Dodaj do ulubionych

jak wybrnac z sytuacji-tesciowa,dlugie!

16.07.05, 14:36
Postaram sie najkrocej jak moge,choc i tak pewnie to bedzie dlugi post.
Moja tesciowa-45lat,osoba samotna,atrakcyjna,wykorzystujaca
facetow-naciagajaca ich na kase mniej wiecej co 2 msce inny,do tego ma
wiecznie stresy o wszystko-szczegolnie o pieniadze,ma mnostwo kompleksow jesli
chodzi o wyglad-potrafi ci godzinami pokazywac swoje faldy i kazac sobie
wspolczuc.Jak zamieszkalam z nia postanowila znudzona zyciem zrobic sobie ze
mnie swojego pieska,musialam z nia przesiadywac calymi dniami..jezdzic tam
gdzie ona,tylko dlatego-ze jej sie samej nie chcialo.Zylam jej hormonogramem
dnia.Powiedzialam jej w koncu-po 2 mscach,ze nie chce takiego zycia,ze ona
mnie wykorzystuje.a zajmowalam sie domem,a ona imprezowala.Wtedy sie
zaczelo..wolanie codziennie o wiecej pieniedzy,zlosliwosci typu-zakluczanie
roweru,ktory byl moim jedynym srodkiem transportu itd..Wiecznie krzyki i to
przede wszytskim na moim chlopaku sie wyzywala.Sprzatalam codziennie po 2h
mieszkanie ,bo ona ma fiola na pkcie czystosci..robilam mimo tych
awantur-wszystko co ona chciala,zeby nie miala sie do czego doczepic.Ale jej
chodzilo tak naprawde o to,zebym ja zajmowala sie tylko nia..A jak jej
powiedzialam,ze nie chce juz dluzej sluchac o jej klopotach(typ,ktory sam
wynajduje sobie problemy),ze nie chce klamac jej chlopakom i nie chce by
wiecej mnie oklamywala..to zaczela grozic,ze nas wyrzuci z mieszkania.Jednak
sami znalezlismy sobie pokoj i podczas wyprowadzki dotarlo do niej,ze zostanie
sama..wpadla w szal..kopala i bila mojego chlopaka..a mi zaczela po kolei
wyrzucac wszystkie rzeczy ,ktore mnie bola,a o ktorych ona wie..byle tylko
mnie zranic.
Nie mam z nia kontaktu od 4 mscy..i jest mi z tym lepiej..wczesniej mialam
przez nia tyle stresow,ze potrafilam dostawac goraczki i wymiotowac pol
dnia..teraz jest nam dobrze.Moj chlopak nie musi sluchac mojego narzekania na
nia..Przy czym z nim nie mam zadnego problemu,on wie jaka jest jego matka i
zgadza sie ze mna ,ze lepiej..zebym ja nie maila z nia kontaktu.On ma
kontak-wiadomo-syn.Ale...I DO TEGO ZMIERZALAM...ona caly czas chce odzyskac
kontakt ze mna..nie jest glupia i wie,ze nie bedzie miala kontaktu z wnukami i
nie bedzie mogla sie wtracac w ich wychowanie czy tez w urzadzanie mojego
mieszkania..itd..Probuje na rozne sposoby znow mnie odzyskac,prezentami
itd..ale ja nie chce..Teraz wyjezdzam na 1,5msca..i ona kazala przekazac mi,ze
jak wroce to ona chce ze mna rozmawiac..A ona jest ten typ,ze wystarczy,ze
czlowiek zamieni z nia normalnie 2 zdania to juz mysli,ze wszystko jest w
porzadku i znowu bedzie mnie zarzucac telefonami i sie wtracac..Mam na nia
taka alergie..ze nawet dzwiek jej glosu czuje,ze doprowadzilby mnie do
mdlosci.Moj chlopak przekazuje jej ,ze ja nie chce miec kontaktu,ale ona nie
zaprzestaje prob zblizenia sie do mnie.Teraz to ona ma poczucie winy,bo
wie..ze zle nam robila..ale nawet jakbym sie z nia pogodzila-nie umiem
udawac,ze nic sie nie stalo..i wiem,ze to wyjdzie tylko mnie i naszemu
zwiazkowi na zle..Jak to zrobic by nie musiec z nia rozmawiac..albo jak juz
dojdzie do rozmowy..co jej powiedziec..by nie byc ta czarna owca(w koncu ona
chce wyciagnac przyjazna dlon,a to ja jestem uparta i nie chce wybacvzyc)...Ja
iwme na 100%,ze nie chce jej miec w swoim zyciu..Co robic????
Obserwuj wątek
    • lakoniaa Re: jak wybrnac z sytuacji-tesciowa,dlugie! 16.07.05, 14:43
      jeśli wiesz czego chcesz - to do tego dąż! Nie daj się zlapać na słodka
      przynętę, bo potem tesciowa złapie cię na swoją wędkę - i znowu wylondujesz w
      jej akwarium. Chcesz tego?
      Jesli jednak teściowa będzie bardzo nalegać...i długo...To może warto dac jej
      szansę...Ludzie potrafią sie zmieniać...Wszysycy.

      pzodrawiam
    • molly20 Re: jak wybrnac z sytuacji-tesciowa,dlugie! 16.07.05, 15:12
      Nic z tego nie rozumiem!! To w kncu twoja tesciowa czy narazie mama twojego
      chłopaka.A tak powaznie to ile ty masz lat?
      • aretse11 do molly20 16.07.05, 16:21
        tak-napisalam tesciowa..ale biorac pod uwage fakt,ze nie jestesmy po slubie to
        powinnam napisac matka mojego chlopaka,ale mieszkam z nim i moze tak dlugo
        pozostac zanim ..lub jesli wezmiemy slub..Tak swoja droga to zupelnie nie ma
        znaczenia w tym przypadku "jak zwal tak zwal"-nazewnictwo nie jest przedmiotem
        sprawy.
        "A tak powaznie"to moj wiek nie ma tu nic do rzeczy...Nie jestem gowniara...i
        wiem czego w zyciu chce.
      • aretse11 Re: jak wybrnac z sytuacji-tesciowa,dlugie! 16.07.05, 16:24
        jedno wiem na pewno..ona sie nie zmieni..jest za stara na to...zreszta zdazylam
        ja w miare dobrze poznac..w koncu musialam z nia siedziec prawie 24h..
        tlumaczylam jej ,ze jestem zajeta..ze teraz musze zrobic to czy to..ale ona jak
        nie siedzialam z nia..to wchodzila doslownie co 10min do mnie do pokoju "cos tam
        mi powiedziec"..oczywiscie o sobie,swoich sprawach..
        • ulka32 Re: jak wybrnac z sytuacji-tesciowa,dlugie! 16.07.05, 16:27
          aretse11 napisała:

          Jak na tesciowa 45 lat to zaden wiek.Zdarzaja sie takie ktore właśnie w tym
          wieku maja facetow po 30-tce.Myślę wiec ze jej syn tez jest bardzo młody.
        • ka1311 Re: jak wybrnac z sytuacji-tesciowa,dlugie! 16.07.05, 16:45
          To raczej Ty jesteś jeszcze bardzo młodziutką osóbką. Wiek 45 lat to nie jest
          jeszcze wiek, w któym nie można się zmienić albo przynajmniej pracować nad
          sobą. Tego dowiesz się będąc już osobą dojrzałą. A na dziś uwierz mi, że lepiej
          jest jednak przyjąć tę rękę na zgodę i spróbować. Naprawdę warto.
          • aretse11 mam 26.. 16.07.05, 17:15
            to chyba wystarczajaco duzo..i jakas tam dojrzalosc juz posiadam...Boje sie
            zaczac z nia znowu sie spotykac...wiem,ze wszystkie stresy mielismy tylko przez
            nia..Ona uwielbia sie wtracac..a ja po prostu nie lubie tej kobiety...nie mam do
            niej szacunku za to w jaki sposob wykorzystuje ludzi-troche sie na to
            napatrzylam..poza tym to wlasnie ona ma problemy jak 16latka..przychodzila do
            mnie opowiadac mi o swoich lozkowych sprawach i rozmowy te przypominaly mi moje
            rozmowy a kolezankami..ale pare lat temu..Poza tym ona zostawila mojego chlopaka
            jak mial 8lat i wyjechala..a teraz kiedy on juz jej nie potrzebuje tj
            kiedys..ona probuje to nadrobic..On jej nie zna..a wlasciwie zna ja od jakis 5
            lat..A ona od faceta po 20stce oczekuje,zeby jej mowil ze ja kocha itd..Poza tym
            ona zachowuje sie jak moja rywalka..a nie tesciowa..Ubierala sie tak samo jak
            ja..jak tam mieszkalam..caly czas probowala blyszczec..A jej wykorzystywanie
            mnie doszlo do takiego stadium..ze potrafila stac w kuchni przy otwartej lodowce
            i krzyczec do mnie(gdzie ja bylamw swoim pokoju)..ze to mieso chyba trzeba
            byloby wyrzucic..i zebym to zrobila...No i oczywiscie jeczenie caly tydzien,ze
            musi posprzatac w swojej szafie z rzeczami..ale to ja boli reka..to noga..i tak
            dlugo jeczala..az wymusila to na mnie..
            Miala zalatwic mi prace..wiecie jakim sposobem??takim jak sama to
            zalatwia-chciala mnie wepchnac w ramiona faceta,ktory ma biuro posrednictwa
            pracy..zebym sie do niego mizdrzyla..i wtedy moze..A JA JESTEM Z JEJ synem!!!

            .. a i nie pomyslalyscie,ze ona urodzila mojego chlopaka..sama jeszcze bedac
            dziewczynka...

            • kendor1 Re: mam 26.. 16.07.05, 22:15
              aretse11 napisała:

              Co ci napisze.Ja mam 30 lat a moja mama ma 50.Zyczyłbym kazdej kobiecie wygladac
              w tym wieku jak moja mama.Wydaje mi sie ze mama twojego chłopaka wyglada tez
              dobrze ubiera sie ze tak powiem na czasie a ty poprostu masz możliwość
              porownania np.ze swoja mama czy ciotka ze to zupelnie inne osoby w wygladzie
              zewnetrznym bo kazdy inaczej sie starzeje.Cos mi tu pachnie zazdrościa,pomijajac
              inne sprawy.

              .. a i nie pomyslalyscie,ze ona urodzila mojego chlopaka..sama jeszcze bedac
              > dziewczynka...

              To ile lat ma twoj chłopak no chyba juz tez ze 30 mu stuknęło a piszesz ze jest
              po 20-tce.Masełko maślane.Wszystko grubymi nicmi szyte.
              • aretse11 Re: mam 26.. 18.07.05, 16:42
                a co nie wiesz ,ze 21,22,23,24,25 itd to jest po 20stce??? I wiek nie jest
                przedmiotem tej dyskusji..nie musze sypac tu datami..bo to nieistotne..
                • kendor1 Re: mam 26.. 18.07.05, 17:30

                  Odpowiadasz na :

                  aretse11 napisała:

                  Jak się ma 29 lat to tez sie jest już po 20-tce.Przedmiotem tej rozmowy jest to
                  ze tesciowa z racji wieku nie spełnia warunków w sensie powagi matki ze tak
                  powiem.Tak jak ktos juz tutaj napisał i bardzo słusznie ze nie musisz rozmawiac
                  z nia na wszystkie tematy proszac ja w takiej sytacji o zmiane tematu.A tak
                  naprawde to chyba jestes zazdrosna to sie czuje w twoich wypowiedziach
                  • aretse11 Re: mam 26.. 18.07.05, 18:54
                    dobra kwestia wieku jest niewazna..ale teraz to juz nie wiem czy ty czytasz to
                    co pisze ci nie..zazdrosna????o co???bez sensu...
            • ka1311 Re: mam 26.. 18.07.05, 11:41
              Ze związkami ludzi (zarówno tymi chcianymi, czyli chłopak, ajk i tymi z
              przymusu, czyli z jego matką) jest tak, że wszystko należy załatwiać przez
              rozmowę. Przy czym rozmowa nie oznacza tutaj wyłącznie przekonywania danej
              osoby do swoich racji. Jeśli coś Ci przeszkadza, np rozmowy o łózkowych
              problemach teściowej, to zwyczajnie powinnaś powiedzieć: "Proszę pani, przykro
              mi, ale nie mam ochoty na ten temat rozmawiać." Masz prawo i masz także prawo
              potem konsekwentnie tego wymagać. A co do odwiedzin, to piszę, że warto przyjąć
              wyciągniętą rękę na zgodę, ponieważ jeśli myślisz poważnie o związku z obecnym
              facetem, to niestety czasami będziecie się z teściową widywały i dobrze byłoby
              wypracować taki sposób aby nie była to męka. Na tym polega dojrzałość. Jeśli Ty
              jesteś dojrzalsza od teściowej, to Ty musisz ten proces rozpocząć i
              konsekwentnie go ciągnąć.
      • chicarica Re: jak wybrnac z sytuacji-tesciowa,dlugie! 18.07.05, 23:35
        Ty masz chyba jakiś kompleks, kobieto.
        • chicarica Re: jak wybrnac z sytuacji-tesciowa,dlugie! 18.07.05, 23:36
          To powyżej to do molly20.
    • gosik79 Re: jak wybrnac z sytuacji-tesciowa,dlugie! 16.07.05, 20:17
      Moja była "teściowa" opowiadała o mnie zmyślone rzeczy mojemu ex chłopakowi (np.
      to że się jej zwierzałam, że chce go rzucic itd itp). Mniej wiecej po roku (a
      bylismy razem 6 lat) po prostu zerwalam z nią kontakty, nie oddzywałam sie do
      niej, kiedy przychodziłam do ich domu, babsko nawet nie wychodziło ze swojego
      pokoju.
      Czemu taka była? Bo mąż ją tłukł i wyzywał, wiec chciała zachowac przy sobie
      syna. Ale to nie powód żeby tak się zachowywać. To nie był mój problem, kobiety
      szczerze nienawidziłam i wcale nie chciałąm rozwiązac tego problemu, nie załuję
      że wtedy tak postąpiłam, oszczedziłam sobie wielu nerwów.
      • aretse11 do gosik79 16.07.05, 21:25
        i wlasnie to o czym piszesz mam na mysli..wiem,ze zaoszczedze sobie nerwow i
        klopotow na przyszlosc,jesli bede tkwila w swoim postanowieniu unikania jej..Po
        prostu niektore osoby sa toksyczne i nigdy sie nie zmienia...Tylko moj problem
        tkwi w tym,ze ona nie daje za wygrana i ciagle probuje roznymi sposobami do mnie
        dotrzec..Wiedziala,ze chce jechac teraz do PL to nawet zaproponowala ,ze moge
        jechac z nia..ze niby ona pojedzie-dodam,ze jak jeszcze mieszkalysmy razem i
        namawialismy ja by jechala z nami samochodem do Pl to bronila sie rekoma i
        nogami..a teraz nagle chciala mnie podwiezc..ahh..Mojej zadna wielka krzywda w
        zyciu sie nie dziala by to mialo wplyw na jej postepowanie..ona po prostu
        starzeje sie i nadal nie ma przy sobie kochanej osoby i to ja boli..dlatego
        stara sie zajac innymi..bo w jej zyciu nic sie nie dzieje..Z jednej strony
        chcialaby milosci a z drugiej nikt nie jest dla niej wystarczajaco dobry i na
        wiekszosc facetow patrzy przez pryzmat pieniedzy..a ten jedyny,ktorego
        kochala-jej nie chcial..
        • gosik79 Re: do gosik79 16.07.05, 22:36
          Moja teściowa była po prostu wredna. Szczytem była rada jaką udzieliła eks przed
          planowanym ślubem który nigdy nie doszedł do skutku: każ jej podpisac intercyzę
          bo cię z torbami puści w rok po slubie. Nie mam pojęcia na jakiej podstawie w
          ogóle jej taki pomysł przyszedł do głowy. Ale pal sześć ja...
          Jeżeli czujesz, że możesz z nią dojśc do jako takiego ładu to spróbuj ostatni
          raz, kto wie może zmądrzeje. w końcu dałaś jej już odczuć, że nie poddajesz się
          jej bezwolnie, postaw warunki. Jeżeli nie - daj sobie spokój, nie sadzę żeby
          twój facet wymagał od ciebie poświęcenia godnego matki Teresy. Szkoda nerwów i
          czasu.
    • aretse11 dziekuje za rady 18.07.05, 16:44
      zastanowie sie..jesli nawet zgodze sie z nia utrzymywac kotakt..postaram sie go
      ograniczyc do minimum i dawac jej na kazdym kroku znac,ze posuwa sie za
      daleko..jesli tylko cos mi sie nie bedzie podobalo..bo nie chce ,zeby wrocilo to
      co kiedys..ona musi zrozumiem,ze mam prawo decydowac o sobie i ona nie moze
      rzadzic moim zyciem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka