Dodaj do ulubionych

...urażony?...

11.07.05, 12:50
Potrzebuję opinii osób trzecich:
Rozmawiam z moim M,
On skrytykował kogoś, ja się z nim nie zgodziłam,
porównałam ich zachowanie z jego i stwierdziłam, że on też
nieraz „coś tam” też tak robi,
obraził się
próbowałam wyjaśnić, że oceniałam daną sytuację
a nie jego – niestety, pokłóciliśmy się
on czuje się strasznie urażony, że chciałam się wyżyć i zrobiłam to na nim…
itd.

To tak w skrócie

Nie będę pisała co ja czuję itp., po prostu chciałabym przeczytać wasze
opinie,
Jak skomentujecie tak sytuację, moje i jego zachowanie…
Obserwuj wątek
    • squirrel9 Re: ...urażony?... 11.07.05, 12:56
      Nie przejmuj się, przejdź nad jego "obrażaniem się" do porządku dziennego. Ja
      tak już mam ponad 10 lat z moim mężem. Opowiada mi o czyimś głupim postępowaniu
      a ja mogę mu na poczekaniu podać 10 takim samych przykładów z jego zachowania.
      Czasem odpuszczam a czasem podaję. Obraża się ale jakoś rzadziej a może już
      zanim skrytykuje zastanawia się czy nie znajdę różnych analogii :)))
    • weasel_82 Re: ...urażony?... 11.07.05, 12:57
      sama nie nie rozumiem facwtów w takich sytuacjach...
      czasem też próbujesz powiedzieć coś o swoich uczuciach bo się domaga, albo
      przemyślenia ogólnie na temat świata i też się potrafią urazić, nawet nie
      powiedzą o co i najczęściej też nadinterpretacja z ich strony ich "uraża" a nie
      nasze słowa, ehhh, faceci ;)
    • john_malkovitch Re: ...urażony?... 11.07.05, 13:29
      Raczej nie buduj swoich opinii na podstawie wypowiedzi
      wiewiórki i łasicy :-))))))))))))

      Faceci często obrażają się słysząc prawdę na swój temat..
      Kobiety obrażają się za wszystko, na wszelki wypadek (nie piszcie mi,
      że to nie prawda, za dużo przykładów, żebym mógł jeszcze stwierdzać, że
      mam pecha)
      • squirrel9 Re: ...urażony?... 11.07.05, 14:15
        Na podstawie twojej opinii,że kobiety obrażają się o wszystko można wiele
        zbudować :)))
        Nie neguj naszej opinii bo właśnie pisząc,że mężczyźni obrażają się słysząc
        prawdę na swój temat (na peno nie wszyscy mężczyźni - dopisek mój) zaprzeczyłeś
        sobie a potwierdziłeś to co napisałam.
        • john_malkovitch Re: ...urażony?... 11.07.05, 15:48
          Ale ja nie neguję waszej opinii bynajmniej..
          Tylko nick'i macie fajne.. :-))))))

          I nie rozumiem gdzie sobie przeczę..
    • six_a Re: ...urażony?... 11.07.05, 15:52
      ty weź, jest za gorąco, żeby się głowić, o co ci chodzi!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka