Dodaj do ulubionych

cena za sprzataczke w Warszawie

IP: HUPROXY* / 193.178.168.* 05.08.02, 11:34
Czesc Dziewczyny!
Mam pytanie. czy ktoras z was zatrudnia w Warszawie sprzataczke lub zna kogos
kto to robi. Ostatnio zdrowie nie pozwala mi sie wysilac i nie mam sily
codziennie opieprzac meza by szorowal, wywalal smieci itp. Swoja droga maz
tez wraca pozno z pracy i dalej pracuje w domu. Chcialabym wiedziec jaki jest
koszt takiej sprzataczki. Brat mojego kolegi zatrudnia Ukrainke - 4 PLN za
godz. Ja nie wiem czy przypadkiem to nie jest za malo. Nie jestem bogata, ale
tez nie chce byc okrutnym wyzyskiwaczem. Jak to jest? Mam male mieszkanko 35
m i sprzatanie nie byloby na codzien lecz 2 razy w tygodniu. To nie jest duzo
wiec czy gra jest warta zachodu? Dzieki za info.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: sicilian Re: cena za sprzataczke w Warszawie IP: 212.106.6.* 05.08.02, 11:43
      8 zł za godzinę sprzątania domu pod Warszawą. Pani sprząta co tydzien i
      wychodzi ok 40zł za jedno sprzątanie. Rewelacja dla zapracowanych ludzi
      pragnących wypocząć w weekend :)4 złote to bardzo tanio, gdzie twój brat
      znalazł taką okazję?
    • Gość: aga Re: cena za sprzataczke w Warszawie IP: *.ipartners.pl / 157.25.126.* 05.08.02, 11:54
      u mnie sprząta pani, która jest Polką i zaufaną osobą (kiedyś pracowałam z jej
      synem), za sprzątanie jednopokojowego mieszkania płace jej 40 zł
      w tej cenie jest ze tak powiem kompleksowa ;) usługa - kuchnia (w tym
      zmywanie), układanie rzeczy w szafach, mycie podłóg, łazienka i mycie okien

      jeśli jestes zainteresowana napisz do mnie agnieszka_t@poczta.wp.pl to dam Ci
      namiary
      • Gość: olivia Re: cena za sprzataczke w Warszawie IP: HUPROXY* / 193.178.168.* 05.08.02, 12:08
        czesc Aga.
        Wlasnie wyslalam ci e-maila. Jesli chodzi o ta pania za 4 PLN to jest ona
        Ukrainka wiec moze dlatego bierze tak tanio. Mam ciagle wyrzuty sumienia, gdyz
        nigdy nie myslalam o czyms takim. Niestety jestem do tego zmuszona bo mam do
        wyboru albo mieszkac w smrodzie albo dac komus zarobic.
        • Gość: Anton Re: cena za sprzataczke w Warszawie IP: 195.94.207.* 05.08.02, 12:31
          Gość portalu: olivia napisał(a):
          > mam do
          > wyboru albo mieszkac w smrodzie albo dac komus zarobic.

          Dziel się pieniędzmi; to wszystkim wyjdzie na zdrowie.
    • agick oliwia... 05.08.02, 12:48
      a może ta Ukrainka by chciała posprzątać u kogoś jeszcze..?
      zapłacę jej więcej niż 4 złote - to bardzo mało.

      jak coś - napisz na priv.
    • bukowski27 sprzataczka w 35 metrowym mieszkaniu? 05.08.02, 12:56
      ile to jest? jeden duzy pokoj??? kurna... jakis nie na czasie jestem... ale
      skoro o tym mowa... to jakbym chcial pania do prasowania koszul... to ktos sie
      orintuje jaki cennik jest???
      • Gość: olivia Re: sprzataczka w 35 metrowym mieszkaniu? IP: HUPROXY* / 193.178.168.* 05.08.02, 13:12
        czesc.
        Jeden pokoj z kuchnia i lazienka nie jest czyms wielkim jak sie ma czas i sile.
        Ja nie moge dzwigac ani sie pochylac, maz wraca pozno i jest zapracowany.
        Nasze, zycie wyglada tak, iz przez tydzien zbiera sie syf a w sobote robimy (ja
        pomalenku) wieelkie sprzatanie. 40-150 PLN nie jest jeszcze az taka straszna
        kwota. Jak zliczam wydatki miesieczne na duperelki typu chipsy, slodycze, kino,
        taksowka itp. to zawsze jakas stowka a nawet wiecej z tego wychodzi. Wole
        zamiast tego zyc jak czlowiek.
        Pozdrawiam wszystkich,
        • agick Re: sprzataczka w 35 metrowym mieszkaniu? 05.08.02, 13:21
          POPIERAM !!!!!!

