glonik Re: Nie chce dziecka. 18.07.05, 14:01 • Re: Nie chce dziecka. skp110 15.07.2005 18:44 + odpowiedz Mówię: wyskrobię, on też ok, będzie po kłopocie. Powiedz zabiję - będzie prawda > Po czwarte dziecko >Jesteś pewna że ono nie chce żyć Skylar2, ależ ono rzeczywiście chce żyć !!! Właśnie pisze do Strasburga. Bo już wie, że chce żyć. Jak mnie ktoś zapyta, czy chciałbym być "wyskrobana", to odpowiem, pojęcia nie mam, tak jak nie miałam w chwili podejmowania decyzji moich rodziców. I nie piszcie o świętości życia, odczuwania kilku komórek, że one czują, że je wyrzucą. Skylar2. Jakakolwiek będzie Twoja decyzja, nie podejmuj jej pod wpływem postów. Pozdrawiam i życzę dobrego wyboru DLA CIEBIE, bo to dziecko - to potencjum, a Ty już jesteś. Wybierz, co dla Ciebie najlepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
nikitka84 Re: Nie chce dziecka. 18.07.05, 18:29 Ale ono juz jest... Daj mu szanse... Wiele kobiet przed Toba dalo rade, dlaczego Ty bys nie miala podolac? Pomysl o tym malym czlowieczku ktory sie w Tobie rozwija, on jest warty trudu i poswiecen. Trzymaj sie!! Odpowiedz Link Zgłoś
mxp4 Re: Nie chce dziecka. 18.07.05, 18:37 nikitka84 napisała: > Ale ono juz jest... Daj mu szanse... Wiele kobiet przed Toba dalo rade, > dlaczego Ty bys nie miala podolac? Pomysl o tym malym czlowieczku ktory sie w > Tobie rozwija, on jest warty trudu i poswiecen. Trzymaj sie!! Jemu juz bije serduszko!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
starucha_izergiel Re: Nie chce dziecka. 18.07.05, 18:56 dziwny ten świat... Jak któraś nie uważała, seksiła się i wpadła, to źle, a jak uwazała i się nie seksiła, to tez źle: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=25091808&v=2&s=0 Hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczynazbagien1 Re: Nie chce dziecka. 18.07.05, 19:02 ciemnogród. a antykoncepcji to sie nie słyszało????i teraz masz problem a jakże. sama sobie na niego zasłużyłaś.tysiące kobiet pragnie dziecka ale nie moze go miec z roznych powodow a takie głupie dziewuchy jak ty płodza sobie dzieci i potem nie wiedza co z nimi robic. i teraz okzaalo sie ze nie wiesz co z tatusiem dziecka. zanim zaszlaś w ciaze to co? nie wiesdzialas z kim chodzisz do łózka??przeraża mnie ludzka glupota..... Odpowiedz Link Zgłoś
sattia Re: Nie chce dziecka. 18.07.05, 21:24 skylar2 napisała: > Jestem w 3 tygodniu ciąży. Jestem też panną, bez własnych źródeł utrzymania, > studentką drugiego roku. Ciąża nie była planowana, ot wpadka jakich wiele ale > dla mnie osobista tragedia. a czy myślałaś o urodzeniu i oddaniu doi adopcji? Wiele małżeństw pokocha dziecko i da mu wszystko, co potrzebne do szczęścia. Skoro już jest istota, pozwól jej żyć. A będzie szczęściem dla kogoś, kto pragnie dziecka, a nie może miec swojego. Lepiej niż nie kochac dziecka. Co Ty na to? Trzeba jednak przejśc ciążę i dbac o siebie i dziecko. pozdrawiam satia, mama Miłoszka Odpowiedz Link Zgłoś
lena385 Re: Nie chce dziecka. 18.07.05, 21:45 jeśli jesteś osobą wierzącą nigdy twoje sumienie nie da Ci spać spokojnie.Może uśpisz je ale nie na długo Odpowiedz Link Zgłoś
wzr1 Re: Nie chce dziecka. 19.07.05, 18:44 > jeśli jesteś osobą wierzącą nigdy twoje sumienie nie da Ci spać spokojnie.Może > uśpisz je ale nie na długo Możesz być i niewierząca ale jeżeli masz w sobie odrobinę ludzkich uczuć też będziesz miała wyrzuty sumienia Odpowiedz Link Zgłoś
sattia Re: Nie chce dziecka. 20.07.05, 19:18 lepiej oddac do adopcji niż usuwac ciążę albo wyżywac się całe życie na dziecku, ża to, że się je do życia powołało. Ona nienawidzi już tego dziecka. A ono się przeciez na świat nie prosiło... Dlatego już mi szkoda tego biednego malucha, na które matka wiecznie sie wydziera, bo nie umiała pomyślec przed. Oddanie do adopcji jest najlepszym wyjściem dla dziecka. czego mu życzę. satia, mama Miłoszka Odpowiedz Link Zgłoś
31wiosen Re: Nie chce dziecka. 18.07.05, 21:43 każdy wiek ma swoje prawa..ja tez będąc na studiach myślałam,że jestem w ciązy..przeżyłam tygodnie "grozy".nie byłam..teraz mam 32 lata,jestem sama nie mam dziecka i nie wiem czy kiedykolwiek będę miała.I jedno co wiem,że teraz, gdybym mogła cofnąć czas jak najwcześniej zdecydowałabym się na dziecko..w wieku trzydziestu kilku lat masz już odchowane i żyjesz pełnią życia,bez obawy,że bije Ci zegar biologiczny..Znajdą sie ludzie ,którzy Ci pomogą choc teraz ich nie dostrzegasz.Ciąża to nie tragedia..to nie koniec życia dla Ciebie,dajesz życie nowemu Człowieczkowi.Trzymam za Ciebie kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
tumoi Re: Nie chce dziecka. 19.07.05, 10:45 Powiedz prosto i zwyczajnie rodzicom, że jesteś w ciąży i chcesz oddać dziecko do adopcji. Ciąża w studiowaniu Ci nie przeszkodzi a dziecko ma szanse na kochającą rodzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Nie chce dziecka. 19.07.05, 13:41 Jak nie wiesz co robic to wyobraz sobie ze jestes duzo starsza, paczysz wstecz na swoje zycie i co chcialabys tam widziec? Chyba lepiej z duma pomyslec ze dalas sobie rade, a nie ze sie poddalas. Pewnie ze moze byc ciezko ale na tym wlasnie polega doroslosc ze bieze sie odpowiedzialnosc za swoje czyny.Dzis moze jest trudno i trudno sie z tym co sie zrobilo pogodzic...ale pomysl: po pierwsze czeka cie wiele dobrych chwil, dziecko to wiele klopotow ale tez wiele radosci.Ze studjami mozesz sobie poradzic. Znam dziewczyne ktora z trojka malutkich dzieci skonczyla magisterke w terminie i zaczela (teraz joz chyba skonczyla) doktorat. Co do twojego faceta, warto z nim rozmawiac jak najwiecej i mowic mu co czujesz. Nie z pretensjami ale uwzgledniajac ze on moze sytuacje odbierac inaczej ze jemu tez moze byc ciezko. Myslisz ze zawiodlas rodzicow...ludzie w zyciu robia rozne rzeczy ale na tym wlasnie polega milosc zeby umiec akceptowac i wybaczac. Czy oni nie popelaniali bledow? Daj im szanse...Nawet w sytuacji jak napoczatku nie przyjma tego dobrze z czasem napewno sie pogodza. A dziecko sprawi ze ty bedziesz tez lepiej ich rozumiala. Bo sama bedziesz rodzicem. Pozdrawiam serdecznie i zycze powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
mala07 wspolczuje ale dziecku !!! 19.07.05, 15:07 GLUPIA JESTES!!!pozatym ja wypraszam sobie - jestem studentka studiów zaocznych i nie czuje sie gorsza od ciebie - wrecz przeciwnie - nie zabilabym nigdy swojego dziecka nienarodzonego pomimo złych warunków! trzeba bylo sie zastanawiac wczsniej jak poszlas do lozka z tym facetem! Odpowiedz Link Zgłoś
blackroses_7 Re: wspolczuje ale dziecku !!! 19.07.05, 18:49 popieram jak najbardziej!!!!!!!!!!!!!!! Zachciało sie dorosłego życia to teraz trzeba umieć podjąć odpowiedzialność za swoje czyny Odpowiedz Link Zgłoś
skylar2 Re: wspolczuje ale dziecku !!! 19.07.05, 21:26 Ha, a może nie trzeba współczuć dziecku, bo już go nie ma?? A serio, to zastanawia mnie jedno. Czy uważacie, że jak zaczniecie obrzucać mnie obelgami, nazywac gów....ą, głupią, siaką, owaką, przyrównywać do suk, co psu dały, to zmieni to moje nastawienie, przekonania i wpłynie na decyzje? Zaczynam żałować, że cokolwiek napisałam. Tyle w poście było zdań, słów, ale tylko jedno w oczka się rzuciło, czy jak? Aborcja, aborcja, aborcja, aaabbbbooorrrrccccjjjjjjaaaa. Nawet chyba nie "aborcja". Było to, bodajże, "wyskrobię". Jeżeli 18lipcowa ma rację, to dostęp do aborcji nie jest problemem. Ale to mi się oberwało. Zostałam kozlem ofiarnym, bo napisałam, nad czym się zastanawiam. Najłatwiej jest wyżyć, zmieszać kogoś z błotem na forum internetowym, bo ten, co się tak produkuje, zostaje anonimowy, znajduje od razu tłum klakierów z poglądami MW, wtórnym analfabetyzmem, brakiem empatii, tolerancji, czy szacunku. Z drugiej strony, chciałabym bardzo podziękowac osobom, z którcyh poglądami niekoniecznie się zgadzam, ale które potrafiły mi doradzić, wczuć się w moją sytuację, przeczytać post ze zrozumieniem, napisać coś sensownie. Nie miałam z kim pogadac, a dzięki Wam: a) porozmawiałam z rodzicami, b) porozmawiałam i wciąż próbuję zrozumieć Faceta, c) było mi po prostu lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
mala07 Re: wspolczuje ale dziecku !!! 19.07.05, 21:46 ok zrobisz badz zrobilas jak chcialas - ja rowniez uwazam ze cialo kobiety to jej sprawa ale dlaczego nie pomyslalas wczesniej jak do lozka poszliscie?nie liczylas sie z faktem ze mozecie wpasc...?to jest wg mnie bardzo dziecinne... wkurzylas mnie tez z tym tekstem o studiach zaocznych ale udam ze tego nei było! ok - wpadlas, ok - chcesz sie wyzalic- ale dziewczyno - nie na takim forum - sama widzisz ile zlosliwych komentarzy dostalas - czego sie spodziewalas po takim poscie??? mimo wszystko zycze POWODZENIA i wierzac ze to nie prowokacja tylko szczery post zycze wszystkoego dobrego mala Odpowiedz Link Zgłoś
skylar2 Re: wspolczuje ale dziecku !!! 19.07.05, 22:12 1.Nie mam nic do zaocznych. Serio. Może niefortunnie to zdanie zabrzmialo. Są studia i studia. Ja czułabym się gorsza, bo to znaczyłoby, że nie spełniłam swoich marzeń. Gorsza- bo w chwili obecnej nie byłoby mnie stać na ich opłacenie i obciążyłabym portfel rodziców. 2.Szczery post. 3. Nie wiem, czego się spodziewałam. Mi zawsze lepiej jest, jak sie wygadam. Nawet jeśli miałoby to być forum. 4. A Junior jest, rośnie sobie powolutku. Nie wiem, czy go kocham, ale już wiem, że mi na nim zależy. Jak już zaczął poczęty, to niech już będzie. Rośnie kolejny naukowiec, bo staram się nie rezygnować z prac badawczych. I Skylar2 Jr mi towarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
blackroses_7 Re: wspolczuje ale dziecku !!! 19.07.05, 22:34 przepraszam jeżeli Cię czymkolwiek obraziłam Nie miałam takiego zamiaru Ale po prostu jeżeli ja do aborcji mam takie podejście to trudno mi udawać ze rozumiem Twoje! Bo nie rozumiem, dla mnie to jest zabójstwo i to nie obcego człowieka tylko własnego dziecka. I tez nie powinnas się dziwic ze kazdy pisze o aborcji no bo przeciez tego dotyczył Twój post. Co do moich komentarzy w których czasem padały słowa typu "gó..ara", przepraszam, nie chciałam nikogo obrażać, było to ogólnie stwierdzenie do ludzi, którzy zachowują sie moim zdaniem nie odpowiedzialnie. No bo przeciez musisz przyznać, że nie spadło na Ciebie fatum i nie spowodowało ze zaszłaś w ciąże Dobrze wiesz skąd dzieci się biorą No i to chyba na tyle Swoją drogą bardzo sie cieszę że zdecydowałaś się to dziecko urodzić i SZCZERZE życzę powodzenia i żeby się wszystko ułożyło tak jak sobie tego życzysz Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda68 Re: wspolczuje ale dziecku !!! 23.07.05, 10:58 Szlag mnie trafia, jak coś takiego czytam. Dlaczego przeciwnicy wolnego wyboru kobiety zawsze chrzanią o odpowiedzialności? Co wy tacy odpowiedzialni zawsze i wszędzie jesteście? Kto daje wam prawo do zmuszania innych do bycia odpowiedzialnymi? Sami mówicie - według mnie aborcja to morderstwo. Właśnie - według was! Dlaczego nie pozwalacie innym na życie według odmiennych zasad. Przecież zwolennicy wolnego wyboru nie zmuszają nikogo do przeprowadzenia aborcji. A wy - odmawiacie inaczej myślącym prawa do życia według ich zasad. I tak szanując życie - obrzucacie błotem dziewczynę, która znalazła się w trudnej sytuacji i zastanawia się co robić. I to jej błąd - myśli, zastanawia się. Bo ona - według was - nie powinna myśleć. Według was jest tylko jeden model życia i postępowania - katolicki. Jak ktoś myśli, wątpi, zastanawia się - to należy go zrównać z ziemią. Jak ja mam dość tej zaściankowości, grajdoła intelektualnego i hipokryzji. Przestańcie w końcu dyktować innym, jak mają żyć i zajmijcie się swoim życiem Odpowiedz Link Zgłoś
blackroses_7 Re: wspolczuje ale dziecku !!! 23.07.05, 11:17 jagoda68 napisała: > Szlag mnie trafia, jak coś takiego czytam. Dlaczego przeciwnicy wolnego wyboru > kobiety zawsze chrzanią o odpowiedzialności? Co wy tacy odpowiedzialni zawsze i > > wszędzie jesteście? Kto daje wam prawo do zmuszania innych do bycia > odpowiedzialnymi? Nikt nam nie daje tego prawa i nikt nikogo nie zmusza? Chyba nie wydaje Ci się, że moją opinią mogę autorke postu do czegokolwiek zmusić? Może zawsze i wszędzie odpowiedzialan nie jestem, ale w takiej sprawie kied chodzi o czyjeś życie i to życie niewinnego niczemu dziecka to troche odpowiedzialnośći nikomu by nie zaszkodziło! >Sami mówicie - według mnie aborcja to morderstwo. Właśnie - > według was! Dlaczego nie pozwalacie innym na życie według odmiennych zasad. Według nas!? Aborcja to jest morderstwo i tyle! NIe według mnie czy Ciebie czy kogokolwie innego! Zabijasz dziecko i tyle? I ja nie wdze w tym żadenj dyskusji czy to jest czy nie jest czy według mnie czy Ciebie to jest po prostu fakt i tyle! Gdyby ktos zabiła narodzonego juz niemowlaka to wtedy też byś powiedziała że według Ciebie to nie jest morderstwo? Żyj jak chcesz ale nazywaj rzeczy po imieniu! > Przecież zwolennicy wolnego wyboru nie zmuszają nikogo do przeprowadzenia > aborcji. A wy - odmawiacie inaczej myślącym prawa do życia według ich zasad. Niech sobie żyje według zasad i decyduje o swoim życiu proszę bardzo! Tego jej nikt nie zabroni Tylko problem polega tutaj na tym, żę ona nie decyduje tylko o SWOIM życiu! Tylko o życiu maleńkiego człowieka Więc skoro nikt nie ma prawa decydowac o jej życiu i jej zasadach to ona też nie ma prawa odebierać drugiemu człowiekowi szansy na życie! > tak szanując życie - obrzucacie błotem dziewczynę, która znalazła się w trudnej > > sytuacji i zastanawia się co robić. I to jej błąd - myśli, zastanawia się. Bo > ona - według was - nie powinna myśleć. Według was jest tylko jeden model życia > i postępowania - katolicki. Mylisz się według mnie jest wiele modeli życia I taka katolioczką to też znowu nie ejstem jednak w żadnym z moich modeli życia (chodź jest ich wiele) zabójstwo drugiego człowieka nie jest w pożądku! >Jak ktoś myśli, wątpi, zastanawia się - to należy > go zrównać z ziemią. Jak ja mam dość tej zaściankowości, grajdoła > intelektualnego i hipokryzji. Przestańcie w końcu dyktować innym, jak mają żyć > i zajmijcie się swoim życiem Nikomu nic nie dyktuje Jest za nich każdy żyje swoim życiem i podejmuje swoje decyzje! Spoko tez bym nie chciała aby ktos sie wtrącał do mojego zycia i pdoejmował za mnie decyzje. Tylko są pewne granice Decydować o swoim życiu-OK Ale o życiu drugiego człowieka to za równo ani ja nie mam prawa, ani ty, ani ona!! Pozdrawiam, życzę powodzenia i aby to kiedyś ktoś miał w swoich rękach decyzje o TWOIM życiu :] Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda68 Re: wspolczuje ale dziecku !!! 25.07.05, 11:53 I tu się, widzisz, nie zgadzam. Dla mnie aborcja to nie morderstwo, a przerwania niechcianej ciąży. Jest to podstawowe prawo każdej kobiety, świadczące o stopniu przestrzegania praw kobiet w danym kraju. U nas jest pod tym względem tragedia - ciemnogród, grajdół intelektualny, Rzeczpospolita Parafialne. Wydaje mi się zresztą, że dyskusja na ten temat nie ma sensu. Ja nie przekonam Ciebie do swoich racji, a Ty nie przekonasz mnie. Chodzi o to, aby ludzie o odmiennych światopoglądach mogli liczyć na przestrzegania swoich praw. Tymczasem mogą na to liczyć jedynie przeciwnicy wolnego wybory kobiety. Poglądy zwolenników nie liczą się. A przecież my nie zmuszamy nikogo do postępowania według naszych zasad. Tymczasem katolicy - za pośrednictwem ustawodawstwa - narzucają wszystkim swój światopogląd. I to budzi mój stanowczy sprzeciw. Nie to, że ktoś jest przeciwnikiem aborcji, ale to, że zmusza mnie do przestrzegania swoich zasad, a gdy się na to nie zgadzam, obrzucana jestem stekiem wyzwisk. Odpowiedz Link Zgłoś
jendza1 Re: wspolczuje ale dziecku !!! 29.07.05, 07:52 Hm, a ja sie nie o aborcji wypowiem, tylko... o Twoim stosunku do katolicyzmu. Pare dni minelo od Twoich wypowiedzi, to moze Ci sie bedzie latwiej od nich zdystansowac. Wyobraz sobie, ze jestes katoliczka wlasnie i dzis, przez przypadek, zagladasz do wypowiedzi jagody68. Co widzisz? Ze slowa 'katolik' ona uzywa jak obelgi wlasnie. Co wie o katolicyzmie? Z tego, co pisze, wyglada, ze nic... Za to, a moze wlasnie dlatego, ma wyrobione 'zdanie'... Ech, rece opadaja... pzdr j Odpowiedz Link Zgłoś
jendza1 Re: wspolczuje ale dziecku !!! 29.07.05, 07:59 A wiesz, Blackroses, dlaczego Jagoda68 walnela w Ciebie katolicyzmem? Bo jak sie mowi 'zycie', to inni zaraz widza 'katolicyzm', a ze katolicyzm jest 'be', to od teraz bedzie mozna slow 'katolik' i 'gowniarz' uzywac zamiennie... Twoje poglady i postawa bardzo mi zaimponowaly:) Trzymaj sie mocno i niech CI sie w zyciu szczesci! Pozdrawiam! j. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda68 Re: wspolczuje ale dziecku !!! 31.07.05, 18:06 Gdzie używam katolicyzmu jak obelgi? Gdzie? To może ty się trochę zdystansuj, a potem się wypowiadaj. Rzecz dotyczy innego zagadnienia niż to, które poruszasz. Może byś tak komentowała posta autorskiego? Czyżbyś należała do grona osób, którym wszystko się ze wszystkim kojarzy? Słoń a sprawa polska? O katolicyźmie wiem wystarczająco dużo - jak zresztą większość osób w tym kraju, a nawet wiecej, bo bardzo się interesowałam teologią i tradycją katolicką. To powoliło mi dobrze poznać tę doktrynę, co zaskutkowało odejściem od kścioła. Nie gadaj więc bzdur. Pamiętaj - lepiej milczeć i tylko sprawiać wrażenie idioty niż się odezwać i rozwiać wszyskie wątpkiwości Odpowiedz Link Zgłoś
jendza1 Skucha 31.07.05, 21:45 Moglabys sobie darowac argumenta ad personam, bo wystawiasz sobie dodatkowe swiadectwo:(. Twoja poprzednia rozmowczyni nie deklarowala sie w zaden sposob katolicko, to Ty jako pierwsza uzylas slowa, i to w okreslonym scisle kontekscie/znaczeniu, ktory to zreszta kontekst/znaczenie dowodzi, ze to Twoje 'zainteresowanie teologia i tradycja katolicka' nader jest powierzchowne, za to bardzo tendencyjne... Podawac Ci cytaty z Ciebie samej, czy pamiec masz jeszcze sprawna w miare? A moze dasz rade kliknac we wlasny link? Tymczasem napisalam do CIebie bezposrednio i tego nie zauwazylas/zauwazyc nie chcialas. Jako i mego postu bezposrednio do Autorki watku. Glupio, nie sądzisz? Zwłaszcza ze zarzut mi czynisz bezposredni z braku owegoż komentarza... ZNow pytam, zalaczyc CI stosowny link, czy tez tak CIe nie obrazac, skoro taka jestes madra i uczona? Zatem: zechciej swoje dobre rady, zwlaszcza te z dwoch ostatnich wypowiedzen (pamietasz roznice miedzy zdaniem a wypowiedzeniem?) zastosowac do siebie. pzdr. j. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda68 Re: Skucha 01.08.05, 11:06 Ty się jendza tak nie denerwuj. Wspominałas coś o dystansie do własnych wypowiedzi, czy dobrze pamiętam? Argumentów ad personam zaczęłaś używać ty - więc ten zarzut odpada. Moja uwaga, że komentujesz moją wypowiedź, a nie autorki wątku - była niesłuszna. Nie mogę się jednak powstrzymać od skomentowania ostatniej części twojej wypowiedzi. Niestety, nie znam różnicy pomiędzy zdaniem a wypowiedzeniem, chyba że chodzi o zdanie kluczy i wypowiedzenie umowy. Jak się domyślam, użyłaś tych określeń jako nazw różnych form wypowiedzi, dobrze myślę? Tylko, że to wypowiedzenie zupełnie ci nie wyszło. Twoja uwaga o mojej "uczoności" sugeruje kompleksy na temat wykształcenia, przekręcanie podstawowych określeń również o czymś świadczy. Brak dystansu do dyskusji i raczej niewyrafinowane przemyslenia sugerują młodość (żeby nie powiedzieć niedojrzałość). Co, na wakacjach się nudzisz? Kiedy matura (jeśli w ogóle)? Odpowiedz Link Zgłoś
jendza1 Skucha do kwadratu, jagodko:)) 01.08.05, 14:35 I dodatkowo mnie ubawilas:) ad rem, jednakowoz, i po kolei. Najpierw uwaga ogolna: Skad wniosek, ze sie zdenerwowalam? A teraz 'po drobnosti'. 1. Hm, wskaz mi, prosze, moj 'pierwszy' argument 'ad personam', skoro twierdzisz, ze to ja zaczelam takich argumentow uzywac. 2. Brawo, ze potrafisz sie przyznac do bledu chociaz tu. To na tym forum zawsze bylo rzadkoscia... 3. Skoro, jak sama piszesz, 'nie znasz roznicy miedzy zdaniem a wypowiedzeniem', rozumiem, ze nie wiesz, czym jest wypowiedzenie, ani tez (czy tez zapewne) - czym jest zdanie. Prawda? Jak zatem mozesz stwierdzic nastepnie, ze to 'wypowiedzenie mi nie wyszlo'? Na jakiej podstawie? 4. Jak bys nazwala swoje uwagi na temat moich - domniemanych przez Ciebie - 'kompleksow na temat wyksztalcenia', oraz sugestie na temat mego wieku? Bo moim zdaniem to dosc 'niewyrafinowana' (jak sama piszesz) proba zdyskredytowania interlokutora...: podrecznikowy chwyt z zakresu argumentacji 'ad personam' wlasnie. Moze zamiast tego jakis rzeczowy argument, co? 5 W odroznieniu od Ciebie, nie mam zamiaru analizowac ani Twego stanu emocji, ani wieku, ani tez poziomu inteligencji. W koncu widze tylko ekran komputera i pare zdan, napisanych przez kompletnie anonimowa osobe... Przeciwnie, pozwole sobie tutaj oddac - dla odmiany - stan moich emocji: zabawnie bylo przeczytac, ze ktos mnie postrzega jako osobe tak mloda. W koncu napisane jest: "badzcie jak dzieci"... (zgadnij, gdzie?). Moze mi sie udalo:)))? pzdr. j. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda68 Re: Skucha do kwadratu, jagodko:)) 02.08.05, 09:11 Przykro mi, że nie zrozumiałaś o co mi chodzi. I że nie dostrzegłaś ironii. To może wytłumaczę wprost, łopatologicznie - jak dziecku. Nie ma kategorii gramatycznej pod nazwą "wypowiedzenie". Jest wypowiedź. Osoba podobno wykształcona (trudne słowo) i niemłoda powinna to wiedzieć. Stąd moje podejrzenie o braku świadectwa dojrzałości. Rozumiem, że można się pomylić. Ale tkwić w błędzie i jeszcze natrząsać się z osoby, która na błąd zwraca uwagę - hmm. Zresztą - chyba się gdzieś zaplątałyśmy i odeszłyśmy od tematu. Tu chodzi o znacznie poważniejsze sprawy niż nasze przepychanki. Kończę więc tę bezproduktywną wymianę zdań, a na przyzłośc radziłabym wypatrywać najpier belki w swoim oku. wiesz, z czego to? pzdr wszystkich - mimo wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
jendza1 Ech, jagodko, tylko jedno... 02.08.05, 10:20 skomentuje: napisalas m.in.: "Nie ma kategorii > gramatycznej pod nazwą "wypowiedzenie". Jest wypowiedź." Odsylam Cie zatem chocby do dwoch, pierwszych z brzegu mojej polki, opracowan. Zechciej zajrzec do jakiejkolwiek gramatyki jezyka polskiego. Moja to Piotra Baka, wydana przez WIedze Powszechna w 1999 r. 'Wypowiedzenia' to tytul rozdzialu, ss. 389-406. Definicje z Encyklopedii jezyka polskiego (Zakl. Narod. im Ossol, Wroclaw 1991, s. 381)nawet moge CI czesciowo przepisac: "Wypowiedzenie - zamknieta i uksztaltowana skladniowo jednostka informacji, wprowadzona do pol. terminologii syntaktycznej [...]dla wszystkich jednostek skladni zawierajacych predykacje. Obejmuje zatem zarowno zdania, jak i oznajmienia [...]". Rozumiesz, ze chocby wobec powyzszego - pozostale Twoje uwagi rowniez traca wiarygodnosc? Reszte Twojej 'wypowiedzi' pozostawie zatem bez komentarza. Milego dnia j. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda68 Skąd w tobie ten upór? Czegoś ci w życiu brakuje? 02.08.05, 11:43 Trochę się zagalopowałam - wypowiedzenie jest kategorią gramatyczną, ale nie w takim kontekście, w jakim ty jej używasz. Słownik Języka Polskiego precyzuje, że jest to wyraz lub grupa wyrazów pozostających w stosunku łączności z formą osobową czasownika. U twojej WYPOWIEDZI (nie wypowiedzeniu) nie było żadnej formy czasownika - osobowej lub bezosobowej. Nie uważasz zresztą, że ten spór zaczyna być żałosny? Ja rozumiem - braki w życiu rekompensujemy sobie brylowaniem w sieci. Ja na szczęscie mam co robić w realu, więc do niego wracam. Bez odbioru. Odpowiedz Link Zgłoś
jendza1 Re: Skąd w tobie ten upór? Czegoś ci w życiu brak 02.08.05, 11:52 Przyznaje, ze mnie zadziwiasz:(. Naprawde wypadaloby cos wiecej wiedziec o sprawach, o ktorych czlek wypowiada sie tak kategorycznie. Poczytaj o wypowiedzeniu ciut wiecej, zanim sie zaczniesz wypowiadac z pozycji eksperta - bo znow popelnilas powazny blad rzeczowy:(. A co do reszty Twojej wypowiedzi - zechciej sama sobie zrobic analize osobowosci, jak ja juz wykonalas na mnie. Roznica polegac bedzie na tym, ze o sobie masz wiecej danych. POd warunkiem, ze zechcesz je ujrzec we wlasciwym swietle. Powodzenia j. Odpowiedz Link Zgłoś
mxp4 Re: wspolczuje ale dziecku !!! 23.07.05, 19:32 Re: wspolczuje ale dziecku !!! Autor: jagoda68 Data: 23.07.2005 10:58 + dodaj do ulubionych wątków skasujcie post + odpowiedz -------------------------------------------------------------------------------- Szlag mnie trafia, jak coś takiego czytam. Dlaczego przeciwnicy wolnego wyboru kobiety zawsze chrzanią o odpowiedzialności? Co wy tacy odpowiedzialni zawsze i wszędzie jesteście? Kto daje wam prawo do zmuszania innych do bycia odpowiedzialnymi? Sami mówicie - według mnie aborcja to morderstwo. Właśnie - według was! Dlaczego nie pozwalacie innym na życie według odmiennych zasad. Przecież zwolennicy wolnego wyboru nie zmuszają nikogo do przeprowadzenia aborcji. A wy - odmawiacie inaczej myślącym prawa do życia według ich zasad. I tak szanując życie - obrzucacie błotem dziewczynę, która znalazła się w trudnej sytuacji i zastanawia się co robić. I to jej błąd - myśli, zastanawia się. Bo ona - według was - nie powinna myśleć. Według was jest tylko jeden model życia i postępowania - katolicki. Jak ktoś myśli, wątpi, zastanawia się - to należy go zrównać z ziemią. Jak ja mam dość tej zaściankowości, grajdoła intelektualnego i hipokryzji. Przestańcie w końcu dyktować innym, jak mają żyć i zajmijcie się swoim życiem Szkoda,ze ciebie jolopie nie wyskrobali! Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda68 Re: wspolczuje ale dziecku !!! 25.07.05, 11:45 OOOOO, czyli jednak dopuszczasz aborcję - tyle, że wybiórczo? Jak ktoś mysleć tak samo jak Kali - to Kali go lubić, a jak ktoś myśleć inaczej niż Kali - to Kali go wyskrobać? Gratuluję logiki i konsekwencji. A na marginesie - skąd w tobie tyle jadu i agresji? Masz jakieś problemy? Bo wydaje mi się, że szęśliwy, spełniony, kochany i kochający człowiek nie nosi w sobie i nie pluje jadem. Odpowiedz Link Zgłoś
t_e_r_m_i_n_u_s_s1 Re: wspolczuje ale dziecku !!! 24.07.05, 14:13 Jagódko68, wspaniale slowa. Gratuluje otwartego umyslu. Katolicy nie maja monopolu na slusznosc, a zreszta i ich religia tych patentów nie wytworzyla a tylko czerpala ze starszych od siebie.Tego do dzis katolicy przelknoc nie moga i mysla, ze to nie prawda. Niech kazydy zyje jak chce, byle nie krzywdzil nikogo. PS. Dokonujac aborcji, zbitej grudzie blastomerów krzywdy nijakiej sie nie czyni, bo to przeciez nie czlowiek. Do autorki watku: Ciesze sie, ze postanowilas bronic swoich racji. Wierze, ze uczynisz to co dla ciebie najlepsze. Nie sluchaj katolickich bredni tylko zrób to co czujesz.Uklony dla twojego mlodego ciala, które pewnie nie dasz sobie tak bez sensu zdewastowac. Odpowiedz Link Zgłoś
mala07 ODP 20.07.05, 09:47 OKEJ nie ma sprawy juz trzymaj sie ciepło i zycze samych sukcesów! a co do juniora pokochasz go bardziej niz ci sie wydaje juz niedlugo - a moze juz GO /Ja KOCHASZ??????bedzie dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
wzr1 Re: wspolczuje ale dziecku !!! 21.07.05, 22:49 > 4. A Junior jest, rośnie sobie powolutku. Nie wiem, czy go kocham, ale już > wiem, że mi na nim zależy. Jak już zaczął poczęty, to niech już będzie. Rośnie > kolejny naukowiec, bo staram się nie rezygnować z prac badawczych. I Skylar2 Jr > > mi towarzy. > GRATULACJE DLA CIEBIE ZA AKCEPTACJĘ JUNIORA ZDROWIA I SZCZĘŚCIA DLA JUNIORA I DLA CIEBIE. Odpowiedz Link Zgłoś
mxp4 Re: wspolczuje ale dziecku !!! 22.07.05, 04:37 Cos juz bakasz, ze dziecka nie ma. Jesli to zrobilas bandytko to jestes bez skrupulow ostatniej kategorii zdzira i szkoda dla ciebie slow. Zle skonczysz. Odpowiedz Link Zgłoś
t_e_r_m_i_n_u_s_s1 Re: wspolczuje ale dziecku !!! 24.07.05, 14:18 mxp4 napisała: > Cos juz bakasz, ze dziecka nie ma. Jesli to zrobilas bandytko to jestes bez > skrupulow ostatniej kategorii zdzira i szkoda dla ciebie slow. Zle skonczysz. Dobrze zrobila.Zuch dziewczyna, a na dodatek nie ma wyzutów sumienia i tu cie boli najbardziej. I wiecej oglady w tym co piszesz, bo potrafisz tylko obrazac. Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Coś tu nie pasuje. 19.07.05, 23:44 Ciążę liczy się od daty ostatniej miesiączki. Czyli w przypadku idealnego, 28 dniowego cyklu trzeci tydzień wypada na tydzień przed datą miesiączki oczekiwanej. Taką ciążę (tydzień po zapłodnieniu) być może wykryje bardzo czuły test, ale być może nie. Skąd wobec tego wiesz na pewno, że jesteś w ciąży? pieskuba Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Coś tu nie pasuje. 20.07.05, 16:21 Dziewczyno, skad masz takie informacje? Ciaze liczy sie od momentu zagniezdzenia sie zaplodnionego jaja. Trwa to od 9 do 15 dni po zaplodnieniu. Stad wszystkie kontrowersje odnosnie tzw. srodkow postkoitalnych (po stosunku), bo: niby ciazy do 2 tygodni po nim nie ma, ale jest juz embrion, ktory przejawia wszystkie podstawowe funkcje zyciowe, przede wszystkim rozwja sie jak szalony i ma w sobie tzw. potencjal. Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: Coś tu nie pasuje. 20.07.05, 20:00 annajustyna napisała: > Dziewczyno, skad masz takie informacje? Z podręcznika ginekologii. No i z doświadczenia, bo mam dwoje dzieci. "Jestem w trzecim tygodniu ciąży" nie znaczy "mam trzytygodniowy embrion". Dla ułatwienia obliczeń tygodnie (40) do przypuszczalnego terminu porodu liczy się od daty ostatniej miesiączki. Pozdrowienia, pieskuba Odpowiedz Link Zgłoś
edyta1304 re 20.07.05, 21:05 jedni walcza latami o dziecko, dla innych ciąża jest dramatem....ja jestem z tej pierwszej grupy...tak wiele bym dała by móc przytulic moej dziecko...nie moge pojąć dlaczego tak urządzony jest ten świat:((( Odpowiedz Link Zgłoś
joasia810725 Re: Nie chce dziecka. 21.07.05, 11:51 Przedkładasz czyjeś życie nad swoja karierę. Jesteś złym człowiekiem. To dziecko (czy tylko płód, jak sama to okresliłaś) nie stworzyło się samo. Zrobiłaś to Ty i twój chłopak. Ono nie jest tu niczemu winne. Skoro tak bardzo zależy Ci na nauce, na pracy na uczelni - trzeba było pomyslec, zanim zaczęłaś współżycie, czym to się może skończyć. Teraz weź za swoje postępowanie odpowiedzialność. Poza tym często dziecko i nauke można pogodzić. Jak w ogóle możesz pisać - nie chcę dziecka. To nie jest zabawka, którą mozna wyrzucić, jak się nie podoba. A zaczęłas współżyć z osobą, która tez jest nieodpowiedzialna, nie pomyslałaś o tym, że to osoba nie dla Ciebie? Zawsze myslałam, że studenci to inteligentne osoby (w końcu żadne studia nie sa łatwe), ale ty do nich nie zalezysz. Mówisz - studia i praca na uczelni to twoja pasja. Mogłaś mysleć wcześniej co możesz stracić. A teraz winisz dziecko, które nie jest niczemu winne. To Ty jesteś winna, a nie to bezbronna osóbka. Jeśli zabijesz to dziecko - to mam nadzieję, że Ci sie w zyciu nie uda tak jak zaplanowałas to sobie. Bo niby czemu miałoby? Płac sama za swoje błędy, a nie zwalaj winy na kogos innego. Odpowiedz Link Zgłoś
edyta9995 Re: Nie chce dziecka. 21.07.05, 18:42 Ale kwas, ale ostracyzm. Nie znasz jej nawet, a oceniasz brutalnie, ze jest zlym czlowiekiem. Sprobuj sie wczuc w jej sytuacje, popatrz na jej problem z jej punktu widzenia, a nie z twojego, ograniczonego i negatywnie podsumowujacego belkotu. Dlaczego tylko ona musi wziac za to dziecko odpowiedzialnosc? A nie ten nieudany facet? Moze ona naprawde nie chce miec dziecka, przynajmniej jest szczera. Zobacz, ile niechcianych dzieci laduje w domach dziecka, jest bitych i odrzucanych przez rodzicow, ktorzy nie dorosli do tej odpowiedzialnej roli. Kilka slow otuchy dla studentki w niechcianej ciazy: Nie dziwie ci sie, ze z tym mieczakiem, na ktorym wcale nie mozna polegac, nie chcesz miec dziecka, w Polsce niestety nie mozesz nawet legalnie usunac sobie ciazy, jak to robi prawie co druga kobieta w innych krajach w Unii Europejskiej, z wyjatkiem Portugalii, tam tez idzie sie do wiezienia za "skrobanke". Co ci moge poradzic? Nie sluchaj tych glupich argumetow innych ludzi, wcale nie jestes zlym czlowiekiem, wcale nie jestes winna, obie strony, tez twoj nieodpowiedzialny facet ponosi za ten "wypadek" wine, pociesz sie, ze cos takiego moze sie zdarzyc tez innym kobietom. Nie rzucaj z tego powodu studiow. Jakos sie wszystko ulozy, choc na pewno nie bedzie latwo. Trzymaj sie cieplo i glowa do gory!!! Odpowiedz Link Zgłoś
blackroses_7 Re: Nie chce dziecka. 21.07.05, 19:17 nie no chyba zaraz sie rozpłacze z ludzkiej głupoty:/ no jak to nie jej wina i jej się nie dziwidz??? To prawda że facet do frajer i nie ma w nim oparcia no ale chyba jej nie zgwałcił nie? Jak suka nie da to pies nie weźmie!! Sama sobie takiego faceta wybrała to teraz ma!! Przepraszam za obraźliwe słowa ale jak czytam cos takiego to mi sie po prostu płakac chce.... Odpowiedz Link Zgłoś
t_e_r_m_i_n_u_s_s1 Re: Nie chce dziecka. 24.07.05, 14:21 joasia810725 napisała: Jeśli zabijesz to > dziecko - to mam nadzieję, że Ci sie w zyciu nie uda tak jak zaplanowałas to > sobie Uda sie, uda mimo twojego zrzedznie. Posylam jej dobry czar ochronny. Odpowiedz Link Zgłoś
reniatoja Re: Nie chce dziecka. 21.07.05, 19:01 > Po czwarte dziecko: nie chce go. Czuję, że ono rujnuje mi życie, że je > nienawiedzę. Nie wiem czy będę w stanie je kiedykolwiek pokochać. Tego jednego z Twojego postu nie rozumiem. Coz zrobilo Ci to dziecko? To Ty ze swoim facetem powolalas je do istnienia, ono nikomu nic zlego nie zrobilo, powinnas nienawidziec siebie, bo to Ty prawdopodobnie zrujnujesz mu zycie, czy to rodzac je, czy tez usuwajac ciaze. Ono niczego Ci nie zrujnuje, bo to Ty, a nie dziecko, jestes kowalem swojego losu. Jak mozna nienawidziec kogos, kto nic ci nie zrobil. Wspolczuje. Odpowiedz Link Zgłoś
kontika Re: Nie chce dziecka. 22.07.05, 01:38 Jak bym siebie widziala - 14 lat temu. Przez wiele lat zylam w strachu przed ciaza ( niech sie wszyscy madrzacy o zabezpieczeniach ugryza w jezyk, bo im sie tez moze zdarzyc, wiekszosc dzieci moich znajomych, to wpadki, to nie matematyka, ze dodasz 2 + 2 i zawsze wyjdzie 4). Dla mnie tez wszystko zawsze jest wielkim problemem. W czarnych snach wyobrazalam sobie, co bym zrobila gdybym byla w ciazy, ze wlasciwie to chyba bym usunela, ale jak tu podjac taka decyzje , itd. A teraz mam 36 lat i ciagle widze same problemy, nie moge sie zdecydowac, czytam sobie forum dla niezdecydowanych i tam b. duzo osob zaluje, ze nie wpadalo wczesniej. Czasem naprawde lepiej, zeby los zadecydowal za ciebie. A ja na ostatniej wizycie u ginekologa dowiedzialam sie ze moje szanse urodzenie dziecka sa niewielkie ( miesniaki). I jeszcze trzy rzeczy - nie martw sie rodzicami, po pierwszym szoku wpadna w uwielbienia dla maluszka - na 95%, znam dzisiatki takich przypadkow. Po drugie - facet jest w szoku , daj mu ochlanac, moze sie okazac wielkim wsparciem, ja bym nie przesadzala po pierwszych reakcjach, moze jest niedojrzaly, ale daj mu szanse dojrzec. Wiem , ze jestes rozczarowana, bo to ty teraz potrzebujesz oparcia, a nie uczenia go, ale niestety wiekszosc facetow dojrzewa powoli, czasem warto zainwestowac, dal wlasnego dobra. Po trzecie - to bzdura, ze jak usuniesz to bedziesz zalowac do konca zycia. Moze bedziesz , a moze wcale. Tego nie mozesz wiedziec teraz. Wiem , ze trudno podjac decyzje, rozmumiem cie - jak czytalam twojego posta od razu mi wrocil moj strach z mlodosc. Kalkulujac na zimno i patrzac na podobne przypadki z mojego otoczenia - jest wieksza szansa, ze jesli urodzisz to sie wszsytko ulozy niz ze ci zlamie zycia ( to z moich obsrewacji wsrod znajomych i znajomych zanjomych). I kolejna bzdura - o niekochajacych matkach, ktore sie dra na dzieci. Otoz kochajace nad zycie matki tez bywaja wyprowadzone z rownowagi niektorymi nadpobudliwymi dziecmi, co wcale nie znaczy by za nie zycia nie oddaly. A jak juz sie zdecydujesz urodzic to dziecko to znajdziesz w sobie, zycze ci zebys odnalazla sile, poczula w sobie taki power , ze dasz rade calemu swiatu (ja dostaje czegos takiego w sytuacjach kryzysowych). Pomysl, ze bedziesz mloda mama majaca super kontaktem z dzieckiem, a jak bedziesz w moim wieku ( szybciej niz myslisz) ono bedzie juz odchowane. A swoja droga , jak to niektorzy ludzie szybka i kategorycznie osadzaja innych ... Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
skylar2 Re: Nie chce dziecka. 22.07.05, 17:33 Hey! Zabrzmi to pewnie jak tłumaczenie, ale... Jak pisałam tego posta, byłam zrozpaczona, zdenererwowana i na pewno nie myślałam logicznie. Masz rację, Małe niczemu nie winne. Mogę/możemy ( bo w akcie tworzenia uczstniczył też Facet) mieć pretensje tylko do siebie. Ale ja się teraz staram!! Już pogodziłam się, że Małe jest, myślę przede wszystkim o jego zdrowiu. Nie wiem, jaką matką będę. Zabolało do żywego, to "Ty prawdopodobnie zrujnujesz mu zycie". Moi rodzice hmmm ,literackim jezykiem, nie byli aniołami i nie są, ale nigdy bym nie odważyła sie powiedzieć, że zrujnowali mi życie. :(( Odpowiedz Link Zgłoś
reniatoja Re: Nie chce dziecka. 22.07.05, 23:46 Przepraszam za te slowa, ale jak sie kogos nienawidzi za nic, za to tylko ze jest, co nota bene jest Wasza, a nie JEGO zasluga, to trudno mi to zrozumiec i nie wrozy to nic dobrego. niemniej zycze Wam, zebyscie byli dobrymi rodzicami i kochali swoje dziecko, bo na pewno nic lepszego niz ONO nie zdarz Wam sie w zyciu. Nie gniewaj sie. Odpowiedz Link Zgłoś
kamilka101 Re: Nie chce dziecka. 26.07.05, 09:56 teraz przepraszasz?Z tego co pisałaś na forum aborcja -też miałaś myśli o usunięciu ciąży i nie zrobiłaś tego tylko dlatego ,że nie wpadłaś.A teraz umoralniasz innych,hipokrytko. Ty najlepiej powinnaś rozumieć autorkę wątku.Ale cóż takie jak ty belki u siebie w oku nie widzą za to u kogoś zauważą drzazgę. Odpowiedz Link Zgłoś
reniatoja Re: Nie chce dziecka. 26.07.05, 15:43 Dziecko, ja oborcje bardzo dobrze rozumiem. Nie rozumiem nienawisci do dziecka. Ucz sie czytac ze zrozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
kamilka101 Re: Nie chce dziecka. 27.07.05, 09:00 no tak-kobieta,która kocha dziecko usuwa je.To coś nowego,dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
reniatoja Re: Nie chce dziecka. 27.07.05, 12:55 Nie, najczęsciej kobieta nienawidzi gó..arza, bo się skurczybyk począł bez jej zgody (faktycznie, to wina nie do wybaczenia, jak mógł bachor jeden zrobic jej takie świństwo), więc idzie go wyskrobać za karę, niech wie, że nie ma nic do gadania i jej nie podskoczy, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
blondi741 Re: Nie chce dziecka. 26.07.05, 17:26 Droga Przyszla Mamo! Otoz tak jak Ty spodziewam sie dziecka i podobnie jak Ty mialam mieszane uczucia. To moje pierwsze dziecko i oczywiscie czas nie byl wlasciwy... Pytanie jest: kiedy bedzie wlasciwy czas? Mysle ze akceptacja mojego dziecka zajela mi jakies 6-8 tygodni i teraz z oczekiwaniem czekam na jego przyjscie... Uwazam, ze duza role odgrywaja tu hormony. Podobnie jak Ty uwazalam, ze moj partner sie nie nadaje. Chodzilismy obok siebie rozdraznieni, zli na siebie, rozczarowani zbiegiem okolicznosci... Pamietaj, ze nie ma rzeczy niemozliwych, wszystko zalezy od Ciebie i od Twojego nastawienia. Zaloze sie ze jak Twoje dziecko dorosnie to bedzie Cie podziwialo za decyzje (szkola, kariera oraz macierzynstwo w tym samym czasie)... Odradzam jednak slub z rozsadku... Zawsze jeszcze mozna to 'popelnic' w pozniejszym terminie... Pozdrawiam i zycze duzo sily! Odpowiedz Link Zgłoś
bess5 Re: Nie chce dziecka. 22.07.05, 14:45 Rozumiem Cię BARDZO. Sama miałam już dziecko, kiedy kończyłam studia, miałam męża i nagle wpadłam - druga , tym razem nieplanowana ciąża. Miałam wsparcie rodziny, a mimo to miałam myśli o usunieciu ciąży, byłam w panice. Moja rodzina nigdy by mi usuniecia ciąży nie wybaczyła, Mama powiedziała otwarcie :"oczywiście, ze Ci pomożemy" i pomagają. Bardzo kocham moje dzieci i dziś mam wyrzuty sumienia za te watpliwosci na początku. Jak mogłam je mieć - mam do siebie pretensję, gdy patrze na oba moje Maluchy.( ten drugi jest chyba przez to troche rozpuszczony) Ale rozumiem co czujesz, to nieuniknione, że zmienia sie całe twoje życie. Na pocieszenie powiem Ci, że bycie mamą jest najbardziej satysfakcjonującym zajęciem jakie w życiu miałam. Pracuję dzis zawodowo - to fakt, choć niecierpie tej pracy serdecznie - gdybym mogła tzn. gdyby mój mąż chciał (ale nie chce) miałabym kolejne dziecko i siłą nikt by mnie nie wyciągnął z domu. Mogłabym zawodowo wychowywać dzieci, choćby jako rodzina zastępcza, ale tu znowu mam hamulcowego. Nigdy nie przypuściłabym, że tak bardzo będe lubiała byc mamą. Dopiero chyba przy tym drugim dziecku - kiedy musiałam coś dla niego poswiecic - ukuła się we mnie prawdziwa Mama. Pozdrawiam. Zyczę powodzenia. Zawczasu otocz sie kochajacymi ludźmi, beda Ci potrzebni, bo macierzynstwo nie jest banalnym zadaniem.Trzymaj sie i ucz się kochać swojego dzidziusia. Odpowiedz Link Zgłoś
spazmusek Re: Nie staraj się o dziecko nie jestes warta jego 22.07.05, 18:43 uczuć Odpowiedz Link Zgłoś
gosia133 Re: Nie chce dziecka. 22.07.05, 21:58 Dziewczyno, proszę Cię nie zabijaj tego niewinnego dziecka. Donoś. Potem oddasz do adopcji, jak nie pokochasz. Wiele par czeka na dziecko, wszystko się jakoś ułoży. Kobiety , które zdecydowały sie na aborcje bez względu an wiek i bez wzgledu na przekonania zawsze tego załują, tęsknią. Zrób to dla siebie i urodź dziecko. Wierze że nie będziesz załować. Serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kamilka101 Re: Nie chce dziecka. 26.07.05, 09:45 Kobiety , które zdecydowały sie na aborcje bez względu an wiek i bez wzgledu na > przekonania zawsze tego załują, tęsknią. A skąd to wiesz-jesteś każdą z nich?Skąd możesz wiedzieć co czują inni? Jedna będzie żałować a druga nie.Nie ma na to reguły. Nie wszystkie cierpią mimo tego,że wiele z was chciałoby żeby tak było. Odpowiedz Link Zgłoś
oczkoblue4 Re: Nie chce dziecka. 22.07.05, 23:27 szkoda, ze sie nie myslalo przed, a po coz...przeciez prezerwatywa gryzie...Mrauuuu Odpowiedz Link Zgłoś
mmeee Re: Nie chce dziecka. 23.07.05, 09:23 Z tego co piszesz,to chyba przewaza w Tobie chec usuniecia ciazy. Skoro masz nie kochac tego dziecka... No ale to duza decyzja wiec wsluchaj sie w wewnetrzny glos. Powodzenia,cokolwiek to znaczy :) Odpowiedz Link Zgłoś
drevnikot bez ślubu! 23.07.05, 11:43 nie wychodź za faceta tylko dlatego że jesteś w ciąży. czy jesteś pewna że chcesz z nim spędzić resztę życia?? jeśli będzie wszystko ok to możecie się pobrać za parę lat, jeśli będziesz pewna że to właśnie ten. a dziecko-lepiej go nie mieć niż nie kochać i obwiniać za to że nie tak, nie teraz,nie z tym. masz czas, przemyśl wszystko każda decyzja jest trudna i nieodwracalna. musisz być w 100%pewna czy chcesz urodzić czy usunąć płód. jeśli nie będziesz pewna decyzji będziesz mieć wyrzuty do końca życia. pozdrawiam, trzymaj się.. Odpowiedz Link Zgłoś
skp110 Re: bez ślubu! 23.07.05, 22:15 a dziecko-lepiej go > > nie mieć niż nie kochać i obwiniać za to że nie tak, nie teraz,nie z tym lepiej być matką która nie kocha dziecko niż być morderczynią. Odpowiedz Link Zgłoś
sagis Re: bez ślubu! 24.07.05, 10:08 skp110 napisała: > a dziecko-lepiej go > > > > nie mieć niż nie kochać i obwiniać za to że nie tak, nie teraz,nie z tym > > lepiej być matką która nie kocha dziecko niż być morderczynią. ---------------------------------- Tak, czy tak, to jest zabójstwo. Tylko w drugim przypadku patrzy się na psychiczne cierpienie dziecka. Ale, egocentryk nie przejmuje się tym. Jemu nic złego przecież nie dzieje się. Odpowiedz Link Zgłoś
skp110 Re: bez ślubu! 28.07.05, 23:06 > Tak, czy tak, to jest zabójstwo. Tylko w drugim przypadku patrzy się na > psychiczne cierpienie dziecka. Ale, egocentryk nie przejmuje się tym. > Jemu nic złego przecież nie dzieje się. > Fakt - nieboszczyk nic nie czuje to nie czuje cierpienia, ale nie ma też szansy na radość Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka.kongel Re: Nie chce dziecka. 24.07.05, 12:10 Slub nie jest lekiem na wszystko.Mozesz spieprzyć sobie reszte życia wiążąc się z facetem którego nie jestes pewna.Rodzicami się nie przejmuj.Jesteś przecież dorosła prawda? Jeżeli partner proponuje wsparcie finansowe to z niego skorzystaj.Możecie przeciez nadal życ razem bez ślub.jego dziwne zachowanie też trzeba przeczekać.Dla niego to też napewno jest szok.A jeżeli chodzi o nienawiść do dziecka...Ono niczemu nie jest winne.Zauważ ze samo się nie pchało na ten świat.Stosując mało pewne metody antykoncepcji albo WOGULE JEJ NIE STOSUJĄC sami się o to prosiliście.Musisz porozmawiać z rodzicami i powiedziec im wprost że będziesz oczekiwała ich wsparcia.Studia to tez nie problem.czy rok do tyłu jest dla ciebie ważniejszy niz życie maleństwa które jest od ciebie całkowicie uzależnione.Studia kochasz? A zastanów się ile miłości otrzymasz BEZWARUNKOWO!!!od swojego dziecka? Czas zacząć noew życie.DOROSŁE!! Odpowiedz Link Zgłoś
martusia81 Re: Nie rozumiem???????!!!!! 24.07.05, 17:20 Dziewczyny !!! niektore posty sa przerazajace..nie rozumiem,..takich dylematow,jestem w ciazy co robic??no paranoja,,rece same opadaja... k..r..a...a -------KTO WAM KAZE ISC DO LOZKA...ktory POTENCJALNIE NIE NADAJE SIE NA OJCA TWOJEGO(WASZEGO) DZIECKA?????????????----- mam 17 lat....czuje sie b, dojrzala emocjonalnie jesli chodzi o dziecko...az mnie przeraza jak pewnie dziewczyny po 20..sa takie : -NIEODPOWIEDZIALNE NIE TYLKO ZA SWOJE ZYCIE.. -NIEKONSEKWENTNE -NIEMYSLACE -EGOISTYCZNE -LUDZACA SIE...(a zycie nie jest rozowe) -etc nie rozumiem!!!! DZIEWCZYNO autorko watku NIE ROB TEGO CZEGO TWOJA MAMA NIE ZORBILA TOBIE!!!! *****NIE USUWAJ***** moja sasiadka (lat 27) 3 lata temu ususnela..... dzis wlasnie teraz jedzie na psychotropach,dziecko sni jej sie codziennie kazdej nocy,slysze jego pacz,,kwiklenie..jej sie naprawde w glowie poprzwracalo... jak ja jej wspolczuje,,,,i co najgorsze a moze najpiekniejsze wciaz przy Niej jest ten sam mezczyzna ktory prosil ja zeby NIC nie robila,,,on sie z nia ozeni beda szczesliwi....nadal ja kocha..ale nie moze jej pomoc....3 lata piekla,wiecznego piekla.... ale co tu pisac...skylar2 NIE ROB TEGO NAJGORSZEGO....!takie malenstwo..dbaj o siebie teraz...zeby nie odbilo sie na psychioce malenstwa,ze od pozcatku ciazy jest odrzucane przez wlasna Mamusie....Kochaj JE.......ono Ci sie odwdzieczy... Odpowiedz Link Zgłoś
kleinebine Re: Nie chce dziecka. 25.07.05, 16:11 mysle ze zmienisz nastawienie jak bedziesz juz czula dziecko w sobie. ja moze nie tyle nie chcialam dziecka, co balam sie ze nie potrafie go pokochac. Zaszlam w ciaze - poronilam i przezylam szok. teraz jestem w siodmym miesiacu ciazy wiele sie zmienilo. Studia skonczylam 4 lata temu, ale i tak uwazam ze na studiach jest najlepiej urodzic dziecko bo ma czlowiek tyle zapalu do wszystkiego ze wszystkiemu da rade, a pozniej jak trzeba pracowac i krzywo patrza na mlode kobiety (bo to potencjalne matki) to jest wiecej stresu i zaczynaja sie problemy. Statystki mowia ze 20% par ma problemy z zajsciem w ciaze, Ty jeszcze nie myslalm o tym tylko sie przytrafilo, ale ja mam 28 lat i wsrod moich znajomych kazda para miala jakis problem zeby miec dziecko. Niestety to juz jest chyba taka choroba cywilizacyjna. Zobaczysz ze bedziesz szczesliwa. Przypomnialo mi sie ze mialam na studiach kolezanke, ktora wpadla, urodzila syna (co prawda pomagala jej mama). Mial byc "przymusowy" slub, ale ona zrezygnowala z tego partnera na tydzien przed. Teraz jej syn ma 8 lat. Ona ma nowy zwiazek i chcialaby miec dziecko, ale niestety tamta wpadka okazala sie cudem bo ona nie moze miec dzieci ze wzgledu na jakies wady ukladu rozrodczego. Moze ty nie czytaj na forum o tych ktorzy nie chca dzieci, tylko podejrzyj co pisza ci ktorzy tego pragna. Odpowiedz Link Zgłoś
mama20 Re: Nie chce dziecka. 26.07.05, 00:53 jestem w 8 miesiacu - mam 19 lat. Zalamalam sie na poczatku - bylo strasznie - rozmumiem cie. Szukalam roznych sposobow jak usunac ciaze. Gdybym znalazla mozliwosc to bym to zrobila. Teraz wszystko sie zmienilo - i musisz wiedziec o czyms... cokolwiek postanowisz - bedzie to twoja decyzja, nikt nie ma prawa jej potepiac. Ale kiedy mija szok, stajesz sie najszczesliwsza osoba na swiecie - a dziecko, ktorego wczesniej nie chcialas i balas sie, i brzydzilas - staje sie najukochanszym stworkiem na swiecie :) zanim je zobaczysz. Nie zalamuj sie, tylko odwagi! Odpowiedz Link Zgłoś
monika9967 Re: Nie chce dziecka. 26.07.05, 14:12 dopiero teraz przeczytałam twój post. jakoś nigdy nie pisałam na forum tylko czytałam, ale jakos chciałabym ci powiedzieć żebys nie widziała wszystkiego w czarnych barwach. 3 lata temy byłam w identycznej sytuacji. Zaszłam w ciążę na 2-gim roku studiów i pomyslnie je ukończyłam mimo ciąży. Akurat to nie przeszkodzi ci w studiach, póżniej jak dziecko sie urodzi pewnie będzie trochę trudniej ale też można sobie poradzić.Ojciec dziecka tez sie zmył jak się dowiedział mimo że bylismy ze sobą pare lat i nie wyobrażałam sobie że kiedykolwiek mogłabym być z kim innym(do tej pory jestem sama bo nie potrafię nawet spojrzeć na kogoś innego), niestety tylko ja tak czułam widocznie:/. Strasznie nie chciałam mieć tego dziecka przez całe 9 miesięcy potwornie byłam rozgoryczona tym faktem, nienawidziłam tego dziecka, do momentu jak je zobaczyłam. jakby wszystko pękło we mnie jak ja zobaczyłam, bez odechu(cieżki poród) jak ja przywracali, taka mała ciepła kluska zdana tylko i wyłącznie na mnie na nikogo innego. Nie jestem jakaś sentymentalna, ale taki widok postaił mnie na nogi, serce podpowiedziało że dosyc egoizmów i ze nie żyje juz tylko dla siebie. Nie będę ci mówic że wszystko bedzie zajebiście i super bo bym skałamała, ale nigdy bym nie podjeła innej decyzji niz że urodzę. W zeszłym roku skończyłam studia , odrazu znalazłam pracę. Rodzice byli przerażeni ale teraz zwariowali na punkcie zuzy, jest chyba najbardziej kochanym dzieckiem na swiecie. Nie łam się, teraz wszystko ci sie wywróciło do gory nogami ale powoli wszystko sie ułoży, zobaczysz, a faceta odstaw w kąt skoro nie jest dla ciebie wsparciem tylko pasmem przykrości. Ps. jakby co to pisz na maila, pozdrówka, zobaczysz jeszcze bedziesz szczęśliwa Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach dziwna jest mentalnosc ludzi... 26.07.05, 17:27 na zaocznych czulaby sie gorsza, ale z nieslubnym dzieckiem w brzuchu nie czuje sie... Odpowiedz Link Zgłoś
skylar2 Re: dziwna jest mentalnosc ludzi... 28.07.05, 19:18 A czy dziecko "nieślubne" jest gorsze od "ślubnego"?? Bo ja nie widzy różnicy, zwłaszcza, że większość dzieci jest półślubna, bo rodzice biora ślub, gdy już wiadomo, że dziecko jest w drodze. Moja nauczycielka od historii twierdziła, że jeśli chodzi o królów, to ich dzieci nieślubne były przeważnie bardziej udane od tych z prawego łoża;) Odpowiedz Link Zgłoś
graace Re: Nie chce dziecka. 26.07.05, 18:08 moja przyjaciołka usunęła ciążę. bez komplikacji, ani psychicznych,ani fizycznych. tylko juz teraz to zaczyna do nej wracac. a poza tym, łatwo uprawiac seks nie myślac io konsekwencjach. jak sie puszczasz to moiej swiadomosc,ze moze z tego wyjsc dzicko. i badz pewna z kim to robisz Odpowiedz Link Zgłoś
ml130676 Re: Nie chce dziecka. 28.07.05, 14:00 Najpierw Cię "opieprzę": przeczytałam Twoje wyznanie i własnym oczom nie wierzyłam. Osoba inteligentna, studentka, z aspiracjami do elit i perspektywą wyższego wykształcenia wypisuje takie brednie! Ja tak myślałam mając 17-18 lat. Jesteś niedojrzała, ale właśnie dziecko, które, mam nadzieję, zdecydujesz się urodzić, daje Ci szansę dorosnąć i pogalopować naprzód, nie ma nic gorszego niż stagnacja. Wiedz, że wiele kobiet ma podobne problemy, ale fakty są takie, że to Twoja wina, że zaszłaś w ciążę. Osoba o takim wykształceniu powinna wiedzieć, skąd się biorą dzieci! A sposobów zabezpieczania się przed niechcianą ciążą jest wiele i znane są od wieków. Najlepszy to oczywiście szklanka wody zamiast, ale do rzeczy - pigułki anty Cię nie zabiją, nie przytyjesz, nie wyskoczą Ci pryszcze, są jeszcze prezerwatywy, plastry już dla naprawdę zdesperowanych kobiet, które z różnych względów nie mogą zabezpieczać się standardowo. Wiadomo, nie są to sposoby w 100 % pewne, dlatego dla całkowitej pewności powinnaś była zakładać conajmniej dwie bariery ochronne, a Ty co? Wpadłaś jak małolata ze wsi, która nie ma pojęcia, że dzieci nie przynosi bocian? I teraz obarczasz winą faceta, nienarodzone dziecko, cały świat i w ogóle wszystko Ci się wali? Nie wiesz nawet jakie masz szczęście, niektórzy nigdy nie doznają tego, co Ty, mowa o bezpłodnych parach, które oddałyby wszystko za dziecko, którego nigdy mieć nie będą, chociaż rozpaczliwie o nie walczą. Boisz się reakcji rodziców? Oni muszą się przyzwyczaić do myśli, że zostaną dziadkami, daj im te parę miesięcy, a potem się zdziwisz. A wreszcie - więź pomiędzy dzieckiem i matką wyzwala się tuż po porodzie, jak tylko weźmiesz je na ręce, zapomnisz o wszelkich oporach. Ostatecznie, jeśli tak naprawdę nie chcesz tego dziecka, miej na tyle cywilnej odwagi - donoś ciążę, urodź, a potem podpisz dokumenty umożliwiające mu szybką adopcję do kochającej rodziny. Łatwo zrobić skrobankę na lewo, ja tam nie mam nic przeciwko legalizacji aborcji, ale pewnien poziom intelektualny obliguje do pogodzenia się z myślą, że usunięcie ciąży to jednak...pozbawienie kogoś życia, a zatem ostateczność. Po czymś takim na Twoim miejscu nie przekroczyłabym progu kościoła i nigdy nie odważyła się oceniać potem kogokolwiek, byłabym skończona jako człowiek, humanista. A teraz słowa otuchy: tylko odpowiedzialna, zdecydowana postawa jest w stanie Cię uratować. Nie słuchaj głupich rad, myśl rozważnie, ale zajrzyj też w głąb swojego serca. Masz jedną niepowtarzalną szansę zyskania kogoś, kto pokocha Cię miłością bezinteresowną, a zatem prawdziwą, jedyną, kto będzie Cię podziwiał i się Ciebie nie wyprze. Taką szansę daje tylko rodzicielstwo. Nie da Ci tego żaden facet, żadna inna osoba. Tylko rodzina. A to dziecko jest właśnie Twoją rodziną. Radzę Ci przeczytać historię takiej samotnej matki (a może Ty nie będziesz wcale samotna) - www.poziomeczka.blox.pl Ja też mam dziecko z wpadki i powiem Ci, że takie dzieci kocha się jakoś inaczej, lepiej. Pierwsze było bardzo planowane, a drugie to taka Kinder- niespodzianka. Warunki mam kiepskie, życie rozrywkowe się skończyło, ale nie dałam się wsadzić w gary, pieluchy i matkowanie na siłę według poradników dla mamusiek. Można mieć dzieci i głowę nosić wysoko, dumnie, być dla nich przyjacielem, partnerem, koleżanką z piaskownicy, a jednocześnie studiować, tak jak ja, pracować i nie mieć kompleksów, że się nie przystaje do inteligentnych ludzi, do "towarzystwa". Ale o tym przekonało mnie dopiero to nieplanowane dziecko i właśnie wtedy, kiedy trudy związane z udźwignięciem tego wszystkiego wydawały się nie do pokonania. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś