rainer_calmund
10.06.05, 11:26
Wpadlem jeszcze na chwile przed odmeldowaniem sie na weekend (to do moich
wielbicielek- nie mylic z wielbicielkami boskiego;)). A co, powiem- Aj
vowiuje Cie tez, Jabburko. Dygresja rozgonila mysli, acha juz wiem: wpadlem z
pytaniem, ktore nasunelo misie na samprzod czaszki.
Pytanie z dzialu "ogolnych bez jakichkolwiek odniesien":
W zyciu stosujemy rozne techniki, niektore z nich z roznych przyczyn zawodza.
Co robisz, gdy dojdziesz do wniosku, ze zastosowana technika jest
nieskuteczna (czyt. nie osiagasz zamierzonego celu)? Zmieniasz technike?
Maksymalizujesz technike w celu spotegowania efektu majac nadzieje na
przeskoczenie progu nieskutecznosci? Kontynuujesz technike zdajac sobie
sprawe, ze cel nie zostanie zrealizowany? Zmieniasz technike?
R.C.