Dodaj do ulubionych

dziewczyna vs.rodzice

12.10.05, 10:33
Witam

Moja sprawa wyglada tak:
Jestem z dziewczyna juz 2 lata, obydwoje bardzo sie Kochamy, dogadujemy w
wielu sprawach i w sumie planujemy razem przyszlosc.
Jednak sa pewne sprawy ktore nas roznia i powoduja ze czuje sie rozdarty,
stoje przed pewnymi problemami z ktorymi nie mialem nigdy doczynienia.

Jednym z wazniejszych problemow jest zachowanie mojej dziewczyny wobec moich
rodzicow. Nie wiem o co chodzi ale ona nie chce do mnie przychodzic jak sa
moi rodzice, troche dziwnie to wyglada. Uwaza ze oni jej nie akceptuja, moi
rodzice uwazaja wprost przeciwnie, ale mowia ze slabo ja znaja bo w sumie nie
mieli okazji aby lepiej ja poznac. Na sile dziewczyny do domu nie
przyprowadze. Starsi dopytuja sie o co chodzi. Ja czuje sie glupio i za
bardzo nie wiem jak wybrnac z tej sytuacji.

Moze ktos ma podobne doswiadczenia.
Czekam na jakies sensowne posty.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mmagi Re: dziewczyna vs.rodzice 12.10.05, 10:39
      małolata strzela focha i tyle,bo jesli nie ma wyraznych powodów to o co jej
      chodzi:-)))?
      • alhanroel cd 12.10.05, 10:56
        ma 20 lat i jak na swoj wiek jest bardzo dorosla,
        wiec co do fochow to raczej nie jestem przekonany,
        fochy mnoga trwac krotko a nie caly czas

        glownym powodem wedlug niej jest to ze jej nie akceptuja i twierdzi ze sie zle
        czuje w ich towarzystwie...
        • ally23 Re: cd 12.10.05, 11:01
          skoro tak mowi to pewnie tak jest.
          nie kazda dziewczyna lubi przesiadywac
          u swojego faceta kiedy on mieszka
          jeszcze z rodzicami. to tylko
          dobrze o niej swiadczy.
          przekonaj ja ze Twoi rodzice ja akceputja
          ale nie zmuszaj do wizyt u Ciebie-jak bedziecie
          malzenstwem to co innego a rodzicom powinno wystarczyc
          ze zostala im przedstawiona.
          • alhanroel Re: cd 12.10.05, 11:10
            "a rodzicom powinno wystarczyc
            ze zostala im przedstawiona"
            tez tak uwazam mi w sumie tez jakos specjalnie nie zalezy zeby u mnie
            przesiadywala tylko mam juz dosc sluchania rodzicow, ze ja do niej jezdze a ona
            do mnie nie, i tak w kolko,
            pewnie najlepiej bedzie jak zamieszamy razem i bedziemy miec swiety spokoj
        • liss.ek Re: cd 12.10.05, 11:13
          Możliwości jest kilka:
          1) Tylko Tobie wydaje się, że rodzice ją akceptują, oni tak Ci mówią, ale
          prowadzą wojnę podjazdową - raczej wykluczam ;)
          2) Twoja dziewczyna jest zeschizowana, a przynajmniej mocno przewrażliwiona na
          swoim punkcie - różne zachowania rodziców interpretuje na swoją niekorzyść.
          Kompleksy?
          3) Nie widzi zupełnie prostej zależności: im mniej chętnie do Was przychodzi,
          tym bardziej Twoi rodzice mogą mieć wrażenie, że to ona ich nie lubi i - nawet
          nieświadomie - wysyłać sygnały, które ona odbiera jako brak akceptacji.
          To takie luźne dywagacje. Co zaś najważniejsze to to, że przedstawiona sytuacja
          nie stawia jej w dobrym świetle. Jeżeli naprawdę planujecie wspólną przyszłość,
          to mogłaby się postarać, żeby jej stosunki z przyszłymi teściami były
          przynajmniej poprawne. Nie widzę powodu, dla którego nie miałaby zrobić tego dla
          siebie, ale przede wszystkim dla Ciebie. Zakładając oczywiście, że Twoi rodzice
          niczego złego jej nie zrobili.
          Pogadaj z nią, bo zachowuje się głupio.
          • alhanroel Re: cd 12.10.05, 11:16
            probowalem z nia o tym rozmawiac,
            ale nie bardzo chce, wkurza sie,
            zamyka sie w sobie i na tym koniec
            • liss.ek Re: cd 12.10.05, 11:31
              Szkoda. Widzisz, w tej sytuacji ona nie zachowuje się dojrzale. Zdaje mi się, że
              dojrzała osoba, która planuje z kimś przyszłość, zdaje sobie sprawę, że życie
              nie będzie się toczyło w zupełnym oderwaniu od rodziny. Wspólne zamieszkanie nie
              ma z tym żadnego związku i nie sądzę, by tak po prostu zakończyło ten problem.
              Pojawią się nowe: zaproszenia, które ona może odrzucać itd. Twoi rodzice w tej
              sytuacji myślą chyba o Was poważniej niż ona - nie można się im dziwić, że
              chcieliby poznać osobę, która kiedyś być może wejdzie do ich rodziny. Mają też
              prawo czuć się zlekceważeni.
              Piszę to z perspektywy osoby znajdującej się w odwrotnej sytuacji: ja od
              czterech lat zabiegam o bliższe i lepsze stosunki z moją przyszłą teściową,
              która zdaje się nie dostrzegać, że kiedyś nie raz usiądziemy przy jednym stole
              (święta itd.), a wtedy może być już za późno, żeby nadrobić lata milczenia i napięć.
              Rozpisałam się, przepraszam, ale wkurza mnie postawa Twojej dziewczyny: ma
              komfortową sytuację, Twoi rodzice są otwarci i dają sygnały, że chcą dobrych
              stosunków, a ona to odrzuca. Nie myśli perspektywicznie.
              • alhanroel Re: cd 12.10.05, 11:36
                nic nie szkodzi ze sie rozpisalas, czekalem wlasnie na tego rodzaju posty,
                dzieki
                • liss.ek Re: cd 12.10.05, 11:41
                  Bardzo proszę :)
                  Ja mogłabym jeszcze długo, ale ratuje Cię to, że muszę lecieć zarejestrować
                  pracę mgr., zanim mi zamkną dziekanat.
                  Pozdrawiam i życzę, żebyście sobie wszystko w końcu wyjaśnili i poukładali.
        • mmagi focha w tym temacie i moze trwac wieki:-) 12.10.05, 11:15
          i nie mów mi ze 20 latka jest osoba dorosła,jak widac nie:>
          • ally23 Re: focha w tym temacie i moze trwac wieki:-) 12.10.05, 13:18
            o to chodzi :-)
            ona jest jeszcze niedojrzala
            i przebywanie w towarzystwie
            rodzicow chlopaka najwyrazniej ja krepuje.
            pewnie same "powazne" tematy poruszacie
            w rozmowach a ona nie potrafi sie w tym odnalezc
            i woli towarzystwo rowiesnikow.
            To jeszcze taki wiek, cos jak u nastolatki
            ktora dopiero przestala byc.

            Do autora watku-jestescie w jednym wieku?
            • alhanroel Re: focha w tym temacie i moze trwac wieki:-) 12.10.05, 13:42
              nie, ja mam 25
              • ally23 Re: focha w tym temacie i moze trwac wieki:-) 12.10.05, 14:25
                no to w tym wieku roznica 5 lat to przepasc.

                zatem, patrz jak wyzej.
                • kol.3 Re: focha w tym temacie i moze trwac wieki:-) 12.10.05, 17:08
                  Może zaszło coś nieprzyjemnego między Twoimi rodzicami a dziewczyną o czym nie
                  wiesz i stąd jej nastawienie żeby raczej unikać spotkań z nimi.
                  • kol.3 Re: focha w tym temacie i moze trwac wieki:-) 12.10.05, 17:13
                    Cd. Z doświadczenia wiem, że niektórzy rodzice specjalizuja się w prowadzeniu
                    podwójnej polityki wobec synowych. Wobec syna i gości, a zwłaszcza wobec gości
                    na temat synowej wypowiadają się bardzo dobrze, obiecują jej prezenty (których
                    później nigdy oczywiście nie dostanie). Po cichu jak syn i goście nie słyszą
                    mówią natomiast rzeczy bardzo przykre i podłe. Nie twierdzę że tak jest w Twoim
                    przypadku, ale tak z niczego to się niechęć do odwiedzania Twojego domu nie
                    wzięła.
    • marta.uparta Re: dziewczyna vs.rodzice 12.10.05, 17:56
      Oczywiście, można uznać że dziewczyna zachowuje się dziwnie, ale wiele zalezy
      od Twoich rodziców, a może to kwestia wychowania jakie odebrała w domu.
      Mnie mamusia zawsze kładła zawsze do głowy że przyzwoita dziewczyna nie
      przesiaduje u chłopaka w domu, dlatego koledzy raczej przychodzili do mnie. Co
      prawda gdy miałam 20 lat nie słuchałam już tak mamusi i przychodziłam chętnie
      do mojego chłopaka, zwłasza jak miał wolną chatę, ale moze Twoja dziewczyna
      jest jeszcze skrępowana wychowaniem, ponieważ ciągle jest grzeczną dziewczynką
      która słucha rodziców.
      Jak wspomniałam wiele może też zalezeć od Twoich rodziców. Zanim poznałam
      przyszłych teściów miałam kilku chłopaków i raczej nie miałam problemów z
      dogadywaniem się z ich matkami. Jedna strasznie mnie lubiła, pamietam, ze
      wzięła mnie do sklepu, bo chciała, żebym pomogła jej wybrać kafelki do łazienki
      (!).
      Natomiast teściowa moja obecna od początku traktowała mnie z rezerwą , dzisiaj
      można powiedziec że jest serdeczna, ale mimo wszystko nie będzie na pewno nigdy
      moją przyjaciółką, na pewno nie zwierze się jej , jak będę miała jakiś
      małżeński problem. Na początku była bardzo oficjalna, moze też skrępowana i
      onieśmielona, tudno mi powiedzieć, ale ja odbierałam to jako oschłość. I myśle
      że ten poczatek zawazył na całym moim stosunku do niej.
    • evita_duarte Re: dziewczyna vs.rodzice 12.10.05, 18:06
      Musisz ja dopytac o co dokladnie chodzi. Jakie konkretne zachowanie twoich
      rodzicow ma na mysli mowiac ze jej nie akceptuja. Dopoki ona ci nie powie to nap
      [rawde trudno dywagowac
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka