jest tego jeszcze co nieco.
          • comma Re: Psychoguru - z czystej ciekawości 27.03.05, 18:05
            Ale mimo wszystko prosilabym o odpowiedz na moje pytanie. Bo akurat zanim
            zamieszkalam w Rzeszowie, mieszkalam i studiowalam takze w innych czesiach
            Polski i naprawde to okreslenie slysze po raz pierwszy w moim dlugim zyciu <lol>
            • pierozek_monika Re: Psychoguru - z czystej ciekawości 30.03.05, 10:51
              jestem z zupełnie innej części Polski, ale też nie spotkałam się z takim
              określeniem :)
      • rachela180 Re: Racheli problemy 27.03.05, 15:18
        Psychoguru, a jak byś się poczuła gdyby ktoś w Święta dał Ci do zrozumienia że
        jesteś kurwą?
        • psychoguru Spoko rachela 27.03.05, 16:35
          rachela180 napisała:

          > Psychoguru, a jak byś się poczuła gdyby ktoś w Święta dał Ci do zrozumienia
          że
          > jesteś kurwą?

          Bardzo a bardzo przesadzasz. Tradycyjna rodzina nie akceptuje zycia na kocia
          lape (przynajmniej oficjalnie) ale na pewno nie posadza cie ze robisz to z
          twoim facetem za kase, wiec nie mow ze uwazaja cie za qrve. Poza tym ty pod
          pojecie Świat podkladasz inne tresci niz oni wiec jednak nie bylo sensu pchac
          sie do nich wlasnie teraz. Jezeli nie sa supertradycyjni to zaprosza cie na 1
          Maja:). Bedzie ci pasowalo?

          Aha, nie wyszlo tez jeszcze ile czasu ty robisz kocia lape z tym facetem?
          No bo jezeli niedlugo to rodzina moze myslec ze jestes jeszcze jedna
          przejsciowa laseczka. Wiec jesli to dotrwa do Bozego Narodzenia to na mur cie
          zaprosza i bedzie spoko:).
          • rachela180 Re: Spoko rachela 27.03.05, 16:46
            Od roku
    • kalif11 Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 12:47
      Kochana,
      Twoj mezczyzna jest przy Tobie, ciesz sie z tego! Moj maz, powiedzial mi tuz
      przed Swietami, ze musi odejsc z naszego legalnego zwiazku malzenskiego, bo
      zyjemy w grzechu, nie majac slubu koscielnego. On nie chce wiec dalej grzeszyc!
      (Mamy po 50 lat!) I na swieta wyjechal na 3 tygodniowe wczasy sanatoryjnej
      odnowy na drugi koniec Polski. Za wczasy zaplacila mu pani, ktora nie ukrywa
      wsrod wspolnych znajomych, ze chetnie pomoze mu materialnie, gdy tylko ja
      zostane usunieta. Jak ksiezna Diana, a ona - Camilla.
      Zostalam sama, bez meza, w obcym kraju i bez dzieci, ktore sa na drugiej
      polkuli. Zostawil mi 100 zl na 3 tygodnie, bo wiecej mi trzeba, (lodowka pusta
      i rachunki nie zaplacone), Bog sie mna zaopiekuje, a poza tym jestem dorosla i
      sobie poradze.
      Wiec Ty masz samotne swieta? Jestes bardzo, bardzo szczesliwa i docen milosc
      Twojego mezczyzny. WESOLYCH SWIAT. To moje sa bardzo smutne.
      Zagubiona
      • super.kinia Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 12:57
        nie nawidze takich układów rodzinnych i rodzinno-damsko-meskich.
        Moj fecet spedza swieta ze swoja matką, zeby nie czula sie samotna. Tylko ze
        teraz ja jestem sama (z moimi rodzicami) w swieta. Czuje sie strasznie, bo jego
        matka jest nawazniejsza jak sie okazalo, a o wspolnych swietach nie bylo mowy.
    • landrynka8 Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 13:06
      nierozumiem Rachela, zarzekałaś sie na wszystkie świętosci że nie będziesz tu
      pisać...
      • landrynka8 Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 13:08

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=669&w=21918569
      • landrynka8 Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 13:20
        Jeżeli jest tak jak piszesz, to musi być Ci ogromnie przykro.
        To zwykłe chamstwo i brak szacunku dla człowieka. Ja radziłabym Ci unikać ich,
        nie jeżdzić do nich, wogóle odseparować się.
    • sagis Re: Masz swojego chłopa, który kocha Ciebie pomimo 27.03.05, 13:36
      swojej rodziny. To jest najważniejsze. Przecież to z nim chcesz być przez
      resztę swojego życia?
      On też wybrał Ciebie i to najbardziej liczy się. Nie mogą nas wszyscy kochać, a
      z rodziną i jeszcze czyjąś, najlepiej wygląda się na zdjęciu. Wiele osób o tym
      przekonuje się i trzeba to zaakceptować.

      Pomimo tego smutnego akcentu życzę Ci radosnych i pełnych ciepła Swiąt.
    • mania333 Wesołych świąt!! 27.03.05, 14:48
      Tak jak powiedzieli przedmówcy problem ma ta rodzina a nie Ty! Gratuluję Ci
      Twojego Chłopa! Doceń to i nie smuć się. Mam nadzieję, ze u Ciebie też dziś
      piękna pogoda. Idźcie sobie na spacer i cieszcie się wiosna. Nie ma takiej
      możliwości, aby dogodzić wszystkim. A najgorsze są dewotki, obojętnie czy stare
      czy młode. To najgorszy gatunek człowieka. Życzę Ci abys nigdy nikomu nie
      tłumaczyła się ze swojego wyboru. To dlaczego jesteście razem w takim a nie
      innym związku to tylko i wyłacznie wasza osobista sprawa. A Pan Bóg i tak
      wszystko wie. Ludzie nie musza wiedzieć.
      Ludzie dobrzy i źli są w każdym środowisku. I wśród "głęboko" wierzących i
      wśród kompletnych ateistów. Niech każdy pilnuje swojego nosa i świat byłby o
      wiele piekniejszy.
      Nie smuć się!
    • sitc Re: Rachelo nie tylko ty... :( 27.03.05, 15:09
      Mój przy sniadaniu z moją rodziną, gdy nie spodobała mu się jedna moja
      wypowiedź, de facto nie do niego kierowana, piznął o stół widelcem z jajkiem,
      zabrał papierosy i telefon, trzasnął drzwiami i wyszedł.
      Ot tyle sympatycznego...
      • mal-go Re: Rachelo nie tylko ty... :( 27.03.05, 21:08
        Jeżeli może to kogokolwiek pocieszyć, moj cierpi n chorobę świąteczną od lat.
        Zawsze znajduje pretekst do kłótni ( a to stól nie tak nakryty, a to nie takie
        potrawy- brak procentów- jak u mamusi, albo nie tak został poproszony do
        stołu). Nie wiem dlaczego od lat daje sobie i dziecku fundować takie piekło.
        Wcześniej przynajmniej opuszczał nas ostentacyjnie i jechał na obiad do
        rodzinki, teraz tam go również nie chca, więc nie ma co marzyć o spokoju. Co
        roku obiecuje sobie, że to ostatnie takie Swieta, ale na obietnicach się
        kończy. Może po tegorocznym świątecznym piekle, wreszcie mi się uda. Szkoda, ze
        jeszcze jutro trzeba być w domu
    • twoj_aniol_stroz Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 16:11
      > A najlepsze jest to, że oni wszyscy są strasznie pobożni i w imię
      > Wszechmogącego potępiają grzesznych bloźnich, robiąc im po prostu krzywdę.
      >
      Pan Jezus nikogo nie potępiał, więc w imię kogo lub raczej czego oni
      kogokolwiek potępiają? Kto im dał takie prawo? Są lepsi od Boga? Szkoda, że
      takie masz Święta. Mimo wszystko postaraj się uśmiechnąć i pociesz
      swojego "chłopa", ajk go nazwałaś, bo jemu jest jeszcze smutniej.
      Pozdrawiam Was cieplutko i życzę mimo wszystko uśmiech i radości, bo to radosne
      Święta. :)))))))))
    • martyna14 Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 20:36
      W te Święta z powodu chłopa moja rodzina niespecjalinie entuzjastycznie
      > podeszła do pomysłu podzielenia sie jajem. Nie lubią go... cóż, zdążyłam się
      > przyzwyczaić, zresztą tak naprawdę już się pogodziłam z tym że nie chcą mnie
      > znać dopóki z nim jestem. Ale to co mnie i chłopa spotkało teraz - przeszło
      > nasze oczekiwania.
      >
      > Mieliśmy odwiedzić bliska rodzine chłopa w niedzielę, spędzić ją razem, z
      > dzeciakami (cała piątka), za miastem u rzeczonej rodziny... niestety.
      > Rzeczona rodzina oświadczyła za pomocą smsa (!!!) iż "nie akceptujemy wolnych
      > związków. A TO nie jest nawet narzeczoną. Święta maja byc okazją do spotania
      > tylko i wyłącznie w RODZINNYM gronie".

      Ich zachowanie moim zdaniem przeczy w stu procentach nauce kosciola i
      religii. Nie jestem religijna ale przeciez religia katolicka i chrzescijanstwo
      uczy, ze wszyscy ludzie sa bracmi i sa rodzina. Moze Ty lamiesz jakiejs ich
      przykazania ale oni sami je tez lamia. Sa pseudokatolikami. Ciesz sie, z enie
      musisz spedzac z nimi Swiat . Gratuluje, ze Twoj facet sie postawil i staje w
      Twojej obronie widac, ze to facet z charakterem i charyzma. Jesli naprawde
      zalezy Ci na kontakcie z nimi idz do ich ksiedza popros niech im wytlumaczy
      przykkazanie kochaj blizniego swego.

      A co do roznicy wieku ktos tu skrytykowal podajac powood no jak to 50 latka z
      70 letnim jak to wyglada. Ten ktos nie ma swiadomosci, ze zwiazki nie a oparte
      tylko na wygladzie i ze atrakcyjnosc oparta na emocjach, osobowosci, wzajmenycm
      szacunku, milosci porozumieniu nie ma nic wspolnego z wiekiem i facet nawet 65
      letni moze byc atrakcyjny dla 30 popatzr na Michela Douglada i Katherine Zeta
      Johnes.
      • psychoguru nie tak hop hop 27.03.05, 21:25
        martyna14 napisała:

        > Ich zachowanie moim zdaniem przeczy w stu procentach nauce kosciola i
        > religii. Nie jestem religijna ale przeciez religia katolicka i
        chrzescijanstwo
        > uczy, ze wszyscy ludzie sa bracmi i sa rodzina. Moze Ty lamiesz jakiejs ich
        > przykazania ale oni sami je tez lamia. Sa pseudokatolikami. Ciesz sie, z enie

        Najwidoczniej masz bardzo powierzchowne pojecie o religii. Religia ma zawsze
        dwie strony: jasna i ciemna. Na przyklad z jednej strony ludzie sa bracmi a z
        drugiej strony sa tacy co sa wrogami i grzesznikam. Religia obiecuje dobro i
        nagrode ale z drugiej strony i kare. Tak jest i w religii katolickiej: zaleca
        sie ograniczanie kontaktow z osobami zyjacymi w permanentym grzechu.

        > A co do roznicy wieku ktos tu skrytykowal podajac powood no jak to 50 latka z
        > 70 letnim jak to wyglada. Ten ktos nie ma swiadomosci, ze zwiazki nie a
        oparte
        > tylko na wygladzie i ze atrakcyjnosc oparta na emocjach, osobowosci,
        wzajmenycm
        > szacunku, milosci porozumieniu nie ma nic wspolnego z wiekiem i facet nawet
        65
        > letni moze byc atrakcyjny dla 30 popatzr na Michela Douglada i Katherine Zeta
        > Johnes.

        Wyglad nie ma zadnego znaczenia. Stereotypy tez nie powinny miec znaczenia,
        jednak duzo starsza partnerka od partnera nie jest jeszcze akceptowana.
        Duza roznica wieku miedzy partnerami ma jednak znaczenie im sa mlodsi.
        na przyklad 70 i 50 to nie to samo co 50 i 30. 30 latka to laska w pelni
        rozkwitu a 50 latek ma juz swoj rozkwit za soba.
        • arc5 Re: nie tak hop hop PSYCHOGURU 27.03.05, 22:49
          psychoguru napisał:

          > A co do roznicy wieku ktos tu skrytykowal podajac powood no jak to 50 lat
          > ka z
          > > 70 letnim jak to wyglada. Ten ktos nie ma swiadomosci, ze zwiazki nie a
          > oparte
          > > tylko na wygladzie i ze atrakcyjnosc oparta na emocjach, osobowosci,
          > wzajmenycm
          > > szacunku, milosci porozumieniu nie ma nic wspolnego z wiekiem i facet naw
          > et
          > 65
          > > letni moze byc atrakcyjny dla 30 popatzr na Michela Douglada i Katherine
          > Zeta
          > > Johnes.

          TY czegoś nie rozumiesz.Kobieta jak ma 50 lat to jest w pełni życia.Ma za soba
          odchowane dzieci i pełny luz fizyczny.W tym wieku kobiecie jest potrzebny
          partner rownie atrakcyjny fizycznie i psychicznie.Nie powiesz ze pan majacy 70
          lat kazdy temu odpowiada.Najczęściej ludzie ci maja problemy
          zdrowotne,popuszczaja mocz i nosza pampersy totez jestem za zawieraniem zwiazkow
          z bardzo niewielka róznica wieku.Ludzie powinni sie starzec razem.Dzielaca ich
          różnica wieku wywołuje na starość niepożadane efekty.Pan staje sie zazdrosny
          ,czasami wcale nie zauwaza partnerki bo wiek ma swoje prawa a ona zaczyna szukac
          wrazen bo zaczyna byc zmeczona takim zwiazkiem mimo szacunku i przywiazania
          traktuje go jak dziadziusia a nie jak mężą.Oczywiscie bywaja wyjatki ale to
          rzadkość.

          > > letni moze byc atrakcyjny dla 30 popatzr na Michela Douglada i Katherine
          > Zeta

          Ten związek oparty jest na kasie.W swiatku artystycznym miłość jest
          przelotna.Szybko sie zaczyna a jeszcze szybciej kończy.Oni w swoim zyciu maja
          więcej oficjalnych i nieoficjalnych zwiazkow niz ty makaronu zjadłeś/aś
          • martyna14 Re: nie tak hop hop PSYCHOGURU 28.03.05, 01:06
            Ten związek oparty jest na kasie.W swiatku artystycznym miłość jest
            > przelotna.Szybko sie zaczyna a jeszcze szybciej kończy.Oni w swoim zyciu maja
            > więcej oficjalnych i nieoficjalnych zwiazkow niz ty makaronu zjadłeś/aś

            Na kasie czegos tu nie rozmumiem oni oboje sa bogaci.
          • marta.uparta Re: nie tak hop hop PSYCHOGURU 28.03.05, 13:26
            oj, zdziwilabys sie bardzo, bo absolutnie nie ma reguly co do tego starzenia
            sie razem. Obserwuje przyklad mojej mamy i mojej tesciowej. Obie sa kobietami
            przed 60, a ich mezowie - zaraz po. Czyli roznica wieku niewielka. Obie kobitki
            lataja po fittnesach, imprezach, wczasach odnowy biologicznej i sa bardzo
            aktywne zyciowo, mimo ze obie na emeryturze. Natomiast ich mezowie ( czyli mój
            ojciec i mój tesc) - dwaj dziadkowie, przesiadujacy caly dzien przed
            telewizorem, uprawa dzialki to szczyt ich aktywnosci fizycznej. Po prostu
            litosc bierze.
            Z drugiej strony, jeszcze 10 lat temu, mój ojciec szalal i oprowadzal sie
            kochankami, które byly w moim wieku, ale ten "demon poludnia" zlamal troche
            jego zdrowie i teraz zachowuje sie jak typowy dziadzius, brak mu tylko fotela
            bujanego.
            Mam natomiast w bliskiej rodzinie przyklad malzenstawa ze stazem juz chyba
            40letnim, gdzie wuj jest starszy od ciotki o 17 lat ( obecnie ma juz 84 lata),
            a wyglada tak super mlodo, ze dopiero niedawno, mimo ze jest to rodzina bliska
            dowiedzialam sie o tej róznicy miedzy nimi i bylam w glebokim szoku.
            Mam tez innego wujka, który majac lat 30 pare ozenil sie z maturzystka, a po 10
            latach(!) wymienil ja na inny, mlodszy naturalnie model.
            Dlatego krzydzace jest to, ze jako regule stawiasz fakt, ze zbyt duza róznica
            wieku miedzy malzonkami, wczesniej czy pozniej wyda zle owoce.
            Wg mnie, nie od roznicy wieku tutaj cokolwiek zalezy, tylko od tego, czy ludzie
            sie szanuja, kochaja, czy potrafia sie zrozumiec i ufac sobie.
        • martyna14 Re: nie tak hop hop 28.03.05, 01:04
          Najwidoczniej masz bardzo powierzchowne pojecie o religii. Religia ma zawsze
          > dwie strony: jasna i ciemna. Na przyklad z jednej strony ludzie sa bracmi a z
          > drugiej strony sa tacy co sa wrogami i grzesznikam. Religia obiecuje dobro i
          > nagrode ale z drugiej strony i kare. Tak jest i w religii katolickiej: zaleca
          > sie ograniczanie kontaktow z osobami zyjacymi w permanentym grzechu.

          Nie interesuje sie za bardzo religia katolicka ale bylam wychowywana w tej
          wierze i chodzilam na religie przez wiele lat. Nigdy nie slyszalam , zeby ktos
          zalecal ograniczenie kontaktow z grezsnikami. Katolicy , siostry zakonne czesto
          pomagaja tym wlasnie grzesznikom narkomanom, prostytutkom etc

          Wyglad nie ma zadnego znaczenia. Stereotypy tez nie powinny miec znaczenia,
          > jednak duzo starsza partnerka od partnera nie jest jeszcze akceptowana.
          > Duza roznica wieku miedzy partnerami ma jednak znaczenie im sa mlodsi.
          > na przyklad 70 i 50 to nie to samo co 50 i 30. 30 latka to laska w pelni
          > rozkwitu a 50 latek ma juz swoj rozkwit za soba.
          Moze jest w tym troche racji ale ja na swojej drodze spotykam 25 i 30 latkow
          juz zkapcialych , ziemniakow kanapowych a za to wielu 50-60-70 latkow , ktorzy
          zyja bardzo aktywnie i sa w pelni rozkwitu jesli mowimy o psychice i zreszta
          wielu aspektach. Chyba tylko z wyjatkiem sfery seksualnej ale i tu zdarzaja sie
          wyjatki.
          • arc5 Re: nie tak hop hop martynko 28.03.05, 10:57
            martyna14 napisała:
            a za to wielu 50-60-70 latkow , ktorzy
            > zyja bardzo aktywnie i sa w pelni rozkwitu

            NIe rozśmieszaj ,chyba mowisz o takich co całe życie swoje spedzali
            beztrosko,siedzac w salonach gier,na basenach itp.Ci ktorzy zarabiali na rodziny
            cięzką praca niestety maja laski ale drewniane i ani im myslec jeszcze o
            przyjemnosciach.Oni sa aktywni i owszem na działkach pracowniczych.A majac przy
            sobie zadbana kobiete 50 letnia juz nie sa w stanie niestety nic.Tak ze takie
            zwiazki nie maja sensu.A ten zakapciały 30 latek o ktorym piszesz ma czesto przy
            sobie podobna partnerkę.
    • halla5 Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 20:59
      To przykre. Wszyscy chcemy być akceptowani. Postępujmy zgodnie ze swoim sumieniem i przekonaniami. Wszystkich i tak nie zadowolimy. Życzę, żeby udało wam się stworzyć dobry, partnerski związek. Może z czasem rodzina, widząc, że u was wszystko "gra" nawiąże kontakt.
    • e.day Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 21:05
      Mam nadzieję, że już Ci lepiej.
      Rodzinka sama sobie wystawiła cenzurkę. I wiesz co? Święta symbolizujące
      nadzieję, odnowienie, odrodzenie, coś świeżego, czystego i radosnego chyba nie
      smakowałyby Ci w gronie przesiąknietym dewocją i hipokryzją.
      Gratuluję Ci chłopa.
      Życzę przecudownego drugiego dnia świąt.
      Pozdrawiam,
      E.Day
    • alpepe Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 21:12
      zgadzam się z psychoguru i arc5 czy jak mu tam. Możesz Rachelciu sobie mysleć o
      sobie, co chcesz, ale dla tamtej rodzinku jesteś puszczalska i tyle, a że przy
      okazji rodzinka jest bez klasy, to Ci pokazali wprost, co sądzą.
      Co do trwałości Twojego związku i Twojej postawy moralnej nie mnie się
      wypowiadać, choć mnie swędzi strasznie, ale nie mój cyrk, nie moje małpy.
      Jedno jest pewne, rodzinka bez klasy ale i Ty nie lepsza ze swoimi epistołami
      ubliżającymi katolikom en gros.
      • martyna14 Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 21:15
        alpepe napisał:

        > zgadzam się z psychoguru i arc5 czy jak mu tam. Możesz Rachelciu sobie mysleć
        o
        >
        > sobie, co chcesz, ale dla tamtej rodzinku jesteś puszczalska i tyle, a że
        przy
        > okazji rodzinka jest bez klasy, to Ci pokazali wprost, co sądzą.
        > Co do trwałości Twojego związku i Twojej postawy moralnej nie mnie się
        > wypowiadać, choć mnie swędzi strasznie, ale nie mój cyrk, nie moje małpy.
        > Jedno jest pewne, rodzinka bez klasy ale i Ty nie lepsza ze swoimi epistołami
        > ubliżającymi katolikom en gros.


        A co to znaczy puszczalska? Myslisz, ze Jezus uzylby takiego okreslenia i
        powiedzialby, ze ta rodzinka ma racje? Pytam z ciekawosci?
        • alpepe Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 21:21
          jak masz problemy ze zrozumieniem powszechnie używanych kolokwializmów, polecam
          wyszukiwarkę google. Z kontekstów powinnaś umieć zdefiniować pojęcie, którego
          zdajesz się nie rozumieć.
          Myślisz, że mam prywatne objawienia i Pan Jezus wyjaśnia mi w nich, czy użyłby
          słowa "puszczalska" w odniesieniu do rachelii uznałby, że rodzinka ma rację?
          Tak z czystej złośliwości pytam...
          • daimona święta Alpepe 27.03.05, 21:50
            ;)
            Powiedz, naprawdę nie uprawiałaś seksu przed ślubem? :D
            Jeśli tak, to uchowałaś się pod korcem, jeśli nie - to sama byłas puszczalska.
            • alpepe Re: święta Alpepe 27.03.05, 21:55
              ano, cóż, po pierwsze daimono, przeczytaj, to co napisałam, taka mała prośba,
              po drugie martynka się mnie uczepiła, nie rozumiejąc, że ja FORMALNIE nie
              oceniłam racheli, tylko potwierdziłam, że dla krewnych jej faceta, ona
              faktycznie jest puszczalską, bo jest, czy sie to racheli podoba, czy nie.
              Po trzecie, cóż: Tak, najwyraźniej uchowałam się pod korcem (wedle Twoich
              słów). Pech für Dich.
              Kto bez winy, ten rzuca kamieniem...
              • daimona przeczytałam 27.03.05, 22:03
                i zirytował mnie nieco ten wszechwiędzący ton: tak, jesteś dla nich puszczalska.
                Moi rodzice też są katolkami, Mamę mogę nawet nazwać zagorzała katoliczką, ale
                nie użyłaby o dziewczynach moich braci nigdy stwierdzenia "puszczalska". Owszem,
                bywało, że zastanawiała się, co oni chcą robić dalej (teraz jeden się ozenił) i
                narzekała (do mnie), ze np.; jedna z nich jest rozwódką... ale normalnie
                zachowywała się wobec nich, życzliwie, święta, niedzielne obiadki itp. - bo wie,
                że bycie katolikiem, to również bycie otwartym na innych ludzi, a nie odrzucanie
                ich. Czy też bluzganie per "ku.wa" czy "puszczalska".

                Toteż nie ma wpływu na to, że to rodzina katolicka, tylko ciemnogród - jak to
                określiłaś - "rodzinka bez klasy". I tylko z tego, wyłącznie z tego, to wypływa.
                • alpepe Re: przeczytałam 27.03.05, 22:11
                  no, teraz, to ja czytam i nie rozumiem, co Ci chodzi. Wiadomo, że rodzinka
                  rzeczona święta nie jest, bardziej chodziło o chęć pokazania się: my jesteśmy
                  lepsi etc..., co pewnie nie jest prawdą, zresztą na pewno prawdą nie jest, bo
                  jeśli by byli prawdziwymi katolikami, to zachowali by się poprawnie wobec
                  racheli w myśl zasady: piętnować grzechy, nie grzeszników. A mój wszechwiedzący
                  ton? Jaki tam wszechwiedzący, rachela świetnie opisała ludzi, zwłaszcza ta
                  zagrywka bratowej wskazywała na katolicyzm i świętość na codzień, a tak
                  naprawdę na brak klasy i tyle.
                  • daimona ok 27.03.05, 22:38
                    widzę, że inaczej zrozumiałam Twoją pierwszą wypowiedź; przepraszam :)
                    Omyliłam się - wydawałaś się świętą katoliczką znajdującą przyjemność w
                    potępianiu innych. Tak nie jest. Teraz rozumiem Twoją wypowiedź poprawnie.
                • alpepe i jeszcze 27.03.05, 22:16
                  a jeśli uraził Cię mój brak delikatności w używaniu kolokwializmów, to trudno.
                  Są różne poziomy semantyczne, ja wybrałam określenie, które chyba juz w tym
                  wątku gdzieś padło, a jeśli nie, to padło pewnie jakieś podobne do niego. Sęk w
                  tym, że rodzina chłopa racheli ją za taką uważa, więc czemu ja miałabym pisać
                  używająć eufemizmów?
                  Pozdrawiam i dobranoc.
      • rachela180 Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 22:44
        Absolutnie nie ubliżam katolikom!!! Nie zgadzam sie jednak na poniżanie innych
        w imię Boże. To sprzeczne z nauką Kościoła. nie czytasz uważnie
        • alpepe sic! 28.03.05, 12:17
          Nie czytam uważnie? To Twoje słowa:
          "W imię Boga w Świeta niszczy sie życie rodzinne. Jad spod znaku Radyja ma
          chyba
          taki właśnie cel: zniszczyc to, co dobre i piękne, a przy okazji wyhodować 2
          rasy: tępych fanatyków i skrzywdzonych przez nich ateistów. A to wszystko
          odziane w modły i bogobojne spojrzenia. Nie jestem przesadnie religijna, ale
          nie zrobiłabym czegoś takiego. Bo to nie jest kwestia wiary, przekonań, braku
          akceptacji dla rozwodu i seksu poza małżeństwem, tylko zwykłej podłości"
          • daimona tym razem Ty nie przeczytałaś uważnie 28.03.05, 14:24
            tak jak ja Ciebie.

            Ona potępia hipokryzję spod znaku Radia Maryja, a nie katolików i KK. I z tym to
            ja się zgadzam.
            • alpepe Re: tym razem Ty nie przeczytałaś uważnie 28.03.05, 15:46
              primo: nigdzie nie zostało napisane, że bratowa słucha radia Maryja. Natomiast
              komentarz racheli był napisany w ten sposób, jakby piętnowała ona bynajmniej
              nie tych kilka osób, które jej nie lubią, lecz właśnie większy ogół. Sekundo:
              co ona może wiedzieć o hipokryzji spod znaku Radia Maryja, skoro pewnie
              zadowala sie propagandą pewnych mediów jej przeciwnych, tu przyznam się, że
              sama nie wiem, jakie jest radio Maryja, bo nie włączam go nawet "dla beki".
              Tertio: komentarz racheli, wbrew temu, co usiłowała mi wmówić, nie dotyczył
              tylko rodzinki jej kochanka, lecz właśnie katolików i był tak samo nacechowany
              uprzedzeniami, jak wypowiedź bratowej jej kochanka, określajaca rachelę jako :
              to, vide uwagi ohodowaniu fanatyków, czy jak to szło (sorry, za lenistwo w
              kopiowaniu).
              • rachela180 Wyjaśniam więc: 29.03.05, 10:30
                bratowa jest radiomaryjna.

                Słuchałam tegio radia gdy mieszkałam z babcią - tyle jadu nigdzie więcej nie
                spotkałam. Poza tym wystarczy wziąć do ręki nawetm prawicowa prasę, by
                zobaczyć, że koło tej właśnie rozgłośni kręcą się b.b.b.b.dziwni ludzie.
                Kobylański to tylko przykład.
      • elfik.elfik2 Re: Mam smutne Święta :( 28.03.05, 14:58
        Masz racje, alpepe!
    • istna Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 21:30
      Bardzo przykro mi to słyszeć:( Mam nadzieję, że obie rodziny porzucą kiedyś to
      głupie zacietrzewienie. Ale nie zapominaj, że ty i twój chłop też stanowicie
      rodzię:) Nowiusieńką, kochającą się rodzinę:)
      Pozdrowienia, nosek do góry!
      • kasitza Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 22:17
        rodziny potrafia byc takie glupie, o mojeju mojeju
    • anahella Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 22:21
      rachela180 napisała:

      > A TO nie jest nawet narzeczoną.
      Zaiste, bardzo to chrzescijanskie stwierdzenie:>
    • tachruk Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 22:35
      Witam,
      Musze do Ciebie napisac (bo tez mam smutne Swieta) i podziekowac za ta mail.
      Bardzo mnie to rozbawilo i to byl pierwszy raz w te swieta, ze sie posmialam.
      Mam smutne swieta bo mi moj chlop (legalnie ozeniony ze mna od 30 lat) dziala
      na nerwy od jakiegos czasu, nie wspomne juz o calej reszcie mojej rodzinki.
      Moze wiec nie bylo tak zle, nie widziec tej rodzinki. Wszystkiego dobrego :)
      Nie przejmuj sie radami o legalizacje, ignoruj ich.
    • miawalles Re: Mam smutne Święta :( 27.03.05, 23:11
      skąd to znam? my spędzamy święta osobno:((
    • pimpek_sadelko Re: Mam smutne Święta :( 28.03.05, 14:55
      bardzo mi przykro Rachelo. coz trafilasna swinki, bo na pewno nie na
      chrzescijan.
      • elfik.elfik2 Re: Mam smutne Święta :( 28.03.05, 14:57
        Rozne sa oblicza chrzescijanstwa.
        • sabriel Re: Mam smutne Święta :( 28.03.05, 18:04
          Naprawdę nie rozumiem takiego postępowania,zwłaszcza u gorliwych katolików.
          Straszna hipokryzja,a ich wiara jest tylko na pokaz jak widać(to częste
          niestety zjawisko).
          Wyprawialiśmy te święta u mnie w domu.Zaproszeni zostali nie tylko moi
          cioteczni bracia ale i ich dziewczyny.Mimo że to święto rodzinne to obecność
          dziewczyn nikogo nie uraziła.Wprost przeciwnie,było dosyć miło.Mimo że znaliśmy
          je wcześniej to jednak jest troszkę inaczej jak się wszyscy spotykaja przy
          jednym stole.
          A tak poza tym to, co mnie obchodzi jaki charakter mają związki moich braci
          (wolny czy zalegalizowany),to ich sprawa, nie moja.
    • dr.rocco Re: Mam smutne Święta :( 28.03.05, 19:07
      Wlasnie z takich powodow nie lubie takich swietojebliwych ,
      i nie lubie tez okreslenia chlop.
      • strapiony9 Masz racje!! 28.03.05, 22:13
        Sto lat temu mój pradziadek miał 200 chłopów w folwarku.
        I teraz w kapitalizmie folwarku nie ma!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja