pochmurniak
16.10.09, 18:57
Rzuciłem ją ponad miesiąc temu.
Chciała zrozumieć. Więc wyjaśniałem łopatologicznie.
Stwierdziła że kocha i chce spróbować jeszcze, że nie miała
świadomości moich potrzeb.
Poprosiłem o czas do namysłu.
Zdecydowałem że nie, nie mam już siły, koszmarnie się nie
dogadujemy, czuję się źle taktowany, często jestem nieszczęśliwy i
wolę już być sam, a ten związek będzie miał podobne problemy za rok
i dwa. Nie jesteśmy aż tak mlodzi, by ryzykować dalszą stratę czasu.
Wysyła SMS-y, że mnie nienawidzi. Żałuje iż mnie poznała. Że ma
depresję i nie chę jej pomóc. Że nikt mnie nie zaprosi na jej
pogrzeb. Życzy mi bym kochał i został porzucony i cierpiał jak Ona.
Że 3 lata stracone i ma uraz do ludzi. Czy jestem zadowolony z
siebie.
Czy kobiety zostawione - nie dla innej, tylko z powodu że wg drugiej
strony jest niedobrze i nie warto już nawet próbować dalej - reagują
takim atakiem nienawiści? :(
Boli, ale nie odpisuję Jej by nie nakręcać spirali.