agnieszka.dumeige
29.09.05, 23:05
Dzis bylam na pierwszych zajeciach i posmutnialam. Zrozumialam ze juz nie
bedzie tak jak kiedys. :(
Dostalam sie od razu na drugi rok, wiec wszyscy juz sie znają, a ja odludek,
NOWA.
Tylko jedna osoba sie do mnie odezwala, chlopak, calkiem przystojny: "czesc,
jestem X, widze ze do nas dolaczylas. Oooo, jestes mezatką? czekaj, wolają
mnie, zaraz wracam"
:(
Nie wrócil.
Czy fakt bycia mężątką eliminuje mnie w oczach ewentualnych znajomych?
Czy wszystkie te wymalowane jak na dyskotekę panienki naprawdę mają mnie za
ufoludka?