Dodaj do ulubionych

(V;L) zapraszam zainteresowanych

23.09.02, 12:02
Vika mi pomaga powieść napisać. Ma być współczesna wersja romansu
Rodziewiczówny o złotozębym kochanku, który z miłości dla swojej wybranej
porzuca kij bejsbolowy i przetapia swoją złotą protezę na pierścionek dla
ukochanej.
Proszę o propozycję:
1. Tytułu,
2. Można nakreślić swój scenariusz.
Obserwuj wątek
    • Gość: marucha Re: (V;L) zapraszam zainteresowanych IP: *.dip.t-dialin.net 23.09.02, 12:08
      Tytul:Zloto dla zuchwalych II
      nad scenariuszem pomysle.
    • lyche1 Re: Propozycje tytułów. 23.09.02, 12:08
      1. W starym dworku czyli niepodzielność protez,
      2. Między ustami a brzegiem klawiatury,
      2. No i mój typ: Jak nie zostałam kobietą mafii
      • Gość: Vika Re: Propozycje tytułów. IP: *.ewave.at 23.09.02, 12:15
        lyche1 napisała:

        > 1. W starym dworku czyli niepodzielność protez,
        > 2. Między ustami a brzegiem klawiatury,
        > 2. No i mój typ: Jak nie zostałam kobietą mafii

        piekny jest tytul nr 2.marucha tez dobrze mysli...
        moze by tak:MIEDZY ZLOTA SZCZEKA A BEJBOLEM
        Ten drugi Twoj tytul mnie zainspirowal ...a co?!
    • pajdeczka Re: "Żegnaj Pamelo!" 23.09.02, 12:16
      • liloom Re: 'Żegnaj Pamelo!' 23.09.02, 12:24
        to juz stare, teraz jest modne "zegnaj pajdeczko":)
        Ale one nie pisza o Tobie chyba...
        • pajdeczka Re: 'Żegnaj Pamelo!' 23.09.02, 12:41


          liloom napisała:

          > to juz stare, teraz jest modne "zegnaj pajdeczko":)
          > Ale one nie pisza o Tobie chyba...

          Byłabym zaszczucona, sorry, zaszczycona.
    • lyche1 ReMiędzy złotą szczęką a kijem bejsbolowym 23.09.02, 12:28
      POWIEŚĆ W ODCINKACH AUTORÓW WSPÓLNYCH.
      (zaczynam bo wstępy mam dość dobre)

      Koniec lata 2002 zapowiadał przepiękną złotą polską jesień, krzykiem
      odlatujących dzikich gęsi i klęgorem żurawi udających się na zimowe kanikuły.
      Powoli na międzynarodowej trasie E-7 relacji Warszawa - Kraków ruch zamierał,
      kierowcy TIR-ów częściej kierowali swój wzrok na południe, za odlatującymi
      ptakami, tak jakby wraz z ich odlotem odlatywały marzenia o Rudej Mańce, która
      od tygodnia przestała pojawiać się na poboczu trasy E-7.............
      • lyche1 Re: ReMiędzy złotą szczęką a kijem bejsbolowym 23.09.02, 12:35
        Z przydrożnych rowów, rankiem wychodziła szara mgła osnówając sobą sosny i
        wysokie świerki; zasłaniając jednocześnie starą przydrożną kapliczkę oraz biały
        napis : Parking 100m, WC, telefon, Bar "Stokrotka"
      • Gość: Vika Re: ReMiędzy złotą szczęką a kijem bejsbolowym IP: *.ewave.at 23.09.02, 12:42
        lyche1 napisała:

        > POWIEŚĆ W ODCINKACH AUTORÓW WSPÓLNYCH.
        > (zaczynam bo wstępy mam dość dobre)
        >
        > Koniec lata 2002 zapowiadał przepiękną złotą polską jesień, krzykiem
        > odlatujących dzikich gęsi i klęgorem żurawi udających się na zimowe kanikuły.
        > Powoli na międzynarodowej trasie E-7 relacji Warszawa - Kraków ruch zamierał,
        > kierowcy TIR-ów częściej kierowali swój wzrok na południe, za odlatującymi
        > ptakami, tak jakby wraz z ich odlotem odlatywały marzenia o Rudej Mańce,
        która
        > od tygodnia przestała pojawiać się na poboczu trasy E-7............Manka
        tymczasem sprzedawala ostatni butelki po piwie,ktore udalo sie jej zaoszczedzic
        latem na gosciach odwiedzajacych ja tlumnie tego lata.Stala spokojnie w
        wiejskim sklepie plotkujac z kierownikiem o jakosci win tanich i slodkich,gdy
        na wsiowej drodze ,z piskiem opon,pojawil sie mercedes na zagranicznej
        rejestracji.Klijent w pieknym nowym dresie,ktory wysiadl z auta uzbrojony byl w
        rozbrajajaco-uwodzicielski usmiech,ktory przycmiewal swym blaskiem slonce
        jasniejace na blekitnym niebie albowiem wiekszosc jego uzebienia skladala sie z
        cennego zultego kruszcu.W sekatej aczkolwiek wypielegnowanej dloni dzierzyl kij
        bejsbolowy.Promienie sloneczne muskaly delikatnie jego wypolerowana ,lysa
        czaszke czaszke a w lekko skosnych oczach malowal sie zachwyt na widok rudej
        Manki.Opuscil kij i stana jak wryty.Widac bylo,ze porzucil swoje piuerwotne
        zamiary co do kasy sklepowej gdyz w jego meskim sercu rozszalalo sie gwaltowne
        uczucie.
        -O kura!Ale laska!-szepna z zachwytem.Manka stala sparalizowana.Oto objawil sie
        jej mezczyzna zycia w calej swej stukilowej okazalosci.Zachwyt jej wzbudzal
        zloty sygnet na malym palcu lewej reki.Palec ten dodatkowo zyskiwal na urodzie,
        gdyz zakonczony byl centymetrowym i czarnym od brudu paznokciem,ostrym jak u
        kota.
        • Gość: marucha Re: ReMiędzy złotą szczęką a kijem bejsbolowym IP: *.dip.t-dialin.net 23.09.02, 12:52
          Gość portalu: Vika napisał(a):

          > lyche1 napisała:
          >
          > > POWIEŚĆ W ODCINKACH AUTORÓW WSPÓLNYCH.
          > > (zaczynam bo wstępy mam dość dobre)
          > >
          > > Koniec lata 2002 zapowiadał przepiękną złotą polską jesień, krzykiem
          > > odlatujących dzikich gęsi i klęgorem żurawi udających się na zimowe kaniku
          > ły.
          > > Powoli na międzynarodowej trasie E-7 relacji Warszawa - Kraków ruch zamier
          > ał,
          > > kierowcy TIR-ów częściej kierowali swój wzrok na południe, za odlatującymi
          >
          > > ptakami, tak jakby wraz z ich odlotem odlatywały marzenia o Rudej Mańce,
          > która
          > > od tygodnia przestała pojawiać się na poboczu trasy E-7............Manka
          > tymczasem sprzedawala ostatni butelki po piwie,ktore udalo sie jej
          zaoszczedzic
          >
          > latem na gosciach odwiedzajacych ja tlumnie tego lata.Stala spokojnie w
          > wiejskim sklepie plotkujac z kierownikiem o jakosci win tanich i slodkich,gdy
          > na wsiowej drodze ,z piskiem opon,pojawil sie mercedes na zagranicznej
          > rejestracji.Klijent w pieknym nowym dresie,ktory wysiadl z auta uzbrojony byl
          w
          >
          > rozbrajajaco-uwodzicielski usmiech,ktory przycmiewal swym blaskiem slonce
          > jasniejace na blekitnym niebie albowiem wiekszosc jego uzebienia skladala sie
          z
          >
          > cennego zultego kruszcu.W sekatej aczkolwiek wypielegnowanej dloni dzierzyl
          kij
          >
          > bejsbolowy.Promienie sloneczne muskaly delikatnie jego wypolerowana ,lysa
          > czaszke czaszke a w lekko skosnych oczach malowal sie zachwyt na widok rudej
          > Manki.Opuscil kij i stana jak wryty.Widac bylo,ze porzucil swoje piuerwotne
          > zamiary co do kasy sklepowej gdyz w jego meskim sercu rozszalalo sie
          gwaltowne
          > uczucie.
          > -O kura!Ale laska!-szepna z zachwytem.Manka stala sparalizowana.Oto objawil
          sie
          >
          > jej mezczyzna zycia w calej swej stukilowej okazalosci.Zachwyt jej wzbudzal
          > zloty sygnet na malym palcu lewej reki.Palec ten dodatkowo zyskiwal na
          urodzie,
          >
          > gdyz zakonczony byl centymetrowym i czarnym od brudu paznokciem,ostrym jak u
          > kota.
          Jego nieogolone to co u innych nazywa sie twarza zmieszana z unoszacym sie wkolo
          upojnym trudnym do okreslenia zapachem obudzily w niej dzikie rzadze.
        • lyche1 Re: ReMiędzy złotą szczęką a kijem bejsbolowym 23.09.02, 13:01
          Gość portalu: Vika napisał(a):

          >.Zachwyt jej wzbudzal zloty sygnet na malym palcu lewej reki.Palec ten
          dodatkowo zyskiwal na urodzie, gdyz zakonczony byl centymetrowym i czarnym od
          brudu paznokciem,ostrym jak u kota...............

          Szyję pięknego młodzieńca zdobił równie gruby i połyskujący w słońcu złoty
          łańcuch a na przegubie lewej ręki bransoletka z wygrawerowanym napisem: Kola
          Tatarczuk Arh+...
          • lyche1 Re: ReMiędzy złotą szczęką a kijem bejsbolowym 23.09.02, 13:05
            Ruda Mańka instynktownie obciągnęła przykusy sweterek w kolorze najmodniejszego
            w tym sezonie ultramarynu i przestąpiła z nogi na nogę.
            -Pan zabłądził?
          • Gość: marucha Re: ReMiędzy złotą szczęką a kijem bejsbolowym IP: *.dip.t-dialin.net 23.09.02, 13:07
            lyche1 napisała:

            > Gość portalu: Vika napisał(a):
            >
            > >.Zachwyt jej wzbudzal zloty sygnet na malym palcu lewej reki.Palec ten
            > dodatkowo zyskiwal na urodzie, gdyz zakonczony byl centymetrowym i czarnym od
            > brudu paznokciem,ostrym jak u kota...............
            >
            > Szyję pięknego młodzieńca zdobił równie gruby i połyskujący w słońcu złoty
            > łańcuch a na przegubie lewej ręki bransoletka z wygrawerowanym napisem: Kola
            > Tatarczuk Arh+...


            Dluga czerwona blizna ciagnaca sie od pozostalosci po lewym uchu do szyji
            zdradzala bogata i atrakcyjna afganska przeszlosc........

            (teraz musze wyjsc.Do wieczora)
            >
            >
            >
            >
        • Gość: Vika Re: ReMiędzy złotą szczęką a kijem bejsbolowym IP: *.ewave.at 23.09.02, 13:03
          -Ech!Krasawica!-zachlysna sie z zachwytu powietrzem-kak twoja familia?Job
          twoju..-zmel w ustach noszacych slady niejednej walki przeklenstwo a splaczony
          nos zadrgal mu zmyslowo.
          -Co?Moja familia?Dobrze!Wszyscy zdrowi-Odpowiedziala wstydliwie Manka.
          -Glupia krowo-sykna kierownik sklepu,ktory wyszedl z zaplecza-on sie pyta jak
          sie nazywasz!
          -Aaaa,Manka...-wyznalo dziewcze,drzac aby nikt z obecnych nie wyjawil jej
          przezytych roboczo-lat ,ktore spedzila przy autostradzie...
          • balkan Re: ReMiędzy złotą szczęką a kijem bejsbolowym 23.09.02, 13:26
            -Ładny wózek - wyszepała Mańka, zaskoczona swoją śmiałością.
            -Chcesz, k...., spróbować jakiego ma kopa - wycedził nieznajomy. Na jego twarzy
            pojawiła się jakby zachęcający grymas.
          • Gość: Vika Re: ReMiędzy złotą szczęką a kijem bejsbolowym IP: *.ewave.at 23.09.02, 13:28
            Gość portalu: Vika napisał(a):

            > -Ech!Krasawica!-zachlysna sie z zachwytu powietrzem-kak twoja familia?Job
            > twoju..-zmel w ustach noszacych slady niejednej walki przeklenstwo a
            splaczony
            > nos zadrgal mu zmyslowo.
            > -Co?Moja familia?Dobrze!Wszyscy zdrowi-Odpowiedziala wstydliwie Manka.
            > -Glupia krowo-sykna kierownik sklepu,ktory wyszedl z zaplecza-on sie pyta jak
            > sie nazywasz!
            > -Aaaa,Manka...-wyznalo dziewcze,drzac aby nikt z obecnych nie wyjawil jej
            > przezytych roboczo-lat ,ktore spedzila przy autostradzie...
            -Pojedziesz ze mna!-stwierdzil Kola i zelazna lapa scisna dziewczynie
            nadgarstek az pobladla z zachwytu.-A ty dawaj kase!-rzucil niedbale w strone
            kierownika.Ten poslusznie zaczal pakowac pieniadze.
            machna kijem od niechcenia zmiatajac tym ruchem butelki stojace na
            polkach.Siegna na najwyzsza polke,wsadzil sobie do kieszeni flache z napisem
            Eristov-vodka i wyszedl z Manka ze sklepu...
            -Dobrze,ze chociaz prawie caly towar popsul-ucieszyl sie kierownik.-Pani Zosiu
            niech pani wezmie forse z zaplecza i idzie do domu.Wpadne do pani wieczorkiem
            to oblejemy interesik.i dzisiaj pani tu nie bylo...umawiamy sie...za dwie
            godziny zadzwonie do sierzanta Bubka.Gliniarz tez czlowiek i z czegos zyc
            musi...
            • lyche1 Re: Tymczasem 23.09.02, 14:41
              Gość portalu: Vika napisał(a):

              -Pani Zosiu niech pani wezmie forse z zaplecza i idzie do domu.Wpadne do pani
              wieczorkiem to oblejemy interesik.i dzisiaj pani tu nie bylo...umawiamy
              sie...za dwie godziny zadzwonie do sierzanta Bubka.Gliniarz tez czlowiek i z
              czegos zyc musi...

              Tymczasem po międzynarodowej trasie E-7 relacji Warszawa Kraków mknął mercedes
              koloru Yellow Bahama, z każdą chwilą uwożąc w dal od tabliczki Parking 100m Bar
              Stokrotka - Rudą Mańkę.
              Podobało się Rudej Mańce w Koli wszystko. Przepiękne tatuaże, raz po raz
              wychylające się spod podkoszulka z napisem I love. Złoty sygnet połyskujący w
              południowym słońcu ( mgła już dawno opadła) Ale najbardziej urzekał ją uśmiech
              Koli.
              -Ależ on musi być bogaty.... Ciekawe czy kupi mi ten kożuszek, który widziałam
              w sobotę na targu w Pszczynie....
              • lyche1 Re: Tymczasem 23.09.02, 14:46
                -Kakoju musiku ty słuszajesz? Chociesz pasłuszac naszewo Disco-polo?
                -Oczy ciornyje, oczy głasnyje - zaintonował Kola fałszywie acz melodycznie....
            • Gość: Vika Re: ReMiędzy złotą szczęką a kijem bejsbolowym IP: *.ewave.at 23.09.02, 14:58
              Gość portalu: Vika napisał(a):

              > Gość portalu: Vika napisał(a):
              >
              > > -Ech!Krasawica!-zachlysna sie z zachwytu powietrzem-kak twoja familia?Job
              > > twoju..-zmel w ustach noszacych slady niejednej walki przeklenstwo a
              > splaczony
              > > nos zadrgal mu zmyslowo.
              > > -Co?Moja familia?Dobrze!Wszyscy zdrowi-Odpowiedziala wstydliwie Manka.
              > > -Glupia krowo-sykna kierownik sklepu,ktory wyszedl z zaplecza-on sie pyta
              > jak
              > > sie nazywasz!
              > > -Aaaa,Manka...-wyznalo dziewcze,drzac aby nikt z obecnych nie wyjawil jej
              > > przezytych roboczo-lat ,ktore spedzila przy autostradzie...
              > -Pojedziesz ze mna!-stwierdzil Kola i zelazna lapa scisna dziewczynie
              > nadgarstek az pobladla z zachwytu.-A ty dawaj kase!-rzucil niedbale w strone
              > kierownika.Ten poslusznie zaczal pakowac pieniadze.
              > machna kijem od niechcenia zmiatajac tym ruchem butelki stojace na
              > polkach.Siegna na najwyzsza polke,wsadzil sobie do kieszeni flache z napisem
              > Eristov-vodka i wyszedl z Manka ze sklepu...
              > -Dobrze,ze chociaz prawie caly towar popsul-ucieszyl sie kierownik.-Pani
              Zosiu
              > niech pani wezmie forse z zaplecza i idzie do domu.Wpadne do pani wieczorkiem
              > to oblejemy interesik.i dzisiaj pani tu nie bylo...umawiamy sie...za dwie
              > godziny zadzwonie do sierzanta Bubka.Gliniarz tez czlowiek i z czegos zyc
              > musi...
              Kierownik powolnym krokiem udal sie do swojego biura.Wzial do reki aparat
              telefoniczny i z rozmachem wyrzna nim o sciane.
              -Zalatwione-mruknal do siebie,wzial do reki dziesieciokilowy odwaznik,zamachnal
              sie i przyrznal sobie nim w leb.Padajac na podloge z zadowoleniem poczul,ze
              krew cieknie mu po policzku a guz rosnie blyskawicznie.W sklepie zalegla
              cisza...
              -----------------------------------------
              Rozdzial II
              Manka,tymczasem rozparta na pluszowym siedzieniu pedzacego mercedesa,zerkala
              niesmialo na Kole,ktory popijajac z butelki napoj Eristov-wodka prowadzil
              bryke niedbale jedna reka.Samochod pedzil wprost na zachodzace slonce,ktore
              powoli chowalo sie za daleka linja lasu.
              -No mala!-ochryply ton glosu jej towarzysza wyrwal ja z zadumy nad szczesciem
              jakie ja spotkalo-jak bedziesz mnie kochac i bedziesz mi wierna,to bedziesz zyc
              jak caryca,krasawico ty moja.Jak mnie zdradzisz,to cie Waska popiesci...-
              wskazal broda bejsbola lezacego przed przednia szyba.
              To meskie oswiadczenie wstrzasnelo calym jestestwem Manki.Zaczela rozpinac
              guziki bluzeczki.
              -He,he,nie teraz mala-rozesmial sie Kola.-Na melinie mi pokazesz jak mnie
              kochasz!Podal jej butelke.
              Po kilku godzinach jazdy dotarli do willi na przedmiesciu duzego miasta.Ogrod
              tonal w powodzi swiatla.brama otworzyla sie bezszelestnie.Naprzeciw pedzili w
              ich kierunku jacys ludzie...
              -Ale nam szef strachu napedzil...-zacwierkal z przyjemnym usmiechem gruby facet
              z rewolwerem w garsci-ja szefa prosze...niech szef wiecej nigdzie nie jezdzi
              bez ochrony...to sie musi zle skonczyc...
              -Cicho Bolo!-to twoja nowa pani-masz jej sluchac i pilnowac jak oka w glowie!a
              to dla chlopakow-rzucil mu pod nogi plastikowa torbe z kasa sklepowa.-Chodz
              mala, musimy sie blizej poznac.


              • lyche1 Re: Wtrącenie 23.09.02, 15:08
                No to nam tera jakiś expert potrzebny. Tu kilku na forum może nam doskonale
                napisać scenę "łóżkową"
                No Pamele, JJasie i inni teraz mogą się wykazać.
                • Gość: kasia_ania Re: Wtrącenie IP: 4.1R* / *.justice.vic.gov.au 24.09.02, 06:44
                  Sploszona, Manka wkroczyla za Kolim w progi przybytku ktory oszolomil ja swoim
                  przepychem. Czarne marmury, biale skory, zlote klamki i tyrgys na posadzce - o
                  moj ty boze, toz ja w raju - przemknelo Mance przez mysl z szybkoscia
                  umykajacych karych rumakow. Blednie rozgladajac sie wokolo, dala sie pociagnac
                  za reke w strone schodow z rozowego jak wata cukrowa marmuru. Kola zdecydowanie
                  pial do celu, wstepujac po schodach krokiem kolosa z Rhodes.

                  lyche1 napisała:

                  > No to nam tera jakiś expert potrzebny. Tu kilku na forum może nam doskonale
                  > napisać scenę "łóżkową"
                  > No Pamele, JJasie i inni teraz mogą się wykazać.
                  >
                  • Gość: kasia_ania Re: Wtrącenie IP: 4.1R* / *.justice.vic.gov.au 24.09.02, 06:57
                    Mocna meska reka pchnal drzwi i oto oczom Rudej Manki ukazal sie widok jakiego
                    nawet w najsmielszych swoich panienskich snach niemiewala. Piers jej zafalowala
                    niespokojnie ale ufna w swe wdzieki i umiejetnosci nabyte przy autostradzie E-7
                    przestapila prog gotowa oddac sie swoim emocjom i zadza pana tego krolestwa,
                    byle tylko zaznac dobrobytu ktorego rabek wlasnie Koli przed nia
                    uchylil. "Wszystko dla niego" przemknelo jej przez zmacony umysl jak stado
                    kaczek poderwanych do lotu psem gonczym, i na tym mysli jej sklesly gdyz Koli
                    przyciagna ja do siebie po mesku targajac ja pieszczotliwie za wlosy. "Na,
                    suko..."


          • liloom Między złotą szczęką a kijem bejsbolowym 23.09.02, 13:33
            Sluchajcie, jest cos takiego jak tytul roboczy, najwyzej zmienicie potem...
            • Gość: Vika Re: Między złotą szczęką a kijem bejsbolowym IP: *.ewave.at 23.09.02, 13:59
              liloom napisała:

              > Sluchajcie, jest cos takiego jak tytul roboczy, najwyzej zmienicie potem...
              Liloom!ty sie nic nie boj.Wydaje mi sie,ze tytul Cie groza napawa...
              Kola to jest tutaj bohater pozytywny...ale nie uprzedzajmy faktow.
    • lyche1 Re: Słuchajcie moje drogie 23.09.02, 14:04
      zabieram się do obróbki. Świetnie nam idzie. Piszcie dalej ja na razie to co
      jest napisane do kupy zbiorę i orty poprawię.
      • Gość: Vika Miedzy zlota szczeka a kijem bejsbolowym.Rozdz.III IP: *.ewave.at 23.09.02, 17:04
        Tymczasem na zapleczu sklepu obok baru"Stokrotka" trwaly rutynowe czynnosci
        sledcze.Sierzant Bubek starannie umyl pod kranem dziesieciokilowy
        odwaznik,sfotografowal szczatki telefonu,sprzadzil protokol i stwierdzil:
        -No Antos,gotowe!To idziemy do ciebie czy do Zosi?
        -Do Zosi.Pewnie juz przygotowala cos na zab.Dobrze,ze lapiduchy mnie do
        szpitala nie wziely...-stekna-inaczej gowno bys wiedzial.Stara Pazdziorkowa
        lamentu narobila na cala wies.Wszyscy sie zlecieli....ale nadjechales w sama
        pore!
        -No to zamykamy i jedziemy.-sierzant Bobek byl w bardzo dobrym nastroju.

        Po uplywie tygodnia,kiedy komisja inwentaryzacyjna skonczyla swoja
        prace,sierzant Bobek z ulga zatrzasna drzwi sejfu z dokumentacja prowadzonych
        przez siebie spraw.
        -No papierki-pomachal szafie pancernej na pozegnanie-spijcie slodko az
        nabierzecie mocy urzedowej.Cale szczescie,ze sprawca tego bandyckiego napadu
        pozostanie nieznany.Dzieki wam kupie sobie nowe autko na gieldzie.-zatarl
        radosnie rece.I zadowolony udal sie do domu.
        • Gość: Vika Re: Miedzy zlota szczeka a kijem bejsbolowym.Rozd IP: *.ewave.at 24.09.02, 01:17
          W domu na sierzanta czekal juz pan Antos,kierownik sklepu z pania Zosia-
          sklepowa.
          -No to ile tego mamy?-spytal radosnie sierzant Bobek.
          -Prawie pol miliona, trzy telewizory,siedem pralek,sto dziewiecdziesiat
          skrzynek spirytusu,papierosow i wodek slodkich nie licze.
          -Ok!-zatarl raczki Bobek-to niezle wyszlo na glowke...
          -I z nikim sie nie musimy dzielic!-cieszyla sie pani Zosia.
          -A to jest trzeci napadzik w tym roku!-pial z zachwytu kierownik.
          Wieczor uplywal przyjaciolom przyjemnie przy muzyce i niejednej opaslej butelce.
          Pozna noca ,stary Pazzdziorek uznal,ze juz wiecej nie zobaczy i nie
          uslyszy,oderwal wiec swe oblicze od okna saloniku kierownika
          sklepu,bezszelestnie zszedl po schodkach tarasu do ogrodu i rozplyna sie w
          ciemnosciach...
          • lyche1 Re: Miedzy .......Rozdział IV Tymczasem..... 24.09.02, 08:11
            W willi na przedmieściu dużej miejskiej metropolii Ruda Mańka nie wiedziała co
            z sobą począć. Kola z miejsca zabrał się za przeglądanie swojej poczty głosowej
            na trzech telefonach komórkowych, które specjalnie na ten wypad nie zabrał ze
            sobą.
            Ponieważ większość rozmów przeprowadzał po rosyjsku, Ruda Mańka nie kumała zbyt
            wiele.
            -To ja się odświeżę...... rzuciła w przestrzeń salonu.
            Zaczęła rozglądać się po wnętrzu willi zszokowana. Ostatnie pięć miesięcy
            spędziła w okolicy parkingu baru "Stokrotka" w lesie sosnowo - świerkowym.
            Za posłanie podczas świadczonych przez nią usług służyły jej dwie opony od
            traktoru marki Ursus, przykryte burą derką. Jej łazienką była woda przyniesina
            w dwóch butelkach po napoju gazowanym Helena; jedna po jabłkowo miętowym, druga
            wieloowocowym.
            • lyche1 Re: Miedzy .......Rozdział IV Tymczasem..... 24.09.02, 08:34
              Z oddali dobiegło wycie jakiegoś psa, co Rudą Mańkę wyrwało z zadumy.
              Niepewnie wstała ze skórzanej kanapy i ruszyła na poszukiwanie łazienki.
              Pierwsze drzwi, które otworzyła okazały się wejświem do sypialni, drugie do
              biblioteki, trzecie do małego saloniku, którego jedynym meblem był suto
              zastawiony barek z wysokimi krzesłami
              -chyba się zleję a tego kibla nie znajdę- mruknęła w przestrzeń. Właśnie
              analizowała możliwość nasikania do małego srebrnego wiaderka stojącego w kącie
              barku, kiedy z salonu doleciał do niej donośny głos Koli:
              - Kibel jest za sypialnią drudie drzwi po lewo.
              Ruda Mańka zawróciła pod wskazany adres...........
              • lyche1 Re: Miedzy .......Rozdział IV Tymczasem..... 24.09.02, 08:44
                Najpierw miała problem ze znalezieniem kontaktu. Nie był oczywiście pod ręką.
                Kiedy udało jej się wreszcie zapalić światło oczom jej ukazało się
                pomieszczenie wielkości sali jadalnej baru Stokrotka. W kącie naprzeciwko drzwi
                stała wanna ale chyba nie taka prawdziwa bo brakowało jej kurków, natomiast
                miała wbudowane w środku mnustwo metalowych elementów. Obok wisiał prysznic ale
                w pierwszym momencie nie zauważyła kabiny. Dopiero po chwili dostrzegła
                plastikowe przeźroczyste drzwi wahadłowo złożone do środka. W drugim kącie
                stały dwa upragnione kible...........
                • lyche1 Re: Miedzy .......Rozdział IV Tymczasem..... 24.09.02, 08:56
                  Wybrała ten niższy, choć nie było na nim deski klozetowej ( no cóż co kraj to
                  obyczaj) Wyższy ten bardziej prawdziwy był chyba zapchany; wypełniony po brzegi
                  wodą w kolorze zielonym. Lepiej nie próbować a nóż woda rozleje się po całej
                  łazience; co prawda wyłożonej w całości kafelkami; gzieniegdzie tylko
                  upstrzonymi skromnym napisem VERSACE ( w Polse preferowało się raczej kafelki z
                  radośnie pluskającymi delfinkami albo obrazkami małych dziewczynek i chłopców
                  siedzących na nocnikach). A ścierki czy mopa ani nie uświadczysz. Kucnęła więc
                  nad niższym kiblem i całą uwagę skupiła w tej chwili nad tym by do niego nie
                  wpaść................
                  • Gość: marucha Re: Miedzy .......Rozdział IV Tymczasem..... IP: *.dip.t-dialin.net 24.09.02, 10:37
                    ..Wot czort-mruknal Kola i ciepnal komorkami w kat marmurowego salonu.Cala
                    godzine zajelo mu odczytywanie SMS-ow.Spowodowane bylo to nie tyle jego
                    slabowita znajomoscia ´liter jak faktem,ze jakies dziwne dotychczas nie zaznane
                    uczucie drazylo resztki jego umyslu.Podszedl do barku,nalal sobie solidna dawke
                    moskiewskie i wypil jednym chaustem.Spodziewany efekt jednak nie nastapil.Kola
                    zerknal w krysztalowe lustro wiszace w salonie i to co ujzal przeszlo jego
                    najsmielsze wyobrazenia..Nie mozet byt!!
                    To co go tak bardzo przerazilo to malenki,ledwo widoczny przeblysk tego co Kola
                    do tej pory wysmiewal i czym gardzil.Bylo to UCZUCIE.
                    Czyzby to Ruda Manka? Pomyslal. Nie,to nie mozliwe.W jego krotkim lecz buzliwym
                    zyciu przewinelo sie tyle kobiet,ze nawet zliczyc by ich nie potrafil.
                    Nie mozet byt!!Powtorzyl.Lepsze noga z lozka spychalem..powiedzial do siebie i
                    dla dodania sobie pewnosci nalal sobie kolejnego drinka.
                    To male ziarenko zasiane przez Ruda Manke puszczalo jednak swoje malenkie
                    korzonki.Ale Kola jeszcze o tym nie wiedzial.....
          • Gość: marucha Re: Miedzy zlota szczeka a kijem bejsbolowym.Rozd IP: *.dip.t-dialin.net 24.09.02, 08:11
            Porucznik Mocny chodzil nerwowo po pokoju swojego biura
            -Cos mi tu nie gra,cos mi tu nie gra-mruczal pod nosem.
            W istocie fakty mowily same za siebie.Od pewnego czasu jego podwladny sierzant
            Bubek jakby sie zmienil.Uzywal wylacznie drogiej wody po goleniu,samochody
            zmienial jak rekawiczki.Ostatni cos wspominal o wczasach na Seszelach.
            No i juz trzeci napad na ten sam sklep?
            Porucznik Mocny posiadal cechy prawdziwego psa policyjnego i wszystko to
            sprawilo,ze jego uspiona codziennym lenistwem i mandatami za nadmierna predkosc
            rozdawanymi na rozdrozu wsi czujnosc obudzila sie z letargu i czekala,aby sie
            rzucic do ataku......
      • lyche1 Re: Tymczasem ...wprowadzam negatywną postać 24.09.02, 09:52
        Na trasie E-7 relacji Warszawa Kraków obok zmurszałej kapliczki i napisu
        parking 100m Bar Stokrotka, z piskiem kilkunastu zatrzymywanych ton ładunku
        zatrzymuje się TIR. Z szoferki wysiada młoda dziewczyna o ciemnym obliczu i
        włosach utlenionych na blond. Rzuca jeszcze tęskne spojrzenie na robebłane
        łóżko w kabinie kierowcy : Ciao Amigo, i niepewnie zaczyna stawiać kroki, w
        butach na niesamowicie wysokiej "słoninie", kierując się w stronę
        parkingu.......
        • xeptrek Re: Tymczasem ...wprowadzam negatywną postać 24.09.02, 10:29
          Natychmiast dostrzegł ja pies Koli.
          Konkurencję będzie mi tu suka wprowadzała...
          Choroszo, skazał odbezpieczając gnata, a lekko nerwowy uśmiech igrał w kącikach
          ust. Żywe i niebrzydkie jeszcze przed chwilą ciało zmieniło się w krwawą masę,
          drgającą i dymiącą oparem krzepnącej krwi...
          Porucznik policji z niedowierzaniem patrzył na słuchawkę telefonu, który z
          pewnością przynosił kolejne wezwanie...
          • balkan No i negatywna postać wyeliminowana... n/tx 24.09.02, 10:37
            • lyche1 Re: No ale możemy ją ożywić na 101 stronie 24.09.02, 10:44
              ale nie oto nam chodzi by powstał brazylijski romans
          • xeptrek Re: Tymczasem ...wprowadzam negatywną postać 24.09.02, 10:56
            Krople potu wystąpiły na zamyślone czoło porucznika Mocnego.
            - Chyba nie dam rady, potrzebna pomoc z centrali.
            Ostatnie promienie słońca oświetlały jadących drogą E-7 antyterorystów...
            • xeptrek Re: Tymczasem ...wprowadzam negatywną postać 24.09.02, 10:58
              Ja tymczasem spokojnie popracuję nad Kolą
              - pomyślał (?) Mocny popijając zimne pifffko
          • xeptrek Re: Tymczasem ...wprowadzam negatywną postać 24.09.02, 12:02
            Oddział ubranych na czarno facetów w mgnieniu oka spacyfikował cały parking.
            Pies wyśpiewał adres meliny Koli. Poszli jak w dym. Szkoda, że Kola stawiał
            opór... Ruda Mańka cichutko przełknęła łzy żalu za utraconym luksusem i
            następnego dnia objęła we władanie swoje stałe miejsce przy E-7. Szkoda, że nie
            miała ochrony - musi sobie kogoś znaleźć bo te rajfury zza zakrętu grożą, że
            jej kudły powyrywają.
            Bobek z kumplem obmyślali u Zochy nowe źródła dochodów. Ciężko myśleli. Dopiero
            czerwone promienie zachodu ukazały wyjście z sytuacji. Oczywiście "wyjście"
            stało przy E-7.Ruda Mańka chętnie wdała się w rozmowę z dwoma nieznajomymi.
            Chcieli mniej niż tamte łobuzy.
            Tymczasem... antyterroryści zgarnęli Mocnego i razem śmigali do centrali...



            dobre - wszystkie klocki poskładane?
            • lyche1 Re: Szkoda że tak szybo Xeptrek nam powieść 24.09.02, 12:56
              zakończył, więc może da się coś jeszcze z tym złotem zrobić......

              Tymczasem w trzy dni po masakrze na parkingu przy trasie E-7 oraz po nalocie na
              willę Porucznik Mocny wezwał Rudą Mańkę na identylikację zwłok oraz złożenia
              zeznań do protokołu. Coś mu w tej całej sprawie nie grało.
              Ruda Mańka zeznała, że w chwili poznania Kola miał na przegubie lewej ręki
              złotą bransoletkę z wygrawerowanym nazwiskiem i imieniem.
              Tymczasem identyfikowane zwłoki nie posiadały wymnienionych akcesorii, a po
              masakrze nie można było doprowadzić do konfrontacji......
              • xeptrek Re: Szkoda że tak szybo Xeptrek nam powieść 24.09.02, 13:05
                Dodatkową trudność w identyfikacji sprawiał fakt, że ktoś usunął wszystkie
                złote zęby....
                • xeptrek Re: Szkoda że tak szybo Xeptrek nam powieść 24.09.02, 13:12
                  ale... dopiero teraz patolog dostrzegł w ustach denata nie przeżutą do końca
                  kartkę białego papieru. Badanie z użyciem najnowszych technologii ukazało
                  zdumionym oczom Mocnego listę nazwisk...
                • lyche1 Re: Xeptruś Ty chyba w moich myślach czytasz 24.09.02, 13:15
                  xeptrek napisał:

                  > Dodatkową trudność w identyfikacji sprawiał fakt, że ktoś usunął wszystkie
                  > złote zęby....
                  >
                  >
                  • xeptrek ukrócić :-(((((((((((( 24.09.02, 13:23

                    • lyche1 Re: Żartowałam:-) 24.09.02, 13:28
                      W dobie wiernych i niewiernych, muszę się na czymś oprzeć. Bo co mi wtedy
                      pozostanie ? Szukać znajomych po innych Forach? Za stara jestem
                      • xeptrek Re: Żartowałam:-) 24.09.02, 13:33
                        to jutro 6.00 bedziemy sie opierać
                        • lyche1 Re: Zapomniałeś? Jutro o 6-tej to ja pływać będę 24.09.02, 13:37
                          Ale o 7-dmej jak co dzień. Jesteśmy umówieni
                          • xeptrek Re: Zapomniałeś? Jutro o 6-tej to ja pływać będę 24.09.02, 13:46
                            a tam zapomniałeś...
                            skrzętnie zbieram wszystkie miłe uwagi, które w różnych miejscach o mnie
                            wygłaszasz...
                            • lyche1 Re: No właśnie Wykazałbyś się za to męską 24.09.02, 13:48
                              inicjatywą i pogonił tego Matreka. Przezywa mnie
                              • xeptrek Re: No właśnie Wykazałbyś się za to męską 24.09.02, 14:05
                                jutro
                                • balkan A ja? 24.09.02, 14:18
                                  Zarobiony człowiek jest, to od razu o nim zapominają....:((
                                  • lyche1 Re: Są trzy osoby na tym Forum, o których 24.09.02, 14:30
                                    nie zapomnę i jestem pewna kto jest kto. Vika właśnie rozdziela robotę. Każdy
                                    ma dostać swój kawałek - rozdział lub wątek.
              • lyche1 Re: Szkoda że tak szybo Xeptrek nam powieść 12.12.02, 11:13
    • rzulw tytuł 24.09.02, 05:35
      jeśli mogę....
      moje propozycję na tytuł:

      "Jak to Kola z dresu wyskoczył"

      przemianowac "merola" na "bawarę" i
      "Skwary-Bawary, czyli jak kolo (lub Kola) zmienił zamiary"

      "Сварить мясо"

      "ВСЕГО ХОРОШЕГО"


      ДО СВИДАНИЯ!
      • Gość: Vika Koniec tego balaganu!!!!!!wszyscy autorzy siedziec IP: *.ewave.at 24.09.02, 13:42
        CICHO!!!!!musimy odbyc konferencje z Lyche!!!!!!!!!!!Rozpoczynym nowy watek i
        marsz tam wszyscy gryzipiorki.Trzeba zaprowadzic troche ladu bo bajzel sie
        zrobil niemozliwy!!!!!!!To jesz jakis piekielny koktajl bez skladu i ladu!!!!!!
        Skandal i grafomania!!!trzeba to zmienic.Marsz na watek "KONFERENCJA AUTOROW"!
        • Gość: Vika Re: Koniec tego balaganu!!!!!!wszyscy autorzy sie IP: *.ewave.at 24.09.02, 14:56
          Moj plan wyglada tak
          ----------------
          Lyche

          -Opisy przyrody.
          -Opis sypialmi.W sypialni zrezygnuj z lozka.Zamiast tego wstaw tam olbrzymi i
          luksusowy ruski piec z pierzynami:-)
          -----------------------------------
          Xeptrek:
          -Na podstawie opisu sypialni scena erotyczna.Moze byc ostra.
          -Porachunki mafijne i dzialalnosc porucznika.Mozesz robic zamieszanie ale
          tak,zeby sie okazalo ,ze Kola jest pozytywny.Zostaw go przy zyciu.Bubka ,Zosie
          i Antosia kierownika sklepu wsadzaj do kryminalu razem z niektorymi
          mafiozami.Bolo jako ochroniaz Koli tez jest pozytywny.Ma sie na koncu ozenic z
          prostytutka.(bierz pod uwage,ze Pazdziorka jako konfidenta gliniarzy zlosliwego
          i wrednego ma trafic szlag.mozna go zamordowac.-Zalatwie to ale ty musisz
          wyeksponowac jego podlosc w stosunku do kierownika sklepu,Zosi i Bubka)
          --------------------------------------
          Marucha:
          -Romans ostro erotyczny Bola z prostytutka.Jak ja sobie opiszesz tak bedzie
          Bolo mial w zyciu.Ma sie z nia ozenic.
          ---------------------------------
          -Rzulw:
          -Podrzucaj slownictwo,grypsere itp.Jestes ekspert jezykowy czy nie?!
          ----------------------------------
          Agick:
          -Opis fabularny polsko-ruskiego wesela i pogrzeb starego Pazdziorka.
          -----------------------------------
          Vika:
          -Romans bubka z Zosia,msciwosc i zazdrosc kierownika sklepu.
          -uzupelnienia dziur w tekscie.
          -koordynacja akcji watkow i fabuly.
          -------------------------------------
          I piszemy po kolei.Jedno czeka na fragment drugiego,wyciaga z tego wnioski i
          pisze tak,zeby sie kupy jako tako trzymalo z fragmentami poprzednimi.
          Akceptujecie?
          ------------------------------------
          Na koniec ja i Lyche sklecimy z tego calosc i wydrukujemy na Forum :-)
          --------------------------------------------
          Do roboty Kochani.Slawa nas czeka i literacka nagroda Nobla:-)))))))))))
          • lyche1 Re: Vikuś ja po 16-tej urywam się do szpitala. 24.09.02, 15:02
            I tak kończyć będziemy jutro. Bo Xeprek będzie jutro o 6-tej a Marucha
            wieczorem.
            • Gość: Vika Re: Vikuś ja po 16-tej urywam się do szpitala. IP: *.ewave.at 24.09.02, 15:08
              lyche1 napisała:

              > I tak kończyć będziemy jutro. Bo Xeprek będzie jutro o 6-tej a Marucha
              > wieczorem.
              napisalam Ci moj adres na priva - masz?
              • lyche1 Re: Kurcze nawet Ci odpisałam 24.09.02, 15:20
                • Gość: Vika Re: Kurcze nawet Ci odpisałam IP: *.ewave.at 24.09.02, 15:35
                  Ja Ci tez.:-)
                  • lyche1 Re: To jutro sobie poczytam 24.09.02, 15:42
                    Admin chyba się wziął do roboty, bo forum chodzi jak wół
                    • Gość: Vika Re: To jutro sobie poczytam IP: *.ewave.at 25.09.02, 00:09
                      Podrzucenie dla Matreka:-)
                      • matrek No i gdzie mam znaleźć ? 25.09.02, 00:10
                        Mam czytać te wszystkie posty u góry ? Modem mi się spoci ... :(
                        • Gość: Vika Re: No i gdzie mam znaleźć ? IP: *.ewave.at 25.09.02, 00:15
                          matrek napisał:

                          > Mam czytać te wszystkie posty u góry ? Modem mi się spoci ... :(
                          W tym Watku powiesc zbiorowo sie pisze.Wiec jak chcesz pisac z nami musisz znac
                          idee,bohaterow i akcje.Wszystkiego czytac nie musisz ale tresc pod
                          tytulem "miedzy zlota szczeka a kijem bejsbolowym"Tak-jesli chcesz wlaczyc cos
                          z sensem:-)
                          My tu traktujemy rzecz powaznie!Zrozumiano?!
    • rzulw Dresiarze cz 1 25.09.02, 02:22
      No skoro zostałem ujęty w planie, to muszę się wywiazać.....

      cz 1

      Dresiarze to istoty zyjace na ziemi i swoim wygladem zblizone do
      naczelnych.DRESOLOGIA-czyli nauka o dresiarzach(zwanych
      rowniez:plastki,plastiki,lodziarze,pajace lub klałni).Żyją wśród nas,spotkać
      ich możemy w mieście,szkole,w kinie,na podwórku,u siąsiada czasem nawet we
      wlasnej rodzinie.Pojawiły się niedawno prawdopodobnie przywędrowały do nasz
      Zachodu.Dresolodzy nie ustalili jescze pochodzenia
      plastików,istniejehipoteza,ze należy ich szukać w popie lat 70-tych.Przez
      ostatnie latażyją oni w istnej symbiozie z ludźmi Europy Wschodzniej i
      Środkowej.
      1.Występowanie
      Dresy występują obecnie na całym obszarze Polski i pozostałej części Środkowej
      Europy. Ich cała "kultura" przyszła do nas z Zachodu i zmierza dalej na Wschód
      do Rosji i innych zacofanych krajów trzeciego świata w Europie. W Niemczech i
      innych krajach Unii Europejskiej ich liczba stale się zmniejsza,ponieważ są
      ostro tępieni.

      c.d.n :)
      • rzulw Re: Dresiarze cz 2 25.09.02, 02:24
        2.Wierzenia
        W kręgu lodziarzy występuje politeizm. Mają oni trzy najważniejsze Bóstwa:
        Adidas-pan dresów
        Nike-pani koszulek i czapek
        Reebok-pan firmowych butów

        c.d.n. :)
        • rzulw Skejci cz 1 25.09.02, 02:33
          Skejci-kim sa i czego od nas chca?
          Skejt, sk8 czy jak tam kto woli to wlasciwie nikt inny jak tylko pajac w
          spodniach odziedziczonych po wiekszym ojcu.
          SKEJTOLOGIA -nauka badajaca zachowanie i trudna (nie ukrywajac po.....a)
          psychike skejtow.

          1.Wystepowanie
          Podobnie jak dresy sa to stworzenia podobne do czlekoksztaltnych, przybyli oni
          do nas najprawdopodobniej z Czarnobyla, zmutowani po eksplozji atomowej.
          Obecnie zalali juz caly swiat wlacznie z krajami 3 swiata.

          2.Wierzenia
          Najwiekszym i najwazniejszym bogiem, a zarazem najdurniejszym jest bog MORO
          Drugim troche niedorobionym jest FISHBONE(skejci modla sie do szkieletu ryby).

          Podobnie jak chrzescijanie maja swoje przykazania jest ich 10 + przykazanie
          milosci

          1.Nie bedziesz mial zadnych bogow poza MORO i FISHBONE
          2.Nie bedziesz marnowal spodni swoich nadaremno
          3.Pamietaj abys spodnie swoje swiecil
          4.Czcij deske(lub wrotki) swoje i bluze swoja
          5.Nie chlaj - cpaj!
          6.Nie kradnij ziola kupuj je.
          7.Szanuj dresow, pamietaj ze moga ci wpier...... .
          8.Kupuj najwieksze ubrania dostepne w skejtszopie.
          9.Nie pozadaj spodni blizniego swego.
          10.Nie nos drechow.
          • rzulw Re: Skejci cz 2 25.09.02, 02:34
            A oto najwazniejsze przykazanie w ich religii:

            Bedziesz milowal ubrania swoje cala swoja dusza,calym cialem i sercem, a siebie
            samego bardziej niz blizniego,a spodnie swoje bardziej niz siebie.

            3.Wyglad.
            Kazdy szanujacy sie skejt musi miec odpowiedni stroj, czyli spodnie. Musza one
            byc minimum 3 razy wieksze, wytarte, poprzypalane szlugami i brudne. Spodnie
            powinny byc tak uszyte aby krok znajdowal sie minium w kolanach, a najlepiej w
            kostkach,bo skejci musza ukrywac brak jaj. Wazna role spelnia rowniez bluza,
            musi rowniez byc wielka najlepiej do kolan, ewentualnie bluze moze zastapic
            plucienny worek po ziemniakach. Obowiazkowym obuwiem sa kalosze w zwiazku z tym
            ze wiekszosc czasu spedzaja w kanalach(to ich glowna siedziba, gdyz ukrywaja
            sie przed ludzmi, bo sie wszystkiego boja). Zazwyczaj sa przystojni i dlatego
            leci na nich wiekszosc panien. Ale to tylko pozory gdyz skejci tak naprawde sa
            pedalami, tyle tylko ze potrafia sie doskonale maskowac.
            • rzulw Skejci cz 3 25.09.02, 02:48
              4.Zachowanie
              Najlatwiej jest poznac ich (rzecz jasna poza strojem) po sposobie biegania,
              poniewaz biegaja jak cioty (w sumie nimi sa). Na ogol sa lamuchami, wszyscy ich
              tłuką, a glownie dresy. Najlatwiej ich spotkac (poza kanalami) w ciemnych
              zaulkach murzynskich dzielnic(a w Polsce w slamsach) jak sa dupczeni, albo na
              lawkach na osiedlach jarajacych blanty. Czesto rowniez mozna zobaczyc ich
              wjezdzajacych na deskorolce(lub wrotkach) pod autobus lub pociag, czy tez
              lezacych na ulicy zapolatanych we wlasne ciuchy.


              c.d.n. :)
            • rzulw Skejci cz 4 25.09.02, 02:49
              5.Choroby
              Choroby na jakie zapadaja to najczesciej: Sukinsynstwo, homoseksualizm,
              pedofilia, zoofilia, spodniofobia, choroba popromienna, skurcz spodni,
              schizofremia, gruszkomania.

              c.d.n. :)
            • rzulw Re: Skejci cz 5 25.09.02, 03:51
              6.Muzyka.
              Skejci podobnie jak drechy maja szczegolne upodobania w tym kierunku. Sluchaja
              oni mułowatej, nudnej, monotonnej, smutnej(bo lubia walic smuty), zalosnej,
              dennej, beznadziejnej, bezideowej, wiesniackiej, sukinsynowatej, glupiej,
              prostackiej, pijackiej, przygnebiajacej, dolujacej, wolojacej o pomste do nieba
              oraz ogolnie zje....j muzyki(muzyka-to za duzo powiedziane) zwanej hip-hopem.
              Hip-hop polega na laczeniu glupich tekstow i zje....ch podkladow zaczerpnietych
              z rosyjskiej muzyki pogrzebowej, teksty natomiast pisane sa pod wplywem
              narkotykow i wodki nawiazujace zazwyczaj do ich sposobu zycia i pogladu na
              swiat, czesto wywyzszajace tych tumanow wzgledem ludzi. Teksty glownie mowia o
              jaraniu ziola i o nudnym zyciu szarego blokersa na osiedlu, urozmaicajacego
              sobie dni cpaniem. Poniewaz ci pseudomuzycy nie potrafia spiewac gadaja,a
              wlasciwie poniewaz sa naspawani niewyraznie mamrotaja do mikrofonu.

              Przyklad zwrotki(zazwyczaj jest tylko jedna lub pol) :

              "joł czlowieku, ale mam loty, tak sie sprulem ze nie wiem o co biega, dlaczego
              wciaz powtarzasz ze jestem sukinsynem, a ja przeciez nie jestem az taka
              pierdola, bo sprzedalem juz milion tych dupnych plyt, jestem najlepszy, żądzę
              na osiedlu, chlopaki mnie kochaja, codziennie mam innego, ale mamy jaranie,
              sprzedalem matke i chate za zajebista sztuke zielska, moi kumple sa najlepsi,
              zadze ta ekipa jebakow, mam nowe spodnie i jestem de best-ja wiedzialem ze tak
              bedzie"

              czas na refren(jeszcze bardziej nie dosrany) :

              "sie zyje, sie pali, sie pije, sie dupczy chlopakow, wiedzialem ze tak bedzie,
              znowu wyladowalem na komendzie, tak zjarany bylem ze sie podpalilem!"

              c.d.n. :)
            • rzulw Re: Skejci cz 6 25.09.02, 03:54
              Na koniec warto rowniez przedstawic historie powstania hip-hopu:

              Pierwsi ludzie-->Plemienne okrzyki bojowe-->Afrykanskie przyspiewki pogrzebowe--
              >Afganska muzyka weselna-->rosyjskie przyspiewki ludowe-->hitlerowska
              propaganda nacjonalistyczna-->polski slogan pijacki-->Hiroszima i Nagasaki
              (bomba atomowa)-->wojna w Wietnamie-->przyspiewki niepodleglosciowe-->wybuch w
              czarnobylu i powstanie pierwszej na swiecie grupy muzycznej ktora gada zamiast
              spiewac o nazwie "napromieniowani"-->murzynska muzyka zalobna-->pierwsi
              narkomani-->problem AIDS-->Disco-->RAP-->pierwsze disco polo-->prostackie
              gadanie blokersow-->powstanie ziola-->Sraff Pedi(Puff Duddy)-->TEMPAK(2Pac)-->
              problem bezdomnych-->masowe bezrobocie w Polsce-->skejci-->muzyka popaprancow
              czyli HIP-HOP

              ....
        • rzulw Dresiarze cz 3 25.09.02, 02:40
          3.Wygląd

          Plastiki tak jak inni naczelni(np.ludzie)mają głowę,tułów,nogi i ręce.
          Wyróżniamy przy tym dwa gatunki lodziarzy:
          UZBROJONY-posiada on na głowie ostro zakończone włoso-żele.
          NIEUZBROJONY-występuje w postaci łysej. Czesto wystepujacym elementem na twarzy
          drecha sa szramy, ktore dodaja ozdoby. Twarz ich jest czarna od rytuału zwanego
          solarium oraz świecąca od magicznej substankcji zwanej kremem (powstrzymuje
          efekty starzenia,gdyż nie dopuszcza do organizmu plastika tlenu).Jedynym
          ubraniem plastika jest oczywiście,jak sama nazwa wskazuje, nic innego tylko:
          DRES.Występują one we wszystkich kolorach tęczy! Najpopularniejsze są
          żarówiaste, białe oraz różowe. Strój dresa nie jest kompletny,jeśli ma nogach
          nie znajdują się firmowe buty.Mniej ważnym elementem plstik-wdzianka jest
          czapeczka z daszkiem. Łatwo rozpoznac dresiarza rowniez po specyficznym
          chodzie. Polega on na nadmiernym wymachiwaniu rekami i nogami, czyli nadmiernym
          kozaczeniu sie. Wygalda to bardzo zalosnie, ale posmiac sie mozna.
          c.d.n. :)
        • rzulw Dresiarze cz 4 25.09.02, 02:43
          4.Muzyka

          Lodziarze słuchają śmiesznej, prostej, monotonnej, ograniczonej muzyki zwanej
          DISCO-POLO. Teksty jej nie mają najmniejszego sensu, są tworzone w taki sposób,
          aby słuchający plastik mógł je zrozumieć. Muzyka też nie sięga tutaj wyżyn,
          gdyż umiejętności pseudomuzyków disco-polo wołają o pomste do nieba i piekła
          zarazem. Specyficzne głosy, od których chce się rzygać, plastik uzyskuje po
          wcześniejszym zabiegu kastracji. Takie coś jak RAP jest jednym z odłamów DISCO-
          POLO. Ta najniższa forma muzyki jaką słyszały ludzkie uszy ma wspaniałe, jak
          mówią rapmeni, poważne i osobiste teksty. Składaja się one z kilku
          zaledwie "słów": YO,AHA,MOTHERFUCKER,WHAT'S UP,YEAH,MAN,FUCK YOU, FUCK ME, FUCK
          MY MOTHER!!!. Ten niezwykle różnorodny dobór "słów" powoduje, że słuchający jej
          plastik potrafi w ciągu nawet tygodnia opanować tekst. Inny odłam to TECHNO,
          ale przerobione tak aby drechy to zrozumialy np. house. Jak to mówią lodziarze
          muzyka XXI wieku. Niestety w tej muzyce nie ma żadnego tekstu. Wspaniała idea
          tego czegoś opiera się na dwóch, no góra trzech innych uderzeniach basowych
          (normalny człowiek łapie wtedy doła giganta), zabawa przy niej jest sztywna,
          chora i wogóle zje..... Natura jednak nie obdarzyła plastika w coś, co się
          nazywa gust, także bawi on się wyśmienicie macając rękoma powietrze, robiąc
          krok do przodu, do tyłu, a mniej głupsi potrafią nawet w bok.

          c.d.n. :)
        • rzulw Dresiarze cz 5 25.09.02, 02:46
          5.Rozum
          Plastiki nie myslą. Ich iloraz inteligencji pozwala jedynie na wykonywanie
          najprostszych czynności fizjologicznych. Mózg ich posiada zredukowaną o połowę
          liczbę szarych komórek. Zmniejszanie się ich spowodowane jest częstym solarium,
          wtedy to szare komórki są wypalane przez lampy. Psycholodzy opublikowali
          niedawno zawody, jakie mogą wykonywać lodziarze. Są to m.in.:fryzjer,
          łopatolog, sprzedawca butów, katecheta, zasiewacz choinek, segregator śmieci,
          sprzedawca krasnali, kiblarz. Lodziaze czesto potrafia mowic, ale ich zasob
          slow jest bardzo maly i ogranicza sie zazwyczaj do prawie samych przeklenstw
          lub slow zaczerpnietych z "piosenek" rapowych.

          c.d.n. :)
        • rzulw Dresiarze cz 6 25.09.02, 02:46
          6.Choroby
          Dresy cierpią na wiele chorób,które atakują tylko przedstawicieli ich gatunku.
          Są to z reguły dolegliwości psychiczne, lecz także choroby mózgu, skóry itp.
          Należą do nich: homoseksualizm, wodogłowie, dresofobia, wyłysienie, porażenie
          minimózgu.

          c.d.n. :)
    • xeptrek Lyche (cześć) czekam na opis sypialni... n/txt 25.09.02, 06:50

      • lyche1 Re: Lyche (cześć) czekam na opis sypialni... n/tx 25.09.02, 07:14
        To może nie dzisiaj. Pewnie główną rolę odegrało by opakowanie gripexu a
        zamiast szampana z kawiorem serwowano by amol z cytryną.
        • xeptrek Re: Lyche (cześć) czekam na opis sypialni... n/tx 25.09.02, 07:24
          Współczuję.
          ale powieść , wiesz... pauza
          a Vika stanowczo każe czekać na swoją kolej, nie wychylać sie przed szereg...
          to może jakiś szkic chociaż zrobię?
          a może walnę jakieś oderwane teksty i Vika to potem poskłada - co? Vika?
          już wiem jak Kolę wskrzesić... no bo jeśli wódz każe...
          • lyche1 Re: Zapraszam do porannego wątku 25.09.02, 07:29
          • Gość: Vika Re: Lyche,Xeptrek! IP: *.ewave.at 25.09.02, 07:32
            xeptrek napisał:

            > Współczuję.
            > ale powieść , wiesz... pauza
            > a Vika stanowczo każe czekać na swoją kolej, nie wychylać sie przed szereg...
            > to może jakiś szkic chociaż zrobię?
            > a może walnę jakieś oderwane teksty i Vika to potem poskłada - co? Vika?
            > już wiem jak Kolę wskrzesić... no bo jeśli wódz każe...
            >
            • lyche1 Re: Lyche,Xeptrek! 25.09.02, 07:41
              Gość portalu: Vika napisał(a):

              > przeczytal sobie co Rzulwik napisal?Juz ja was ,psia krew dopilnuje!Kawki Wam
              > sie moze zachciewa a literatura czeka!!!!!Doksztalcic sie prosze od eksperta
              > potem do roboty!!!!!
              > Lyche!!Zadnych romansow z Xeptrusiem!kawka na kaca i wio!
              > PS:Czy wy chcecie miec na sumieniu kariere tyyyyyyyluuuuuuu ludzi?

              Ja dzisiaj L-4 przedkładam. Balkan zgodziła się mnie zastąpić. ( I młodsza i
              chłopa na stałe ma; nie to co ja; pewnie i sypialnię)


              • xeptrek smuutno mi lyche 25.09.02, 07:46
                i co Ty mnie w łapy młodych tak pchasz?
                nie poddawaj się
                • Gość: Vika Re: smuutno mi lyche IP: *.ewave.at 25.09.02, 07:53
                  xeptrek napisał:

                  > i co Ty mnie w łapy młodych tak pchasz?
                  > nie poddawaj się
                  >
                  • xeptrek Re: smuutno mi lyche 25.09.02, 08:22
                    jasne jasne
                  • agick ciocia vika.. 25.09.02, 10:58
                    chciałąm powiedzieć, ze napisalam ierwszą część dot pażdziorka.... jest na
                    osobnym wątku - o weselu zaraz bo mam trochę roboty.
                    gdzie mam to przesłać..?
                    • Gość: Vika Re: ciocia vika.. IP: *.ewave.at 25.09.02, 14:47
                      agick napisała:

                      > chciałąm powiedzieć, ze napisalam ierwszą część dot pażdziorka.... jest na
                      > osobnym wątku - o weselu zaraz bo mam trochę roboty.
                      > gdzie mam to przesłać..?
                      >
                      • Gość: Vika Re: ciocia vika.. IP: *.ewave.at 25.09.02, 14:49
                        Gość portalu: Vika napisał(a):

                        > agick napisała:
                        >
                        > > chciałąm powiedzieć, ze napisalam ierwszą część dot pażdziorka.... jest na
                        >
                        > > osobnym wątku - o weselu zaraz bo mam trochę roboty.
                        > > gdzie mam to przesłać..?
                        > >
    • Gość: marucha Re: (V;L) zapraszam zainteresowanych IP: *.dip.t-dialin.net 26.09.02, 01:34
      Bolek spojzal przez zakratowane okno willi Koli i ogarnela go rezygnacja.
      - K...a!Znowu leje!
      W istocie,pogoda byla pod tzw.”zdechlym Azorkiem”.Ciemne, geste chmury jak
      okiem siegnac .Ani jeden promyczek slonca nie przebijal sie przez to szaro-
      bure obrzydlistwo.
      Bolek pomimo swojej slusznej,budzacej strach postury,ktora przypominala nieco
      krzyzowke walca drogowego z buldogiem ,byl natura nader romantyczna.
      Serce jego lechtal przyjemnie widok rozkwitajacej wiosny.Promienny,sloneczny
      poranek byl dla niego zawsze wystarczajacym pretekstem do odwrocenia choc na
      chwile oczu od czyszczonego wlasnie z pietyzmem ogromnego rewolweru typu magnum.
      Nic wiec dziwnego,ze stan psychiczny Bolka byl w punkcie absolutnego zera a
      wczorajsza wizyta Koli poglebila ten stan jeszcze bardziej,zblizajac go
      niebezpiecznie do rejonow depresji.
      Nie,zeby Bolek nie lubil swojego szefa.Kola ,prezes firmy exportowo-importowej
      byl dobrym pryncypalem.Bolek jako ochroniarz nie mial za duzo pracy.Juz sam
      jego widok odbieral ochote potencjalnym amatorom latwego zarobku na oproznienie
      kieszeni szefa czy pozbawienie go samochodu.Pomijajac fakt,ze sam szef jako
      kombatant afganski z wyraznymi sladami wybujalej przeszlosci wzbudzal ogolna
      groze i powszechny strach.
      Powodem chwiejnych stanow psychicznych Bola byla dziewczyna ktora szef wczoraj
      przytaral za soba do willi.
      Bolowi przypomnialo to upojne chwile spedzone w ostatni weekend z jego ulubiona
      Genowefa.Dziewczyna z zaprzyjaznionego salonu masarzu „Tulipanek” ktory miescil
      sie nieopodal baru „stokrotka”.
      Genowefa byla osoba budzaca ogolne zainteresowanie.Jej wybujala kobiecosc byla
      trudna do przeoczenia i budzila powszechny podziw i zainteresowanie.U Bola
      zas,poza normalna i zrozumiala reakcja obiawiajaca sie naprezeniem materialu w
      modnych pludrach,widok jej powodowal przedziwne uczucie ciepla w okolicy
      serca.A czasem nawet samotna lza splywala po pokrytej bliznami meskiej twarzy i
      spadala lagodnie na skolatana dusze i buty z wezowej skorki powodujac plamy
      ktorych Bolo jako esteta chorobliwie nie znosil.
      A buty Bolo mial wspaniale.Kazdy z nich dlugi,smukly.Zakonczony wspaniala
      glowka na czubku i rozszerzony nieco u podbicia.
      - Genowefa,pomyslal Bolo.Tylko ona jest godna tego aby wziasc go do
      raczki i pieszczotliwymi ruchami pielegnowac aby stal sie znow miekki i
      aksamitny.
      Mocna postanowienie zakotwiczylo w nim jak fregata po burzy w zacisznym porcie.
      - Ozenie sie z nia!! Wykrzyknal Bolo.
      - Ta albo zadna!
      W tym wlasnie momencie uchylily sie drzwi do pokoju Bola i oczom jego ukazal
      sie najwspanialszy widok jaki mogl sobie wymarzyc.
      Do pokoju weszly dwie wspaniale piersi a chwile za nimi ich wlascicielka.
      Tak to byla ona a wlasciwie ONA przez duze O.ONA we wlasnej osobie:Jego
      Genowefa!
      - Czesc Bolek! Zapomniales u mnie naboje – Powiedziala Genowefa.
      - Przynioslam ci bo moga byc potrzebne.
      Slowa te splynely na Bolka jak miod na pijanego pszczelarza.Stanal jak wryty
      dzierzac w dloni olbrzymi rewolwer typu magnum ktory wlasnie czyscil.
      - Wsadz go do pochwy. Szepnela Genowefa.
      Tego nie trzeba bylo Bolowi dwa razy powtarzac.Opetany dzika rzadza rzucil
      sie jak zwierz w kierunku Genowefy.
      Pomimo chwilowego zaskoczenia nietypowym zachowaniem Bolka,Genowefa okazala sie
      prawdziwa profesjonalistka.Lata spedzone w salonie „Tulipanek” nie byly
      stracone.Cofnela sie nieco oddalajac sie z bezposredniego pola razenia Bola i
      wprawnym ruchem rozpiela dwa guziki w zbyt obcislej bluzeczce.Dwie wspaniale
      kule odziane w nieco przyciasny biustonosz firmy Chantelle uwolnione z uwiezi
      wyszly kochankowi na przeciw.
      - Eee.....zamruczal Bolo niewyraznie,wyraznie zaskoczony tym wspanialym
      widokiem.
      - eF !! z lekkim wyrzutem zawiedziona nieznajomoscia szczegolow
      anatomicznych swojej kochanki,odpowiedziala Genowefa i uwolnila swoje dwie
      wspanialosci z resztek uwiezi zrzucajac biustonosz.
      Bolkowi cialo Genowefy nie bylo obce.Z cotygodniowych,oplacanych przez szefa
      dla podtrzymania zdrowia psychicznego i wiezi miedzyludzkich wizyt w
      salonie „Tulipanek”
      Pamietal jednak niewiele.Nadmierna konsumpcja napoj alkoholowych przytepiala
      jego umysl i doznania.Tym razem jednak byl trzezwy jak swinia nie liczac
      malutkiego drinka do sniadania co jedynie wzmagalo w nim rzadze i pragnienie
      kobiety.
      Drzaca reka dotknal jej w miedzyczasie juz nagiego ciala.Cudowne cieplo i
      wspanialy zapach kobiety zmieszany z leciutka poswiata perfum”Byc
      moze”pozbawily go prawie zmyslow.Pragnal ja posiasc.Pragnal jej calym cialem i
      dusza.Kazdy milimetr jego umeczonego jescestwa wolal – Genowefo!!! Badz moja!!!
      Genowefa tym czasem odkrywala cos czego nigdy przedtem w swoim zyciu nie
      zaznala.
      Te wszystkie niezliczone noce z klientami salonu „Tulipanek”odeszly w
      przeszlosc.Juz tylko cienie jakies majaczyly w jej glowie i oddalaly sie w
      niebyt.
      Cialo jej spragnione prawdziwej milosci lasilo sie do kochanka jak bezpanski
      pies ktory znaleziony na smietniku za nic w swiecie nie chce opuscic nogi
      swojego wybawcy.
      I otworzyla swoje serce i swoje cialo dla kochanka,ktory przed mala chwilka
      jeszcze szorstki jak papier scierny stal sie miekki i delikatny jak
      aksamit.Dotyk jego dloni byl dla niej musnieciem skrzydlem motyla a jego
      chrapliwy glos chorem anielskim.
      Bolek wszedl w nia delikatnie i stopili sie w jedno.Stali sie na krociutka
      chwile cialem astralnym unoszacym sie w przestworzach napelnionym pieknem i
      miloscia.Nic ale to nic na swiecie nie bylo w stanie przerwac tego
      najpiekniejszego momentu w ich burzliwym zyciu.
      Ani Bolek ani Genowefa nie byla w stanie okreslic czasu tej niezapomnianej
      chwili.
      Byc moze byl to dzien? Byc moze godzina? A moze tylko kilka minut ktore dla
      nich dwojga byly wiecznoscia.Wiecznoscia za ktora chetnie oddaliby reszte zycia.
      Lezeli obok siebie z zamknietymi oczami i zadne z nich nie chcialo ich
      otworzyc.Ta cudowna chwila miala trwac jak najdluzej.Miala wybrzmiec jak
      ostatni najcichszy dzwiek w finale koncertu symfonicznego.A potem niech wali
      sie swiat.
      Lezeliby tak pewnie jeszcze dlugo gdyby nie stukot wysuwajacego sie powolutku z
      pochwy i upadajacego na podloge wielkiego rewolweru typu magnum,nalezacego do
      Bola.
      • Gość: Vika Obrazilam sie.-))))) IP: *.ewave.at 26.09.02, 04:40
        No bo nikt ciotce Vice nie wierzy,ze my tu mamy na forum utalentowanych
        ludzi.Ale czekajcie!!!!!jeszcze nas wszystkich slawa dopadnie:-)))))))
        • Gość: Vika Mamuszka to dalszy ciag:-) IP: *.ewave.at 02.10.02, 21:47
          Milej lektury.nad caloscia sie pracuje.-)))))))
          • liloom zapalalam 03.10.02, 10:58
            checia przeczytania dziela (mozna? gdzie to jest?)
            jak rowniez ewentualnie, jak pozwolicie oczywiscie dopisania sie (mozna?) - jak
            mi czas pozwoli bo ciagle go brak:(
            buziaki dla tworcow
            • Gość: Vika Liloom:-) IP: *.ewave.at 03.10.02, 11:17
              liloom napisała:

              > checia przeczytania dziela (mozna? gdzie to jest?)
              > jak rowniez ewentualnie, jak pozwolicie oczywiscie dopisania sie (mozna?) -
              jak
              >
              > mi czas pozwoli bo ciagle go brak:(
              > buziaki dla tworcow
              Wszyscy dopisuja sie w tym watku.W tej chwili pracuje sie nad zlozniem dziela
              do kupy.Twoja pomoc bedzie bezcenna w robieniu korekty i robieniu wstawek
              laczacych watki.Robimy to na priva.Kazda wspolpraca mile widziana i bardzo
              cenna.Wszyscy pracujacy nad dzielem beda umieszczeni jako autorzy.Literacka
              Nagroda Nobla podzielimy sie sprawiedliwie.Innymi nagrodami i orderami
              tez.Poczytac we fragmentach mozna na razie tutaj.
              • liloom no to cyk.. 03.10.02, 18:54
                narazie podciagne do gory, zeby latwiej bylo znalezc, i poczytam...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka