Dodaj do ulubionych

co jest zlego w handlowaniu odzierza? nawet uzywan

02.06.05, 14:53
Ja nic tutaj wstydliwego nie widze, a WY?
Obserwuj wątek
    • magdzie Re: co jest zlego w handlowaniu odzierza? nawet u 02.06.05, 14:54
      ja widze
      jakos nie moge w uwierzyc, iz ktos nosi sie z zamiarem kupna bielizny uzywanej...
      dla mnie to nie do przyjecia...
      odzieŻą;)
      • mysliwy_z_kijem Re: co jest zlego w handlowaniu odzierza? nawet u 02.06.05, 14:57
        Widze, widze, to "Ż". Dostrzeglem to dopiero jak mi juz wyskoczyl topic.....

        Nie chodzi mi o to, ze dla Ciebie to bylby wstyd gdybys musiala cos takiego
        zalozc. Chodzi mi o hnadel, jako zrodlo utrzymania. Czy to jest uwlaczajace godnoci?
        • magdzie Re: co jest zlego w handlowaniu odzierza? nawet u 02.06.05, 14:58
          a czy banki zywnosci sa dla kogokolwiek hanbiace? nie sadze...
          wszystko jest dla ludzi...
    • trzydziecha1 Re: co jest zlego w handlowaniu odzierza? nawet u 02.06.05, 14:55
      Handel jak handel...
    • white_rabbit Re: co jest zlego w handlowaniu odzierza? nawet u 02.06.05, 14:56
      Tez nic wstydliwego nie widze. Ale ludzie maja rozne problemy, moze to dla kogos
      wstydliwe tak jak dla kogos innego bycie poslem Samoobrony czy panienka tanczaca
      przy rurze...
    • mamdylemat Re: co jest zlego w handlowaniu odzierza? nawet u 02.06.05, 14:57
      absolutnie nic...
      hmm... no tylko handlarze kanapek maja kompleksy...
      • margie pan boska kanapka 02.06.05, 14:58
        mysli, z eskoro on sie wstydzi tego co robi, to wynajdzie cos jeszcze bardziej
        wstydliwego i wg niego jest to handel uzywana odzieza.... Ech krakowska
        mentalnosc....
        • mamdylemat Re: pan boska kanapka 02.06.05, 15:00
          no wiesz, pewnie ma uraz. w koncu rzucila go ta panna sklepowa od ciuchow...
          • margie Re: pan boska kanapka 02.06.05, 15:02
            ona od butow byla!!!!!! Co za roznica, zreszta....
            • mamdylemat Re: pan boska kanapka 02.06.05, 15:04
              uzywanych butow? a fuj! na boga! a co z grzybica?
              • margie Re: pan boska kanapka 02.06.05, 15:17
                no sie zarazil. rzucila mu sie na mozg.
    • margie Re: co jest zlego w handlowaniu odzierza? nawet u 02.06.05, 14:57
      W handlowaniu nic zlego nie ma, sa ludzie, ktorzy calkiem niezle na tym
      wychodza. Ja natomiast mam negatywny stosunek do noszenia uzywanych rzeczy i
      nikt mnie nie pzrekna, ze to czyste i wogole... Ale ja tak zawsze mialam, nigdy
      nie pozyczalam ciuchow, nawet od Mamy, ani od kolezanek, nie uznaje tego. Sa
      natomiast ludzie, ktorzy sie tam ubieraja ( vide Kajah), kupuja tam pojedyncze
      sztuki i w tym tez nie ma nic zlego. W koncu kazdy robi to, co lubi, nosi to co
      lubi i na co go stac. wazne zeby byl czysty:))
    • liwia_85 Re: co jest zlego w handlowaniu odzierza? nawet u 02.06.05, 14:58
      No nie jest to szczytem marzeń przeciętnego człowieka .Wstyd nie wstyd , ale
      denna praca:( Babrać się w czyichś brudach .Swoją drogą wiem , że żadna praca
      nie hańbi , ale jakoś tak myślę , że to gorsze niż np. być smieciarzem czy
      grabarzem.
      • mamdylemat Re: co jest zlego w handlowaniu odzierza? nawet u 02.06.05, 15:03
        a swoja droga, czy to nie paradoks, ze tych, co sprzataja, nazywa sie
        smieciarzami?
    • boski.zawodowiec Jesli ktos sie przyznaje to nic złego ale jesli 02.06.05, 15:05
      robi za supermega byznes włomyn lub super mega bogaczke ktorą znają w kazdym
      butiku ponad 500tys. miasta a potem okazuje sie ze ta osoba handluje starą
      uzywaną odzieża to jest to smieszne.
      • magdzie Re: Jesli ktos sie przyznaje to nic złego ale jes 02.06.05, 15:07
        piszesz o mnie?
        zabawne...
        ani nie handluje uzywana odzieza, ani nie uwazam sie za 'superbogaczke'(?)
        choc przyznaje, ze szastam pieniedzmi...co jest niewatpliwie wada.
        ale g.. ci do tego...
        • mysliwy_z_kijem Re: Jesli ktos sie przyznaje to nic złego ale jes 02.06.05, 15:13
          Jestes trendy?
          • magdzie Re: Jesli ktos sie przyznaje to nic złego ale jes 02.06.05, 15:15
            powinienes spytac : "jestes jazzy?"
            ha...
            nie rozsmieszaj mnie...prrrosze...
            • mysliwy_z_kijem Re: Jesli ktos sie przyznaje to nic złego ale jes 02.06.05, 15:17
              "jazzy"- pierwsze slysze. To chyba slowo poczete w Warszawce.....
              • magdzie Re: Jesli ktos sie przyznaje to nic złego ale jes 02.06.05, 15:22
                pławda, w Warshafce...
                ja co prawda w Breslavii mieszkam, ale i tutaj ono dotarlo;)
                eghm...slowo, ktore 'lansuje'(boszz...to juz sie z tego robi jakis dialekt)
                pismo Cosmopolitan...przynajmniej tak wyczytalam na jednym z forow...
        • margie Re: Jesli ktos sie przyznaje to nic złego ale jes 02.06.05, 15:16
          on pisze o nas, pzrynajmniej tak mu sie wydaje.. obie nas obrzucil inwektywa wg
          niego, z emy handlujemy uzywana odzieza.... oj, ten boski..... co z nim zrobic?
          jak go strzyc?
          • magdzie Re: Jesli ktos sie przyznaje to nic złego ale jes 02.06.05, 15:21
            mysle, ze boski zagubil sie w swoim swiecie i na sile probuje ulozyc swiat innych.
            skoro boski mi ( nam) juz zalozyl sklep z odzieza uzywana to super, dodatkowy
            dochod przyda mi sie z pewnoscia, tak jak kazdemu.

            dobre pytanie jak go strzyc...poziom testosteronu znikomy, totez odpadaja
            okolice pachwin.

            chlopaczek zaczyna mnie juz rozsmieszac...typowy day-dreamer. yje w swoim
            swiecie marzen, szkoda, ze niedlugo utopi sie w swoich kompleksach...

            a to nie wiedzialam, ze Ciebie takze poobrzucal swoimi infantylnymi
            tekstami?...jest zalosny...
            • margie Re: Jesli ktos sie przyznaje to nic złego ale jes 02.06.05, 15:25
              no, mnie to obrzuca programowo, tyle, ze co jakis zcas wyciaga reke, raz nawet
              maila do mnie napisal:)) Biedactwo:))) Juz nie wie, co ma zrobic ze soba:)
              • magdzie Re: Jesli ktos sie przyznaje to nic złego ale jes 02.06.05, 15:27
                nie zartuj!;)
                haha
                on jak nie widzi sprzymierzencow to zaczyna sie do kazdego łasic
                taka jego krzywa natura...
                on musi byc potwornie zagubiony...
                • margie Re: Jesli ktos sie przyznaje to nic złego ale jes 02.06.05, 15:29
                  on na poczatku mnie smieszyl, potem wku..al, potem obojetnosc, potem budzil
                  litosc, a teraz to juz nawet nie wiem, jak nazwac to uczucie? Nic nie budzi?
                  Tak jakby go nie bylo?
                  • magdzie Re: Jesli ktos sie przyznaje to nic złego ale jes 02.06.05, 15:30
                    no wlasnie...
                    to ten sam lancuch uczuc towarzyszyl i mi w poznawaniu ubogiej osobowoci boskiego...
                    fakt, dobry tropmasz racje: jego tutaj nie maaaa....
                    • mysliwy_z_kijem Re: Jesli ktos sie przyznaje to nic złego ale jes 02.06.05, 15:37
                      Wedlug mnie to pwoiinyscie wjesc sobie szybko na jakiegos czata, z reguly
                      wszystkie sa puste np. Gdynia i sobie pogadac , co was gryzie w zwiazku z
                      Boskim, albo mailowo. Ja za boskim nie przepadam, ale moze mu byc przykro. Jak
                      wejdziecie na "Gdynie' to ja tez wejde.
                      • magdzie Re: Jesli ktos sie przyznaje to nic złego ale jes 02.06.05, 15:41
                        bedziesz robil na tym forum (Gdynia) za wodzireja imprezy czy chcesz sie wlaczyc
                        do dyskusji? to chyba lepiej prowadzic rozmowe w srodku jakiegos watku niz
                        zakladac nowy na innym forum?

                        przykro to moze byc Jasiowi, ze Gosia mu zabrala w przedszkolu paste Colgate o
                        smaku Coca-coli i nie chce oddac...
      • mysliwy_z_kijem Re: Jesli ktos sie przyznaje to nic złego ale jes 02.06.05, 15:12
        Byl czas, ze naprawde monza sie bylo na tym dorobic. Sam osobiscie znam
        malenstwo prawnicze, ktore przez pare lat zajmowali sie tym bznesem. Gdyby
        pracowali 3w wyuczonym zawodzie to 1/10 by nie mieli z tego co aktualnie posiadaja.
        • boski.zawodowiec Re: Jesli ktos sie przyznaje to nic złego ale jes 02.06.05, 15:35
          Ja nie pisze o czymś takim. Ja pisze o kobietach ktore wmawiają otoczeniu ze sa
          bogate, zachowują sie arogancko w stosunku do innych, uwazają ze tylko one sa
          modne i zaradne a w rzeczywistosci potem okazuje sie ze ich zaradnosc polega na
          grzebaniu w ciucholandach w dniu dostawy , noszeniu tego przez jakiś czas a
          potem wpychaniu tego na siłe znajomym.
          Nie mam nic do ludzi ktorzy tam kupują bo ich nie stac na nowe ale takich dam
          jak wyzej opsiałem nie trawie.
          • mysliwy_z_kijem Re: Jesli ktos sie przyznaje to nic złego ale jes 02.06.05, 15:42
            No , ale skad mozesz wiedziec, ze margie cczy magdzie sprzedaje ciuchy.
            Spotkaliscie sie, zaprosila cie doswojego sklepu, salonu? pytam sie po prostu,
            bo z tego co sie orietuje to tylko znacie sie "forumowo". Wiec wlasciwie niczego
            nie mozesz byc pewien....
            • magdzie Re: Jesli ktos sie przyznaje to nic złego ale jes 02.06.05, 15:44
              przepraszam za wtracenie sie do Waszego dialogu
              ale czy slyszales o czyms takim jak 'intuicja boskiego', a wlasciwie
              'nieomylna,niezawodna intuicja boskiego'?...
              • mysliwy_z_kijem Re: Jesli ktos sie przyznaje to nic złego ale jes 02.06.05, 15:47
                Nie, akurat nie zwracalem na to ceche jego osobowosci uwagi.
                Natomiast zauwalylem, ze boski lubi sie bawic w przekrecanie faktow
                historycznych, roznych danych itp.
                • magdzie Re: Jesli ktos sie przyznaje to nic złego ale jes 02.06.05, 15:49
                  nie mogles zwrocic uwagi gdyz u niego wystepuje brak tej cechy...
                  boski pisze swoje scenariusze bez wzgledu na fakty i przekazy...
                  • mysliwy_z_kijem Re: Jesli ktos sie przyznaje to nic złego ale jes 02.06.05, 15:56
                    Ale tak na serio, to w sumie jaby boski byl wam zupelnie obojetny to byscie go
                    totalnie ignorowaly. Nie to ze byscie sie w nim kochaly, takie to ma
                    przekonanie boski.......ale mimo tych" boski wkurza mnie", " nudzi chlopak", to
                    jednak jednak z nim gadacie. Czyli przez te pare godzin spelnia on jakas role w
                    waszym zyciu, mozna sie na nim wyladowac, posmiac, poklocic. Nie jest tak?
                    • magdzie Re: Jesli ktos sie przyznaje to nic złego ale jes 02.06.05, 15:59
                      niewatpliwie
                      boski to jest juz w moim przekonaniu zjawisko spoleczne
                      a moze juz aspoleczne
                      poczulam misje aby z nim walczyc z dystansem
                      przy tym dobrze sie bawie...bo jego glupota jest wybitnie
                      oczojebna..(przepraszam za kolokwializmy:/)
                • boski.zawodowiec Re: Jesli ktos sie przyznaje to nic złego ale jes 02.06.05, 15:54
                  Czyzbym przekrecił dane nt. arabów? wszedłes na strone CBOS jak ci napisałem?
                  Wiec nie kłam.
            • boski.zawodowiec Re: Jesli ktos sie przyznaje to nic złego ale jes 02.06.05, 15:53
              Przedewszystkim wystarczy je dokładnie czytać.
              Co wiecej. Jedna załozyła w tym celu forum gdzie oferuje swoje ciuszki włacznie
              z bielizną pod innym nickiem ale gdy ją ktos troche zna i mialował z nią odrazu
              wie ze to ona.
              Druga mocno przycisnieta tez sie pogóbiła mocno odnosnie tej swojej kariery
              biznesowej i zupełnie straciła ta pewnosc jaką miała gdy wsiskała te swoje
              bajery forumowiczom, pisała ze jest prezeską a gdy jej ktoś napsiał ze chyba
              zna załozyciela tej firmy przestała sie w tamtym wątku odzywać.
              A to ze akurat ona handluje uzywanymi cichami to była tylko hipoteza.

              Zresztą czy gdyby to była nieprawda to tak mocno by sie tu usprawiedliwiały? ja
              gdy cos jest bajrerm na moj temat napisze 2-3 słowa i ignoruje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka