filling
07.06.05, 14:08
Mój problem jest strasznie wstydliwy i naprawdę nie umiem sobie z nim
poradzić. Zaznaczam, że nie jest to prowokacja ani zart, ani nic w tym
rodzaju.
Jestem kobietą po 30. Od dziecka masturbuje się. Nie wiem jak to możliwe aby
małą dziewczynka wymyśliła ak to zrobić ale jakoś sie stało. Czasem
zastanawiam sie czy mnie kiedys ktoś nie molestował, bo masturbowanie sie od
dzieciństwa to chyba jakaś totalna dewiacja. W tej chwili jestem mężatką i
właściwie nigdy nie doświadczyłam normalnej satysfakcji seksualnej przy
stosunku z mężczyzną. Jedyną przyjemnosć osiagam sama ze sobą. Potem czuje
sie jak kompletne dno, jak śmieć. Staram sie to robić jak najrzadziej ale
czasem pękam. Czasem dopada mnie smutek, jakaś rozpacz, jakis problem i znów
szukam tych bodźców dla rozładowani napięcia. Czuje sie jakby były we mnie
dwie osoby. Czy ja mam wogóle szansę stać sie normalna kobietą? Co mam zrobić
aby cofnać czas, aby móc sie kochać i podniecać moim zawaliscie przystojnym i
seksownym mężem??