Dodaj do ulubionych

Zwoliniłam się z pracy

03.11.05, 11:20
Właśnie złożyłam wypowiedzenie z pracy.Przez rok przeżywałam koszmar z szefem
agresorem, agresywnym do granic wytrzymałości. Strasznie cierpiałam, w końcu
złożyłam po raz drugi wypowiedzenie. Targają mną silne emocje, bo z jednej
strony szef nie chce,żebym odeszła, z drugiej strony siedząc w domu ciągle
wydzwaniają do mnie z pytaniami, pretensjami co i jak zrobić. W przyszłym
tygodniu mija mi okres wypowiedzenia biorę 4 dni urlopu na żądanie a szef
jeszcze o tym nie wie i na bank będzie wściekły. Pomóżcie proszę EWA
Obserwuj wątek
    • lena_zet Re: jestem z ciebie dumna! 03.11.05, 11:23
      brawo, nie można dawać sobą pomiatać!powodzenia
    • karolina33331 Do Leny 03.11.05, 11:25
      Lena dzięki serdeczne. Chociaż nie pisywałam tutaj zawsze Cięlubiłam.
      • lena_zet Re: Do Leny 03.11.05, 12:39
        poważnie?, dziękuję.Jeszcze raz dziewczyno powodzenia, uzbroj się w
        cierpliwość, wytrwałość, siłę a radę sobie w życiu dasz na pewno!
    • edka-schizofredka Re: Zwoliniłam się z pracy 03.11.05, 11:36
      Idź na zwolnienie lekarskie w ostatnim dniu pracy, bedzie musiał płacić ZUS
      przez miesiąc :))))))... dopiero sie wscieknie :)))))...
      • karolina33331 Re: Zwoliniłam się z pracy 03.11.05, 11:45
        Jestem już na L4 i powiem szczerze czekam końca tego koszmaru i chcę,żęby to
        się już skończyło. Jeszce tylko tydzień :)
        • edka-schizofredka Re: Zwoliniłam się z pracy 03.11.05, 11:53
          aaaaaa :)
          Podziwiam za odwage i trzymam kciuki, zeby nastepna praca była lepsza :)
          • l81 Re: Zwoliniłam się z pracy 03.11.05, 12:34
            A w tych czasach dostaniesz nową pracę? Gratuluje odwagi, musisz być dobra w
            swojej branży.Pozdrawiam.
            • sagis Re: Zwoliniłam się z pracy 03.11.05, 17:03
              l81 napisała:

              > A w tych czasach dostaniesz nową pracę? Gratuluje odwagi, musisz być dobra w
              > swojej branży.Pozdrawiam.
              --------------
              Kto szuka ten znajdzie. Ludzie o niskim poczuciu wartości, dający się zastraszyć
              lądują w szpitalu psychiatrycznym przez chamskich i zakomplesionych szefów.
              Na szczęście coraz więcej mówi się o mobbingu w pracy i o tym, że trzeba myśleć
              o swoim zdrowiu, a nie dać zastraszyć się przez innych, że trudno znaleźć pracę.
              Tacy pracodawcy właśnie wykorzystują tą sytuację, aby sobie dowoli poczynać.
    • trzydziecha1 Re: Zwoliniłam się z pracy 03.11.05, 12:36
      Weź wszystkie papiery z działu personalnego (świadectwo pracy itp), a potem
      powiedz mu co o nim myślisz i o jego zdolnosciach managerskich :))) zwłaszcza w
      odniesieniu do zarządzania personelem :)))
      • edka-schizofredka Re: Zwoliniłam się z pracy 03.11.05, 12:41
        Tia - i potem szef ją na pewno super zareklamuje, jak przyszły pracodawca
        bedzie dzwonił np. sprawdzić referencje :(
        • trzydziecha1 Re: Zwoliniłam się z pracy 03.11.05, 12:58
          I tak szef jest wściekły i nagada co chce.
          • edka-schizofredka Re: Zwoliniłam się z pracy 03.11.05, 13:01
            pewnie tak - ale trzeba miec klase i sie nie zniżac do poziomu szefa :)
            • trzydziecha1 Re: Zwoliniłam się z pracy 03.11.05, 13:03
              Nie twierdzę, ze trzeba mu dorównywac chamstwem, wystarczy kulturalnie
              powiedzieć o prawdziwych przyczynach zwolnienia się z pracy. Inaczej szef nigdy
              się nie dowie, dlaczego ma raką rotację w firmie :DD
    • odrey Re: Zwoliniłam się z pracy 03.11.05, 13:31
      Podziwiam, gratuluję stanowczej decyzji, życzę kolejnej LEPSZEJ pracy!
    • nisar Re: Zwoliniłam się z pracy 03.11.05, 15:32
      A co Cię obchodzi, że wydzwaniają z pretensjami? Nie odbieraj. Poza tym, z tego
      co piszesz wynika, że szef pretensje ma zawsze, więc był czas przywyknąć. Masz
      prawo do spokoju. Kurczę. Trzymaj się.
    • karolina33331 Do Leny 03.11.05, 16:28
      Lena ja Cię nie kokietuję. Dzięki za ciepłe słowa
    • karolina33331 Re: Przyczyny odejścia 03.11.05, 16:37
      Mój szef już miesiąc temu dowiedział się dlaczego chcę odejść. Przyjechał z
      zagranicy właściciel i nie mając nic do stracenia powiedziałam mu,że jestem
      terroryzowana itd. bez szcegółów. Szef najpierw krzyczał, ale na końcu
      powiedział, że uważa mnie za dobrego pracownika i nie ma zastrzeżeń. Zgodziłam
      się chociaż wahałam się bardzo. Niestety po miesiącu powtórka z rozrywki,
      ciągłe wybuchy i wyzwiska w obcym języku "wypie.. was jak się wam nie
      podoba", ale hujowy makijaż dziś masz", "powiedz klientowi, żeby się pie..ł"
      itp.Od dawna wiem,że to nie jest normalne, ale w firmie wszyscy to olewają, bo
      słabo znają język. Ja chcę zachować swoją godność i nie rusza mnie to,że szef
      spanikowany, bo właściciel jutro ma się pojawić.Tym razem ja coś powiem,:) Co
      do kwalifikacji moich nie jest źle studia, 2 języki perfekt w mowie i piśmie :)
      • emica79 Re: Przyczyny odejścia 03.11.05, 18:26
        Gratuluję:) Wiem z doświadczenia, że takich decyzji się nie żałuje:) Dasz sobie
        radę - bardzo trudno jest znaleźć dobrego pracownika - lada moment zaczną się
        sami do Ciebie dobijać potencjalni pracodawcy.

        Trzymam kciuki:)
    • cinnamon.girl Re: Zwoliniłam się z pracy 03.11.05, 18:38
      brawo!!
      sama sie zwolnilam po rocznej meczarni z szefem-czubkiem i nie zaluje. kamien
      spadl mi z serca:)
      pozdrawiam i powodzenia!
    • coitusik brawo karolino 03.11.05, 19:12
      pelen szacuneczek,
      burzysz stereotyp polskiego wystraszonego babola:)
      • vandikia też mi odwaga 04.11.05, 12:19
        każda byłaby odważna, jaby wiedziała, że po rzuceniu pracy znajdzie inną.
        Rzucac pracę i potem nie mieć za co żyć - też mi odwaga.
        Abstrahując od sytuacji Karoliny
        • coitusik Re: też mi odwaga 04.11.05, 12:21
          i tak to sobie tchorzliwe babole tlumacza:)
          • vandikia Re: też mi odwaga 04.11.05, 12:24
            niekoniecznie/

            gdybym wiedziala, że zyje w normalnym kraju, gdzie wyksztalcony czlowiek
            znajdzie normalna prace to jeszcze dzis zabralabym papiery z mojej pracy.

            Mialam odejsc, ale nie zrobilam tego. Zobaczylam inna furtkę i tego sie
            trzymam. Jesli w przeciagu najblizszych kilku miesiecy nic sie nie zmieni, a ja
            czesciowo splace kredyt, wtedy odejde.


            PS. Inaczej tez mysla ludzie mlodzi, lub bez zobowiązań. A inaczej osoby
            posiadajace zobowiazania.
            • coitusik Re: też mi odwaga 04.11.05, 12:25
              dobra,
              nie tlumacz sie,
              najwazniejsze ze myslisz,
              o konkretnym rozwiazaniu:)
              • vandikia Re: też mi odwaga 04.11.05, 12:26
                walcze ze stereotypem wystraszonego babola ;]
                • coitusik Re: też mi odwaga 04.11.05, 12:29
                  brawo:)))
    • karolina33331 Do Coitusik 03.11.05, 20:20
      Dzięki serdeczne za wsparcie. Naprawdę mi pomogliście.Dam znać co i jak.
    • karolina33331 Re: Zwoliniłam się z pracy 04.11.05, 13:46
      Hej dziewczyny! Dzięki za komentaż. Nie jest tak,że nie próbowałam wytrzymać.
      Naprawdę się starałam i chciałam zostać za wszelką cenę. Ale w pewnym momencie
      zdałam sobie sprawę,że chyba za dużo mam do stracenia. W ciągu roku zchudłam 10
      kg,teraz przy wzroście 170 ważę 48 kg. Mam też bóle brzucha i odczuwam
      permanentne zmęczenie pracując dzień w dzień po 12 godzin, po pracy odbierając
      ciągle telefony. Do tego moje życie ograniczało się tylko do pracy. Dla rodziny
      nie było juz miejsca. Nie wiem czy znajdę pracę, ale będę starała się nie
      poddać.
    • karolina33331 Re: Zwoliniłam się z pracy 04.11.05, 16:56
      Hej dziewczyny idę jutro na rozmowę w sprawie pracy. trzymajcie kciuki :)
    • nancy_callahan Re: Zwoliniłam się z pracy 04.11.05, 17:00
      Gratulacje!
      nawet nie wiesz, ile osób Ci zazdrości, bo nie ma na to odwagi.
      Trzymaj się i bądź z siebie dumna, że nie dałaś się paskudowi.
      • goldenwomen Gratuluje odwagi 04.11.05, 17:50
        gdybym miała zagwarantowaną inna pracę ani minuty bym sie nie zastanawiała nad
        opuszczeniem mojego obecnego stanowiska pracy :)dla mnie pieniądze to nie
        wszystko .......w pracy nie pozwalam sobie na manipulację dlatego jestem
        postrzegana jako "czarna owca"
    • marta.uparta Re: Zwoliniłam się z pracy 04.11.05, 17:59
      brawo Karolina. Zdecydowanie lepiej, że sama odeszłaś, niż gdyby szef miał Cię
      za parę lat sam zwolnić, jako osobę całkowicie wyeksploatowaną. Na pweno
      znajdziesz lepszą pracę, musisz się jednak przygotowac na dłuzsze poszukiwania.
      Moja siostra przez kilka lat pracowała w firmie faceta psychopaty, który w
      dodatku jej nie płacił. Zwolniła się i zagroziła sądem, jeżeli nie wypłaci jej
      zaległych pensji - i co powiesz? na następny dzień znalazły się pieniądze na
      zaplacenie kilku pensji. Potem rozesłała w sumie z 50 listów motywacyjnych, ale
      znalazła nowa pracę, po niespełna dwóch miesiącach. Lepiej płatną, bardziej
      rozwojową i zdcydowanie milszym środowisku. A jak sie zwalniała to była
      pogrążona niemal w depresji, to wypowiedzenie to był chyba ostatni zdrowy
      odruch.
      • haska-mi Parę słów o bojących się zwolnić 05.11.05, 14:02
        Mam znajomą, która ma małe dziecko i męża pracującego w służbie zdrowia. Ona do
        niedawna była kierowniczką kawiarenki, ale pewnego dnia, gdy szef powiedział
        jej: Wiem, że miała Pani imprezę rodzinną a u nas w tym czasie zginęło 6
        pucharów, to po prostu wstała, powiedziała, że nie życzy sobie ani takiego tonu
        ani takich insynuacji i po prostu wyszła. Następnego dnia dostarczyła podanie o
        zwolnienie i już. Tak więc to nie tylko kwestia tego, że ma się zobowiązania
        ale również godzenia się na pomiatanie z różnych względów.
        • ml130676 Re: Parę słów o bojących się zwolnić 05.11.05, 22:07
          Pracuję w małej "rodzinnej" firmie. Szef to starszy facet i wydawałoby się, że
          jako człowiek starej daty, ma więcej taktu i kultury niż ci wszyscy "młodzi i
          prężni" menedżerowie rodem z "Biedronek" itp., którzy lubią pomiatać innymi.
          Otóż ten pan obrzuca swoich pracowników wyzwiskami w stylu "wy brudasy, głupie
          małpy, świnie", "drze mordę" (przepraszam za określenie, ale inaczej się tego
          nie da wyrazić) o byle drobiazg (np. źle jego zdaniem leżące kartki w
          drukarce), robi złośliwe docinki, prowokuje sytuacje, które mają udowodnić jego
          tezę, że pracownik to nieudacznik i kretyn (np. celowo schował pracownikowi
          dokumenty, żeby potem go ochrzanić, że je jakoby gdzieś zapodział). Ten
          człowiek nie tylko, że zatrudnia ludzi na czarno, to jeszcze pozbawia ich prawa
          do przerwy w ciągu dnia (a każe harować za grosze po 10-12 godzin), nie pozwala
          ani jeść, ani pić, za to sam konsumuje na ich oczach posiłki itp. itd. Ci
          ludzie nie mają wyjścia i tkwią w tym wszystkim, bo to osoby 40 i 50-cioletnie,
          a w naszym zglobalizowanym świecie to przecież "odpady", bez szans na normalne
          zatrudnienie. I co, łatwo się unieść honorem, zwolnić, ale jak ma się 20 lat!
    • lena_zet Re: jak rozmowa wypadła? 05.11.05, 14:58
      odezwij się
    • karolina33331 Aktualności 06.11.05, 18:08
      Witam! Niestety rozmowa w sprawie pracy zostatała przełożona na jutro :)
      Czuję się znacznie lepiej. Od tygodnia mój szef mnie nie nęka, nie dzwoni co
      chwilę na komórkę. Jutro może być czad od rana, bo... nie wybieram się do pracy
      a rano przyjeżdża właściciel. Muszę być twarda do końca, chociaż wiem, ze
      będzie ciężko. Lepiej jak odejdę sama z honorem niż miałabym zostać za jakiś
      czas zwolniona dyscyplinarnie z dnia na dzień jak moja przyjaciółka, która
      powiedziała mu co myśli o jego zachowaniu i poniżaniu kobiet w naszej firmie.
      co ciekawe znalazła pracę na drugi dzień za 2 większe pieniądze z dyscyplinarką
      na świadectwie pracy :) To cud, ale zaczynam wierzyć, ze wszystko jest możliwe.
    • spazmusek Tak trzymaj nie daj się i.................. 06.11.05, 18:24
      życze powodzenia w szukaniu nowej pracy mam nadzieję że będzie dużo lepsza niz
      poprzednia
      • karolina33331 Do Spazmuska 06.11.05, 18:29
        Dzięki serdeczne za wsparcie. Paradoksalnie teraz kiedy podjęłam decyzję widzę
        niesamowitą życzliwość wśród ludzi, której wcześniej może nie dostrzegałam.
    • karolina33331 Aktualności 07.11.05, 14:19
      Hej! Byłam na rozmowie i... poszło dobrze. jeszcze nie wiem czy przyjmę tą
      pracę, bo musiałabym daleko dojeżdżać a to sporo kosztuje. Ale i tak się
      cieszę. Mój szef dzwonił i o dziwo przyjął,że nie przychodzę. Zobaczymy jutro
      co mi powie:) Ale muszę być twarda i nie ugnę się za żadne skarby :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka