Dodaj do ulubionych

Nawiązując do słynnego niegdyś wątku

08.10.02, 13:12
Co zawiera damskie biurko informuję, że właśnie znalazłam dwie pary czarnych
rajstop, natenczas bardzo mi potrzebnych. Zaraz się ogacę i przestanie mi być
zimno. Widzicie Panowie? A Wy macie zapasowe kalesony?
Obserwuj wątek
    • ydorius Re: Nawiązując do słynnego niegdyś wątku 08.10.02, 13:19

      jak patrzę na swoje biurko, to jestem skłonny uwierzyć, że gdzieś tu miałem
      zapisany przepis na perpetuum mobile... a dwie pary damskich rajstop też
      spokojnie można by wygrzebać. Moje biurko jest jednym wielkim kwantowym tyglem
      niezrealizowanych możliwości i pożyczanej energii...

      .y.

      ----------------------------------
      What is home without Plumtree's Potted Meat?
      Incomplete.
      • lyche1 Re: Coś mi te rajstopy na Twoim biurku 08.10.02, 13:21
        brzydko pachną.
        • ydorius Re: Coś mi te rajstopy na Twoim biurku 08.10.02, 13:32

          bo to kwantowe rajstopy.
          coś a'la spodnie Pitagorasa :-)))

          Właśnie sobie przypomniałem.
          I mnie zmroziło.

          Mam dwadzieścia dwie (przed chwilą policzyłem) puszki i butelki różnych piw w
          biurku.
          Leżą od dawna.
          Może jestem nienormalny?
          Jak mogłem o tym zapomnieć..?

          .y.

          ----------------------------------
          What is home without Plumtree's Potted Meat?
          Incomplete.
    • kini Re: Nawiązując do słynnego niegdyś wątku 08.10.02, 13:21
      lyche1 napisała:

      > Co zawiera damskie biurko informuję, że właśnie znalazłam dwie pary czarnych
      > rajstop, natenczas bardzo mi potrzebnych. Zaraz się ogacę i przestanie mi być
      > zimno. Widzicie Panowie? A Wy macie zapasowe kalesony?

      Może nie powinnaś była golić nóg? Nie ma jak czarne gęste futerko na zimę! :)
      • lyche1 Re: Kin niestety 08.10.02, 13:28
        Bozia mi poskąpiła włosków na nogach:)
        • kini Re: Kin niestety 08.10.02, 14:09
          lyche1 napisała:

          > Bozia mi poskąpiła włosków na nogach:)

          To hoduj na piersiach! Nie będziesz musiała nosić kamizelki!
    • aankaa Re: Nawiązując do słynnego niegdyś wątku 08.10.02, 13:23
      może niekoniecznie kalesony, ale wydaje mi się, że zapasowe mają...
    • xeptrek my w biurkach trzymamy alkohol n/txt 08.10.02, 13:27

    • bukowski27 no rozne mam... zdjecie sabriny w basenie... 08.10.02, 15:02
      wyciete z 'razem' z 1987 roku... samante fox w bikini (nowa wies 1985)... jozef
      mlynarczyk (zielony sztandar 1982 po mundialu)... oraz kilka cukierkow.
      • agick na biurku... 08.10.02, 15:12
        moim panuje dżungla, panoszą się sterty papierów, ogryzek jabłka, pet,
        popielnicka, kubek z kawą z dziś i wczoraj.....
        natomisat w szufladzie odkryłam:
        - dezodornat
        - otwieracz do wina
        - kaszkę manną o smaku banana
        - miliony papierów
        - zero rajstop
        - czyścik do butów
        - majteczki* (?????)...eeeee..
        - śmieci wszelakiej maści...

        kobiece biurko...:)

        * CZYSTE ! żeby nie było to tamto.
    • Gość: Lena Re: Nawiązując do słynnego niegdyś wątku IP: 213.216.82.* 08.10.02, 21:13
      Jeden z moich kolegów zawsze mówi "chcesz wiedzieć jakie będziesz miał życie z
      kobietą - zajrzyj do jej torebki".
      Zajrzyjmy ....
      • kasiulek A na moim biurku... 08.10.02, 21:42
        ...oprocz dzikiej sterty papierow, pisakow, roznych ciekawostek w 3 jezykach,
        slownikow i takich tam jest jeszcze kubek z herbata i zdjecie psa moich
        rodzicow:)))
        A w biurku: szczoteczka do zebow, nitka i pasta (wszystko x 2 - ???), damskie
        artykuly higieniczne roznorakiego autoramentu;))), cukiereczki kawowe malutkie
        na obudzenie, 3 rozne herbaty, puderniczka (nigdy jej jeszcze w pracy nie
        uzylam, bo nie pamietam:))) i jakies tam jeszcze smieci...:)))
      • Gość: renia Re: Nawiązując do słynnego niegdyś wątku IP: *.spark.net.gr / *.ath.spark.net.gr 08.10.02, 21:47
        Super watek - klikam. Lubie takie watki, odkrywam w nich, ze moi
        wspolforumowicze maja niesamowite poklady poczucia humoru, ktore u ludzi bardzo
        cenie, a, ktore moim zdaniem istnieje tylko u ludzi inteligentnych. Wlasnie sie
        zalogowamlam do netu po calym dniu ciezkiej harówy , w opisie na gg
        mam "odpoczac przyszlam - nie meczyc mnie" i na dobry poczatek dobry watek.

        A moje biurko? drazetki cytrynowe z zielona herbata, okularow z 200 par, modem,
        talerz, telefon. W szufladach probki kremow i szamponow, grzebien, opakowania
        po farbach do drukarki, stary notes dlugopisy, kawalek sklejki, bilety lotnicze
        (bo sobie zbieram) zdjec kilka co to mam je zeskanowac (od lata) i takie tam.
        Rajstop nie ma. Tyle gorna suflada. W srodkowej same papiery, w dolnej sruby,
        mlotki, kable, obcegi, rolka powrósła. Eeee, zero zdjec sabriny z "razem",
        nawet mlynarczyka nie mam. Fatalnie wypadam na tle - widze.
        • liloom Re: Nawiązując do słynnego niegdyś wątku 08.10.02, 23:49
          o rany oprocz tego co i u was (sterty papierow, mazakow itd - ale rajstop
          brak), jest jeszcze czarna herbata na czarna godzine (tu pija tylko owocowa
          bleeeee:(((( ), wow opakowanie bez czekoladowych (wychrzanic????), kopia listu
          do jednej starej sympatii (bosh skad to sie tu wzielo????? wychrzanic nie
          wychrzanic?), jak cos znajde jeszcze ciekawego to wam powiem...
    • _pola1 Re: Nawiązując do słynnego niegdyś wątku 09.10.02, 00:15
      NA biurku w tej chwili mam cd czyste, cd Kultu, krem,
      cukiernica, jakiej notatki, pusta koperta, lyzeczka,
      dlugopis, etui na okulary,obok okulary, pudelko gwozdzi
      (!!!), guzik, jablko, ladowarka do telefonu, wazon pusty,
      kawalek pomaranczowej wstazki, ekspres do kawy, nakretka
      do butelki, Dzisiaj wyjatkowy porzadek mam tutaj...
    • sagan2 hmmm... czyzby wszystie zapomnialy?... 09.10.02, 09:35
      • sagan2 Re: hmmm... czyzby wszystie zapomnialy?... 09.10.02, 09:46
        nie zebym trzymala Was w suspensie, cos zle kliknelam i
        mi sie wyslalo...

        wszytkie zapomnialy o KOMPIE na tych biurkach! :))
        ciekawe, skad pisza?... spod biurka?... :)

        ja pisze z pracy, wiec opisze moje 'biurko robocze' (w
        domu nie mam, wiec opis bylby krotki... :)

        NA BIURKU mam: komp :) na kompie sztucznego narcyza,
        slonika z drzewa rozanego na szczescie, od mojego
        7-letniego wielbiciela :) oprocz tego... a wlasciwie, to
        mam dwa biurka (w litere L) i dwa kompy, ale oba (biurka)
        wygladaja tak samo :)
        tony papieru - jestem 'karteczkowiec', tzn. zapisuje
        soboe wszystko, co mam pamietac, na tych malutkich
        karteczkach, ktore potem walaja sie po biurkach (ale
        wiem, gdzie ktora karteczke mam! :) korespondencja, ktora
        zapomnialam wrzucic do szuflady. kubeczki z napojami i
        butelki wody mineralnej. Bardzo Wazne papiery i dokumenty
        oraz foldery na nie. to takie do robienia dziur w
        papierach, zeby wlozyc do folderu :) tictaci. zeszyty z
        notatkami. dlugopisy i flamastry. bambus w szklance i
        bozonarodzeniowa oprawke na swieczke, a w niej szminke
        wazelinowa. znalazlam jeszcze kilka manuali i klamerke do
        wlosow. aha, mam jeszcze telefon :)

        a W BIURKU? opakowanie pieprzu??? cholera, po co? moze
        nie moje?... pasta do zebow i szczotka, jakies tabletki i
        chusteczki do mycia niemowlakow... oczywiscie listy,
        papiery i jakies zdjecia, zaraz poogladam :) poza tym
        mnostwo biurowego chlamu, za dlugo by wyliczac i butelka
        vapollicielli... zaczeta... cholerka, nie wolno nam pic w
        pracy... :)

        a co reszta ma? czekam niecierpliwie :)
        • aise_ no to teraz ja... 09.10.02, 09:58
          na biurku:
          komputer (a jakże!) telefon zwykły, telefon komórkowy, 2 puste kubki po kawie
          (jest 9'50...), sluchawki, 4 dlugopisy (dwa piszą), ołowek, kilka czasopism,
          chusteczki higieniczne i mnostwo papierów...

          w biurku:
          1 szuflada - padnięty twardy dysk, nadgryziony wafelek, 3 papierki po
          batonikach, panadol, wizytówki i masa jakichś karteczek z telefonami..

          2 szuflada: trzy kompakty, puder, list który miałam wysłać trzy miesiące temu,
          2 soki wiśniowe w kartonikach, zdjęcia, jablko, 2 gumki do włosów (po co????)

          3 szuflada - pusta, niesamowite...



          • sagan2 Re: no to teraz ja... 09.10.02, 10:06
            aise_ napisała:


            > 3 szuflada - pusta, niesamowite...

            no rzeczywiscie niesamowite :) pewnie dopiero_co sie
            wprowadzilas...
            ... prawda?? prawda? przyznaj sie... przeciez WSZYSCY
            musza byc balaganiarzami! :)))
            • aise_ Re: no to teraz ja... 09.10.02, 10:08
              pół roku temu, cholerka...

              chyba wyparłam tę szufladę ze świadomości jakoś... Tyle miejsca! Ile się tam
              zmieści papierków po batonikach! :-))))



              • sagan2 Re: no to teraz ja... 09.10.02, 10:34
                ja juz nie trzymam batonikow... :(
                ... ale za to przez 4 miesiace schudlam 4 kilo :)
                • Gość: renia qrcze blade IP: *.spark.net.gr / *.ath.spark.net.gr 09.10.02, 10:42
                  Czy ktos ma porzadek? Bo z tego co tu czytam to wszyscy mamy burdel w tych
                  biurkach ze az fstyd! A ja raz mialam znajoma, ktora na biurku miala: komplet
                  ekierek kreslarskich, plus kubeczek z olowkami, w szufladach poukladane w
                  kosteczke notes, gumke i temperowke oraz arkusze porolowane ze swoimi pracami.
                  Plus jeszcze na biurku kalendarz taki stojacy. I tyle. I lad czystosc i
                  porzadek - to sa warunki do pracy, a nie, batoniki, pieprz i skarpety. hehe :)
                  • sagan2 Re: qrcze blade 09.10.02, 11:28
                    moj luby ma porzadek, ze az strach :)

                    ja czasem tez - gdy go zrobie, bo juz swiatla nie widze
                    przez te sterty... :)

                    ale wiecid co??? ja cos odkrylam w moim biurze! mojej
                    papiery SAME sie rozmnazaja! noca... wychodze ja sobie
                    spokojnie do domu, a jak wracam rano - jest ich WIECEJ!
                    same rosna po nocy jak grzyby po deszczu...
                    ... i jak ja moge miec porzadek w takich warunkach? no
                    JAK, Reniu??? :)
                • aise_ Re: no to teraz ja... 09.10.02, 10:58
                  na szczescie bozia dala mi przemiane materii pociagu ekspresowego (wybacz
                  malownicza metafore) i nie bawie sie w zagladanie batonikom w kalorie.
                  i tak wole owoce, ale batoniki czasem odstresowuja if ju nol lot aj min:-)))...

                  4 kilo mniej to kawal dobrej roboty...

                  • sagan2 Re: no to teraz ja... 09.10.02, 11:33
                    ja to owoce jem z rozumu...
                    a batoniki orzechowe uwielbiam :) ale jem rzadko, bo i
                    niezbyt zdrowe i tuczace :)

                    4 kilo to nie tak duzo, zwazywszy na polroczne wysilki...
                    ale i tak sie ciesze :) mam nadzieje, ze nie 'odzyskam'.
                    zwlaszcza, ze zima idzie... a zima chce mi sie jesc
                    bardziej niz normalnie... :)
                    • aise_ Re: no to teraz ja... 09.10.02, 12:06
                      z rozumu to ja jem obiady w knajpie biurowej. w domu mi sie nie chce gotowac
                      wiec zjadam takie niekoniecznie fajne rzeczy... ale chociaz cieple to jest i
                      gotowe od razu...

                      nie zgadzam sie z Toba co do teorii, ze batoniki orzechowe sa niezdrowe,. sa
                      zdrowe - zawieraja orzechy, a orzechy zawieraja magnez i jakies tam inne
                      pozyteczne rzeczy, ktore to rzeczy korzystnie wplywaja na umyslowość (co widac
                      w nieniejszym poscie:-)))
                      tak to sobie trzeba tłumaczyć:-))

                      4 kilo to sukces i trzymam kciuki za dalsze (jesli trzeba):-)
                      • sagan2 Re: no to teraz ja... 09.10.02, 12:13
                        a ja bardzo lubie gotowac i prawie codziennie po pracy
                        cos pichce :) i staram sie, zeby bylo i smaczne i zdrowe.
                        pewnie rowniez dlatego te 4 kilo :) i mysle, ze juz duzo
                        wiecej nie trzeba :) moj lubi 'miesko na kosci', a i mnie
                        sie podoba. byle tylko utrzymac... :)

                        gdyby w batonikach byly same orzechy, to spoko :) ale tam
                        jest cala masa innego swinstwa (tez pysznego) i o to sie
                        boje...
                        ... ale od teraz bede sobie tlumaczyc wzrostem walorow
                        intelektualnych :)

                        buziaki :)
                        • aise_ Re: no to teraz ja... 09.10.02, 12:19
                          tez lubie gotowac, ale wtedy kiedy mam z kim zjesc...
                          ale tak dla siebie?
                          dla mnie wystarcza jakies paskudztwo stołówkowe albo KFC (tfu, tfu, tfu!:-)))...
                          czasem sobie zrobie sałatkę oprócz tego.

                          te świństwa batonikowe też mjaą rózne walory: czekolada ma chyba magnez
                          (wiadomo - intelekt:-)), cukier krzepi (tak twierdził Wańkowicz i tego się bede
                          trzymać), a mleko (jeśli jest, a jest na pewno) wzmacnia kości, sezam (jeśli
                          jest) jest doskonały na zęby:-)))

                          • sagan2 Re: no to teraz ja... 09.10.02, 13:05
                            ja na szczescie mam dla kogo gotowac :) dla siebie pewnie
                            tez by mi sie nie chcialo... chociaz moze?... ja
                            uwielbiam jesc, a te wszystkie 'szybkie dania' zbyt
                            smaczne nie sa :( jak czlowiek glodny, to zje wszystko,
                            ale ja w zasadzie jestem glodna caly czas, wiec musze
                            uwazac co jem... ;)))
                    • agniecha27 Sagan 09.10.02, 12:22
                      sagan2 napisała:

                      > ja to owoce jem z rozumu...
                      > a batoniki orzechowe uwielbiam :) ale jem rzadko, bo i
                      > niezbyt zdrowe i tuczace :)
                      >
                      > 4 kilo to nie tak duzo, zwazywszy na polroczne wysilki...
                      > ale i tak sie ciesze :) mam nadzieje, ze nie 'odzyskam'.
                      > zwlaszcza, ze zima idzie... a zima chce mi sie jesc
                      > bardziej niz normalnie... :)

                      4 kilo mniej, ale, jak pisałaś gdzieś tam, to aż numer w ubrankach mniej... Też
                      bym tak chciała... Nie nosić (...) tylko (...)
                      Fajowo by było :)))
                      • sagan2 Re: Sagan 09.10.02, 13:02
                        agniecha27 napisała:

                        > 4 kilo mniej, ale, jak pisałaś gdzieś tam, to aż numer
                        > w ubrankach mniej... Też bym tak chciała... Nie nosić
                        > (...) tylko (...)
                        > Fajowo by było :)))

                        no fajowo z tym numerem mniej :) nawet nie zauwazylam, ze
                        moge, nim nie zapragnelam kupic spodni i nie wlozylam
                        'normalnego' rozmiaru...
                        ... za duzy :)
                        ale to nie taki ogolny rozmiar, tylko dzinsy, a to
                        mniejsza roznica... ale i tak fajowo :)
                        rozmiaru 'ogolnego' szybko nie zmienie, bo mam 'duzo na
                        gorze' (bynajmniej nie chwale sie intelektem.. :), a tu
                        raczej wszystko robia na romiar a- :)

                        i nawet nie bylo tak trudno! slowo! duzo czasu zajelo
                      • agick kilo w tą, kilo w tamtą...:) 09.10.02, 13:18
                        no więc ja dokonałam rzeczy niebywałej..
                        jakoś tak w połowie sierpnia postanowiłam zrzucić 3 kilogramy na wesele
                        znajomych (7 wrzesień) - zrzuciłam.. ale poszłam za ciosem... do dziś dnia mam
                        mniej 6 kilogramów...

                        ostatnio nawet nabierałam 1-2 kilogramy bo przegięłam...:)
                        ale już jest malinowo - ważę tyle ile chciałam....:)
                        • sagan2 Re: kilo w tą, kilo w tamtą...:) 09.10.02, 13:29
                          no to gratuluje :)
                          tylko sie nie zachucm tfuj, zachudz :)
                          bo bedziesz musiala zaczac prenumerowac cosmo... ;)))
                          • Gość: agick Re: kilo w tą, kilo w tamtą...:) IP: *.big.pl / 192.168.200.* 09.10.02, 13:42
                            ale kiła.... wylowoauje mnie co 5 minut.

                            nie zachudzę się..:) mam już plany na carbonara night z taką jedną...
                            • sagan2 Re: kilo w tą, kilo w tamtą...:) 09.10.02, 13:57
                              jejku, tez bym chciala carbonare!
                              tez sobie makarony ugotuje dzisiaj :))
                        • sagan2 Re: kilo w tą, kilo w tamtą...:) 09.10.02, 13:33
                          no to gratuluje :)
                          tylko sie nie zachuc, tfuj, zachudz :)
                          bo bedziesz musiala zaczac prenumerowac cosmo... ;)))
    • pizdencja Re: Nawiązując do słynnego niegdyś wątku 09.10.02, 11:59
      A ja mam... porzadek:
      Gorna szuflada - przybory typu tasma klejaca, zszywacz,linijka itd.
      Druga od gory - firmowa korespondencja.
      Trzecia od gory - papiery, posegregowane.
      Najnizsza - podpaski, tampony, chusteczki higieniczne, krem do rak, podreczna
      apteczka. Na biurku komputer, lampa, kubek do kawy, pojemnik z dlugospiami.
      Wnisoek - jestem pedantyczna nudziara, co i bez przegaldu mojego biurka wiecie.
    • agniecha27 Też się dopiszę... 09.10.02, 12:10
      komp,
      telefon stacjonarny i komórka,
      piórnik biurkowy (a z niego wystają różne przyborasy do pisania, linijka,
      powrzucane "żółtaczki z zapiskami),
      słoiczek ze spinaczami,
      kaktusik w doniczce,
      kubek sztuk jeden z zawsze świeżym napojem (zmiennie kawa z herbatą),
      "Kubuś" marchewkowo-jabłkowo-pomarańczowy,
      Zeszyt z telefonami i adresami,
      kasztany - niezliczone, walające się ilości (dekoracja sezonowa),
      kalendarz oprawny w piękną czerwoną skórę (prezent od pracodawcy: wszyscy takie
      mają, a chwalę się dlatego, że w tym roku pewnie już takich pięknych nie
      dostaniemy :(
      "papsióry" - to już tak jak u każdego.

      Szuflady
      1: reszta przyborasów do pisania i malowania, tabletki na różne przypadłości,
      krem do rąk, "żółtaczki" archiwalne, stary lakier do paznokci bezbarwny
      do "cerowania" dziur w rajstopach, czyste notatniki,

      2: dokumenty projektów, książki do SAS'a (nie wiem po co, bo mnie nikt na
      szkolenie nie wyśle, a sama się tego przecież nie nauczę :(

      3: Książki jakoweś potrzebne na studia i do czytania "relaksacyjnego" i jakieś
      papiery...

      Mam jeszcze szafeczkę przy biurku: herbaty trzy rodzaje: earl grey, zielona,
      poziomkowa; cukier, dwa kubki, chrupki, coś słodkiego, sztućce, dwa talerzyki,
      ręczniki papierowe, dżem truskawkowy, kawa

      :))) :))) :)))
      • liloom cos ciekawego... 09.10.02, 12:25
        szukalam, zeby wam dopisac, ale...
        na biurku? komputer, telefony 3 (jeden na oknie), drukarka a na niej pocztowka
        z ostatnich wakacji), papiery, akta, kasetki z paierami, zszywacz, niezbednik
        na tasme klejaca, 2 kalkulatory (jeden przeliczajacy na dem, a drugi do d. ale
        ulubiony), kasetki na papiery i znow papiery, bezy czekoladowe wyjete z
        szuflady, probki w nierozpakowanym pudelku, kubek po kawie (zaraz odjedzie do
        kuchni) a pod spodem szafka z 3 szufladami i same nudne rzeczy - rozklad lotow,
        sos do potraw chinskich, puste metalowe pudelko po neoanginie z napisem po
        tajsku (pamiatka hyhy), korespondencja handlowa po francusku, kartki na swieta
        wielkanocne etc etc:)))
    • anula73 Re: Nawiązując do słynnego niegdyś wątku 09.10.02, 12:42
      ostatnio robilam porzadek, ale cos go diabli wzieli ;-)
      oprocz tony potrzebnych i nie papierzysk oraz roznych dlugopisow, zszywaczy (2
      szt.) rozszywaczy (tez 2) i takich roznych, mam przed soba solniczke, miseczke
      z 1 sniadaniem (musli z jogurtem) filizanke, mase przylepnych karteczek,
      zdjecie kota i krolika (moich), zdjecia faceta usunelam, bo mnie dolowaly, (a
      rodzicow caly czas zapominam przyniesc).
      komorke, reczniczki papierowe, krem do rak, zdjety zegarek, karton soku,
      wszystko w duzym artystycznym nieladzie,
      na oknie obok jest pozolkla gazeta z marca.
      a na 2. biurku duzo jedzenia, mase reklamowek, deseczka do krojenia, 3 talerze,
      2 noze , 2 paczki kawy (nie zaczete), perfumy, lusterko...

      o rany, nie dam rady wiecej wymienic, zanudze Was!
      do biurka nawet nie zagladam...
      • agick kwintesencją wszystkiego.. 09.10.02, 13:33
        jest wczorajsze wejście mojego szefa do pokoju o godzinie 18:30.........
        (gość jest bałaganierzem okrutnym, więc generalnie burdel w biurze go nie
        razi..)
        wszedł, rozejżał się, mówi do mnie (ja cały łeb w ekranie kompa, usiłuję coś
        policzyć, dla szefa ignor total):

        - anieska (tak, tak... tak mówi) - don't you think that this room looks like a
        stock? straśny burdel here....

        na co ja:

        - no, I don't think so.....:)
        on:
        - how can you manage to find anythink on your desk?

        - I'm perfectly oriented..:) odpowiedziałam..

        jak wyszedł stwiedziłam ze zgrozą, że nasz pokój faktycznie przypomina
        składzik, z przyciemnionym światełkiem bo nie używamy górnego (każdy ma
        halogenik nad biurkiem, pokój zaś tonie w ciemnościach)...

        rech, rech.....
        ale ja faktycznie dobrze się tu orientuję..
        • agniecha27 Re: kwintesencją wszystkiego.. 09.10.02, 16:39
          ... i do tego masz an(g)ielskie poczucie humoru, Aguś :)))
          • agick Re: kwintesencją wszystkiego.. 09.10.02, 18:48
            oczywiście, że anielskie - toć ja janioł z wyglądu....:)
            tylko z wyglądu...
            stary powiedział, że zołza jestem...:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka