Dodaj do ulubionych

Ekspedientka - raz jeszcze proszę o pomoc :)

18.04.05, 19:09
Tak ok. rok temu prosiłam Was żebyście napisali co Was drażni w
ekspedientkach i otrzymałam naprawdę imponującą pomoc. Wyszło z tego, że
najbardziej irytują:
1. brak kultury osobistej (żucie gumy, ignorowanie klienta, brak dzień dobry
i do widzenia, robienie łaski, brak uśmiechu)
2. wygląd wysmażonej w solarium lali
3. ocenianie klienta
4. brak wiedzy o sprzedawanym towarze
5. żądanie groszy i mówienie, że nie ma wydać
6. traktowanie klienta jak złodzieja
7. w czym mogę pomóc

Czy moglibyście teraz spisać kolejność od najbardziej irytujących cech do
najmniej.
Z góry dziękuję za pomoc
Obserwuj wątek
    • wielo-kropek Re: Ekspedientka - raz jeszcze proszę o pomoc :) 18.04.05, 19:26
      Mnie tam czesto drazni taka co to ma wszystko ulozone jak ksiazka
      pisze i w dodatku tyleczkiem jeszcze zakreca.
    • wielo-kropek Re: Ekspedientka - raz jeszcze proszę o pomoc :) 18.04.05, 19:34
      I jeszcze chce dolozyc ze dla takiej to sie te reszte chce zawsze
      zostawic. Jednak nie robie tego. W kraju ktorym mieszkam byloby to
      nietaktem z mojej strony, czyli jakobym mial dziewczyne za zebraczke
      czy cos w tym sensie. Zreszta. Ona by jej nie wziela, a jesli juz,
      to wlozylaby te pieniadze do specjalnej kasy dla biednych, ktore dosc
      czesto maja przy kasach. Mnie sie ekspedientki ogolnie podobaja. One
      ciezko pracuja dziewczyny.
      • ka1311 Re: Ekspedientka - raz jeszcze proszę o pomoc :) 18.04.05, 19:37
        No to Ty widzę miłośnikiem kobiecego piękna jesteś :)
        Że praca sprzedawcy jest trudna to ja doskonale wiem, ale może jednak spróbuj
        ponumerować te wady jakoś, co?
        • wielo-kropek Re: Ekspedientka - raz jeszcze proszę o pomoc :) 18.04.05, 22:05
          ka1311 napisała:

          > No to Ty widzę miłośnikiem kobiecego piękna jesteś :)
          > Że praca sprzedawcy jest trudna to ja doskonale wiem, ale może jednak spróbuj
          > ponumerować te wady jakoś, co?
          Trafnie! Milosnikiem kobiecego piekna to ja jestem. Ale czy to moja
          wina (jesli tutaj mozna o jakiejkolwiek winie mowic) ze ja taki jestem
          jak tylko pamiec mi do glowy przyszla. Dobrze ze wiesz ze te
          dziewczyny ciezko pracuja, bo nie kazda kobieta o tym wie. A na
          ostatnie twoje pytanie, wybacz Sliczna ale nie odpowiem. Poprostu nie
          widze w tych dziewczynach zadnych wad (mowie tu o glownie o widzenie
          ich w sklepie w swojej pracy, bo kazdy z nas jakies tam swoje wady ma).
          To, ze sa wsrod nich piekne i piekniejsze, to w koncu nie wady i to
          tez nie wina dziewczyny ze urody jej zaobficie nie dano. Moze nie
          powinienem na ten temat sie wypowiadac, bo ty sprowadzasz temat raczej
          do polskich sklepow, a ja pisze o ekspedientkach tu w Kanadzie. One
          sie naprawde staraja jak moga dziewczyny, usmiechaja, pomagaja,witaja i
          zegnaja (zawsze!) nawet torebki mi do reki wreczaja. Cholera, przeciez
          niedolezny nie jestem, ani tez dziadkiem. Potrafie sam sobie poradzic.
          Ogolnie jest milo w sklepach i to wlasnie jest w wielkim stopniu, a
          moze najwazniejszym wlasnie zasluga ekspedientek.
    • landrynka8 Re: Ekspedientka - raz jeszcze proszę o pomoc :) 18.04.05, 20:04
      No to ja sie podejmę.
      Najbardziej drażni mnie brak wiedzy o sprzedawanym towarze, żucie
      gumy,idotyczne, głupawe śmiechy, zbytnia natarczywość-juz na wejsciu tzw.w czym
      Pani pomóc, dyskutowanie i nadmierne spoufalanie się z klientem.
      • marta.uparta Re: Ekspedientka - raz jeszcze proszę o pomoc :) 18.04.05, 20:48
        ale mialo byc co najmniej:)))))
    • aaliyah20 Re: Ekspedientka - raz jeszcze proszę o pomoc :) 19.04.05, 00:06
      > 5. żądanie groszy i mówienie, że nie ma wydać
      No wiesz jak przychodzi jakieś durne babsko o 8 rano i kupuje 'Naj' za 2,2zł
      płacąc 100zł, no to faktycznie ten twój 'argument' jest uzasadniony...
      • ka1311 Re: Ekspedientka - raz jeszcze proszę o pomoc :) 19.04.05, 10:38
        To nie jest mój argument, tylko żywcem przepisany z ankiety od klientów. Ja mam
        poprowadzić seminarium dla włascicieli sklepów na temat błędów jakie popełniają
        ekspedientki i zwyczajnie próbuję sie do tego przygotować. Przy czym nie
        zamierzam mówić, że błąd jest dyskwalifikacją i nalezy delikwentkę zwolnić.
        Jeśli chodzi o drobne to rozwiązaniem jest dostarczenie przez właściciela
        sklepu drobnych do wydawania reszty (można to zrobić przed otwarciem sklepu) i
        po krzyku. No to jak uszeregujesz te byki?
        • aaliyah20 Re: Ekspedientka - raz jeszcze proszę o pomoc :) 21.04.05, 15:26
          > Jeśli chodzi o drobne to rozwiązaniem jest dostarczenie przez właściciela
          > sklepu drobnych do wydawania reszty (można to zrobić przed otwarciem sklepu)
          > i po krzyku.

          Kobieto - nawet nie masz pojęcia jaką to wielką 'trudność' mu sprawia ;((
          doprosić się nie można, a wszystko jest oczywiście twoją winą...
          • ka1311 Re: Ekspedientka - raz jeszcze proszę o pomoc :) 21.04.05, 15:35
            Dlatego mając możliwość rozmowy z właścicielami, chcę także na to zwrócić
            uwagę. No to nie jest tak, że winna jest zawsze ekspedientka. Tu potrzebna jest
            wszędzie zmiana.
      • mokra_jane Re: Ekspedientka - raz jeszcze proszę o pomoc :) 20.04.05, 07:42
        > No wiesz jak przychodzi jakieś durne babsko o 8 rano i kupuje 'Naj' za 2,2zł
        > płacąc 100zł, no to faktycznie ten twój 'argument' jest uzasadniony...

        A jak przychodzi mądre babsko???
        Ale fakt , że z rana w sklepie to za dużo drobniaków to panie nie posiadają no
        i raczej nie uważam za niestosowne proszenie o końcóki z groszami.
        • zawada39 do ka1311 22.04.05, 10:14
          hmmm pytasz o naganne zachowania pan sprzedajacych?
          od strony klientki sklepow szok przerzylam kilka razy i glownie w galerii centrum
          1. kilka lat temu w swiezo wyremontowanej galerii chcialam kupic mami rekawiczki
          skorzane na gwiazdke, nie moglam znalezc wiec zapytalam czy sa i gdzie,
          odpowiedz pani byla bardzo mila : nie ma sprzedane; (dodam ze nie bylo to
          powiedziane milym tonem)
          2. w tym roku kuowalam mojemu facetowi kurtke i znowu w GC, znalezlismy w koncu
          taka ktora nam sie podobala , nie miala ona jednak zadnych metek z cena, czy
          opisem materialu, prania itp. na moje pytanie przepraszam, czy mogla by mi pani
          podac cene, uslyszalam ze gdzies jeszcze sa takie jasne i mam sobie poszukac...
          uparta jestem wiec w koncu to mila pani ekspedientka poszla poszukac... dodam
          tylko ze musialm grzecznie poprosic zeby dostac metke z opisem prania i zapasowe
          guziczki

          teraz od strony osoby pracujacej z klientem...
          dorabialm kiedys w sklepiku i powiem tak, ni zaleznieod tego ile drobnych
          znajduje sie w kasie na otwarcie sklepu, po mniej wiecej dwoch godzinach
          kasjerki maja utrapienie, bo co drugi klient wpada rano z kasa swierzo wyplacona
          z bankomatu i 1 zl za kajzerki stara sie zaplacic banknotem 100 zl, naprawde
          prosba o drobne czesto nie wynika ze zlej woli

          to chyba tyle, sorki za rozpisanie sie

          a co do twojej listy to nie znosze "w czym moge pomoc" od progu

    • ka1311 No nie bądźcie takie i pomóżcie co? :))))nt 19.04.05, 20:43
    • cesaria2 Re: Ekspedientka - raz jeszcze proszę o pomoc :) 19.04.05, 21:33
      Nie mogę znieść lizania woreczków lub papierków, bądź też nawet pieniędzy.W
      moim sklepie panie nie mogą obyć się bez polizania co najmniej jednego woreczka
      w którym zamierzają podać np. wędlinę lub ser. Dziwie się że innym klientom to
      nie przeszkadza, ale ja mam bujną wyobraźnię i potem ciężko przełknąć mi taki
      plasterek sera, który wyciągnęłam z polizanej torebeczki.
      • wielo-kropek Re: Ekspedientka - raz jeszcze proszę o pomoc :) 19.04.05, 23:36
        Z tym nieposiadaniem reszty to jakies niedbalstwo, bo czym innym
        mozna to tlumaczyc? Dlaczego w kraju w ktorym zyje obecnie ani razu
        (doslownie) nie zdarzylo mi sie takie cos, by kasjerka nie miala
        reszty i to co do centa. Kasjerki znaja swoja kase. Jesli jest w
        niej cienko z drobnymi, za wczasu wola kogos przez telefon zazwyczaj z
        personelu, by jej te "reszte" podrzucil.
    • kochanica-francuza OTWARTE CHAMSTWO 20.04.05, 00:20
      Latałam po mieście,wpadam do sklepu spożywczego pięć minut przed
      zamnięciem.Jedna z pracownic zmywa podłogę.

      Nie chcąc psuć jej pracy,udaję się najpierw w inne rejony sklepu i robię tam
      zakupy,w końcu niestety muszę wejść w "mokrą"alejkę.

      W momencie,kiedy stawiam tam pierwszy krok,kasjerka informuje głośno koleżankę:
      Kaśka,będziesz musiała poprawiać podłogę.

      Wybieram produkty,podchodzę do kasy.Po jakimś czasie sprzątająca też tam wraca
      po obejściu alejki.Kasjerka: Kaśka,będziesz musiała po pani poprawiać podłogę.

      No ludzie!!!
      • wielo-kropek Re: OTWARTE CHAMSTWO 20.04.05, 00:56
        W jakich butach ty tam weszlas,zabloconych, ze az tyle poprawek
        trzeba bylo robic?
        • kochanica-francuza Re: OTWARTE CHAMSTWO 20.04.05, 15:57
          wielo-kropek napisał:

          > W jakich butach ty tam weszlas,zabloconych, ze az tyle poprawek
          > trzeba bylo robic?
          Nie,normalne były.Wczoraj było sucho.Poza tym,latając po innych częściach
          sklepu,miałam nadzieję,że w tym czasie tamto wyschnie...
    • anahella Re: Ekspedientka - raz jeszcze proszę o pomoc :) 20.04.05, 07:32
      ka1311 napisała:

      > Tak ok. rok temu prosiłam Was żebyście napisali co Was drażni w
      > ekspedientkach i otrzymałam naprawdę imponującą pomoc. Wyszło z tego, że
      > najbardziej irytują:
      > 1. brak kultury osobistej (żucie gumy, ignorowanie klienta, brak dzień dobry
      > i do widzenia, robienie łaski, brak uśmiechu)
      > 4. brak wiedzy o sprzedawanym towarze
      > 6. traktowanie klienta jak złodzieja
      > 3. ocenianie klienta
      > 5. żądanie groszy i mówienie, że nie ma wydać

      a to mi w ogole nie przeszkadza:

      > 2. wygląd wysmażonej w solarium lali

      to pytanie jest normalne, nie wiem czemu tu sie znalazlo

      > 7. w czym mogę pomóc
      >
      > Czy moglibyście teraz spisać kolejność od najbardziej irytujących cech do
      > najmniej.
      > Z góry dziękuję za pomoc
    • mokra_jane Re: Ekspedientka - raz jeszcze proszę o pomoc :) 20.04.05, 07:59
      Ogólnie nie wiele jest rzeczy, któe mnie denerwują w paniach ekspedientkach.
      Ale żucie gumy mi nie przeszkadza. Jakoś nie uważam kupionego towaru za gorszy
      tylko dlatego, że pani sprzedająca żuła gumę. Nie wiem w ogóle skąd się wziął
      ten zarzut. Gumy sobie w pracy nie można porzuć?? Ignorowanie klienta?? Że niby
      jak mówię: "Poproszę Kubusia" to mi nie podaje, ignoruje mnie?? Nie zdarzyło mi
      się. Brak dzień dobry i do widzenia?? Chyba osoba, która wchodzi powinna
      pierwsza mówić (ale może się mylę??). A na powiedziane przez klienta dzień
      dobry lub do widzenia to raczej odpowiadają. Ekhm....nie rozumiem co to jest
      robienie łaski, czym to się objawia?? Brak uśmiechu - każdy może mieć gorszy
      dzień, jak się ekspedientka nie chce uśmiechać, niech nie uśmiecha się, dla
      mnie to jest zupełnie bez znaczenia.
      A wygląd wysmażonej lali?? Ja normalnie nie wiem kto to wymyślił. Jak się ktoś
      lubi opalać to się opala i nikomu nic do tego. A blade twarze za sklepowymi
      ladami Was nie denerwują??
      Ocenianie klienta?? No chyba raczej każdy sobie jakoś ocenia ludzi. Pzechodzę
      obok kogoś i myślę sobie np. ale ta laska ma śliczne oczy, też chcę takie. Albo
      w drugą stronę: nie podoba mi się kompletnie jej fryzura, ja bym się tak nigdy
      nie uczesała.
      Brak wiedzy o towarze - no raczej jest sporą wadą. Pani powinna coś jednak mieć
      z lekka trochę pojęcia o tym, co tam ma na półkach.
      Traktowanie klienta jak złodzieja. Myślę, że trzeba zdawać sobie sprawę, że
      pani ekspedientka jest odpowiedzialna za towar, który ma w sklepie, więc jak
      ktoś coś ukradnie, to będzie to jej wina, więc się nie dziwię, że pilnuje
      towaru.
      W czym mogę pomóc?? No to jest akurat chyba miłe pytanie.
      Pozdrawiam. Życzę udanych zakupów u pań, co mają wydać, nie żują gumy, powiedzą
      dzień dobry i dowidzenia, ślicznie się uśmiechną, nie będą oceniać nikogo i
      absolutnie nie zapytają w czym mogłyby pomóc;))
      • twoj_aniol_stroz Re: Ekspedientka - raz jeszcze proszę o pomoc :) 20.04.05, 09:25
        Jesteś naprawdę bardzo sympatycznym człowiekiem :)))))
    • mmagi Re: Ekspedientka - raz jeszcze proszę o pomoc :) 20.04.05, 16:05
      7!!!!!!!!!!!!!!
      2 i 4 ida w parze
      6
      1
      3
      5
      :)
    • tamara30 Re: Ekspedientka - raz jeszcze proszę o pomoc :) 21.04.05, 14:44
      Ocenianie klientki po ubiorze . Spojrzy taka lalunia i w te slowa "nie stac cie
      na to", a skad ona to wie? . Niedawno postanowilam kupic sobie farbe do wlosow,
      lubie chodzic do "sklepow z koszykiem " wiec poszlam do Drogerii Natura /pelno
      ich teraz/ w sklepie bylam sama a i tak bylam "pilnowana " przez 3 ekspedientki.
      Jedna z lewej strony regalu, druga z prawej i trzecia przy drzwiach. I to ich co
      chwile- moze pomoc? a ja nawet nie zdazylam popatrzec na polki co za ile ,jakie.
      I te trzy pilnujace, takie nachalne nawet nie dyskretne. Wyszlam i poszlam do
      konkurencji. Traktowanie klienta jak potencjalnego zlodzieja. Albo sciagniecie z
      polki paru koszul dla porownania -z wielka laska i najczesciej komentarzem -
      znow bede musiala ulozyc. Wmawianie ze super sie w czyms wyglada , wtedy jak
      czuje sie jak w namiocie w danej rzeczy . Obrazona mina jak sie nic nie kupi.
    • kryzysowa_narzeczona75 Re: Ekspedientka - raz jeszcze proszę o pomoc :) 21.04.05, 15:30
      Ja bede grzeczna i ladnie odpowiem, a co!!!! :)
      Najbardziej: 1, potem 3, dalej 6, 4, 5, 2, 7
      Zrobilam to. Jestem z siebie dumna :)
    • qui_pro_quo Re: Ekspedientka - raz jeszcze proszę o pomoc :) 21.04.05, 15:42
      A w czym ci to pomogło?
      • ka1311 Re: Ekspedientka - raz jeszcze proszę o pomoc :) 21.04.05, 15:58
        Napisałam serię artykułów (we współpracy z dziennikarką), które naprawdę
        okazały się hitem w prasie branżowej a dotyczyły właśnie sprzedawców. Teraz dla
        odmiany mam się wyprodukować na seminarium i muszę trochę uaktualnić wiedzę :)
        • wielo-kropek Re: Ekspedientka - raz jeszcze proszę o pomoc :) 22.04.05, 04:44
          Mnie troche dziwia ludzie, ktorzy tu pisza ze sa pilnowani lub
          traktowani jak zlodzieje. Najwidoczniej niektorzy z klientow poprostu
          kradna. Przeciez ta obserwacja nie bierze sie znikad. A czy przyszlo
          takiej jednej z druga pomyslec chociaz( tak, pomyslec, bo byc to cos
          wiecej) zeby postawic siebie w roli ekspeientki. Przeciez te
          dziewczyny odpowiadaja za towar w sklepie. Zadna z kieszeni swojej
          nie chce dokladac. Dlaczego tak duzo wymagacie od tych dziewczyn?
          Przeciez one pracuja za male pieniadze (wieksze ich zarobki beda
          oznaczaly wyzsze ceny w sklepach -czy tego chcecie?). Osobiscie musze
          powiedziec ze mnie taki uklad kiedy to ekspedientka chcialaby
          chodzic za mna i pomagac mi przy zakupach cieszylby i to mocno. W
          koncu kupilbym i tak to co bym chcial, bo wcisnac czegos co mi nie
          jest potrzebne jest poprostu niemozliwe, i to nie jest zreszta
          praktykowane przez personel sklepow. Majac ekspedientke pod bokiem -
          mialbym towarzystwo w sklepie (mozna rozmawiac w koncu o czym sie chce,
          nie tylko o towarze na polkach). Toz to przyjemnosc kiedy kobieta
          chce towarzyszyc mezczyznie. W znanym sklepie praktycznie nie potrzebuje
          pomocy bo wiem gdzie co jest, ale w sklepie do ktorego wszedlem
          pierwszy raz, z pewnoscia taka pomoc bylaby potrzebna, choc nie
          konieczna. Widze ze czasy kiedy to do pani za lada sie
          usmiechalo, by zechciala wyjac spod niej cos tam dla klienta,
          zostaly zapomniane (kiedys to byla pani sklepowa, chciala sprzedac
          sprzedala, nie -powiedziala ze nie ma!) Wtedy byla niedobra bo
          niepokazywala towaru. Dzisiaj jest niedobra dlatego ze chce go
          klientowi pokazac i wiadomo sprzedac. A moze to z wami ludzie jest
          cos nie tak, nie z ekspedientkami? W koncu one tylko pracuja.
          Pracuja zreszta tak jak im kaza.
          • ka1311 Re: Ekspedientka - raz jeszcze proszę o pomoc :) 22.04.05, 10:45
            Wielkoropku sam powiedziałeś, że lubisz towarzystwo kobiet, więc oczywistym
            jest, że ucieszysz się z takowego :))))) Tu jednak chodzi o trochę inną
            sytuację. Sama niejednokrotnie doświadczyłam sytuacji kiedy zostałam delikatnie
            mówiąc posądzona o kradzież (niesłusznie rzecz jasna) i kiedy sytuacja się
            wyjaśniła nie usłyszałam nawet przepraszam. Niestety jescze sporo musimy się
            nauczyć: my jako klienci, ekspedientki oraz właściciele sklepów. Wiem
            doskonale, że sprzedawca odpowiada za towar w sklepie, ale to nie oznacza, że
            musi chodzić za klientem krok w krok i patrzeć mu na ręce. Przy czym weź
            jeszcze pod uwagę skwaszoną minę sprzedawcy i niechęć do jakiejkolwiek rozmowy
            o czymkolwiek. Oczywiście jest to skrajny przypadek, ale niemniej jednak
            zdarzający się dość często. Kiedyś trafiłam w sklepie na taką scenkę: za ladą
            na kolanach ochroniarza siedziała sprzedawczyni w jego czułych objęciach. Jakoś
            straciłam ochotę na zakupy w tym sklepie. Niestety to się zdarza więc jest nad
            czym pracować.
    • listek_a Re: Ekspedientka - raz jeszcze proszę o pomoc :) 22.04.05, 09:10
      5
      1
      3
      6
      4
      7
      2
    • mirka17 Re: Ekspedientka - raz jeszcze proszę o pomoc :) 22.04.05, 09:18
      2 brak kultury osobistej (żucie gumy, ignorowanie klienta, brak dzień dobry
      i do widzenia, robienie łaski, brak uśmiechu)
      6 wygląd wysmażonej w solarium lali
      4 ocenianie klienta
      3 brak wiedzy o sprzedawanym towarze
      7 żądanie groszy i mówienie, że nie ma wydać
      1 traktowanie klienta jak złodzieja
      5 w czym mogę pomóc
    • opuntia222 Re: Ekspedientka - raz jeszcze proszę o pomoc :) 22.04.05, 09:30
      co mi przeszkadza:
      1) Ocenianie - wygladam b. mlodo i bardzo czesto jestem ignorowana w sklepie
      przez ekspedientki. pewnie mysla sobie: "o gowniara, przyszla poogladac a i tak
      pieniedzy nie ma". jak czekam dluzej i jestem totalnie ignorowana to wychodze
      ze sklepu i nigdy wiecej nie wracam. nie moze byc tak, ze chce wydac moje
      pieniadze a ktos mnie kompletnie olewa bo wygladam jak licealistka

      2) pilnowanie - nie kazda osoba wchodzi do sklepu z zamiarem dokonania
      kradziezy. no ludzie - w sklepie sa lustra, kamery mozna pilnowac, obserwowac
      ale mozna to robic dyskretnie

      3)rozmowy ekspedientek miedzy soba - konkretnie - stoja przy regale dwie mlode
      dziewczyny i rozmawiaja. ja, klient, podchodze, one mnie widza a mimo to nie
      przerywaja rozmowy. czasem glupio sie czuje muszac im przerwac ploty bo chce
      spytac gdzie stoi szampon, ktorego akurat nie umiem znalezc.

      4) ja wiem ze nie kazdy musi sie przez 8 godzin usmiechac ale bylo by milo
      gdyby pani w kasie powiedziala: dziekuje, do widzenia. ja podchodzac do kasy
      mowie dzien dobry.

      5) czasem zupelne nieorientowanie sie w produktach, ktore sprzedajemy. skoro
      ktos pracuje 8 godzin w drogerii i np. pilnuje to z nudow moglby zobaczyc jaki
      produkt na ktorej polce stoi.

      to tyle z wiekszych "grzechow" ekspedientek. podkreslam - jak w jakims sklepie
      zostane zle potraktowana - z niechecia albo zignorowana NIGDY tam nie wracam.
      dobrze byloby gdyby ekspedientki mialy te swiadomosc.
    • dalija26 Re: Ekspedientka - raz jeszcze proszę o pomoc :) 22.04.05, 09:44
      1) w sklepach spożywczych bez samoobsługi: sapanie pań ekspedientek gdy proszę
      np. o trzy rodzaje soków i chce wybrać jeden, który nie będzie zawierał rzeczy
      na które jestem uczulona, panie robią takie miny,że muszą czekać na mój wybór,
      że w końcu dziękuję i nic nie kupuję bo widzę,że ewidentnie pani przeszkadzam.
      unikam takich sklepów i wybieram hipermarkety. tam mogę spędzić nawet godzinę
      studiując skłądniki pokarmów,które chce zakupić.
      2) w mięsnych: gdy proszę np o 20 dkg wędliny, ładują mi 30 i pytają czy może
      zostać, gdy mówię ,że nie bo prosziłam o mniej, prawie rzucają we mnie tą
      wedlinę, oni chcą sprzedać a ja chcę kupić tyle by się nie popsuło

      a reszta to chyba do zniesienia, jeśli zamiast pań ekspedietek mielibyśmy
      rozmawiać o urzędniczkach to.... lista byłaby baaaardzoo długa :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka