aniak23
26.04.05, 22:08
Po ciaglych klotniach wielu upokorzeniach doszlam do wniosku, ze rozstanie
jest nieuchronne. Teraz stoje przed faktem wyprowadzenia sie meza z mojego
mieszkania. On zada, zeby przy jego wyprowadzce nie bylo nikogo w domu, zeby
mogl spokojnie spakowac swoje rzeczy. Z jednej strony czekam niecierpliwie na
to, zeby sie wreszcie wyprowadzil, a z drugiej boje sie, ze mi zdemoluje cale
mieszkanie, jak dopuszcze do tego, zeby byl sam przy wyprowadzce. Pomozcie
mi, jak sobie z tym problemem poradzic?