fiorella30
26.04.05, 10:12
W domu mam chora sytuację,nie moge porozumieć sie z mężem,odzywam sie wtedy
kiedy coś od niego chcę.Pomagać pomaga mi przy dziecku i wogóle niemogę
powiedzieć,ale niestety niemam w nim oparcia,zrozumienia,tego właśnie,czego
naprawdę mi potrzeba.Nawet w łóżku juz sie do mnie nie przytula,
niewspominając o seksie którego wogóle już nie ma,zniknął w pomrokach dawnych
dziejów.Niestety wszystko to przenoszę do pracy i niemogę sie z nikim
dogadać,co gorsza skupić.Zła jestem na siebie i nietylko,że tak mi sie
uklada,że wogóle mi sie nie układa ech...Co ja mam zrobić,jak do niego
podejść,jak mu dać do zrozumienia,że jest dla mnie kims ważnym,że potrzebne
jest mi jego ciepłe słowo,mądra rada,już sama niedaję sobie ze wszystkim
rady,jest mi z tym żle,czuję sie strasznie,do tego niekochana i niekomu
niepotrzebna.Napisałam to bardzo chaotycznie,przepraszam,mam miliony
nieuporządkowanych myśli w gowie,postarajcie sie mnie zrozumieć.
Renia