kalekie dziecko/problem

14.06.05, 04:59
jedna sprawa nie daje mi spokoju nie moge tak przejsc obojetnie obok tego!
chodzi mi o zachowanie pewnej osoby w s tosunku do kalekich
dzieci/osob,mieszkamy obok rodziny co ma chora corke-Monike ma porzaenie
mozgowe potrzebuje calkowitej obieki calodobowej-osoba ta o ktorej pisze tez
jest o dziwo matka,zawsze ilekroc jest mowa o tejze dziewczynie ona z pogarda
mowi"ta kaleka"wlasnie kaleka i wukrzywia twarz nigdy nie uzyla jej imienia
dziwie sie dlaczego co niektore osoby jak ta opisana przezemnie podchodza tak
do kalekich osob?sposob bycia czy brak kultury osobistej-dodam ze osoba ta
jest w mojej rodzinie,sama stracila dziecko poronila w 3 miesiacu ciazy moze
stad te chore podejscie?
    • kobieta_na_pasach Re: kalekie dziecko/problem 14.06.05, 09:01
      ja mam podobny przypadek u sasiadow. zdrowe dziecko jest holubione, a
      dziewczyna na wozku wyzywana od najgorszych. oczywiscie matka potem ma wyrzuty
      sumienia, ale faktem jest, ze nie traktuje jej,tak, jak powinna. o dziwo,
      kiedys powiedziala mi, ze chcialaby miec trzecie dziecko. na szczescie nie ma i
      juz nie bedzie miec.ale w sumie nawet ja rozumiem. przy zdrowym tez nieraz
      puszczaja czlowiekowi nerwy.
      • sagis Re: kalekie dziecko/problem 14.06.05, 11:32
        Nie mogą puszczać nerwy przy żadnych dzieciach. Szczególnie chorych. Dzieci są
        bezbronne i niczemu winne. Szczególnie naszym nastrojom.
        Ludzie często mając chore dziecko nie dają sobie rady z poczuciem winy. Jakby w
        ogóle wina musiała być.
        • kobieta_na_pasach Re: kalekie dziecko nie dla kazdego 14.06.05, 13:28
          sagis napisała:

          > Nie mogą puszczać nerwy przy żadnych dzieciach. Szczególnie chorych.

          latwo powiedziec, gdy sie nie ma dziecka chorego. ta sasiadka zwierzyla mi sie,
          ze miala juz mysli samobojcze. sama nabawila sie problemow zdrowotnych, przy
          przenoszeniu jej z miejsca na miejsce. bardzo latwo ludzie oceniaja innych,
          zbyt latwo. nie bronie jej, bo amm zastzrezenia co do ich sposoby zycia, ale
          moze to jest forma odstresowywania sie?
      • rosa_de_vratislavia Re: kalekie dziecko/problem 14.06.05, 11:38
        kobieta_na_pasach napisała:

        > ja mam podobny przypadek u sasiadow. zdrowe dziecko jest holubione, a
        > dziewczyna na wozku wyzywana od najgorszych. oczywiscie matka potem ma
        wyrzuty
        > sumienia, ale faktem jest, ze nie traktuje jej,tak, jak powinna.
        >ale w sumie nawet ja rozumiem. przy zdrowym tez nieraz
        > puszczaja czlowiekowi nerwy.

        Mi się wydaje, ze matka NIE MA PRAWA wyzywać kogokolwiek, a już lepsze
        trakatowanie zdrowego dziecka i wyżywanie swoich frustracji na tym i tak
        nieszczęsliwym, to jest po prostu fantastyczne rozwiązanie - na pewno da tej
        dziewczynie na wózku duzo wiary w siebie i poczucia bezpieczeństwa.
        • sagis Znam rodziców,którzy mają chore dzieci.Zawsze ich 14.06.05, 11:42
          podziwiam, ile w sobie mają miłości i siły, aby walczyć o to dziecko.
          Czasami nawet za dużo dają z siebie, bo z czasem wypalają się.
          Ale, nigdy nie obrzucali winą i nie wyładowywali swoich emocji na swoje dziecko.
          Chciałabym też sama mieć tyle miłości i siły.
    • rosa_de_vratislavia Re: kalekie dziecko/problem 14.06.05, 11:24
      malineczka78 napisała:

      > jedna sprawa nie daje mi spokoju nie moge tak przejsc obojetnie obok tego!
      > chodzi mi o zachowanie pewnej osoby w s tosunku do kalekich
      > dzieci/osob,mieszkamy obok rodziny co ma chora corke-Monike ma porzaenie
      > mozgowe potrzebuje calkowitej obieki calodobowej-osoba ta o ktorej pisze tez
      > jest o dziwo matka,zawsze ilekroc jest mowa o tejze dziewczynie ona z pogarda
      > mowi"ta kaleka"wlasnie kaleka i wukrzywia twarz

      Zwróć jej uwagę i to bardzo stanowczo, zeby przy Tobie tak się nie wyrażała.
      Niezależnie od tego co przeszła (poronienie czy cokolwiek innego) nie ma prawa
      okazywac swoich frustracji odnosząc się z pogarda do kogokolwiek.
      Ja mam ucznia z porażeniem mózgowym (sam nie pisze, nie je, nie chodzi, nie
      siedzi) i gdyby ktoś w mojej obecnosci powiedział o nim cokolwiek nawet z
      odrobiną ironii...nie reczyłabym za siebie.
    • sagis Jeśli tak reaguje na chore dziecko,to nie powinna 14.06.05, 11:35
      mieć swoich.
      Nie ma w sobie potrzebnej miłości do dzieci i też nie daje sobie sama rady ze
      swoimi emocjami. Będzie tak samo przerzucać je na swoje dzieci. To będą
      nieszczęśliwe dzieci.
    • goldenglow Re: kalekie dziecko/problem 14.06.05, 12:13
      Wiesz tu na tym forum grasuje taki jeden, który uważa że każdy inny i w jakiś
      sposób odstający od "normy" jest gorszy, więc nie ona pierwsza i nie ostatnia,
      niestety:(.
    • lena_zet Re: eh, w ogóle niektórzy rodzice są nienormalni 14.06.05, 12:21
      u mnie na placu mieszkają Cyganie.Spoko, zwyczajna rodzina i tyle.Niemniej
      jednak jak wypuszczę córkę na dwór, to matki mieszkające w moim bloku jak i
      również sąsiednich wołają swoje pociechy do domu.Przecież parcha mogą dostać od
      Cyganki, nie?

      Druga sprawa-byłam wczoraj na zebraniu i tak się wkurzyłam, że hej.Moja córka
      będzie mieć w klasie chłopca, który nie ma taty (nie mieszka z nimi), a mama
      jest niewidoma (przychodzi do niej jakaś opiekunka).Chłopak jak to chłopak-
      niedobry i kropka.Jak wyczytano nazwiskami dzieci przyporządkowując je do danej
      klasy, matki oburzyły się, że ten chłopiec będzie chodził z ich dziećmi do
      klasy!No darły się, że one poprzepisują swoje dzieci, że tak nie może być itd,
      itp.I teraz dwie kwestie: pierwsza-matki były z dziećmi na zebraniu!czy nie
      uczą swoich pociech nienawiści do innych dzieci?Druyga kwestia-ten chłopiec nie
      jest wcale taki zły, poprostu broi i tyle.Moja córka mówi, że w grupie ma kilku
      chłopaków gorszych o sto razy od tego jednego (matki tych potworów też się
      darły).No, ale cóż, Przemka mama jest niewidoma.....
      pozdrawiam
      • owca Re: eh, w ogóle niektórzy rodzice są nienormalni 14.06.05, 19:19
        lena_zet napisała:

        > Moja córka
        > będzie mieć w klasie chłopca, który nie ma taty (nie mieszka z nimi), a mama
        > jest niewidoma (przychodzi do niej jakaś opiekunka).Chłopak jak to chłopak-
        > niedobry i kropka.

        pytanie czy niegrzeczny, czy z ADHD?
        miałam niedawno do czynienia z dziewczynką z syndromem ADHD, jechałam z nią
        przez cztery godziny w jednym przedziale pociągu
        /dla niewtajemniczonych w skrócie napiszę, że to zespół nadpobudliwości
        psychoruchowej z zaburzeniami koncentracji uwagi/
        i mimo, że wiele wcześniej czytałam na temat tej choroby /nadmienić należy, że
        nietórzy uważają, że to nie choroba tylko tzw. syndrom braku ojca/ spotkanie to
        było dla mnie szokujące
        długo rozmawiałam z matką, zdążyłam się nawet zaprzyjaźnić z dziewczynką

        ale szczerze mówiąc nie wiem czy na co dzień umiałabym sobie poradzić z tego
        typu osobą, nie wiem także czy chciałabym aby moje dziecko chodziło z nią do
        jednej klasy

        z drugiej strony nie jest dobrym rozwiązaniem tworzyć getta-klasy bo te dzieci
        wzajemnie by się pozabijały...
        • lena_zet Re: eh, w ogóle niektórzy rodzice są nienormalni 14.06.05, 23:15
          jeśli tak jest, to powinni stworzyć jedną dodatkową klasę dla dzieci z adhd,
          ponieważ według mnie większość dzieciaków z grupy mojej córki na to "choruje"
          hehe.Chyba lepiej dla dziecka jak chodzi do klasy również z ułożonymi
          dziewczynami niż do klasy specjalnej.A poza tym, to raczej na chorych
          psychicznie rodziców, którzy wychowują swoje dzieci w duchu nienawiści dla osób
          wyróżniających się z tłumu.
          • owca Re: eh, w ogóle niektórzy rodzice są nienormalni 15.06.05, 07:33

            to chyba nie do końca tak...
            z pewnością każde z nas, nie tylko dzieci, nie może czasem skoncentrować uwagi,
            jest nadpobudliwe, nie możemy jednak problemów z dotarciem do dziecka zrzucać na
            ADHD, które jest wynikiem wadliwego funkcjonowania niektórych struktur
            mózgowych, a nie skutkiem niewłaściwego wychowania

            stworzenie dodatkowej klasy dla dzieci z ADHD nie jest najlepszym pomysłem ze
            względu na to, że może pojawić się problem wzajemnego nakręcania się dzieci
            nadpobudliwych, to sytuacja trudna do opanowania przez pedagoga i brak
            możliwości prawidłowego prowadzenia dziecka, po drugie to zamykanie do getta,
            ograniczenie korzystania z pozytywnych przykładów i możliwości życia w
            'normalnym społeczeństwie'

            z drugiej jednak strony jeśli chodziłoby o bezpieczeństwo Twojego dziecka /a
            powiedzieć tu trzeba, że niektóre dzieci z ADHD bywają mocno agresywne/
            zapewniam Cię, że chciałabyś uniknąć sytuacji kiedy zdrowie i życie twojego
            dziecka byłoby zagrożone
            • lena_zet Re: eh, w ogóle niektórzy rodzice są nienormalni 15.06.05, 10:15
              a nie uważasz, że matki, które tak wypowiadają się źle o nadpobudliwym chłopcu
              przy swoich dzieciach , nie nakręcają pociech do postrzegania dzieciaka w taki
              nie inny sposób (chodzi mi oczywiście o negatywne nastawienie)?

              mam nadzieję, że w miarę zrozumiale napisałam :/
              • owca Re: eh, w ogóle niektórzy rodzice są nienormalni 15.06.05, 10:25

                oczywiście masz rację, dziecko nadpobudliwe ma takie samo prawo do bycia w tej
                klasie jak każde inne, problem w tym, że jeśli istotnie jest bardziej kłopotliwe
                należałoby mu zagwarantować dodatkową opiekę aby jemu i innym dzieciom w grupie
                zapewnić bezpieczeństwo
                ale przecież wiadomo jak jest obecnie w naszym szkolnictwie...
                • lena_zet Re: eh, w ogóle niektórzy rodzice są nienormalni 15.06.05, 10:31
                  chyba się nie rozumiemy :( przepraszam, to moja wina, mam dużo roboty, gadam
                  przez telefon i w tym samym czasie odpisuję na forum:) Opieka, bezpieczeństwo,
                  getta, klasy integracyjne itd to zupełnie inna kwestia.Ja tylko uważam, że
                  matki, które przy swoich dzieciach gadają na chłopaka, że kretyn, głupek, że
                  nie życzą sobie, żeby chodził z ich dziećmi do klasy, same nastawiają swoje
                  dziecko przeciwko przemkowi (tak mu chyba jest).Chcą se pogadać, ok, ale nie do
                  jasnej cholery przy dzieciach, które mimo wszystko są mądrzejsze niż nam się
                  wydaje.
                  • owca Re: eh, w ogóle niektórzy rodzice są nienormalni 15.06.05, 10:39

                    Lana, ja Cię rozumiem /choć mam wysoką gorączkę ;-)/
                    w tej kwestii mamy 100% zgodność

                    /ale ja zawsze mam jakieś ale ;-)/
                    • lena_zet Re: eh, w ogóle niektórzy rodzice są nienormalni 15.06.05, 10:47
                      to dobrze, bo już się zmartwiłam, że oprócz przeziębienia mam również problemy
                      z czytaniem i pisaniem :)) zdrowiej szybko-też mam gorączkę :(
                      • owca Re: eh, w ogóle niektórzy rodzice są nienormalni 15.06.05, 10:49

                        również zdrowia życzę
    • caprissa Re: kalekie dziecko/problem 14.06.05, 18:47
      malineczka78 napisała:

      > jedna sprawa nie daje mi spokoju nie moge tak przejsc obojetnie obok tego!
      > chodzi mi o zachowanie pewnej osoby w s tosunku do kalekich
      > dzieci/osob,mieszkamy obok rodziny co ma chora corke-Monike ma porzaenie
      > mozgowe potrzebuje calkowitej obieki calodobowej-osoba ta o ktorej pisze tez
      > jest o dziwo matka,zawsze ilekroc jest mowa o tejze dziewczynie ona z pogarda
      > mowi"ta kaleka"wlasnie kaleka i wukrzywia twarz nigdy nie uzyla jej imienia
      > dziwie sie dlaczego co niektore osoby jak ta opisana przezemnie podchodza tak
      > do kalekich osob?sposob bycia czy brak kultury osobistej-dodam ze osoba ta
      > jest w mojej rodzinie,sama stracila dziecko poronila w 3 miesiacu ciazy moze
      > stad te chore podejscie?

      ja bym tak stereotypow nie podchodizła do sprawy.
      Ona krzywi sie ale na to dziecko. Nie znaczy to, ze na inne , tez kalekie zrobi
      to samo.

      jesli ktos nie lubi blondynek nie znaczy, ze kolejna kasia nie bedzie przez
      niego lubiana.
      • sagis żadne dziecko i jeszcze chore nie jest niczego win 15.06.05, 11:48
        ne. To my jesteśmy dorośli i mamy je wszystkie tak samo kochać.
        Nic jej nie usprawiedliwia i nie można szukać dla niej usprawieliwienia.
        Winny zawsze będzie szukał dla siebie jakiegoś usprawiedliwienia.
    • scania81 Re: kalekie dziecko/problem 14.06.05, 19:01
      Kiedy byłam jeszcze w szkole średniej pomagałam przy hipoterapii, żeby w zamian
      za free pojeździć na konikach. Przyjeżdżały tam całe rodziny z dziećmi
      upośledzonymi w różny sposób. Nie spotkałam się ze złym traktowaniem tych
      dzieci. Wręcz przeciwnie, były wychowywane tak samo jak dzieci zdrowe.
      Widziałam jednak momenty kiedy ich rodzicom zaczynało brakować nadziei, odwagi i
      takie kiedy ich radość nie miała granic.
      Życzę wszystkim rodzicom chorych dzieci cierpliwości i miłości.
    • anahella Re: kalekie dziecko/problem 14.06.05, 19:11
      Piszesz, ze jest matka, domyslam sie ze ma zdrowe dziecko. Widac to zdrowe
      dziecko jest dla niej jedynym powodem do dumy. Nie ma innego, czyli jest bardzo
      uboga osoba.
    • grogreg Re: kalekie dziecko/problem 15.06.05, 11:51
      A moze to zaslona dymna majaca ukryc glebokie wspolczucie?
    • bluean Re: kalekie dziecko/problem 15.06.05, 19:47
      To zjawisko ma swoje imię: patologia .W naszym kraju często spotykane.
Pełna wersja