Dodaj do ulubionych

Mężczyźni

IP: 212.244.179.* 11.04.01, 22:39
Rozpoczynam nowy wątek tutaj, bo nie widzę innego
miejsca o zbliżonym temacie. zainteresował mnie (i nie
tylko mnie - ale o tem potem) wstępny artykół i
zawartość dodatku "Wysokie obcasy.." z 1 kwietnia.
Pomijając językowe ozdobniki i pewne dziennikarskie
zacietrzewienie (o wyższości plemnika na przykład)
nasunęło mi to pewne wątpliwości co do "Kobiety" jako
tematu (listy, dodatku, czy gazety).
Oczywiście, każde wydawnictwo, każda lista dyskusyjna
i każde spotkanie na ten miły temat ma w podtekście
tzw. dyskryminację. Racja, są takie przypadki, i są
takie obszary gdzie to jest, niestety reguła.
Ale także widzę że:
1. Dodatek do "Gazety" o mężczyznach - to może być
tylko żart.
2. Z mężczyzn można kpić w reklamach.
3. Mężczyzn można dyskrymnować zawodowo ("sekretarkę
zatrudnię" - a sekretarz byłby głupszy??)
4. Feminizacja niektórych zawodów sięga 100 % i jest
tak obowiązkowa, że niektórzy nie pamiętają o
istnieniu rzeczownika męskiego "ekspedient"
(sprawdzałem w słowniku.
5. Bezkarnie można wydawać pisma, w których o
męzczyznach pisze się jak o niedorozwiniętych
osobnikach przeznaczonych do stałego oszukiwania.
6. Dalsze przykłady na życzenie.
I to jest TZW. równouprawnienie!!!!

Czy może ten pomysł z 1 kwietnia nie był najgłupszy?

Moja propozycja - humanizm zamiast feminizmu.
ŻADNA płeć nie jest lepsza.
czerwone światło dla równych praw każdego CZŁOWIEKA
bez względu na płeć
Obserwuj wątek
    • Gość: Bokser Re: Mężczyźni IP: *.ipt.aol.com 11.04.01, 22:45
      To jest to o czym zawsze mowie, kobiety zadaja
      rownouprawnienia, i ja jestem za, ale jak widze czasem
      to co one gadaja o mezczyznach, no to czesto tego nie
      lubie. Jesli chcecie rownouprawnienia to przynajmniej
      nie ponizajcie mezczyzn.
      • sara Re: Mężczyźni 11.04.01, 22:55
        Gość portalu: Bokser napisał(a):

        > To jest to o czym zawsze mowie, kobiety zadaja
        > rownouprawnienia, i ja jestem za, ale jak widze czasem
        > to co one gadaja o mezczyznach, no to czesto tego nie
        > lubie. Jesli chcecie rownouprawnienia to przynajmniej
        > nie ponizajcie mezczyzn.

        Ty Bokser ponizasz sie sam, chamskim slownictwem, zacietrzewieniem,
        napastliwoscia i agresja.
        • Gość: irbis Do Sary IP: 212.244.179.* 12.04.01, 17:43
          sara napisał(a):

          >
          > Ty Bokser ponizasz sie sam, chamskim slownictwem, zacietrzewieniem,
          > napastliwoscia i agresja.

          Szanowna Pani Saro.
          Czytałem 3 razy list Boksera na tym wątku. Nic z tego co Pani pisze, nie widzę. W
          tym wypadku jest to metoda "a u was czrnych biją.."

          w zasadniczym temacie - dziękuję za poparcie.
          • sara Re: Do Irbisa 12.04.01, 21:04
            Drogi panie, niestety nasz waleczny bokser nie ograniczyl sie do wypowiedzi na
            tym watku. Przyszedl do dzialu kobieta w poszukiwaniu feministek, a jakie
            bluzgi oddal niech pan poczyta na innych watkach.
            • irbis Re: Do Irbisa 12.04.01, 22:06
              Czytałem, czytałem. nie będę komentował treści.
              Myślę jednak, że zapalczywi wrogowie "feministek" to także efekt złej roboty
              tych ostatnich. "Słaba płeć" grozi tak wyraźnym matriarchatem, że niektórzy
              mężczyźni na samo pojęcie reagują agresją - choć może to wojna obronna.
              Przypominam, że celem wszelkich organizacji feministycznych itp. jest
              zwykle "obrona" kobiet. A znam tylko jedną organizację, broniącą w jakikolwiek
              sposób praw mężczyzn. Przed kim więc te kobiety tak bronimy? Jakoś mi to
              przypomina wielki pakt obronny - Układ Warszawski i 50 lat wojny w obronie
              pokoju. Owszem, zwykle słyszy sie głosy "bojowych" facetów, ale to tylko
              dlatego, że właśnie tacy głośno krzyczą. Lata całe lansuje sie tezę, że masowo
              bite i poniewierane kobiety cierpią w milczeniu, stąd niska świadomość
              społeczeństwa co do skali zjawiska. Zgoda. Ale pójdźmy tym tropem dalej. Który
              z mężów, narzeczonych, ojców, chwali się że dzieli się z kobietami w domu i
              pracy obowiązkami na zasadzie partnerskiej równości?? Czy któraś gazeta napisze
              o szefie nie dyskryminującym żeńskiej części swojej załogi? Jaki jest procent
              rodzin nie objętych podobno powszechnym systemem twardych męskich rządów?
              Jestem pewny, że gdybyśmy porównali takie dane, okazało by się, że linia
              podziału nie przebiega na granicy płci. Oczywiście, takie statystyki to utopia.
              Jak by to należało zrobić?? Ale możemy robic co innego - eksponujmy pozytywne
              wzorce. Nie pokazujmy plakatu z pobitą kobietą. Pokażmy plakat ze zgodną parą.
              Pochwalmy się firmą, w której sukces zależy od kompetencji i wkładu pracy.
              Napiszmy artykuł o facecie, który jest bardzo lubianym nauczycielem. Nie
              próbujmy robić sensacji z faktu, że kobieta prowadzi sportowe auto - to nie
              jest nic wyjątkowego. Ale raczej napiętnujmy jako seksistowskie pismo, gdzie
              rubryka kulinarna nie zacznie się od słów "miłe Panie", bo mężczyzna też może
              polubić pichcenie.
              Z pozdrowieniami - Irbis
              • mary_z_danii Rownouprawnienie? 12.04.01, 22:30
                Witam jednego z sensownych (choc nielicznych) panow na tym forum :)
                Jest duzo racji w panskich uwagach i propozycjach eksponowania pozytywnych
                przykladow ukladu sil miedzy plciami. Popieram tez, by panowie stworzyli
                organizacje broniaca ich praw jesli czuja sie as tak zagrozeni widmem
                matriarchatu ;)
                Niestety, smutna prawda jest taka, jak pan widzi na tym forum - mnostwo
                niedojrzalych i sfrustrowanych seksualnie panow, ziejacych nieuzasadniona
                agresja do plci przeciwnej. Takie typy istnieja jednak -niestety! - rowniez w
                real life i sa bardziej widoczni od normalnych i zrownowazonych panow.

                Bardzo chcialoby sie wierzyc, ze ci zaburzeni osobnicy nie sa reprezentatywni
                dla populacji meskiej w Polsce.
                Prawda jest tez, ze nie brak jeszcze w Polsce wystarczajacych podstaw prawnych
                do pelnego rownouprawnienia.
                Ich istnienie nie jest oczywiscie automatyczna gwarancja rownouprawnienia, ale
                daje mozliwosci wprowadzenia go w zycie.
                Pozdrawiam i czekam na (kulturalne!) komentarze innych :)
              • sara Re: Do Irbisa 13.04.01, 09:53
                Irbis, nic dodac nic ujac. Kampania pozytywnych wzorcow, Maciek Kuron w
                programach kulinarnych, zasada tych samych praw. I prawda, ze glupota i
                chamstwo nie wybieraja. Ale to nie znaczy, ze mozna je tolerowac. Nawet gdy
                jest to facet a nam grozi oskarzenie o zwalczanie nie-kobiecych mezczyzn.
              • Gość: sophie Re: Do Irbisa IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 15.04.01, 20:19
                irbis napisał(a):

                Który
                > z mężów, narzeczonych, ojców, chwali się że dzieli się z kobietami w domu i
                > pracy obowiązkami na zasadzie partnerskiej równości?? Czy któraś gazeta napisze
                >
                > o szefie nie dyskryminującym żeńskiej części swojej załogi? Jaki jest procent
                > rodzin nie objętych podobno powszechnym systemem twardych męskich rządów?
                > Jestem pewny, że gdybyśmy porównali takie dane, okazało by się, że linia
                > podziału nie przebiega na granicy płci. Oczywiście, takie statystyki to utopia.
                >

                No i w tym właśnie rzecz: nie mówi się o takich facetach, bo do tego wstyd się
                przyznać. Prawdziwa dyskryminacja tu jest właśnie pogrzebana. Model społeczny, w
                jakim żyjemy, jaki "wysysamy z mlekiem matki", zasadza sie na wyraźnym oddzielenu
                kobiet i mężczyzn. Po prostu pewnych rzeczy nie wypada robić, jak się jest k.
                albo m. Nawet, jeśli w życiu codziennym się wie, że to głupie, i nie przejmuje
                tym, to duzo trudniej jest przyznać sie publicznie, bo okaże się nieprzystającym
                do reszty. I na tym polu trzeba dzialać - pokazywać, że wcale tak nie musi być.
                Że facet może zmywać naczynia, nie tracąc swojego honoru, czy męskości, czy czego
                tam, i ze baba może stawiać wyzej karierę, i nie chcieć mieć bandy dzieciaków.
                Jesteśmy równi, i bądźmy równi. Tu całkowiciesię zgadzam z Tobą.
                Tu do pań, które może chcialyby mnie poprzeć - weźcie pod uwagę, ze to równa sie
                także zarzuceniu idiotycznego wzorca "szacunku dla kobiety", czyli przepuszczania
                jej przodem w drzwiach, calowania ww rękę etc. Szanować trzeba człowieka, a nie
                kobietę czy mężczyznę. Każdego czlowieka tak samo. pozdr. sophie
                • mary_z_danii Do Sophie 16.04.01, 17:56
                  Zgadzam sie calkowicie, ze szacunek nalezny jednostce a nie plci.
                  Czytajac wiele watkow tutaj, pelne osobistych atakow sformulowanych w wulgarny
                  i prymitywny sposob trudno jest jednak interpretowac je jako wyraz szacunku dla
                  innych uzytkownikow tego forum. A jeszcze trudniej jest szanowac osoby, ktore
                  sa autorami takich sformulowan - niezaleznie od ich plci....
                  Wynika to wszystko z ich braku kultury osobistej, ktora jest podstawa szacunku
                  i tolerancji dla innych. Brakuje rowniez kultury dyskutowania, poniewaz
                  rzucanie subiektywnych stwierdzen, do tego czesto sformulowanych w sposob
                  prymitywny i wulgarny nie jest i nigdy nie bedzie punktem wyjsciowym do
                  jakiejkolwiek dyskusji, a stworzy jedynie PYSKusje ;)
                  Pozorna wolnosc slowa nie jest i nie moze byc usprawiedliwieniem dla takiego
                  zachowania, aczkolwiek anonimowosc Internetu daje takim typom mozliwosc
                  schowania sie i odreagowania swych kompleksow najprzerozniejszej proweniencji.
                  • Gość: Piotrek Miła Mary! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.01, 20:39
                    Droga Mary! Szanuję akurat Twoje zacietrzewienie na "pozorną wolność słowa" w
                    internecie, jednak się z Toba nie zgadzam. Chodzi o to, że jeśli uznamy, iż
                    wolność słowa w pewnym zakresie jest niedopuszczalna, powstaje problem, kto ma
                    być tym sprawiedliwym, mającym prawo do ustalania, co wolno mówić, a czego nie
                    wolno. A pod płaszczykiem niedopuszczania chamstwa, plugastwa czy jeszcze
                    czegoś powstaje prosta droga do odebrania wolności wypowiedzi, cenzura! Nie
                    gniewaj się, Mary, ale myślę, że swój pogląd wypowiadasz widząc jednocześnie
                    oczyma duszy, że to Ty lub ktoś myślący podobnie do Ciebie decydowałby o tym,
                    co nadaje się do druku. Pomyśl, że na przykład ja, Bokser albo inny palant (w
                    Twoim mniemaniu) dorwałby się do władzy w zakresie ww cenzury... Byłoby nie w
                    porządku, tak myślę...

                    Owszem, istnieją pewne normy zachowania specyficzne dla miejsca czy sytuacji
                    (np. w sądzie czy kościele nie wolno Ci zachowywać się, jak Ci się podoba).
                    Jednak jednym z głównych atutów internetu, stanowiącym o jego atrakcyjności,
                    leżącym u jego podstaw wreszcie, jest tak krytykowana przez Ciebie wolna
                    amerykanka. Właśnie o to chodzi, że jakiś "kretyn" czy "palant" występuje (po
                    pierwsze) incognito, (po drugie) może mówić bez skrępowania. Właśnie to
                    wyróżnia internet. Rozumiem, że możesz nie chcieć czytać tego czy owego; wtedy
                    znajdujesz taką formułę, jaka Ci odpowiada.

                    Forum gazety wyborczej chce być otwarte na najróżniejsze opcje i poglądy - tak
                    mi się zdaje. Na pewno istnieją granice, których przekroczenie spotka się z
                    ostrą reakcją. Jednak Ty próbujesz ustawić te granice niesamowicie ciasno, tak
                    mi się wydaje. Mam wrażenie, że nie o to chodzi ludziom gazety. Na poparcie tej
                    tezy porzdzę Ci, byś zajrzała na forum "kraj" lub "informacje dnia". Tam są
                    wypowiedzi straszne: antysemickie, filosemickie, agresywne, chamskie,
                    pozbawione tolerancji wreszcie. Niektóre z nich sa jawnie sprzeczne z ogólnie
                    znaną linią światopoglądową gazety. Jednak nikt nie zamyka buzi "oszołomom"
                    i "zboczeńcom politycznym". Za to między innymi cenię Gazetę Wyborczą.

                    z poważaniem.
                • Gość: motek Re: Do Irbisa IP: *.home.cgocable.net 16.04.01, 21:32
                  Gość portalu: sophie napisał(a):

                  > No i w tym właśnie rzecz: nie mówi się o takich facetach, bo do tego wstyd się
                  > przyznać. Prawdziwa dyskryminacja tu jest właśnie pogrzebana.
                  Chyba raczej nie dlatego. Jak mawia moj przyjaciel" "good people behaving well is
                  no news". Kazdy reportaz lub kampania plakatowa zasadza sie na rzeczywistosci
                  potraktowanej wybiorczo. W kazdym razie nie jest to 'moja rzeczywistosc'.
                  Nie znam blizej (tzn. na tyle dobrze, zeby o tym wiedziec) zadnego mezczyzny,
                  ktory uwazalby, ze takie uzyteczne czynnosci jak gotowanie, mycie naczyn czy
                  opieka nad dziecmi byly 'ponizej ich godnosci'.
                  Ja nie neguje, ze np. problem przemocy w rodzinie istnieje. Policja ma z tym az
                  nadto doczynienia. Ale malowanie obrazu calosci czy wiekszosci spoleczenstwa na
                  podstawie problemu, ktory dotyczy pewnego jego ulamka jest naduzyciem i juz.
                  Nigdy nie pracowalem w firmie, w ktorej istnialby problem dyskryminacji kobiet.
                  Znowu - nie mowie, ze takich nie ma. Tylko ze jest to problem ludzi (jednostek) z
                  ktorymi sie zadajemy, a nie wojna damsko-meska.
                  Jak ktos juz wczesniej napisal, prawdziwa linia podzialu przebiega gdzie indziej.
                  Sadze, ze na przyklad o stosunku do wspolpracownikow decyduje nie plec, ale to
                  czy ktos jest osoba madra czy glupcem. Trik polega na tym, zeby dobierac sobie
                  towarzystwo ludzi na odpowiednim poziomie a unikac glupcow. Przyklad: nie
                  przypominam sobie wsrod moich znajomych jawnego antysemity. To nie dlatego, ze
                  takich nie ma na swiecie. Ale taki nie zostalby moim przyjacielem.

                  (uff, dlugie; gratulacje dla tych, ktorzy wytrwali do tego punktu)

                  Pozdrawiam,

                  -m-


                  • Gość: sophie Re: Do Irbisa IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 16.04.01, 22:02
                    Gość portalu: motek napisał(a):

                    >
                    Kazdy reportaz lub kampania plakatowa zasadza sie na rzeczywistosci
                    > potraktowanej wybiorczo. W kazdym razie nie jest to 'moja rzeczywistosc'.
                    > Nie znam blizej (tzn. na tyle dobrze, zeby o tym wiedziec) zadnego mezczyzny,
                    > ktory uwazalby, ze takie uzyteczne czynnosci jak gotowanie, mycie naczyn czy
                    > opieka nad dziecmi byly 'ponizej ich godnosci'.
                    > Ja nie neguje, ze np. problem przemocy w rodzinie istnieje. Policja ma z tym az
                    >
                    > nadto doczynienia. Ale malowanie obrazu calosci czy wiekszosci spoleczenstwa na
                    >
                    > podstawie problemu, ktory dotyczy pewnego jego ulamka jest naduzyciem i juz.
                    > Nigdy nie pracowalem w firmie, w ktorej istnialby problem dyskryminacji kobiet.
                    >
                    > Znowu - nie mowie, ze takich nie ma. Tylko ze jest to problem ludzi (jednostek)
                    > z
                    > ktorymi sie zadajemy, a nie wojna damsko-meska.


                    Zgoda oczywiście, nie wszędzie jest źle. (na szczęście) Wśród moich przyjaciół
                    też nie ma ani "macho", ani "glupich blondynek", ani antysemitów czy innych
                    faszystów. Ale to nie znaczy, że wolno mi (nam)zamykać oczy na to, ze gdzie
                    indziej są. I rozmanżają swoje światopoglądy. A poza tym, przedstawianie tej
                    wykrzywionej rzeczywistości w np reklamach też ma nietety wpływ na tworzenie się
                    postaw ludzkich. zatem trzeba kontratakować, przez naglaśnianie tego, co uważa
                    się za sluszne.
                    Co także jest moim głosem w równorzędnej tu dyskusji o wolności slowa. Pewnie,
                    każemu wolno mówić co myśli. Ale każdy ma też prawo/obowiazek zgłaszać swoją
                    niezgodę na czyjeś poglądy, jeśli uwaza je za groźne lub blędne. Wiadomo, że
                    najłatwiej jest zamknąć sie na wsz. co mi nie pasuje, i chodzić innymi ścieżkami.
                    NIe widzieć, nie wiedzieć, zachować niewinność. Ale to utopia. Każdy z nas jest
                    wplątany w to bagno, jakim jest świat. Wszyscy jesteśmy brudni. Więc nie udawajmy
                    nieprzemakalnych. I jeśli ktoś jest mocniej ubłocony, to trzeba mu pomóc, a nie
                    odwracać sie.
                    sorry za sloganizm, trochę mnie może poniosło. Ale chodzi mi tylko to, że nie
                    wystarczy, że tylko ja nie dyskryminuję innych. Bo jacyś oni (my?) ciągle są
                    dyskryminowani. pozdrawiam sophie

        • Gość: Wojtek Re: Bokser IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 19.04.01, 23:06
          Ty kmiocie, troglodyto tępy, przynosisz wstyd wszystkim mężczyznom pisząc takie
          bzdury. Dam ci dobrą radę - nie zaglądaj już tu więcej !
    • sara Re: Mężczyźni 11.04.01, 22:52
      > Moja propozycja - humanizm zamiast feminizmu.
      > ŻADNA płeć nie jest lepsza.
      > czerwone światło dla równych praw każdego CZŁOWIEKA
      > bez względu na płeć


      Popieram.
      • sara Re: Mężczyźni 14.04.01, 22:39
        gdzie ci mezczyzni, prawdziwi tacy? orly, herosy, sokoly, gdzie te chlopy?
        • Gość: Ped Re: Mężczyźni IP: 212.191.70.* 21.04.01, 15:07
          Tutaj prawie ich nie ma. Zarabiaja pieniadze. Tutaj
          pelno wyrostkow .
          • sara Re: Mężczyźni 21.04.01, 16:48
            Hmmm, to by wiele tlumaczylo. A ty Ped do ktorej kategorii nalezysz?
            • Gość: Ped Re: Mężczyźni IP: 212.191.70.* 21.04.01, 17:12
              Saro litosci ! Juz mnie nie przesladuj.! Przechodze na
              Forum Nauka. Tu wroce jesli trzeba bedzie zaprowadzic
              porzadek z malolatami .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka