agnieszka2701
16.09.05, 16:40
Witam.niewiem jak zaczac.
Mam pewną znajomą.młoda w moich wieku 27 lat,dwoje dzieci,mezatka,nistety mąz
zneca sie nad nia fizycznie i psychicznie,jest alkocholikiem,bije są czesto i
to bardzo dotkliwie.Wiem ,ze dziewczyna jest nieszczęsliwa ,Jednak nagorsze
jest to ,ze wmawia sobie ,że On sie zmieni, chce Ojca dla jej dzieci.Boi sie
panicznie podjąc jakikolwiek krok przeciwko niemu ,nie ma nic ,domu ,srodków
do zycia:-( jest uzalezniona od niego finansowo całkowicie.Wiem ,ze
cierpi,nie ma nikogo kto mógłby jej pomóc.Az pewnego dnia dowiedziałam się o
jej problemie zupełnie przypadkowo,Ona jest z byt wylewna.I postanowiłam jej
jakośc pomóc.Problem tkwi w tym ze dziela nas kilometry(poznałysmy sie na
forum)..Ludzie! moze jest jakas fundacja która zajmuje sie sie takimi
przypadkami..jakies stowarzyszenie ,zeby mogła jej jakos pomóc aby uwolniła
sie od meza..wiem ,ze w głebi duszy tego chce..Ale nie ma dokąd pójsc z
małymi dziećmi,niechce ich skazać na tułaczkę.Poradźcie gdzie powinnam sie
zgłosić aby pomóc tej dziewczynie..aby znaleźdz jest bezpieczna stałą przystań