          • bukowski27 nieee... dziewczyny... zebysmy sie dobrze 05.08.02, 13:29
            zrozumieli... ja tam nikogo nie neguje... robta co chceta... jak ktos chce to
            moze sobie do swojego czinkleczento i kierowce wynajac i lokaja do kawalerki...
            mnie to tylko ( z czysto subiektywnego punktu widzenia) dziwi... i tyle...
            jakbym tyle pracowal ze nie mialbym czasu zeby posprzatac jeden pokoj i kuchnie
            to normalnie chyba bym zycie zmienil...
            • Gość: panda Re: nieee... dziewczyny... zebysmy sie dobrze IP: 195.94.218.* 05.08.02, 14:23
              Bez przesady! Nawet małego mieszkania nie sprząnie się porządnie w 15 minut. Ja
              miałam różne panie do mieszkania 37 m i nie uważam tego za kaprys. Oczywiście -
              po co pracować, jeśli się nie ma kiedy korzystać z życia - i niejako dopisując
              ciąg dalszy do tej myśli - po co resztki wolnego czasu poświęcać na pucowanie
              mieszkania, skoro pomoc domowa raz na tydzień kosztuje grosze? Przez jakiś czas
              miałam Rosjankę (brała wtedy 2 zł za godzinę!!!), poźniej inne panie,
              kosztowało mnie to w porywach ok. 100 zł miesięcznie. Więcej wydaję na
              papierosy. Poza tym zamiast zasuwać ze ściereczką wolę wejść do czyściutkiego
              mieszkania i usiąść sobie w fotelu z fajną książką. Uważam, że skoro mam tak
              mało czasu wolnego, to chcę go mieć dla siebie, na przyjemności - mój
              odpoczynek jest wart tej stówy! Że już nie wspomnę o tym, że gotowa jestem
              oddać nerkę byleby ktoś prasował za mnie, wszystko inne jestem w stanie znieść,
              ale prasowania nie cierpię z całego serca.
              • Gość: olivia Re: nieee... dziewczyny... zebysmy sie dobrze IP: HUPROXY* / 193.178.168.* 05.08.02, 14:52
                do tego dochodzi lepsza atmoswera w rodzinie. Jak ktos nie jest zatyrany i
                mieszka po ludzku to jest usmiechniety. Usmiech jest najlepszym afrodyzjakiem i
                lekarstwem na "kwasy" rodzinne.
        • Gość: Sylwia Re: sprzataczka w 35 metrowym mieszkaniu? IP: *.amg.gda.pl 06.08.02, 07:45
          Gość portalu: olivia napisaý(a):

          > czesc.
          > Jeden pokoj z kuchnia i lazienka nie jest czyms wielkim jak sie ma czas i
          sile.
          >
          > Ja nie moge dzwigac ani sie pochylac, maz wraca pozno i jest zapracowany.
          > Nasze, zycie wyglada tak, iz przez tydzien zbiera sie syf a w sobote robimy
          (ja
          >
          > pomalenku) wieelkie sprzatanie. 40-150 PLN nie jest jeszcze az taka straszna
          > kwota. Jak zliczam wydatki miesieczne na duperelki typu chipsy, slodycze,
          kino,
          >
          > taksowka itp. to zawsze jakas stowka a nawet wiecej z tego wychodzi. Wole
          > zamiast tego zyc jak czlowiek.
          > Pozdrawiam wszystkich,
          Myślisz, że taka sprzątaczka to nie chce żyć jak człowiek. Jak ktoś sprząta to
          nie żyje jak człowiek ?
          pozdrowienia
        • charissa Re: sprzataczka w 35 metrowym mieszkaniu? 06.08.02, 14:40
          ja tez nie moge sie schylac, dzwigac itd ( dyskopatia ) ale co z tego,nie mam
          wyjscia ( finansowego) sprzatam sama.
      • kwik prasowanie 05.08.02, 13:15
        moj znajomy umowil sie z pania w pralni. placil 1 zl za sztuke (odziezy).


        • bukowski27 e. kwik. to git... 05.08.02, 13:30
          czyli za 30 koszul to bedzie 30 zloty???no normalnie nioe zartuj... taka
          taniocha??? w warszawie??? jakby co, to dasz mi jakies namiary... ja sie tam w
          swoim czasie zjawie...
          • kwik Re: e. kwik. to git... 05.08.02, 13:36
            chyba nie bedziesz chcial wozic 30 koszul przez cale miasto? :))
            w korkach dolozysz jeszcze 30 na benzyne:))

            to byla cicha umowa "na lewo". gdy zjawisz sie w swoim czasie to sprobuj gdzies
            blizej miejsca zamieszkania:))


    • Gość: melitele Re: cena za sprzataczke w Warszawie IP: *.acn.waw.pl 05.08.02, 22:01
      U mnie sprzata Ukrainka. Pracuje też u kilku moich znajomych, jest sprawdzona i
      polecona. U mnie bierze 40 zł za "sesję" (3 pokoje, kuchnia, łazienka, mycie
      garów, ustawianie w szafkach). Jak chcesz, to chętnie dam namiary.
      me
      • Gość: olivia Re: cena za sprzataczke w Warszawie IP: HUPROXY* / 193.178.168.* 06.08.02, 12:34
        Dzieki Melitele. Narazie umowilam sie z Pania polecona przez Agnieszke.
        Przeprowadze z nia rozmowe wstepna w sobote i wtedy zobacze jaka jest.
        Pozdrawiam.
        • Gość: Asia Re: cena za sprzataczke w Warszawie IP: *.unknown.uunet.be 06.08.02, 14:41
          Ja też bym chciała panią do sprzątania, bo w sobotę razem z mężem sprzątamy pół
          dnia, a potem to już na nic siły nie mam, nawet wyjść gdzieś. Mieszkanie mam
          raptem 45 m.kw. Mam trzy koty, więc kłaków trochę się zbiera.
          • Gość: olivia do Sylwii i Charissy IP: HUPROXY* / 193.178.168.* 06.08.02, 15:28
            ???????????
            Nie rozumiem waszych postow - przepraszam. Sylwia czy uwazasz, ze nie powinnam
            dac sprzataczce zarobic by zyla jak czlowiek ???????? nie rozumiem. Sama jako
            studentka sprzatalam w Niemczech po mieszkaniach i czulam sie jak czlowiek bo
            zarabialam dzieki tym sprzataniom. Moze myslisz, ze ja mysle iz sprzataczka nie
            zyje jak czlowiek bo sprzata u kogos a nie u siebie. To jakies nieporozumienie.
            Charissa - w czym problem ? Jestem chora i nie moge sie wysilac (mam tak
            napisane w zaleceniach lekarskich). Srednio raz - dwa razy na rok przechodze
            nieciekawe zabiegi w szpitalu. Myslisz, ze nie wolalabym isc do kina i kupic
            sobie popcorna i pepsi bo tyle mniej wiecej kosztuje miesiecznie sprzataczka ?
            Gdybym miala w nosie godnosc ludzka nie zaczynalabym tego watku na forum.
            Zauwazcie iz zadalam pytanie ile mam zaplacic by nie obrazic, jakich uslug mam
            sie domagac by nie przegiac paly. Przeciez moglabym miec to gdzies. Przepraszam
            za ton ale zamurowalyscie mnie.
            Pozdrawiam
            • Gość: panda Re: do Sylwii i Charissy IP: 195.94.218.* 06.08.02, 15:42
              Nie przejmuj się, chyba nastąpiło jakieś nieporozumienie. Masa moich znajomych
              ma kogoś do sprzatania i nikt nie robi problemu. Chociaż nadal część ludzi (np.
              moja mama) traktuje to jako szczytowe wyuzdanie. Mi nic nie jest, nie ma
              żadnych przeciwskazań żebym np. sama myła okna z wyjatkiem tego, że mi się nie
              chce. A że zlecenie takiej usługi jest stosunkowo tanie, więc jakiż problem? W
              zależności od tego kogo aktualnie zatrudniam płacę od 5 zł (Ukrainka) do 9
              (Polka). Jedyny problem w tym, żeby była to osoba "pewna", bo zostawiam klucze.
              • Gość: oliwia Re: klucze i mamy IP: HUPROXY* / 193.178.168.* 06.08.02, 15:58
                Masz racje, moze zaszlo jakies nieporozumienie. Jesli chodzi o klucz to tez sie
                niepokoje. Jednak ta pani z ktora rozmawialam przez telefon miala bardzo mily
                glos i do tego jest z polecenia. Jesli ktos bylby zlodziejem to nie podawalby
                do siebie wszystkich namiarow. Taka mam nadzieje. Naszym matko-tesciowym
                jeszcze nie mowilam o moich planach bo az sie boje reakcji. ;-) Z czasem moze
                zrozumieja.
                Pozdrawiam,
                • Gość: panda Re: klucze i mamy IP: 195.94.218.* 06.08.02, 16:15
                  Nie daj się! Wy zarabiacie, wasze pieniądze - wasza decyzja. Najlepiej nic nie
                  mów, po co prowokować komentarze typu "jesteś leń, do czego to podobne, żeby
                  samemu nie sprzatnąć" (przynajmniej tak komentowała moja mama). Nie ma nic
                  lepszego niż powrót do domu pachnącego świeżością bez żadnego wysiłku
                  • Gość: olivia Re: klucze i mamy IP: HUPROXY* / 193.178.168.* 06.08.02, 16:42
                    ;-))))))))) Masz racje nie ma nic lepszego. Z moja tesciowa jest kwas. Nie
                    pozwalalam jej sprzatac i gotowac w naszym domu. Na poczatku naszego malzenstwa
                    myslala chyba, ze nie jestem w stanie zajac sie jej synem i dlatego wysylala
                    codziennie tescia ze sloikami z zupa pomidorowa. (zawsze to byla
                    pomidorowa!!!). Jak mnie nie bylo w domu to przychodzila sprzatac i prac.
                    Codziennie mialam w domu albo tescia albo tesciowa. Myslalam, ze oszaleje !!!
                    Jak powiedzialam kobiecie w prost, iz sobie tego nie zycze to byla wieeelce
                    urazona. Dopiero po trzech latach odpuscila. Teraz wyobraz sobie jej mine jak
                    sie dowie o sprzataczce. Az sie boje ;-))
                    • Gość: panda Re: klucze i mamy IP: 195.94.218.* 06.08.02, 17:03
                      Witamy w klubie! Moja układała mi majtki w kosteczkę, robiła drobne przepierki
                      itd. Z dobrego serca, ale wyobraź sobie moją minę, nie dość, że ktoś mi grzebie
                      po szafkach, to jeszcze ogląda moje gacie! Problem się rozwiązał, szczęśliwie
                      się rozwiodłam, natomiast moja mama do tej pory nie przywykła do myśli, że
                      można tak marnotrawić (w jej mniemaniu) pieniądze. Zawsze coś uprasuje (dogląda
                      mi dziecka z doskoku po szkole), ale nie może zrozumieć, że to nie rozwiazuje
                      problemu na dłuższą metę. Wyjaśniłam grzecznie, że skoro jestem w domu
                      najwcześniej o 18, mam stresującą pracę a potem muszę np. zrobić zakupy i pomóc
                      dziecku w lekcjach, to zostaje mi jakieś 2 godziny dziennie na to żeby odsapnąć
                      i na pewno nie będę ich poświęcać na szorowanie kafelków.
                      • Gość: olivia Re: klucze i mamy IP: HUPROXY* / 193.178.168.* 06.08.02, 17:16
                        Gość portalu: panda napisał(a):

                        > Witamy w klubie! Moja układała mi majtki w kosteczkę, robiła drobne
                        przepierki

                        Moja tez prala i prasowala moje majtki a tesc mi je przywozil pytajac o nowa
                        ture. (!!!!)

                        mama do tej pory nie przywykła do myśli, że
                        > można tak marnotrawić (w jej mniemaniu) pieniądze.

                        Niestety to sa stare nawyki wynikle z ciezkich czasow. Mi zostalo zbieranie
                        reklamowek i stres przy celnikach na granicy.



                        > i na pewno nie będę ich poświęcać na szorowanie kafelków.

                        Oczywiscie. Lepiej zrobic sobie kapiel w piance i poczuc sie jak bogini. :-)
                        Tym bardziej, ze masz tak ciezko. Nie dosc, ze praca to jeszcze dziecko w wieku
                        szkolnym. Moja kolezanka ma nianie, ktora odprowadza dziecko, ze szkoly, gotuje
                        i sprzata ale bierze kuuupe kasy.
                        Pozdrawiam.
                      • Gość: Nina Re: klucze i mamy IP: *.toya.net.pl 06.08.02, 17:30
                        Oj,zebym ja miala problem z mama...Zdarzylo sie,ze prawie przez rok bylam za
                        granica i przed wyjazdem strasznie sie martwilam,jak chalupa bedzie wygladala
                        (moj domownik do sprzatania ma dwie a nawet trzy lewe rece).Wymyslilam,ze wezme
                        sasiadke,przyjdzie raz w tygodniu,wygarnie brudy,zmyje porzadnie gary itp.
                        Moj zaprotestowal zdwcydowanie,orzekl,ze zadna obca baba mu sie po chalupie
                        szwendac nie bedzie,i ze on SAM zadba o wszystko.Wrocilam po trzech
                        miesiacach...i przez tydzien-od rana do wieczora-
                        szorowalam,pralam,pucowalam.Nie pojechalismy do Wloch(choc wykupione),bo mi
                        urlopu nie starczylo.Pozniej juz bylo lepiej,choc nadal zadna obca osoba nie ma
                        prawa przebywac w mieszkaniu...Gdybym miala mame na miejscu,to bylo by
                        inaczej...
                        • Gość: oliwia Re: klucze i mamy IP: HUPROXY* / 193.178.168.* 07.08.02, 08:43
                          czesc Nina.
                          Z mama jest troche inaczej. Jednak tesciowa to osoba obca do tego wtracajaca
                          sie do twojego zycia. To jest ten problem.
                          Pozdrawiam
            • Gość: Sylwia Re: do Sylwii i Charissy IP: *.amg.gda.pl 07.08.02, 13:18
              Gość portalu: olivia napisał(a):

              > ???????????
              > Nie rozumiem waszych postow - przepraszam. Sylwia czy uwazasz, ze nie
              powinnam
              > dac sprzataczce zarobic by zyla jak czlowiek ???????? nie rozumiem. Sama jako
              > studentka sprzatalam w Niemczech po mieszkaniach i czulam sie jak czlowiek bo
              > zarabialam dzieki tym sprzataniom. Moze myslisz, ze ja mysle iz sprzataczka
              nie
              >
              > zyje jak czlowiek bo sprzata u kogos a nie u siebie. To jakies
              nieporozumienie.
              >
              Tak sobie pomyślałam czytając Twą wypowiedź. Przykro mi, że tak Cię odebrałam.
              pozdr. S
    • krzyski Re: cena za sprzataczke w Warszawie 06.08.02, 17:43
      Witam,

      A może ktoś może mi polecić kogoś do pomocy starszej osobie.
      Głównie chodziło by o codzienną pomoc przy wieczornej toalecie.
      Idaelnie było by gdyby również rano. A poza tym jakieś prace domowe.
      Żoliborz.

      Pozdrawiam,

      Krzysiek
    • zlotyrybek Re: cena za sprzataczke w Warszawie 06.08.02, 20:57
      Zatrudniam zaufaną panią do sprzątania. Przychodzi raz w tygodniu : pranie,
      podłogi, okna, lustra (3,5 metrowa szafa z luster - współczuje ) i dziupla
      moich dzieci - 2 chłopaków 9 i 11 lat - tez współczuję.
      Płacę 400 pln miesięcznie.
      4 zł za godzine to nie jest okazja tylko zwykły wyzysk i brak kultury, taktu i
      serca. Pewnie, że Ukrainka zgodzi sie i za 3 , ale trzeba mieć troche sumienia.

      Pozdrawiam.
      • Gość: olivia Re: cena za sprzataczke w Warszawie IP: HUPROXY* / 193.178.168.* 07.08.02, 09:04
        zlotyrybek napisał:

        > Zatrudniam zaufaną panią do sprzątania. Przychodzi raz w tygodniu : pranie,
        > podłogi, okna, lustra (3,5 metrowa szafa z luster - współczuje ) i dziupla
        > moich dzieci - 2 chłopaków 9 i 11 lat - tez współczuję.
        > Płacę 400 pln miesięcznie.
        > 4 zł za godzine to nie jest okazja tylko zwykły wyzysk i brak kultury, taktu
        i
        > serca. Pewnie, że Ukrainka zgodzi sie i za 3 , ale trzeba mieć troche
        sumienia.
        >
        > Pozdrawiam.

        Czesc Zlotorybku.
        Cena zalezy tez pewnie od rodzaju pracy i metrazu do posprzatania. Nie mam
        dzieci i nie mam szafy lustrzanej 3.5 metrowej. Moje mieszkanie ma 35 metrow.
        Jeden wielki pokoj przerobiony na dwa pokoiki. Jeden pokoik mojego meza w
        ktorym sa jego "zabawki" typu komp, papiery, ksiazki itp jest nie do dotykania.
        Czyli zostaje drugi maly pokoik. Prania nie wymagam bo sie wstydze, bo to mnie
        krepuje. Myje okna raz na rok wiec nie bede tego wymagac od sprzataczki.
        Mieszkam na 9 pietrze i bardzo bym sie o ta pania bala. Jedynie czego chce to
        wyrzucania smieci, odkurzenia mebli (1 regal + kuchnia i szawka w lazience) i
        wytarcia podlogi na mokro. W lazience umycie wanny (malej-blokowej) oraz
        malutkiego zlewu. Gdybym byla zdrowsza robilabym to sama. Moge brac pod uwage
        50-100 PLN ale nie 500 PLN. Nie zapominaj, ze takie sprzataczki maja kilka
        miejsc pracy. W kazdej zarabiaja po troche i z tego robi sie jakas suma. Gdyby
        ta pani za 2 godz w tygodniu czyli razem 8 godzin miesiecznie dostawala 500 PLN
        to by zarabiala za godzine wiecej od mojego meza. To jest luksus na ktory mnie
        nie stac.
        Pozdrawiam.
        ps. Znam przypadki gdzie przychodza sprzataczki do wiekich domow i ktore
        zarabiaja po pare stow. Zgadzam sie z tym w zupelnosci.
        • Gość: panda Re: cena za sprzataczke w Warszawie IP: 195.94.218.* 07.08.02, 13:14
          Nie przesadzaj, w końcu Ukrainki czy Rosjanki same ustalają takie stawki!
          Wyzysk? Jeśli nie chcą, niech nie pracują. Owszem, wiem że sprzątanie takiego
          małego mieszkania nie zajmuje wiele czasu, a koszty dojazdów autobusem są
          niemałe, ale przecież możesz się z nią umówić na stałą kwotę np. 20 zł za
          wykonanie określonego zakresu, np. odkurzanie, sprzatanie łazienki, prasowanie
          itd. Nie rozumiem czemu chcesz zrezygnować z mycia okien? Przecież ta kobieta
          to nie dziecko, myje pewnie okna u wszystkich innych u których sprząta. Ja mam
          okna myte raz na 1,5 miesiąca i nie wyobrażam sobie żeby je myć raz na rok. Z
          doświadczenia wiem, że najwięcej czasu zajmuje prasowanie. Wiadomo, raz jest
          więcej, raz mniej, dlatego ja mam dogadaną sprawę w ten sposób, że płacę
          ryczałtowo 40 zł za przyjście i zrobienie tego, co jest aktualnie do zrobienia.
          Raz jest mniej i wystarczy np. 2,5 godziny, raz jest więcej i trzeba zostać
          dłużej.
          • Gość: Olivia Re: cena za sprzataczke w Warszawie IP: HUPROXY* / 193.178.168.* 07.08.02, 14:03
            Masz racje. A z tymi oknami to chyba naprawde przesadzilam ;-))) Ja poprostu
            boje sie wysokosci i dlatego zawsze mi sie wydaje, ze wszyscy na swiecie tez
            sie boja. Ja do okien sie nie zblizam. Od tego zawsze byl maz i tez wygladalo
            to tak, ze trzymalam go za nogi bo sie balam ;-)
    • Gość: DORI namiary na dobra pania do sprzatania w Piasecznie IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 10.08.02, 00:55
      Witam!
      Ja tez potrzebuje DOBREJ i ZAUFANEJ Pani do sprzatania. mam 65 metrow
      dopieszczonego mieszkanka, zalezy mi, zeby sie przykladala do sprrzatania.
      Poprzednia byla tak nieuwazna, ze zaczela mi niszczyc rozne rzeczy!
      W tej chwili b duzo pracuje i nie mam czasu na sprzatanie, zwlaszcza, ze jest
      tego sporo. Aha, no i mam alergie na kurz, wiec minimum to raz w tygodniu
      sprzatanie na sucho i na mokro.
      Gdyby ktos mial kontakt do takiej Pani to prosze pisac dori_diamond@wp.pl
      Dzieki, pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka